Dodaj do ulubionych

Cejrowski kłamie!

23.04.08, 12:46
Znalezione na tierralatina.blox.pl/2008/04/Cejrowski-klamie.html
pozdrawiam autora.

Wojciecha Cejrowskiego cenię za jego podróżnicze książki i fascynację Ameryką
Łacińską. Mamy przynajmniej coś wspólnego. Ponoć robi też niezłe programy
telewizyjne, ale nie było mi dane ich obejrzeć. Mam na myśli oczywiście
programy o dalekich krajach, a satyryczno-publicystyczne, których szaletowego
poziomu nie trawię. Ale rozumiem, że to pewna konwencja i po prostu produkt,
który się sprzedaje i ma swoją publiczność...

Nie ukrywam, że zazdroszczę też mu talentu do promowania samego siebie. Ale
jednak wszystko ma swoje granice. Bezczelne zmyślanie, świadome kłamanie w
żywe oczy, zawsze jest i będzie dla mnie ich przekroczeniem. Bo to nic innego,
jak brak szacunku dla rozmówcy, czy słuchacza.

Wczoraj tymczasem Cejrowski, który tak bardzo lubi wcielać się w rolę
moralizatora, gadał we wrocławskim radiu takie bzdury, że ręce opadają.
Kłamstwo za kłamstwem. Chodzi oczywiście o słynny już wywiad w którym obrażony
na Unię Europejską podróżnik obwieścił Polsce, że zrzeknie się jej
obywatelstwa. I stanie się Ekwadorczykiem...

Ok, nie mnie oceniać motywacje i decyzje. Nie interesuje mnie też w sumie, czy
sama deklaracja jest zgodna z prawdą. Choć wątpię...

Cejrowski zaserwował na antenie radia niewyobrażalną, poniżającą słuchaczy,
ilość bzdur i kłamstw.

Przeanalizujmy więc:

Cejrowski narzeka, że liczba państw do których Polacy mogą jeździć bez wiz
zmalała, po naszym wejściu do Unii Europejskiej. Hmmm... Ciekawe jakie to
kraje wprowadziły ostatnio wobec Polski obowiązek wizowy? Bo w tak lubianej
przez Cejrowskiego Ameryce, zarówno tej Połnocnej jak i Południowej, wiza – od
pierwszego maja – będzie nam potrzebna już tylko do Stanów Zjednoczonych,
Gujany i Surinamu. I do żadnych innych państw. Bo Kanada wizy już zniosła, a
Kolumbia zrobi to za kilka dni.

Cejrowski chce być wolny, więc wybiera Ekwador. I bezczelnie jako argument
podaje, że Ekwadorczycy nie potrzebują wiz do USA. –Ekwadorczyk może sobie
pojechać do Stanów Zjednoczonych bez wizy. A Pani może? Dziękuję!- mówi do
dziennikarki. Mówi i kłamie. Bo oczywiście Ekwadorczycy, jak wszyscy bez
wyjątku obywatele państw Ameryki Południowej i Środkowej, potrzebują wiz do
Stanów. Lista państw, których obywateli Waszyngton zwolnił z obowiązku
wizowego jest bardzo krótka i zapoznać się z nią można tutaj. Ekwadoru na niej
nie ma.

No ale może ekwadorski paszport daje wolność bezproblemowego podróżowania po
innych zakątkach Ziemi? Chyba tylko w snach kłamczuszka Cejrowskiego.
Obywatele Ekwadoru potrzebuja wiz do ponad 110. państw świata. W tym całej
Europy z Polską włącznie. Nie mogą nawet podróżować wolno po Ameryce
Łacińskiej – potrzebują wizy przy wyjazdach chociażby do Meksyku, Panamy, na
Kostarykę, czy nawet na Kubę. Mimo, że teoretycznie - od kiedy Ekwadorem
rządzi wielbiciel Castro, Rafael Correa - jest to „bratni” kraj. A jak jest z
innym sojusznikiem Ekwadoru, Wenezuelą? Ojej, także będzie się od Cejrowskiego
domagać wizy! Pełna lista państw wymagających od Ekwadorczyków wiz jest tutaj.

Ale posłuchajmy dalej naszego moralisty. Co ciekawego ma jeszcze do
powiedzenia? -W Ekwadorze wszyscy mają pieniądze. To jest bogaty kraj
Trzeciego Świata, jeden z najbogatszych w Ameryce Łacińskiej- tłumaczy Cejrowski.

Hmmm... Jak się mierzy bogactwo kraju? Zazwyczaj Produktem Krajowym Brutto na
głowę mieszkańca, prawda? No to sprawdźmy... Dobrze się składa bo Komisja
Ekonomiczna ONZ ds. Ameryki Łacińskiej właśnie opublikowała najnowsze
statystyki. Argentyna - 5497 dolarów, Belize – 4268, Brazylia – 5616, Chile –
8872, Kostaryka – 5053, Meksyk – 7975, Panama – 5218, Urugwaj – 5808, Surinam
– 3812, Wenezuela – 6733. A Ekwador? Ekwador – 3088. Rzeczywiście
latynoamerykańska czołówka!

No ale przecież pan pisarz, podróżnik i dziennikarz zapewnia, że tam wszyscy
maja pieniądze! Może PKB to nie wszystko? Sprawdźmy jaki procent populacji,
żyje w skrajnej biedzie, w uwłaczających ludkiej godności warunkach, czyli nie
mając pieniędzy na tzw. podstawowy koszyk żywnościowy: Brazylia – 9 proc.,
Chile – 3,2 proc, Kostaryka – 7,2 proc., Meksyk – 8,7 proc., Wenezuela – 9,9
proc. Średnia dla całej Ameryki Łacińskiej – 12,7 proc. A Ekwador? To bogate,
zdaniem Cejrowskiego, jedno z najbogatszych państw w regionie? 12,8 proc. To
ci najbiedniejsi z biednych. Bo po prostu biednych, jest w Ekwadorze 43. proc.
Rzeczywiście, zacytujmy jeszcze raz Cejrowskiego „im się dobrze żyje”.

Ok. Słuchajmy dalej... -Ten kraj jes semi-kolonią amerykańską. Tam jest
mnóstwo inwestycji amerykańskich i w tym kraju zawsze się będzie dobrze
działo, bo Amerykanie tam wydobywają ropę, a nie Ekwadorczycy własnymi rękami-
twierdzi nasz ekspert od Ameryki Łacińskiej...

No to zerknijmy na statystyki. Rządowe, amerykańskie - żeby nie było żadnych
podejrzeń o stronniczość. Kto wydobywa tą ekwadorską ropę panie Cejrowski?
Amerykanie? Oto ranking:

1. Petroecuador – państwowy, ekwadorski koncern – 51 proc. produkcji
2. Repsol-YPF – hiszpański gigant naftowy – 13 proc.
3. Andes Petroleum – spółka kontrolowana przez chiński koncern CNPC – 12 proc.
4. Perenco – firma brytyjsko-francuska – 4,9 proc.
5. Agip – to Włosi – 4,7 proc.

I gdzie ci Amerykanie, dzięki którym ma się w Ekwadorze zawsze dobrze dziać?
Owszem, byli. Ale Oxy, bo o tą firmę chodzi, została wyrzucona z Ekwadoru w
2006 roku, a jej działalność przejęta przez państwowy Petroecuador. A kto jest
największym zagranicznym inwestorem w Ekwadorze? Brazylia.

I aktualny, mocno lewicowy rząd robi wszystko, aby Amerykanów do siebie
zniechęcić. Istniejąca od 1999 roku amerykańska baza wojskowa w Manta zostanie
w przyszłym roku zlikwidowana. Taką decyzję podjęło w marcu tego roku
ekwadorskie Zgromadzenie Konstytucyjne i potwierdził to prezydent Correa.

Słuchajmy jednak dalej bajdurzenia pana Cejrowskiego: -Gdy w Ekwadorze na
swojej ziemi postawię hacjende, będę miał natychmiast prawo do paszportu-
zapewnia tonem znawcy...

Otóż nie, na pewno nie w sposób legalny. W Ekwadorze od 1976 roku obowiązuje
coś takiego jak Prawo o naturalizacji, którego artykuł czwarty wyraźnie
określa warunki otrzymania ekwadorskiego obywatelstwa. I nie wiąże go z
budowaniem hacjend. Mówi natomiast o obowiązku „minimum trzyletniej
nieprzerwanej rezydencji w Ekwadorze”. No ale może dla Cejrowskiego trzy lata
to natychmiast?

Co więcej, gdybym marzył o zostaniu Ekwadorczykiem to na miejscu naszego
bohatera trochę wyhamowałbym z krytykowaniem socjalizmu. Bo Ekwadorski rząd
intensywnie go wprowadza, a Prawo o naturalizacji mówi wyraźnie, że „nie może
zostać naturalizowany ten, kto rozpowszechnia doktryny mogące zakłócić system
rządów i reżim polityczny Republiki”.

Ale wrócmy do audycji. Po chwili mamy kolejną manipulację Cejrowskiego, który
twierdzi iż woli szpitale ekwadorskie od polskich, w których – jak twierdzi –
dokonuje się legalnie „rzezi niewiniątek”. Domyślam się, że chodzi o aborcję.

No to muszę Cejrowskiego zmartwić. W Ekwadorze, dokładnie tak jak w Polsce,
tzw. aborcje terapeutyczne, czyli gdy zagrożone jest życie matki, bądź
istnieje ryzyko że dziecko urodzi się nieuleczalnie i ciężko chore, są
legalne! Można też przerwać ciążę będącą wynikiem gwałtu i kazirodztwa...

Co jeszcze dodać? Nie wiem. Po prostu jakoś tak smutno, że ktoś kto
teoretycznie ma jakiś tam autorytet w jakiejś dziedzinie, samemu,
własnoręcznie i w sumie bez powodu, sobie ten autorytet niszczy. Na cholerę
tak oszukiwać, gadać takie bzdury, robić w balona słuchaczy? Zwłaszcza gdy tak
bardzo się
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Gdzie tego szukać? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.04.08, 06:25
      czy jest jakieś miejsce w którym można znaleźć wspomnianą wypowiedź W.C.? piszę o internecie oczywiscie.
      • Gość: babalugaa Re: Gdzie tego szukać? IP: *.centertel.pl 25.04.08, 23:53
        np. na stronach radia wrocław
        www.prw.pl lub
        www.prw.pl/articles/view/6229/cejrowski-rezygnuje-z-polski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka