droga2 14.12.05, 13:32 I bardzo dobrze! Rektor, człowiek pochodzacy z jedynego słusznego wydziału na UWr ma racje. Trzeba zrobić potządek. Egzaminy pisemne muszą byc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
droch Re: Prawo pani Krysi 14.12.05, 13:36 Podpisuję się obiema rękami - jako absolwent jedynie słusznego wydziału :-) Cóż, ocena prac pisemnych wymaga od egzaminującego wysiłku. A tego niektórzy nie lubią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola egzaminy ustne?? IP: 193.190.134.* 14.12.05, 14:33 ciekawa jestem, co rektor zamierza zmienic, gdyz egzaminy na prawie sa glownie pisemne (do pisemnych zaliczam tez testy), a egzaminy ustne to wyjatki, egzaminy umowione tudziez przedterminy. musialby calkiem zakazac egzaminow ustnych, ale to mu sie raczej nie uda.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: Prawo pani Krysi IP: *.os.kn.pl 14.12.05, 14:40 Zrobienie porządku na prawie jest, moim zdaniem, niezbędne, i to jak najszybciej, ale rozwiązanie problemu leży gdzie indziej. W toku studiów na tym wydziale prawie nie ma ustnych egzaminów. Problem w tym, że jak ktoś chce, załatwi sobie (bardziej lub mniej legalnie) np. osobny termin egzaminu albo zmianę egzaminatora i wtedy zdaje na ogół ustnie. Gdyby trzymać się zasady, że egzamin zdaje się przed prowadzącym zajęcia bez możliwości "ucieczki" do innej osoby, w terminie określonym z góry, takim samym dla wszystkich, na zasadach podanych na początku roku/semestru, nie byłoby patologii, a przynajmniej nie na taką skalę. Jestem już jakiś czas po studiach na prawie i do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego "porządek" nie został zaprowadzony wcześniej. Na marginesie: dziwnym trafem patologia dotyka tylko niektórych zakładów czy katedr, o czym wie pewnie każdy student prawa i administracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.K. Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 15:12 Jesli rektor chce zakazac egzaminow ustnych to znaczy, ze nie zna realiow. Problemem nie sa egzaminy ustne jako takie. Problem lezy w zdawaniu egzaminow "naokolo"-jakimis potajemnymi kanalami, np. sytuacja gdy osoba zdaje egzamin w przedterminie sama-nie z cala grupa, tylko indywidualnie. To jest chora sytuacja. Bo to, ze ktos zda przystepujac do egzaminu ustnego nie ma nic zlego- gorzej gdy nie ma swiadkow (a tym samym "przyzwoitek") tego jego zdawania! To jest dalece niestosowne i wymaga zmiany i zakazu-i tu jest pole do popisu dla rektora. Zasady powinny byc jasne- kazdy egzamin powinien byc przeprowadzany w grupie KILKU osob, ktore moga byc swiadkami w sytuacji konfliktowej. A tak na marginesie, to musze wspomniec, ze wlasnie ustne egzaminy sa w moim mniemaniu najbardziej obiektywne- o ile sa przeprowadzane w grupie kilku osob a pytania sie losuje. To wlasnie egzaminy ustne wspominam najmilej ze studiow. Te "rozmowy" z prof. Mastalskim, Kleinem, Jonca... To naprawde byly swego rodzaju przygody duchowe, ktore wspominam niezwykle milo. Co wcale nie znaczy, ze to byly milutkie, luzniutkie pogawedki!!! Po prostu czulem, ze zdaje egzamin, ze egzaminator interesuje sie mna i tym co mowie, a nie jestem numerkiem indeksu... A patologie trzeba tepic. Byle nie przyklejac etykietki "zly" calemu wydzialowi, bo tam pracuja takze -w wiekszosci porzadni ludzie. I prosze mi uwierzyc, ze tak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Prawo pani Krysi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 16:04 Wyłącznie egzaminy testowe są obiektywne i eliminują patologie (właśnie dlatego, że egzaminowany jest wyłącznie "numerkiem"). Egzaminy ustne zawsze zależą od widzi mi się egzaminatora i jego humoru oraz od tego czy "lubi" lub "zna" egzaminowanego, czy nie. PS. PROSZE MI WIERZYĆ. Na Wydziale Bezprawia i Samoadministracji U.Wr. nie ma wielu ludzi przyzwoitych ludzi. Większość to cwaniaki i kanalie z tytułami naukowymi, którzy podejście do prawa mają zgodne z doktryną lat 1960-tych i 1970-tych kiedy, a teraz się drygują. Przyzwoici ludzie tacy jak prof. Klein to WYJĄTKI. Czym skorupka za młodu nasiąknie tym mna starość trąci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student wydzialu test jest obiektywny? IP: *.hqxp.net 15.12.05, 16:28 skoro test jest obiektywny bo student jest numerkiem to czemu z tylu na kartach odpowiedzi trzeba sie podpisywac? i czemu niektorzy wykladowcy nie pozwalaja studentom obejrzec klucza odpowiedzi? mozna obejrzec swoja prace czyli karte odpowiedzi. bez pytan i bez klucza odpowiedzi. prawda ze ciekawe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: test jest obiektywny? IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 17:05 ups!! to nie sa wady testu jako sposobu egzaminowania. Ale wady przeprowadzania egzaminuów na Wydziale Bezprawia. Testy absolutnie powinny być anonimowe, oraz absolutnie zdający musi mieć zapewniony wgląd we własny test i w klucz odpowiedzi. PS. pamiętam, że po kilku egzaminach, koledzy którzy dostali oceny za niskie szli do egzaminatorów i jak byli wystarczająco stanowczy to po przekomarzaniach uzyskiwali wgląd w test i klucz odpowiedzi. Raz skończyło się to poprawieniem oceny i zaliczeniem egzaminu. Jest natomiast pewnien problem z tym, że studenci prawa są bardzo mało stanowczy w upominaniu się o swoje prawa i sami pozwalają niegodziwe traktowanie się przez kadrę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student wydzialu upominac sie o swoje prawa? IP: *.hqxp.net 15.12.05, 19:04 pamietasz takiego z zaocznych co sie upominal o swoje prawa? Bombka sie on chyba nazywal. wywalili go na piatym roku. dlatego ludzie sie boja o cos dopominac. lepiej siedziec cicho pomeczyc sie ale skonczyc studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: upominac sie o swoje prawa? IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 19:38 NO WŁAŚNIE O TYM MÓWIĘ, ŻE STUDENCI WYDZIAŁU BEZPRAWIA SĄ JACYŚ ZASTRASZENI!!! "Siedzieć cicho i nic nie mówić". Ten Wydział powoduje, że ludzie dostają jakiś patologicznych, krzywych psychicznie bojaźni. Boją sie cokolwiek zanegować, zakwestionować, poskarżyć. Oportunizmu i konformizmu się uczy na tym Wydziale. Kiedyś mi jedna prokurator powiedziała, że z tego wydziału "WSZYSCY WYCHODZĄ SKRZYWIENI". PS. Tego z zaocznych z piątego roku nie wyrzucili, ale zdał egzamin magisterski 2 lata temu. Natomiast Bąbka to jest kto inny, i Bąbka z tego co wiem to studiuje ciągle na 1-szym roku na Wydziale Bezprawia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Prawo pani Krysi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 18:05 Coś mi się właśnie przypomniało ze starych czasów. Zdawaliśmy w grupach egzamin testowy u prof. Bogunii z prawa karnego wykonawczego. Z grupy zdającej egzamin jako pierwsza, ktoś przed wyjściem z sali nie oddał zestawu pytań testowych. Bogunia zrobił następnie egzamin drugiej grupie (mojej) i całej grupie drugiej (ok. 100 -200 osób), wystawił ocenę ndst bez spradzania testów. Taka kara zbiorowa za czyn innnego człowieka. Zrobił to profesor - naukowiec, specjalista od wymierzania kar z bogatym dorobkiem i autorytet :(. CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE TYM NA STAROŚĆ TRĄCI. Studenci poszli na skargę do prodziekana. Prodziekan obiecał, że sprawę załatwi i unieważni egzamin. Przyszlliśmy na kolejny termin egzaminu (rozumiejąc że pierwszy egzamin jest unieważniony), a Bogunia mówi, że mu prodziekan nie będzie mówił co ma robić bo ON Bogunia jest PROFESOREM i może co chce. Wszyscy mają ndst z pierwszego terminu, egzamin który piszemy jest POPRAWKOWY i jak się komuś nie podoba to może opuścić salę. Był to jeden z tych egzaminów które pamiętam najlepiej, bo dużo się wtedy nauczyłem na temat ludzi, a zwłaszcza utwierdziłem co do profesorów prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student do A.K. IP: *.magma-net.pl 20.12.05, 16:10 "A tak na marginesie, to musze wspomniec, ze wlasnie ustne egzaminy sa w moim mniemaniu najbardziej obiektywne- o ile sa przeprowadzane w grupie kilku osob a pytania sie losuje. To wlasnie egzaminy ustne wspominam najmilej ze studiow. Te "rozmowy" z prof. Mastalskim, Kleinem, Jonca... To naprawde byly swego rodzaju przygody duchowe, ktore wspominam niezwykle milo. " współczuje i oby mniej ludzi podobnych tobie... "przygody duchowe" he he he dobre mi :) Twoje życie musi być bardzo ubogie, skoro ustne egzaminy były dla ciebie tak "dobrym" przezyciem:) wyrazy współczucia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: Prawo pani Krysi IP: *.prawo.uni.wroc.pl 14.12.05, 14:42 A najlepiej to w ogóle testowe... i wyjdziemy z tego wydziału ze znajomością masy szczegółów, ale nie potrafiąć się wysłowić. Od pierwszego roku wpaja się nam, że prawnicy zarabiają głównie językiem, a egzamin ustny jest chyba jedynym sposobem na odsianie ludzi, którzy z tego względu do tego zawodu się nie nadają. A teraz, żeby skończyć ten wydział, już w ogóle nie trzeba się będzie odzywać... Pomijając już taką kwestię, że są egzaminy, na których po wysłuchaniu odpowiedzi na pytania teoretyczne profesor wręcza zdającemu kodeks materialny i procedury, i zadaje rozbudowany kazus do rozwiązania. Oczywiście na pisemnym nie będzie można się posługiwać kodeksami (ze względu na pytania z teorii), oczywiście profesor z tego rodzaju pytań nie zrezygnuje, bo uważa je za najważniejsze (1/2 noty), wniosek jest prosty- o ile dotąd trzeba się było w kodeksach bardzo dobrze orientować, następne roczniki będą musiały je zwyczajnie wyryć na pamięć, co do przecinka. Jeszcze jedna kwestia mnie ciekawi. Obracając się w środowisku ogólnostudenckim słyszy się masę na temat kupowania egzaminów na różnych wydziałach, na różnych uczelniach, szczególnie na prw i am. Więc pytanie: czy to nasza kadra jest tak nieudolna i ciągle daje się na czymś przyłapać, czy po prostu redaktor gazety ma do naszego wydziału jakiś szczególny uraz? Odpowiedz Link Zgłoś
no.logo Re: Prawo pani Krysi 14.12.05, 14:49 Gość portalu: en napisał(a): > czy po prostu redaktor gazety ma do naszego wydziału jakiś szczególny uraz? A może redaktor zauważył to, co zauważa wielu normalnych ludzi znających nieco uniwersyteckie realia? Że Wasz wydział stał się maszynką do robienia pieniędzy, w pogoni za którymi niektórzy jego pracownicy łamią prawo, którego znawcami się mienią? Piszę _tylko_ o łamaniu prawa, choć patologii jest u Was mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barracuda Re: Prawo pani Krysi IP: *.media4.pl 14.12.05, 19:36 Emerytowana pracownica dziekanatu Wydziału Filologicznego jest doskonale znana studentom i pracownikom Wydziału Prawa. Zwróćcie uwagę na fakt, że p. Krysia nie działała na Wydziale Filologicznym, choć tam pracowała przad emeryturą, ale na prawie. Coś w tym musi być. Pamiętam ja z dziekanatu. Dobrze, że poszła na emeryturę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 20:19 owszem, jest sporo patologii, ale może by tak zacząć leczyć przyczyny, a nie, jak chce rektor, objawy? na wprowadzeniu zakazu ustnego egzaminowania większość ucierpi, a nie zyska, a kto będzie chciał sprzedać lub kupić egzamin, i tak da radę. nie neguję tego, że coś z tym trzeba zrobić, ale może nie kosztem zwykłych uczciwych studentów? np o wiele zdrowsza sytuacja by zapanowała na tym wydziale, gdyby egzaminy przeprowadzano w takiej formie, żeby student miał pewność, że jeśli się gruntownie nauczy, to zda. czyli może na początek precz z testami, które ciężko rowiązać nawet z książką w ręku. tak sobie myślę, że większość tych studentów, którzy usiłują kupować egzaminy, robi to dlatego, że na tym wydziale rzetelna wiedza nie gwarantuje zaliczenia, nie mówiąc już o porządnej ocenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:01 Chyba nie jest aż tak źle. Jeśli student się nauczy, to zdaje egzamin. Może nie zawsze na dobrą ocenę. Trochę szczęścia też trzeba mieć. Tu pewnie raczej chodzi o problem osób, które intelektualnie nie mogą podołać wymogom programowym, a chcą za wszelką cenę skończyć studia. Oni powinni po prostu odpaść. Nie każdy kto zaczął studia prawnicze, musi je przecież ukończyć. Poza tym dobrze by było, gdyby samorząd studentów rejestrował na bieżąco, po każdej sesji, w jaki sposób każdy student zdał egzaminy. W taki sposób można by z czasem ustalić i wskazać nieuczciwych studentów. Jeśli nie będzie popytu na opisywane praktyki, to nie będzie podaży. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Niestety nie 14.12.05, 21:13 Są egzaminy na które naprawdę nie ma jak się nauczyć. Przy niektórych testach wielokrotnego wyboru to ludzie się załamywali. Oto ktoś miał przez 2 semestry 4 z ćwiczeń, zakuwał do egzaminu kilka tygodni (!!) i dostawał banię. Zresztą jeżeli test zdawało 10%-15% ludzi a przedtermin ustny zdawało 50%-60% to jednak coś jest na rzeczy. Zresztą warto przypomnieć sobie słynny egzamin którego nie zdał nikt (był nawet artykuł i ogromna, zażarta dyskusja w GW). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:56 niestety jest. wiele pytań formułowanych jest tak, że w zależności od przyjętej teorii, różne odpowiedzi są prawidłowe. a jedyna właściwa teoria nie istnieje, każda jest dobra w zależności od okoliczności. nie mówiąc już o tym, że to kpina, kiedy na analizę i zaznaczenie odpowiedzi masz kilka sekund, teksty są niejednoznaczne, a prowadzący egzamin przez cały czas o czymś gada, spróbuj się skupić. też nieraz, oglądając 2 w indeksie, poprzedzone dwiema piatkami z zaliczeń, myślałem o tym, że pewnie gdybym posmarował gdzie trzeba, nie musiałbym się użerać, a ze stypendium, które bym dzięki temu dostał, odbiłbym sobie straty. ale po pierwsze wolę zdobywać rzeczy własną pracą, choćby bezsensowną, po drugie nie takie zasady mi wpojono. co do samorządu studentów, mam wrażenie, że w tym roku coś takiego nie istnieje. a w każdym razie nie daje znaku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Prawo pani Krysi 14.12.05, 23:43 Polecam zajrzeć w testy na prawo jazdy, a zobaczysz, że często wiedza niewiele ma do powiedzenia o zdawalności... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Prawo pani Krysi IP: *.os.kn.pl 14.12.05, 17:17 Też podejrzewam, że jakby sprawdzić inne uczelnie, okazałoby się, że wszędzie jest źle, ale to nie poprawia oceny sytuacji na prawie. A że GW od dawna reaguje histerycznie na wydział prawa to zupełnie inna historia ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Prawo pani Krysi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 16:13 muszę Cię zmartwić. Według mojego doświadczenia i znajomości branży prawnik nie zarabia "językiem", ale raczej mózgiem. Sąd to nie teatr, prawnik nie aktor. Najważniejsze kwestie, które prawnik ma do przedstawienia przekazuje PISEMNIE, a nie ustnie. Po prostu dlatego, że słowa są ulotne, a pismo pozostaje. Nie marz o tym, że porywistymi mowami oczarujesz półgłuchą i półśpiącą Sędzię. Chyba, że masz na myśli oczarowanie językiem klienta i wydębienie od niego większych pieniędzy, ale do tego znajomość prawa w ogóle nie jest potrzebna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:48 nie chodzi o porywiste mowy kierowane do innych prawników (sędziów, prokuratorów etc.), przed sądem liczy się przede wszystkim doświadczenie. ale podstawowym wnioskiem z praktyk był taki, że jeżeli prawnik potrafi przekonać klienta do swoich racji, zarobi. jeżeli nie potrafi, klient znajdzie inne biuro. a klienta nie przekonuje się zakreślając a, b lub acd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killla oj naiwny, naiwny IP: *.wroclaw.mm.pl 16.12.05, 13:20 Za dużo amerykańskich filmów i seriali. Jako prawnik z doświadczeniem zapewniam cię, że "złotouści" mają krótki żywot. Co z z tego, że taki naciągacz przekona klienta do swoich racji, skoro potem w sądzie jest żenujące przedstawienie i przekonywanie klienta, że sąd jest be, że się nie zna, a może nawet przekupiony. Nie myl marketingu i reklamy z wykonywaniem zawodu - świadczeniem pomocy prawnej. Tu faktycznie liczy się wiedza i jej wykorzytywanie w większości w formie pisemnej (względnie - nie czarujmy się - układy). To że pięknie mówisz (choć głupio) może co najwyżej posłużyć ci do oczarowania płci nadobnej. Ps. na "doświadczeniu" wielu moich szczególnie starszych kolegów mocno się już przejechało. Nasz ustawodawca nie pozwala na zbytnie zaufanie swojej pamięci, wciąż wprowadzając kolejne nowelizacje i wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: oj naiwny, naiwny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 20:33 co z Ciebie za prawnik, jeżeli czytasz tylko jedną moją wypowiedź z całej dyskusji i tylko do niej się odnosisz? o tym, że rzetelna wiedza jest wymagana pisałem juz wczesniej. teraz pisze o tym, że z sama wiedzą, nie potrafiąc się wysłowić, daleko się nie zajedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killla Re: oj naiwny, naiwny IP: *.wroclaw.mm.pl 17.12.05, 09:33 przeczytałem twoje inne wypowiedzi, ale nie mam zamiaru zaśmiecać forum ustosunkowywaniem się do każdej z nich. Po prostu rozśmieszyła mnie twoja wypowiedź i fakt, że po praktyce w kancelarii już tak doskonale się orientujesz w realiach wykonywania zawodu prawnika. Jest to tym bardziej rozbrajające, że przez kancelarię w której pracuję przewija się mnóstwo studentów odbywających praktyki i szefostwo z pewnością nie wtajemnicza ich w kwestie związane ze zdobywaniem klientów. Powtarzam ci więc jeszcze raz umiejętność pięknego wysławiania się jest na dalszym miejscu, bo jak wspominali już inni, zdecydowana większość pracy prawnika polega na przygotowywaniu pism. Kiedy pójdziesz na rozprawę i wygłosisz piekną i porywającą tyradę po której twojemu klientowi łzy staną w oczach, zdziwisz się zapewne niepomiernie, gdy sędzia znudzony zwróci się do protokolanta : "strona podtrzymuje wcześniejsze stanowisko". No ale jest powszechnie znane, że są wystąpienia w sprawie, wystąpienia dla sądu i wystąpienia dla klienta. Tylko te pierwsze są tak naprawdę skuteczne i mają znaczenia dla wyniku sprawy. Może cię zmartwię, ale zawód prawnika to jednak głownie solidne rzemiosło, nie twórczość artystyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: oj naiwny, naiwny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.12.05, 15:24 o wiedzy pisałem. o doświadczeniu pisałem. następnie napisałem o umiejętności wysławiania. dokładnie taka hierarchia. więcej do dodania nie mam. jeżeli w codziennych rozmowach również wyjmujesz wypowiedzi rozmówców z kontekstu, cóż, pozostaje współczuć rozmówcom, serdecznie pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killla Re: oj naiwny, naiwny IP: *.wroclaw.mm.pl 17.12.05, 17:09 Chronologicznie to jest twoja pierwsza wypowiedź: " (...) Od pierwszego roku wpaja się nam, że prawnicy zarabiają głównie językiem, a egzamin ustny jest chyba jedynym sposobem na odsianie ludzi, którzy z tego względu do tego zawodu się nie nadają.(...)" dopiero później,kiedy różne osoby zarzuciły ci, że z tą umiejętnością wysławiania się daleko nie zajedziesz, dodałeś pozostałe umiejętności i cechy.Tak więc nie zarzucaj mi proszę wybiórczości, co nota bene dla prawnika nie jest specjalnym powodem do ujmy. W ten sposób można często wyprowadzić przeciwnika z równowagi, albo odwrócić uwagę sądu od swoich słabych punktów a wskazać na słabe punkty drugiej strony, czy też wykazać jego niekonsekwencje. A tak przy okazji cytowanej wypowiedzi : znam kilka osób które są świetnymi prawnikami, choć w sądzie zupełnie "spalają się" przy okazji publicznych wypowiedzi. Teraz po prostu unikają sądu czy utarczek słownych, co nie zmienia faktu, że są wybitnymi specjalistami w pewnych dziedzinach. Pozdrawiam również i do zobaczenia na praktyce :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killla i jeszcze jedno IP: *.wroclaw.mm.pl 17.12.05, 17:24 zwróć uwagę, że ja w swoich wypowiedziach odnosiłem się wyłącznie do tego co napisałeś, bez wycieczek osobistych do twojej osoby. Ty na dwie wypowiedzi, dwa razy chciałeś wsadzić mi szpilę ("co z ciebie za prawnik..." "pozostaje współczuć twoim rozmówcom"). Pamiętaj że w tym zawodzie różnica poglądów to norma. Zasadniczo jestem odporny na takie uwagi, bo świadczą one zazwyczaj o tym, że rozmówcy brak innych argumentów, skoro ucieka w emocje. Ale nie próbuj w ten sposób podobudowywac swoich argumentów przy okazji wykonywania zawodu prawnika i reprezentowania klienta, bo po pierwsze : tylko dodatkowo skonfliktujesz strony (a nigdy nie wiadomo czy nie będziesz chciał ugody, albo czy nie będziesz jeszcze kiedyś chciał reprezentowaćtej drugiej strony), po drugie : sądy tego baaaardzo nie lubią, po trzecie : osobiste wycieczki do pełnomocnika drugiej strony mogą się skończyć sądem dyscyplinarnym (jeśli zostaniesz członkiem korporacji prawniczej). Tak na koniec, kiedyś pewien menager powiedział mi z wyraźnym zadowoleniem : "X (konkurencja) nazwał mnie "ch..em". Znaczy się, że mnie szanuje". ;) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mim Re: Prawo pani Krysi IP: *.crowley.pl 16.12.05, 11:50 Muszę Cię zmartwić, sędzia bywa też ślepa i niegramotna. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Źle będzie 14.12.05, 14:45 I tak większość egzaminów to testy których rozwiązywanie przyprawia o stan przedzawałowy. Czasami można pójść na ustny przedtermin. Teraz jeżeli zlikwidują tę możliwość to będzie tragedia. Pytania na niektórych testach są tak zakręcone, że nawet prowadzący ćwiczenia doktoranci mieli wątpliwości co do poprawnych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Źle będzie 14.12.05, 23:57 Jest też druga strona medalu. Miałem okazję parę razy w życiu pomagać przy sprawdzaniu testów z prawa. Studenci naprawdę nie myślą (czyżby braki w matematycznym wykształceniu? :P). Jeżeli jest pytanie (nie znam się na prawie, więc wymyślam, ważne są kombinacje a nie treść): "Komornik w jakiejstam sytuacji: a) moze zrobic costam b) moze zrobic cos innego c) moze zrobic cos sprzecznego z a) d) zadne z powyzszych" i studenci zaznaczają np. a, c i d, no to ja przepraszam. Ręce mi opadają. Przecież nie trzeba się w ogóle uczyć prawa, żeby zauważyć, że a jest sprzeczne z c, a zaznaczenie d jako prawidłowej odpowiedzi wyklucza to, że prawidłowa jest dowolna z pozostałych... I naprawę, ilość tak bezsensownych zanzaczeń jest zatrważająca. Więc albo nie myślą, albo zrzynają na potęgę i nieumiejętnie. Ja sobie naprawdę cenię to, że u nas na fizyce większosć egzaminow jest ustna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Źle będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 06:30 Jeśli to był test egzaminacyjny, to musiało to być dawno (bo od kilku lat testy sprawdza komputer). Ale weź poprawkę na to, że od pewnego czasu ilość zadań na egzaminach rośnie, a ilość czasu maleje. I mieliśmy już taki egzamin, który był zupełną parodią, bo na każdą odpowiedź mogliśmy poświęcić około 3 sekundy (samo staranne zamalowanie kwadracika, tak żeby komputer go poprawnie odczytał trwa ponad sekundę). W takiej stuacji chyba nic dziwnego, że zaznacza się cokolwiek, nawet sprzeczne ze sobą odpowiedzi- po prostu nie ma czasu ich przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Źle będzie 15.12.05, 17:02 > Jeśli to był test egzaminacyjny, to musiało to być dawno (bo od kilku lat testy > sprawdza komputer). Nie tylko na jednej uczelni są egzaminy z prawa... A że wiem doskonale jak wygląda tamten egzamin Wasze argumenty nie mają nic do rzeczy. Z drugiej strony jeżeli Wasz wygląda tak jak mówicie, to to jest też zupełnie inna bajka niż ten, z którym ja miałem do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Źle będzie IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 17:15 Z tego co piszesz to nawet nie był egzamin, który pisali studenci kierunku "prawo", ale studenci jakiegoś innego kierunku z przedmiotu "prawo", a w takim razie Twoje doświadczenia nie dotyczą Wydziału Bezprawia ani studentów prawa, tylko czegoś całkowicie innego.... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik A ja Ci powiem inaczej 15.12.05, 15:49 Egzamin testowy. Masz 40 sekund na 1 pytanie. Musisz zamalowywać kwadraciki na formularzu komputerowym (jak źle zamalujesz - np. niedokładnie to komputer odczyta jako błąd). Pytanie: XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX XXXXXXXXXXXXXXXXXXX (tej długości) Odpowiedzi: a) ZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ ZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ b) YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY (na pierwszy rzut oka dobra, ale okazuje się, że pewien wyraz jest napisany z wielkiej litery a więc jest błędna bo powinna być z małej) c) VVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVV VVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVVV d) Żadna z powyższych Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik I jeszcze 15.12.05, 15:51 Odpowiedzi są długie - po kilkanaście wyrazów albo i więcej. Musisz czytać je uważnie, bo kwestia czy wpisano "i" czy "albo" decyduje o wszystkim. Na to masz 40 sekund (czasami 36). Zazwyczaj po dojściu do połowy testu zaczynasz zaznaczać na chybił-trafił bo nie masz już czasu. Przy takiej szybkości nic dziwnego, że niektórzy zamiast OD przeczytają DO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trener Re: Bzdura IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.12.05, 17:39 Czarowniku! Jakieś bzdury piszesz. Za moich czasów też juz na prawie wszystkich egzaminach były testy i nigdy nie miałem kłopotów z czasem, bo tegio zawsze było aż nadto. Albo człowiek coś wiedział i zaznaczał, albo (najczęściej) nic nie umiał i przepisywał od innych. Na to też czasu zawsze było aż nadto. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Bzdura 15.12.05, 18:55 No to może za Twoich czasów tak było. Ale popytaj (jeśli możesz) o doświadczenia ludzi obecnie zdających egzaminy szczególnie z przedmiotów powiązanych z prawem administracyjnym materialnym. Niestety czas 60 minut na 100 pytań wielokrotnego wyboru to zdecydowanie zbyt mało. Szczególnie, że zauważyłem iż w miarę upływu lat pytania były coraz bardziej zakręcone. Teraz ponoć są to testy jednokrotnego wyboru bo zdawalność na poziomie 1 osoba na ~200 (artykuł w GW) albo też bodajże ~3 osoby na 200 (po obniżeniu progu 30 osób) to było trochę mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trener Re: Bzdura IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.12.05, 21:06 No może to administracyjne to rzeczywiście wyjątek. A kończyłem studia niedawno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rki Re: I jeszcze IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 13:02 racja... tak właśnie jest..... o, do, lub, i .... wszystko ma kolosalne znaczenie, a czas ucieka.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Źle będzie IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 16:23 Okoliczność, że bywają źle sformułowanme pytania testowe nie przekreśla wartości egzaminu testowego jako takiego. Test zapewnia obiektywne sprawdzenie wiedzy. Natomiast równie ważne jest odpowiednio, jednoznaczne sformułowanie pytań, żeby nie było wątpliwość co do znaczenia pytania. Myślę, że osoby, które na ćwiczeniach dostawały dwie piątki, a na teście miały najgorsze wyniki z grupy, zawdzięczały wysokie noty temu, że były "lubiane" przez prowadzącego, lub potrafiły nieźle "ściemniać". A test pokazał obiektywnie wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Źle będzie 15.12.05, 18:59 Moim zdanie poprawnie przeprowadzony egzamin testowy może być obiektywny, ale czy będzie sprawdzał wiedzę? Niezwykle trudno jest stworzyć zamknięty test który sprawdza rozumienie przedmiotu. Dobrze wiesz, że wykucie regułek na pamięć nie ma sensu. Uczciwym egzaminem jest dla mnie KPA (opisówka) albo PP (opisówka + casus). Tam sprawdza się czy człowiek rozumie to co pisze i czy potrafi to przełożyć na praktyczne rozwiązania (casus). A na testach nie trzeba rozumieć. Wystarczy wykuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Źle będzie IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 19:25 Egzamin testowy będzie sprawdzał WIEDZĘ, jeżeli za WIEDZĘ rozumiemy ogół nauczonych wiadomości. Natomiast pewnie nie bedzie sprawdzał umiejętnosci praktycznego zastosowania wiedzy ( Cazusy też tego wcale nie sprawdzają, choć chciałoby się, żeby tak było bo są sztuczne,), ani nie będzie spawdzał zdolności logicznego rozumowania i poruszania się w temacie. Natomiast im więcej WIEDZY wykutej będzie miał kotek z podstawowych przedmiotów prawniczych, tym lepiej kocurowi to w przyszłośći zaowocuje (nigdy nie za dużo kucia przepisów KC, KPC I KPA). Jedynym miarodajnym egzaminem z praktyki i logiki poruszania się w prawie będą pierwsze samodzielne doświadczenia "na polu bitwy". I żadnego egzaminu przed profesorem się do tego nie porówna. Więc moim zdaniem egzaminy akademickie mogą tylko sprawdzać wiedzę. Nie ma warunków do sprawdzania czegoś więcej. Egzamin z "rozumowania" i "logicznego myślenia" to zasłona dymna podobnie jak ocenianie np. "refleksu", albo "cech osobowościowych" kandydatów na egzaminie ustnym ( dawnym) na aplikację adwokacją. Vide artykuł w Rzeczpospolitej sprzed ok 3-4 dni autorstwa jakiegoś sfrustrowanego, twardogłowego adwokata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziekan Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 15:11 Piałem kiedyś, przy okazji artykułu o korupcji przy budowie biblioteki, o domniemaniu, iż pracowncy Wydz. Prawa, mając znajomości w prokuraturze, mogą swoimi wpływami ograniczyc zasięg dochodzenia w tej sprawie. Ktoś ( Prawnik) mi odpisał, że nie podejrzewatakich działań, sugerując jednocześnie iż na prawie pracują ludzie prawi. I co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breslauer porzadek w kalamburze IP: 212.127.66.* 14.12.05, 16:49 tam trzeba umyc podloge ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: -k. Re: porzadek w kalamburze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 10:12 "(...)w kawiarni Kalambur załatwiała egzaminy na prawie. Rektor Uniwersytetu prof. Leszek Pacholski jest tym wstrząśnięty. Zapowiada, że zrobi tam porządek" Zgadzam się z przedmówcą. W Kalamburze nie mogą się go doczekać z tą podłogą, a on sobie siedzi w rektoracie i ma w nosie, a goście muszą po brudnej chodzić. Nic dziwnego, że jest wstrząśnięty że pomimo tych warunków pani zasłużona emerytka musi tam działać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ceber Re: Prawo pani Krysi IP: 62.233.155.* 14.12.05, 17:06 a ja mam tego wszystkiego dosyć wiecznie k... coś nie ma dnia bez afery co za kraj ja chciałem normalnie życ do k... nędzy mieć dom psa rodzine fajną pracę 2 razy w roku jechać na wakacje chodzić z kumplami na piwo do pabu i być szczęśliwym czy ja wile wymagam??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anthropos Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 17:40 A to dobre... Dziekana tego Wydzialu czeka ostra rozmowa. Panie Rektorze, prosze sie nie wyglupiac na lamach prasy. Mysle ze prof. Bojarski doskonale wie, jak problem rozwiazac i taka rozmowa go nie wzruszy. Panie Rektorze, od slow do czynow: fajnie jest odgrazac sie w "Gazecie Wyborczej", ze sie "zrobi porzadek". A egzaminy ustne? Coz, nie ma najsprawiedliwszej formy egzaminowania, kazda ma wady i zalety. Mysle, ze zakazanie egzaminow ustnych byloby duzym bledem z uwagi na fakt, iz to wlasnie egzamin ustny daje egzaminatorowi przeglad wiedzy studenta. Bo jak np. sciagac na ustnym? Te forme (powoli zapominana na wspolczesnych uniwersytetach) nalezaloby - moim zdaniem - wrecz promowac! Niestety, ogromna liczba studentow stawia egzaminatorow przed koniecznoscia uciekania sie do egzaminow pisemnych badz - o zgrozo! - testow. Nie tedy droga do zwalczania chamstwa i korupcji na uczelni! Wiecej racjonalizmu, Panie Rektorze, mniej poklasku. Student WPAiE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Prawo pani Krysi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.05, 18:35 a ja nie mam dosyc. mam dyplom jedynie slusznego wydzialu UWr, dobrą prace, dom za wlasne pieniadze, przecietne auto za wlasne pieniadze (ale prawie nowe), grupa trzymająca wladze dla mnie i tak jest jasna. czym tu sie stresowac? tylko ze geje niech sie schowają, bo niedlugo zoofile sie upomną o równość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWA Re: Prawo pani Krysi IP: *.CNet2.Gawex.PL 15.12.05, 05:56 A.K. masz rację, większość egzaminów powinno się zdawać ustnie! No, ale to wymaga kupy czasu! Lepiej machnąć jakąś pisemną durnotę ( o ściąganiu na takim egzaminie nie będę mówić , temat znany), potem oceni się teścik na oko i już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Re: Prawo pani Krysi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 16:28 zamiast narzekać ciesz się, że w takim ciekawym kraju żyjesz :) nudziarzu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Bez sensu IP: *.prawo.uni.wroc.pl 15.12.05, 14:14 Egzaminy testowe powoduja tylko to co sp. prof Falandysz nazwal ze uczelnie przeksztalcaja sie w technika prawnicze (Edukacja Prawnicza) Testy sa bezosobowe, "Bezplciowe". To weryfikacja na poziomie konkursu znajdz roznice ktorymi roznia sie te 4 odpowiedzi (dawniej te 2 obrazki). Egzaminy ustne musza byc. A tam gdzie sa ludzie tam zawsze istnieje mozliwosc przekretu. Nie krytykujmy wydzialu. Czy to ze historyk Bender popelnia klamstwo oswiecimskie, a Marek Borowski jest kiepskim ekonomista, to nalezy uwazac ze wszyscy historycey to glupki, a ekonomisci to lewicowi idealisci? Tu sa konkretni ludzie i to oni sa winni. No i przyklad idzie z gory... ABSOLWENT WPAIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wydziału Waldemar Rodakiewicz IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 15.12.05, 16:49 No jest w tym trochę mądrej racji. Chociaż o Falandyszu (Tajny Współpracownik SUSW ps."WIKTOR") i jego "falandyzacji prawa" mam jak najgorsze zdanie, natomiast o testach bezosobowych jako pozwalającyh na obiektywne ocenianie - jak NAJWYŻSZE. Konkretni winni ludzie to : 1. Waldemar R. - Waldemar Rodakiewicz. 2. Krystyna B. - kto wie jak nazywa się Krystyna B.??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kRYSIEK KRYCHA, KRYCHA NO TO NAMIESZAŁAŚ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 15:26 TERAZ CAŁA RESZTA KRYCH PRZEZ JAKIŚ CZAS SIĘ BEDZIE BAŁA I SPADNIE ŚREDNIA OCEN CZY ZDAWALNOŚCI NA RÓŻNYCH WYDZIAŁACH UWR - OJ KRYCHA, KRYCH - NIEDOBRZE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewierząca Re: KRYCHA, KRYCHA NO TO NAMIESZAŁAŚ IP: *.VERIZONE.COM.PL / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 18:48 pani Krysia z dziekanatu filologicznego? to jakieś brednie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elvi Re: Prawo pani Krysi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.05, 23:44 Zdumiewa mnie wypowiedź rektora, aby wprowadzic egzaminy pisemne. Po pierwsze, to nie wiem, co tu zamieniać, skoro egzaminów ustnych jest jak na lekarstwo. Pisemne opisowe zdarzają sie od czasu do czasu,a większosć egzaminów to ogłupiające, nie sprawdzajace wiedzy i zrozumienia zagadnienia testy. Moim zdaniem powinno sie włąsnie dążyć do tego, co było kiedyś, czyli ustnych egzaminów. Po piewrwsze, prawnik powinien umieć mówić i posługiwać sie językiem, prawie nie ma wykładwcy lub ćwiczeniowca, który by nas o tym nie pouczał. Nie zgadzam sie z opinią gdzieś powyżej, jakoby prawnik używal języka tylko na piśmie, a mówienie było do niczego nie przydatne. nie jestem naiwna i nie chodzi mi wcale o te płomienne mowy na sali sądowej, ale zwykłe formułowanie i wyrażanie własnych myśli, a to nie jest tylko potrzebne prawnikowi, choć jemu szczególnie, ale zwykłej osobie posiadającej wykształcenie wyższe. To smutne, co napisał ktoś wyżej, że można skończyc te studia inie odzywając sie przez 5 lat (egzaminy testowe, na ćwiczeniach mało kto pyta). Ja mam problem z tym problem, a gdzie jeśli nie na studiach mam się tego nauczyć? Właściewie to piszę te uwagi trochę przeciw sobie, bo tak sie składa, ze nienawidzę egzaminów ustnych i jeśli sie jakiś trafi, to prawdziwa męka, nerwy i słabszy wynik niżbym uzyskała, pisząc egazmin pisemny i mając możliwość skupienia sie i sformułowania myśli. Ale jestem pewna, że gdyby było wiecej egzaminów ustnych, nauczyłabym sie w końcu rozmawiać z egzaminatorem i przestała wpadać w panikę. Jak już to ktoś zauważył patologią nie są egzaminy ustne, ale patologie, jakie zachodzą wokół zdawania. Nie są to tylko kwestie łapówek i nepotyzmu, ale niestety także wynik zwykłego kombinatorstwa studentów: zdawanie u innych egzaminatorów X i Y, choć oficjalnie można i większość zdaje tylko u Z, masowe fałszywe zwolnienia, aby zdawac w innym terminie własnie u nnego egzaminatora albo po prostu aby mieć wiecej czasu na nauczenie się, tajemnicze przedterminy, o których wie tyko garstka, która skrzętnie ukrywa przed wszystkimi, że istnieje taka możliwość. Bardzo dobrze, że Gazeta ujawnia skandale na Wydziale Bezprawia. Jeśli narobi sie wokół tego bardzo bardzo dużego szumu, może chociaż trochę, bo niesetety nie wierzę, ze całkiem, coś sie zmieni. Pozdrawiam nielicznych uczciwych studentów i absolwentów WPAIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Prawo pani Krysi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 12:16 wlasciwie kazdy kto decyduje zdawac sie na prawo,a nie jest genetyczny9 nikt w rodziie itp nie byl prawnikiem i z prawem zwizany zawodowo0 musi wiedziesc, myusi zdawac sobei sprawe , ze realnie jego szanse sa juz na starcie mniejsze,bo wydzial wroclawski szczegolnie zawsze rzadzil sie ukladami ukladzikami i powiazaniami,a zwykly " student tam to alb0o kujon albo taki co nardzeka, ze ciagle go oblewaja i korupcja panuje.no tak! a jak inaczej...zawsze tak bylo , ze reka rekę myla.ta swoja-swoja spokrewniona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cavalier Re: Prawo pani Krysi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 13:30 wlasciwie kazdy kto decyduje zdawac sie na prawo,a nie jest genetyczny9 nikt w rodziie itp nie byl prawnikiem i z prawem zwizany zawodowo0 musi wiedziesc, myusi zdawac sobei sprawe , ze realnie jego szanse sa juz na starcie mniejsze,bo wydzial wroclawski szczegolnie zawsze rzadzil sie ukladami ukladzikami i powiazaniami,a zwykly " student tam to alb0o kujon albo taki co nardzeka, ze ciagle go oblewaja i korupcja panuje.no tak! a jak inaczej...zawsze tak bylo , ze reka rekę myla.ta swoja-swoja spokrewniona Hehehehehe A na Fizyce rację bytu mają tylko praprawnuki Einsteina ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sil Re: Prawo pani Krysi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.05, 15:26 Jeszcze co do zamysłu rektora wprowadzenia egzaminów testowych. Na dzisiejszym wykładzie z prawa cywilnego dziennego prawa, wykładowca zadał teoretyczne pytanie, bo egzamin jest pisemny opisowy,a przedterminy ustne, gdybyśmy mogli, jaką formę egzaminu z tego przedmiotu byśmy wybrali. Przy teście nie zgosił się nikt!!! Pisemny opisowy chciała na oko jakaś 1/3, reszta wybrałaby ustny! Odpowiedz Link Zgłoś