Dodaj do ulubionych

Hanna Preisner lekarz homeopata

13.04.07, 15:42
Czy ktoś leczył tam dziecko? Czy biorezonans rzeczywiście pomaga w zwalczaniu
alergii? Co z tą homeopatią ? Niech mi odpowie ktoś , kto był pacjentem pani
doktor Preisner we Wrocławiu.
Obserwuj wątek
    • unhappy Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 15.04.07, 23:18
      mamakasia40 napisała:

      > Czy ktoś leczył tam dziecko? Czy biorezonans rzeczywiście pomaga w zwalczaniu
      > alergii? Co z tą homeopatią ? Niech mi odpowie ktoś , kto był pacjentem pani
      > doktor Preisner we Wrocławiu.

      Biorezonans nie pomaga w leczeniu niczego niestety. Wyniki biorezonansu są
      dziełem przypadku. Lekarz, który poleca lub stosuje tą metodę może stracić
      prawodo wykonywania zawodu. Co do homeopatii to tak samo - brak badań
      potwierdzających jej skuteczność :(

      • babsee Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 18.04.07, 13:01
        Nie znam takiego homeo.niestety we Wrocławiu malo jest lekarzy, ktorzy leczą
        homeopatycznie.
        • liton na szczęściej jest ich mało 18.04.07, 21:05
          w USA za homeopatię traci się prawo do wykonywania zawodu - nasze Izby Lekarskie jeszcze niestety do tego nie dojrzały...
          • Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 11:29
            ciekawe skąd takie informacje.Szkoda,że jest ich za mało.Nikt nie zmusza nikogo
            do korzystania z ich pomocy.Niestety ,medycyna akademicka w wielu sytuacjach
            mało,że nie potrafi pomóc,to jeszcze często swoim działaniem ,zabija.Sprawdź ile
            jest rocznie ofiar śmiertelnych w wyniku działań jatrogennych medycyny
            akademickiej w USA.Ale zgodnie z prawem.Czy o to chodzi?
            • Gość: kaktus Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.as.kn.pl 19.04.07, 13:38
              Homeopatia to po prostu oszustwo. Wielu osobom pomaga, ponieważ bardzo wiele
              dolegliwości ludzkiego ciała wynika z problemów emocjonalnych, zmęczenia,
              stresu. Ci ludzie wymagają pomocy, ale powinien pracować z nimi dobry terapeuta
              psycholog, co na pewno byłoby leczeniem pełniejszym, nastawionym na przyczyny.
              W przypadku homeopatii, elementem leczniczym jest pozytywne nastawienie
              pacjenta do terapii. Mogłoby sie wydawać , że wszysko jedno czym leczymy byle
              pomogło, ale uważam że głęboko nieuczciwe jest robienie olbrzymich pieniedzy na
              ludzkiej naiwności. Jesli lekarz uprawia homeopatię, to nie powinien tego
              legitymować dyplomem lekarskim, bo nie za taką wiedzę dostał dyplom. Sugeruje
              pacjentom, że jest to metoda leczenia oparta na medycynie, a tak nie jest.
              • Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:23
                homeopatia to nie jest oszustwo,tylko postępowanie oparte na głębokiej wiedzy i
                długiej nauce.Żaden homeopata nie jest zwolniony z myślenia lekarskiego.Jak
                wytłumaczyć,że dzieci i zwierzeta zdrowieją?Sugestia u 5 mieśięcznego dziecka?u
                psa,kota?Nie życzę Ci,abyś kiedyś tak zachorował,żeby med.akadbyła bezsilna i
                żebyś musiał skorzystać z homeopatii.Ale kto wie?Życie bywa przewrotne.
                • unhappy Re: na szczęściej jest ich mało 22.04.07, 12:58
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > homeopatia to nie jest oszustwo,tylko postępowanie oparte na głębokiej wiedzy i
                  > długiej nauce.

                  Niestety nie jest to wiedza tylko "wiedza". A z faktu długiego uczenia się bzdur
                  nie wynika, że bzdury przestają być bzdurami.


                  > Żaden homeopata nie jest zwolniony z myślenia lekarskiego.

                  Przede wszystkim homeopata nie jest lekarzem. Może się nazywać homeopatą ale
                  stosując metody homeopatii sprzeniewierza się kodeksowi lekarskiemu. W Polsce
                  homeopatia ma się dobrze bo są to ogromne pieniądze a u nas jak wiadomo tylko
                  ryba nie bierze.

                  > Jak
                  > wytłumaczyć,że dzieci i zwierzeta zdrowieją?Sugestia u 5 mieśięcznego dziecka?

                  Tutaj oczywiście standardowo i klasycznie wypadałoby prosić o pokazanie wyników
                  badań, które by wykazały, że zdrowienie po kuracji homeopatycznej miało z tą
                  homeopatią jakikolwiek związek. Ale i tak byłoby to bezcelowe. Ludzie i tak będą
                  kupowali wodę pod nazwą lek homeopatyczny płacąc za nia spore pieniądze.

                  > u
                  > psa,kota?

                  Litości.

                  > Nie życzę Ci,abyś kiedyś tak zachorował,żeby med.akadbyła bezsilna i
                  > żebyś musiał skorzystać z homeopatii.

                  Taki tekst możesz puścić na temat dowolnej szarlatańskiej "metody". I czego to
                  ma dowodzić?

                  > Ale kto wie?Życie bywa przewrotne.

                  No bywa.
                  • Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 15:03
                    Jak sprytnie odnosicie się tylko do tych części wypowiedzi,do których Wam
                    wygodnie.Dlaczego nie zauważacie innych moich argumentów?Bo nie macie po prostu
                    wiarygodnej odpowiedzi.A tak się składa,że w Polsce większość homeopatów to
                    lekarze i to często z wieloletnią praktyką,którzy poszukiwali możliwości pomocy
                    pacjentom w sytuacjach kiedy medycyna akademicka była już bezsilna.Gdyby
                    med.akad.już wszystko potrafiła,to by homeopaci nie byli potrzebni.Ale na to się
                    nie zanosi.A leczenie homeopatyczne wcale nie jest drogie.Leki kosztują w
                    granicach kilku do kilkunastu zł i to na dłuższą kurację.Homeopata nie
                    sprzeniewerza się kodeksowi lek.bo pomaga pacjentowi,nie szkodząc mu przy
                    okazji,czyli primum non nocere.
                    • liton Re: na szczęściej jest ich mało 22.04.07, 18:19
                      chłopie... amerykański magik zaoferował KAŻDEMU kto pracą NAUKOWĄ udowodni, że homeopatia jest skuteczniejsza w leczeniu od placebo - 1 mln $$
                      DO TEJ PORY NIKT NIE ODEBRAŁ NAGRODY
                    • Gość: max Homeopatia ponad prawem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:42
                      Homeopatia ponad prawem

                      Prof. Andrzej Gregosiewicz ("Medicus" nr 3/2006)
                      Słowa kluczowe : homeopatia

                      Czy budżet powinien finansować projekty badań nad zjawiskiem paranormalnymi?

                      Formalnie "Prawo farmaceutyczne" jest przykładem ustawy, która w rzetelny
                      sposób zabezpiecza dobro publiczne. Nakazuje bowiem stosowanie rygorystycznych
                      procedur kontrolnych chroniących polski rynek przed wprowadzeniem do obrotu
                      medykamentów niepewnych, niesprawdzonych, przeterminowanych, fałszywych,
                      nieskutecznych itp. Ominięcie tych procedur zagrożone jest surowymi karami. I
                      słusznie. Narażanie, na masową skalę, zdrowia i życia ludzkiego to ciężkie
                      przestępstwo. Jest tylko jeden problem. Co zrobić, gdy autorzy ustawy, dla
                      sobie tylko wiadomych celów, tworzą zapisy powodujące, że zagrożenia te stają
                      się realne?

                      Pamięć wody

                      Trudno to sobie wyobrazić, ale w porównaniu z niektórymi zapisami w "Prawie
                      farmaceutycznym", kryminalne sformułowania "lub czasopisma" czy "inne rośliny"
                      wydają się być niewinnymi pomyłkami. Cytuję art. 21 wspomnianej ustawy:
                      Produkty homeopatyczne (…) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej.
                      Trudno obejść taki rygoryzm, prawda? Ale to nie wszystko. Autorzy ustawy
                      dodatkowo szykanują producentów "lekarstw" homeopatycznych, wymagając od
                      niech, by ich produkty były nie tylko nieskuteczne, ale jeszcze
                      "rozcieńczone"! Te złośliwe szykany, przełożone na ludzki język, brzmią tak:
                      "w polskim lecznictwie można stosować każde g…, byle było nieskuteczne i
                      rozcieńczone". Przepraszam za mocne słowo, ale w tej sytuacji przydałyby się
                      jeszcze mocniejsze wyrażenia.

                      Skąd ten niezwykły zapis? Nie wiem. Nie wierzę w zespołowy debilizm autorów
                      ustawy. Ba, jestem pewien, że można łatwo zidentyfikować nazwiska ludzi,
                      którzy przeforsowali zezwolenie na import "leczniczego g…". Ciekawe, jak
                      przekonano właścicieli tych nazwisk, by podjęli ryzyko stanięcia w przyszłości
                      przed komisją śledczą. Ryzykanci zdawali sobie chyba sprawę, że nie zdołają
                      wytłumaczyć, dlaczego pozwolili kilku francuskim i niemieckim koncernom
                      parafarmaceutycznym na warte miliardy zmonopolizowanie nieświadomości polskich
                      pacjentów. Zapewne jednak wysokość prowizji (przypuszczenie) ogłupiła ich do
                      tego stopnia, że "zaśpiewali i zatańczyli" tak, jak sobie zażyczyli producenci
                      homeopatycznych fałszywek. Cytuję: Produkty homeopatyczne (…) podlegają
                      uproszczonej procedurze dopuszczenia do obrotu.

                      Jak wiadomo, istotą technologii produkcji "leków" homeopatycznych jest, oprócz
                      rozcieńczania, wielokrotnie "wstrząsanie" wodnym roztworem "substancji
                      leczniczej". Według oryginalnej farmakopei należy 10 razy uderzyć naczyniem z
                      roztworem w skórzaną poduszkę lub książkę oprawioną w skórę. W ten sposób
                      "lek" jest "dynamizowany". Wprawdzie farmakologia nie zna takiego sposobu
                      przyrządzania leków, lecz ustawodawca zaakceptował tę magiczna procedurę i
                      pouczył importerów: Do wniosku [o dopuszczenie leku do obrotu - przyp. autora]
                      należy dołączyć: opis procesu wytwarzania, w tym opis sposobu rozcieńczania i
                      dynamizacji, a także wykaz substancji, które ulegają usunięciu w czasie
                      procesu wytwarzania.

                      Zdaję sobie sprawę, że nikt nie uwierzy mi na słowo, iż powyższe
                      sformułowania, akceptujące istnienie zjawisk paranormalnych, zawarte są w
                      parlamentarnej ustawie. Wszyscy jednak mogą to sprawdzić w internecie. Upewnią
                      się wtedy, że autorzy ustawy wmawiają nam na przykład, że "dynamizacja" to
                      realnie istniejące zjawisko. Mało tego, "przyklepują" majaczenia homeopatów o
                      istnieniu tak zwanej pamięci wody, która to woda "pamięta", co z niej
                      usunięto. Ten absurdalny pomysł Hahnemanna jest do dzisiaj podstawą homeopatii.

                      W tym miejscu przypomnę, że naukowy guru europejskich homeopatów - J.
                      Benveniste - za prace na ten temat otrzymał dwukrotnie od Uniwersytetu
                      Harvarda nagrodę Ig-Noba (and. ignoble - haniebny, podły). Zdobywca zwykłej
                      nagrody Nobla w dziedzinie chemii, prof. Dudley Herschbach, tak uzasadniał w
                      czasie uroczystej uniwersyteckiej gali wybór J.Benveniste na durnia roku:
                      ...przeprowadziłem podobne eksperymenty z wody, co do której miałem pewność,
                      że obcowała z substancjami organicznymi i rzeczywiście może pamiętać tego
                      rodzaju oddziaływania. Jeden z eksperymentów nagrałem i teraz chciałbym wam go
                      odtworzyć (w tym momencie prof. Herschbach puścił nagrany na taśmę
                      magnetofonową odgłos wody spuszczanej w toalecie). Mam nadzieje, że wszyscy
                      dobrze to usłyszeliście (M. Abrams, IgNobel Prizes, Orion Books LRD, GB, 2002).

                      To w Ameryce. A w Polsce? Jak zwykle - i śmiesznie i straszno. Okazuje się
                      bowiem, że "znajomość zasad terapii homeopatycznej" jest jednym z formalnych
                      warunków uzyskania specjalizacji I stopnia z farmacji aptecznej. Zasady te
                      można pogłębić na obowiązkowych kursach, które odbywają się w "jednostkach
                      organizacyjnych szkoleń podyplomowych przy wydziałach farmaceutycznych
                      Akademii Medycznych i Collegium Medicum UJ". Program specjalizacji ze
                      wskazaniem miejsca kursów można znaleźć pod adresem:
                      www.mcoipz.com.pl/odkm/farmacja.htm.

                      Metodologia kolejnych rozcieńczeń

                      Przyznam, że fascynują mnie naukowcy z uniwersyteckich "jednostek
                      organizacyjnych", którzy wymagają od przyszłych aptekarzy, by na egzaminie
                      specjalizacyjnym umieli wyjaśnić, dlaczego "w miarę ubywania objętości
                      lekarstwa staje się ono bardziej skuteczne" oraz jakie zjawiska
                      fizykochemiczne warunkują powstanie "pamięci wody". Prawdę mówią, znam
                      nazwiska tych luminarzy polskiej nauki, lecz nie ośmielę się ich ujawnić. Może
                      zrobią to sami. Na przykład w ramach merytorycznej dyskusji, którą można by
                      rozpocząć od rozważenia problemu, czy z punktu widzenia współczesnej nauki
                      sposób uzyskania roztworów homeopatycznych jest poprawny metodologicznie?

                      Pytanie to zadałem prof. dr. Markowi Kosmulskiemu, kierownikowi Katedry
                      Elektrochemii Politechniki Lubelskiej, autorowi znanego dzieła Chemical
                      Properties of Material Surfaces, wydanego w 2002 r. w Nowym Jorku
                      (hermes.umcs.lublin.pl.users/kosmulski/index/htm). Oto odpowiedź chemika,
                      który, jak dotąd, nie miał nic wspólnego z homeopatią: "Rzeczywiście, roztwory
                      bardzo rozcieńczone można otrzymać jedynie metoda kolejnych rozcieńczeń.
                      Polega ona na tym, że w pierwszym etapie sporządzamy roztwór stosunkowo
                      stężony, powiedzmy 1 gram składnika H w 1 dm3 wody (roztwór pierwszy).
                      Następnie odmierzamy, powiedzmy 1 cm3 roztworu pierwszego, uzupełniamy
                      rozpuszczalnikiem do łącznej objętości 1 dm3, mieszamy i otrzymujemy roztwór
                      drugi, zawierający 1 mg składnika H w 1 dm3 roztworu. Wartości liczbowe (1
                      dm3, 1 cm3) użyte w niniejszym przykładzie nie mają wpływu na cały tok
                      rozumowania. Równie dobrze kolejne rozcieńczenia mogą być w stosunku 1:100,
                      1:639 lub jeszcze innym. Powtarzając opisaną czynność możemy otrzymać trzeci
                      roztwór zawierający 1 mikrogram składnika w 1 dm3 roztworu itd.

                      To wszystko wydaje się łatwe i proste, dopóki nie uwzględnimy paru faktów. Nie
                      ma absolutnie czystych rozpuszczalników. Nawet najczystsza, redestylowana woda
                      laboratoryjna zawiera w 1 cm3 niemal cały układ okresowy pierwiastków oraz
                      tysiące związków organicznych. O ile więc w roztworach pierwszym i drugim
                      składnik H jest, poza wodą, głównym składnikiem roztworu, to w roztworze
                      trzecim jest już kilka lub kilkadziesiąt (zależnie od jakości wody użytej do
                      rozcieńczania) innych substancji, których stężenie i potencjał termodynamiczny
                      są większe niż stężenie i potencjał termodynamiczny składnika H. W roztworze
                      czwartym takich czynników będą już setki, a w roztworze piątym - wiele
                      tysięcy, w tym prawdopodobnie "leczniczy" składnik H. Innymi słowy, należy
                      sobie zdać sprawę, iż w miarę rozcieńczania okaże się, że "teoretycznie"
                      obliczone stężenie składnika H jest wielokrotnie niższe niż składnika H w
                      samym rozpuszczalniku.
                      • Gość: max Homeopatia ponad prawem - c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:43
                        Jeśli na przykład używana w laboratorium woda zawiera 1018 mol/dm3 składnika H,
                        to metodą kolejnych rozcieńczeń w żaden sposób nie da się otrzymać roztworu o
                        stężeniu składnika "leczniczego" H poniżej 1018 mol/dm3. To oczywiście nie ma
                        żadnego znaczenia, bo przy tak małym stężeniu wpływ substancji H na właściwości
                        roztworu jest zaniedbywalnie mały, więc szkoda czasu, aby takie zanieczyszczenia
                        analizować.

                        Biorąc pod uwagę powyższe wywody, możemy z całą pewnością stwierdzić, że
                        roztworów o stężeniu poniżej 1 ng/dm 3 nie da się w żaden kontrolowany sposób
                        otrzymać. Nie da się również takiego stężenia zweryfikować, gdyż leży ono poza
                        zakresem dostępnych metod analitycznych.

                        Wiemy więc ponad wszelką wątpliwość, że tak zwanych roztworów homeopatycznych
                        nie tylko nie można uzyskać, lecz nawet teoretycznie nie można rozpatrywać, czy
                        jakikolwiek składnik jest w nich zawarty bądź nie. Bezsensowność rozważań, badań
                        i eksperymentów klinicznych staje się zatem oczywista.

                        W polskim środowisku lekarskim nikomu (poza mną) nie chciało się publicznie
                        dementować homeopatycznych bzdur. Zawrzało dopiero wtedy, gdy cztery poważne
                        placówki naukowe ze Szwajcarii i Anglii ("Lancet" nr 9487, 27.08.2005) wzięły po
                        lupę publikacje "naukowe" na ten temat i orzekły, że homeopatia jako zjawisko
                        plasujące się na jarmarcznym obrzeżu kultury może zostać spokojnie wyrzucona na
                        śmietnik historii medycyny. Szwajcarzy natomiast publicznie to ogłosili i
                        zabronili refundowania szamańskich "leków". Wcześniej zrobili to Holendrzy, a
                        ostatnio Niemcy.

                        A w Polsce? Wiadomo:

                        Już każdy powiedział to co wiedział
                        Trzy razy wysłuchał dobrze mnie
                        Wszyscy zgadzają się ze sobą
                        A będzie nadal tak jak jest.
                        (Kuba Sienkiewicz, neurolog)

                        Moje propozycje rozwiązania problemu

                        1. Rozpędzenie na cztery wiatry Rady Szamanów (ksywka Rada ds. Medycyny
                        Niekonwencjonalnej przy Ministrze Zdrowia). Ci wyznawcy voodoo, powołani na
                        członków przez reformatora stulecia – Mariusza Łapińskiego, pracują od lat nad
                        znalezieniem sposobu weryfikacji zdolności leczniczych bioterapeutów,
                        radiestetów (itp.) i zalegalizowania ich działalności w Cechu Rzemiosł Różnych.
                        Żeby było śmieszniej, swoją aktywność w tym zakresie tłumaczą "zbyt małą w
                        Polsce liczbą prokuratorów".

                        2. Odebranie homeopatom (wzorem USA) prawa wykonywania zawodu lekarza medycyny.

                        3. Wykreślenie z ustawy "Prawo farmaceutyczne" artykułu 21 i zawiadomienie
                        prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez "ekspertów", którzy umieścili w nim
                        zapis, że "produkty homeopatyczne nie muszą wykazywać skuteczności
                        terapeutycznej".

                        4. Rozwiązanie (w państwowych uczelniach) wszystkich zakładów chemii lub
                        farmakologii, które zajmują się zjawiskami paranormalnymi ("pamięć wody",
                        "dynamizacja leku" itp.).

                        5. Odebrania prawa szkolenia podyplomowego autorom homeopatycznej części
                        programu specjalizacji dla farmaceutów.

                        6. Wyprowadzenie produktów homeopatycznych z aptek i wstawienie ich do
                        supermarketów (obok gumy do żucia).

                        7. Przeprowadzenie kontroli w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych.
                        Podejrzewać można, że prezes tego urzędu Andrzej Koronkiewicz dopuszczał do
                        obrotu leki homeopatyczne wiedząc o ich anegdotycznym sposobie produkcji.
                        Naraził w ten sposób na utratę zdrowia lub życia obywateli polskich
                        (nieznajomość podstawowych zasad fizyki i chemii nie zwalnia od
                        odpowiedzialności).

                        8. Przeprowadzenie kontroli we wszystkich polskich oddziałach zagranicznych firm
                        farmaceutycznych i sprawdzenie, czy sposób produkcji "leków" homeopatycznych
                        jest zgodny z podstawowymi zasadami farmakologii. Zwracam szczególną uwagę na
                        firmę Boiron (dyrektor Jerzy Sosnowski), która zalewa polski rynek granulkami
                        cukru "impregnowanymi" informacją o "leczniczych właściwościach" kaczego ścierwa
                        rozcieńczonego z wodą w stosunku 1 do 10400 (oscillococcinum).

                        Dla porządku przypominam, że Wszechświat jest zbudowany z 1078-82 cząsteczek.

                        Na koniec zapraszam wszystkich wysoce utytułowanych naukowo zwolenników
                        homeopatii do zaprezentowania na tych łamach wyjaśnień tłumaczących w sposób
                        jednoznacznie naukowy, co to jest "dynamizacja leku" lub "pamięć wody". Naukowcy
                        zajmujący się fizyką i chemią będą mieli znakomita zabawę, czytając
                        pseudonaukowy bełkot o dynamizacji kaczych podrobów poprzez wielokrotnie
                        wstrząsanie ich wodnego roztworu.

                        Apel do sejmowej Komisji Zdrowia i wszystkich ludzi nauki

                        Szanowni Posłowie, proszę o wniesienie interpelacji mówiącej, że art. 21 "Prawa
                        farmaceutycznego" ośmiesza polskie prawo i naukę. Że homeopatia jest
                        magiczno-okultystycznym odpryskiem naszej kultury zdrowotnej.

                        Szanowni Posłowie, wierzę, że w niedługim czasie polska medycyna będzie miała tę
                        satysfakcję, iż dzięki Wam, jako pierwsza w świecie zamknie problem największego
                        oszustwa medycznego w historii ludzkości.

                        Zwracam się do wszystkich ludzi polskiej nauki o poparcie mojej inicjatywy.
                        Najbardziej liczę na rozsądek i stanowczość prof. Zbigniewa Religi.

                        Apel do Ministra Zdrowia

                        Wielce Szanowny Panie Ministrze, uprzejmie proszę o podjęcie decyzji
                        eliminującej "europejskie" absurdy homeopatyczne z polskiej medycyny. Wystarczy
                        jeden Pana podpis, by usunąć z "Prawa farmaceutycznego" artykuł 21 i w ślad za
                        tym przenieść sprzedaż homeopatycznych granulek cukrowych do supermarketów. Nikt
                        na tym nie straci, a polska medycyna nie będzie więcej ośmieszana przez
                        homeo-oszustów.

                        Apel do Prokuratora Generalnego

                        Szanowny Panie Prokuratorze, czy nie wydaje się Panu dziwne, że w polskiej
                        ustawie "Prawo farmaceutyczne" figuruje zapis następującej treści: "Leki
                        homeopatyczne nie muszą wykazywać dowodów skuteczności terapeutycznej". Na tej
                        m.in. podstawie dopuszczono w Polsce do obrotu ponad 5600 "leków"
                        homeopatycznych.

                        Komu, oprócz firm produkujących "leki" homeopatyczne, mogło zależeć, by tak
                        kretyński zapis znalazł się w ustawie?

                        Komplet artykułów, w których wyjaśniam istotę homeopatycznych oszustw, znajdą
                        Czytelnicy pod adresem: www.kulty.info/zagadnienia/homeopatia.php

                        prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz
                        kierownik Kliniki Ortopedii Dziecięcej AM w Lublinie

                        BEZ KOMENTARZA. Inteligentni wyciągna wnioski sami.
            • liton Re: na szczęście jest ich mało 19.04.07, 17:25
              znakomita WIĘKSZOŚĆ chorób prędzej czy później ustępuje sama gdybyś chciał wiedzieć, widziałeś kiedyś człowieka wyleczonego z raka za pomocą homeopatii? szkoda, że tych ofiar się nie zlicza - ofiar głupoty i kłamstwa firm sprzedających wodę w tabletkach zwanych środkami homeopatycznymi
              poczytaj o historii homeopatii jak chcesz dyskutować o niej
              ps. informacja o traceniu dyplomu w USA jest prawdziwa
              • Gość: gośc Re: na szczęście jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:16
                Jeżeli znakomita wiekszość chorób ustępuje samoistnie,to po co lekarze
                akademiccy leczą lekami akademickimi?i to z potwierdzonym naukowo pozytywnym
                działaniem??Czy to nie jest w takim razie oszustwo?Jeżeli medycyna akademicka
                byłaby skuteczna ,to ludzie nie szukaliby pomocy u homeopatów.Jakoś dziwnie
                przemilczałas(łeś) poruszony przeze mnie problem skutków jatrogennych działania
                medycyy akademickiej.Nie znam metody sporządzenia wody w tabletkach,ale może Ty
                będziesz wynalazcą takiego specyfiku.Muszę Cie zmartwić,ale poczytałam o
                homeopatii i widzę przykłady jej skutecznego,nieszkodliwego działania.Homeoptia
                nie uzurpuje sobie zasług w wyleczeniu raka,ale może dużo pomóc w leczeniu w
                różnych jego stadiach.A jaki jest procent wyleczeń raka przez medycynę akad.A
                widziałeś wyleczonych ludzi z gośca przez med akad.?Można by mnozyc pytania,na
                które odpowiedź jest NIE.
                • liton ehh 20.04.07, 07:00
                  lecz się homeopatią - co mnie obchodzi na co idą twoje pieniądze... ja wiem dokładnie jak wygląda sprawa z tymi "lekami", a jak ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości-twoja sprawa, tyle w tym temacie z mojej strony
      • Gość: jakoo Re: Hanna Preisner lekarz homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 22:45
        Taaaa, mysle, ze o takie wlasnie odpowiedzi chodzilo autorce tekstu, bardzo Jej
        pomogliscie.
    • babsee Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 23.04.07, 14:13
      Wszystkim polecam serdecznie czytanie ulotek informujących o skutkach ubocznych
      mega super leków akademickich....
      I texty ze za homeopatie powinno sie odebrac dypolm lekarski...bu ha ha
      W Anglii zostal 2 lata temu utworzony wydzial na Akademii Medycznej -5 letnie
      studia homeopatyczne.
      Co drugi Niemiec leczy sie homeo.
      Ale Polacy swiecie wierza w leki akademickie i pewnie dlatego jestesmy w
      pierwzej trojce w Europie pod względme ich spozywania.
      Zycze zdrowia dla watroby!
      ja wole swoje cukrowe kuleczki, ktorym lecze dziecko do niemowlęcia...ono mając
      6 miesięcy niewątpliwie wiedzialo co to placebo i dlatego na nia to działalo.
      • unhappy Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 23.04.07, 15:57
        babsee napisała:

        > Wszystkim polecam serdecznie czytanie ulotek informujących o skutkach ubocznych
        >
        > mega super leków akademickich....

        Są to leki i jako takie mają skutki uboczne. Homeopatyki nie zawierają
        substancji leczniczych więc jako takie skutków ubocznych raczej też nie. Pisząc
        "mega super leki akademickie" chciałaś chyba coś napisać między wierszami.
        Czemu? Nie prościej pisać wprost?

        > I texty ze za homeopatie powinno sie odebrac dypolm lekarski...bu ha ha

        Nie doczytałaś. Lekarz za stosowanie homeopatii łamie Kodeks Etyki Lekarskiej.
        Za to można stracić prawo wykonywania zawodu.

        > W Anglii zostal 2 lata temu utworzony wydzial na Akademii Medycznej -5 letnie
        > studia homeopatyczne.

        Super. A najciekawsze, że brak badań potwierdzających działanie homeopatii.
        Natomiast utworzenie wydziału to żaden dowód. Są uczelnie uczące
        bioenergoterapuetów. W Polsce można zostać dyplomowanym różdżkarzem.

        > Co drugi Niemiec leczy sie homeo.

        Żaden argument. Wybacz.

        > Ale Polacy swiecie wierza w leki akademickie i pewnie dlatego jestesmy w
        > pierwzej trojce w Europie pod względme ich spozywania.

        Leki akadmickie. Hmm... w sensie jakie? Takie, które mają opisane działanie,
        zostały zbadane a ich skuteczność została dowiedziona?

        > Zycze zdrowia dla watroby!
        > ja wole swoje cukrowe kuleczki, ktorym lecze dziecko do niemowlęcia...ono mając
        >
        > 6 miesięcy niewątpliwie wiedzialo co to placebo i dlatego na nia to działalo.

        Cóż. Każdy robi co chce. Jedno jest pewne - owe kuleczki dziecku nie zaszkodzą.
        A, że wierzysz, że pomagają to nikomu nie szkodzi. No może pomijając fakt, że
        wydając pieniądze na bezwartościową kurację nie wydasz ich na coś
        sensowniejszego. Ale każdy ma co lubi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka