tg
02.10.06, 10:57
Wrocław przeżywa niespotykany dotąd boom turystyczny. W tym roku odwiedziła
miasto rekordowa liczba gości – do września było ich już 3 mln.
Takiego najazdu turystów na Wrocław jak w tym sezonie, jeszcze nie było.
Tą liczbą Wrocław zbliża się do Warszawy, co daje mu drugie miejsce w Polsce
poza wciąż bezkonkurencyjnym Krakowem.
Taka ilość turystó to prawdziwe żniwa dla hotelarzy, restauratorów i
sprzedawców pamiątek...
Tak starego, wielkiego i pięknego rynku nie ma żadne inne miasto w Polsce.
Gruntownie odrestaurowany przyciąga rzesze turystów. Nawet przy niepogodzie
wycieczki na rynku niemal zderzają się ze sobą.
Większość turystów pochodzi z Niemiec, ale znakiem ostatnich lat są co raz
bardziej egzotyczni goście. Przedstawiciele Centrum Informacji Turystycznej
wymieniają jednym tchem: Hiszpanie, Portugalczycy, Francuzi, Japończycy,
Chińczycy, Australijczycy ... poprostu cały świat.
Restauracje są pełne gości, a miejsc w hotelach po prostu zabrakło.
Organizatorzy festiwalu Wratislavia Cantans nie mieli gdzie ulokować uczestników.
Tłumy turystów i w dzień i w nocy to w dużej mierze efekt autopromocji miasta
i jak podejrzewa wiceprezydent Wrocławia Jarosław Obrębski – wielu
zagranicznych inwestycji, które sprawiają, że o Wrocławiu dużo się mówi – na
całym świecie.
O modzie na Wrocław wróble ćwierkają tak głośno, że nawet gołębie biją się o
miejsce na wrocławskiej fontannie...
Reporter: Juliusz Słupski