Gość: roy
IP: 213.76.92.*
03.08.01, 12:44
Dziś w pracy byłem świadkiem jak przyszedł kanar po 20 zł do kumpla, który rano
jechał do pracy bez biletu , nie miał akurat przy sobie kasy, więc umówili się
na 11. Skurczybyk przyszedł punktualnie. Oszczędności są, podobno kara za jazdę
bez przejazdówki kosztuje 65 zł. Ciekawe czy czekał 3 h, czy też dobierał sobie
trasy aby jeździć w pobliżu. Pewnie łapią do 11, a potem jeżdżą po firmach i
zbierają haracz. Dobrze, że nie mam takiego problemu.