Gość: Meloman
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
29.07.03, 14:26
Od pewnego czasu wszyscy pasjonują się rozgrywkami w Operetce
wrocławskiej,natomiast warto przypatrzyć się kolejnej edycji festiwalu
Wratislawia Cantans.Przeczytałem ostatnio program na najbliższy festiwal.
Tak nieciekawego i słabego programu jeszcze w histori festiwalu nie było!
Są oczywiście wyjątki (Herrewehge,NOSPR)oraz kilka nieżle zpowiadających się
z nazwy koncertów,ale można je policzyć na palcach.
Mamy za to aż 13 koncertów chóru gospelowego,oraz 6 ukraińskiego
chóru "Dumka".Notabene ten ostatni był w programie festiwalu poprzednich
edycji ,i przy całym szacunku nie była to jakaś wielka rewelacja.
W tym roku zbrakło jakiejkolwiek renomowanej oriestry z europy czy z USA.
Nie znalazłem też w programie koncertu z udziałem głosu kontratenorowego,co
było niejako tradycją festiwalu.Możliwe że to brak funduszy jest powodem
tegorocznej "słabizny "festiwalowej,jednak pewnego poziomu nie powinno się
zaniżać.Z upływem czasu zdaje się brakować osoby poprzedniego dyrektora
festiwalu pana Tadeusza Strugały.Mam nadzieje że to jedyny taki "chudy"
festiwal,a następne znowu powrócą do właściwego sobie wysokiego poziomu.