Dodaj do ulubionych

Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza

11.12.07, 09:41
Udo Voigt, szef NPD, zażądał od Polski zwrotu Niemcom Pomorza. A ja
wolałbym oddać im Wrocław.
Obserwuj wątek
    • Gość: Plazzek Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza IP: *.srv.volvo.com 11.12.07, 14:35
      Możesz i jedno i drugie, co se będziesz żałował.
      • Gość: baber Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.07, 15:23
        ja bym się chętnie dał zwrócić Niemcom, byle tylko nie musieć dopłacać do
        elektoratu PiS z Lublina.
    • Gość: maja Tłusta dupa IP: *.as.kn.pl 11.12.07, 15:28
      POLSKAŚWIATGOSPODARKAINTERNET I
      MEDIAKULTURANAUKASPORTCIEKAWOSTKIWarszawaWarszawaBiałystokBydgoszczCz
      ęstochowaGorzów
      Wlkp.KatowiceKielceKrakówŁódźLublinOlsztynOpolePłockPoznańRadomRzeszó
      wSzczecinToruńTrójmiastoWarszawaWrocławZielona Góra
      Gazeta.pl > Wiadomości > Wiadomości dnia
      A A A
      999? Przyślijcie pod szpital karetkę - moja babcia umiera
      man2007-12-11, ostatnia aktualizacja 39 minut temu
      Fot. Albert Zawada / AG
      Wnuk ciężko chorej Rozalii Kroczak musiał zadzwonić na pogotowie,
      aby jego babci udzielono pomocy. Nie byłoby w tym nic dziwnego,
      gdyby nie fakt, że pani Rozalia była już w szpitalu. Lekarz
      gorzowskiej placówki odmówił przyjęcia starszej kobiety, bo nie
      przywiozła jej karetka. Bulwersującą historię opisała
      dzisiejsza "Gazeta Lubuska".
      POSŁUCHAJ
      ''To nie lekarz tylko weterynarz'' (11-12-07, 14:29)
      Posłuchaj rozmowy Rafała Kroczaka z dyspozytorką

      Sobota 9.56. Dyspozytorka pogotowia odbiera telefon. - Jestem w
      szpitalu, przywiozłem babcię, źle się czuje, ma duszności, leczy się
      na zapalenie płuc - mówi Rafał Kroczak. O sprawie pisze na stronie
      internetowej ''Gazeta Lubuska''

      Lekarz odmówił pomocy

      Dyspozytorka nie może uwierzyć, że lekarz nie chce zając się
      pacjentką. - Panie, to karygodne! - mówi. Prosi o interwencję
      lekarza dyżurnego w sztabie kryzysowym wojewody. Ten rozmawia z
      dyżurującym w lecznicy. To nic nie daje! Kolejny telefon Rafała do
      pogotowia. Dyspozytorka mówi, że za chwilę lekarz dyżurny ze
      szpitala zbada pacjentkę. Nie bada. Rafał znów łączy się z
      pogotowiem. W rozmowie z dyspozytorką mówi, że dyżurujący lekarz
      powiedział mu. "I co? Miało pogotowie przyjechać. Bało się?" - tak
      według relacji "Gazety Lubuskiej" wyglądała sytuacja w gorzowskim
      szpitalu.

      Karetka pod szpital

      W końcu, mimo absurdu sytuacji, o 10.13 dyspozytorka decyduje się
      wysłać karetkę do szpitala - pisze gazeta. Lekarz z pogotowia bada
      panią Rozalię na szpitalnym oddziale ratunkowym. Decyduje, że ma
      zostać w lecznicy. Stwierdza niewydolność krążenia z migotaniem
      przedsionków (jak ustaliła "Gazeta Lubuska": skurczowe ciśnienie
      krwi sięgnęło aż 220, a norma to 140). Rozalia Kroczak trafia na
      salę ,,R'' oddziału wewnętrznego. To oddział intensywnego nadzoru.

      Rodzina zszokowana postawą lekarza

      Przy łóżku Rozalii Kroczak ciągle czuwa rodzina. Wczoraj przed
      południem byli córka Genowefa Chaszczewska i wnuk Rafał.

      Rafał ciągle jest w szoku. - Człowiek człowiekowi nie odmówi pomocy,
      a tu lekarz... Żeby nie zbadał! Siedzi za biurkiem i mówi, że takie
      procedury - opowiada "Gazecie Lubuskiej". Córka starszej kobiety -
      Genowefa też nie może uwierzyć, że coś takiego zdarzyło się
      naprawdę. - To nie do pomyślenia - kiwa głową.

      Sama Rozalia Kroczak czuje żal: - Lekarz nawet nie zapytał mnie, jak
      się czuję. Byłam jak nieprzytomna, myślałam tylko, żeby nie dostać
      zawału - zaznacza.

      Taki szpitalny oddział trzeba rozwiązać

      Lekarz Andrzej Szmit współtworzył ustawę o oddziałach ratunkowych. -
      W tej ustawie nie ma ani słowa o tym, że pacjentem staje się ktoś
      dopiero przywieziony przez karetkę! Oddział jest od tego, żeby
      przyjmować pacjentów z zagrożeniem życia. W tym przypadku tak było.
      Jak może być ważny sposób dostarczenia pacjenta?! Jeśli odwiedzający
      kogoś na okulistyce zesłabnie, też ma przyjechać pogotowie i mu
      pomóc? - pyta zdenerwowany. Jego zdaniem taki oddział ratunkowy
      należy rozwiązać. - Zaoszczędzone 6,5 tys. zł dziennie - wylicza w
      rozmowie z "Gazetą Lubuską".

      Nie chciałbym być na miejscu chorej

      Postępowanie lekarza wprawiło w osłupienie dyrektora wydziału
      zarządzania kryzysowego w urzędzie wojewódzkim. Jarosław Śliwiński
      mówi, że wojewoda Helena Hatka już wysłała pisma do dyrekcji
      szpitala i do funduszu zdrowia, by zbadał sprawę. Zdaniem lekarza
      koordynatora ds. ratownictwa w Lubuskiem Tadeusza Maślanego to
      kuriozalna sytuacja. - Nie może być tak, że karetka jedzie na teren
      szpitala, a lekarz nie bada pacjenta. Jeśli jest duszność, trzeba
      zbadać - podkreśla. - Nie chciałbym być na miejscu tej chorej -
      dodaje.

      W funduszu zdrowia też mówią jasno, że lekarz nie mógł odmówić
      pomocy, a oddziały ratunkowe są od tego, żeby pomagać pacjentom z
      zagrożeniem życia lub zdrowia. - Zażądamy wyjaśnień - mówi
      rzeczniczka Sylwia Malcher-Nowak.

      Szpital zaprzecza - życie chorej nie było zagrożone

      Tymczasem rzecznik szpitala, w którym doszło do wspomnianego
      zdarzenia, twierdzi, że chora nie była w stanie zagrażającym życiu i
      powinna pójść do ambulatorium. Rzecznik Krzysztof Cichowlas taką
      wiedzę czerpie od kolegów lekarza dyżurującego w sobotę, choć
      zastrzega, że sprawa jest wciąż wyjaśniana. - Zbieramy informacje,
      czekam na pełne wyjaśnienia, także dyżurującego lekarza - mówi.

      Jak pisze "Gazeta Lubuska" - lekarza, który miał odmówić udzielenia
      pomocy nie było wczoraj w szpitalu, a placówka nie chciała podać
      jego numeru telefonu.
    • Gość: fakir Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza IP: *.171.196.2.crowley.pl 11.12.07, 16:04
      A ja
      > wolałbym oddać im Wrocław.
      >

      kurcze, ale busy by jeździły po mieście....
      o bahnach nie wspominając :P
    • 1410_tenrok aron ty lepiej zajmij sie tym lublinem 11.12.07, 23:54
      bo u was albo zboczency, albo gwałcą w policji, ale jakies inne
      frajerstwa odchodzą. Najpierw zamiec u siebie.
      • aron2004 volkslista czeka 12.12.07, 07:37
        zajmę się Lublinem jak wy pójdziecie wreszcie pod opiekę Angeli. A
        między Oleśnicą i Wrocławiem postawcie sobie drut kolczasty pod
        napięciem.

        Ciekawe ile osób w Breslau nie podpisałoby volkslisty.
        • Gość: J23a Re: volkslista czeka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.07, 09:48
          Nie będziemy się odgradzać drutem kolczastym od Oels, przecież to wszystko
          Śląsk. Granicę zrobimy na Wiśle, żeby najbardziej zapadłe dziury z Białorusi,
          takie jak Lublin, przestały na nas pasożytować. Te kilka zacofanych wsi na
          zachód od Wisły jakoś wytrzymamy.
        • 1410_tenrok aroonku, 12.12.07, 11:26
          jestes idiotą i tyle. Nie masz co robic w lublinie? Włóczysz sie po
          innych forach. Tyle razy ci pisałem - ZAJMIJ sie lubelskimi
          zboczencami, których w twoim miescie az nadto. Zajmij sie tematem
          cukrowni, którą wam zburzą. Wtedy będziecie sypac francuską sól do
          herbatki. Ale tobie to wisi, ponieważ - sądząc po twoich tekstach -
          ty sypiesz do herbatki amfe.
          • Gość: aron breslau pod but angeli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:30
            niech sothink i inni durnie wrocławscy przestaną się zajmować
            sprawami lubelskimi. Przecież ten idiota głosi że busem można
            jeździć na odległość 50 km a 51 km już nie. No czy nie psychiczny?

            a wam życzę żebyście w końcu trafili pod but Angeli. Ciekawe czy
            zostaniecie w "swoich" mieszkaniach czy was z nich wyrzucą i każą
            mieszkać w barakach socjalnych razem z Niemcami pochodzenia
            tureckiego.
            • sothink Re: breslau pod but angeli 12.12.07, 13:19
              ty kretynie skończony, jesteś tak niekumaty że aż boli, tobie trzeba wszystko
              literować bo inaczej nic nie rozumiesz
    • map4 Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza 12.12.07, 11:34
      Tytuł sugeruje, że politycy niemieccy chcą rewizji granic.

      Nie politycy, tylko polityk. Poza tym to szef partii NPD, czyli facet, którego
      pozycję na scenie politycznej Niemiec można od biedy porównać do Leszka Bubla w
      Polsce.

      Gdyby Bubel zażądał od Czechów Zaolzia z powrotem to napisałbyś "Polscy politycy
      chcą zwrotu Zaolzia" ?

      Nie naciągaj rzeczywistości, bo robisz z igły widły.
      • shiftman Lublin to piekne miasto 12.12.07, 12:42
        dokladnie tak.....mieszkam z jednym gosciem z Lublina i jest o wiele
        normalniejszy niz ten dziwak zza Wisly. A tak w ogole....co to za bzdurne tematy
        o oddawaniu slaska, pomorza.....Do roboty sie wez w tym Lublinie bo jak nie to
        zachod bedzie musial wysylac wam tiry z darami na swieta......Wszyscy polacz to
        jedna rodzina blablabla
        • Gość: fakir Re: Lublin to piekne miasto IP: *.171.196.2.crowley.pl 12.12.07, 12:55
          bo jest dziwakiem - wystarczy przejrzeć to forum, czy też grupy dyskusyjne o
          tematyce komunikacyjnej...
    • sothink Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza 12.12.07, 13:22
      ale wtedy umrzesz z głodu, bo jak sam dobrze wiesz, jesteś na utrzymaniu Wrocławian
      • Gość: aron Re: Politycy niemieccy chcą zwrotu Pomorza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 13:59
        ty sothink jesteś na utrzymaniu NFZ, bo on płaci za twoje leczenie
        psychiatryczne buhahahahahahahaa
        • Gość: hello Aron2004 - lubelski kretyn IP: 89.174.34.* 14.12.07, 17:57
          pomiot całej wsi. Dzieci rzucają w niego kamieniami jak idzie szosą
    • Gość: Emeryt Re: Aron, a czy wiesz o tym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 21:52
      W 1930 r. w Lublinie rabin Meir Szapiro otwiera Jesziwat Chachmej Lublin.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka