golabki

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 16:45
Chcialabym sie dowiedziec co sadzicie o dokarmianiu golebi przez staruszki w
centrum miasta. Uwazam, ze ptaki te staly sie ostatnimi czasy zbyt nachalne,
poza tym niszcza zabytki swoimi odchodami. Sa zmora na parapetach i balkonach,
zwlaszcza w starym budownictwie.
    • Gość: Janek Re: golabki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 17:21
      A ja myślałem, że o innych gołąbkach będzie, tzn. z mięsem i ryżem, z kaszą
      jakąś, z grzybkami itp., a w ostateczności o pieczonych gołąbkach mógłbym
      podyskutowąc. Przeciez cały wątek o śniadaniu przestudiowałem. Smacznego życzę
      i na drugie śniadanie się udaję.
      • Gość: Marcin Re: golabki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.10.01, 19:01
        Przez Janka zgłodniałem, a Thiessa obrzydziła mi jedzenie.
        • Gość: Birbant Re: golabki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 19:10
          A ja myślałem ,ze będzie o miłosci. Wiecie-"gruchają jak para gołąbków".
    • Gość: MKK Re: golabki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.10.01, 23:49
      Jadlam niedawno gołąbki ... po wietnamsku (wietnamską ręką upieczone?,
      usmażone?) - najeść się tym nie można, ale do degustowania się nadają.

      To było na poważnie.
      A teraz bardziej poważnie.

      Przyjęło się, że gołąb to śmieciarz, roznosiciel chorób (niektóre koty się ich
      brzydzą), nosiciel robactwa (np. obrzeżki), twórca dużej ilości odchodów. W
      każdym słowie tkwi prawda, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą, bo zostaniemy
      sami: bez ptaków, psów, kotów ... na pięknej, świecącej neonami, betonowej
      pustyni.
      • Gość: wędzonka Re: golabki IP: 156.24.17.* 21.10.01, 04:49
        Gość portalu: MKK napisał(a):

        > Jadlam niedawno gołąbki ... po wietnamsku (wietnamską ręką upieczone?,
        > usmażone?) - najeść się tym nie można, ale do degustowania się nadają.
        >
        > To było na poważnie.
        > A teraz bardziej poważnie.
        >
        > Przyjęło się, że gołąb to śmieciarz, roznosiciel chorób (niektóre koty się ich
        > brzydzą), nosiciel robactwa (np. obrzeżki), twórca dużej ilości odchodów. W
        > każdym słowie tkwi prawda,


        MKK, juz mialem powiedziec "smacznego"... :]


        > ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą, bo zostaniemy
        > sami: bez ptaków, psów, kotów ... na pięknej, świecącej neonami, betonowej
        > pustyni.

        Zaniemowilem... Psow i kotow tez ??!!!
        ;)

        Pozdrawiam!
        • Gość: MKK Re: golabki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.10.01, 22:35
          Gość portalu: wędzonka napisał(a):

          > MKK, juz mialem powiedziec "smacznego"... :]

          Dziękuję, ale nie ma (już) do czego. Gołąbki "wskoczyły" do gąbki. Dalszej ich
          drogi nie będę opisywać ze względów estetycznych.


          > > ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą, bo zostaniemy
          > > sami: bez ptaków, psów, kotów ... na pięknej, świecącej neonami, betonowej
          > > pustyni.

          > Zaniemowilem... Psow i kotow tez ??!!!
          > ;)
          > Pozdrawiam!

          Ha :(, ha :(, wędzonko !
          Nic mi nie wiadomo, abym kiedykolwiek zjadła kota, czy psa. Choć -jak domniemuję-
          w czasach "trudnych" w wędlinach(?) typu parówka mogło znaleźć się prawie
          wszystko. Co dziś "wpychają" do wyrobów mięsnych, tego próbuję się dokładniej nie
          domyślać, choć wiem na pewno, że duuuużżżżo tam chemii. Mój pies (czyli suka
          marki jamnik) GARDZI szynką! A jako przedstawiciel(ka) posiadaczy najlepiej
          zaopatrzonych nosów, wiem, że ona wie, co tam w niej "siedzi" :(.

          wędzonko, pozdrawiam.
          :)))))))

          Czy opowiadałam, tu na Forum, o mojej (no dobra FraMauro: naszej) gołębicy-Kubusi
          sprzed 20 lat?
    • Gość: Thiessa Re: golabki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 13:59
      Przepraszam bardzo, ze nie bylo o golabkach tych do jedzenia, nastepnym razem
      bede zamieszczala pelniejsze tematy typu: "golabki, te do jedzenia". A jesli o
      owe chodzi to najbardziej lubie te z ryzem i z ziemniakami, moze nie wszyscy je
      znaja, jest to ponoc potrawa z Rosji, a do srodka wklad sie mase jak na placki
      ziemniaczane, a nastepnie zapieka. Najsmaczniejsze sa na drugi dzien,
      odgrzewane po pokrojeniu w plasterki na patelni, ze smietanka. Pycha!
      • Gość: FraMauro Re: golabki IP: 157.25.196.* 19.10.01, 14:23
        Mam słabość do gołębi...w czasach wczesnoszkolnych mialam oswojoną gołąbkę-
        Kubusię.Kubusia miala swoja skrzyneczke (niezamykaną !), woreczek pszeniczki i
        zawsze otwarte okno, przez ktore mogla sobie wlatywac i wylatywac.I zeby bylo
        ciekawiej-sama "wyprowadzala sie" na spacer. Byla piekielnie inteligentna ,
        zabawna, potrafila byc nawet zlosliwa ale kochalismy ja wszyscy ogromnie.
        • Gość: MKK Re: golabki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.10.01, 22:42
          A pamiętasz, jak się Kubusia schowała wśród czapek na półce w przedpokoju ?
          Ale miała minę, jak ją odnalazłyśmy :)
          A pamiętasz Rudego, który przylatywał w zaloty do Kubusi? Oj dała mu "popalić".
          A te dwa śnieżnobiałe? Pamiętasz? one jadły z ręki, bo je Kubusia nauczyła!
          • Gość: wędzonka Re: golabki IP: 156.24.17.* 24.10.01, 07:38
            Gość portalu: MKK napisał(a):

            > A pamiętasz, jak się Kubusia schowała wśród czapek na półce w przedpokoju ?
            > Ale miała minę, jak ją odnalazłyśmy :)
            > A pamiętasz Rudego, który przylatywał w zaloty do Kubusi? Oj dała mu "popalić".
            > A te dwa śnieżnobiałe? Pamiętasz? one jadły z ręki, bo je Kubusia nauczyła!


            Moral: nie jadasz z reki to dadza Ci popalic :)
            • Gość: MKK Re: golabki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.01, 09:28
              Gość portalu: wędzonka napisał(a):

              > Gość portalu: MKK napisał(a):
              >
              > > A pamiętasz, jak się Kubusia schowała wśród czapek na półce w przedpokoju
              > ?
              > > Ale miała minę, jak ją odnalazłyśmy :)
              > > A pamiętasz Rudego, który przylatywał w zaloty do Kubusi? Oj dała mu "popa
              > lić".
              > > A te dwa śnieżnobiałe? Pamiętasz? one jadły z ręki, bo je Kubusia nauczyła
              > !
              >
              >
              > Moral: nie jadasz z reki to dadza Ci popalic :)

              Samo życie, samo życie ...

              Kubusia była niesłychanie wrażliwa nie tylko na piękno ale i na krzywdę.
              Rudzielec paskudnik wiedział, że może się podpaść na pszeniczce Kubusi, więc się
              mizdrzył (nadaremno!). Śnieżniki były piękne, ale okaleczone przez człowieka :
              bez dolnych części nóżek. Kłopot z nimi był, kiedy Kubusia w odruchu
              gościnności "zaprosiła" je do kuchni ...
              • Gość: wędzonka Re: golabki IP: 156.24.17.* 27.10.01, 04:45
                Gość portalu: MKK napisał(a):
                >
                > Samo życie, samo życie ...
                >
                > Kubusia była niesłychanie wrażliwa nie tylko na piękno ale i na krzywdę.
                > Rudzielec paskudnik wiedział, że może się podpaść na pszeniczce Kubusi, więc się
                > mizdrzył (nadaremno!). Śnieżniki były piękne, ale okaleczone przez człowieka :
                > bez dolnych części nóżek. Kłopot z nimi był, kiedy Kubusia w odruchu
                > gościnności "zaprosiła" je do kuchni ...


                No ale, jak to w zyciu, w koncu sie okazalo ze nie ma tego zlego... Tylko skad u
                licha ten Wietnamczyk wzial sie w Twojej kuchni? :)
                • Gość: MKK Re: golabki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 15:44
                  Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                  (...)
                  > licha ten Wietnamczyk wzial sie w Twojej kuchni? :)

                  Przez moją kuchnię przewinęło się sporo osób (wszystkie żyją!), ale Wietnamczyka
                  w niej nie było! Byłam proszona na kolację...

                  Było tak, czy nie, FraMauro?
    • Gość: dlugopis Re: golabki IP: 195.30.191.* 19.10.01, 14:42
      I te nasze cholerne golabki wroclawskie maja taka ceche, ze przed samochodem
      uciekaja na piechote. Leniwe takie czy co ?
      • Gość: hrabiaa Re: golabki IP: *.eu.org 19.10.01, 21:13
        Nie gańcie staruszek zas karmienie. Skąd wezmą świeże mięso ?
        • Gość: ktotam Re: golabki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.01, 23:02
          ładnych parę lat temu Marek H. polował przy pomycy kluczy od mieszkania na
          gołąbki. Te zapewne były później pieczone :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja