wroclawski55
22.07.08, 13:52
Co zrobić żeby dostać atrakcyjną działkę we Wrocławiu za darmo?
Trzeba być biskupem i przekonać władze Wrocławia, że w naszym
mieście jest za mało kościołów. Nasi radni wspaniałomyślnie oddają
Kurii bardzo wartościową działkę przy ulicy Jaracza. To nic, że
wierni maja w okolicach kilka kościołów, które wcale nie są
przepełnione. Otóż okazuje się, że miasto musi realizować jakiś
tajemny kościelny plan, który zakłada, że na 10 tysięcy
mieszkańców musi być przynajmniej jeden kościół. Bo skoro kler się
domaga to trzeba dać.
Mieszkańcy ulicy Jaracza są w kropce. Zanim kupili mieszkania
(bardzo drogie w tym rejonie) sprawdzili plan zagospodarowania
przestrzennego. Zakładał on, że na sąsiednich ogródkach działkowych
powstaną obiekty rekreacyjne i nie będzie wysokiej zabudowy. Z taką
świadomością zainwestowali oszczędności całego życia albo zaciągnęli
kredyty na dziesiątki lat. Kilka tygodni temu dowiedzieli się, że
nie będzie jednak obiektów rekreacyjnych, ciszy i spokoju. Zamiast
tego będzie kościół, dzwony bijące kilka razy dziennie i zewnętrzne
głośniki transmitujące nabożeństwa. Nasi zapobiegliwi urzędnicy
wpadli jeszcze na to, że na wieży tego kościoła można zainstalować
anteny GSM (50m od zabudowań mieszkalnych), żeby księża mieli na
czym zarobić w razie gdyby wiernych zabrakło. A zabraknie bo
mieszkańcy Jaracza nie chcą i nie potrzebują kościoła w okolicy.
Zadeklarowali to podczas dyskusji w Urzędzie Miejskim. Dowiedzieli
się jednak, że nawet jeśli złożą protesty to raczej nie będzie się
ich brało pod uwagę bo być może jacyś wierni z innych części
Śródmieścia mogliby być zainteresowani kościołem na Jaracza. Problem
w tym, że, póki co, owi wierni nie są zainteresowani innymi
śródmiejskimi kościołami. Wystarczy pójść na niedzielna sumę żeby
przekonać się, że to Kościół cierpi na brak wiernych a nie wierni na
brak kościołów. Urzędnicy za nic maja opinię podatników. Ich wspólny
majątek hojnie rozdają księżom w imię własnych politycznych
interesów.
Kler odzyskuje obiekty, które kiedyś do niego należały. Znane są
przypadki wyrzucania dzieci ze szkół bo trzeba oddać księżom
budynki, które lata temu im odebrano. Pacjenci zakładów opieki
zdrowotnej też musza sobie znaleźć inne miejsce bo Kościołowi trzeba
zwrócić dawną własność. Oddajmy im to, co ich ale może zastanówmy
się czy stać nas również na to aby dawać dodatkowe prezenty w
postaci atrakcyjnych działek.
Księża nie płacą podatków i wciąż uważają, że nie powinni. Są grupą
społeczną, która nie poczuwa się do łożenia w swój naród. Dlaczego
więc zabierają nam to, co należy do wszystkich obywateli? Czy
jesteśmy państwem wyznaniowym? Urzędnicy państwowi za nasze
pieniądze fundują Kościołowi kolejne posiadłości. Wygląda na to, że
KONSTYTUCYJNY ROZDZIAŁ PAŃSTWA OD KOŚCIOŁA JEST FIKCJĄ! Kuria
przelicza każdego mieszkańca Wrocławia na wiernego i zakłada, że
każdy z nich pragnie kolejnego obiektu sakralnego. Każdy Polak musi
być liczony jako wierny - nawet jeśli jest muzułmaninem, ateista czy
buddystą. I musi łożyć na kler! Swoją drogą to ciekawe jak
wypadają wyniki liczenia wiernych przez Kościół w tej okolicy? Może
by tak kuria poparła swoje żądania tymi (tajnymi) wynikami???
A może by tak spytać mieszkańców Wrocławia czy bardziej od kościołów
nie potrzebują przedszkoli, parkingów czy też innych obiektów
użyteczności publicznej? A może biskup wykaże się chrześcijańskim
miłosierdziem i zostawi w spokoju działki na Jaracza na rzecz
mieszkańców, którzy potrzebują spokoju bo kościołów mają aż nadto.