Gość: agasaba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 21:23 Polecam gorąco,super obsługa,porod rodzinny extra,pokoj rodzinny wspaniale wyposażony,dziecko pokazane i przyniesione rodzinie 20 minut po porodzie,polecamgorąco Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: brum brum Re: szpital na Brochowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.08, 19:34 bez dodatkowej opłaty gorzej niż nędza! Bród, nikt nie ma dla ciebie czasu, chamstwo wobec pacjentów wśród pewnych lekarzy, a za ciepłą herbatą trzeba biegać po korytarzu. Szpital tworzą ludzie, a część personelu powinna z hukiem wylecieć!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka1188 Re: szpital na Brochowie IP: *.chello.pl 19.06.08, 11:28 Nie zgadzam się!! Służbom sprzątającym w tym szpitalu nic nie można zarzucić. A nie ich wina że budynek się sypie. Herbatę po porodzie położna zrobiła mi 3 razy!! a męzowi wmusiła kawę bo ledwo się trzymał na nogach. Za nic nie płaciłam. Wszystko zależy od ludzi..jak wszędzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: szpital na Brochowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 00:05 mam tam mame zobaczymy jak sie opiekuja jesli trzeba bedzie rozlicze z osonbna kazda osobe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brum brum Re: szpital na Brochowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.06.08, 21:57 Dokładnie, wszystko zależy od ludzi. W każdym razie na mojej sali stłukł się termometr, nikt nie raczył go sprzątnąć, pod łóżkami koty jak 150, jedną ścierką pani przeleciała raz parapet i pokrywkę od kubła na śmieci. A teraz HIT z Brochowa: Wszystkie kubły na śmieci są na pedał, ale żaden pedał nie działa, więc sobie trzeba otwierać ręcznie!!! Schylić się po cesarce do takiego kubełka to męka, nie mówiąc o ciągłym dotykaniu brudnych pokryw. Pielęgniarka z obchodu tonem znawcy kazała pacjentkom po cesarce ściągać majtki na obchodzie, ciekawe po co? Wystarczyłaby odrobina dobrej woli, kilka niedrogich udogodnień i byłaby inna jakość pobytu w szpitalu. Polityka jakości tego szpitala nie istnieje po prostu! Kolejnym idiotyzmem jest wydawanie rzeczy z depozytu (przymusowego) za przyniesienie z trzeciego piętra koszuli szpitalnej pani z depozytu na parterze. To ta pani nie umie sobie przewieźć koszul windą z góry na dół??? Komuna, dno i metr mułu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
1nusia Re: szpital na Brochowie 26.09.08, 18:39 ja rownież tam rodzilam w 2005 roku. sam bród, miłych pielegniarek ze swieca szukac. nikomu nie polacam bo mam złe doświadczenie z tym szpitalem. lekarze nawet nie rozpoznali żółtaczki u dziecka z bilirubina 18,49 skandal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Ortografia się kłania... IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 27.09.08, 22:32 1nusia, brum brum, jak już piszecie o brudzie, to może skorzystajcie ze słownika ortograficznego, bo aż oczy bolą, jak się czyta wypowiedzi dorosłych ludzi robiących błędy w tak prostych wyrazach. BRUD, BRUDNY, BRUDNO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka1188 Re: szpital na Brochowie IP: *.chello.pl 06.10.08, 18:58 Podczas mojego miesięcznego pobytu na Brochowie termometr stłukl się 3 razy-za każdym razem salowa posprzątała błyskawicznie. Codziennie były zamiatane i myte podłogi, kosz wymieniany jak tylko była taka potrzeba, czasami kilka razy w ciągu dnia. Pod łóżkami nie było żadnych "kotów". Zgadzam się że depozyt to pomysł nietrafiony. Czytając różne fora mam czasami wrażenie że ludzie na siłę szukają powodu do narzekań. Ja jestem przeszczęśliwa że pomogli mi tam utrzymać zagrożoną ciąże i urodzić zdrowe dziecko. Wybaczyłabym wszystko nawet "koty"..oczywiście jakby takie były Odpowiedz Link Zgłoś
gospelxy Re: Hipotrofik-karmienie piersią 27.09.08, 23:30 Też jestem mamą hipotrofika... Mała urodziła się przez cc i ważyła 2650. W 3 dobie ważyła 2400. Dzieci zawsze traca na wadze gdyż tracą wodę zawartą w organiźmie i przez pierwsze doby są słabo odżywiane. Po cc małą miałam przy sobie dopiero następnego dnia (urodziłam o 11 a dziecko dostałam następnego dnia o 16) W tym czasie karmiona była Bebikiem 1 - szpitalnym. Jak byliśmy już razem starałam się jak najczęściej przystawiać małą. Męczyłam się bardzo bo: mała ciągle przysypiała, pierś uciekała jej z ust ....W tym czasie była tez dokarmiana co 3 godziny. Położne kazały jak najczęściej przystawiać aby pobudzić laktację. Godzinami tkwiłam z małą przy piersi. W końcu "upatrzyłam" sobie jedną z milszych połoznych i poprosiłam o pomoc w nauce karmienia. I to było to... pokazała mi jak "nasadzać" małą na pierś (dodam ze mam dość duże piersi - przed ciążą 75C)aby jej nie wypuściła, pokazała jak karmić na leżąco i jak nie dopuszczać aby mała spała- "szturchać" pod brodą. Tak przeżyłam kilka dni w szpitalu. Po wyjśćiu zamówiłam prywatnie wizytę położnej z poradni laktacyjnej, która mi jeszcze kilka porad udzieliła. Ponadto trafiałam na fajną położną która przyszła na wizytę patronażową z mojej przychdni. Po takiej dawce nie mam problemów z karmieniem. Mała w tej chwili nadrabia zaległości wagowe. Mając 6 tygodni waży 4 kilo. Chętnie tkwiłaby przy piersi - jak zje to jeszcze lubi "pocmokać". Nie mam problemów z pokarmem bo piję herbatkę mlekopędną Herbapolu i Karmi. Myślę że wielkośc buzi nie ma tutaj znaczenia. Skontaktuj się z poradnia laktacyjną - tam Ci pewnie pomogą. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
karina9918 Re: szpital na Brochowie 14.10.08, 15:39 Rodziłam też na Brochowie, ale żeby aż tak gorąco polecać, to lekka przesada. Podstawa dla mnie po porodzie to łazienki. A tam - coś obrzydliwego. Lekarz po naturalnym porodzie kazał podmywać mi się do 10 razu dziennie i nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie grzyb, brud i smród pod prysznicem. Lekarz na izbie przyjęć niedelikatny i bardzo niesympatyczny, położne też niezbyt miłe, a pani od roznoszenia posiłków na moją prośbę, aby podała mi obiad do łóżka a nie stawiała na stoliku, bo bardzo mnie boli po porodzie skwitowała, że skoro jestem już "chodząca", to mogę sobie uprzejmie wstać i sama wziąć jedzenie. Tak więc nie ma co tylko Gorąco Polecać! Odpowiedz Link Zgłoś