elan13
06.06.07, 22:37
Ołowiane buty dla Kwaśniewskiego - tak o LiD mówi Frasyniuk. Czy to aby
prawdziwa diagnoza?
To prawda - beton SLDowski nigdy nie zapomni Borowskiemu rozłamu (noża w
plecy), Miller z wierną gwardią nie zapomni Kwaśniewskiemu próby wykończenia
go. Olejarski ostro rywalizuje z Napierniczakiem, a całkowicie rozsypana,
bezsilna i kadłubkowa PD pełni tylko rolę listka figowego. Poza tym
solidarność narodowa wyraźnie widoczna u Kwaśniewskiego (sympatie do
Michnika, Borowskiego, Geremka, Mazowieckiego, Urbana, Safjana, Waltera ...)
na pewno się "puławianom" nie spodoba.
Istnieją, jak widać przesłanki do prognozowania korzystnej dla Polski czarnej
perspektywy tworu o nazwie LiD, jednak obawiam się, że silniejszym spoiwem
okaże się strach przed konsekwencją Kaczyńskich, przed ich determinacją w
czyszczeniu kraju z renegatów, byłych sowieckich sługusów, sprzedawczyków,
malwersantów i innych spadkobierców ideologii KPP czy Komunistycznej Partii
Zachodniej Ukrainy.
Frasyniuk, jeszcze do niedawna lider PD, znalazł się w LiD na pozycji
outsidera (co specjalnie nie dziwi zważywszy na błyskotliwość i siłę
intelektu pana Władysława). Nie przypadło to do gustu Frasyniukowi.
Zastosował zatem ucieczkę do przodu wieszcząc "troskę" o Kwaśniewskiego i
deklarując się wiernym jego wyznawcą. Może liczy na pozycję vicekapciowego -
zastępcy Dubaniowskiego?