Dodaj do ulubionych

Miłość w czasach internetu

11.05.03, 18:47
Właśnie zadzwoniła do mnie kompletnie rozstrzęsiona znajoma. Parę dni temu po
raz pierwszy w życiu umówiła się z facetem poznanym na jakimś czacie.
Przegadali na tym czacie niejedną noc, wydawało jej się, że może być to
początek czegoś miłego i trwającego dłużej niż tylko jedn szybkie spotkanie.
Pan był sympatyczny, bardzo kulturalny, na dzień dobry dostała fajnego
kwiatka. Poszli na obiad do bardzo drogiej knajpy, dyskutowali o sztuce i
muzyce baroku - słowem pełna kultura.

No i w pewnym momencie koleś wypalił jakoś tak:
- Wiesz co? Fajnie, że sobie miło gawędzimy i jest sympatycznie, ale przecież
oboje dobrze wiemy, że umówiliśmy się tylko i wyłącznie po to, żeby się ze
sobą przespać. Więc może już pojedziemy do mnie?

Znak czasów?
Spotykacie się "na żywo" z ludźmi z internetu?
(Spotkania forumowe przy grzańcu pomijając :-))) )

a.

Obserwuj wątek
    • wyrwikutas Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 18:57
      A co chciałbyś znac szczegóły? Zboczony jesteś czy co? Pornosa se wypożycz.
      • Gość: syntax Re: Miłość w czasach internetu IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 11.05.03, 23:16
        ale ty k***a prosty jetes , nie pajacuj tylko odpowiadaj , albo sie nie
        oddzywaj
    • isis! Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 19:05
      acho napisał:

      > Spotykacie się "na żywo" z ludźmi z internetu?
      > (Spotkania forumowe przy grzańcu pomijając :-))) )

      Kiedyś, na początku mojej "działalności forumowej" zadałam podobne pytanie.
      Były fajne odpowiedzi, szkoda, że nie mogę tego już znaleźć w archiwum :(
      Myślę, że co innego znajomości z Forum, a co innego z czatów. Znam ludzi,
      którzy się bardzo rozczarowali po spotkaniu, nawet po wielu rozmowach
      telefonicznych. Przykłady (z opowieści znajomych):
      1) Ciekawa wymiana zdań na czacie, cudowne długie maile na tematy "kulturalne".
      Spotkanie - brak tematów, brak porozumienia, nuda.
      2) Podobne poczucie humoru, rewelacyjne rozmowy telefoniczne, wspólne
      zainteresowania. Spotkanie - skąpstwo i propozycje seksualne, a potem nawet
      szantażowanie.
      3) Fascynująca miłość wirtualna, e-buziaki, kartki z serduszkami, nawet wymiana
      zdjęć. Tyle tylko, że z daleka i sprzed 20 lat. Spotkanie - stara bezzębna
      babcia podająca się za 25-latkę.

      • waldek.s Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 19:33
        isis! napisała:

        > acho napisał:
        >
        > > Spotykacie się "na żywo" z ludźmi z internetu?
        > > (Spotkania forumowe przy grzańcu pomijając :-))) )
        >
        > Kiedyś, na początku mojej "działalności forumowej" zadałam podobne pytanie.
        > Były fajne odpowiedzi, szkoda, że nie mogę tego już znaleźć w archiwum :(
        > Myślę, że co innego znajomości z Forum, a co innego z czatów. Znam ludzi,
        > którzy się bardzo rozczarowali po spotkaniu, nawet po wielu rozmowach
        > telefonicznych. Przykłady (z opowieści znajomych):
        > 1) Ciekawa wymiana zdań na czacie, cudowne długie maile na
        tematy "kulturalne".
        >
        > Spotkanie - brak tematów, brak porozumienia, nuda.
        > 2) Podobne poczucie humoru, rewelacyjne rozmowy telefoniczne, wspólne
        > zainteresowania. Spotkanie - skąpstwo i propozycje seksualne, a potem nawet
        > szantażowanie.
        > 3) Fascynująca miłość wirtualna, e-buziaki, kartki z serduszkami, nawet
        wymiana
        >
        > zdjęć. Tyle tylko, że z daleka i sprzed 20 lat. Spotkanie - stara bezzębna
        > babcia podająca się za 25-latkę.
        >

        To w punkcie trzecim opisałaś swój przypadek, prawda?
        • isis! Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 19:35
          waldek.s napisał:

          > To w punkcie trzecim opisałaś swój przypadek, prawda?

          Jeśli w punkcie trzecim, to po co cytowałeś całą wypowiedź? Naucz
          się "odpowiadać cytując".
          Jasne, że swój przypadek. Jestem fenomenem - w moim wieku już zostałam babcią,
          no, no...
          • waldek.s Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 19:39
            klozetową
            • Gość: syntax Re: Miłość w czasach internetu IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 11.05.03, 23:21
              waldek.s napisał:

              > klozetową

              no i po co zabierasz glos , tylko po to zeby kogos obrazic i zdenerwowac ????
    • acho Zamykam wątek 11.05.03, 19:46
      Panowie z nickami na "w" - idźcie sobie popisać na forum www.debile.pl.
      Tutejsze dyskusje naj przerastają możliwości waszych niedorozwiniętych aparatów
      myślowych.
      • Gość: wiener Re: Zamykam wątek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.03, 19:48
        Przeciez o to ci chodzilo, trollu!
        • mi_ko Re: Zamykam wątek 11.05.03, 20:30
          Gość portalu: wiener napisał(a):

          > Przeciez o to ci chodzilo, trollu!

          A ja wierzę w szczere intencje acho. Hm, nie wyszło - może w czasie deszczu na
          forum przeważają fani www.debile.pl...
    • ileana Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 20:22
      Temat uwazam jest bardzo powazny i na czasie.
      W przyszlosci bedzie jeszcze powazniejszy,zwazywszy ze dzis malo stosunkowo
      ludzi ma komputery
      Znam ludzi ,ktorzy poznali sie na czatach i do dzis maja swietne kontakty.
      Zawsze sie znajda mlokosy,ktore w swojej glupocie pisza co im slina na
      jezyk....Mlodzi i glupi,przejdzie im,nie nalezy ich brac pod uwage.
      Czytajac czasem na czatach wypowiedzi ludzi,zastanawialam sie czy znaja
      sie ,czy po wielu "rozmowach na czacie" spotykaja sie..i co dalej.
      Czlowiek jest wzrokowcem i wydaje mi sie ,ze czesto dochodzi do rozczarowania.
      pozdr.ileana
      • el.dupa Re: Miłość w czasach internetu 11.05.03, 20:40
        chfyla, kurdupel we fiacinie będzie zamykał sobie wątki?Nie wiedziałem, że
        istnieje forum debile ale on jak widać jest częstym bywalcem.
        • kinga!!! Re: Miłość w czasach internetu 12.05.03, 11:09
          nie spotykam sie z ludźmi z czatów
          poznałam kilka bardzo miłych osób własnie tutaj na gazetowym forum, ktorzy
          stali sie mi bliscy ale bez zadnych relacji seksualnych :))

          znam przypadki ze pozani ludzie przez interenet tworza cudowna parę i sa po
          uszy zakochani, jednak to sie zdarza bardzo rzadko, wiekszosc na pierwszym
          spotkaniu miało odrazu poropzycje lóżkowe , cholera przez ten inetrenet
          stalismy sie prostytutkami czy jak? :P
    • Gość: eva Milosc IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 11:40
      Witam,
      Ja mam calkiem mile, zeby nie powiedziec bolesnie mile wspomnienia zwiazane z
      ludzmi poznanymi w necie. Przyznam szczerze, ze do pewnego momentu byla to z
      mojej strony jedynie zabawa, drwina dla zabicia nudy... do momentu spotkania
      Pana Wlasciwego. O jego dopasowaniu przekonalam sie dopiero w czasie spotkania
      na zywo. Znamy sie rok = jestesmy ze soba od roku i kocham go do szalenstwa.
      Jednak on wyrzucal mi od poczatku szukanie znajomych w necie. Nie wierzyl, ze
      tak jak w jego przypadku, byla to dla mnie jedynie zabawa. Tydzien temu zerwal
      ze mna. Czuje, ze mnie kocha. Jest max poukladany, potrzebuje kobiety, ktora
      tak jak on, wie czego chce, a ja wciaz szukam. Wiem, ze nie potrafie bez niego
      zyc. I co teraz? Nienawidze siebie za to, ze pozwolilam sobie na milosc,
      milosc, ktora mnie teraz zabija...
      • mock Re: Milosc 12.05.03, 12:20
        Nie wierzyłem w miłość z internetu aż do poprzedniego weekendu.....
    • zuzera Re: Miłość w czasach internetu 12.05.03, 12:29
      A ja stawiam na real!
      • Gość: Diego Re: Miłość w czasach internetu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.03, 12:54
        Moj kolega opowiedzial mi kiedys taka historie. Na czacie
        erotycznym, na ktorym szukal mocnych wrazen, poznal fajna
        dziewczyne. Ona tez tam szukala mocnych wrazen i sie
        dopasowali. Spedzili duzo czasu na opowiadaniu sobie
        swoich fantazji erotycznych, swintuszeniu, itp. wiadomo,
        o co chodzi. W koncu postanowili sie spotkac... zeby nie
        tracic czasu umowili sie u niego w domu. Przygotowal
        wszystko, jak nalezy, swiece, wino, etc., ona miala
        seksowna bielizne. Poszli do sypialni, gra wstepna, czule
        pieszczoty, wszystko wspaniale... a ona nagle mowi
        "Wspaniale sie czuje w twoich objeciach, ale przeciez
        oboje wiemy, po co sie spotkalismy, ubierzmy się i
        chodzmy do teatru, mam bilety na `xxx`."

        Moj kolega doznal szoku, ubrali sie i poszli do teatru,
        ale on i tak nic nie kontaktowal i nie pamieta, co sie
        dzialo, ani na czym byli, w ogole. Teraz jest zalamany,
        czuje sie oszukany, wykorzystany i mowi, ze nigdy juz nie
        zaufa zadnej kobiecie.
      • moj-chlopiec-pilke-kopie Re: Miłość w czasach internetu 12.05.03, 14:21
        a ja na Juventus!
    • demdamn Re: Miłość w czasach internetu 13.09.14, 19:37
      Trochę to zawsze ryzyko jest, ale niektórzy to lubią. Ja jako mężczyzna nie ryzykuje bycia zgwałconym więc chętnie bym poszedł choć w sumie nie chodzę.
      • bogdasik Re: Miłość w czasach internetu 27.09.14, 10:34
        A ja jako kobieta tym bardziej nie chcę ryzykować i być zgwałcona - więc jak należy poszukać tego najnormalniejszego pana, dla którego jest ważne przede wszystkim - zaufanie, miłość wzajemna,zrozumienie, który pragnie być kochanym i kochać........????????????????
        • joreczka Re: Miłość w czasach internetu 27.09.14, 20:52
          Wszystko jest dla ludzi ..Randka wirtualna i realna też . Ale ..oczywiście ,że istnieje ryzyko ..Na spotanie trzeba wybrać kawiarenkę czy knajpkę gdzieś w centrum miasta , gdzie jest ruch ..No i ..nie pozwolić się odwieźć pod dom , gdyby facet podczas spotkania słodszy był niż miód . W ten sposób zachowamy w tajemnicy adres zamieszkania i ..siebie :) Na bliższe kontakty przyjdzie czas . A jeśli pan jest bardzo zniecierpliwiony ....posłać go do diabła :)
    • Gość: Sibinia Re: Miłość w czasach internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.14, 13:28
      Niestety wielu z tych Panów używa takich komunikatorów do poznawania kobiet i wydaje im się że skoro już postawi kolacje itp to seks mu się należy. Oczywiście należeć to mu się może klaps w policzek !!
      ______________________
      sprawny.pl/asiafoto
      • joreczka Re: Miłość w czasach internetu 28.09.14, 16:05
        Pozostaje nam więc uzgodnienie warunków spotkania w realu ..Albo pan stawia na dojrzałą znajomość albo na szybki numerek ..Jeśli opcja b ..to wycofujemy się z randki ..Chyba ,że same mamy ochotę na taki rozwój wypadków :) . Chociaż wszystko może się zdarzyć .Byłam na takiej randce . Facet popisywał się swoją "dżentelmenskością " już na forum " Ja nie jestem taki ,że tylko seks , to dla smarkaczy " i takie tam zapewnienia . Real pokazał ,że ...właśnie chodzi mu seks . Faceci potrafią się ustawić ..Seks za darmo ..najlepiej gdzieś w lesie , to i kawy nie trzeba stawiać i za nią płacić ..Zanim poważnie pomyślimy o związku , wypróbujmy faceta jak nowy sprzęt ..Mamy jego gwarancję i w razie czego ......postawimy pana na wycieraczce :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka