Dodaj do ulubionych

nasze kochane szkodniki

IP: *.pl 05.10.01, 21:30
Wróciłem do domu jak zwykle około 17.
Wiadomo,obiad, teleexpress, chwila odpoczynku.
W ramach relaksu postanowiłem umyć naczynia.
Myje, myje i patrzę a obok stoi słoiczek Snickersa, który nabyłem wczoraj na
drodze kupna w Geancie
na Ursynowie.
Cos mnie tknęło, otwieram wieczko patrzę i oczom nie wierzę!
Wszystko prawie zjedzone - całe 0,5 l.
Wołam młodszego szkodnika Marte i pytam :
- Ty to zjadłaś?
- Tak ?/i dalej zaczely sie tłumaczenia, że to smaczne ,że głodna była itd/
Nie wytrzymałem i tłumaczę jak komu dobremu ,że to niezdrowe, że będzie gruba
jak mamusia
//oczko,że jej zęby wypadną itd,itd
I właśnie ta myśl o zębach została przeze mnie rozwinięta:
-Przecież sama wiesz ,że rusza Ci się Marta ząb.Zgadnij od czego?
I tu usłyszałem coś, co odebrało mi chęc do dalszego argumentowania mojego
wywodu.
-Jak to od czego Tatusiu?
-Od tygodnia!!!!!- przecież Ci mówiłam.
Powiedzcie sami jak dziecku nie przyznać racji- po prostu się poddałem.
Ale na tym nie koniec.
Tradycyjnie i spontanicznie pytam sie co zadane?
I tradycyjnie jak to każdy ze szkodników słysze - nic.
Ale wiedziałem/taki sprytny jestem/.,że miała do przeczytania lekturę o
lesniczym i koziołku.
Tytułu wybaczcie nie pamiętam, w te pędy za lekturę , przeleciałem bystrym
okiem i wołąm Marte.
-Marta przeczytałąs lekture?
-Tak!
-A o czym była?/pytam nieśmiało/
- O leśniczym i koziołku co.../i tu dziecko zdolne po tatusiu rozwinęło
temat/.
-Skoro przeczytałas to mam do ciebie pytanie.
-Słucham?
-Gdzie poznał leśniczy koziołka?
-To nie wiesz Tato ?/szybka riposta córki/
-Wiem ,wiem Marta tylko sie Ciebie pytam ,żeby sprawdzić czy ty wiesz., no więc
gdzie poznał leśniczy
koziolka się pytam ?
-Na pierwszej stronie tatusiu.!!!/odpowiedz/
Siedzę teraz załamany pisząc te słowa bo mi sie koncepcje dydaktyczno -
wychowawcze
skończyły...............


A jakie wy kochani mieliście przygody ze swoimi szkodnikami ?
Pozdrawiam serdecznie
bonczydło
Obserwuj wątek
    • Gość: kiwas Re: nasze kochane szkodniki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 23:47
      Na Powstancow slaskich 103 sa karaluchy. Wielkie jak psy. Spierdalaja jak sie
      zapali swiatlo. To odpowiedz na ten temat.
      • Gość: Janek Re: nasze kochane szkodniki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.01, 00:55
        Jeżeli znajdziesz na ulicy pudełko z plastrem na odciski, idż do sklepu i kup
        sobie ciasne buty.
        • Gość: Jajaccek Re: nasze kochane szkodniki IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 06.10.01, 01:04
          4-te urodziny.Zaproszeni goscie.Na stole centralnie tort ze swieczkami,na widok
          ktorego mala absolwentka przedszkola,prowadzonego przez siostry zakonne, rog
          Sienkiewicza i Wieczorka, cienkim glosikiem "ja pieldole!Ale tolcik!!"
          • Gość: BreslY Re: nasze kochane szkodniki IP: 130.225.149.* 08.10.01, 09:21
            Osmiolatka. Wstaje rano, przeciera oczy.
            -Jak sie spalo? - pytam
            - Dobrze.
            -Cos ci sie snilo?
            -Tak. Wieloryby. Trzy.
            -Co robily?
            -Snily mi sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka