Dodaj do ulubionych

Inspekcja w umieralni psów w Nowej Ligocie

07.02.07, 07:32
Mam nadzieję, że szumne zapowiedzi naszych władz i innych instytucji zostaną
spełnione. Nie mogę uwierzyć, iż w naszym kraju, który aspiruje do miana
cywilizowanego dzieją się takie rzeczy. Racja jest, że uwagę należy skupic na
okolicznych gminach gdyż praktyka "podrzucania" psów jest niestety bardzo
częsta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jagoda Re: Inspekcja w umieralni psów w Nowej Ligocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 08:24
      tego weta, który przeprowadzał tam kontrolę i NICZEGO nie zauważył należy
      natychmiast wypieprzyć z pracy i pozbawić prawa wykonywania zawodu.Kim on jest?
      kanalia bez serca! może wpadał tam, ze wraz z koleżanką prowadzącą ten obóz
      koncentracyjny pić sobie za pieniądze gminy!
      Mało tego, ten koleś, powinien sprzątać w Ligocie dopóki ta mordownia nie
      przestanie istnieć.
      • Gość: Tar zastanów się chwilę IP: *.50-88-b.business.telecomitalia.it 07.02.07, 09:19
        zastanów się chwilę zanim coś napiszesz.
        Pieniądze na działanie schronisk powinny przekazywać gminy - w tym przypadku
        gmina Oleśnica. i tu ukłony dla wójta p. Proszkowskiego, który nie poczuwa się
        do tego obowiązku (odsyłam do:
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3898986.html). Wina ewidentnie leży po
        stronie gminy, która nie dofinansowała schroniska.
        Weterynarz może co najwyżej zamknąć schronisko, ale nie sądze żeby jakiekolwiek
        schronisko zgodziło się przyjąć taką ilość psów.
        • Gość: Jagoda Re: zastanów się chwilę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:32
          Tar,nie wiem do kogo piszesz,ale chyba nie czytałeś ze zrozumieniem tekstu z
          dogomanii, z artykułów w GW oraz nie słyszałeś co mówiła wczoraj pani
          Smoktunowicz w Polsacie.

          Pieniądze na tą mordownię były przekazywane!Niestety zostały przepite!
          Życie i zdrowie tych psów zamieniono na alkohol. Wszyscy mieszkańcy wiedzieli o
          libacjach alkoholowych na terenie tego czegoś, bali sie psów, które wałęsały
          się po wiosce.
          Mordownię odwiedzał wet, który nie widział uchybień!
          Wytłumacz mi jak człowiek (to chyba za dużo powiedziane!)który wydawałoby sie z
          powołania kończy ciężkie i trudne studia może przymykac oko na tak okrutny
          proceder.
          Przeczytaj sobie powoli ten fragment:
          "Schronisko podlegało nadzorowi Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej. Lech
          Rybarczyk, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii ds. ochrony zwierząt, nie
          potrafi jednak powiedzieć, dlaczego lekarz przeprowadzający kontrolę nie
          zgłaszał żadnych nieprawidłowości. - Nie mieliśmy sygnałów, że coś było nie
          tak. Teraz trzeba się skupić na rozwiązaniu tego problemu, a nie szukaniu
          winnych - uważa Rybarczyk."
        • Gość: Andrzej do Tar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:01
          Właściwie powtarzam to o czym napisała Jagoda.
          Służby weterynaryjne (p. Rybarczyk i inni) CO NAJMNIEJ domyślały się co dzieje
          się w Nowej Ligocie, a od pewnego czasu były alarmowane, przedstawiano im
          relacje, zdjęcia. Z sobie wiadomych względów wolały pozostawać całkowicie
          bierne, lekceważąc Służbę dla Zwierząt dopóki tej nie udało się zainteresować
          mediów.
          Wójt gminy też nie jest miłosiernym świętoszkiem, jakim się teraz sam
          przedstawia. Jak zwykle z jego strony skończy się tylko na deklaracjach pomocy,
          gdy opadnie pierwsze zainteresowanie dziennikarzy :-/
          Mam nadzieję że prokuratura i media nie odpuszczą zarówno pijakom z ośrodka w
          Nowej Ligocie, jak i tym których obowiązkiem był nadzór prywatnego "schroniska",
          a tylko z zadowoleniem patrzyli jak psy trafiają do umieralni i łożyli na wódkę
          dla jego pracowników.
          • tojateddy .. 07.02.07, 10:27
            zgadzam się z Tarem.

            z tego co ja wiem, to pieniądze które były przekazywane z gminy starczały na
            dzienną rację żywnościową w wysokości, uwaga, 18 groszy/psa/dzień !

            jak przy takiej stawce wykarmić psy, nie mówiąc o zapewnieniu odpowiednich
            warunków.
            weterynarz mógł co najwyżej zamknąć schronisko - to najłatwiejsze wyjście, ale
            co wtedy ze zwierzętami? gospodarzem schroniska są samorządy - gminy, oni
            odpowiadają za dofinansowanie schronisk.

            łatwo ferować wyroki i wskazywać winnych. papier/ekran wszystko zniesie. to czy
            prowadząca schronisko przepijała pieniądze przekazywane przez gminy czy własne
            może stwierdzić co najwyżej kontrola finansowa.

            Problemem jest znalezienie wyjścia z tej sytuacji.
            • nes77 Re: .. 07.02.07, 10:48
              Ja tam bywałam latem zeszłego roku kilkakrotnie, zawozić rzeczy. Tam tak nie
              było!!!!
              Byliśmy w środku, w domu i w boksach, niezapowiedzeni. tam było wtedy jedzenie,
              skromne w sensie jakościowym ale było. I psy nie wyglądały tak drastycznie w
              żadnym wypadku. owszem, była bida, było zakleszczenie, ale nie widziałam
              głodzenia zwierząt z premedytacja. Jeżeli my, obcy ludzie mogliśmy wejść między
              sforę I ona nas nie napastowała, to chyba też świadczy o tym, że psy nie były
              źle z premedytację traktowane.

              Byłam tez świadkiem przywożenia psów przez policje, podrzucania psów na teren
              posesji i szczeniąt w kartonach. Ludzie, ta sprawa nie ma jednaj strony. Tak
              jak powiedział przedmówca, gminy OLAŁY sprawę, nie dofinansowując schroniska.
              Co ona miała zrobić, kiedy psów przybywało, nawet bez jej woli ?(PODRZUTKI)
              wystrzelać je? zastrzelić się sama? próbowała to ciągnąc własnymi siłami. Z
              tego co wiem, ścieli jej fundusze na początku tego roku i może to zaowocowało
              aż tak strasznym stanem. Służę zdjęciami z lata- na poświadczenie moich słów.
              Moim zdaniem tu nie ma czerni i bieli wyłącznie w ocenie tej sytuacji.
              • Gość: Jagoda do ness77 .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:41
                Jeżeli tak było jak piszesz, to tylko dziękowac Bogu, że te zwierzęta nie
                przezywały tego latami!
                Ale jakie Ty znajdujesz dla Sobańskiej wytłumaczenie? najlepiej zacząć pić za
                nieswoje pieniądze, to jest zajebisty sposób na pozbycie się problemów.
                Mam pytanie, czy widziałaś może dokładnie te zdjęcia-szczególnie 3 pierwsze od
                góry ?
                www.psianiol.org.pl/ligota/index1.htm
                TA BOKSERKA ŻYŁA JAK ROBIONO TE ZDJĘCIA!!
                Jakie znajdujesz usprawiedliwienie dla tej kanalii, ze dopuściła do tego?
                Gdyby zabrała tą psinkę do jakiegokolwiek weta, napewno nie odmówiłby pomocy.
                • nes77 Re: do Jagody 07.02.07, 12:04
                  Z całym szacunkiem, a skąd wiesz, że tej bokserki ktoś np. tydzień wcześniej tam
                  nie podrzucił??? Ja nie wiem. Wiem tylko, co widziałam na własne oczy od maja do
                  lipca zeszłego roku i naprawdę chętnie wszystkim zainteresowanym prześlę
                  zdjęcia, które się różnią DIAMETRALNIE.

                  Natomiast jasne, fakt nieudzielania pomocy w przypadku tej bokserki – skrajnie
                  zły. NIE POPIERAM W ŻYCIU. Natomiast... jak się ma 1 pieska, z każdym katarem
                  lecimy do veta.. gorzej jak się ma 300....droga jest drogą gruntową, kasy mało,
                  samochód cienki...

                  Sobańskiej podczas moich wizyt nigdy pijanej nie widziałam. Co do jej
                  pracowników, nie są to ludzie na najwyższym poziomie i pewnie pili. Ale: wyobraź
                  sobie zapadła wieś pod Oleśnicą. to jest PRAWDZIWE ZADUPIE. ciężko by jej było
                  znaleźć ludzi na poziomie, którzy bym tak za parę złotych dziennie chcieli
                  pracować, bo warunki też ciężkie. ja się przeprowadziłam z Wro do Jelcza wiec
                  znam te klimaty tam. oni nie byli źli dla tych zwierząt, w sensie nie przemoc,
                  one do nich szły te psy, machały ogonami, sama mam psa cale życie, przemoc widać.

                  Oczywiście nie twierdze, ze widziałam wszystko, ale mój facet naprawdę był w
                  środku, tam gdzie kojce i psy i tam też było w miarę ok.

                  Sama jestem przerażona tymi zdjęciami i sytuacją, tylko [dlatego właśnie, że
                  jakiś czas temu sama tam bywałam] nie chciałabym wyłącznie czerni i bieli w
                  ocenie całej sprawy.

                  Ja nie umiałabym zrobić tego, co ta kobieta w tym sensie, zamieszkać z hordą
                  wyjących psich nieszczęść i temu poświęcić swoje życia. Może popełniła grzech
                  niedopatrzenia, ale wydaje mi się, że przynajmniej próbowała. Co miała zrobić –
                  wyrzucać te podrzutki????? Powiedzieć podrzuconym w kartonie szczeniakom: hej,
                  chłopaki, mam przepełnienie i brak kasy, znajdźcie sobie inny dom???

                  Wybacz ironię w ostatnim zdaniu, ale po prostu wydaje mi się, że łatwo jest
                  krytykować czasem i po jednym miesiącu ocenić pracę iluś lat.
                  Od znajomych (w tym wet), którzy znali Sobańską i sprawę ( nie tych na szczeblu,
                  niżej) usłyszałam, ze sytuacja pogorszyła się skrajnie po obcięciu funduszy.
                  Może to też jest pewne wyjaśnienie????

                  Nie chciałabym wywołać wojny totalnej moją wypowiedzią: sama mam tak wiele
                  wątpliwości i jestem przerażona. Ale wiem też co widziałam i chciałabym
                  ZROZUMIEĆ skąd taka sytuacja.
                • betam3 Re: do ness77 .. 07.02.07, 12:06
                  tylko głupiec, albo człowiek bez serca może bronić właścicielkę schroniska! To
                  prawdziwy obóz koncentracyjny dla psów! Ta Pani ma poważny problem alkoholowy i
                  to jest największy problem:(..kto miał karmić, doglądac psy jak towarzystwo
                  zwyczajnie popiło? Jestem wstrząśnięta zdjęciami! Psy nie cierpiały od
                  niedawna, tylko od lat..dziwi mnie znieczulica i obojętność "miejscowych" na
                  dramat tych umierających psów. Z tego co wiem, jedzenie schronisko dostawało
                  też z Gminy Oława, więc tekst typu,że miała pare groszy na utrzymanie dziennie
                  psa jest smieszny..wódka jest chyba droższa? ile mogła kupić korpusów i ryzu za
                  to? oj dużo!...Najdziwniejsze jest stanowisko pewnej Pani z TOZ, która nie
                  widziała najmniejszych uchybień i podobnie wet powiatowy...postawiłabym im
                  zarzut współudziału w przestępstwie!!! Powinno się tych ludzi natychmiast
                  usunąć...bo zatracili gdzieś rozum i serce!Przepraszam za ostre słowa, ale
                  trafiło mnie jak przeczytałam ten głupokowaty tekst broniący właścielkę
                  schroniska.
                  • nes77 Re: do betnam3 07.02.07, 12:10
                    służe zdjęciami. czerń i biel rzadko występuje w przyrodzie.
                    • betam3 Re: do betnam3 07.02.07, 12:13
                      widziałaś to co chciałaś widzieć!widać nie chciałas sobie ubrudzić bucików aby
                      wejść dalej!nie wiem ale odnoszę wrażenie,że jesteś przeurocza młodą Panią z
                      TOZ, która broni własnej..d...y!
                    • betam3 brak słów! 07.02.07, 12:14
                      widziałaś to co chciałaś widzieć!widać nie chciałas sobie ubrudzić bucików aby
                      wejść dalej!nie wiem ale odnoszę wrażenie,że jesteś przeurocza młodą Panią z
                      TOZ, która broni własnej..d...y!
                • tojateddy Re: do ness77 .. 07.02.07, 12:14
                  skąd wiesz za czyje pieniądze piła? a skąd wiesz za czyje pieniądze jadła?
                  skąd wiesz jak są rozdzielane pieniądze - ile na działalność schroniska, a ile
                  (o ile wogóle) jako wynagrodzenie/opłata za prowadzenie (jak zwał tak zwał).

                  "Gdyby zabrała tą psinkę do jakiegokolwiek weta, napewno nie odmówiłby pomocy"

                  ale kto by opłacił to leczenie? lekarz z własnej kieszeni? znam kilku
                  weterynarzy, którym ludzie znając ich miękkie serca podrzucają regularnie psy.
                  i rzeczywiście "nie odmawiają pomocy", ale po 3 przygarniętym psie też mają
                  dosyć.

                  spróbuj przygarnąć 3 psy - zapewnij im wyżywienie i opiekę weterynaryjną. dasz
                  radę? to w porządku. spróbuj przygarnąć 10, 20, 30, jak bez funduszy i wsparcia
                  dasz radę? świetnie, ale i tak nie masz prawa nazywać kogoś kanalią.
                  • tojateddy Re: do ness77 .. 07.02.07, 12:28
                    -> ness77
                    oczywiście powyższe było do Jagody.

                    -> betam3
                    rozmawiajmy używając argumentów, bez uwag o pobrudzonych bucikach

                    • betam3 do tojateddy 07.02.07, 12:41
                      to było cyniczne podsumowanie świetnej opinii o schronisku, ness77 ma jakiś
                      osobisty chyba interes, aby tak dzielnie bronić tego miejsca..stawiam na Panią
                      z TOZ!/była tam jakieś 2 tygodnie temu i napisała, że jest ok/ bardzo
                      dziwne..prawda? ktoś te wszystkie chore, zagłodzone, umierające psy podrzucił w
                      tym czasie, prawda?
                      • nes77 Re: do betam3 07.02.07, 12:52
                        wybacz, nie mam osobistego interesu. powiem wyraźnie i wprost o co mi chodzi:
                        byłam i widziałam, kiedy większość z Was nie słyszała o tym miejscu. Ruszyłam
                        tyłek, kupiłam karmę, załatwiłam wykładzinę wymienioną przez moją firmę,
                        załatwiłam i opłaciłam transport, zawiozłam, pomogłam rozładować. zbierałam
                        chleb. mało powiedzą niektórzy. tyle ile mogłam, powiem ja. wychodziłam za
                        każdym razem stamtąd zaryczana, że nie mogę zabrać wszystkich i dać im domu.
                        albo chociaż kilku - nie mam na to warunków. prowadziłam wśród znajomych
                        kampanię mailową szukając im domów.

                        Wiem co widziałam od maja do lipca 2006. Mam zdjęcia z kojców i z wewnątrz,
                        które opublikuję dzisiaj na dogomanii, tylko po to, żeby zachować wielostronny
                        obraz.

                        A buciki i nie tylko, pobrudziliśmy wszyscy. Znajomy, który za koszt paliwa
                        woził wykładzinę, uszkodził sobie nawet samochód –swoje źródło utrzymania.

                        Pamiętasz sprawę samobójstwa gimnazjalistki Ani? Media osądziły tych chłopców
                        szybko i bezwzględnie. Po przyjrzeniu się sprawie głębiej, okazało się, że nie
                        wszystko było takie, jak media opisały. Media są szybkie, a większa tragedia
                        łatwiej się sprzedaje, smutna, okrutna prawda. Szum medialny pomaga schronisku -
                        płyną pieniądze i pomoc. Ale może również czasem zupełnie zgubić gdzieś wszelkie
                        odcienie szarości.

                        Nie neguję i nie bronię zła – tylko na podstawie tego co widziałam, chciałabym
                        zrozumieć, co się stało i dostrzegać WSZYSTKIE STRONY a nie tylko jedną. Krzyk
                        „o jakie biedne pieski” nie rozwiązuje problemu. Pozwala tylko krzyczącemu
                        poczuć się lepiej.
                      • nes77 Re: do betam3 07.02.07, 12:57
                        zapomniałam :) nie jestem też panią z TOZ. chociaż może szkoda, więcej bym
                        wiedziała...
                        a co do remontu domu: znowu źródłem są znajomi, ale z tego co powiedzieli mi
                        wczoraj, dom nie jest wlasnością Sobańskiej....
                        w sumie nie chce mi się prowadzić tej dyskusji - i tak Cię nie przekonam.
                        powiedziałaś, że widziałam to, co chciałam widzieć. Nigdy Ci nie przyszło do
                        głowy, że ta sama przypadłość może dotyczyć i DRUGIEJ STRONY????
                  • nes77 Re: do tojateddy 07.02.07, 13:00
                    > ale kto by opłacił to leczenie? lekarz z własnej kieszeni? znam kilku
                    > weterynarzy, którym ludzie znając ich miękkie serca podrzucają regularnie psy.
                    > i rzeczywiście "nie odmawiają pomocy", ale po 3 przygarniętym psie też mają
                    > dosyć.
                    > spróbuj przygarnąć 3 psy - zapewnij im wyżywienie i opiekę weterynaryjną. dasz
                    > radę? to w porządku. spróbuj przygarnąć 10, 20, 30, jak bez funduszy i wsparcia

                    i to jest dokłądnie też co, o czym ja mówię. jak się ma 1 osa, to się daje radę,
                    przy 300 jest duzo gorzej.
                  • Gość: Jagoda do Tojateddy i Nes77 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:17
                    no brawo, skoczcie Betam i mnie do gardła bo smiałyśmy coś powiedzieć na tego
                    potFFora i pijaczkę .
                    Nie przedstawiliście ŻADNEGO argumentu, który mógłby w jakikolwiek sposób
                    tłumaczyć postępowanie tej kanalii i jej pijackiej świty.A to dlatego, ze takie
                    argumenty nie istnieją!
                    nie ma wytłumaczenia dla takiego bestialstwa .
                    Tojateddy, gó.. mnie obchodzi za co ona piła.Doprowadziła do agonii psów i do
                    ich nieopisanej męki.Nie rób z niej męczennicy i matki Teresy.
                    Za to zrobiła mam nadzieję skona w taki sposób jak one, w ciemności, samotności
                    i bólu.

                    • nes77 Re: do jagody 07.02.07, 15:28
                      nikt nie skoczył Ci do gardła. W sposób rzeczowy i wyważony starałam się
                      przedstawić swoje stanowisko i fakty, których byłam świadkiem.

                      Ja zastanawiam się, co się stało i dlaczego, Ty „obrażasz i skaczesz do gardła",
                      nie mówiąc tak naprawdę, czy tam byłaś, czy też swoje święte oburzenie opierasz
                      wyłącznie na informacjach z Internetu. Nie wspominając już o tym, czy zrobiłaś
                      cokolwiek w tej sytuacji, żeby pomóc.

                      A argumenty? Może np. "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" , "kto jest bez
                      winy, niech pierwszy rzuci kamieniem", "Before criticizing a man, walk a mile in
                      his shoes" ... a przede wszystkim POZNAJ WSZYSTKIE FAKTY, ZANIM OSĄDZISZ...
                      • Gość: Jagoda Re: do jagody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 20:03
                        Nes77, możesz darowac sobie to nadęcie, patos i zabawne w tych okolicznościach
                        cytaty.
                        Fakty to dla mnie cierpienie tych psów.Inne się dla mnie nie liczą. Od
                        obiektywizmu jest prokurator.
                        Moje oburzenie opieram na relacjach z dogomanii i zdjęciach z psiego azylu.
                        Podważasz wiarygodność relacji tych wolontariuszy?Jakie masz do tego prawo? Co
                        ma do rzeczy to, co widziałaś rok temu z zestawieniu z makabryną sytuacją dziś.
                        A co zrobiłam? Nie Ty będziesz mnie z tego rozliczać.
                        Nie pojechałam do Ligoty. Ostanio byłam w podobnej "rzeżni" w Lisowicach, moją
                        relację znajdziesz na forum dogo. Nie jestem z kamienia i nie jest mi łatwo
                        wymazać tamte obrazy z pamięci.
              • Gość: aga Re: .. IP: *.as.kn.pl 07.02.07, 19:12
                wejdźcie na ten link i zobaczcie jak wyglądają niektóre pieski z tego
                "schroniska".faktycznie świetne tam przytulisko,raj na ziemi:(((
                benio_mamba.go.pl/
                www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2950461
                www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39991
                www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=40471
                był jeszcze jeden pies,ale nie przeżył.byłam tam w poniedziałek z karmą,to nie
                jest miejsce,z którego ktoś chciałby wziąć psa do adopcji.przywożone zdrowe psy
                w ciągu miesiąca stawały się wrakami psychicznymi i fizycznymi.musiało dojść do
                takiej tragedii.....
    • heraldek I znowu okazja dla zebraniny..biedne dzieci, psy.. 07.02.07, 10:46
      .....cwaniaczki wziely kase, litosciwi zaplaca.......
      • Gość: tepe fakty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:20
        Być może kobieta nie dała rady, zdarza się. Kontrole od tego są, aby stwierdzić
        takie przypadki. Kontrole były najwyraźniej czysto biurokratyczne.
        Swoją drogą, czytam te dyskusje, dlaczego ludzie tak łatwo obrażają innych
        ludzi? Jak prosto powiedzieć u nas coś chamskiego...

        www.psianiol.org.pl/ligota/index.htm#zbiorka
        Od pięciu lat schronisko jest pod nadzorem powiatowego lekarza weterynarii w
        Oleśnicy oraz wójta gminy Oleśnica Andrzeja Proszkowskiego.
        W lipcu 2006 r. było kontrolowane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii
        Stanisława Szachowskiego, przy udziale Woj. Insp. Wet. Lecha Rybarczyka i insp.
        wet. Magdaleny Lenart-Ojak. Ich raport zawiera nieprawdziwą informację, że
        schronisko przyjęło w 2005 roku 63 psy z 4 gmin. Faktycznie było to ok.
        trzydzieści gmin i kilkaset więcej psów (patrz: zestawienie). Raport zawiera też
        kuriozalną informację, że w
        schronisku wysterylizowanio 99 psów. Urzędowych danych za 2006 r. jeszcze nie ma.
    • Gość: gosc z wroc Re: Inspekcja w umieralni psów w Nowej Ligocie IP: *.wroclaw.mm.pl 07.02.07, 22:24
      ness77, rece mi opadaja jak czytam co piszesz!!!
      Mysle,ze jestes w tym umoczona/umoczony.
      A tak na marginesie, W dupie bylas/byles,g..widzialas/widziales.Bierz sie do roboty,milosniczko/
      milosniku zwierzat.
    • arturpio skandaliczne naruszenie prawa 08.02.07, 03:30

      Na stronach fundacji Azylu pod Psim Aniołem sa zdjecia z Ligoty:

      www.psianiol.org.pl/ligota/index.htm
      Wyraznie widac ze na terenie nie ma zadnych instalacji, zadnych boksow, zadnych
      wybiegow. Nie jest to schronisko urzadzone w sposob profesjonalny. Jak w takich
      warunkach ktokolwiek (gmina - inspektorat) pozwolily na pobyt 300 psow? Czy pani
      Marzena Sobańska-Schögl ma uprawnienia do prowadzenia tego typu instytucji? Kto
      wydal pozwolenie i na jakiej podstawie? Nawet jesli wlascicielka "robila co
      mogla", to ewidentine nie miala materialnych srodkow na wybudowanie, urzedzenie
      i utrzymywanie schroniska. W tej sytuacji administracja nie powinna jej na taka
      dzialalnosc pozwolic. Nastapilo oczywiste naruszenie prawa.

      Winni sa przede wszystkim - i jeszcze raz, "jak zwykle" w tym kraju - urzednicy:
      wójt gminy Oleśnica Andrzej Proszkowski, Lech Rybarczyk, zastępca wojewódzkiego
      lekarza weterynarii ds. ochrony zwierząt ktoremu schroniska podlegalo (+ jego
      szef - lekarz wojewodzki), itd. itd.

      Problem polega nie na braku srodkow a na tym co administracja robi. Ci bezkarni
      i calkowicie nieodpowiedzialni urzednicy biora co miesiac pieniadze podatnika i
      nie wykonuja pracy za ktora my wszyscy im placimy. To ta "stara Polska" - cos
      sie mowi, cos innego robi, a za cos jeszcze innego bierze sie pieniadze.

      Sa w tym kraju pieniadze na wybudowanie np. nowej fontanny (Pergola we Wroclawiu
      - 10.000.000 zl!). Jesli sa pieniadze na fontanny, to powinny byc rowniez na
      szpitale, opieka nad ludzmi i nad zwierzetami.

      Oczywiscie, psy nie powstaja "same". W zyciu kazdego psa jest zawsze czlowiek -
      jego "pan". Gdzie dzisiaj sa ci ktorych te psy byly kiedys "wlasnoscia"? Ci
      ktorzy za nie kiedys byli i wcia sa do konca zycia odpowiedzialni. Pies to nie
      "rzecz" - nie mozna go "wyrzucic na smietnik", oddac do "instytucji". Jesli sie
      decyduje na posiadanie psa, to jest to odpowiedzialnosc do konca zycia. Pies nie
      jest stworzeniem "dzikim", sam nie moze zyc. Psa stworzyl i ma za niego
      odpowiedzialnosc - czlowiek.

      A wiec odpowiedzialni za ta tragedia sa - przede wszystkim - wszyscy my.

      Dopuki bedziemy nieodpowiedzialnymi tchorzami, zwalajacymi nasza indywidualna
      odpowiedzialnosc na jakies "instytucje" czy urzednikow, doputy naszymi ofiarami
      beda istoty ktore my stworzylismy i ktore od nas sa zalezne.


    • arturpio Zorganizowana przestępczość urzędników 08.02.07, 04:06
      Zorganizowana przestępczość urzędników
      wobec bezdomnych zwierząt

      Zorganizowana przestępczość urzędników przeciw bezdomnym zwierzętom polega na
      tym, że utrwalona latami praktyka traktowania bezdomnych zwierząt jak odpadów,
      która jeszcze przed dziesięcioleciem była w zasadzie legalna, dalej uznawana
      jest powszechnie wśród urzędników za słuszną i konieczną, wbrew aktualnie
      obowiązującemu prawu. Racja urzędników sprowadza się do prostego argumentu, że –
      tak czy owak – bezdomne zwierzęta muszą być wyłapywane i zabijane, bo na nic
      innego "nie ma pieniędzy" ani "społecznego przyzwolenia". Więc ozdobne przepisy
      prawa, nadzór i formalności przykrawywane są w praktyce do tej "smutnej
      konieczności".

      Można by tę rację uznawać, gdyby nie to, że mechanizm zarabiania na bezdomnych
      zwierzętach polega właśnie na pozorowaniu opieki. W istocie mamy do czynienia ze
      zjawiskiem znęcania się nad zwierzętami dla zysku, a takiego zwyrodnienia nie
      było w najbardziej surowych i biednych czasach.

      wiecej:

      www.psianiol.org.pl/boz/raport2005/zorganiz.htm
    • Gość: cywil& Inspekcja w umieralni psów w Nowej Ligocie IP: 82.160.255.* 08.02.07, 10:29
      Bywam bardzo często w Nowej Ligocie i sytuacje znam dobrze.Wszyscy mówią teraz o
      schronisku pani S.,a nikt nie zwraca uwagi na psy które są na posesji nr.4.O ile
      się orientuje nie jest to samo przytulisko.To znajduje się w środku wsi.Psy są
      "ładnie" powiązane do bud w szczerym polu i żeby choć jakoś, przyzwoicie
      ogrodzonym.Psy się urywają i też biegają bezpańskie na konto przytuliska pani
      S.A w/w budy bardzo ładnie widać na zdjęciach satelitarnych

      www.geoportal.gov.pl/mapy trzeba znaleźć Nową Ligote w gm.Oleśnica i
      powiększać tam gdzie jest napis Oleśnica widać takie kółka.Zdjęcia te są z około
      2003 roku i teraz psów jest znacznie więcej.Nie wiem kiedy są karmione ale wiem
      ,że pourywane biegają całymi watahami.
      Ludzie opiekujący się tymi psami zrobili sobie źródło utrzymania z tych psów i
      żeby jeszcze się nimi należycie opiekowali.Ale tam gdzie ma co jeść
      kilkadziesiąt psów najje sie klikoro ludzi ,bo cały czas sponsorzy dowożą jakieś
      kości suchy chleb i.t.d. a pić trzeba.
      • Gość: Jagoda do Cywila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 12:09
        dlaczego nie zgłosisz tego Straży dla Zwierząt.
        Przecież w tym artykule jest podany numer telefonu, napewno zorientują się w
        sytuacji:
        www.soz.webd.pl/
        • Gość: cywil& Re: do Cywila IP: 82.160.255.* 08.02.07, 13:47
          Amen!
          • Gość: Jagoda Re: do Cywila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 12:08
            Cywil, jak rozumiem, chyba chodziło Ci o to :
            "Psy nie są w żaden sposób oznakowane, mogą w swobodny sposób opuszczać
            niewłaściwie ogrodzony teren schroniska. W okolicznych miejscowościach
            pojawiają się grupy bezdomnych, często już zdziczałych psów. Jedna z mieszkanek
            Nowej Ligoty gromadzi te zwierzęta: na jej posesji znajduje się około 150
            psów..."

            www.strazdlazwierzat.wroclaw.pl/interwencje.html
            P.S. MOŻNA ZOSTAĆ WIRTUALNYM OPIEKUNEM PIESKA Z LIGOTY!!



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka