sapere
26.10.06, 00:21
A czyj mąż zostanie prezesem nowej spółki? Bo przecież mąż radnej D., celem
utrzymania sejmikowej koalicji, już został dyrektorem szpitala, więc się nie
rozdwoi! Niechże prezes zna chociaż jakiś język obcy, bo inaczej spółka
będzie skazana na kooperację z zagranicznymi inwestorami o wyłącznie
polonijnym rodowodzie. Uważałbym w takim wypadku na Mazurów i innych
Kobylańskich, choć z tym ostatnim to pewno byłoby politycznie po drodze. No i
jeszcze radziłbym wykorzystać przeogromny potencjał, jaki niczym asa w
rękawie, przywiózł z trzytygodniowych odwiedzin u brazylijskiej polonii jeden
z wicemarszałków zwany odtąd Copa Cabana.
Ale jaja w tym tanim państwie!