acho
11.05.03, 18:47
Właśnie zadzwoniła do mnie kompletnie rozstrzęsiona znajoma. Parę dni temu po
raz pierwszy w życiu umówiła się z facetem poznanym na jakimś czacie.
Przegadali na tym czacie niejedną noc, wydawało jej się, że może być to
początek czegoś miłego i trwającego dłużej niż tylko jedn szybkie spotkanie.
Pan był sympatyczny, bardzo kulturalny, na dzień dobry dostała fajnego
kwiatka. Poszli na obiad do bardzo drogiej knajpy, dyskutowali o sztuce i
muzyce baroku - słowem pełna kultura.
No i w pewnym momencie koleś wypalił jakoś tak:
- Wiesz co? Fajnie, że sobie miło gawędzimy i jest sympatycznie, ale przecież
oboje dobrze wiemy, że umówiliśmy się tylko i wyłącznie po to, żeby się ze
sobą przespać. Więc może już pojedziemy do mnie?
Znak czasów?
Spotykacie się "na żywo" z ludźmi z internetu?
(Spotkania forumowe przy grzańcu pomijając :-))) )
a.