moje tegoroczne naj...

IP: 88.156.80.* 12.11.06, 11:02
wyborczo przejechałem dziś 40 km do XX-latki, a potem naokoło wielkiej wyspy
zapętlając na pętli 120 w trestnie. w trakcie jazdy zmagając się z wiatrem w
twarz i z paskudnym błotem na wale, dokonałem drobnych podsumowań mijającego roku:

najgorszy przejechany odcinek drogi:
1. odcinek nadodrzańskiego wału między mostami jagiellońskim a swojczyckim
(rekonstrukcja wału i budowa drogi rowerowo-pieszej z kostki fazowanej - fuj!)
2. niebieski szlak rowerowy przez góry sowie (prace leśne po zimowym wiatrołomie)

najgorszy nieprzejechany odcinek drogi:
* od wojtkowic w kierunku małuszowa (pozimowe roztopy)

najgorzej położony asfalt
1. droga do i przez opatowice
potem długo długo nic i:
2. ulica sienkiewicza
3. parę dróg dla rowerów

najbardziej uciążliwy podjazd
* na trzy buki z bielawy

najpiękniejszy fotoplener
* wojtkowice w kierunku małuszowa (pozimowe roztopy)
    • leon2leon Re: moje tegoroczne naj... 12.11.06, 23:38
      :-)

      Moje naj... w tym roku:
      - najpóźniej rozpoczęty sezon - dopiero 2 kwietnia (nienawidzę zimy).
      - największe upały - podczas lipcowych przejażdżek (38 C w okolicach Ślęży).
      - najwyższa prędkość - 75,1 km/h na zjeździe z Mt Ventoux.
      - najdłuższa wycieczka - 126,6 km w okolicach Gorges de la Nesque, Gordes,
      Roussillon i Murs.
      - najtrudniejsza wycieczka - samotny wjazd na Col du Galibier (2646) przez Col
      du Telegraphe (1566). 121,7 km i 2600 m przewyższenia przy niezbyt sprzyjającej
      pogodzie.
      - najpiękniejsza wycieczka - przejazd dookoła Gorges du Verdon (116,4 km, 2400 m
      przewyższenia, widoki wypadające poza skalę ocen)
      - najbardziej zwariowana wycieczka - wieczorny wjazd na Col de la Madeleine
      (1991), a potem nocny zjazd :-D
      - najwyższa przełęcz (a właściwie droga) - Cime de la Bonette (2802)
      - najniższa oznaczona przełęcz, przez którą przejechałem - Col de Veaux 386 m
      - najtrudniejszy odcinek - na podjeździe na Mt Ventoux, 9 km między St Esteve, a
      Chalet Reynard.
      - największe rozczarowanie - zajęte wszystkie miejsca na kampingach w okolicach
      parku Stelvio, co dziwne ceny były co najmniej wysokie.
      - najbardziej bezsensowny wyjazd - wycieczka po koszmarnie dziurawych drogach
      gdzieś za Miliczem.
      - najkrótsza zanotowana wycieczka - 4,81 km :-)
      - najsmutniejsza rzecz w tym sezonie - to, że poza wspaniałym wyjazdem do
      Francji właściwie niewiele się działo.
      • Gość: Qrczakoff Re: moje tegoroczne naj... IP: *.lanet.net.pl 21.11.06, 21:12
        No to moje tegoroczne naj będzie jedno:
        - najdłuższa wycieczka: 216 km (Wrocław - Świdnica - Jedlina Zdrój - Rybnica
        Leśna - Mezimesti - Broumov - Głuszyca Górna - Jedlina Zdrój - Świdnica - przeł.
        Tąpadła - Jordanów - Przecławice - Żórawina - Wrocław). Innymi słowy niedzielny
        wypad na obiad do czeskiej knajpki ;)
Pełna wersja