Dodaj do ulubionych

Kolejna odsłona "Dzieci Solidarności" Romana K.

01.07.06, 11:50
czyli o tym jak ten sam materiał sprzedać wiele razy, zjeść ciastko i mieć
ciastko:)))

to juz dziś:

Koncert "Dzieci Solidarności" w reż. Romana Kołakowskiego
"Dzieci Solidarności" to artystyczny opis ostatniego ćwierćwiecza naszej
historii współczesnej - od wydarzeń poprzedzających Sierpień 1980 roku,
poprzez rewolucję solidarnościową, zamach na Papieża, czas stanu wojennego,
walkę podziemną, happeningi Pomarańczowej Alternatywy, aż do uzyskania przez
Polskę niepodległości, wolne wybory Czerwca 1989 roku i społeczno -
polityczne problemy współczesności - którego autorem jest Roman Kołakowski -
poeta, kompozytor i reżyser. Wiersze i piosenki są osobistymi refleksjami
aktywnego uczestnika wielu wydarzeń, artysty już w latach siedemdziesiątych
związanego z "drugim obiegiem literatury" i demokratyczną opozycją.
Obok autora udział w spektaklu wezmą znakomici aktorzy i wokaliści: m.in.
Stanisława Celińska, Mirosław Czyżykiewicz, Konrad Imiela, Olgierd
Łukaszewicz, Piotr Machalica, Piotr Rogucki, Wiktor Zborowski, Cezary Pazura.
Scenografię zaprojektuje Wiesław Drzewiecki, a opracowania muzycznego dokona
Hadrian Filip Tabęcki. Obok solistów wystąpią muzycy rockowi, chóry i
orkiestra symfoniczna.
Ilustracją wizyjną będą fragmenty autorskich filmów o Solidarności
realizowane przez najwybitniejszych polskich reżyserów.
Pytania padające ze sceny skłaniają do refleksji zarówno nad historią Polski,
jak i nad kondycją społeczną współczesnych Polaków. Dla młodych widzów będzie
to zapewne ważna lekcja historii i patriotyzmu, dla nieco starszych osobista
refleksja nad własnym doświadczeniem życiowym

www.stopklatka.pl/imprezy/impreza.asp?ii=3557
...a wcześniej....:


Przed przyjazdem prezydenta na scenie Dolnobrzeskiego Ośrodka Kultury
wystąpił poeta i pieśniarz Roman Kołakowski wraz z aktorami z
teatru "Kwadrat" w programie "Dzieci Solidarności". Na zakonczenie spotkania
Zofia Chłód i Grzegorz Wlazlak zaśpiewali "Dolnobrzeską balladę".

www.brzegdolny.pl/2005/obywatele.php
"Dzieci Solidarności" to najnowszy projekt artystyczny Romana Kołakowskiego
zrealizowany przez Teatr Rapsodyczny "Dnia trzeciego" z Wrocławia.

"DZIECI SOLIDARNOŚCI" Premiera odbyła się 24 czerwca 2005 roku, a obok
wielu znakomitych gości uczestniczył w niej legendarny przywódca
NSZZ "Solidarność" Lech Wałęsa.

"Dzieci Solidarności" to spektakl poetycko - muzyczny będący autorskim
spojrzeniem na genezę tego wielkiego ruchu społecznego i tradycję
solidarnościową po dwudziestu pięciu latach od pamiętnych wydarzeń
sierpniowych roku 1980, których Roman Kołakowski był aktywnym uczestnikiem.

Kilkanaście znakomitych pieśni i wierszy układa się w opowieść o życiu Polaka
w ostatnim ćwierćwieczu. Spektakl jest bardzo gorąco przyjmowany przez
publiczność.

Udział biorą aktorzy scen warszawskich i wrocławskich:
• Krystyna Kozanecka Marzena Kucmer - Drzewiecka
• Andrzej Olejnik
• Marcin Rogoziński
• Roman Kołakowski
,
Po spektaklu wszystkich chętnych zapraszamy na wspomnienia z tamtych lat do
kawiarenki na I piętro w NDK.

www.nysa.pl/aktualnosci/archiwum/2005_08_24_solidarnosc.html
www.impart.art.pl/sub.php?pid=177&
www.boleslawiec.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5238
www.nww.pl/artykul.php?grupa=0&s=2&artykul=2712

A szkoda. We wtorek będziemy obchodzić 24 rocznicę wprowadzenia stanu
wojennego, z tej okazji w kościele p.w. Św. Wawrzyńca odbył się spektakl
wrocławskiego "Teatru Piosenki" pod tytułem "Dzieci Solidarności".
Jest to spektakl dotyczący polskiej rewolucji solidarnościowej z poetyckim
komentarzem uczestnika tamtych wydarzeń - Romana Kołakowskiego. Jak mówi sam
autor - to jego osobista refleksja nad ostatnim ćwierćwieczem. Refleksja -
jak podkreslał na samym początku występu - skierowana przede wszystkim do
młodszej publiczności, urodzonej już po Sierpniu '80. Tej publiczności
najbardziej zabrakło.

Barda wspierali: Dominika Figurska ("M jak Miłość - Ewa Nowicka"), Marzena
Kucmer - Drzewiecka, Michał Chorosiński ("M jak Miłość - Leszek Skalski"),
Andrzej Olejnik i Marcin Rogoziński.

www.wolow.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=363&Itemid=84
Przedziwna operacja władz Wrocławia - najpierw pozbawiły Romana Kołakowskiego
władzy nad Przeglądem Piosenki Aktorskiej, potem podarowały mu Teatr
Piosenki - z ponaddwukrotnie większym od ostatniego PPA dofinansowaniem.
Pokazywane po raz kolejny "Dzieci Solidarności" nie odpowiadają rangą temu
budżetowi.»
www.e-teatr.pl/pl/artykuly/20174.html

Obserwuj wątek
    • Gość: Aleksandr hr. Fred Re: Kolejna odsłona "Dzieci Solidarności" Romana IP: 195.245.213.* 01.07.06, 17:10
      Nie wiem, czemu dziwi Cię to, kocie leonarda? To normalne, że jeżeli się
      napisze przedstawienie, wystawiane jest ono potem wielokrotnie. Nie ma sensu
      liczyć ile razy od napisania wystawiana była Zemsta, czy Śluby Panieńskie...
      Nowa obsada, nowe miejsce... Mnie to nie dziwi
      • Gość: olaboga Re: Kolejna odsłona "Dzieci Solidarności" Romana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.06, 23:17
        Mnie to akurat dziwi...byłam na premierze w t.piosenki. Wiekszej grafomanii
        dawno nie słyszałam.
    • Gość: Pisowiec Re: Kolejna odsłona "Dzieci Solidarności" Romana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 15:59
      Osobiście uważam, że koncert ten musi na stałe wejść do repertuaru teatrów
      wrocławskich. Kuratorium oświaty natomiast powinno zobligować dyrekcje szkół do
      obowiązkowego uczestnictwa młodzieży szkolnej w tym koncercie. Wyjścia do
      teatru muszą być zorganizowane i sfinansowane przez urząd miejski. Lekcji
      patriotyzmu nigdy bowiem nie jest za dużo, a pamięć o bojownikach o wolność i
      demokrację nie może zaginąć.
      • Gość: Ubogacony Izi Ale szmira !!! IP: *.chello.pl 02.07.06, 16:34
        Kicz pierwszej wody.

        A gdzie postać Bolka ? Gdzie Zapalinczka ? A Ketman ?!!!
        • Gość: wyspa brei Re: Ale szmira !!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 03.07.06, 08:21
          Gość portalu: Ubogacony Izi napisał(a):

          > Kicz pierwszej wody.
          >
          > A gdzie postać Bolka ? Gdzie Zapalinczka ? A Ketman ?!!!


          Wtedy styropian by się nie wzruszał i nie byłoby mamony. A to pan Roman ukochał
          najbardziej....
          www.e-teatr.pl/pl/artykuly/18561.html

          Wrocław. Teatr Piosenki dla mamony?
          Roman Kołakowski, poeta, bard i wieczny dyrektor. Właśnie zasiadł w kolejnym
          fotelu - szefa nowego wrocławskiego teatru.

          «Półtora miliona złotych budżetu, osiem tysięcy pensji dla dyrektora - taki
          prezent Wrocław podarował Romanowi Kołakowskiemu. Czy miasto na to stać?

          Miasto stać na wybitnych twórców - przekonuje Jarosław Obremski, wiceprezydent
          Wrocławia odpowiedzialny za kulturę. We Wrocławiu 25 listopada rusza nowa
          scena - Teatr Piosenki. Poprowadzi ją właśnie Kołakowski.

          A co Wrocław dostanie w zamian? Dyrektor teatru właśnie przygotowuje

          pierwszą premierę - przedstawienie "Wyspa Brel", oparte na tekstach
          francuskiego barda, z udziałem m.in. Roberta Gonery, Magdy Kumorek, Konrada
          Imieli i Beaty Lerach.

          Tyle tylko, że spektakl de facto wcale nie będzie premierą - Kołakowski pokazał
          go w ubiegłym roku na 40. Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie. Podobnie
          jak kolejny koncert, który ma w planach - "Dzieci Solidarności", zaprezentowany
          wcześniej publiczności m.in. w Nysie i Wrocławiu. - To będzie nowa wersja tego
          pomysłu - przekonuje reżyser. - Z większą obsadą i orkiestrą kameralną.

          Kołakowski ma powody do radości. - Miasto stworzyło mi niezwykłe warunki pracy
          laboratoryjnej nad piosenką - cieszy się. To określenie zakrawa jednak na
          ironię, skoro jest używane w odniesieniu do spektakli, które były już wcześniej
          pokazywane publiczności.

          A jak podchodzą do tego projektu artyści, którzy biorą w nim udział?

          - Zaśpiewam w "Wyspie..." - przyznaje Robert Gonera, gwiazdor, którego twarz
          promuje spektakl [na zdjęciu]. - Mimo że zajmuję się głównie filmem i wciąż
          czekam na dobrą produkcję we Wrocławiu.

          Oprócz artystycznej satysfakcji, laboratoryjna praca przyniesie Kołakowskiemu
          bardzo wymierne profity: za tłumaczenie tekstów, scenariusz i
          reżyserię "Wyspy..." dyrektor Teatru Piosenki zainkasuje 20 tys. zł. - Brutto -
          zastrzega twórca. - Bez podatku będzie to o wiele mniej. Nie tak wiele - za
          dzieło objęte prawem autorskim odprowadza się zaledwie 10 procent

          podatku, więc Kołakowski dostanie 18 tys. zł.

          Kolejny problem to formuła nowego teatru. Zaskakująco podobna do pomysłu na
          Przegląd Piosenki Aktorskiej. Na scenie prowadzonej przez byłego szefa PPA
          pojawią się zresztą ci sami artyści, których wcześniej wypromował przegląd:
          Beata Lerach, Magda Kumorek, Konrad Imiela, Piotr Rogucki i Janusz Radek. Sam
          Kołakowski wcale nie odsuwa się od PPA- mimo że tegoroczną edycję poprowadzi
          Wojciech Kościelniak, dyrektor teatru Capitol, były szef przeglądu został
          przewodniczącym rady artystycznej festiwalu.

          Kołakowski, pytany o różnice między PPA a Teatrem Piosenki, wskazuje na jego
          kameralność. - Nacisk kładziemy na aktorską interpretację piosenki, a nie na
          inscenizację - tłumaczy.

          Jarosław Obremski dodaje: - Chcieliśmy coś zrobić dla wrocławian. Stworzyć
          miejsce, do którego będą mogli pójść w weekend. To będzie odpowiednik
          krakowskiej Piwnicy pod Baranami - mówi. Czy uda się zbudować podobny klimat w
          Centrum Sztuki Impart? I czy warto?

          Wieczny dyrektor

          Roman Kołakowski ma wiele talentów. Jest tłumaczem, scenarzystą, bardem,
          autorem piosenek, reżyserem. I ma jeszcze jedną namiętność - do dyrektorskich
          foteli. Trudno się dziwić - są miękkie, wygodne, człowiek czuje się w nich tak
          bezpiecznie. I tak się w nie zapada, że sama myśl o zamianie na twardy taboret
          naprawdę boli. Dlatego można Romanowi Kołakowskiemu pozazdrościć komfortu - po
          tym, jak opuścił fotel szefa PPA, wylądował w nowym siedzisku - dyrektora
          Teatru Piosenki. A żeby lądowanie było jeszcze łagodniejsze, zostawiono mu 8-
          tysięczną pensję i gabinet w Imparcie. Czy warto wydawać półtora miliona
          złotych na nową scenę, po to, żeby zapewnić etat artyście? Bo a nuż porzuci
          nasze miasto dla Krakowa i Warszawy, gdzie czekają na jego produkcje z
          otwartymi ramionami? W to nie wierzę - Roman Kołakowski by tego nie zrobił.
          Przecież tyle razy podkreślał, jak bardzo kocha Wrocław. Na pewno nie tylko dla
          wygodnych foteli.»

          "Piosenka dla mamony"
          Małgorzata Smolarek
          Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 268/17.11
          18-11-2005

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka