mamakasia40 13.04.07, 15:42 Czy ktoś leczył tam dziecko? Czy biorezonans rzeczywiście pomaga w zwalczaniu alergii? Co z tą homeopatią ? Niech mi odpowie ktoś , kto był pacjentem pani doktor Preisner we Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
unhappy Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 15.04.07, 23:18 mamakasia40 napisała: > Czy ktoś leczył tam dziecko? Czy biorezonans rzeczywiście pomaga w zwalczaniu > alergii? Co z tą homeopatią ? Niech mi odpowie ktoś , kto był pacjentem pani > doktor Preisner we Wrocławiu. Biorezonans nie pomaga w leczeniu niczego niestety. Wyniki biorezonansu są dziełem przypadku. Lekarz, który poleca lub stosuje tą metodę może stracić prawodo wykonywania zawodu. Co do homeopatii to tak samo - brak badań potwierdzających jej skuteczność :( Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 18.04.07, 13:01 Nie znam takiego homeo.niestety we Wrocławiu malo jest lekarzy, ktorzy leczą homeopatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
liton na szczęściej jest ich mało 18.04.07, 21:05 w USA za homeopatię traci się prawo do wykonywania zawodu - nasze Izby Lekarskie jeszcze niestety do tego nie dojrzały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 11:29 ciekawe skąd takie informacje.Szkoda,że jest ich za mało.Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z ich pomocy.Niestety ,medycyna akademicka w wielu sytuacjach mało,że nie potrafi pomóc,to jeszcze często swoim działaniem ,zabija.Sprawdź ile jest rocznie ofiar śmiertelnych w wyniku działań jatrogennych medycyny akademickiej w USA.Ale zgodnie z prawem.Czy o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.as.kn.pl 19.04.07, 13:38 Homeopatia to po prostu oszustwo. Wielu osobom pomaga, ponieważ bardzo wiele dolegliwości ludzkiego ciała wynika z problemów emocjonalnych, zmęczenia, stresu. Ci ludzie wymagają pomocy, ale powinien pracować z nimi dobry terapeuta psycholog, co na pewno byłoby leczeniem pełniejszym, nastawionym na przyczyny. W przypadku homeopatii, elementem leczniczym jest pozytywne nastawienie pacjenta do terapii. Mogłoby sie wydawać , że wszysko jedno czym leczymy byle pomogło, ale uważam że głęboko nieuczciwe jest robienie olbrzymich pieniedzy na ludzkiej naiwności. Jesli lekarz uprawia homeopatię, to nie powinien tego legitymować dyplomem lekarskim, bo nie za taką wiedzę dostał dyplom. Sugeruje pacjentom, że jest to metoda leczenia oparta na medycynie, a tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:23 homeopatia to nie jest oszustwo,tylko postępowanie oparte na głębokiej wiedzy i długiej nauce.Żaden homeopata nie jest zwolniony z myślenia lekarskiego.Jak wytłumaczyć,że dzieci i zwierzeta zdrowieją?Sugestia u 5 mieśięcznego dziecka?u psa,kota?Nie życzę Ci,abyś kiedyś tak zachorował,żeby med.akadbyła bezsilna i żebyś musiał skorzystać z homeopatii.Ale kto wie?Życie bywa przewrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: na szczęściej jest ich mało 22.04.07, 12:58 Gość portalu: gość napisał(a): > homeopatia to nie jest oszustwo,tylko postępowanie oparte na głębokiej wiedzy i > długiej nauce. Niestety nie jest to wiedza tylko "wiedza". A z faktu długiego uczenia się bzdur nie wynika, że bzdury przestają być bzdurami. > Żaden homeopata nie jest zwolniony z myślenia lekarskiego. Przede wszystkim homeopata nie jest lekarzem. Może się nazywać homeopatą ale stosując metody homeopatii sprzeniewierza się kodeksowi lekarskiemu. W Polsce homeopatia ma się dobrze bo są to ogromne pieniądze a u nas jak wiadomo tylko ryba nie bierze. > Jak > wytłumaczyć,że dzieci i zwierzeta zdrowieją?Sugestia u 5 mieśięcznego dziecka? Tutaj oczywiście standardowo i klasycznie wypadałoby prosić o pokazanie wyników badań, które by wykazały, że zdrowienie po kuracji homeopatycznej miało z tą homeopatią jakikolwiek związek. Ale i tak byłoby to bezcelowe. Ludzie i tak będą kupowali wodę pod nazwą lek homeopatyczny płacąc za nia spore pieniądze. > u > psa,kota? Litości. > Nie życzę Ci,abyś kiedyś tak zachorował,żeby med.akadbyła bezsilna i > żebyś musiał skorzystać z homeopatii. Taki tekst możesz puścić na temat dowolnej szarlatańskiej "metody". I czego to ma dowodzić? > Ale kto wie?Życie bywa przewrotne. No bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: na szczęściej jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 15:03 Jak sprytnie odnosicie się tylko do tych części wypowiedzi,do których Wam wygodnie.Dlaczego nie zauważacie innych moich argumentów?Bo nie macie po prostu wiarygodnej odpowiedzi.A tak się składa,że w Polsce większość homeopatów to lekarze i to często z wieloletnią praktyką,którzy poszukiwali możliwości pomocy pacjentom w sytuacjach kiedy medycyna akademicka była już bezsilna.Gdyby med.akad.już wszystko potrafiła,to by homeopaci nie byli potrzebni.Ale na to się nie zanosi.A leczenie homeopatyczne wcale nie jest drogie.Leki kosztują w granicach kilku do kilkunastu zł i to na dłuższą kurację.Homeopata nie sprzeniewerza się kodeksowi lek.bo pomaga pacjentowi,nie szkodząc mu przy okazji,czyli primum non nocere. Odpowiedz Link Zgłoś
liton Re: na szczęściej jest ich mało 22.04.07, 18:19 chłopie... amerykański magik zaoferował KAŻDEMU kto pracą NAUKOWĄ udowodni, że homeopatia jest skuteczniejsza w leczeniu od placebo - 1 mln $$ DO TEJ PORY NIKT NIE ODEBRAŁ NAGRODY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Homeopatia ponad prawem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:42 Homeopatia ponad prawem Prof. Andrzej Gregosiewicz ("Medicus" nr 3/2006) Słowa kluczowe : homeopatia Czy budżet powinien finansować projekty badań nad zjawiskiem paranormalnymi? Formalnie "Prawo farmaceutyczne" jest przykładem ustawy, która w rzetelny sposób zabezpiecza dobro publiczne. Nakazuje bowiem stosowanie rygorystycznych procedur kontrolnych chroniących polski rynek przed wprowadzeniem do obrotu medykamentów niepewnych, niesprawdzonych, przeterminowanych, fałszywych, nieskutecznych itp. Ominięcie tych procedur zagrożone jest surowymi karami. I słusznie. Narażanie, na masową skalę, zdrowia i życia ludzkiego to ciężkie przestępstwo. Jest tylko jeden problem. Co zrobić, gdy autorzy ustawy, dla sobie tylko wiadomych celów, tworzą zapisy powodujące, że zagrożenia te stają się realne? Pamięć wody Trudno to sobie wyobrazić, ale w porównaniu z niektórymi zapisami w "Prawie farmaceutycznym", kryminalne sformułowania "lub czasopisma" czy "inne rośliny" wydają się być niewinnymi pomyłkami. Cytuję art. 21 wspomnianej ustawy: Produkty homeopatyczne (…) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej. Trudno obejść taki rygoryzm, prawda? Ale to nie wszystko. Autorzy ustawy dodatkowo szykanują producentów "lekarstw" homeopatycznych, wymagając od niech, by ich produkty były nie tylko nieskuteczne, ale jeszcze "rozcieńczone"! Te złośliwe szykany, przełożone na ludzki język, brzmią tak: "w polskim lecznictwie można stosować każde g…, byle było nieskuteczne i rozcieńczone". Przepraszam za mocne słowo, ale w tej sytuacji przydałyby się jeszcze mocniejsze wyrażenia. Skąd ten niezwykły zapis? Nie wiem. Nie wierzę w zespołowy debilizm autorów ustawy. Ba, jestem pewien, że można łatwo zidentyfikować nazwiska ludzi, którzy przeforsowali zezwolenie na import "leczniczego g…". Ciekawe, jak przekonano właścicieli tych nazwisk, by podjęli ryzyko stanięcia w przyszłości przed komisją śledczą. Ryzykanci zdawali sobie chyba sprawę, że nie zdołają wytłumaczyć, dlaczego pozwolili kilku francuskim i niemieckim koncernom parafarmaceutycznym na warte miliardy zmonopolizowanie nieświadomości polskich pacjentów. Zapewne jednak wysokość prowizji (przypuszczenie) ogłupiła ich do tego stopnia, że "zaśpiewali i zatańczyli" tak, jak sobie zażyczyli producenci homeopatycznych fałszywek. Cytuję: Produkty homeopatyczne (…) podlegają uproszczonej procedurze dopuszczenia do obrotu. Jak wiadomo, istotą technologii produkcji "leków" homeopatycznych jest, oprócz rozcieńczania, wielokrotnie "wstrząsanie" wodnym roztworem "substancji leczniczej". Według oryginalnej farmakopei należy 10 razy uderzyć naczyniem z roztworem w skórzaną poduszkę lub książkę oprawioną w skórę. W ten sposób "lek" jest "dynamizowany". Wprawdzie farmakologia nie zna takiego sposobu przyrządzania leków, lecz ustawodawca zaakceptował tę magiczna procedurę i pouczył importerów: Do wniosku [o dopuszczenie leku do obrotu - przyp. autora] należy dołączyć: opis procesu wytwarzania, w tym opis sposobu rozcieńczania i dynamizacji, a także wykaz substancji, które ulegają usunięciu w czasie procesu wytwarzania. Zdaję sobie sprawę, że nikt nie uwierzy mi na słowo, iż powyższe sformułowania, akceptujące istnienie zjawisk paranormalnych, zawarte są w parlamentarnej ustawie. Wszyscy jednak mogą to sprawdzić w internecie. Upewnią się wtedy, że autorzy ustawy wmawiają nam na przykład, że "dynamizacja" to realnie istniejące zjawisko. Mało tego, "przyklepują" majaczenia homeopatów o istnieniu tak zwanej pamięci wody, która to woda "pamięta", co z niej usunięto. Ten absurdalny pomysł Hahnemanna jest do dzisiaj podstawą homeopatii. W tym miejscu przypomnę, że naukowy guru europejskich homeopatów - J. Benveniste - za prace na ten temat otrzymał dwukrotnie od Uniwersytetu Harvarda nagrodę Ig-Noba (and. ignoble - haniebny, podły). Zdobywca zwykłej nagrody Nobla w dziedzinie chemii, prof. Dudley Herschbach, tak uzasadniał w czasie uroczystej uniwersyteckiej gali wybór J.Benveniste na durnia roku: ...przeprowadziłem podobne eksperymenty z wody, co do której miałem pewność, że obcowała z substancjami organicznymi i rzeczywiście może pamiętać tego rodzaju oddziaływania. Jeden z eksperymentów nagrałem i teraz chciałbym wam go odtworzyć (w tym momencie prof. Herschbach puścił nagrany na taśmę magnetofonową odgłos wody spuszczanej w toalecie). Mam nadzieje, że wszyscy dobrze to usłyszeliście (M. Abrams, IgNobel Prizes, Orion Books LRD, GB, 2002). To w Ameryce. A w Polsce? Jak zwykle - i śmiesznie i straszno. Okazuje się bowiem, że "znajomość zasad terapii homeopatycznej" jest jednym z formalnych warunków uzyskania specjalizacji I stopnia z farmacji aptecznej. Zasady te można pogłębić na obowiązkowych kursach, które odbywają się w "jednostkach organizacyjnych szkoleń podyplomowych przy wydziałach farmaceutycznych Akademii Medycznych i Collegium Medicum UJ". Program specjalizacji ze wskazaniem miejsca kursów można znaleźć pod adresem: www.mcoipz.com.pl/odkm/farmacja.htm. Metodologia kolejnych rozcieńczeń Przyznam, że fascynują mnie naukowcy z uniwersyteckich "jednostek organizacyjnych", którzy wymagają od przyszłych aptekarzy, by na egzaminie specjalizacyjnym umieli wyjaśnić, dlaczego "w miarę ubywania objętości lekarstwa staje się ono bardziej skuteczne" oraz jakie zjawiska fizykochemiczne warunkują powstanie "pamięci wody". Prawdę mówią, znam nazwiska tych luminarzy polskiej nauki, lecz nie ośmielę się ich ujawnić. Może zrobią to sami. Na przykład w ramach merytorycznej dyskusji, którą można by rozpocząć od rozważenia problemu, czy z punktu widzenia współczesnej nauki sposób uzyskania roztworów homeopatycznych jest poprawny metodologicznie? Pytanie to zadałem prof. dr. Markowi Kosmulskiemu, kierownikowi Katedry Elektrochemii Politechniki Lubelskiej, autorowi znanego dzieła Chemical Properties of Material Surfaces, wydanego w 2002 r. w Nowym Jorku (hermes.umcs.lublin.pl.users/kosmulski/index/htm). Oto odpowiedź chemika, który, jak dotąd, nie miał nic wspólnego z homeopatią: "Rzeczywiście, roztwory bardzo rozcieńczone można otrzymać jedynie metoda kolejnych rozcieńczeń. Polega ona na tym, że w pierwszym etapie sporządzamy roztwór stosunkowo stężony, powiedzmy 1 gram składnika H w 1 dm3 wody (roztwór pierwszy). Następnie odmierzamy, powiedzmy 1 cm3 roztworu pierwszego, uzupełniamy rozpuszczalnikiem do łącznej objętości 1 dm3, mieszamy i otrzymujemy roztwór drugi, zawierający 1 mg składnika H w 1 dm3 roztworu. Wartości liczbowe (1 dm3, 1 cm3) użyte w niniejszym przykładzie nie mają wpływu na cały tok rozumowania. Równie dobrze kolejne rozcieńczenia mogą być w stosunku 1:100, 1:639 lub jeszcze innym. Powtarzając opisaną czynność możemy otrzymać trzeci roztwór zawierający 1 mikrogram składnika w 1 dm3 roztworu itd. To wszystko wydaje się łatwe i proste, dopóki nie uwzględnimy paru faktów. Nie ma absolutnie czystych rozpuszczalników. Nawet najczystsza, redestylowana woda laboratoryjna zawiera w 1 cm3 niemal cały układ okresowy pierwiastków oraz tysiące związków organicznych. O ile więc w roztworach pierwszym i drugim składnik H jest, poza wodą, głównym składnikiem roztworu, to w roztworze trzecim jest już kilka lub kilkadziesiąt (zależnie od jakości wody użytej do rozcieńczania) innych substancji, których stężenie i potencjał termodynamiczny są większe niż stężenie i potencjał termodynamiczny składnika H. W roztworze czwartym takich czynników będą już setki, a w roztworze piątym - wiele tysięcy, w tym prawdopodobnie "leczniczy" składnik H. Innymi słowy, należy sobie zdać sprawę, iż w miarę rozcieńczania okaże się, że "teoretycznie" obliczone stężenie składnika H jest wielokrotnie niższe niż składnika H w samym rozpuszczalniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Homeopatia ponad prawem - c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:43 Jeśli na przykład używana w laboratorium woda zawiera 1018 mol/dm3 składnika H, to metodą kolejnych rozcieńczeń w żaden sposób nie da się otrzymać roztworu o stężeniu składnika "leczniczego" H poniżej 1018 mol/dm3. To oczywiście nie ma żadnego znaczenia, bo przy tak małym stężeniu wpływ substancji H na właściwości roztworu jest zaniedbywalnie mały, więc szkoda czasu, aby takie zanieczyszczenia analizować. Biorąc pod uwagę powyższe wywody, możemy z całą pewnością stwierdzić, że roztworów o stężeniu poniżej 1 ng/dm 3 nie da się w żaden kontrolowany sposób otrzymać. Nie da się również takiego stężenia zweryfikować, gdyż leży ono poza zakresem dostępnych metod analitycznych. Wiemy więc ponad wszelką wątpliwość, że tak zwanych roztworów homeopatycznych nie tylko nie można uzyskać, lecz nawet teoretycznie nie można rozpatrywać, czy jakikolwiek składnik jest w nich zawarty bądź nie. Bezsensowność rozważań, badań i eksperymentów klinicznych staje się zatem oczywista. W polskim środowisku lekarskim nikomu (poza mną) nie chciało się publicznie dementować homeopatycznych bzdur. Zawrzało dopiero wtedy, gdy cztery poważne placówki naukowe ze Szwajcarii i Anglii ("Lancet" nr 9487, 27.08.2005) wzięły po lupę publikacje "naukowe" na ten temat i orzekły, że homeopatia jako zjawisko plasujące się na jarmarcznym obrzeżu kultury może zostać spokojnie wyrzucona na śmietnik historii medycyny. Szwajcarzy natomiast publicznie to ogłosili i zabronili refundowania szamańskich "leków". Wcześniej zrobili to Holendrzy, a ostatnio Niemcy. A w Polsce? Wiadomo: Już każdy powiedział to co wiedział Trzy razy wysłuchał dobrze mnie Wszyscy zgadzają się ze sobą A będzie nadal tak jak jest. (Kuba Sienkiewicz, neurolog) Moje propozycje rozwiązania problemu 1. Rozpędzenie na cztery wiatry Rady Szamanów (ksywka Rada ds. Medycyny Niekonwencjonalnej przy Ministrze Zdrowia). Ci wyznawcy voodoo, powołani na członków przez reformatora stulecia – Mariusza Łapińskiego, pracują od lat nad znalezieniem sposobu weryfikacji zdolności leczniczych bioterapeutów, radiestetów (itp.) i zalegalizowania ich działalności w Cechu Rzemiosł Różnych. Żeby było śmieszniej, swoją aktywność w tym zakresie tłumaczą "zbyt małą w Polsce liczbą prokuratorów". 2. Odebranie homeopatom (wzorem USA) prawa wykonywania zawodu lekarza medycyny. 3. Wykreślenie z ustawy "Prawo farmaceutyczne" artykułu 21 i zawiadomienie prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez "ekspertów", którzy umieścili w nim zapis, że "produkty homeopatyczne nie muszą wykazywać skuteczności terapeutycznej". 4. Rozwiązanie (w państwowych uczelniach) wszystkich zakładów chemii lub farmakologii, które zajmują się zjawiskami paranormalnymi ("pamięć wody", "dynamizacja leku" itp.). 5. Odebrania prawa szkolenia podyplomowego autorom homeopatycznej części programu specjalizacji dla farmaceutów. 6. Wyprowadzenie produktów homeopatycznych z aptek i wstawienie ich do supermarketów (obok gumy do żucia). 7. Przeprowadzenie kontroli w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych. Podejrzewać można, że prezes tego urzędu Andrzej Koronkiewicz dopuszczał do obrotu leki homeopatyczne wiedząc o ich anegdotycznym sposobie produkcji. Naraził w ten sposób na utratę zdrowia lub życia obywateli polskich (nieznajomość podstawowych zasad fizyki i chemii nie zwalnia od odpowiedzialności). 8. Przeprowadzenie kontroli we wszystkich polskich oddziałach zagranicznych firm farmaceutycznych i sprawdzenie, czy sposób produkcji "leków" homeopatycznych jest zgodny z podstawowymi zasadami farmakologii. Zwracam szczególną uwagę na firmę Boiron (dyrektor Jerzy Sosnowski), która zalewa polski rynek granulkami cukru "impregnowanymi" informacją o "leczniczych właściwościach" kaczego ścierwa rozcieńczonego z wodą w stosunku 1 do 10400 (oscillococcinum). Dla porządku przypominam, że Wszechświat jest zbudowany z 1078-82 cząsteczek. Na koniec zapraszam wszystkich wysoce utytułowanych naukowo zwolenników homeopatii do zaprezentowania na tych łamach wyjaśnień tłumaczących w sposób jednoznacznie naukowy, co to jest "dynamizacja leku" lub "pamięć wody". Naukowcy zajmujący się fizyką i chemią będą mieli znakomita zabawę, czytając pseudonaukowy bełkot o dynamizacji kaczych podrobów poprzez wielokrotnie wstrząsanie ich wodnego roztworu. Apel do sejmowej Komisji Zdrowia i wszystkich ludzi nauki Szanowni Posłowie, proszę o wniesienie interpelacji mówiącej, że art. 21 "Prawa farmaceutycznego" ośmiesza polskie prawo i naukę. Że homeopatia jest magiczno-okultystycznym odpryskiem naszej kultury zdrowotnej. Szanowni Posłowie, wierzę, że w niedługim czasie polska medycyna będzie miała tę satysfakcję, iż dzięki Wam, jako pierwsza w świecie zamknie problem największego oszustwa medycznego w historii ludzkości. Zwracam się do wszystkich ludzi polskiej nauki o poparcie mojej inicjatywy. Najbardziej liczę na rozsądek i stanowczość prof. Zbigniewa Religi. Apel do Ministra Zdrowia Wielce Szanowny Panie Ministrze, uprzejmie proszę o podjęcie decyzji eliminującej "europejskie" absurdy homeopatyczne z polskiej medycyny. Wystarczy jeden Pana podpis, by usunąć z "Prawa farmaceutycznego" artykuł 21 i w ślad za tym przenieść sprzedaż homeopatycznych granulek cukrowych do supermarketów. Nikt na tym nie straci, a polska medycyna nie będzie więcej ośmieszana przez homeo-oszustów. Apel do Prokuratora Generalnego Szanowny Panie Prokuratorze, czy nie wydaje się Panu dziwne, że w polskiej ustawie "Prawo farmaceutyczne" figuruje zapis następującej treści: "Leki homeopatyczne nie muszą wykazywać dowodów skuteczności terapeutycznej". Na tej m.in. podstawie dopuszczono w Polsce do obrotu ponad 5600 "leków" homeopatycznych. Komu, oprócz firm produkujących "leki" homeopatyczne, mogło zależeć, by tak kretyński zapis znalazł się w ustawie? Komplet artykułów, w których wyjaśniam istotę homeopatycznych oszustw, znajdą Czytelnicy pod adresem: www.kulty.info/zagadnienia/homeopatia.php prof. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz kierownik Kliniki Ortopedii Dziecięcej AM w Lublinie BEZ KOMENTARZA. Inteligentni wyciągna wnioski sami. Odpowiedz Link Zgłoś
liton Re: na szczęście jest ich mało 19.04.07, 17:25 znakomita WIĘKSZOŚĆ chorób prędzej czy później ustępuje sama gdybyś chciał wiedzieć, widziałeś kiedyś człowieka wyleczonego z raka za pomocą homeopatii? szkoda, że tych ofiar się nie zlicza - ofiar głupoty i kłamstwa firm sprzedających wodę w tabletkach zwanych środkami homeopatycznymi poczytaj o historii homeopatii jak chcesz dyskutować o niej ps. informacja o traceniu dyplomu w USA jest prawdziwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: na szczęście jest ich mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:16 Jeżeli znakomita wiekszość chorób ustępuje samoistnie,to po co lekarze akademiccy leczą lekami akademickimi?i to z potwierdzonym naukowo pozytywnym działaniem??Czy to nie jest w takim razie oszustwo?Jeżeli medycyna akademicka byłaby skuteczna ,to ludzie nie szukaliby pomocy u homeopatów.Jakoś dziwnie przemilczałas(łeś) poruszony przeze mnie problem skutków jatrogennych działania medycyy akademickiej.Nie znam metody sporządzenia wody w tabletkach,ale może Ty będziesz wynalazcą takiego specyfiku.Muszę Cie zmartwić,ale poczytałam o homeopatii i widzę przykłady jej skutecznego,nieszkodliwego działania.Homeoptia nie uzurpuje sobie zasług w wyleczeniu raka,ale może dużo pomóc w leczeniu w różnych jego stadiach.A jaki jest procent wyleczeń raka przez medycynę akad.A widziałeś wyleczonych ludzi z gośca przez med akad.?Można by mnozyc pytania,na które odpowiedź jest NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
liton ehh 20.04.07, 07:00 lecz się homeopatią - co mnie obchodzi na co idą twoje pieniądze... ja wiem dokładnie jak wygląda sprawa z tymi "lekami", a jak ty nie chcesz przyjąć tego do wiadomości-twoja sprawa, tyle w tym temacie z mojej strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakoo Re: Hanna Preisner lekarz homeopata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 22:45 Taaaa, mysle, ze o takie wlasnie odpowiedzi chodzilo autorce tekstu, bardzo Jej pomogliscie. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 23.04.07, 14:13 Wszystkim polecam serdecznie czytanie ulotek informujących o skutkach ubocznych mega super leków akademickich.... I texty ze za homeopatie powinno sie odebrac dypolm lekarski...bu ha ha W Anglii zostal 2 lata temu utworzony wydzial na Akademii Medycznej -5 letnie studia homeopatyczne. Co drugi Niemiec leczy sie homeo. Ale Polacy swiecie wierza w leki akademickie i pewnie dlatego jestesmy w pierwzej trojce w Europie pod względme ich spozywania. Zycze zdrowia dla watroby! ja wole swoje cukrowe kuleczki, ktorym lecze dziecko do niemowlęcia...ono mając 6 miesięcy niewątpliwie wiedzialo co to placebo i dlatego na nia to działalo. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Hanna Preisner lekarz homeopata 23.04.07, 15:57 babsee napisała: > Wszystkim polecam serdecznie czytanie ulotek informujących o skutkach ubocznych > > mega super leków akademickich.... Są to leki i jako takie mają skutki uboczne. Homeopatyki nie zawierają substancji leczniczych więc jako takie skutków ubocznych raczej też nie. Pisząc "mega super leki akademickie" chciałaś chyba coś napisać między wierszami. Czemu? Nie prościej pisać wprost? > I texty ze za homeopatie powinno sie odebrac dypolm lekarski...bu ha ha Nie doczytałaś. Lekarz za stosowanie homeopatii łamie Kodeks Etyki Lekarskiej. Za to można stracić prawo wykonywania zawodu. > W Anglii zostal 2 lata temu utworzony wydzial na Akademii Medycznej -5 letnie > studia homeopatyczne. Super. A najciekawsze, że brak badań potwierdzających działanie homeopatii. Natomiast utworzenie wydziału to żaden dowód. Są uczelnie uczące bioenergoterapuetów. W Polsce można zostać dyplomowanym różdżkarzem. > Co drugi Niemiec leczy sie homeo. Żaden argument. Wybacz. > Ale Polacy swiecie wierza w leki akademickie i pewnie dlatego jestesmy w > pierwzej trojce w Europie pod względme ich spozywania. Leki akadmickie. Hmm... w sensie jakie? Takie, które mają opisane działanie, zostały zbadane a ich skuteczność została dowiedziona? > Zycze zdrowia dla watroby! > ja wole swoje cukrowe kuleczki, ktorym lecze dziecko do niemowlęcia...ono mając > > 6 miesięcy niewątpliwie wiedzialo co to placebo i dlatego na nia to działalo. Cóż. Każdy robi co chce. Jedno jest pewne - owe kuleczki dziecku nie zaszkodzą. A, że wierzysz, że pomagają to nikomu nie szkodzi. No może pomijając fakt, że wydając pieniądze na bezwartościową kurację nie wydasz ich na coś sensowniejszego. Ale każdy ma co lubi :) Odpowiedz Link Zgłoś