beatabaczmanska
29.02.08, 11:34
Około tygodnia przed Świętami Bożego Narodzenia na nszej klatce
schodowej wybuchł pożar.Oprucz tego że spaliła sie klatka i wózek
dziecinny nikomu nic poważnego się nie stało.Jest już prawie trzy
miesiące po pożaże a klatka straszy.Sciany szczegulnie na parterze
są w stanie gorzej niż zlym.Okienko któro miało być zrobione
pomiędzy świętami a nowym rokiem lokatorzy zastawili deską bo
strasznie ciągnie.Administracja twierdzi że nie ma pieniędzy na
remont klatki.Gdzie my możemy się poskarżyć.Mieszkam na parterze mam
małe dzieci które wychodząc do toalety(na klatce schodowej)po prostu
boją się ciemności.Poradcie co w takim przypadku robić do kogo się
udać?pPozdrawiam Beata