skradziono - Merida

IP: *.crowley.pl 25.08.08, 23:51
Witam. 22.08 w piątek skradziono mi we Wrocławiu na Gajowickiej rower MERIDA
MATTS TFS 500.
www.rowerymerida.com.pl/rowery.php?kol=7&gr=56&id=374
rower prawie nowy, miałem go od 1.lipca więc nie ma jakiś znaków szczególnych
użytkowania, zamontowany koszyk na bidon firmy AUTHOR, ściągnięte odblaski ze
szprych. rower miałem zapięty Kryptonite'm, 10m od portiera - złość i ból nie
do opisania.
Jeśli ktoś próbowałby wam sprzedać lub widzielibyście na ścieżce proszę o
kontakt 607 099060
    • Gość: joco Re: skradziono - Merida IP: 83.26.177.* 26.08.08, 11:57
      No niestety ale dostałeś bolesną nauczkę. Ja jak mam jakąś sprawę do załatwienia
      w urzędzie itp. to niestety nigdy nie jadę rowerem, za długo bym nie miał go na
      widoku. Owszem podczas jazdy zdarza się wpaść do jakiegoś sklepu po coś do picia
      itp. ale zawsze wybieram jakiś mały sklepik tak by cały czas mieć rower na oku.

      Szkoda, bo rowerek naprawdę fajny, swego czasu sam chciałem go kupić :)
      • Gość: Roman Re: skradziono - Merida IP: *.korbank.pl 26.08.08, 21:52
        Ja mam lepszy sposób - do pracy, sklepu, urzędu, itp. jeżdżę starym,
        choc sprawnym technicznie złomem.
        • Gość: Rowers Re: skradziono - Merida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 10:23
          > Ja mam lepszy sposób - do pracy, sklepu, urzędu, itp. jeżdżę starym,
          > choc sprawnym technicznie złomem.

          to też nie jest najlepszy sposób. Mi jakieś 2 albo 3 lata temu ukradli właśnie
          takiego grata.
          Na to nie ma reguły.
          Może dobrym sposobem było by podłączyć rower do prądu ;) tak żeby każdego
          złodziejaszka nieźle popieściło ;P
          • Gość: Roman Re: skradziono - Merida IP: *.korbank.pl 27.08.08, 10:33
            > to też nie jest najlepszy sposób. Mi jakieś 2 albo 3 lata temu
            ukradli właśnie
            > takiego grata.
            Nie ma najlepszego sposobu. Każdy grat może znaleźć amatora. Jednak
            prawdopodobieństwo utraty rowera, który bardzo nieatrakcyjnie
            wygląda i którego wartość rynkowa jest praktycznie zerowa, jest
            minimalne.
            • czechofil Re: skradziono - Merida 27.08.08, 10:47
              > Nie ma najlepszego sposobu. Każdy grat może znaleźć amatora.
              Jednak
              > prawdopodobieństwo utraty rowera, który bardzo nieatrakcyjnie
              > wygląda i którego wartość rynkowa jest praktycznie zerowa, jest
              > minimalne.

              Też tak myślałem, dopóki 3 lata temu nie skradziono mi roweru,
              który może gratem nie jest, ale atrakcyjnością nie grzeszy.
              Zostawiłem "górala", którego sam 10 lat temu poskładałem z
              najtańszych części (specjalnie, żeby właśnie nikogo potencjalnie nie
              kusił) przed sklepem u siebie na osiedlu, przypiąłem go, a jak
              wróciłem po ca. 5 minutach już go nie było. Ciekawostką tej historii
              jest to, że pół roku później ujrzałem na swoim osiedlu gościa na tym
              rowerze, odzyskałem go bez większych problemów i dowiedziałem się,
              że koleś kupił go za pół litra od znanego miejscowego złodziejaszka,
              którego chciałem nawet przydybać, ale niestety nie jest to do tej
              pory możliwe, gdyż w międzyczasie trafił on do pierdla za inne
              sprawki i siedzi do dzisiaj. Takie mamy czasy, że złodzieje kradną
              już nawet na swojej parafii (gdzie prawie wszyscy się znają), żeby
              zdobyć choćby marną flaszkę gorzały...
              • Gość: Roman Re: skradziono - Merida IP: *.korbank.pl 27.08.08, 21:37
                > Też tak myślałem, dopóki 3 lata temu nie skradziono mi roweru,
                > który może gratem nie jest, ale atrakcyjnością nie grzeszy.
                > Zostawiłem "górala",
                Mój nie jest nawet góralopodobny. Złozyłem go z kupionej kilka lat
                temu ramy na koła 27", pochodzącej niechybnie z lat 70. Pomalowałem
                nieudolnie bo lakier pół na pół zlazł. Bagażnik pochodzi od
                oryginalnego Waganta z 1978 r. Przypinam go, rzecz jasna, ale linką
                na szyfr. Od kilkunastu lat (bo jego poprzednikiem był Wagant nim
                rama całkiem nie padła) nie znalazł amatora. Jedynie raz, wiele lat
                temu, ukradziono mi klucze z torby podsiodłowej.
            • Gość: Mikołaj Re: skradziono - Merida IP: *.wroclaw.mm.pl 27.08.08, 22:24
              > Jednak
              > prawdopodobieństwo utraty rowera,

              RowerU a nie rowerA, do jasnej cholery!
              • Gość: miodek Re: skradziono - Merida IP: 212.127.66.* 28.08.08, 11:36
                RowerU a nie rowerA, do jasnej cholery!

                rozmawiają dwie blondynki

                jaka jest różnica miedzy iranem a irakiem?
                nie wiem, ale miodek na pewno powiedziałby, że obie formy są
                dopuszczalne

                rowerKu rowerKa ??????????? ;P
    • tomek854 Re: skradziono - Merida 26.08.08, 16:02
      A można spytać, tak z ciekawości, dlaczego ściągnąłeś odblaski ze szprych?
      • Gość: chomikdc Re: skradziono - Merida IP: *.lanet.net.pl 26.08.08, 20:20
        bo same by odpadły po pierwszej wycieczce w góry ? ;)
        • Gość: Roman Re: skradziono - Merida IP: *.korbank.pl 26.08.08, 21:48
          > bo same by odpadły po pierwszej wycieczce w góry ? ;)
          Moje nie odpadły po tysiącach kilometrów (rower mam 3,5 roku,
          przejechałem nim w ogóle co najmniej 25 tys. km) przejechanych w
          górach.
        • tomek854 Re: skradziono - Merida 27.08.08, 13:02

          > bo same by odpadły po pierwszej wycieczce w góry ? ;)

          No to to by zaoszczędziło pracy. Jeżeli rzeczywiście by odpadły.

          Ja na moim śmigałem na Ślęże, po Beskidzie Sądeckim, po Karkonoszach a teraz
          przyjechał ze mną do Szkocji i jeździłem nim wokół Loch Lomond i nie odpadły. A
          też Merida.
        • Gość: Mikołaj Re: skradziono - Merida IP: *.wroclaw.mm.pl 27.08.08, 22:26
          > bo same by odpadły po pierwszej wycieczce w góry ? ;)

          Ty się śmiejesz, a ja kiedyś na Usenecie przeczytałem, że kolesiowi kamień
          wyleciał spod koła i stłukł odblask. I tak cztery razy, jak przypuszczam.
          • Gość: ep Re: skradziono - Merida IP: 83.27.34.* 07.09.08, 00:40
            mi regularnie taki kamien tlucze odblaski na szprychach, co tylko kupie rower :D
Pełna wersja