59049m
25.08.06, 09:52
Zastanówmy się, co dokładnie oznacza termin "udostępnianie pacjentom
dokumentacji medycznej"? Oznacza to, że lekarz (który i tak ma już dużo pracy
i pracuje za grosze ponad swoje siły) ma jeszcze dodatkowo na xero szpitala
(który jest zadłużony lub w najlepszej sytuacji ledwo zipie)wykonać kopie
wszystkich wyników. Kiedyś miałem taką sytuację, że przyszła do mnie na dyżur
tzw. rodzina chorego i zażądała "pokazania aktualnego rtg klatki" chorego.
Zgodnie ze ustawą, o której mowa w artukule, od razu na negatoskopi pokazałem
kliszę i usłyszałem: "No dobrze, ale co tam widać, bo ja się tak dobrze na
tym nie znam" I tu tkwi sedno problemu - chorzy i ich rodziny żądają od nas
lekarzy dokumentów i wyników badań, o których nie mają "zielonego pojęcia".
Bo my lekarze, żeby to wszystko rozumieć, musieliśmy 6 lat studiować, a potem
kolejne 6 "terminować" u mądrzejszych od nas Mistrzów sztuki medycznej.
A "elektorat Samoobrony" myśli, że wejdzie do szpitala, weźmie wynik i od
razu wszystko zrozumie!