Dodaj do ulubionych

Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu

    • mlodywroclaw.pl Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu 23.04.08, 09:43
      Z trójki kin ACF mi najbardziej było szkoda pierwszego, który
      poszedł do likwidacji, czyli Oskara. Oczywiście Atomu też strasznie
      żal - głównie ze względu na repertuar, bo sala rzeczywiście nie
      nadawał się specjalnie do użytku.

      Moim zdaniem najfajniej byłoby przenieść ACF albo do małej sali
      Warszawy (fajne miesce, choć też wymagające gruntownej modernizacji)
      albo nieczynnego Pioniera (nigdy tam nie byłem, ale miejsce wydaje
      się ciekawe - no i najstarsze kino w miachu). Oczywiście to tylko
      pobożne życzenia. Pewnie niedługo okaże się, dokąd powętrują.

      Lwów nie daje rady ani jakością budynku, ani wyświetlanych filmów.
    • Gość: flying_jureczek Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.08, 10:32
      w kinie najwazniejszy jest repertuar i z tego wzgledu to najlepsze
      kino w miescie.mam nadzieje,ze informacje z mailingu
      Atomu,przytoczone przez Alinke, sie sprawdza i "wkrotce" otworza
      nowe podwoje
    • Gość: montana kinowy snobizm IP: 195.94.215.* 23.04.08, 11:27
      Chcecie uchodzić za wielkich kinomaniaków brzydzących się
      multipleksami, a wychodzi z was zwyczajny snobizm. Ja chodzę do
      kina, żeby obejrzeć film - na dużym ekranie, z dobrym dźwiękiem i
      obrazem i w wygodnym fotelu. Dla was jest to najwyraźniej sprawa
      drugorzędna, bo szukacie "klymatu" w nieogrzewanej sali z fotelami
      przyprawiającymi o ból d...y. Nie jestem fanem popcornu, wkurzają
      mnie buce, co nie wyłączają komórek, ale nie przesadzałbym z
      określeniami multipleksowa "swołocz". Na filmach, na które chodzę
      nie przychodzą tacy ludzie. Widocznie chodzicie dla szpanu do Atomu
      na von Triera, a do Heliosa na "Spiderman 3". A potem narzekacie na
      mlaskających tępaków..
      • Gość: pi Re: kinowy snobizm IP: 156.17.7.* 24.04.08, 15:17
        Tu nie o snobizm chodzi, tylko o repertuar i podejście do klienta. Wiele bardzo
        dobrych (ty może tego nie wiesz, bo cię to nie interesowało) filmów we Wrocławiu
        było TYLKO w Atomie. Jeśli chodzi o publiczność multipleksową, to oczywiście,
        jak się ma szczęście, to się trafi na ludzi, a nie idiotów, tyle że w
        multipleksie TRZEBA mieć szczęście (ja kilka razy na dobrych filmach - nie
        żadnych Spidermanach - miałem takie szczęście, że na seansie była np. grupka,
        której wydawało się, że przyszli sobie tam (naprawdę głośno) pogadać, o gościach
        hałasujących komórkami nie wspominam, bo takich jest tam pełno) - w Atomie, choć
        spędziłem tam wiele godzin, jakiekolwiek takie przypadki były sporadyczne. Bo
        klimat, o którym ludzie piszą, to nie brudne kino i niewygodne fotele (nota bene
        w Warszawie i Lwowie, o których ktoś też wspomniał, jest jeszcze mniej
        wygodnie), tylko przede wszystkim ludzie - w kinie i wśród obsługi (w Heliosie
        zdarza się, że seans w ostatniej chwili przesuną na wcześniej i z uśmiechem oraz
        rozbrajającą szczerością mówią w okienku, że mogę sobie przyjść za 2 godziny, a
        jak się spóźnisz na seans (celowo, żeby ominąć przynajmniej część z 15 minut
        reklam), to potrafią przez 5 minut nawoływać się krótkofalówkami, podczas gdy ty
        stoisz jak głupi pod salą i czekasz, aż cię ktoś wpuści). A jeśli ty
        przedkładasz wygodę nad to, o czym napisałem, to twoje prawo, tylko nie obrażaj
        ludzi, którym na czym innym zależy.
    • Gość: DW Niesamowite... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 12:36
      I co w tym jest takiego szkoda??? beznadziejne kino byłem tam chyba ze cztery
      razy i jakoś sie wcale nim nie zachwycałem...
    • Gość: agata om shanti om w Atomie! IP: *.telsat.wroc.pl 23.04.08, 14:48
      NIGDZIE tak się nie oglądało Bollywoodu,jak w Atomie!Owszem,multikino ma lepszy
      dźwięk,ale co z tego,jeśli publiczność siedzi w wielkiej sali i nawet się nikt
      nie uśmiechnie?W Atomie oglądaliśmy RAZEM!Panie kierowniku,trzymam kciuki i
      czekam na nowe miejsce.Przyjdziemy na pewno.(a NOT powinien się wstydzić - teraz
      zostanie im już tylko tania odzież...)
    • Gość: ,loda Re: Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 21:52
      wielka szkoda!!! bylam tam w ostatnia niedziele... ale nie popadam w
      depresje, bo mam nadzieje, ze kino wkrotce sie pojawi w nowej
      lokalizacji. trzymam kciuki!!! pozdrawiam
    • themoony Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu 23.04.08, 23:46
      Czyli com, Wrocław też stanie się jednym z najnudniejszych miast w
      Europie, a może i na świecie?
      Coraz mniej boisk, klimatycznych kin, czyli nie ma co robić? Aż
      wieje grozą i nuudą!
      • Gość: nonono Re: Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu IP: *.pentor.pl 24.04.08, 16:09
        Zaraz, zaraz. Jakie OSTATNIE? A Lalka to co? Obecnie festiwal filmów
        afrykańskich, repertuar niezgorszy, należy do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych,
        jest DKF.
        Ja ceniłem Atom za repetuar filmowy, ale sorry, od momentu kiedy podczas seansu
        "Wiosna, Lato, Jesień, Zima,... i znowu Wiosna" w momencie gdy pojawiły się
        napisy od razu zapalono światło, otworzono drzwi, w których stanął Pan
        niedwuznacznie zachęcający do opuszczenia sali, niecierpliwie czekając aż
        wreszcie wstaniemy i wyjdziemy, to straciłem pewność co do charakteru i klimatu
        tego miejsca.
        Fajnie, że było to kino, ale o widza trzeba trochę zadbać. Pamiętam wszystkie
        małe kina we Wrocławiu, przeminęły, zmieniły sie czasy, zbudowane multipleksy,
        jest po prostu inaczej. Aby kino studyjne funkcjonowało, powinno działać
        szerzej, organizując np. seanse edukacyjne dla dzieci i młodzieży co, o
        paradoksie, robią multipleksy a nie kina studyjne.

        No i jeszcze raz - to nie jest ostatnie kino - jest Lalka, są podupadłe, ale
        jeszcze dychające Warszawa i Lwów (wiem, że to wszystko kina Odra-Film). Jeśli
        one nie mają upaść, to wypadałoby znaleźć dla nich jakąś koncepcję rozwoju, a
        nie kroczyć ku zagładzie ścigając się z multipleksami. Jeśli te kina zaczną
        różnić się od hipermarketów filmowych (ale pozytywnie wprowadzając to co w
        multipleksach dobre), to może wyjdą na prostą.

        A Atomu żal, mimo wszystko...
        • Gość: pi Re: Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu IP: 156.17.7.* 25.04.08, 09:53
          Denerwuje mnie trochę to, co napisałeś. Miałoby to sens, gdyby kino było
          zamykane z braku widzów (gdyby zbankrutowało), a tak nie jest. Nie chodzi wcale
          o to, że "czas na takie kina minął" albo że "trzeba się bardziej postarać,
          organizując np. edukację filmową dla dzieci" (tego typu zarzuty miałyby sens,
          gdyby kino nie miało swoich odbiorców; choć nie neguję sensu organizowania
          edukacji filmowej itp.), tylko o to, że NOT wypowiedział Atomowi umowę najmu.

          A jeśli chodzi o to, że "jest jeszcze Lalka", to między Atomem a Lalką jest
          (było) kilka zasadniczych różnic:
          1. Lalka jest kinem studyjnym, ale nie ma repertuaru premierowego (który
          stanowił większość repertuaru Atomu; i nie spodziewaj się, że teraz te premiery
          przejmie Lalka - na przykład Meduzy, które były wcześniej zapowiadane w Atomie
          (miały mieć premierę dzisiaj) będą pokazywane w Heliosie).
          2. W Atomie zawsze było tak, że jeśli na seans przyszła jedna osoba, to był
          seans dla tej jednej osoby. W Lalce (i ogólnie w kinach Odry-Film) nigdy tak nie
          było.

          (A jakby Lalkę zamknęli, też by było żal, ale jakby mniej).
          • Gość: nonono Re: Znika ostatnie wrocławskie kino bez popcornu IP: *.pentor.pl 25.04.08, 12:15
            Pełna zgoda co do różnic między Lalką a Atomem. Oba kina miały wady i zalety, a
            w przypadku Lalki to tym bardziej świadczy na ej niekorzyść, bo moim zdaniem to
            kino ma większy potencjał, wynikający z oparcia w Odrze-Film, czyli instytucji
            kultury woj. dolnośląskiego oraz lepszej infrastrukturze.
            Ale jak to niestety jest z instytucjami kultury woj. dolnośląskiego, daleko im
            do ideału, choć są finansowane z naszych pieniędzy. Nie mam pojęcia czy to się
            może zmienić.

            Ale wracając do Atomu - IMHO od dawna było można przewidzieć, że z tym kinem coś
            się zdarzy niedobrego. To, że puszczano filmy dla jednego widza też niestety o
            tym świadczy. Z przykrością należy stwierdzić, że w dzisiejszych czasach trzeba
            trochę pieniędzy najpierw włożyć w standard kina, a potem dopiero liczyć na ich
            minimalny choćby zwrot. Pan Weiss takich pieniędzy nie ma, więc sam nic nie
            zwojuje, a oparcie się o garstkę maniaków dla których się puszcza filmy jest po
            prostu nieopłacalne, mimo że sam się do tej garstki chyba zaliczam jako były już
            niestety widz Studia, Dziennikarza, Pałacyku, Oskara, Polonii i teraz Atomu,
            pamiętający czasy jak na Konfrontacje trzeba było walczyć o bilety. Time is
            running...
    • hermesmarana Atom będzie na Dworcowym! 13.05.08, 11:03
      gpkt.wordpress.com/2008/05/13/reaktywacja-kina-dworcowego/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka