jacques.mayol
04.04.06, 11:19
Czy ktoś z Was, drodzy wrocławianie, może mi pomóc?
Zepsuł mi się monitor (na gwarancji). Wysłałem go do serwisu,
na naprawę czekałem ponad miesiąc. Gdy już dostałem go
z powrotem okazało się, że usterka wcale nie została
usunięta. Monitor znów powędrował do serwisu (28 lutego).
Nie mam go DO TEJ PORY, bo, jak się tłumaczą w serwisie,
"poszedł do Niemiec do naprawy i może wróci przed świętami".
Ja już nie chcę tego monitora. Nie chcę znowu czekać ponad
miesiąc, żeby dostać bubel. Chcę nowy monitor albo zwrot
pieniędzy. Jak wygląda ta sprawa w świetle prawa?
Co powinienem napisać, czego mogę się domagać?
Pozdrawiam
Jacques