Dodaj do ulubionych

Czy fuksowanie to fala?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.01, 20:42
Przeczytałem artykuł o fuksach w szkole teatralnej. Na pierwszy rzut oka
obyczaj fuksowania nie różni się niczym od fali. Fala obejmuje w wojsku całą
dobę, a na uczelni fuksowanie trwa tylko na zajęciach. Artykuł bardzo krótko
omówił ten chamski obyczaj tak, że trudno mi go porównać z falą. Sympatyczne to
nie jest. Niszczy godność ludzką.
Obserwuj wątek
    • Gość: FraMauro Re: Czy fuksowanie to fala? IP: 213.76.92.* 01.10.01, 21:42
      Proponuje, aby wypowiedzieli sie nasi experci tj. Stary i Konrad I.
    • Gość: isis! Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 01:17
      Gość portalu: Janek napisał(a):

      > Przeczytałem artykuł o fuksach w szkole teatralnej. Na pierwszy rzut oka
      > obyczaj fuksowania nie różni się niczym od fali. Fala obejmuje w wojsku całą
      > dobę, a na uczelni fuksowanie trwa tylko na zajęciach.

      Janku, mam wiadomości z pierwszej ręki - wykładam na PWST. Fuksowanie trwa nie
      tylko na zajęciach. Przez pierwszy miesiąc (albo i dłużej, w zależności od tego
      kiedy fuksy zorganizują fuksówkę) pierwszoroczniaki praktycznie nie wychodzą ze
      szkoły. Bo im się nie opłaca. Kwarcówki trwają czasami do zamknięcia szkoły, a
      potem towarzystwo przenosi się do lokalu. Ale nie zgadzam się, że fuksowanie:

      > Niszczy godność ludzką.

      Tym rózni się od fali w wojsku. Również poziomem zadań (w szkole teatralnej są
      to głównie "etiudy", czasami bardzo inteligentne, rozwijające, otwierające
      przyszłego aktora no i naprawdę śmieszne!).
      Wiem, że inaczej na to patrzyłam, sama będąc fuksem (byliśmy zbuntowanym
      rokiem), ale teraz obyczaj ten wydaje mi się sympatyczny. Z niecierpliwością
      czekam na zabawę fuksówkową (najlepszy dzień roku akademickiego). Gdybyś
      widział wtedy twarze fuksów (już byłych), zmieniłbyś zdanie. Oczywiście -
      niektórzy mistrzowie i arcymistrzowie czasami przesadzają, a rezultaty widać na
      zajęciach (znerwicowane i niedospane fuksy - o dobrym śpiewaniu nie ma mowy),
      ale generalnie jest OK. Pozdrawiam i czekam jak będzie w tym roku.

      • Gość: cojak Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 01:43
        Kilkoro z moich znajomych studiuje na PWST i część z nich nie ma tak miłych
        wspomnień z fuksówek. Oczywiście ta druga część wspomina je pozytywnie, ale to
        co opowiadają... Padnij, powstań na porządku dziennym a czasami dużo więcej
        złośliwości i chamstwa. Mistrzowie i arcymistrzowie ? Może, ale część z nich to
        napewno prostaki i arcyprostaki. Pozdro i trzymajcie się Fuksy.
        • Gość: isis! Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 01:54
          Gość portalu: cojak napisał(a):

          > Kilkoro z moich znajomych studiuje na PWST i część z nich nie ma tak miłych
          > wspomnień z fuksówek. Oczywiście ta druga część wspomina je pozytywnie, ale to
          > co opowiadają... Padnij, powstań na porządku dziennym a czasami dużo więcej
          > złośliwości i chamstwa.

          Prostackie, wzięte z woja "padnij, powstań"? Z tym się nie spotkałam. Jak już
          wspomniałam - u nas są to głównie etiudy aktorskie.
          Co do przebierania się - ja pozwalam na moje zajęcia przychodzić w kostiumie.
          Jest ciekawiej, no i nie muszą się ciągle ubierać i rozbierać. Naprawdę -
          większość studentów wspomina po latach mile fuksowanie - oczywiście - jeśli nie
          mieli do czynienia z "prostakami" i "arcyprostakami", jak to trafnie ująłeś.
          Aha, jeszcze wspomnę o programie fuksówkowym - czasami takie przedstawienie jest
          na lepszym poziomie niż produkcje zawodowych już aktorów.
          Ja też życzę fuksom wytrwałości i przymrużenia oka. A imprezę zróbcie taką, żebym
          ją pamiętała do końca zycia (pozytywnie oczywiście!).
          • Gość: cojak Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 02:07
            Myślę, że to co widzicie Wy-wykładowcy to tylko część Fuksówki i to tylko ta
            cywilizowana. Niestety istnieje jeszcze ta niecywilizowana. Ale Fuksy muszą
            sobie jakoś dać radę. Oby tylko jak najmniej prostactwa.
            A co do przedstawień Fuksówkowych to też dobrzeo nich słyszałem. Niesty nie
            miałem okazji oglądać, ale za to widziałem egzaminy studentów starszych lat.
            Było na co popatrzyć.
            • Gość: ssaczek Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 08:36
              To ciekawe ile do powiedzenia mają Ci, co zielonego pojęcia nie mają, o co
              chodzi.
              Jakoś byłem "Młodym" w szkole i "Kotem" w wojsku i żyje, godności mnie nikt
              nie pozbawił a po jedenastu latach to spotykając znajomych mamy ubaw
              wspominając te czasy. A opowieści o wszelakich falach i gnębionych ludziach to
              w 90% opowieści o tym, o czym słyszeli a nie, czego doświadczyli, pewnie zaraz
              padnie zarzut o wypadkach śmiertelnych czy kalectwie i tu też jest racja, bo
              pewną grupę ludzi można spotkać wszędzie.
              Byłem w wojsku w czasie, gdy to jeszcze było "wojsko" i muszę stwierdzić, iż ta
              tak potępiana fala to po prostu lekcja dyscypliny i radzenia sobie w różnych
              czasami dziwnych sytuacjach, ale osobiście nie znam nikogo poszkodowanego tymi
              praktykami. I możecie wierzyć lub nie, ale ta śmieszna fala robiła z chłopców
              prawdziwych mężczyzn i to jest fakt, przyjrzyjcie się ludziom a zobaczycie sami
              różnicę w podejściu do napotkanych trudności, czy nawet samego zachowania się,
              widać różnicę- pewność siebie, opanowanie, znajomość własnych umiejętności ( to
              nie takie proste).

              Pozdro.
              • Gość: MICHAL Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.swipnet.se 02.10.01, 09:39
                Krotko rzecz ujmujac:Fuksowanie to jest subkultura wiezienna,ktora przeszla
                do wojska,z wojska do wyzszych uczelni.Jest to zaraza pelzajaca.
                Mozna to chwalic, ale fakt pozostaje faktem.
                Wkrotce z Polski zapelznie do Unii Europejskiej i bedzie to nasz kolejny
                wklad cywilizacyjny.
                • Gość: stary Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 11:12
                  Nie mam złych wspomnień z okresu, kiedy byłem fuksem,
                  ale wiesci, które po latach dochodziły do mnie ze
                  szkoły nie były miłe. Wszystko, niestety, psieje i nie
                  ominęło to - zdaje się - i obyczajów. W tym roku mam
                  nadzieję przyjrzeć się temu zjawisku z bliska. Co
                  zobaczę, to opiszę.
                  POZDR. :)))))))
                  • Gość: bART Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: 200.60.88.* 02.10.01, 23:18
                    ci co byli w KLASACH TEATRALNYCH w KLODZKU.. mnoga sie pewnie wypowiedziec. Ja
                    wspomniam ten okres baardzo milo... ciezko (gdy mna sie 15 lat i idzie sie do
                    LO)

                    BArtek Pogoda...
              • Gość: Janek Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 19:29
                Teatr znam tylko z widowni. Ponad 90 kg wagi eliminuje falę. O co Ci chodzi.
                Pozdrawiam.
                • kinga!!! Re: Czy fuksowanie to fala? - z drugiej ręki 02.10.01, 20:15
                  Podobno nie jest tak źle , jednak nie dla wszystkich... Pozdrawiam wszystkich
                  fuksów!!!3mcie się
                  • Gość: isis! Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 22:24
                    Dzisiaj znowu był artykuł o fuksach - wspomniano o dwóch dziewczynach, które
                    się wyłamały i nie chcą być fuksowane. Na rocznikach, które uczyłam też zawsze
                    było kilka takich osób. Na początku były traktowane trochę inaczej, stały "z
                    boku", ale na drugim, trzecim roku nikt już nie pamiętał. Tylko im samym było
                    łyso, że na III roku nie mogli fuksować nowych. Zazwyczaj nie pojawiali się też
                    na zabawach fuksówkowych. Coż, wolny wybór...
                    • Gość: cojak Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 23:35
                      Wolny wybór? Fakt, ja jednak dalej nie uważam, że wszystko jest takie różowe. W
                      koncu studia to nie wojsko.
                      • Gość: Konrad I Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: 212.244.60.* 03.10.01, 17:18
                        Ostatnio widziałem ten artykuł o fuksach. I myślę sobie - coś tu jest nie tak!
                        Kiedy sam byłem fuksem, oczywiście musiałem popylać po ulicach z tabliczką na
                        szyi i robić te wszystkie śmieszne rzeczy, ale podstawowym celem fuksowania
                        było nauczenie nas dobrej organizacji i POKORY. Absolutnie wykluczone było
                        publiczne pokazywanie się przed fuksówką w gazecie czy w tv. Pamiętam wieczór,
                        kiedy pewien redaktor zwabił nas - fuksów do tv Echo i już miał się odbyć
                        program na żywo, kiedy wpadli nasi MISTRZOWIE (studenci IV roku) do studia tv i
                        zabrali nas stamtąd przy wielkiej awanturze ze strony dziennikarzy. Potem nam
                        się dostało...
                        A tutaj czytam sobie o trzech młodych fuksicach, oglądam ich zdjęcia w
                        gazecie - już stają się gwiazdami rodzimej prasy, studenci na to nie reagują...
                        A samo fuksowanie w dużej mierze zależy od studentów, głównie od IV
                        roku. Znam przypadki obchodzenia się z fuksami nadające się wręcz na salę
                        sądową, ale sam wspominam ten okres bardzo dobrze. Na szczęście rok, który nas
                        fuksował to byli inteligentni, rozsądni ludzie z poczuciem humoru (m.in. Adam
                        Cywka, Robert Gonera, Jola Fraszyńska, Robert Moskwa, Jacek Radziński). Czesto
                        nie wyrabialiśmy na zakrętach w wykonywaniu zadań, ale zabawy przy tym było co
                        nie miara.
                        W listopadzie najprawdopodobniej zacznę zajęcia we wrocławskiej PWST
                        właśnie z I rokiem, wtedy pewnie dowiem się czegoś więcej o tegorocznym
                        fuksowaniu. Ale nie powiem, bo twierdzę uparcie, że powinna to być WEWNĘTRZNA
                        SPRAWA SZKOŁY.
                        Pozdrawiam - tym razem z Warszawy!
                        Konrad Imiela
                        • Gość: isis! Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 22:56
                          Gość portalu: Konrad I napisał(a):

                          > Ostatnio widziałem ten artykuł o fuksach. I myślę sobie - coś tu jest nie tak!
                          > Absolutnie wykluczone było
                          > publiczne pokazywanie się przed fuksówką w gazecie czy w tv.
                          > A tutaj czytam sobie o trzech młodych fuksicach, oglądam ich zdjęcia w
                          > gazecie - już stają się gwiazdami rodzimej prasy, studenci na to nie reagują...

                          Mnie również wydało się to dziwne, zwłaszcza, że to chyba te, które chcą się
                          wyłamać. Oj, nie będą zbyt lubiane na roku...
                          Mnie dzisiaj fuksy bardzo sympatycznie witały na korytarzu. Z roku na rok mają
                          też zabawniejsze tabliczki. Niestety, nie mam teraz zajęć z I rokiem - miałabym
                          naprawdę dokładne informacje. Na razie wiem od II roku, że fuksy są
                          trochę "sztywne". Ale na pewno do fuksówki się rozkręcą. Konradzie, zapraszam na
                          Braniborską chyba w I tygodniu listopada na zabawę fuksówkową - pozdro - isis
                    • Gość: jarq Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 17:04
                      Wolny wybór? Może i tak, ale straszenie fuksów, że wylecą z uczelni, jeżeli
                      wyłamią się z fuksówki to chyba przesada i naiwność! W jaki sposób "mistrz",
                      czy też "arcymistrz" może mieć na to wpływ?
                      • Gość: Konrad I Re: Czy fuksowanie to fala? - z pierwszej ręki IP: 212.244.60.* 10.10.01, 16:01
                        Gość portalu: jarq napisał(a):

                        > Wolny wybór? Może i tak, ale straszenie fuksów, że wylecą z uczelni, jeżeli
                        > wyłamią się z fuksówki to chyba przesada i naiwność! W jaki sposób "mistrz",
                        > czy też "arcymistrz" może mieć na to wpływ?

                        Oczywiście że nie może! Przecież kto jest dobry sam się wybroni na egzaminach,
                        obejdzie się nawet bez żadnego fuksowania. No ale kto jest cieniutkim studentem
                        powinien być karnym fuksem... Ja starałem się być posłuszny - na wszelki wypadek.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka