Dodaj do ulubionych

Lekarze na przekór pacjentom

25.08.06, 09:52
Zastanówmy się, co dokładnie oznacza termin "udostępnianie pacjentom
dokumentacji medycznej"? Oznacza to, że lekarz (który i tak ma już dużo pracy
i pracuje za grosze ponad swoje siły) ma jeszcze dodatkowo na xero szpitala
(który jest zadłużony lub w najlepszej sytuacji ledwo zipie)wykonać kopie
wszystkich wyników. Kiedyś miałem taką sytuację, że przyszła do mnie na dyżur
tzw. rodzina chorego i zażądała "pokazania aktualnego rtg klatki" chorego.
Zgodnie ze ustawą, o której mowa w artukule, od razu na negatoskopi pokazałem
kliszę i usłyszałem: "No dobrze, ale co tam widać, bo ja się tak dobrze na
tym nie znam" I tu tkwi sedno problemu - chorzy i ich rodziny żądają od nas
lekarzy dokumentów i wyników badań, o których nie mają "zielonego pojęcia".
Bo my lekarze, żeby to wszystko rozumieć, musieliśmy 6 lat studiować, a potem
kolejne 6 "terminować" u mądrzejszych od nas Mistrzów sztuki medycznej.
A "elektorat Samoobrony" myśli, że wejdzie do szpitala, weźmie wynik i od
razu wszystko zrozumie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ada Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:51
      ton wypowiedzi typowy dla wiekszości lekarzy,człowieku opamiętaj się ,nie
      jesteś nikim nadzyczajnym ,jesteś lekarzem i to wszystko.
      • guarana83 Re: Lekarze na przekór pacjentom 25.08.06, 19:22
        lekarze sa nadzwyczajni w każdym calu
    • Gość: annabel Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:08
      Dla mnie ten termin oznacza, że lekarz daje mi moje wyniki do skserowania, ja
      idę je skserować i oddaję z powrotem. I tyle:)
      Nieraz takie wyniki są potrzebne gdy się idzie np. do innego specjalisty, po co
      10 razy robić to samo kosztowne nieraz badanie?

      A niektórym pacjentom po prostu trzeba wytłumaczyć co się z nimi dzieje- nie
      widzę w tym nic dziwnego, rzeczy niezrozumiałe budzą lęk, co dopiero gdy
      dotyczą własnego ciała.
      • Gość: ogórek Re: Re IP: *.magma-net.pl 25.08.06, 11:27
        Ależ właśnie o to chodzi, zwykły człowiek na swoich wynikach znać się nie musi,
        ale powinien mieć możliwość wzięcia kopii swoich badań choćby po to, by je
        pokazać innemu lekarzowi. Wyniki np. badania krwi przydają się nie tylko
        interniście, który je zlecił.
        A czasami jest tak, że chory chce pójść do innego lekarza i skonfrontować
        diagnozę, jeśli ma jakieś wątpliwości; ma do tego prawo a lekarz nie jest
        nieomylny. ale może lekarze się boją, że stawiane w pośpiechu diagnozy są
        niekoniecznie na 100% słuszne?
    • Gość: Paweł Z. Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.dint.wroc.pl 25.08.06, 12:15
      Twoja opinia jest arogancka, tak jak stosunek większości lekarzy (zwłaszcza
      szpitalników) do pacjentów. Ile razy od lekarzy pacjenci słyszą chamskie uwagi
      w rodzaju: nie powiem panu (a czesem nawet ci), jak pana leczę, bo i tak nic
      pan z tego nie zrozumie (w podtekście: ja jestem mądry, a ty głupi, więc nic ci
      nie będę tłumaczył). Moim zdaniem, ta postawa wynika nie z kiepskiej płacy czy
      dużego obciążenia lekarzy, ale zwyczajnie ze strachu, że w razie błędu w sztuce
      wynikającego z zaniedbania pacjent, który będzie dysponował nawet szczątkową
      dokumentacją, będzie łatwiej w stanie udowodnić, że błąd miał miejsce.
      • Gość: EWa Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.08.06, 12:24
        Masz rację, Pawle. Właśnie dokładnie tak jest.
        • Gość: lekarz Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:26
          Pacjent opuszczający szpital otrzymuje kartę informacyjną ze wszystkimi
          wynikami badań. Zgodnie z wymogami UE szpital ma obowiazek przechowywać
          oryginały wyników przez 25 lat. Lekarz powinien udostępnić kopię lub odpis
          pojedyńczego badania. Bez zacietrzewienia. Pacjenci gubia dokumenty, nieraz są
          one potrzebne do ZUS-u, sądu, a nieraz do odtworzenia przeszłości chorobowej
          pacjenta. Dlatego oryginały badań przechowuje się w archiwach szpitalnych co
          jest regulowane ustawowo. Nie wprowadzajcie w błąd ludzi i nie siejcie zamętu,
          jest go juz w kraju wystarczajaco dużo.
          • Gość: Paweł Z. Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.os1.kn.pl 25.08.06, 15:40
            To Ty mącisz.
            Nie mówimy o dokumentacji otrzymywanej przez pacjenta przy wypisie, ale o
            informowaniu pacjenta podczas leczenia o stanie jego zdrowia i zastosowanej
            kuracji. Jeśli wszystko się uda (pacjent wychodzi ze szpitala), to nie ma
            przeszkód, by wydać mu wypis. Jeśli się nie uda (nastąpi zgon lub gwałtowne
            pogorszenie się stanu zdrowia), to pacjent i jego rodzina wiedzą o leczeniu
            tyle, ile dowiedzieli się od lekarza, czyli możliwie najmniej. I w tym momencie
            lekarz może powpisywać do karty leczenia wszystko, co mu przyjdzie do głowy.
            Pacjent nie będzie w stanie tego zwryfikować, bo nie wiedział, jak był leczony.
            I właśnie dlatego lekarze nie chcą mówić pacjentom o leczeniu - tak na wszelki
            wypadek. Mimo że w Karcie Pacjenta, którą dają pacjentom do wglądu na izbie
            przyjęć, jak byk stoi, że lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi szczegółowych
            informacji o leczeniu.
            • Gość: lekarz Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:48
              Do Pawła Z. Masz rację. Pacjent lub uprawniona przez niego osoba ma prawo
              dostępu do komentacji lekarskiej w szpitalu przez 24 godziny. Ale to już jest
              inna sprawa. Wypowiadałaem sie na temat wydawania oryginałów wyników badań w
              szpitalu. Nie wypowiadałem się na temat badań wykonywanych ambulatoryjnie. To
              wygląda inaczej. Z reguły (chociaż nie zawsze) badania te są wykonywane poza
              gabinetm lekarza rodzinnego. Chory przychodzi z wynikiem badań, a więc ma do
              niego nieograniczony dostęp.
            • Gość: lekarz II Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 01:41
              Mylisz się Pawle Z. Dokumentacja lekarska jest precyzyjna i lekarz nie może
              pisać rzeczy dowolnych i nieprawdziwych. Są one zawsze do skonfrontowania
              m.in. z obrotem leków, zleceniami lekarskimi,raportami lekarzy dyżurnych,
              protokółami zabiegów operacyjnych, raportami pielęgniarskimi, wynikami badań
              qykonywanych w szpitalu lub poza nim i innymi dokumentami.
      • guarana83 Re: Lekarze na przekór pacjentom 25.08.06, 19:23
        co za psychoanaliza,no no
        ty zawsze wszystko wiesz najlepiej
        kolejna teoria do kosza
        • Gość: Paweł Z. Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.os1.kn.pl 25.08.06, 19:37
          Oho, pani kulturalna inaczej. Padam na kolana przed taką argumentacją. Po raz
          kolejny zniszczyłaś mnie.
          A na poważnie, to jesteś tak arogancka i niekulturalna, że z pewnością nadajesz
          się na lekarza.
          • guarana83 Re: Lekarze na przekór pacjentom 25.08.06, 19:50
            widocznie masz złe doświadczenia
            ja mam bardzo dobre :)
            nie uważam, że wszyscy lekarze są doskonali,ale powinno się ich szanowac bo ratuja ludzkie życie.ty bys tak potrafił?

            mam nadzieję, że twoje teorie nie powstają na podstawie paru wizyt w przychodni i programu 'uwaga' o "złych" lekarzach.pewnie masz bliższy kontakt z lekarzami który nie ogranicza się do rozmowy o twoich dolegliwościach ale równiez masz szansę poznać ich bliżej, od tej ludzkiej strony

            ps.nie mam zamiaru ciebie niszczyć, po prostu lubię się z toba kłócić,ehh
    • Gość: były pracownik Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.nfz / 82.160.7.* 25.08.06, 14:07
      trzeba czytac całą ustawe lekarzyno macie prawo pobierac opłate za ksero dok.
      medycznych i mniej bufonady bo naprawde nikim szczególnym nie jesteś sam
      pracowałem w szpitalu więc bez takim bajek mi drogi wykształcony przez tyle lat
      człowieczku
      • Gość: pracowniczku! Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:01
        To brzmi dumnie!
    • Gość: CH Powody pobierania dokumentacji IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 25.08.06, 14:51
      Jasne, że człowiek z ulicy nie zrozumie zbyt wiele z dokumentacji. Ale może chce
      ją zanieść do innego lekarza po konsultacje? Albo chce mieć kopię, gdyby np.
      zmienił szpital?
      • Gość: lekarz Re: Powody pobierania dokumentacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:04
        W Szwecji nie wydaje się choremu żadnych dokumentów. Może je uzyskać za pomocą
        klucza dostępu z internetu. Do tych informacji maja dostęp też lekarze.
        • Gość: halorobert Re: Powody pobierania dokumentacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:16
          Co robić jak dokumentacja zaginie?
          Leczenia nie było?
          • Gość: bez agresji Re: Powody pobierania dokumentacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:25
            "Były pracownik" agresywnie odpisał "lekarzowi". Pomijam ton. Chodzi o meritum.
            Lekarz nie jest zobowiązany żadna ustawą do wykonywania kswerokopii. Szpital
            może pobierac opłate, np. za 1 stronę 15-20 groszy, uruchamiając cała procedure
            admistracyjna, np. wpłata w kasie, za pokwitowaniem.
            "Byłemu pracownikowi" gratulując szczatkowej wiedzy płatniczej dedykuję taki
            dialog:
            A. Byłem wykładowcą na uniwersytecie.
            B. A co pan tam wykładał
            A....dywany
    • Gość: Ja Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.magma-net.pl 25.08.06, 18:51
      59049m a znasz przepisy? Wiesz, że nie wolno udostępniać dokumentacji pacjenta,
      nawet rodzinie, bez jego zgody?

      • guarana83 Re: Lekarze na przekór pacjentom 25.08.06, 19:21
        a moim zdaniem lekarz jest kimś nadzwyczajnym.tak samo jak naukowiec czy strażak.często zdaża się tak, że do szpitala przychodzą ludzie któzy się naogladali 'na dobre i na złe' i oczekują cudów.a tak nie wygląda polska służba zdrowia.
        podobnie pewnie policjanci boki zrywają oglądając 'kryminalnych' czy inną szmirę w stylu oficera, a prawnicy magde.m
        ludzie dajcie spokój
        lekarz nie jest księgowym ani panem od ksera.

        tak naprawde większośc z was dostając wyniki albo pytając się o nazwe przepisanych leków uważa że wie wszystko na ich temat bo przeczytało masę artykułów w internecie.wyluzujcie.
        to że potrzebujecie tych dokumentów na jakies dalsze konsultacje albo do zusu to jedna sprawa, ale nie musicie przy tym obrażać lekarzy. jasne że zdażają się buraki jak w kwązdym zawodzie.
        szkoda że polacy uwielbiają uogólniać...
    • Gość: gość także pacjent Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.wroclaw.mm.pl 25.08.06, 21:22
      I po co ta cała dyskuskuja, te przepychanki? Na AM uczą jak postepować z
      pacjentami i - to coraz bardziej widać w kontaktach lekarz - pacjent. Ale wciąż
      są lekarze typu "szaman" i to oni robia złą robotę.Drodzy natępcy Hipokratesa,
      zapytam, co wy wiecie np nt zawodu inżyniera architekta, bibliotekarza czy
      choćby nauczyciela?! Wasz zawód powinien i was i nas wszystkich uczyć pokory
      wobez zdrowia i życia człowieka.A prawo do informacji - wszelkiej, jest
      niezbywalnym prawem każdego człowieka.
      • Gość: guarana Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 09:49
        lekarz musi informowac o chorobie pacjenta,ale nie musi kserować jego papierów
        • 59049m Re: Lekarze na przekór pacjentom 26.08.06, 18:37
          Najczęstsze wypowiedzi szanownych rodzin pacjentów w rozmowie z
          lekarzem: "Tylko niech pan nie mówi tatusiowi/mamusi, że ma raka!" (pacjent ma
          prawo znać swoje rozpoznanie), "Panie doktorze, to jest rak, ale czy złośliwy
          czy nie?" (każdy rak jest złośliwy), "Ile jeszcze tatusiowi/mamusi
          zostało?"(nie wiem, nie jestem dawcą życia, tylko zwykłym człowiekiem), "Niech
          pan powie mężowi, że palenie jest szkodliwe, bo mąż mówi, że jeszcze żaden
          lekarz mu tego nie powiedział" (rzecz wydawałoby się oczywista) itp itd Problem
          który chciałem tu zaznaczyć polega na tym, że SWIADOMOŚĆ medyczna i higieniczna
          naszego społeczeństwa jest bardzo NISKA. Nie jest zadaniem lekarza edukacja
          społeczeństwa, od tego jest szkoła. A z drugiej strony owo społeczeństwo DOMAGA
          się CAŁEJ wiedzy na temat stanu zdrowia. Przekazanie tej informacji nie jest
          możliwe podczas jednej rozmowy. Poza tym, mam pytanie, jak państwo by się
          zachowali słuchając powyższych przykładowych wypowiedzi i pytań, wiedząc, że
          mają panstwo dramatycznie mało czasu na chorego i dramatycznie niską pensję?
          • Gość: guarana Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 18:56
            wszyscy którzy wypowiadają się na ten temat doskonale przecież znają środowisko lekarskie, nie tylko od strony szpitalnej, ale tez rodzinnej i ekonomicznej i prawniczej.to sa niesamowici ludzi, czasem jak czytam te posty to aż zaniemówię z wrażenia.

            a tak na serio ci ludzie sa strasznie bezwzględni w swoich ocenach.często znają sytuację tylko od jednej strony. od jakiej? od takiej która im najbardziej odpowiada.

            pozdrawiam
            • Gość: nie lekarz Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 19:27
              Nie jestem lekarzem, chociaz w mojej bliskiej rodzinie jest 4 lekarzy (staż
              pracy od 5 do 38 lat w zawodzie, udokumentowane lekarskie tradycje zawodowe w
              rodzinie liczą ponad 100 lat). Może nie jestem obiektywny. Cała czwórka żyje
              skromnie. Tylko jeden ma dom. Pozostali mieszkają w "blokach", najmłodsza nie
              ma swojego samodzielnego mieszkania, mieszka w bloku u teściów. Jeżdżą średniej
              klasy samochodami, najmłodsze auto ma dwa lata, najstarsze 8. Starsza trójka
              jest wybitnymi, cenionymi specjalistami. Dwoje z nich jest erudytami. wszyscy
              są dżentelmenami lub dżentelmenkami. Nie uwierzę, że ktokolwiek z tej czwórki
              zachowałby sie niegrzecznie do kogokolwiek, w tym do pacjenta lub jego rodziny.
              W ubiegłym roku w czasie imienin jednego z nich, w dzień wolny od pracy,
              zadzwonił około 21. pacjent (podobno nazwisko nic nie mówiło gospodarzowi),
              który pytał o poradę, co ma zrobić, bo jego żona ma od dwóch godzin bóle
              brzucha. Gospodarz był grzeczny ale zasadniczy w swojej odpowiedzi. Wolę swój
              zawód inżyniera. Zarabiam więcej, pracuję krócej, śpię spokojnie, nikt mnie nie
              budzi w nocy, nikt się mną nie zajmuje na forum. A prestiż społeczny? Mam go
              relatywnie głęboko w... i jeszcze głębiej.
          • Gość: Paweł Z. Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.proxyplus.cz / *.os1.kn.pl 26.08.06, 21:19
            OK. Parę razy i mi zdarzyło się usłyszeć niemiłą gadkę od lekarza w szpitalu
            (ostatnio, tak się składa, moja rodzina bywała w szpitalu), jakoby stan mojego
            intelektu oraz wiedzy nie pozwalał lekarzowi objaśnić mi kwestii medycznych
            zwiazanych ze zdrowiem osoby mi bliskiej.
            Jestem w swoim fachu bardzo dobrym specjalistą, formalnie już wyżej nie mogę
            pójść (jako specjalista), bo jestem najwyżej. Jestem autorem kilku
            podręczników, z których uczą się studenci. Znam kilka języków obcych i do
            dzisiaj chętnie znajduję czas na czytanie w językach obcych prac
            popularnonaukowych z zakresu od bilogii ewolucyjnej po teorię grawitacji.
            Co do kwestii medycznych, to nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale co
            nieco jednak wiem - jako człowiek wszechstronnie mniej więcej wykształcony,
            który ukończył kilka niezłych szkół.
            I powiem tak: gdybym to ja zasunął swojemu klientowi tekst, że pogadamy, jak
            mój klient będzie mądrzejszy, to pewnie długo bym nie zagrzał miejsca u mojego
            pracodawcy. Obowiązkiem każdego usługodawcy (a lekarz jest właśnie kimś takim)
            jest poinformować dokładnie klienta o tym, jak usługa jest wykonywana.
            Usługodawca nie może stwierdzić, że klient jest za głupi, żeby mu cokolwiek
            objaśniać, a powiedzenie czegoś takiego klientowi jest z marketingowego punktu
            widzenia samobójstwem.
            Lekarze żerują na tym, że nie muszą przejmować się marketingiem, bo klient nie
            pójdzie przecież do innego szpitala, więc mogą traktować z buta swoich
            klientów. Bardzo mi się to nie podoba.
            • 59049m Re: Lekarze na przekór pacjentom 26.08.06, 22:33
              Szanowny Pawle Z.!
              Przytoczyłem tu na Forum jedynie próbkę moich "spotkań z klientem", jak to
              nazywasz, czyli rozmów z pacjentem i jego rodzinami. Lekarze odbywają tysiące
              takich rozmów dziennie i cierpliwie tłumaczą różne zawiłe szczegóły. Problem w
              tym, że naprawdę wiele tych szczegółów NIE DA się wytłumaczyć "w pigułce".
              Podejrzewam, że Ty nie piszesz swoich fachowych książek dla tzw. "człowieka z
              ulicy" i nie musisz tłumaczyć mu zawiłości Twojej specjalności, a o tym
              przecież teraz tu mówimy. Np. kiedyś syn jednego z pacjentów, młody człowiek,
              postanowił przeegzaminować mnie z tego, jaką bakterię ma jego ojciec i skąd się
              ona wzięła, jaki bierze antybiotyk, jak działa morfina, którą ojciec otrzymywał
              itp itd. Cierpliwie i wyczerpująco odpowiadałem na te pytania, a moja właściwa
              robota (wypisy, recepty, zwolnienia, przebiegi itp) leżała odłogiem. Inny,
              skrajny przykład, to pacjent, który rano na sali chorych oddał stolec
              do...kosza na śmieci, bo tak robi w domu, w którym nie ma ubikacji. I myślisz,
              że takiemu choremu mogę tłumaczyć zawiłości biologii nowotworu czy mechanizm
              działania podawanego leku? Całe szczęście, większość chorych, pomimo wysiłków
              Pana Cebuli i "mądrych" z TVN, ciągle ufa i wierzy nam, swoim lekarzom!
              • Gość: Paweł Z. Re: Lekarze na przekór pacjentom IP: *.os1.kn.pl 26.08.06, 23:23
                Pewnych szczegółów nie da się - być może - wyjaśnić w pigułce, ale zawsze można
                próbować. Ostatecznie rozmówca odwdzięczy się nam tępym spojrzeniem, co
                oznacza, że powinniśmy przejść z poziomu wyższego na niższy.
                Co do podręczników, to ich poziom jest różny w zależności od przyjętych
                założeń. W latach 70-tych Stefan Bratkowski (dziennikarz, kiedyś prezes
                Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich) opublikował w "Przekroju" cykl artykułów
                pt. "Programować może każdy", którego zawartość była taka, jaki był tytuł - był
                to mianowicie kurs programowania napisany w taki sposób, by na jego podstawie
                programować komputery (wtedy to były Riady i Odry, o mikrokomputerach nikt nie
                słyszał) mogły nauczyć się choćby kucharki. Była to próba bardzo ciekawa i dość
                udana. Później ten cykl wydano w formie książkowej, ale nie słyszałem, by
                książka zyskała szczególną popularność - niewielka jest potrzeba kształcenia
                kucharek w kierunku tworzenia oprogramowania.
                Chcę powiedzieć, że inteligentny człowiek powinien umieć dostosować poziom
                swojej wypowiedzi do rozmówcy. Jeśli rozmówca jest tępy, to trzeba objaśniać mu
                rzeczy z grubsza (dokładniej tylko wtedy, gdy będzie się domagał, starannie
                dobierając słowa). Jeśli będzie rozgarnięty, to można użyć nieco bardziej
                skomplikowanego słownictwa. Mamy w końcu dobę internetu - jeśli nie będzie
                wiedział, co to jest szyszynka czy inna medilla oblongata, to sobie znajdzie te
                terminy w Internecie, jeśli tego zapragnie.
                Ja wszystko rozumiem - pacjentów jest dużo, większość to ludzie mało
                rozgarnięci, czasem zdarzy się jakiś nieokrzesany upierdliwiec, ale upieram
                się, że traktowanie z góry przez lekarzy rozmówców jak przymułów jest zwykłym
                chamstwem. Dotyczy to zresztą wszystkich relacji międzyludzkich - dawanie do
                zrozumienia innemu, bliżej nieznanemu człowiekowi w rozmowie, że traktujemy go
                jak idiotę, jest dowodem złego wychowania.
                Co do TVN i pana Cebuli, to uważam, że ekipa ta odwala niezłą robotę. Jako
                czlowiek racjonalny, odrzucam z założenia wszelkie autorytety, bo tego wymaga
                racjonalne myślenie. Lekarz to fach taki sam jak inny - mówi się, że wymaga
                stałego poszerzania wiedzy i dużej odpowiedzialności, ale mało który fach tego
                nie wymaga. Czy jeśli inżynier stawiałby mosty, posługując się technologią
                sprzed kilkudziesięciu lat i popełniając nieodpowiedzialne błędy, to byłby
                dobrym iżynierem? Oczywiście nie. Słusznie należałoby go skrytykować. A lekarze
                starają się swój fach otoczyć nimbem jakieś superwiedzy, niedostępnej dla
                laika. A najważniejsze jest to, że starają się uciec od odpowiedzialności za
                swoje błędy.
                Ta sytuacja jest chora i dobrze, że TVN się za to bierze. Może dzięki temu
                kiedyś w Polsce będzie normalnie: tzn. lekarze będą udzielali pacjentom
                wszelkiej pomocy i informacji, a w przypadku błędu pacjent będzie mógł liczyć
                na odszkodowanie z OC lekarza, zamiast wozić się - jak to jest w tej chwili -
                latami po niedołężnych polskich sądach.
    • kklement Powiem coś nieprzyjemnego dla obu stron. 26.08.06, 23:22
      Pacjentom, którym zależy na eleganckim załatwianiu ich spraw i sympatycznym
      kontakcie z personelem, pozostaje tylko polecić prywatną służbę zdrowia.

      A moim kolegom po fachu z nieprzyjaznych placówek publicznych polecam ... to
      samo. Popracujcie w komercyjnej służbie zdrowia, gdzie zadowolenie pacjenta -
      klienta ! - będzie się wprost przekładało na Wasze wynagrodzenie, a nabierzecie
      dobrych nawyków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka