Dodaj do ulubionych

Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników

21.02.08, 11:07
Witam!

Przykro mi, że padli Państwo ofiarą manipulacji, za którą całkowitą
odpowiedzialność ponosi redakcja Gazety Wyborczej. Gazeta ta
wyjątkowo nierzetelnie streściła i skomentowała wywiad, jakiego
udzieliłam „Gazecie Wrocławskiej – Polska”, dodając od siebie słowa
jakich w ogólne nie powiedziałam! Dociekliwych zachęcam do
przeczytania pełnej wersji wywiadu umieszczonej na mojej stronie
www.lgeringer.pl. W wywiadzie tym w żadnym razie nie proponowałam
zmiany nazwy miasta ani tym bardziej powrotu do przedwojennego
nazewnictwa ulic. Stwierdziłam jedynie, że należy znaleźć dla
naszego Wrocławia nazwę angielską ułatwiającą jego promocję za
granicą. Zaproponowałam również, aby reklamując nasze miasto narodom
Europy wykorzystywać nazwy, jakimi określają Wrocław w swoich
językach Francuzi, Włosi, Hiszpanie czy Niemcy. O tym, że jest to
praktyka normalna na całym świecie, można się przekonać, wchodząc do
pierwszego z brzegu biura podróży. Francuzi zapraszają nas do
Paryża, a nie do Paris. Brytyjczycy zachęcają nas do zwiedzania
Londynu i Edynburga a nie London i Dùn Éideann, Niemcy polecają nam
festiwal piwny w Monachium a nie w München. Uważam, że my, Polacy,
członkowie wielkiej europejskiej rodziny, nie mamy powodu, by
zachowywać się inaczej, niż pozostali jej członkowie. Tej zasadzie
podporządkowuję moją działalność w Parlamencie Europejskim. Zawsze
staram się promować Wrocław jako polskie miasto dziedziczące
spuściznę kulturową wielu narodów Europy.
Zamieszanie wokół udzielonego przeze mnie wywiadu bardzo mnie
zmartwiło. Dziwię się, że wielu poważnych polityków dało się wplątać
w absurdalna dyskusję bez próby wyjaśnienia jak wygląda prawda.
Trudno. Dziwi mnie także histeryczna reakcja Gazety Wyborczej,
pragnącej uchodzić za proeuropejski organ ludzi otwartych i
światłych. Fakt, że Wrocław powinien należeć do elitarnego klubu
miast posiadających nazwy w różnych językach świata powinien być dla
nas powodem do dumy, a nie do frustracji.

Z wyrazami szacunku dla Czytelników Gazety Wyborczej

Lidia Geringer de Oedenberg
Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Moje skromne zdanie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 13:45

      Miszkam w Niemczech od lat i do tej pory zarowno w urzedach
      jak i w kontaktach prywatnych uzywalem zawsze polskiej
      nazwy "Wroclaw" bez zgrzytow.

      Ciekawe, ze ani znajomi Szwedzi ani Niemcy ani Brytyjczycy ani nawet
      Francuzi nie mieli problemow z wymawianiem tej polskiej nazwa miasta.

      Troszeczke sobie lamali jezyk (Anglicy wymawiali np. <Roklau>, ale
      przeciez my tez lamiemy sobie jezyk przy wymowie francuskiego
      "Fontainbleau", n`est pas?

      Wiec zupelnie nie rozumiem optowania przy Breslau, ktore WCALE
      nie jest latwiejsze niz Wroclaw.

      Pozdrawiam serdecznie.

      • tiges_wiz Re: Moje skromne zdanie. 21.02.08, 13:51
        nie ... chodzi o to, zeby sie nie bac Breslau (zreszta znaki na autobahnach za
        na Wroclaw (Breslau), czy Boroszlo jezeli chodzi o Wegrow czy Vratislav w
        Czechach i niz wiecej.

        P: No właśnie - czy niemieckie słowo "Breslau" byłoby dobrą nazwą
        międzynarodową? Łatwo ją wymówić, nie ma w niej żadnych fonetycznych pułapek

        Lidia: Nie, bo to jest tylko nazwa niemiecka

        Po prostu ktos sobie robi niezla nagonke a sens sie gubi.
        • Gość: matternhorn Re: Moje skromne zdanie. IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.08, 14:11
          Brawo Pani Lidio!
          • Gość: gg Re: Moje skromne zdanie. IP: *.wro.vectranet.pl 22.02.08, 17:51
            A ja uwazam,ze powinnismy oddac to miasto.Jego mieszkancow przegonic
            niech wracaja tam skad tu przybyli.W
            sklepach,barach,restauracjach,przychodniach na ulicach
            itd.brud,chamstwo.Kompromitacja,ze taki motloch mieszka tutaj.Jezeli
            przegonimy ta holote,to dopiero bedzie mozna myslec o promowaniu i
            wybieraniu nazwy...narazie,Wroclaw za sprawa mieszkancow,to jedna
            wielka wiocha!!!Zwroccie uwage na obsluge w barze"jacek i
            agatka"stara p.jadzia wrzeszczy na konsumentow,ubliza im,a wogole
            tam zatrudnione sa same emerytki z czasow PRLu
            • anna-76 Re: Moje skromne zdanie. 24.02.08, 15:56
              Przegonić to trzeba najpierw urzędników i takich niby polityków jak
              Pani Geringer .
              • Gość: gg Re: Moje skromne zdanie. IP: *.wro.vectranet.pl 24.02.08, 21:49
                Tak masz racje,ze politycy,urzednicy i wszyscy decydenci oraz
                niekulturalni,chamscy pracownicy,ktorzy nas
                klientow,petentow,pacjentow,konsumentow i pasazerow nie
                szanuja,wywiezc z miasta!!!!!!!!!
        • Gość: na zimno Re: Moje skromne zdanie, uzupelniam. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.08, 14:13

          Niemieckie "Breslau" ma swojskie brzmienie oczywiscie dla Niemcow
          i co ciekawe, sa roznice pokoleniowe w kojarzeniu tego slowa z
          miejscem na mapie, o czym przekonalem sie osobiscie i wielokrotnie.

          Ma to wiele wspolnego z edukacja historyczna, ktora byla
          czesto "dziurawa" co do pewnych zagadnien.

          Nazwa Breslau jest moze latwiejsza, ale np. Francuzi wymowia
          to jako <Breslo> i tez nie wiadomo, o co chodzi.

          Ogolnie rzecz biorac uwazam ten spor "Wroclaw/Breslau" za zupelnie
          niepotrzebny. Ci, ktorzy uzyja Wroclaw i ci, ktorzy uzyja Breslau
          po pokazaniu palcem na mapie dogadaja sie w koncu.

          Natomiast wywolywanie nagonki na Pania eurodeputowana, bez
          znajomosci kontekstu uwazam za calkowicie nieuzasadnione!





