ewencja 27.09.02, 20:47 Jeśli się wkurze rzuca,m wszystkim co mam pod ręką. Kiedy mi smutno upijam się, ale jeszcze nigdy nie paliłam rtrawy...Matko ja z sekundy na sekunde zmieniam nastrój...To jest chore... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: duzY Prawidłowa diagnoza to połowa sukcesu. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 20:58 Pozostało leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alen Re: Huśtawki nastrojów IP: *.i-one.at 27.09.02, 21:20 ewencja napisała: > Jeśli się wkurze rzuca,m wszystkim co mam pod ręką. Kiedy mi smutno upijam > się, ale jeszcze nigdy nie paliłam rtrawy...Matko ja z sekundy na sekunde > zmieniam nastrój...To jest chore... Pewnie brałeś inne prochy np. ekstazy i masz teraz zakłócenia w funkcjach wydzielania się pewnych hormonów . Alen. Odpowiedz Link Zgłoś
kinga!!! Re: Huśtawki nastrojów 28.09.02, 12:17 depresja przesilenie jesienne ... z huśtawkami nastroju da sie życ, uwierz mi , a nawet mozna sie przyzwyczaić, najprawdopodobniej musisz sobie cos ułożyc w zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kombos Re: Huśtawki nastrojów IP: *.format-c.one.pl 28.09.02, 13:54 kinga!!! napisała: > najprawdopodobniej musisz sobie cos ułożyc w zyciu... najlepiej puzzle z 1024 elementów... pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Huśtawki nastrojów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.02, 14:17 wahania nastrojów w pewnych granicach są czymś normalnym. jesli uważasz ze u ciebie te granice zostały przekroczone to idź do psychiatry/psychologa (najlepiej żeby ze sobą wspólpracowali) Odpowiedz Link Zgłoś
ewencja Re: Huśtawki nastrojów 28.09.02, 15:24 Ja nigdy nie brałam narkotyków!!! Dzięki wam...Ale ja się boję, wstydzę iść do psychitry... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Huśtawki nastrojów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.02, 20:23 ewencja napisała: > Ja nigdy nie brałam narkotyków!!! > Dzięki wam...Ale ja się boję, wstydzę iść do psychitry... zgłupiałaś, dziewczyno? wstydzić powinni się ci, którzy piętnują chodzących do psychiatry. to lekarz jak każdy inny - do internisty też się wstydzisz pójść? Odpowiedz Link Zgłoś
ewencja Re: Huśtawki nastrojów 29.09.02, 19:30 Nie nie wstydzę się iść do internisty..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heja Re: Huśtawki nastrojów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 19:56 nie przejmuj sie tym , to normalne, każdy ma okrsy więksego lub mniejszego krysysu, kiedy ma ochote schować sie, uciekać od czegoś i zarazem wracać. Myślę że psycholog przychodniany w niczym ci nie pomoże, sama byłam pare razy i tylko mnie to wkurzyło bo jakbym gadała do ściany. Musisz przede wszystkim znaleźć sobie jakąś odskocznie, jakieś nowe zajęcie które cie wciągnie, zawsze można też liczyć na przjaciół, bo jeśłi zależy im na tobie to ci pomogą. Przede wszystkim nie zmuszaj się do niczego, jeśli nie masz na coś ochoty nie rób tego i olej wymagania innych. Ty musisz mieć wymagania woboc siębie, a cała reszta niech spada, bo w takich momentach potrzebujesz siły. Powinnaś (pomaga) napisać lub raczej popisać sobie, mi to zawsze służy, o co ci chodzi, dlaczego źle się czujesz, co możesz zrobić żeby to zmienić, jak znleźć substytut na to czego nie możesz mić, a przy tym pisząc wyciszasz sie i uspokajasz, w końcu piszesz jakiś czas, czasem fajnie jest sie wypłakać przed samą sobą. pozdrawiam i pomyśl że nie jesteś sama, że wiele osób tak się czuje, że to zupełnie normalne, a poza tym to chwilowe i mija, a kiedy mija to wraca cały power i jest super. Trzymaj sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Huśtawki nastrojów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 20:16 po to jest psycholog zeby pomagał. a to ze ktoś trafił na nieudany egzemplarz (mnie też sie zdarzyło) to nie znaczy że wszyscy są źli i nie warto iść. ewencja - jesli uważasz z etwój problem jest na tyle duży że sama sobie z nim nie poradzisz to idź do specjalisty - po to są. jak ci nie będzie pasowało to zrezygnujesz, nie ma przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka Re: Huśtawki nastrojów 30.09.02, 08:58 ewencja napisała: > Jeśli się wkurze rzuca,m wszystkim co mam pod ręką. Kiedy mi smutno upijam > się, ale jeszcze nigdy nie paliłam rtrawy...Matko ja z sekundy na sekunde > zmieniam nastrój...To jest chore... jeju, jeju, ewencjo nie przejmuj się zbytnio, bo to co piszesz wyżej, to jest całkiem normalne. Przyczyna? bardzo prosta, jesteś kobietą !!!! Nie piszesz ile masz lat, ale chyba jestes b. młoda, i jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłaś. I to całe wytłumaczenie. Zmieniający się poziom hormonów w cyklu miesięcznym niestety powoduje takie historie (jeszcze mocniej w okresie przekwitania - znam panie, co nieźle wariują w tym okresie), i niektóre kobiety przezywaja to słabiej, a niektóre mocniej. Upijanie się nic nie pomoże i szczerze Ci odradzam. Trawka jest OK, od czasu do czasu ! ale nigdy w złym nastroju, lepiej zapal jak jesteś szczęśliwa. Rzucanie czymś co masz po ręką świadczy, że nie jesteś wyluzowana wewnętrznie, masz chłopaka ? Jak nie to sobie kogoś znajdź , jakiegoś miłego misiaczka, do przytulania, szukaj kogoś normalnego, miłego, cieplutkiego, efekty gwarantowane! A jeżeli chodzi o psychoterapię, najlepsza to bliska przyjaciółka, do której możesz dzwonić 24 na dobę, która zawsze wysłucha z cierpliwością co Ci dolega. pozdrawiam i życze poprawy nastoju Odpowiedz Link Zgłoś
ewencja Re: Huśtawki nastrojów 30.09.02, 16:21 nelka! Mam 16 lat, nie mam chłopaka...Jak mam go znaleźć??? Przyjaciółki mam;) Ale już jest lepiej!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nelka Re: Huśtawki nastrojów 30.09.02, 17:21 ewencja napisała: > nelka! Mam 16 lat, nie mam chłopaka...Jak mam go znaleźć??? Przyjaciółki mam;) Ale już jest lepiej!!! Pozdrawiam Ojej, teraz to się uśmiałam, wiesz, że ja mam córkę w Twoim wieku !!! Dlatego musze zmodyfikować powyższe porady. Alkohol - zapomnij, zabronione, tak samo fajki (po co niszczyć sobie cerę), trawa, itd, itp - do tego samego wora. Chłopak do potrzymania za rękaę i całusa wskazany. A tak naprawdę to Ty się nudzisz dziewczyno, a na to najlepiej pomóc mamie, nie ma czegoś do prasowania? zakupy? i jak się mama ucieszy! gwarantuję. no i najważniejsze, jakie masz oceny, możeby tak powtórzyć angielski ? Koleżanki są ważne w tym okresie czasu, ale do mamy też się można jeszcze przytulić, jak smutno :-)))) Jak się zastosujesz do powyższego, sukces w przezwyciężaniu złych nastrojów murowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Huśtawki nastrojów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.02, 17:50 nell jesteś boska :) jak byłam w wieku ewencji to miałam problemy ze sobą i to calkeim duze (jak byłam młodsza to też) i uwazam że jeśli naprawde ja to niepokoi co się dzieje to powinna z kims o tym pogadać. ewencja - moze szkolny psycholog/pedagog (w jakeij szkole jesteś, BTW?), albo jest coś takiego jak młodzieżowy ośrodek socjoterapii (brzmi groźnie, ale to fajne miejsce) ma 3 oddziały we wrocku, znajdziesz w książce tel. idź tam i spróbuj pogadać, co ci szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ewencja Re: Huśtawki nastrojów 30.09.02, 18:35 Nelka;)))) Jesteś the best;) Ale trawka hm;) Alkohol tzn. tylko piwo jest super;) Żadko piję, a upijam się hmmm do lustra i idę spać rano wstaję z kacem i to wszystko ;))) A papieroski są dobre, ale palę je żadko. Do psychologa szkolnego nie pójdę, bo wiesz (jestm tolerancyjna) ale ta kobieta tak nudzi i tak bredzi, że szok. Chodzę na młodzierzową grupę wsparcia, p[o tym jak się upiłam na wycieczkę w zeszłym roku szkolnym i zamierzałam chodzić po parapecie na siudmym piętrze (jakiś hotel w Pradze), i moja wychowawczni poleciła takie coś. Wszystko było dobrze, ale teraz (tzn. od września) przyszły do naszej grupki młodzierzowego wsparcia, i my się znamy i ani one mnie ani ja ich nie lubię. I nie chodzę na razie zresztą tak na poważnie to nie mam czasu narazie. NIo ale z dnia na dzień jest lepiej;) Ewa;) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka Kociatko i ewencja 30.09.02, 18:50 Kociątko, widzisz, najpierw miałam trochę wyrzuty sumienia, że zbagatelizowałam problem, zwłaszcza po Twoim poście, ale teraz widze, że z ewencją naprawde, nie jest ok. Dziewczyno (to do ewencji), co ty wyprawiasz? Naprawdę nie masz nic lepszego w życiu do roboty, tylko pić do lustra? Na prawdę ? Tylko to Ci zostało ? To bardzo smutne, i Ty rzeczywiście masz problemy. Chyba że mi tu ty ściemniasz, co też jest możliwe. Tak naprawdę, to moja cóka też ma w szkole takie koleżanki, któe sa w wieku 15 lat zblazowane, uważają, że już tyle przezyły, i są tak doświadczone przez zycie, że nic innego nie pozostaje tylko papierosy i piwo. Zastanawiam się co Ci poradzić, ale wczesniejszych wypowiedzi nie wycofuję Weź się za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewencja Re: Kociatko i ewencja 30.09.02, 19:24 do Nelki! Nelko, ja palę przed szkołą i tylko wtedy gdy mi naprawdę jest źle i okropnie, ale wiesz to się zdarza bardzo żadko. Piję równie żadko a spiłam się tak naprawdę może z 7 razy w życiu. Nie ściemniam Odpowiedz Link Zgłoś
arvena Re: Kociatko i ewencja 30.09.02, 19:34 a co pomaga papieros na smutki??? takiej jego własciwości jeszcze nie odkryłam:) proponuję wziąć się za naukę ,np: ortografii:P albo wycofuję to bo zaraz ktoś mi powie, że nie mam nic do powiedzenia tylko się do błędów przyczepiam:) Ewencja: weź się do jakiejś roboty bo największe problemy w tym wieku rodzą się z nudy!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Kociatko i ewencja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.02, 20:05 no jak tak czytam ewencję to mi się młodośc przypomina (he he he). ewencja - bierz sie za siebie, a nie tu marudzisz. papierosy są nic nie warte, zmarszczki się robią i pryszcze, cera niszczy i w ogóle dno, po co się dobijać? akohol - taką przyjemność daje ci ten kac ze dla niego pijesz? zrób coś ze sobą a nie pieprz od rzeczy. nelka ja nie lubię patrzeć jak sie ludzie marnują. sama byłam tego bliska ;P Odpowiedz Link Zgłoś