Gość: artek
IP: 88.156.80.*
12.11.06, 11:02
wyborczo przejechałem dziś 40 km do XX-latki, a potem naokoło wielkiej wyspy
zapętlając na pętli 120 w trestnie. w trakcie jazdy zmagając się z wiatrem w
twarz i z paskudnym błotem na wale, dokonałem drobnych podsumowań mijającego roku:
najgorszy przejechany odcinek drogi:
1. odcinek nadodrzańskiego wału między mostami jagiellońskim a swojczyckim
(rekonstrukcja wału i budowa drogi rowerowo-pieszej z kostki fazowanej - fuj!)
2. niebieski szlak rowerowy przez góry sowie (prace leśne po zimowym wiatrołomie)
najgorszy nieprzejechany odcinek drogi:
* od wojtkowic w kierunku małuszowa (pozimowe roztopy)
najgorzej położony asfalt
1. droga do i przez opatowice
potem długo długo nic i:
2. ulica sienkiewicza
3. parę dróg dla rowerów
najbardziej uciążliwy podjazd
* na trzy buki z bielawy
najpiękniejszy fotoplener
* wojtkowice w kierunku małuszowa (pozimowe roztopy)