konrad.imiela
06.09.03, 00:38
Witam.
Nie pisałem tu prawie rok. Obiecałem sobie że nigdy się już w to nie wdam,
ale ok - trochę poczytałem i nie daję rady.
Przy okazji: - Panie i Panowie! Chcecie podyskutować, wywalić czarne na
białym, poobrażać - walcie! Tylko podpiszcie się bo chciałbym wiedzieć z kim
mam do czynienia. Ten słynny artykuł w PRZEGLĄDZIE też podpisany jakimś
pseudonimem... Odwagi! I od razu a`propos "słynnego artykułu". Jak można
pisać że Kościelniak miał w chwili obejmowania teatru na swoim koncie jedno
przedstawienie we Wrocławiu?! "Rybi Puzon", "Księżyc frajer" "Syrena
Elektro", Gala Staszewskiego, "Kombinat" itd. - nie było?! Pani z Radia co
artykuł napisała - zapomniała... Może kiedyś się poprawi.
Otóż piszę do szarego przechodnia który zajrzy kiedyś do tego ponurego
zakątka internetu i poczyta. Człowieku! Zapraszam do teatru. Przyjdź i oceń.
Współczuję tym wszystkim którzy są zwalniani z Operetki. Biada, że tak to się
wszystko dzieje, ale duch czasu ponuro spogląda na tak wielkie zespoły
teatralne i prędzej czy później być to musi. Amen.
Cieszę się jednak na nowy sezon w tym teatrze, na spotkanie z moimi
PRZYJACIÓŁMI, na intensywne poszukiwanie, na te cudowne chwile, które wierzę
że się powtórzą i w tym roku, kiedy po spektaklach, nowych, odważnych
premierach słyszę że to niewiarygodne że się tak dało, że nigdzie indziej nie
byłoby to możliwe, że to wyjątkowy zespół. Ten zespół tak naprawdę tworzył
się przez ostatnie 5-10 lat i wreszcie dostaliśmy szansę spotkania się nie w
Gdyni, nie w Warszawie tylko we Wrocławiu, o co od dawna nam chodziło. I nie
zgodzę się nigdy że to zbieranina przypadkowych nieudaczników, bo takie
nazwiska jak Sambor Dudziński, Bogna Woźniak, Basia Melzer, Mariusz Kiljan,
Beata Wyrąbkiewicz, Czarek Studniak, Jacek Bończyk, Justyna Szafran, Janusz
Radek, Bracia Kamińscy itd. to potężne osobowości łączące wysoki
profesjonalizm z potężnym talentem scenicznym mające za sobą już olbrzymie
doświadczenie teatralne. I cieszę się że dali się tym wszystkim zarazić
ludzie z tego teatru!!!!!!!! Ewa Klaniecka, Gosia Szeptycka, Iwona
Stankiewicz, Ewa Szydło itd.
Oczywiście że nasze spektakle mają błędy. Bez nich byłyby miałkie i nijakie,
ale coś co dla jednego jest błędem, innego Sieradzkiego (podpisał się
nazwiskiem!) skłoni do napisania w zacnym kwartalniku ODRA że ostatni PPA
miał sens tylko dzięki "Mandarynkom i Pomarańczom".
Że nie ma tłumów na widowni?! Wierzę że będą. Dla mnie ważniejsze jest to że
chyba nie zagraliśmy GORĄCZKI bez dwóch bisów, a temperatura braw po
Mandarynkach czy Operze często jest większa niż w wypełnionej po brzegi sali.
Czy to jest komercyjny, prywatny teatr którego jedynym kryterium jest tzw.
oglądalność? Proszę bardzo - grajmy farsy, śpiewajmy "ore,ore" i sprowadźmy
sobie gwiazdy telenowel - będzie oglądalność, ale czy o to chodzi? Gram
GREASE w Warszawie, ludzie walą tysiącami, ryczą z nami stare rock`n`rolle i
jest bosko, tylko my mamy jeszczę ochotę i odwagę trochę się pokłócić,
poawanturować i kuponików jeszcze nie odcinać. Na wielkie IDEOLO mamy jeszcze
czas.
Dobra, dość.
Witam nowy sezon teatralny 2003/2004! Tadaaaa!!!
Mam jeszcze pytanie: - Jaki powinien być ambitny, nowoczesny teatr muzyczny?
Jakie powinien grać przedstawienia? Amen, amen. Idę spać.
I owszem, przyjdź Panie Jezusie.
Konrad Imiela
www.imiela.art.pl