Gość: artek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.07.06, 10:00
miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,3504675.html
Bagażniki na rowery pojawiły się na krakowskich autobusach. Niewykluczone, że
podobne będą również w Płocku.
- To genialny pomysł ułatwiający życie rowerzystom - w e-mailu do redakcji
komplementuje bagażniki czytelnik. Pyta: - Dlaczego nie można by tego samego
wprowadzić w Płocku?
Zamiast wozić swoje dwa kółka w autobusie, płacić za dodatkowy bilet i
zajmować niepotrzebnie miejsce, krakowianie mogą zostawiać rowery na
specjalnych bagażnikach z tyłu autobusów. Są tam zabezpieczone i przed
wypadnięciem podczas jazdy, i przed kradzieżą. Zamykane na klucz blokady
uniemożliwiają odpięcie roweru przez złodzieja podczas postoju na przystanku
czy skrzyżowaniu.
Pomysł z bagażnikami ma przysporzyć krakowskiej spółce dodatkowych pasażerów,
którzy - żeby dostać się pod miasto albo do parku - do tej pory musieli
przeciskać się rowerem przez całe zakorkowane i niebezpieczne dla cyklistów
centrum.
- Na razie rowery mogą przewozić turyści wsiadający na pierwszym i wysiadający
na ostatnim przystanku, bo zainstalowanie pojazdu na bagażniku zajmuje trochę
czasu, a może to zrobić tylko kierowca autobusu. Jeśli jednak oferta spotka
się z dużym zainteresowaniem, nie wykluczamy, że w przyszłości zostaną
stworzone punkty przesiadkowe na trasie przejazdu - wyjaśnia rzeczniczka
krakowskiego MPK Bożena Pękala.
- U nas takie rozwiązanie byłoby do przyjęcia w autobusach sezonowych albo
niektórych podmiejskich - kontynuuje nasz czytelnik. Piotr Kamiński, prezes
Komunikacji Miejskiej w Płocku, nie ukrywa zainteresowania pomysłem. - To może
wypalić - przyznaje. - Mam kontakt z krakowską spółką, sprawdzę dokładnie, jak
to u nich funkcjonuje, zobaczymy. Niewykluczone, że zdecydujemy się na podobne
rozwiązanie - twierdzi w rozmowie z "Gazetą".