prawdawoczykole
13.01.03, 18:29
zanim rafis i asd wejda na nasze forum i beda szczekac jaki to wrocław super
i wogóle a Poznań nie niech sie obejrzą w jakiej WSI rumuńskiej mieszkają
downtown ala wrocław, prawdziwa biznesowa dzilnica, widok z najwyższego
wieżowca Poltegor Biznes Centre (co za dumna nazwa jak na taką wioche)
www.wroclaw.pd.pl/foto/p1000354.jpghttp://www.wroclaw.pd.pl/foto/p1000353.jpg
a jaka komunikacja, jak w Azerbejdżanie i Mongolii
Wizytówka Wrocławia podupada. Po raz kolejny opisujemy życie na największej
stacji miasta
W kątach młodzi ludzie przeprowadzają podejrzane transakcje, pod kaloryferami
w holu śpią bezdomni, na peronach hula wiatr i tylko nieliczni podróżni
przypominają, że z tego miejsca wyruszają pociągi.
Spędziliśmy na Dworcu Głównym noc z soboty na niedzielę. Kiedy miasto śpi, tu
ciągle jest ruch, trudno jednak powiedzieć, że dworzec tętni życiem. Tylko
nielicznie osoby w poczekalni przyszły na pociąg.
Pracuje kilka kas biletowych, za pancerną szybą drzemie pani z kantoru,
pootwierane są niektóre kioski. Pustkami świeci salon gier. Pozamykana
większość sklepów. Można zjeść nieśmiertelną knyszę, posiedzieć w barach.
Zimno. Przy kaloryferach grzeją się bezdomni.
Podróżnych niewielu. Zresztą trudno ich dostrzec wśród śpiących w holu ludzi.
O tej porze spotykamy spóźnionych pijaków, ale też starszych ludzi, którzy
przyjechali dużo wcześniej przed odjazdem ich pociągu, by w ten sposób
oszczędzić pieniądze i nie wydawać na taksówkę. Jak pan Stefan. Był u
siostry, wraca do domu w Gliwicach. - Pojadę pośpiesznym, który idzie do
Krakowa - mówi. Niektórzy ze śpiących ubrani są prawie tak schludnie jak on.
Tylko że pan Stefan ma normalny bagaż.
Przeciągi zmuszają nas do znalezienia miejsca, w którym można napić się
gorącej herbaty. Wchodzimy do Yamy Micha. Wejście z zewnątrz - lokal znajduje
się w przeszklonej konstrukcji przyklejonej do zabytkowego budynku. Wewnątrz
bardzo siermiężnie. Szyld zaprasza na potrawkę ze ślimaków, ale nieprzyjemnie
pachnie spalonym olejem. Są gorące napoje w szklankach i piwo w
wyszczerbionych kuflach. Mimo że jest po pierwszej w nocy, to kilka stolików
zajętych. Dwa okupują panowie potężnej postury ze złotymi sygnetami na
palcach. Najmniejszy z mężczyzn zaczepia gości. Jest lekko podpity. Płacąc w
barze, podaje cały portfel. Odbiera jakby grubszy. Nie wiemy, o co chodzi,
ale tej nocy pytania mogą być zbyt ryzykowne.
Kiedy opuszczamy lokal, jeden z mężczyzn idzie za nami. Wycofuje się, kiedy
widzi aparat fotograficzny.
Koło drugiej przemknęło przez hol kilku podróżnych z torbami. Dworcowy
megafon zapowiada, że przy peronie trzecim stoi pociąg z Poczdamu do Krakowa.
Na peronie zupełne pustki. Nawet w odrapanych wagonach wiele przedziałów jest
wolnych. Po peronie chodzi tylko strażnik kolejowy, który pilnuje
bezpieczeństwa tych, co w drodze.
Tunel pod peronami opanowały gołębie. Sprzątają resztki knyszy z podłogi.
Szukamy toalety. W nocy WC działa po przeciwnej stronie od toalety, która
otwarta jest w dzień. Niestety, ta nie jest tak schludna, ale cena ta sama,
dwa złote.
Kąt pod kaloryferem najbliżej zegara głównego okupuje młody mężczyzna. Bawi
się nożem. Mijamy go kilka razy. Zauważamy, że co chwila podchodzą do niego
bardzo wybiedzeni ludzie, niektórych sam zaczepia. Nie wiemy, o czym
rozmawiają, ale ci sami zaczepiają potem innego mężczyznę, który chodzi z
torbą po holu. Ten na naszych oczach demonstruje im jakieś opakowania. Może
to narkomani szukający towaru, może rozmawiają z dilerem. Jest godzina
trzecia w nocy, a nas tylko dwóch, z aparatem fotograficznym. Żadnych patroli
policyjnych, żadnej straży miejskiej.
Podobna atmosfera panuje w autobusie nocnym, którym wracamy do domu.
www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1262905.html
tymczasem w Poznaniu zacznie sie niebawem budowa wieżowca Andersja z centrum
kongresowym, w budowie jest jeden z największych kompleksów biurowo-
handlowych Stary Browar, lada dzień zacznie sie budowa COB z biurami i
luksusowym hotelem
w waszej wsi możecie sobie pomarzyć bahahahaha i co zakompleksione młoty
rafis i asd bahahahahaha