          • Gość: mikojan Re: Moje skromne zdanie, uzupelniam. IP: 195.187.134.* 21.02.08, 14:17
            tak jest! pani eurodeputowana jest elegancka i atrakcyjna,
            przestancie z niej dworować!
          • Gość: po_fr._breslavie Re: Wrocław nie od wczoraj jest w Europie. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 21.02.08, 16:42
            > Nazwa Breslau jest moze latwiejsza, ale np. Francuzi wymowia
            > to jako <Breslo> i tez nie wiadomo, o co chodzi.
            >
            tylko, ze Wrocław to od stuleci po francusku Breslavie !

            po włosku i hiszpańsku to Breslavia ! Od stuleci...

            Wrocław nie od wczoraj jest obecny w Europie.
            A część obecnych mieszkańców widocznie tak.
            To czuć...i to jeszcze jak !

            P. S.
            Gdy wsiadam w Zurychu do pociagu do "Genewy" - po niemiecku
            informują mnie, że jadę do "Genf" przez "Neuenburg" a jadę przez
            "Neuchatel" i wysiadam w "Geneve" ! (podaję bez fr. akcentu)
            i to jest dla wszystkich zupełnie,ale to zupełnie normalne...w
            normalnym kraju...

        • Gość: r. Re: Moje skromne zdanie. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.02.08, 21:20
          Paryz czy Paris brzmia podobnie. Breslau a Wroclaw - zupelnie inna bajka.
          Przyjedzie potem taki i bedzie pytal no gdzie ten breslau?! Moze by tak zrobic
          Vroclav? ;]
          • tiges_wiz Re: Moje skromne zdanie. 21.02.08, 21:29
            milano i mediolan to normalnie tak samo! Roma i rzym to blizniaki.
            a juz aachen i akwizgran nie odroznisz! no ten kaliningrad i krolewiec. a wiesz
            jak wegrzy nazywaja wroclaw? Boroszlo! to dopiero skandal! trzeba im
            wypowiedziec woojne!
            • Gość: xc Re: Moje skromne zdanie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 11:24
              warto dodać, że po włosku jest Breslavia, skądinąd sympatyczna nazwa
      • veev Re: Moje skromne zdanie. 27.02.08, 12:59
        A ja nie bardzo rozumiem jedno. Czemu mogę powiedzieć do Brytyjczyka "I live in
        Warsaw" i to jest OK, a powiedzenie do Niemca "Ich wohne in Breslau" wzbudza
        takie emocje?

        Zauważyłam, że Niemcy czy Francuzi nie mają większych problemów z wymową słowa
        "Wrocław/Wroclaw", natomiast wielu Niemców faktycznie kojarzy miejsce dopiero
        wtedy, gdy im się powie, że "po niemiecku to Breslau". Ja też bardzo długo nie
        wiedziałam, że np. Spira to Speyer ;)

        BTW, gdybym miała wybierać jedną nazwę Wrocławia "na użytek zagraniczny",
        optowałabym za Vratislavią.

        Pozdrawiam :)
    • nagao_kagetora Prusacy a Wrocław 21.02.08, 16:00
      Okazuje się, że Prusacy nie mieli oporów przed zapraszeniem polskich
      kupców po polsku do Wrocławia a nie do Breslau ;DD

      wroclaw.hydral.com.pl/85952,foto.html

      Pozdro dla oszołomów ;)
      • Gość: brawo_z_Zurychu Re: Brawo ! Dobra lekcja historii. IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 21.02.08, 16:47
        nagao_kagetora napisał:

        > Okazuje się, że Prusacy nie mieli oporów przed zapraszeniem
        polskich
        > kupców po polsku do Wrocławia a nie do Breslau ;DD
        >
        > wroclaw.hydral.com.pl/85952,foto.html
        >
        > Pozdro dla oszołomów ;)

        Brawo ! Dobra lekcja historii.
      • real_mr_pope Re: Prusacy a Wrocław 25.02.08, 09:49
        Zapraszali polskich kupców, więc pisali po polsku i dlatego zapraszali do Wrocławia.

        Do niemieckich, pruskich, austriackich, bawarskich, francuskich, włoskich,
        rosyjskich i innych kupców Prusacy po polsku nie pisali.
    • map4 Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 21.02.08, 17:14
      lidiageringer napisała:

      > Przykro mi, że padli Państwo ofiarą manipulacji, za którą całkowitą
      > odpowiedzialność ponosi redakcja Gazety Wyborczej.

      Fakt faktem, że tekst w Gazecie Wyborczej był zaledwie jej komentarzem do
      artykułu przeczytanego u konkurencji.

      Prosiłbym o obnażenie tych manipulacji osobę najbardziej nimi poszkodowaną.
      Czyli Panią. Takie praktyki nie mogą ujść płazem.
    • Gość: jarkut Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.e-wro.net.pl 21.02.08, 17:46
      Myślę że pani poseł powinna przede wszystkim zatroszczyć się by jej nazwisko było bardziej strawne do wymówienia przez Polaków, a Wrocław sam sobie da radę !!! A jeszcze lepiej by zakonczyła swóją zabawę za nasze pieniądze w Brukseli !!!
      • real_mr_pope Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 25.02.08, 09:50
        Myślę, że powinieneś przeczytać wywiad źródłowy a nie wypowiadać się na
        podstawie artykułu, zwłaszcza u konkurencji. Mniej byś się stresował.
    • n-p Poniedziałek - protest - bez komentarza 21.02.08, 17:59
      Zgadzam się, że GW jest bardzo często nierzetelna. Zauważyłem to już
      bardzo dawno.

      Odnoszę wrażenie, że Gazeta w niektórych artykułach jest stronnicza.
      Kreuje rzeczywistość wedle własnego uznania i niesprawiedliwie
      interpretuje zaistniałe fakty. Nie wiem z czego to wynika ale nie
      podoba mi się taka postawa.

      W związku z tym w proteście przeciwko fałszywemu kreowaniu
      rzeczywistości, w KAŻDY PONIEDZIAŁEK pod KAŻDYM przeczytanym
      artykułem będę dodawał pusty komentarz niezawierający tekstu. Będę
      też tak robił w inne dni tygodnia ale tylko wtedy gdy będę uważał,
      że dany artykuł jest żenująco stronniczy.

      Jeśli uważasz podobnie tak jak ja to w PONIEDZIAŁKI komentuj …
      milczeniem.

      STOP usuwaniu NIEWYGODNYCH wątków nie łamiących regulaminu!

      NIE CHODZI O POLITYKĘ
      Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Grunt to nie dać sobie zrobić
      wody z mózgu.
      • Gość: edekkk Re: Poniedziałek - protest - bez komentarza IP: *.media4.pl 21.02.08, 18:08
        oj tak, stała sie nierzetelna, czytam wywiad z pania Lidia we Wrocławskiej i
        czytam to co w wyborczej napisali -i dwie rozne rzeczy, skad dziennikarz
        wyborczej wzial takie informacje,ze ona chce zmienic nazwe???ona tak przeciez
        nie powiedziala
    • Gość: zuza Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.media4.pl 21.02.08, 18:04
      wszystkich, którzy opluwają eurodeputowaną, a nie czytali wywiadu z nia w
      Gazecie Wrocławskiej i JEJ SłóW, A NIE SłóW PANA HARłUKOWICZA Z GAZETY
      WYBORCZEJ,które były tylko jego naditerpretacja, odsyłam do zapoznania sie z
      wywiadem-znajduje sie na stronach Gazety Wrocławskiej (poniedziałkowa) lub na
      stronie posłanki: www.lgeringer.pl Ja przeczytalam i nie dopatrzylam sie, by
      powiedziala cos ona o zmianie nazwy Wrocław! Ludzie czytajcie uwaznie i ze
      zrozumieniem!! a przede wszytskim u zródeł, a nie w przedrukach. wyglada na to,
      ze Wyborcza spadła na psy.....
    • Gość: Kinga Re: Kinga do Lidiii Geringer de Oedenberg IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.02.08, 19:55
      Wiele krajow zmienia nazwy miast, ktorych wymawianie sprawia im
      trudnosc. Po polsku mowimy Rzym, za granica jest to Roma, Paris to
      Paryz , London to Londyn itp, itd. Wroclaw dla Niemcow to Breslau i
      nikt nie ma zamiaru sie z nimi klocic aby mowili tak a nie inaczej.
      Nie mozna jednak nikogo zmuszac aby w swoim wlasnym kraju, zmienial
      polskobrzmiace nazwy na te zagraniczne, obce nam. Promujemy polski,
      a nie niemiecki Wroclaw, bo przez setki lat zanim stal sie czasowo
      niemiecki, Wroclaw byl polski. Bedac w Monachium nigdy nie uzylam
      nazwy niemieckiej Wroclawia, wylacznie nazywalam moje miasto tak jak
      brzmi po polsku i NIKT nie mial najmniejszego problemu aby mnie
      zrozumiec. Kwestia promocji, to sprawa pomyslu na atrakcyjne
      zaprezentowanie, a nie podkreslanie przeszlosci. Pani nazwisko, z
      calym szacunkiem jest jeszcze trudniejsze do wymowienia przez
      Polakow, niz Wroclaw przez inne narodowosci i nikt nie zadalby aby
      je Pani zmienila dla naszej wygody albo promocji.Pozdrawiam.
      • Gość: Pisarz Leo Benhauer IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.08, 11:13
        > Nie mozna jednak nikogo zmuszac aby w swoim wlasnym kraju, zmienial
        > polskobrzmiace nazwy na te zagraniczne, obce nam

        I nikt nie zmusza. Przeczytaj calosc wywiadu, a nie opieraj sie na
        zmanipulowanej interpretacji, jakiej dokonal jakis kretyn z redakcji GW. Za cos
        takiego na miejscu red. naczelnego wypierniczalbym na zbity pysk :)

        > Pani nazwisko, z
        > calym szacunkiem jest jeszcze trudniejsze do wymowienia przez
        > Polakow, niz Wroclaw przez inne narodowosci i nikt nie zadalby aby
        > je Pani zmienila dla naszej wygody albo promocji.

        Moze trzeba brac przyklad z Pana Prezydenta (ktory chcialby odejsc w chwale w
        2015 r) - dla niego nasz Leo Beenhakker nazywa sie "Benhauer" ;)
      • Gość: Solek Re: Kinga do Lidiii Geringer de Oedenberg IP: 217.98.20.* 23.02.08, 13:20
        Pełna zgoda, Kingo, z jednym zastrzeżeniem. W Monachium używają już habsburskiej
        nazwy miasta - Preslav. Pozdrowienia dla Ziemi Opolskiej :)

        PS
        Zawitasz kiedyś do Wrocławia?
    • wrotaz Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 22.02.08, 00:11
      To smutne, że na tyle osób komentujących, tylko kilka zadało sobie trud, żeby
      przeczytać oryginalny artykuł z Gazety Wrocławskiej. Po jego lekturze
      natychmiast widać dramatyczną różnicę w wydźwięku jego i artykułów z GW.
      Wkładanie w usta p. de Odenberg stwierdzeń o chęci zmiany nazwy miasta jest
      niedorzeczne. Najśmieszniejsze jest to, że Ona raczej negatywnie wypowiada się o
      stosowaniu nazwy Breslau, jako właśnie historycznie obciążonej, a proponuje
      propagowanie nowej ANGIELSKIEJ nazwy. Ale co za różnica, co powiedziała. I tak
      nie zada sobie trudu, aby to przeczytać. Wystarczy, że inny artykuł będzie miał
      prowokujący nagłówek. Przecież dzisiaj i tak mało kto potrafi czytać, a
      rozszyfrowanie tekstu dłuższego niż sms graniczy z cudem ;-).

      A poza tym Niemcy i tak będą stosować jedyną nazwę naszego miasta, którą stosują
      • Gość: lila Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 14:09
        czytam forum i widze, jak Polacy lubia krytykowac, a jak malo z nich zadaje
        sobie trud, by przeczytac wywiad z poslanka i dowieedziec sie, co naprawde
        powiedziala...szkoda,ze nie przeczytaliscie, zobaczylibyscie, ze ona wcale nie
        chce zmieniac nazwy naszgo miasta...smutne tez,ze dziennikarz wyborczej nie umie
        czytac ze zrozumieniem i pisze takie klamstwa...
    • marketa0 Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 22.02.08, 15:44
      SPAM
    • cyklista A mi się widzi, że to raczej p. Lidia 22.02.08, 18:36
      jest problemem, a nie Breslau. Nikogo nie rusza seria Krajewskiego, który z
      Wrocławia znowu zrobił Breslau. Z ogromnym zyskiem dla Wrocławia. Za dwa lata
      będziemy obchodzić 100 lecie Königliche Technische Hochschule Breslau z wielim
      pożytkiem dla Politechniki Wrocławskiej.

      Polska to kraj gdzie szpetny pokurcz z parciem na szkło może godzinami
      publicznie wygadywać brednie, ale niech się zdarzy coś chlapnąć kobiecie, nie
      daj Boże urodziwej ...
      Może gdyby w moherowym berecie chodziła ...
      • Gość: sou Re: A mi się widzi, że to raczej p. Lidia IP: *.ac.pwr.wroc.pl 22.02.08, 22:39
        Witam,
        Po 1: wypowiedź Pani Geringer była może trochę niezręczna, ale na pewno nie
        zasłużyła na tak ostrą reakcję ze strony niektórych forumowiczów i Gazety Wyborczej.
        Po 2: wszystkim czytelnikom GW radzę podchodzić ostrożnie do artykułów Pana
        Harłukowicza; już kilka razy wgłębiałem się w poruszane przez niego tematy i
        szybko okazywało się, że wiele z nich kreuje na siłę (czyżby miał dużą rodzinę
        do utrzymania?). Pierwszy lepszy przykład - informacja o wyrzuceniu z PiS Pana
        Wawryniewicza. Materiał na 2-3 teksty, GW trąbiła o tym pół tygodnia, a jakoś
        nie słychać o usunięciu działacza z partii.
        Po 3: niestety, ale GW ma bardzo wyraźne sympatie polityczne w mieście;
        wystarczy poczytać o inicjatywach Dutkiewicza i Miejskiej Anty-Konserwator
        Zabytków, albo peany na cześć "świetnego organizatora" Pana Kosendiaka.

        Pozdrawiam!
    • Gość: Paweł Z. Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.as.kn.pl 22.02.08, 22:51
      Cóż, nie po raz pierwszy możemy przekonać się, że rzetelność dziennikarska to
      dla dziennikarzy naszej lokalnej mutacji "GW" rzecz niemal nieznana. Cóż, to
      właśnie w tej redakcji swoje szlify dziennikarskie zdobywał Tomasz Ziemba.
    • Gość: Czesław trzeba skończyć wreszcie z tą blamagą. IP: 83.1.72.* 23.02.08, 13:01
      Apelujmy raczej do wszystkich środowisk, które w temacie promocji naszego grodu
      w Europie mogą coś konkretnego wnieść, a nie potępiajmy w czambuł każdego kto z
      jakąś inicjatywą wychodzi. W tym wątku daje się wyróżnić w zasadzie cztery
      grupy, co do zwolenników nazwy miasta, tj.:

      a) akceptujący Wrocław,
      b) akceptujący Vratislavia
      d) akceptujący Breslau
      e) akceptujący wszystkie w/w nazwy.

      Bez wątpienia najskuteczniej będzie, kiedy zwolennicy poszczególnych nazw, każde
      w swym kółku promować będą na zewnątrz miasto na swoją modłę i według swoich
      możliwości intelektualnych, finansowych i ludzkich. Oczywiście pewna konkurencja
      między nimi, mobilizująca poszczególne obozy do twórczej pracy jest nawet
      nieodzowna, ale nie powinna to być robota destrukcyjna. Tak czy tak opłaca się
      to sowicie, bo koniec końców obiektem ich zacnych starań będzie to samo miasto,
      ta sama stolica Śląska. Wyciągnijmy wnioski z niedawnej przeszłości, jak to
      samotna walka samych tylko zwolenników jednej nazwy grodu poniosła sromotną
      klęskę podczas ubiegania się o EXPO-2012, trzeba skończyć wreszcie z tą blamagą.
    • Gość: barbaan Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.08, 15:11
      Szanowna Pani,

      radzilabym Pani przeczytac kilka razy wywiad (www.lgeringer.pl), ktory Pani udzielila Gazecie Wyborczej. Moze uswiadomi Pani sobie prowokacyjna wypowiedz i nieodpowiedzialnosc, za ktora ponosi konsekwencje.

      Stara sie Pani obwinic Gazete Wyborcza za manipilacje czytelnikow a sama Pani bezwstydna i bezmyslna polemike rozpoczela oraz dziwi sie reakcja wzburzonych i urazonych szeregu osob.

      Czy jeszcze do Pani nie dotarlo, ze nalezy sie czytelnikom nie wspominajac o Gazecie Wyborczej, przeprosin za tani, powierzchowny, szkodliwy, ekstremalny poglad, naganny z punktu widzenia Pani "klubowej logiki".
      Dystansuje sie do Pani wypowiedzi.

      Ironicznie brzmi z Pani wypowiedzi "Z wyrazami szacunku dla Czytelników Gazety Wyborczej"

      barbaan







    • barbaan Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 26.02.08, 15:16
      Szanowna Pani,

      radzilabym Pani przeczytac kilka razy wywiad (www.lgeringer.pl),
      ktory Pani udzielila Gazecie Wyborczej. Moze uswiadomi Pani sobie
      prowokacyjna wypowiedz i nieodpowiedzialnosc, za ktora ponosi
      konsekwencje.

      Stara sie Pani obwinic Gazete Wyborcza za manipilacje czytelnikow a
      sama Pani bezwstydna i bezmyslna polemike rozpoczela oraz dziwi sie
      reakcja wzburzonych i urazonych szeregu osob.

      Czy jeszcze do Pani nie dotarlo, ze nalezy sie czytelnikom nie
      wspominajac o Gazecie Wyborczej, przeprosin za tani, powierzchowny,
      szkodliwy, ekstremalny poglad, naganny z punktu widzenia Pani
      "klubowej logiki".
      Dystansuje sie do Pani wypowiedzi.

      Ironicznie brzmi z Pani wypowiedzi "Z wyrazami szacunku dla
      Czytelników Gazety Wyborczej"

      barbaan







    • barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 26.02.08, 15:20

      Szanowna Pani,

      radzilabym Pani przeczytac kilka razy wywiad (www.lgeringer.pl),
      ktory Pani udzielila Gazecie Wyborczej. Moze uswiadomi Pani sobie
      prowokacyjna wypowiedz i nieodpowiedzialnosc, za ktora ponosi
      konsekwencje.

      Stara sie Pani obwinic Gazete Wyborcza za manipilacje czytelnikow a
      sama Pani bezwstydna i bezmyslna polemike rozpoczela oraz dziwi sie
      reakcja wzburzonych i urazonych szeregu osob.

      Czy jeszcze do Pani nie dotarlo, ze nalezy sie czytelnikom nie
      wspominajac o Gazecie Wyborczej, przeprosin za tani, powierzchowny,
      szkodliwy, ekstremalny poglad, naganny z punktu widzenia Pani
      "klubowej logiki".
      Dystansuje sie do Pani wypowiedzi.

      Ironicznie brzmi z Pani wypowiedzi "Z wyrazami szacunku dla
      Czytelników Gazety Wyborczej"

      barbaan







      • nagao_kagetora Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 26.02.08, 16:25
        barbaan napisała:

        >
        > Szanowna Pani,
        >
        > radzilabym Pani przeczytac kilka razy wywiad (www.lgeringer.pl),
        > ktory Pani udzielila Gazecie Wyborczej.

        Ekhm, ekhm... Wrocławskiej, Droga Pani, Gazecie Wrocławskiej.
        Radziłbym ze swej strony spuścić parę i przeczytać tekst jeszcze
        raz, tym razem uważnie i bez zacietrzewienia.

        Nara
        • Gość: barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.08, 09:01
          "Droda" Pani,

          rzeczywiscie zaszla pomylka, ale jezeli Pani cytuje moja czy obca
          wypowiedz, to prosze cudzyslow "" uzywac. Nie zrozumialam, co Pani
          ma na mysli "Radziłbym ze swej strony spuścić parę ...."

          Wiecej przejmuje sie Pani bledem (pomylka) niz tematen, o ktorym
          jest mowa.

          Dziekuje za uwage.

          barbaan

          • barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 27.02.08, 11:36

        • Gość: barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.08, 09:05

          "Drogi" Panie (Nara?),

          rzeczywiscie zaszla pomylka, ale jezeli Pan cytuje moja czy obca
          wypowiedz, to prosze cudzyslow "" uzywac. Nie zrozumialam, co Pan
          ma na mysli "Radziłbym ze swej strony spuścić parę ...."

          Wiecej przejmuje sie Pan bledem (pomylka) niz tematen, o ktorym
          jest mowa.

          Dziekuje za uwage.

          barbaan
          • nagao_kagetora Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 27.02.08, 13:24
            :)

            Gość portalu: barbaan napisał(a):

            > (...) jezeli Pan cytuje moja czy obca
            > wypowiedz, to prosze cudzyslow "" uzywac.

            Witamy nowego forumowicza ;) Jeżeli używa Pani opcji "odpowiedz
            cytując" to program automatycznie oznacza wypowiedź Pani rozmówcy
            znaczkiem ">". Używanie cudzysłowu jest zbędne.

            > Nie zrozumialam, co Pan
            > ma na mysli "Radziłbym ze swej strony spuścić parę ...."

            Taki idiom. Oznacza "uspokoić się, wyluzować, policzyć do
            dziesięciu" itp.

            > Wiecej przejmuje sie Pan bledem (pomylka) niz tematen, o ktorym
            > jest mowa.

            "W tym temacie" Pani błąd ma rozstrzygające znaczenie. Po pierwsze
            dowodzi, że nie poświęciła Pani lekturze wywiadu całej swojej uwagi,
            lecz polegałą Pani na "podpowiadaczach". Po drugie - wygląda on na
            podręcznikowy przykład tzw. przejęzyczenia freudowskiego.
            Oznaczałoby to, że w swoich ocenach nie kieruje się Pani oryginalnym
            tekstem Gazety Wrocławskiej lecz wyborczym tekstem Gazety
            Wybiórczej... Tfu! Na odwrót! Wybiórczym tekstem Gazety Wyborczej.
            Zresztą, to i tak bez znaczenia, bo w sprawach LGdO nasza GW jest
            całkowicie niewiarygodna. Prosty przykład: największym - wedle mojej
            oceny - sukcesem odniesionym jak dotąd przez dolnośląskiego
            europarlamentarzystę było zorganizowanie wyjazdowego posiedzenia
            Komisji Rozwoju Regionalnego we Wrocławiu i w Wałbrzychu. Przyniosła
            ona regionowi zapewne parę milionów euro w aktualnym budżecie UE. O
            tą sprawę trzeba było stoczyć autentyczną wojnę z Niemcami, którzy
            próbowali zatrzymać Komisję we wschodnich landach i zagarnąć całą
            kasę. Jednoosobowym i wyłącznym autorem tego sukcesu była LGdO, więc
            Wyborcza poświęciła temu wydarzeniu pięć linijek wciśniętych między
            reklamy i ogłoszenia. Teraz Pan Harłukowicz włożył w usta LGdO
            sformułowanie użyte przez redaktorów z Gazety Wrocławskiej, a potem
            pociągnął nieuważnych Czytelników po równi pochyłej do konkluzji,
            które sam wymyślił. Nie ma powodu wstydzić się, że uległa Pani
            stworzonej przez Niego iluzji. Przegrała Pani z profesjonalistą
            najwyższej klasy. Ale teraz proponuję spróbować zapomnieć o
            komentarzach GW, zamknąć oczy, policzyć do dziesięciu, głęboko
            odetchnąć i przeczytać źródłowy tekst tak, jakby go Pani widziała po
            raz pierwszy w życiu. Znajdzie tam Pani tylko taką myśl, z którą
            trudno się nie zgodzić: wciskanie na siłę nazwy "Wrocław" narodom,
            które - jak Francuzi, Hiszpanie czy Niemcy - mają w swoich językach
            własną nazwę dla naszego pięknego miasta, dowodzi braku rozsądku i
            zwyczajnych kompleksów. Historia i teraźniejszość Europy wskazują,
            że w używaniu kilku nazw _poza_granicami_kraju_ nie ma niczego
            zdrożnego. Sam znalazłem dokument, w którym zaprasza się w imieniu
            Króla Pruskiego polskich kupców _po_polsku_ do _Wrocławia_ a nie do
            Breslau. Nikt tego nie traktował w kategoriach zdrady narodowej i
            promowania polskich roszczeń do miasta. Czemu mamy być głupsi od
            Prusaków? To przecież proste: jeżeli ma Pani interes do Hiszpana, to
            raczej nauczy się Pani kilku słów po hiszpańsku, niż spróbuje go
            zmusić, by nauczył się polskiego? Tak, czy nie?

            Nara (skrót od "na razie" ;))
            • Gość: barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.08, 15:00
              Szanowny Panie "nagao_kagetora"

              Postaram sie podanym przykladem rozjasnic Pana "logiczne myslenie". Znowu odbiegl Pan od tematu. Komu jest ta dygresja potrzebna oprocz Pana?
              Prosze trzymac sie poruszonej sekwencji.
              Podaje przyklad.:
              - po polsku jest: Wrocławski Ratusz na Rynku, Wrocław – czwarte miasto Polski pod względem zaludnienia (650 000 mieszkańców), jest stolicą Dolnego Śląska,

              - po angielsku: The Town Hall (Ratusz) on the market Square (Rynek), Wrocław, the capital of Lower Silesia, is the fourth largest city in Poland with 640 000 inhabitants,
              - po francusku: L'Hôtel de Ville (Ratusz) sur la place du marché (Rynek), Wrocław, quatrième ville de Pologne par sa population (environ 640'000 habitants), est la capitale de la Basse-Silésie.

              Anglik przyjezdzajac do Polski, do Wroclawia nie znajdzie tu The Town Hall tylko Rynek.
              Francus odpowiednio nie znajdzie tu L'Hôtel de Ville tylko Rynek.
              I tak jest oczywiscie z Wroclawiem.

              Nazwy geograficzne sa nietykalne i pojeciem miedzynarodowym.
              Prosze Pana, Hiszpan przyjezdzajacy do Wroclawia tez spotka sie naturalnie z Wroclawiem i z Rynkiem, jezelii to miejsce odwiedzi.

              Dziekuje za uwage.

              barbaan
              Diekuje za uwage

            • barbaan Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 27.02.08, 15:01
              Szanowny Panie "nagao_kagetora"

              Postaram sie podanym przykladem rozjasnic Pana "logiczne myslenie".
              Znowu odbiegl Pan od tematu. Komu jest ta dygresja potrzebna oprocz
              Pana?
              Prosze trzymac sie poruszonej sekwencji.
              Podaje przyklad.:
              - po polsku jest: Wrocławski Ratusz na Rynku, Wrocław – czwarte
              miasto Polski pod względem zaludnienia (650 000 mieszkańców), jest
              stolicą Dolnego Śląska,

              - po angielsku: The Town Hall (Ratusz) on the market Square (Rynek),
              Wrocław, the capital of Lower Silesia, is the fourth largest city in
              Poland with 640 000 inhabitants,
              - po francusku: L'Hôtel de Ville (Ratusz) sur la place du marché
              (Rynek), Wrocław, quatrième ville de Pologne par sa population
              (environ 640'000 habitants), est la capitale de la Basse-Silésie.

              Anglik przyjezdzajac do Polski, do Wroclawia nie znajdzie tu The
              Town Hall tylko Rynek.
              Francus odpowiednio nie znajdzie tu L'Hôtel de Ville tylko Rynek.
              I tak jest oczywiscie z Wroclawiem.

              Nazwy geograficzne sa nietykalne i pojeciem miedzynarodowym.
              Prosze Pana, Hiszpan przyjezdzajacy do Wroclawia tez spotka sie
              naturalnie z Wroclawiem i z Rynkiem, jezelii to miejsce odwiedzi.

              Dziekuje za uwage.

              barbaan
              Diekuje za uwage

              • nagao_kagetora Re:lidiageringer napisała: Odpowiedz barbaan 27.02.08, 18:26
                barbaan napisała:

                > Anglik przyjezdzajac do Polski, do Wroclawia nie znajdzie tu The
                > Town Hall tylko Rynek.
                > Francus odpowiednio nie znajdzie tu L'Hôtel de Ville tylko Rynek.

                Ekhm, ekhm... Chyba znowu coś nie wyszło?

                > Nazwy geograficzne sa nietykalne i pojeciem miedzynarodowym.

                Mam nadzieję, że zdoła Pani wytłumaczyć Litwinowi, dlaczego
                nazwa "Wrocław" jest nietykalna i cały świat musi _koniecznie_ się
                nią posługiwać, natomiast nazwy "Vilnius" czy "Kaunas" już nie.

                > Prosze Pana, Hiszpan przyjezdzajacy do Wroclawia tez spotka sie
                > naturalnie z Wroclawiem

                Wybaczy Pani, ale pisze Pani nie na temat. Nikt, a na pewno nie
                LGdO, nie zastanawiał się nad nazwą miasta używaną _w_kraju_.
                Propozycje LGdO dotyczyły wyłącznie promocji miasta _za_granicą_.
                Dlatego Hiszpanie, którzy już tu są mnie nie interesują. Rzeczą
                wrocławskich przedsiębiorców jest oskubać ich do ostatniego euro.
                Zajmuję się wyłącznie Hiszpanami, których mamy szansę do siebie
                ściągnąć i o których musimy dopiero konkurować z innymi miastami
                regionu.

                > Dziekuje za uwage.

                I ja również
    • Gość: heh Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 20:49
      a w samolocie Munchen [vel Monachium] to Wroclaw mówia mi po nemiecku, że
      jedziemy nach Wrocław..

      ale na lotnisku we Wro Pani zapowiada po polsku samolot do Monachium i po
      angielsku do Mjunik ;)

      co kraj to obczaj :)
      • Gość: a44 Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 22:00



        Proponuję Vroclove.
        • Gość: stephanus de siles Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.d.dial.de.ignite.net 07.05.08, 17:12
          Do propozycji eurodeputowanej Lidii Geringer de Oedenberg, używania
          w celu zagranicznej promocji Wrocławia również jego nazw
          historycznych, większość dyskutujących odniosła się krytycznie. Na
          internetowym forum dyskusyjnym multum komentarzy, w których część
          autorów powołuje się na historię miasta, choć zna jedynie tę
          najnowszą. Wszyscy uznają Breslau za nazwę niemiecką, nie starając
          się wyjaśnić dlaczego. Skąd się więc wzięła i co oznacza ta nazwa?
          Profesor Jan Miodek napisał, że „nazwa Breslau to niemiecki
          substytut polskiej nazwy Wrocław, pochodzącej od imienia Wrocisław”.
          Jednak w średniowieczu zwano miasto przeważnie Wratislavią, co jest
          łacińskim odpowiednikiem czeskiej nazwy Wrocławia, Vratislav,
          identycznej z imieniem Vratislav, które nosili władcy Czech. Z
          dawnych dokumentów śląskich, w których występowały nazwy miasta,
          wynika, że przeważnie nie spełniają one wymagań nazw klasycznie
          niemieckich. Poza zdecydowanie najliczniejszą Wratislavią, pojawiają
          się m.in.: w roku 1124 Breslawensis, 1139 Breslaensis, 1267 Brezlav,
          1305 Breslaw, 1358 Breslau, 1420 Preslaw, 1429 Bressel, 1453 Bresla,
          1544 Presla, 1577 Preßlaw, 1624 i 1641 Breßlaw, Bresslaw, 1679
          Breslaw, 1685 Breßlau, 1741 Bresslau 1750, 1760 i 1808 Breslau.
          Formy Preslaw czy Breslaw niemieckimi nie są. Składają się z dwóch
          członów, pierwszego pres lub bres, które są słowiańskimi przyimkami
          i w języku czeskim brzmią přes, w polskim przez, a w rosyjskim
          czerez, jak w nazwie plemienia Czerezpian mieszkających „przez
          Pianę” (rzekę Peene). Zaś człon drugi, „law”, to w/g Ernsta
          Schwarza, niemieckiego badacza nazewnictwa słowiańskiego Europy
          środkowej, starosłowiańska nazwa kładki, mostu nad rzeką,
          wodą „lavy”, czyli „ławy”. O ławie w znaczeniu most piszą w
          słownikach Samuel B. Linde, Aleksander Brückner, Witold Doroszewicz,
          a ostatnio Wiesław Boryś (2005). Termin ten, obcojęzycznie
          zmieniony, znajdujemy w łacińskich i niemieckich archiwaliach
          śląskich już w dokumencie (Schutzurkunde) papieża Hadriana IV dla
          kościoła wrocławskiego z roku 1155 iuxta uadum quod dicitur Lau
          (obok brodu, który się nazywa Lau). A następnie 1245 apud vadum
          Laui, 1248 Lau, 1274 Wasser Laau, 1311 Laa.
          Nazwa Breslau jest pokrewną dawnej nazwie stolicy Słowacji,
          Bratysławie, o której pierwsza wzmianka pochodzi z dokumentu ze
          styryjskiego klasztoru w Admont nad rzeką Enns z roku 907 i brzmi
          Brezalauspurc (Brezalau, spójnik dopełniaczowy –s i purc, czyli
          Burg – gród). Zaś w starych Annałach Altacheńskich pod rokiem 1052
          występuje jako Prezlawaspurch (prezlawa-s-purch). Nazwa prezlawa
          (prez-lawa) i pochodne występowały licznie u Słowian, także
          zachodnich, gdzie wiele z nich zachowało się do dziś, choć w
          charakterystycznych dla miejscowych języków i dialektów postaciach,
          jak np. leżąca nad rzeką Uecker miejscowość Prenzlau, lub też
          położona przy ujściu Haweli do Łaby miejscowość Pritzlawe, która w
          1056 roku nazywała się Prezlawa. Również w Polsce występują
          wywodzące się z „prezlawy” nazwy miejscowości jak Przesławice (přes-
          lav-ice), Przecławice, Przecław, zaś w Czechach Předslavice,
          Předslav, uważane za odimienne, choć w rzeczywistości powstałe na
          bazie starosłowiańskiej nazwy miejsca przejścia po ławie (moście)
          przez rzekę, prezlawy, od której, w zależności od regionu, urobiono
          liczne pochodne, w tym dolnośląski Preslaw/Breslaw, zniemczony do
          Breslau, gdyż litery „w” i „v” w średniowiecznych dokumentach
          śląskich pisano często jako „u”, a więc także Uratislauia zamiast
          Wratislavia. Wszystkie wymienione powyżej miejscowości
          charakteryzują się tym, iż leżą nad ciekami wodnymi. (st)

          • Gość: stephanus de siles Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.d.dial.de.ignite.net 18.05.08, 16:32
            Dwie ciekawostki o wrocławskiej „prezlawie”.

            1. W artykule Kurta Engelberta i Karla Eisterta pt. „Überblick über
            die räumliche Entwicklung der Stadt Breslau im Mittelalter“,
            zamieszczonym w Archiv für schlesische Kirchengeschichte, Bd. XVI,
            1958, znalazłem ciekawostkę (str. 5, przypis 14). Autorzy piszą, że
            na brzegach kart pochodzącej z V lub VI wieku Evangelii kapituły z
            Cividale znajdują się wpisy wielu wędrownych pielgrzymów z czasów od
            końca VIII do końca X wieku. Na karcie drugiej wpis, którego
            fragment brzmi: „de terra braselouo zelesna”. Gdyby dotyczył on
            Wrocławia (braselouo - Breslau) i ziemi Slężan (zelesna – S(e)
            lenza), byłaby to najwcześniejsza wzmianka o znajdującej się
            tam „prezlawie”.
            2. Książę Wrocławia Henryk IV Probus (zm. 1290), uważany jest za
            twórcę dwóch wspaniałych rycerskich pieśni poetyckich, wzorowanych,
            jak pisze Norman Davis w książce o historii Wrocławia (Mikrokosmos)
            na „trubadurach z Provence”, a w Niemczech nazywanych „Minnesänger”.
            Napisał je ktoś o nazwisku „Heinrich von Pressela”, który jest
            identyfikowany z księciem Henrykiem IV. Zdumiewa wysoki artyzm
            pieśni i poziom kulturalny rozmów prowadzonych (po niemiecku) na
            dworze książąt śląskich (N. Davis). Heinrich von Presela nie jest
            Henrykiem z Przesieki (Preseka), jak ten niemiecki przydomek
            tłumaczyli niektórzy historycy. W przeszłości Wrocław nazywany był
            także Pressel, Bressel, np. w 1429 roku, a takie nazwy występują
            również w innych regionach zachodniosłowiańskich. Ernst Eichler w
            książce „Slawische Ortsnamen zwischen Saale und Neiße” (Bautzen
            1993) wymienia Pressel koło Torgau nad Łabą (1375 Pressel, 1529
            Pressel, Bressel), co skłania do wniosku, że przydomek „Pressela” to
            rozszerzenie od dawna znanych i używanych przez Słowian zachodnich
            terminów pressel, bressel (należy czytać preszel, breszel), które
            interpretuję jako „przejście”, przez połączenie go z nazwą lava
            (ława), w pressel-la(va) czyli przejście po ławie (moście).
            Skracając, Heinrich von Pressela to właściwie Heinrich von Breslau,
            inaczej Henryk z Brzesławia. (st)

            • Gość: jaborygyn Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.08, 23:28
              We Wjyrchńym Szloonzsku je tyż mjejscowoś - Przezchlebie.
              • Gość: stephanus de siles Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.d.dial.de.ignite.net 21.05.08, 10:18
                Nazwę wsi Przezchlebie pisano ok roku 1300 Beschlebe, zaś w 1679
                Przeszchlibie. Właściwie miejscowość powinna się nazywać Bezchlebie,
                co znaczy osada bez chleba, czyli biedna, podobnie jak dolnośląska
                Niemaszchleba. Wahania przez/bez wynikają z różnic gwarowych.
                Zartobliwie można powiedzieć "przez czopki, bez las", lub, jak podał
                górnośląski językoznawca Henryk Borek "bez most, przez czopki" (st)
          • ja22ek Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników 21.05.08, 12:03
            Ciekawa koncepcja.

            Chciałbym zauważyć, że przyimek "przez" składa się z dwóch
            części: "prze" oraz "z" (podobnie jak "przed" = "prze" + "d").
            Jeszcze tak dawno używano słowa "przeto" (= z tego powodu), co
            dzisiaj brzmiałoby "przez to". Ponadto w czasownikach, gdzie często
            mamy do czynienia z przedrostkami tożsamymi z przyimkami,
            postać "przez" w zasadzie nie występuje. Oznacza to, że cząstka 'z'
            została dodana do przyimka niezbyt dawno temu.

            W związku z tym rodzi się pytanie, czy w wieku X (lub wcześniej),
            gdy powstawała nazwa Wrocławia, istniał przyimek 'przez', czy tylko
            jego wcześniejsza forma 'prze'.

            Drugie zastrzeżenie dotyczy budowy wyrazu. Większość urobień
            przyimkowych pochodzi od czasowników (przeprawa, doróbka, zamach) -
            oczywiście czasownik przezławić jest wykluczony. Wobec czego musimy
            sięgnąć do rzadszych form rzeczownikowych, jak Międzyrzecz i
            Zalesie. Czy istnieją podobnie skonstruowane formy z użyciem
            przyimka 'przez'?

            Przez-ław lub Przez-ławie wygląda mi nawet prawdopodobnie, ale warto
            to zauważyć, że występuje to element odniesienia. Np. nazwa Zarzecz
            wskazuje, że ruch osiedleńczy szedł sprzed rzeki - za rzekę, że to
            co przed rzeką było starsze lub przynajmniej ważniejsze, a to co za
            rzeką - nowsze lub mniej ważne. Przezław byłby zatem miejscowością,
            która leży przez-ławę w stosunku do starszego lub ważniejszego
            terenu osiedleńczego!
            • Gość: stephanus de siles Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.d.dial.de.ignite.net 12.06.08, 14:17
              Naukowe wyjaśnienia o formach przyimka „prze +”, są cenne. Niemniej
              we wszystkich znanych mi zapisach nazwy Breslau i pochodnych,
              występuje zawsze „pře + s(s)” lub „pře + z” z wymianą
              nagłosowego „p” na „b”, a więc pres-, press-, preß-, bres-, bress-,
              breß-, brez-, bras-, braz-, prenz-, pritz-, priz-, pricz- prez-.
              W „Wykazie urzędowych nazw miejscowości w Polsce” (1980-82), nie ma
              nazw typu Przezław, -ka, -ki, -ice, lecz jedna Przesławka, trzy
              Przesławice i jedne Przesławki. Są także nazwy Przecław (6),
              Przecławice (2), Przecławek (1) i Przecławka (1), będące zapewne
              zapożyczeniem z języka czeskiego. „Ortslexikon der böhmischen Länder
              1910-1965” (1983), wymienia nazwy Předslav, Předslava, Předslavice,
              a z formy Předslav, mógł swobodnie powstać polski „Przecław”.
              Wskazuje to jednak na o wiele bardziej skomplikowany proces
              przemian, w którym prawdopodobnie pierwotna słowiańska „přeslava”
              została przejęta do dawnego niemieckiego i przyjęła
              postać „prezlawa”, by powrócić do języków słowiańskich już
              jako „předslava > przecława”. Hermann Reichert w książce „Die
              deutschen Familiennamen nach Breslauer Quellen des 13. und 14.
              Jahrhunderts“ (Breslau, 1908) pisze, że w drugiej połowie XIV wieku
              wystąpiło we Wrocławiu nazwisko, Reichert uważa je za imię, Prizlau,
              które pisano również Priczlaw, gdyż w średniowiecznych dokumentach
              śląskich niemieckie litery „z” i „tz” zastępowano często
              kombinacją „cz” i pisano: czu (zu), czeit (Zeit), czwissen
              (zwischen), vorsacz (Vorsatz). Dawne wrocławskie nazwisko Priczlaw,
              odpowiada współczesnemu niemieckiemu Pritzlaff, które powstało od
              nazwy miejscowej Pritzlawe, jak ta u ujścia Haweli do Łaby, nazywana
              w XI wieku Prezlawą. Czy ta zmienność form i fonetyki, migracja nazw
              z języków słowiańskich do niemieckich i odwrotnie, nie jest powodem
              występujących trudności z objaśnieniem obecności przyimka „přes-”
              (przez-) w dawnej nazwie miasta? Być może nie pochodzi ona z języka
              polskiego, którego przecież, jak twierdzi polski historyk Gerard
              Labuda („Polnische Weststudien”, Bd. VIII, 1989), w X wieku jeszcze
              nie było. A występowanie znacznych różnic językowych
              pomiędzy „polszczyzną” XI wieku i językiem współczesnym podkreśla
              również w swych „Esejach o języku” (1988) językoznawca Stanisław
              Dubisz. Są one tak wielkie, że dzisiaj w Polsce nikt poza
              specjalistami nie zrozumiałby Bolesława Chrobrego. W związku z tym
              rodzi się pytanie, czy jest zasadnym stosowanie reguł gramatycznych
              współczesnego języka polskiego dla objaśniania budowy słowiańskich
              nazw miejscowości z X wieku? Z wyrazami szacunku dla „ja22ek”.
              (st)

              • Gość: stephanus de siles Re: Lidia Geringer de Oedenberg do Czytelników IP: *.d.dial.de.ignite.net 25.07.08, 18:40
                Wspomniane wcześniej nazwisko Pritzlaff, które pochodzi od nazwy
                miejscowości Pritzlawe (w XI wieku Prezlawa), wywodzą językoznawcy
                niemieccy (Hans Bahlow, Deutsche Namenlexikon 1985 i Max Gottschald,
                Deutsche Namenkunde 2006) od imienia Přibislav, należącego do
                słowiańskiego szczepu přibyt (przybyć). Do grupy tej należą również
                nazwiska Priebke, Přibil, Preibisch (Gottschald). Jednak człon
                pierwszy „pritz-“, co zaskakuje, wywodzą od łużyckiej grupy „brjaza“
                (breza, břiza, brzoza), gdyż występują tu nazwy miejscowe i nazwiska
                zaczynające się na „Britz-“, a po zamianie nagłosowego „b“
                na „p“, „Pritz-“. Jednak moim zdaniem Pritzel, Pritzke, Prietzel są
                spieszczeniami nazwiska Pritzlaff i z łużycką „brjazą“ nic, poza
                słowiańskim pochodzeniem, wspólnego nie mają. Powstaje więc pytanie
                czy Pritzlaff rzeczywiście pochodzi od imienia Přibislav
                (Przybysław)? Uważam, że nie, gdyż widać od razu, że w nazwisku
                Pritzlaw brakuje litery „b“, która występuje przecież w najstarszym,
                prasłowiańskim *pribiti (przybrać), lokowanym przez językoznawców w
                imieniu Přibislav. Zagadką pozostaje również inny problem, o czym
                poniżej. Ernst Eichler („Slawische Ortsnamen zwischen Saale und
                Neiße”, Bautzen 1993) zna nieistniejącą już nazwę
                miejscowości „Pribislawitz“ w Saksonii i nie odbiegając od
                stereotypu uznał ją za pochodzącą od imienia Přibislav, którego
                człon pierwszy ma pochodzić w/g niego od starosłowiańkiego *pribiti,
                w języku górnołużyckim „přibyć” (przybrać), z końcówką „-slava“
                (sława). Imię miało oznaczać przybranie sławy. Sumiennie podaje
                również dalsze formy tej nazwy, a więc: 1184 Pribizlawiz (Prib-iz-
                lawiz!), 1288 Prebizlewiz, 1400 Presselwicz, 1476 Preßelwitz, 1485
                Prestelwitzmarcke (!) i 1755 Preßwitz, nie dostrzegając analogii do
                nazw typu pressel/přeslava. Nazwy Pressel/Preßel (także w odmianach
                Prestel- i Preß-) oznaczają, jak sądzę, „przejście”, a człon „-
                lawitz”, także skrócony do „-witz”, „-wiz”, to znana już lava (ława,
                most). Tu skupię się na nazwie z 1288 roku (Preb-iz-lewiz), w której
                pojawia się człon „preb-”. Na pytanie, czy istniało niezależnie od
                *pribiti starosławiańskie słowo *prebiti (przebyć), odpowiedzieć
                nie potrafię. Może pomylił się piszący tę nazwę kancelista? Nazwy
                Pribizlawiz jak i Prebizlewiz oznaczały miejsce, w którym było
                przejście (przebycie?) po ławie przez wodę. Istotnym jest tu fakt,
                że wszystkie wyżej wymienione miejscowości i w/g Eichlera także
                Lawitz (1316), von der Lawicz (1371), a z XVI wieku Lavitz, Lawojce,
                pochodzące od polskiego ław/a, ka, czeskiego lav/a, ka, ice i
                dolnołużyckiego lawa lub górnołużyckiego lavica, leżą nad ciekami
                wodnymi. Pozostawiam otwartym pytanie, czy nazwy
                Pribizlawiz/Prebizlewiz oraz imię Přibislav mają wspólną
                etymologię? (st)
    • vazz Troche nie od tej strony co trzeba 12.06.08, 15:49
      Nie chce mi się wierzyć, że Francuzi specjalnie dla Polaków wymyślili nazwę
      Paryż, podobnie Niemcy z Monachium, Szkoci z Edynburgiem- to raczej Polacy
      przystosowali te nazwy do swojego języka. Dlatego nie uważam, żeby to Polacy
      byli w pełni uprawnieni narzucać innym narodom w jaki sposób najłatwiej im
      wymawiać słowo "Wrocław". Dla Anglosasów "Warszawa" była za trudna więc mamy
      "Warsaw".
      • Gość: Heidrich Re: Troche nie od tej strony co trzeba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.08, 21:54
        My ziomkowie powiernictwa Schlesischen jesteśmy przeciw jakimkolwiek zamienianiu
        Breslau na Breslawię!!!!

        alles ist verstanden?

        gupie polaczki!!!!!!!!!
        • Gość: Emeryt Re: Troche nie od tej strony co trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 22:22
          Taki z Ciebie ziomek jak z koziej d... trąba. Hast du gewidział ziomka?
          • Gość: Heindrich Re: Troche nie od tej strony co trzeba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.08, 22:48
            Wir sind keine Kollegen, du Schweine Pole!
            • Gość: Emeryt Re:Meine Liebe Palantino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 22:56
              Wu gajst du? Auf di riki kocen peren?
              • Gość: Heindrich Re:Meine Liebe Palantino IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.08, 23:06
                Kennst du Deutsch?
                • Gość: Emeryt Re:Meine Liebe Palantino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 11:18
                  Nicht kapewu Deutsch.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka