Dodaj do ulubionych

Rzeczpospolita dziecibijąca

29.09.08, 18:05
ja pie..., polactwo w akcji..
Obserwuj wątek
    • czarna_zoska Rzeczpospolita dziecibijąca 30.09.08, 10:42
      Mam nadzieje, ze pieklo polega na 1000 krotnym przezywaniu bólu, starchu i
      leku ofiary. Nie ma innej rady jak ustawowo zakazac bicia dzieci. Jestesmy
      prmitywnym społeczenstwem, które zaszczuwa własne potomstwo zamiast je
      chronic. Niestety czytajac i slyszac coraz wiecej takich okrutnych historii
      dochodze do wniosku, ze aborcja jako mniejsze zlo powinna byc legalna. W 90%
      przypadków do znecania sie nad dziecmi dochodzi w rodzinach patologicznych
      (alkohol, narkotyki powiązane z bieda). Jak w takiej rodzinie ma sie wychowac
      dziecko???? Paradoks ustawy antyaborcyjnej polega na uporczywym bronieniu
      zarodka, a zostawieniu dziecka na pastwe potworow po urodzeniu. Ile juz umaro
      Bartusiów, Maryś, Piotrusiów, Kubusiów, Weronik... i to jak umarło. Lepiej
      gdybiy sie nie narodzili.
      • Gość: iurabos Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 20:50
        @ czarna_zoska

        dokładnie tak jak piszesz - aborcja czy antykoncepcja - obie w cywilizowany
        sposób prowadzone ocaliłoby wiele takich dzieci..ale ludzie, nie tylko polacy,
        przy władzy z reguły to ciemnogród; muszą robić to, co każe najgłośniej
        krzyczący. Łatwiej jest zakazywać niż wychowywać, więc tak się to własnie robi -
        a projekt świadomej antykoncepcji czy rozsądnej aborcji będzie - o ile w ogóle -
        miał fatalną drogę ku realizacji.... PIszesz że "niestety(..) dochodzę do
        wniosku, że aborcja powinna być legalna." To jedna strona medalu, druga to
        EDUKACJA antykoncepcyjna. Panowie władza, wieśniaki, boją się że młodzi ludzie
        się zgorszą? Przecież i tak stukają się na potęgę, więc co się zmieni? A
        będziemy o szczebelek wyżej w rozwoju społecznym.
        • artea13 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:23
          nie boją się tego, że ludzie będą uprawiać seks, ale tego, że nie będą mieli
          ciemnych mas, którymi łatwo manipulować
          • Gość: LEON Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.aster.pl 07.10.08, 08:30
            Typowe polskie kur..stwo, niedowartościowane gamonie biją dzieci a później te dzieci będą biły swoje dzieci, to taka polska katolicka tradycja na którą od ZAWSZE przyzwalał kościół katolicki
            • Gość: arm Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.chello.pl 07.10.08, 08:46
              Zycie nie powinno pojawiać się tam, gdzie nie ma do tego warunków, to bez sensu.
              • Gość: Robert Wilk. Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną sytuac IP: 195.177.83.* 07.10.08, 10:52
                ję.
                Wiecie że ta zasadę sformuował Sokrates?
                Wychowany na Ateńskiej demokracji?

                Jak widać przez tysiące lat nic się nie zmienia.

                A co do bicia.
                To że margines katuje swoje dzieci, to tragiczne. Serce krwawi kiedy
                się o tym słucha lub czyta....

                ale nie jest to argument w dyskusji, czy dać dziecku klapsa ...
                To że są wypadki samochodowe, to nie jest powód żeby przestać
                produkować samochody.

                Najwięcej morderstw popełnia się nożem.
                Czy mamy zakazać posiadania noży kuchennych?
                Szabla jest groźniejszą bronią niż nóż.
                Jak często zdarza się morderstwo z użyciem szabli?
                A posiadanie jest legalne.
                Bronią czarnoprochową sprzed 1840 roku można zabić tak samo jak
                zabijano przed 1840 roku. Np 6 strzałowy rewolwer.
                A jest LEGALNY. Nie wymaga żadnych papierów.

                Dla mniej pojętnych.
                Co innego jest dać dzieciakowi raz na rok klapsa,
                żeby poczuło że zrobiło coś wyjątkowo złego
                A co innego jest go codziennie dla przyjemności przypiekać
                papierosem.

                6 strzałowy bembenkowy



                • Gość: dante Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: *.chello.pl 07.10.08, 11:02
                  "Poszłam do słabego liceum, na studia nawet nie próbowałam się
                  dostać. Pracowałam trochę w sklepie. Potem na poczcie. Życie
                  osobiste mam do kitu, tak że nie ma o czym tu gadać" - steka, ze to
                  czy tamto jej przeszkadzalo, ale nie napisze, ze byla smierdzacym
                  leniem. Mnie matka wygnala do zawodowki dla pracujacych w wieku 14
                  lat !!! Bila mnie co kilka dni, a dyzurny pasek wisial na widoku.
                  Nienawdzie matki, mam 45 lat. Ale zawziolem sie, skonczylem pozniej
                  bedac juz na wlasnym garnuszku technikum, poszedlem na studia,
                  skonczylem doktorat. Bicie dziecka to straszliwa sprawa, ale tylko
                  smierdzacy len usprawiedliwia swoje zyciowe porazki ta trauma.
                  • mikewodzowski Lenistwo? 07.10.08, 11:15
                    To się nazywa ciężka depresja, nie lenistwo. Może masz inną konstrukcję
                    psychiczną że dałeś radę, nie uwierzę jednak że taki traktowanie nie wpłynęło na
                    Ciebie. Wpłynęło na przykład tak że surowo oceniasz innych i porównujesz do
                    siebie. Bez sensu.
                    • Gość: DANTE Re: Lenistwo? IP: *.chello.pl 07.10.08, 21:28
                      nie uwierzę jednak że taki traktowanie nie wpłynęło na
                      Ciebie. Wpłynęło na przykład tak że surowo oceniasz innych i
                      porównujesz do
                      siebie. - WIESZ, CHYBA MASZ RACJE :(
                  • Gość: Kamila Re: Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.10.08, 15:31
                    "Zawziołem się" - przesadziłeś z tym doktoratem, zaprezentowane
                    braki świadczą same za siebie; abyś był szczególnie bystry - też nie
                    da się tego zauważyć. Dla Twojej wiadomości: ofiara przemocy
                    doświadcza w dorosłym życiu tzw. "syndromu ofiary", stąd cały zespół
                    cech i zachowań, które mają znamiona autodestrukcji. Do tego należy
                    wziąć pod uwagę płeć ofiary. To, że Ty (chłopiec!) "wyszedłeś na
                    ludzi", nie oznacza, że z innymi tak się dzieje. Pokazałeś tu swoją
                    ignorancję, a dodatkowo przypisując sobie "doktorat" okryłeś się po
                    prostu wstydem! Milcz Waść, wstydu oszczędź!
                    • Gość: DANTE Re: Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: *.chello.pl 07.10.08, 21:31
                      A co boli Cie, ze zrobilem doktorat, a ty masz klopoty z nauka?
                      Wedlug ciebie musze byc ciezkim klamca a nie doktorem nauk
                      technicznych. Wspolczuje Ci.
                      • Gość: Kamila Re: Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.10.08, 13:44
                        Nie o kłamstwo tu chodzi, a o prezentowaną postawę, która powinna
                        być potwierdzeniem domniemanej pozycji. Sam przedstawiłeś swój tytuł
                        naukowy jako argument w w/w sprawie, to też równocześnie wystawiłeś
                        go pod osąd. Stąd mój osąd jest taki: pozycja zawodowa stanowi dla
                        Ciebie kompensację kompleksów oraz wszelkich strat poniesionych w
                        dzieciństwie, a - idąc dalej - manifestowanie swoich sukcesów
                        paradoksalnie ujawnia niskie poczucie wartości. Człowiek świadomy
                        swojej wartości, nie dąży do akceptacji płynącej z zewnątrz,
                        ponieważ ta wewnętrzna w zupełności go zadowala. A po wtóre,
                        człowiek świadomy swojej wartości, nie umniejsza wartości innych
                        ludzi (by na ich tle wyglądać "lepiej"). Czy jest to dla Ciebie
                        zrozumiałe?
                  • Gość: xymox Re: Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: 81.210.82.* 07.10.08, 16:12
                    Niestety to ty masz traumę. Problem polega na tym że nie każdy musi mieć maturę
                    czy dyplom wyższej uczelni aby być wartościowym człowiekiem. Problem opisywanej
                    kobiety polega na zupełnie czymś innym, na nieumiejętności zbudowania relacji.
                    Ona pisze o porażce swojego życia i edukacja jest tylko jednym z elementów tej
                    porażki, napisała również że jej się w życiu nie układa - rozumiem że nie
                    potrafi żyć z inną osobą.

                    PS. Ty chyba też nie za bardzo w życiu masz różowo i starasz się skompensować to
                    sobie wynikami swojej edukacji. Rozumiem że twój potencjał intelektualny był na
                    tyle duży aby ukończyć studia zrobić doktorat, ale przewrotnie zapytam się co
                    osiągnąłeś w życiu? masz rodzinę, szczęśliwą? czy oprócz doktoratu osiągnąłeś
                    coś na polu naukowym? czy tylko zwalczałeś traumę? Mam lała za lenistwo i ty
                    pokazałęś że nie jesteś leniem? ale to trochę za mało żeby powiedzieć : jestem
                    wartościowym człowiekiem. Zanim zaczniesz sądzić innych zastanów się czy masz
                    prawo ich osądzać.
                    • Gość: Dante Re: Ewa z artykulu jest poprostu leniwa IP: *.chello.pl 07.10.08, 21:35
                      Ja nie sadze, ja stwierdzam fakt. Traumy nie mam, ale fakt, ze dla
                      mnie czarne jest czarne, a prawo po to by je przestrzegac. A dzis te
                      wartosci jakos wydaja sie smieszne. Tak zostalem wychowany i tego
                      zadam od innych.
                      Nie jestem psychologiem, porownalem ja do siebie, ale moze i macie
                      racje sa rozne jednostki ludzkie, mniej lub bardziej "twarde".
                • Gość: lukasz Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s IP: 91.198.118.* 07.10.08, 11:04

                  zły przykład z tym samochodem. Nie powinno się kupować samochodu jak nie masz
                  prawa jazdy, czy środku na jego utrzymanie, albo drug po których nie masz
                  jeździć. Produkować samochodu można dla ludzi którzy maja do tego warunki.
                  ga żadnych papierów.
                  Nie chodzi o legalność.
                  Chodzi o to, że jeśli nie masz kasy, jestes alkoholikiem itp to nie powinieneś
                  mieć zgody na dziecko.
                  • kazek100 Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s 07.10.08, 11:42
                    Masz 100% racji Łukasz.

                    Za każdym razem,gdy czytam o podobnych sprawach (wtedy mnie,
                    niemałemu facetowi, piłkarskiemu kibicowi słuchającemu agresywnej
                    muzyki - chce się ryczeć), czytuję ten wyjątkowo durny kometarz
                    samochodowy. Porównanie nie na miejcu, a za to bardzo szkodliwe.

                    Trzylatkowi można wytłumaczyć bez bicia, że nie wsadza się palca do
                    kontaktu, wiem, bo jestem ojcem baaardzo żywego kilkulatka.
                    Oczywiście - to wymaga troch więcej wysiłku, cierpliwości, i leniom
                    smierdzącym się nie chce, wolą sobie i światu wuytłumaczyć,
                    że "trzeeba dać klapsa.." .
                    • ahhna Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s 07.10.08, 12:21
                      > Trzylatkowi można wytłumaczyć bez bicia, że nie wsadza się palca
                      do
                      > kontaktu, wiem, bo jestem ojcem baaardzo żywego kilkulatka.
                      > Oczywiście - to wymaga troch więcej wysiłku, cierpliwości, i
                      leniom
                      > smierdzącym się nie chce, wolą sobie i światu wuytłumaczyć,
                      > że "trzeeba dać klapsa.." .

                      Bardzo się cieszę, że pisze to właśnie facet. Moja wiara w ludzi
                      trochę wzrosła. nikt z nas święty nie jest, chodzi tylko o to, żeby
                      lania nie uznawać za normę. Musi być z ciebie fajny człowiek,
                      pozdrowienia!
                      • 4g63 Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s 07.10.08, 13:00
                        no właśnie, dawanie klapsa, to jak mówią niektórzy - pokazanie kto tu rządzi - współczuję dzieciom rodziców którzy tak myślą, dawanie klapsa to wyraz bezradności, głupoty i lenistwa. A w rodzinie nikt nie powinien się wywyższać siłą, jeśli chcesz rządzić to pokaż że poza tym że jesteś starsza o 20 lat to masz coś co ci daje takie prawo - czyli mądrość, cierpliwość i takie tam różne głupoty.
                    • Gość: MaxZorin Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s IP: 217.96.16.* 07.10.08, 13:58
                      Owszem, można 3-latkowi wytłumaczyć, że się nie wsadza paluchów w kontakt, że
                      nie należy dotykać szyby kominka i nie należy się bawić kurkami gazu. Ale, jak
                      sam zauważyłeś, trzeba na to cierpliwości. A jej nie ma i być, wg mnie, czasem
                      nie może. Bo cierpliwie będę chciał tłumaczyć 100x a tymczasem dzieciak mi włoży
                      rękę w kontakt za 10 razem. Potem mogę już tłumaczyć i milion razy. To wszystko
                      nie jest takie proste. Może Twój syn łapie za 1, 2 może 3 razem. Ale nie zawsze
                      dzieci są takie. Kilka lat temu sąsiedzi stracili dziecko pod kołami samochodu.
                      Tłumaczyli cierpliwie, że się na jezdnie nie wbiega. Teraz już nie muszą tego
                      tłumaczyć. Dzieciak (10 lat!) w czasie zabawy wtargnął wprost pod koła
                      samochodu. I nie mówię, że gdyby dostał w tyłek to by żył - tego nie wiem. Ale
                      tysiąckrotne tłumaczenie i wyjaśnianie niestety mu życia nie uratowało. I
                      jeszcze jedno do różnych wątków - pewnie pisanych przez przepełnionych
                      młodzieńczą empatią małolatów - to rodzice są ważniejsi w rodzinie. To rodzice,
                      skoro ciąży na nich obowiązek wychowawczy, muszą stać ponad dziećmi, pokazywać,
                      że są mądrzejsi i silniejsi (nie fizycznie). Nie chcę i nie będę kumplem dla
                      dziecka. Chcę być ojcem, czasem surowym, ale robiącym wszystko by przygotować
                      moich synów do dorosłego życia. Tej jego strony jasnej i też ciemnej.
                      • kazek100 Re: Znajdź patologię, i przedstaw jako normalną s 07.10.08, 14:08
                        Gość portalu: MaxZorin napisał(a):

                        Bo cierpliwie będę chciał tłumaczyć 100x a tymczasem dzieciak mi
                        włoż
                        > y
                        > rękę w kontakt za 10 razem

                        cudownych metod nie ma (bicie tez nie nie jest), ale trzeba po
                        prostu być przy dziecku. Trudno, rodzicielstwo to obowiązek i
                        odpowiedzialność, a nie żaden tam "dar".

                        Reszta Twojego postu mi się podoba. Potrafiłeś zauważyć, że nikt nie
                        wie, czy opisany przez Ciebie 10latek nie wbiegłby na ulicę, gdyby
                        był bity. Wiemy jedno - byłby wtedy bity. Rodzice są w
                        rodzinie "ważniejsi" - to kwestia nazewnictwa, ale uznając, że tak
                        jest - mają obowiązek być mądzrzy i wytrwali.
            • Gość: neon Re: IP: 138.227.189.* 07.10.08, 14:39
              Upraszczasz. W Skandynawii , gdzie bicie dzieci jest prawnie
              zakazane, tez je bija. Ale nawet te nie bite dzieciaki leja kolegow
              i kolezanki w szkole czy na podworku. Wiec daj sobie na wstrzymanie
              z tym pietnowaniem katolicyzmu na kazdym kroku.
        • kontest.atorka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:36
          Ze co?
          "...aborcja (...) ocaliłaby wiele takich dzieci|? Przeczytaj te
          bzdure jeszcze raz, i w ogole zastanow sie, zanim cos wyslesz.
          • pszeszczep666 aborted crime wave 07.10.08, 09:34
            w stanach socjologowie zauważyli, że przestępczość pojawia sie cyklicznie , falami. kolejna z takich fal wzrostu przestępczości przewidywana była na początek lat dziewięćdziesiątych, ale się nie pojawiła. poszukując czynników, którym należy to zawdzięczać naukowcy zrócili uwagę, że właśnie dwadzieścia lat wcześniej, w 1973 roku zalegalizowano w stanach aborcję. pokolenie bandziorów, niechcianych dzieci wrastających w biedzie i biciu, po prostu się nie pojawiło. określono to mianem "aborted crime wave". jest to kontrowersyjna teza, ale dobrze udokumentowana. czytałem o tym w prasie fachowej, ale w necie też można znaleźć co nieco na ten temat np. freakonomics.blogs.nytimes.com/2007/09/28/the-next-crime-wave-is-upon-us-right/
            • ready4freddy Re: aborted crime wave 07.10.08, 10:15
              caly rozdzial "Freakonomics" Levitta jest poswiecony tej korelacji, tzn. miedzy
              sprawa Roe vs. Wade (zlagodzenie przepisow antyaborcyjnych w USA), a spadkiem
              przestepczosci w wielkich miastach. niektorzy adwokaci zamordyzmu i panstwa
              policyjnego, vide niejaki Giuliani, probowali powiazac owe spadki ze swoja
              dzialalnoscia, ale tu akurat korelacji nie bylo. liczby sa okrutnie prawdziwe.
              • zenek_z_puszczy Re: aborted crime wave 07.10.08, 11:17
                drogi ready4freddy,
                sam wszakze zauwazasz ze rozdzial Freakonomics jest o _korelacji_ a
                nie o zwiazku przyczynowo skutkowym (co prawda Levitt chcialby zeby
                bylo inaczej). Niestety (stety?) jak sobie poczytasz troche recenzje
                ksiazki Levitta to zobaczysz ze wnioski idace poza korelacje sa
                naciagane (co nie zmienia twojego wniosku co do giulianiego) i tyle -
                zwiazku przyczynowo skutkowego nie ma...
        • czarna_zoska Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 11:27
          Masz racje. Tu jest wlasnie rozwiazanie. Ale jak zmusic patologie do stosowania
          antykoncepcji? Pigulki nie wchodza w gre, bo musza byc stosowane regularnie.
          Najskuteczniejsze byloby podwiazanie jajowodow lub spirala, ale kto za to
          zaplaci? Jak przeprowadzic taka akcje? To znowu odpowiedza obroncy moralnosci i
          obroncy wolnego wyboru: "Nie mozna zmusic kobiety do antykoncepcji i nie mozna
          do niej nagabywac". Kazdy ma swoje prawa, tylko nie maltretowane dzieci.
          Jestesmy w labiryncie bez wyjscia, kazdy zaulek jest slepy:
          - zakaz sprzedzay alkoholu - mrzonki, ale idea pozytywna
          - antykoncepcja w rodzinach patologicznych - mrzonki, ale ida pozytywna
          - aborcja - idea negatywna, ostatecznosc
          - edukacja, zaangazowanie mediów - idea pozytywna ale efekt dlugofalowy
          • magdolot Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 14:41
            czarna_zoska napisała:

            > Masz racje. Tu jest wlasnie rozwiazanie. Ale jak zmusic patologie
            do stosowania
            > antykoncepcji? Pigulki nie wchodza w gre, bo musza byc stosowane
            regularnie.
            > Najskuteczniejsze byloby podwiazanie jajowodow lub spirala, ale
            kto za to
            > zaplaci? Jak przeprowadzic taka akcje? To znowu odpowiedza obroncy
            moralnosci i
            > obroncy wolnego wyboru: "Nie mozna zmusic kobiety do antykoncepcji
            i nie mozna
            > do niej nagabywac". Kazdy ma swoje prawa, tylko nie maltretowane
            dzieci.
            > Jestesmy w labiryncie bez wyjscia, kazdy zaulek jest slepy:
            > - zakaz sprzedzay alkoholu - mrzonki, ale idea pozytywna
            > - antykoncepcja w rodzinach patologicznych - mrzonki, ale ida
            pozytywna
            > - aborcja - idea negatywna, ostatecznosc
            > - edukacja, zaangazowanie mediów - idea pozytywna ale efekt
            dlugofalowy

            "Zmusić patologię do stosowania antykoncepcji"?!
            Widać po USA, że wcale nie trzeba jej zmuszać.

            Mieszkałam tam z trójką własnych, w tym jednym oseskiem. Myślałam
            sobie wtedy, że to bardzo fajnie, jak od państwa wieje takim
            przekazem: jeżeli nie chcesz mieć dzieci, to masz 101 sposobów, żeby
            tego uniknąć, z aborcją jako wyjściemratunkowym włącznie, ale jeżeli
            się na dzieci decydujesz, to masz psi obowiązek o nie dbać. Zupełnie
            inaczej niż u nas.

            Antykoncepcja w USA jest o wiele tańsza, mnie kosztowała 5 dolców
            miesięcznie. Z wizyty poporodowej u pielęgniarki ginekologicznej
            wyszłam z dobraną antykoncepcją, zrobionymi na miejscu potrzebnymi
            badaniami i receptą, której odnawianie nie wymagało latania do
            lekarza. Dodam, że ta pani z ubezpieczalni obejrzała mnie tak
            dokumentnie, jak żaden polski ginekolog, z tymi za pieniądze
            włącznie. Dla "patologii" mają tam przychodnie typu "charity" z
            wizytą i pigułką za darmo, z kolejkami krótszymi niż u nas.

            W amerykańskich szkołach działa program uczący dziecięta wchodzące w
            wiek rozrodczy, że dziecko to pewne obciążenie. Daje się takiemu
            elektroniczną laleczkę na weekend, ma ją tachać ze sobą w
            samochodowym foteliku i o nią dbać. Laleczka drze się tyle, ile
            przeciętne niemowlę i tyleż samo waży. Uspokaja się ją kluczykiem,
            który "rodzic" ma przyspawany do przegubu, żeby go nie wyręczyła
            kochająca mamusia. Laleczka ma także czujniki, które informują, czy
            zdenerwowany "rodzic" zdarty w środku nocy używał przemocy, czy
            nie... W Irlandii mają podobny program, w którym z braku kasy
            używają tobołka miast cwanej laleczki. I tak czegoś uczy.

            Polacy przepisy o donoszeniu na policję o biciu postrzegają jako
            horror. Ja już nie. Amerykanin widząc dziecię z podfonarzonym
            ślepiem, doniesie bez obciachu. Ale przedtem sprawdzi. Moje roczne
            przy nauce chodzenia wycięło twarzą o mebel. Pani ekspedientka w
            sklepie bardzo się nami interesowała. W jakimś momencie powiedziała
            z wyraźną ulgą : "Ach, ona oddaje pani uśmiechy!" Ewidentnie
            sprawdzała sytuację. Z pewnością zdarzają się tam niemiłe pomyłki,
            ale Polska, to drugi koniec kija. Miałam kiedyś ucznia, kompletnie
            odlepionego pierwszaka, który pewnego dnia przyszedł do szkoły będąc
            jednym, granatowym siniakiem od pasa w dół. Sądząc po stanie jego
            psychiki, niemożności koncentracji etc. był dzieckiem katowanym
            regularnie, ale wtedy uzyskaliśmy twardy dowód. Sprawa sądowa nie
            zmieniła nic. Sądowe pogrożenie palcem niczego nie zmienia, bo
            znaczy tylko tyle, że tym razem starzy nieco przesadzili
            z "wychowaniem" - katujcie ostrożniej, nie zostawiajcie śladów, może
            lepiej wyzywać, głodzić, zamykać... - to taki przekaz jest. Kurator
            też gó... załatwia. Terapia dla obu stron i kurs wychowania bez
            przemocy - to by było coś.

            Tak, społeczeństwo daje się wychować, a "patologia" w gruncie rzeczy
            wie, że głodny bachor przeszkadza tankować. Póki co dajemy tysiaka
            na denaturkę za tego głodnego bachora w tle i on się patologii
            opłaca, bo normalnym ludziom - nie. Póki co ksiądz z panią ordynator
            mają prawo latać po ulicach za ciężarną 14-tką, żeby koniecznie
            została mamusią, bo to jej powołanie życiowe jest. Póki co rządzący
            strasznie się boją mieć inne zdanie niż mocher na takie tematy, Jak
            tego nie ruszymy, to nie ruszymy nic.

            A to wymaga strasznego przewartościowania światopoglądowego -
            zdjęcia odpowiedzialności za naszą prokreację z Pana Boga i złożenia
            ją na nas. W latach '80 mieliśmy 700 tys. skrobanek rocznie i 90
            kilka procent katolików w narodzie. To kto skrobał się? Ateistki i
            feministki? A może lesbijki?!

            Edukację seksualną pono w ustawie skrobankowej mamy. Doświadczył jej
            ktoś?! To się domagajmy jej zamiast posyłać dzieci na filmy o
            kawałkowaniu płodu i propagandę życia poczętego za wszelką cenę
            narodzonego a dalej... nic. To się niestety wiąże z poluzowaniem
            ustawy skorobankowej też, bo ona też katolicka i żadnym kompromisem
            światopoglądowym nie jest. Forsowaniem hipokryzji jedynie.
            Dopuszczalność aborcji nikogo do niej nie zmusza wszak... a nikt
            normalny nie twierdzi, że to metoda antykoncepcji powinna być, choć
            w latach '80 tak było. Dlaczego tak było?! Pod progiem kościółka
            jest pogrzebiony ten pies. Puknijmy się w czoło, ludziska, a potem
            puknijmy naszych polityków cudnych. Demografia domeną państwa, nie
            Kościoła - oto hasło na dziś.
            • mikewodzowski Bardzo dobry wywód :) 07.10.08, 14:54
              Tak, społeczeństwo daje się wychować ale ile to trwa...
              my chcemy mieć wszystko od razu, a tak się nie da. Pewno dopiero w następnym
              pokoleniu trochę się ruszy na lepsze. eh, optymizm górą ...
            • giulianov Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 15:21
              >bardzo fajnie, jak od państwa wieje takim
              >przekazem: jeżeli nie chcesz mieć dzieci, to masz 101 sposobów, żeby
              >tego uniknąć, z aborcją jako wyjściem ratunkowym włącznie, ale jeżeli
              >się na dzieci decydujesz, to masz psi obowiązek o nie dbać. Zupełnie
              >inaczej niż u nas.

              dokładnie tak powinno u nas być +rozbudowane programy edukacyjne o antykoncepcji
              i możliwości oddania dziecka do adopcji jeśli kobieta/dziewczyna nie czuje się
              na siłach do wychowywania. z pewnością wiele bezdzietnych par zamiast kosztownej
              nie zawsze skutecznej terapii lepiej wychowałoby dziecko niż zdolni do poczęcia
              "rodzice" biologiczni. przy czym uważam ze jeśli do tak prozaicznej czynności
              jak prowadzenie samochodu czy oprowadzanie wycieczek po mieście trzeba zdobyć
              specjalną licencję to dlaczego nie na wychowywanie dziecka? wiem że pewnie taki
              program szkoleń i egzaminów byłby kontrowersyjny kosztowny i korupcjogenny ale
              państwo powinno mieć większą kontrolę co ludzie robią z dziećmi i jak je
              wychowują bo dzieci nie sa wyłączną własnością rodziców.
          • Gość: uli Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 07.10.08, 15:51
            Mieszkam we Francji, i tu jest to tak rozwiązane, że ludzie bez ubezpieczenia
            czy po prostu biedota mają zapewnione darmowe pigułki i spiralę. Nie wiem czy
            ten program działa, ale wygląda jakby działał. W mieście są bloki socjalne i
            żadne brudne dzieciaki przed nimi nie przesiadują. Dzieciaki ze wszystkich
            dzielnic, mimo, że rozbisurmanione, mówią dorosłym dzien dobry jak się na nie
            popatrzy. Francja nie jest idealnym krajem, ale uważam, że program
            antykoncepcyjny mają świetny.

            Kiedy mieszkałam w Polsce, mieszkałam w biednej dzielnicy i w centrum dwóch
            dużych i bogatych miast, i wszędzie tam były umorusane dzieci. Moi mali sasiedzi
            w każdym z miejsc w których mieszkałam to były bite dzieciaki. Kiedy mieszkałam
            w biednej dzielnicy to widziałam straszne rzeczy, np kilkunastoletnią
            dziewczynkę prostytuującą się z okropnym obleśnym dziadem. Nie chcę nawet
            zgadywać za ile. Takich dzieci tam były dziesiątki!

            W Polsce to jest normalne, to nie jest margines. Dzieci nadal są istotami bez
            godności w Polsce......

            Sama jestem mamą i łzy mi pociekły jak czytałam ten tekst :(
        • Gość: ~Andzia Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: 82.177.4.* 07.10.08, 11:50
          Co za obłuda,aborcja to morderstwo więc nie może być czymś lepszym niż bicie.A
          wprowadzenie zakazu bicia dzieci spowoduje tylko to,ze rozbestwione bachory będą
          szantażować rodziców a dzieci o których mowa w artykule będą nadal bite i nadal
          będą się bały o tym głośno mówić.
          • njante Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 12:33
            Jeżeli oceniasz życie w kategoriach ilościowych, to śmierć = śmierć.
            Natomiast, oceniając życie jakościowo, jest znacząca różnica pomiędzy nie
            narodzeniem się, a byciem zakatowanym w wieku lat np.: 7 przez
            rodziców/opiekunów, całe życie będąc maltretowanym.
          • magdolot Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 14:57
            Gość portalu: ~Andzia napisał(a):

            > Co za obłuda,aborcja to morderstwo więc nie może być czymś lepszym
            niż bicie.A
            > wprowadzenie zakazu bicia dzieci spowoduje tylko to,ze
            rozbestwione bachory będ
            > ą
            > szantażować rodziców a dzieci o których mowa w artykule będą nadal
            bite i nadal
            > będą się bały o tym głośno mówić.

            Bzdura. Jak moich nie biję i nie są rozbestwione. Argumentuję
            zamiast klapsować. To trudniejsze, ale wykonalne.

            Bachory to ludzie, tacy sami jak Ty, można się z nimi porozumiewać,
            należy je szanować, żeby na porozumienie szansę mieć. To ustawianie
            rozumnych i czujących ludzi w pozycji potencjalnie głupiego,
            nieodpowiedzialnego debila, któremu trzeba debilstwo wybijać
            przemocą... czyni z ludzi nieodpowiedzialnie debilne bachory.

            A tym, co mają za rodziców nieodpowiedzialnych debili, używających
            kabla zamiast mózgu należy natychmiast pomóc. Karanie
            nieodpowiedzialnych debili z kablem albowiem, nie podrywa autorytetu
            odpowiedzialnych rodziców... bo on nie jest oparty na kablu. Proste
            i logiczne, nie? To czemu Ci wciąż umyka? Czy wiesz, Andzia, co to
            autorytet jest? To jest coś takiego, że jak to masz, to nie musisz
            nikogo lutnąć, żeby tego dowieść...
          • Gość: uli Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 07.10.08, 15:54
            Świetnie Andzia! Jesteś taka mądra! Po co nawet próbowac cokolwiek zmienić! Nic
            nie róbmy, skoro to przecież nic nie da!

            Możesz sobie spojrzeć w twarz rano w lustro z takimi poglądami?
      • artea13 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:21
        niestety, piekła nie ma. to zła i dobra wiadomość: dobra dla nas, zła kiedy
        pomyśli się o tych zwyrodnialcach.
        aborcja jest mniejszym złem w zdegenerowanym społeczeństwie. niestety, dopóki
        będziemy krajem wyznaniowym, nic się tu nie zmieni. szkoda, ze kościół wtrąca
        się do macicy kobiety ale już dalej nie broni narodzonego życia.
      • Gość: dd Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.adsl.inetia.pl 07.10.08, 08:25
        A od kiedy to ustawa brzmi -"wolno i należy bic dziecko kablem pasem
        i się nad nim znęcać"? wystarczy zeby obowiazujace w tej chwili
        prawo było stosowane. Ale nie jest jak i w innych dziedzinach
        • ptaszyna12 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:56
          Chodzi o to, że tego nie zakazuje.

          Jeżeli prawo miałoby być formułowane tak, jak to sugerujesz, powinno brzmieć
          mniej więcej tak:

          należy pracować
          należy jeść ciepły posiłek raz dziennie
          należy być miłym dla innych,

          ale że mamy państwo demokratyczne, a nie totalitarne, częściej reguluje ono
          nasze życie przez zakazy.
          • Gość: szmatan Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: 91.198.246.* 07.10.08, 09:13
            jak to nie zakazuje? to jest napaść fizyczna
          • Gość: marajka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.citynet.pl 02.03.09, 15:40
            Zakazuje.
      • Gość: marzena Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:20
        moje dziecko ja rysuje Tatę to wygląda on dokładnie tak samo na pierwszym
        rysunku. Czy to ma znaczyć, ze jest bite i molestowane? Tata zawsze ma szeroki
        uśmiech i krótkie włosy bo rzeczywiście czesto sie śmieje i ma króciutkiego
        jeżyka na głowie....Jest najlepszym tatą na swiecie....
        Trochę mnie przeraziły te interpretacje rysunków.

        Artykuł jest naprawdę wstrząsający, nawet właściwych słów brakuje...:-(
        • Gość: Michał M. Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:18
          Opisy tych rysunków są bez sensu. Najpierw stwierdzono, któremu dziecku dzieje
          się krzywda, a dopiero potem analizowano ich rysunki. To żadna sztuka dopatrzeć
          się wtedy śladów. Sztuką by było oglądając rysunki wskazać te dzieci, które
          mogły paść ofiarą przemocy.
      • Gość: no NIE Re: czarna_zoska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:21
        Bez komentarza. Polecam profil "Stop Aborcji" na Naszej Klasie!
        nasza-klasa.pl/profile/16499304
        Czy to jest śmierć godna człowieka? To uważasz za rozwiązanie?
        Brak mi słów!!!
        • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:24
          Aborcja dotyczy plodu, nie czlowieka.
          • Gość: no NIE Re: czarna_zoska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:27
            Zobacz proszę zdjęcia z aborcji nasza-klasa.pl/profile/16499304 a później
            powiedz, czy to nie człowiek? I to w jak bestialski sposób zamordowany
            • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:39
              Aborcja w Polsce dozwolona jest w konkretnych przypadkach. I to nazywane jest
              kompromisem. Smieszne. Zdjecia, fotomontarze zwisaja mi kalafiorem.
            • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:47
              Poogladaj to:

              www.nlm.nih.gov/medlineplus/surgeryvideos.html
              • czarna_zoska Re: czarna_zoska 07.10.08, 11:10
                Polemika o aborcji jest bez sensu. Aborcja jest zla i nie ma tu dyskusji. De
                facto dozwolona jest w przypadku trudnej sytuacji materialnej kobiety, ale
                hipokryzja lekarzy utrudnia jej przeprowadzenie. W melinie rodza sie dzieci i w
                melinie umieraja. Jesli juz wklejasz linki, zebym zobaczyla jak wyglada aborcja,
                obejrzyj zakatowane dziecko ze zdjecia ponizej. Czy bronisz ich z taka sama
                zajadloscia jak zarodka? Wpisz w wyszukiwrke BITE DZIECI a ogarnie Cie nie
                mniejsze przerazenie.

                img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Bite_glodne_bezdomne_2569645.jpg
                • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 11:46
                  MOja droga nie doczytalas. Ba! Nawet nie pofatygowalas sie, zeby kliknac w link.

                  Promo. Ja nie twierdze, ze aborcja jest dobra. Jest to pewien wybor, do ktorego
                  kobieta powina miec prawo.

                  Secundo. Aborcja nie jest dozwolona w przypadku trudnej sytuacji materialnej.
                  Ten zapis wykreslono z ustawy.

                  Tertio. Link byl polemika z "drastycznymi" zdjeciami z aborcji. Prowadzi do bazy
                  danych filmow z zabiegow hirurgicznych. Tam dopiero mozna sie drastycznych
                  rzeczy naogladac. Tak wiec zdjecia propagandzistow zwisaja mi kalafiorem. Jak
                  juz to powiedzialem.
                • czarna_zoska Re: czarna_zoska 07.10.08, 12:09
                  Tak sie sklada, ze podpielo mnie pod Twoj wpis. Chcialam odpowiedzec nickowi NO NIE.
                • Gość: sonajda Re: czarna_zoska IP: 62.148.94.* 07.10.08, 15:14
                  Aborcja jest zła i "nie ma dyskusji"? A wpie...nie mięsa żywych
                  istot i kupowanie sobie kozaczków z skóry innego gatunku jest
                  ok?? "Bo mięsko jest smaczne"? Bo nasz gatunek jest lepszy??
                  Nie jestem wegetarianką - tak k woli wyjasnienia...ale uważam, że
                  jak sobie dogadzamy kulinarnie mięskiem, istot, które juz były
                  swiadome i które zamordowalismy, to nie jest niczym gorszym
                  usunięcie płodu. Same zwierzęta, jeśli nie są w stanie wychować
                  potomstwa, wyrzucaja je z gniazda lub przestają karmić.
                  • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:06
                    Polecam meliske.
                  • Gość: Kamila Re: czarna_zoska IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.10.08, 20:37
                    I to ma być argument w dyskusji dotyczącej stosowania przemocy wobec
                    dzieci?? Coś Cię Zośka emocje poniosły. I to w zupełnie innym
                    kierunku. Zamień emocje na myślenie! Bo aż strach pomyśleć co
                    zrobisz dziecku, które nie zareaguje w oczekiwany przez Ciebie
                    sposób.
                    • czarna_zoska Re: czarna_zoska 07.10.08, 21:23
                      Jak juz podalam nizej, to nie ja jestem autorem tego wpisu, tylko niejaki
                      SONAJDA. Przypadkowo moj nick jest w nazwie watku....
                • super_stokrotka Re: czarna_zoska, popieram 16.10.08, 10:45
                  Czarna Zosko

                  Popieram Cie.

                  A jak sie mozna z Toba skontaktowac?



            • tata_tomek Re: czarna_zoska 07.10.08, 11:07
              Gość portalu: no NIE napisał(a):

              > zdjęcia z aborcji nasza-klasa.pl/profile/16499304

              A ja naiwny myślałem, że na Naszej Klasie to się szuka znajomych ze szkoły...
          • Gość: levy Re: czarna_zoska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:03
            więc zjedzenie płodu nie jest kanibalizmem? W Chinach kg płodu
            dochodzi do 100 USD.
            • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 11:48
              Co za glupoty wypisujesz. Kanibalizmem jest jedzenie ciala czlowieka. Plod
              podpada pod ta kategorie. Zjedzenie plodu, nogi, reki, ucha, watroby, nerki
              pochodzacych od czlowieka JEST kanibalizmem.

              Ceny plodow w Chinach nie maja niec wspolnego z dyskusja. Dygresja na temat
              kanibalizu tez.
            • Gość: Lzesz Podaj zrodlo tych klamstw! IP: 218.69.100.* 07.10.08, 13:39
          • Gość: k Re: czarna_zoska IP: 82.160.245.* 07.10.08, 15:04
            Gość portalu: Bilbo napisał(a):

            > Aborcja dotyczy plodu, nie czlowieka.

            "Zauważyłem, że wszyscy zwolennicy aborcji już się urodzili" R.Reagan
            pl.youtube.com/watch?v=iWPMVoE26tE
            Bilbo obejrzyj... i powtórz, co już powiedziałes
            • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:13
              MOja droga... Propagandowka nie majaca nic wspolnego z rzeczywistoscia. Chcesz
              wierzyc, ze aborcja jest zlem. Prosze bardzo. Ale nie wtracaj sie w zycie innych
              ludzi.

              Na odchodne pokazalbym Ci film z operacji na otwartym sercu. Przy Twjej
              wrazliwosci uznalabys go za szokujacy.

              pl.youtube.com/watch?v=Zxqj1BcBpIg
              pl.youtube.com/watch?v=HW-6SlIako0
              pl.youtube.com/watch?v=gDp1pz_WeFk
              pl.youtube.com/watch?v=N7etGEtdCCk
              Npisz co sadzisz o tych zabiegach. Poniewaz tak... aborcja to zabieg. To
              procedura medyczna majaca na celu usuniecie plodu.
              • czarna_zoska Re: czarna_zoska 07.10.08, 16:50
                Przeczytaj wszystkie moje wpisy a nie zdania wyrwane z kontekstu. Pozdrawiam\
                • czarna_zoska Re: czarna_zoska 07.10.08, 16:55
                  Pozatym, odnosisz sie chyba nie do mich wpisow, bo ktos wpisal moj nick jako
                  tema watku.
                  • Gość: Bilbo Re: czarna_zoska IP: *.brutele.be 07.10.08, 22:48
                    Chyba jednak nie. Odpowiadalem na post niejakiego / nijakiej K...
      • kajciech Groźba wp*u działa perfekcyjnie! Nie zaprzeczajcie 07.10.08, 12:02
        Porządne lanie (ale tylko za najcięższe występki) działa
        perfekcyjnie. Dzieci chodzą jak w zegareczku. Wystarczy 2-3 razy w
        życiu dziecka spuścić im manto i sprawa dyscypliny jest załatwiona
        raz na zawsze. Respekt i szacunek do rodzicielskiego słowa wzrasta o
        kilkaset procent. Dzieci stają się bardziej podatne na kształtownay
        przez nas model wychowawczy. Podziękują nam za to w przyszłości, ale
        aż dziw, że społeczeństwo zatraca ten wzorzec, a nawet go piętnuje.
        Od czerwonego tyłka przez 3 dni jeszcze nikt nie umarł.
        • ahhna Re: Groźba wp*u działa perfekcyjnie! Nie zaprzecz 07.10.08, 12:44
          > Porządne lanie (ale tylko za najcięższe występki) działa
          > perfekcyjnie. Dzieci chodzą jak w zegareczku.

          Działa perfekcyjnie. Dopóki oprawca ma dzieci na oku i tylko wobec
          tego oprawcy. Ale niech no takie dziecko zerwie się z łańcucha. Na
          dłuższą metę "wpie... nie uczy ani szacunku do innych, ani
          przeiwdywania bardziej złozonych konsekwencji swoich czynów, niż
          tylko mozliwość wpie... od starego.
          Ale zrozumienie tego wymaga odrobiny inteligencji i wyobraźni.

          > Podziękują nam za to w przyszłości

          Taa, "podziekują".
          • Gość: Zoltek Bedzisz IP: 218.69.100.* 07.10.08, 13:42
            Mnie ojciec wlal pare razy i jakos mi to nie zaszkodzilo. Wrecz
            przeciwnie, jestem mu wdzieczny, bo gdyby w wieku 8-12 lat nie wlal
            mi pare razy pasem to bym pewnie dzis byl bandyta
            • Gość: uli Re: Bedzisz IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 07.10.08, 16:01
              taa, cudowna przemiana..... też mu za to dziękujesz?

              mimo wszystko współczuję
            • Gość: Kamila Re: Bedzisz IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.10.08, 14:05
              Hm... Podałeś ciekawą zależność między bandytyzmem, a karceniem
              dzieci. Idąc Twoim tokiem rozumowania, dzieci wobec których nie była
              stosowana przemoc, w dorosłym życiu są/będą - jak to określiłeś -
              bandytami. Bardzo niebezpieczna teoria. Radzę ją sobie jeszcze raz
              dobrze przemyśleć.

              Na marginesie przedstawię jedną z cech charakteryzujących "syndrom
              ofiary" - ofiara skłonna jest bardziej chronić/tłumaczyć zachowanie
              osoby stosującej wobec niej przemoc, niż uznać jej winę, bo...
              poczucie winy (choć zupełnie nieuzasadnione!) ofiary, jest dużo
              trudniejsze do zniesienia niż "przyzwyczajenie się do złego".
        • magdolot Re: Groźba wp*u działa perfekcyjnie! Nie zaprzecz 07.10.08, 15:06
          kajciech napisał:

          > Porządne lanie (ale tylko za najcięższe występki) działa
          > perfekcyjnie. Dzieci chodzą jak w zegareczku.

          Tak, chodzą, dopóki nie odwrócisz się tyłem, klawiszu.

          >Dzieci stają się bardziej podatne na kształtownay
          > przez nas model wychowawczy. Podziękują nam za to w przyszłości,
          ale
          > aż dziw, że społeczeństwo zatraca ten wzorzec, a nawet go
          piętnuje.
          > Od czerwonego tyłka przez 3 dni jeszcze nikt nie umarł.

          Takoż stwierdzą Twe podatne dzieci w przyszłości na widok Twych
          odleżyn, klawiszu.

      • super_stokrotka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 11.10.08, 19:25
        Przyalczam sie do Twojej opinii, Czarna Zosko.
      • Gość: marajka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.citynet.pl 02.03.09, 15:35
        Prawny zakaz nic nie da. Dlaczego? Bo taki zakaz już jest. Takie bicie jak to
        opisywane jest karalne. Prawny zakaz może dac do myślenia tylko tym, którzy od
        czasu do czasu dadzą klapsa. Prawdziwym krzywdzicielom nie zmieni myślenia.
        Potrzeba odwagi i reakcji sąsiadów, rodziny, szkoły. Trzeba przykładnie karac
        bydlaków. Bo co da zakaz, którego i tak nie będą przestrzegac?
    • indywidualismus Rzeczpospolita dziecibijąca 30.09.08, 17:44
      Jak to wspaniale psychologowie i pedagodzy z Parkowej opiekują się pobitymi
      dziećmi. Ciekawe, że jak kilka lat temu braliśmy od nich dziecko, w dodatku
      niepełnosprawne, miało nogi całe w siniakach. A inne, nieco starsze naderwane
      uszy. Zresztą to starsze zaczęło potem mówić. Ale to, co powiedział nadaje się
      na nocny horror, a nie na forum.
      • Gość: takatam Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.piotrkow.pilicka.pl 07.10.08, 08:34
        Znam takich, którzy będąc bici w dzieciństwie biją dziś swoje
        dzieci, bo do dziś uważają, że "to było dobre, jakoś wyszli na
        ludzi, ich dzieciom tez nie zaszkodzi". I co gorsza, trudno ich
        przekonać, że źle robią.
        Są tak przekonani o swojej racji, że nie ma dyskusji.
        Są tak spaczeni psychiczne... Brrrr
        • Gość: Maloi Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:14
          ja tez zna m takich... ja i mój brat.
          on jest starszy i zawsze dostawał więcej i mocniej, ale i mnie się oberwało
          kablem od odkurzacza. najgorsze było to jak wiedziałam, że za chwile dostanę i
          sama się już nadstawiałam.. kurcze i to tez tzw.inteligencka rodzina. mnie i
          brata biła mama, ojciec uwielbiał brata za uszy ciągnąć, mnie jednak nigdy nie zbił
          teraz gdy jestem już dorosła sama mam 6 letniego synka, uderzyłam go tylko raz -
          dostał "klapsa". tak cholernie źle się z tym czułam, że nigdy nie tego nie
          powtórzyłam.
          mój brat wielokrotnie dawał klapsy swojemu synkowi, parę razy strasznie się z
          nim z tego powodu pokłóciłam. i jeszcze jego żona mu na to bicie pozwala. on nie
          zdaje sobie sprawy, że robi mu fizyczną i psychiczną krzywdę. mówi że dzięki
          temu wyrośnie na dobrego człowieka, a za to mój syn, który lania nie dostaje
          jest źle wychowany...
          mój syn w każdym razie wie, że nie wolno NIKOGO bić, a tym bardziej słabszych

          ps. tęsknię za Tobą Mamo
      • pszeszczep666 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:41
        indywidualismus napisał:

        > Jak to wspaniale psychologowie i pedagodzy z Parkowej opiekują się pobitymi
        > dziećmi. Ciekawe, że jak kilka lat temu braliśmy od nich dziecko, w dodatku
        > niepełnosprawne, miało nogi całe w siniakach. A inne, nieco starsze naderwane
        > uszy. Zresztą to starsze zaczęło potem mówić. Ale to, co powiedział nadaje się
        > na nocny horror, a nie na forum.

        zgłosiłeś tę sprawę na policję? bo jeśli nie to jesteś współwinny tego procederu
    • naprawdetrzezwy I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 08:07
      Chrzest, komunia, bierzmowanie i ślub kościelny?
      • Gość: gość Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.174-184-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 07.10.08, 08:18
        Jaki to ma związek? Czy ateista nie bije dzieci?
        Uważasz, że w kościele uczą jak karcić dzieci?
        • Gość: Nixe Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:15
          Myślę, ze naprawdetrzezwemu chodziło raczej o to, ze każdy z tych potworów
          biegał przykładnie co niedziela do kościółka i był przykładnym katolikiem. O ile
          się orientuję, to w katolicyzmie raczej broni się życia jako największej
          wartości, prawda? I jak ma się nauka kościelna i cała tradycja do postępowania
          tych ludzi? Zapewne po skatowaniu dzieciaka zapieprzali do kościoła się
          wyspowiadać i przyjmowali komunię.
        • ready4freddy Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 10:16
          nie o to chodzi. wg sukienkowych, 95% Polakow to katolicy. w takim razie albo
          rowniez 95% bydlakow katujacych dzieci to katolicy, albo wszyscy rekrutuja sie
          sposrod 5% mniejszosci, co statystycznie jest malo prawdopodobne.
        • Gość: gość Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.lublin.mm.pl 07.10.08, 10:34
          Nie w tym rzecz. Chodzi o to że nauki kościoła są mało skuteczne. Jedno z
          przykazań przecież mówi że masz kochać bliźniego swego jak siebie samego. I co?
        • Gość: tay Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 14:47
          No niestety - z tego co slyszalem i czytalem, kosciol zawsze przymyka oko lub
          nawet pochwala takie metody wychowawcze, jednocześnie ostro szydząc sobie z
          "bezstresowego wychowania" itp. spraw. Banda prawicowych buraków, co to z
          dzieckiem potrafią tylko pogadać o tym "co było w szkole" albo przyp... jak się
          zachowuje nie właściwie.
      • Gość: alina Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 08:19
        A ty znowu swoje? Opętało cię? Gdzie nie wejdę tam twoje
        pseudokomentarze w tym stylu...
        A wracając do meritum sprawy. Nie mogłam przeczytać wszystkiego, no
        nie mogłam bo serce boli... Czy ci ojcowie nie mają uczuć,
        pozytywnych emocji, współczucia? Nie potrafią zrozumieć swych
        dzieci? Czymże jest lekki klap w porównaniu z takimi karami
        cielesnymi? Spojrzałam na rysunki. Czy to nie nadinterpretacja? Moja
        córka też rysuje podobne (np. wielkie puste oczy i duże długie
        nogi), kurcze, chyba przez te rysunki będę mieć prokuratora...
        • Gość: -p- Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.cable.casema.nl 07.10.08, 08:26
          Zgadzam sie z powyzsza opinia na temat rysunkow. Wyglada mi to na interpretacje post factum - wlosy krotkie i postawione na zel ma raczej wielu ojcow, czyzby wszyscy znecali sie nad dziecmi? Duze usta, puste oczy - to wszystko dosyc typowe dla rysunkow dzieci w tym wieku... Ale moze sie nie znam.
          • mag.orlo Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 08:51
            z tymi rysunkami jest jak z siniakami:
            nie każdy siniak oznacza przemoc w rodzinie ale każda przemoc w rodzinie oznacza
            siniaki na ciele ofiary.
            nie każdy rysunek z takimi cechami oznacza od razu patologię ale pozwala zwrocić
            uwagę na prawdopodobieństwo występowania problemu. Zauważono pewne wspólne cechy
            rysunków dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, natomiast faktem jest, ze nie każda
            postać taty ze sterczącymmi włosami oznacza ojca-potwora.
            • tata_tomek Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 09:57
              mag.orlo napisała:

              > nie każdy siniak oznacza przemoc w rodzinie ale każda przemoc w rodzinie oznacza
              > siniaki na ciele ofiary.

              Z poprawką: każda przemoc _fizyczna_
              (artykuł takiej właśnie dotyczy).
        • Gość: AJA74 Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.10.08, 08:59
          Dlaczego piszesz tylko o ojcach? Tak z przyzwyczajenia? Ojcowie zli
          ojcowie bija po rozwodzie ojcowie sa pozbawiani praw a maja placic
          alimenty. Typowe myslenie.

          Kolejna sprawa szkola. Mlodzi moze tego nie znaja ale starsi powinni
          pamietac bo rozne szkoly byly i rozni nauczyciele ale dla przykladu
          w mojej szkole podstawowej stosowane byly kary cielesne i najmocniej
          bily panie nauczycielki. Wyjatkowe q restwo to bylo. I nikt nie
          stanal w obronie dzieci :( Wiec moze szkola uczyla jakimi byc w
          doroslym zyciu i uczyla ze kara cielesna to nic zlego. O tym jakos
          sie nie mowi.

          Kolejna sprawa bzdurne gadanie o aborcji ze jest lepsza. Ciekawe
          ile z tych dzieci ktore byly bite ktore w koncu wyrwaly sie z domu i
          prowadza zycie w szczesciu chcialo by nie zyc? Ja proponuje by ci
          co sa za ta aborcja przeprowadzili na sobie eutanazje i po klopocie.
          Mniej zwyrodnialcow w spoleczenstwie.

          Ostatnia sprawa mieszanie z blotem KK ma to miejsce przy kazdym
          watku tego typu. Ktos slusznie zauwazyl ze do bicia dzieci dochodzi
          zarowno w rodzinach zwiazanych z KK jak i tych ktore sa poza KK.
          Ale latwiej jest zwalic wszysko na KK.

          AJA
          • z.bialek Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 09:01
            Gość portalu: AJA74 napisał(a):

            > Dlaczego piszesz tylko o ojcach? Tak z przyzwyczajenia? Ojcowie
            zli
            > ojcowie bija po rozwodzie ojcowie sa pozbawiani praw a maja placic
            > alimenty. Typowe myslenie.

            A źli ojcowie powinni mieć prawa do dalszego bicia dzieci i ich
            matek, bo przecież płacą alimenty, więc coś z tego muszą mieć?
          • Gość: Bilbo Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 09:43
            SZKOLA:

            U mnie nie bylo kar cielesnych. Zalezy od szkoly, ale zgadzam sie, ze
            nauczycielki i nauczyciele moga byc wspolwinni zjawska bicia dzieci (zaznaczam,
            ze nie utozsamiam bicia z klapsem, to dwie rozne rzeczy).


            ABORCJA:

            Mylisz aborcje z eutanazja. Skoro dzieci, by nie bylo, to nie mozesz zapytac,
            czy wolalyby nie zyc. To typowe sofistyczne odwrocenie tematu. Nie chodzi o to,
            czy wolalyby umrzec, tylko ze nie narodzilyby sie wcale. Zygota jako taka nie ma
            swiadomosci i prawa do wyboru. Jest nierozerwalnie zwiazana z organizmem matki.

            KOSCIOL

            Jak to jest z tym kosciolem. Jak zauwazany jest jakis ozytywny aspekt, to
            podkresla sie wszem i wobec, ze to przeciez w 95% katolicy (innymi slowy chwala
            splywa tez na Kosciol). W momencie, kiedy dziennikarz opisze tego typu sprawe,
            to ateisci bija, a tak w ogole, to sprawa nie jest zwiazna z wyznaniem. Nadal
            95% bijacych to katolicy... Skad to obruszenie.
        • pszeszczep666 Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 09:49
          Gość portalu: alina napisał(a):

          Czymże jest lekki klap w porównaniu z takimi karami
          > cielesnymi? Spojrzałam na rysunki. Czy to nie nadinterpretacja? Moja
          > córka też rysuje podobne (np. wielkie puste oczy i duże długie
          > nogi), kurcze, chyba przez te rysunki będę mieć prokuratora...

          nie ironizuj, tylko się tym zainteresuj. to jest uznany test a jego wyniki powinny być interpretowane przez przeszkolonego terapeutę. jeśli myslisz , że wystarczy przeczytać podpisy pod ilustracjami w gazecie, to nie wystarczy. po drugie definicja lekkiego klapsa jest subiektywna., wszyscy, którzy bija mówią, że tylko lekkie klapsy, a dziecko histeryzuje, bo pewnie ma coś z głową.
          • Gość: Bilbo Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 09:53
            Przedszkolny terapeuta?? ROTFL? Przedszkola w Polsce maja swoich katechetow. Na
            zatrudnienie terapeutow juz nie stac.
            • Gość: Magda Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.spray.net.pl 07.10.08, 10:06
              Ciekawostka! W przedszkolu (państwowym), do którego chodzą moje
              dzieci katechety nie ma. Psycholog jest - 2 razy w tygodniu ze
              współpracującej poradni, do której rodzic może się w każdej chwili
              zgłosić, gdy ma problem. Poradnia obejmuje też opieką dzieci, co do
              których jakieś nieprawidłowości zauważyła wychowawczyni.
              Więc może lepiej nie generalizować.
              BTW, kilka dni temu w metrze słyszałam rozmowę dwóch starszych pań
              mniej więcej w tym tonie: "teraz dzieci się nie bije, to wchodzą
              rodzicom na głowę i rządzą w domu. Ja tam swojego syna nie biłam,
              ale jak coś przeskrobał, to lanie musiał dostać...itp." Miałam
              ochotę przywalić solidnego kopa i powiedzieć "to nie było bicie, to
              tylko taki wychowawczy kopniak".
              Ogromne przyzwolenie społeczne na bicie dzieci oraz totalny brak
              umiejętności wychowawczych - to są przyczyny.
              • Gość: Bilbo Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:14
                Oooo!! Skoro tak jest w przedszkolu kolo Ciebie, znaczy sie musi to byc norma
                dla calego kraju.

                Np. tutaj: pl.youtube.com/watch?v=_Ld6aiyahXs
                • Gość: Magda Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.spray.net.pl 07.10.08, 12:21
                  Nie twierdzę, że jest normą, ale podany przykład znanego mi
                  przedszkola falsyfikuje tezę, którą postawiłeś.
                  I najwyraźniej nie doczytałeś do końca - nie należy generalizować.
                  • Gość: Bilbo Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 12:41
                    Otoz to. Zycze mniej generalizowania. Polska to nie tylko Warszawa.
              • Gość: Bilbo Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:20
                Bicie NIE.

                Ale przeginanie w druga strone i zakazywanie karania jest przesada. Rodzic
                dysponuje asortymentem kar i zachet. Klaps jest jedna z kar i powinien byc
                sosowany w ostatecznosci. Nie dajcie sie zwariowac faszystowskim metodom rodem
                ze Skandynawii.

                Niby jest o biciu, ale propaguje ustawe zakazujaca absolutnie kazdej formy
                karania fizycznego. W tym momencie wytargaie za ucho urasta do rangi przestepstwa.

                Ludzi! Nie potraficie odroznic bicia od klapsa?

                TO znaczy, ze jak kelner pomyli wam danie w restauracji, to bierzecie widelec i
                dzgacie go 20x w klatke piersiowa? W koncu moznaby nawrzeszczec, albo
                sarkastycznie podejsc do tematu. Ale skoro dla was bicie to to samo co klaps, to
                nie widze przyczyny dla ktorej krzyk w restauracji nie rowna sie zadzganie
                kelnera widelcem.

                Absurdalne prawda?
                • elve Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 10:26
                  różnica między biciem a klapsem jest wyłącznie ilościowa. korzystając z Twojego
                  przykładu: kelnera należy jeden raz niezbyt mocno dźgnąć w udo. spróbuj.
                  • Gość: emka Re: I wszyscy są katolikami? IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:34
                    Nie jest ilościowa.
                    Bicie-to czynność zamierzona, regularna, bez przyczyny, uderzanie gdzie i czym
                    popadnie i ile wlezie-jak mocno się da -często przechodzące w maltretowanie.
                    Klaps- skarcenie dziecka od czasu do czasu-często odruchowe bez wcześniejszego
                    zamiaru- ręką w pośladek z umiarkowaną siłą tak by nie spowodować uszkodzenia ciała.

                    Ty chyba musiałaś być lana jak byłaś dzieckiem skoro takie idiotyzmy wypisujesz.
                    Współczuję.
                    • Gość: orient Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.ichf.edu.pl 07.10.08, 12:53
                      I, najwidoczniej, bita po głowie. Ciekaw jestem podejścia tej osoby do
                      przyjacielskiego klepnięcia kolegi w plecy. Zwykłe znęcanie czy już tortury?
                      • Gość: emka Re: I wszyscy są katolikami? IP: 91.104.86.* 07.10.08, 13:14
                        Pewnie od razu wyciąga kieszonkowy KK i szuka na to paragrafów....
                • magdolot Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 15:20
                  Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                  > Bicie NIE.
                  >
                  > Ale przeginanie w druga strone i zakazywanie karania jest
                  przesada. Rodzic
                  > dysponuje asortymentem kar i zachet. Klaps jest jedna z kar i
                  powinien byc
                  > sosowany w ostatecznosci. Nie dajcie sie zwariowac faszystowskim
                  metodom rodem
                  > ze Skandynawii.
                  >
                  > Niby jest o biciu, ale propaguje ustawe zakazujaca absolutnie
                  kazdej formy
                  > karania fizycznego. W tym momencie wytargaie za ucho urasta do
                  rangi przestepst
                  > wa.
                  >
                  > Ludzi! Nie potraficie odroznic bicia od klapsa?
                  >
                  > TO znaczy, ze jak kelner pomyli wam danie w restauracji, to
                  bierzecie widelec i
                  > dzgacie go 20x w klatke piersiowa? W koncu moznaby nawrzeszczec,
                  albo
                  > sarkastycznie podejsc do tematu. Ale skoro dla was bicie to to
                  samo co klaps, t
                  > o
                  > nie widze przyczyny dla ktorej krzyk w restauracji nie rowna sie
                  zadzganie
                  > kelnera widelcem.
                  >
                  > Absurdalne prawda?

                  Niewiele wiem o "skandynawskich faszystach", ale wiem, że kara jest
                  wyjątkowo durnym narzędziem wychowawczym. Powód jest prosty - mija
                  się z celem. Ukarany jest wkurzony na tego, kto go ukarał, nie na
                  siebie - jak powinien być. Lepiej jest dopilnować, żeby wychowywany
                  osobnik po prostu poniósł konsekwencje swej działalności. To uczy
                  odpowiedzialności za własne czyny. To nie jest łatwe. Wychowywanie
                  nie jest łatwe. Wytarganie za ucho - tak.
              • Gość: Kamila Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.10.08, 17:05
                Swietny komentarz Magdo! Jest dokładnie tak jak napisałaś: główną
                przeszkodą w zmianie postaw wychowawczych jest przyzwolenie
                społeczne. Dodam, że wynika ono z nieświadomości. A największą
                bolączką w tym wszystkim jest - brak woli do nabywania świadomości.
            • Gość: Ryś Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:20
              "Przeszkolony", a nie "przedszkolny"!!!!
              Czytaj uważnie
        • ambivalent Re: I wszyscy są katolikami? 07.10.08, 10:21
          Ojcowie?? A gdzie sa/byly matki?? To, ze nie wszystkie bily i
          katowaly nie oznacza, ze nie sa wspolwinne.
          • Gość: Koscielny Katolicy bija najmocniej! IP: 152.75.60.* 07.10.08, 13:54
        • Gość: gość Re: I wszyscy są katolikami? IP: *.lublin.mm.pl 07.10.08, 10:53
          Patrząc na te rysunki też odniosłem takie wrażenie.
    • kajciech Robienie wideł z igły 07.10.08, 08:14
      Dawanie ludziom przykładu ze skrajnych przypadków wynikajacych z
      ZEZNAŃ dzieci to głębokie nadużycie w stosunku do bicia dzieci.
      Katowanie i bicie dzieci to zasadniczo dwie różne sprawy.
      Generalnie nie chce mi się kilometrami wypisywać argumentów
      przemawiających za stosowaniem dyscyplinujących klapsów w
      uzasadnionych przypadkach, ale normalni rodzicie wiedzą o co chodzi.
      Zmiękczone śodowisko bezdzietnych psychologów z wypaczeniami
      społecznymi nie będzie mi mówić jak mam wychowywać dziecko.
      • artea13 Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 08:25
        kajciech napisał:

        > Dawanie ludziom przykładu ze skrajnych przypadków wynikajacych z
        > ZEZNAŃ dzieci to głębokie nadużycie w stosunku do bicia dzieci.
        > Katowanie i bicie dzieci to zasadniczo dwie różne sprawy.
        > Generalnie nie chce mi się kilometrami wypisywać argumentów
        > przemawiających za stosowaniem dyscyplinujących klapsów w
        > uzasadnionych przypadkach, ale normalni rodzicie wiedzą o co chodzi.
        > Zmiękczone śodowisko bezdzietnych psychologów z wypaczeniami
        > społecznymi nie będzie mi mówić jak mam wychowywać dziecko.

        jeżeli uważasz, że dawanie klapsów jest wychowawcze, to współczuję. stoisz na
        szczeblu rozwoju ewolucyjnego niżej zwierzęcia.
        naprawdę, tak kiepskim jesteś rodzicem, że bez "silniejszego" argumentu nie
        potrafisz przekazać dziecku potrzebnych wartości???
        • kajciech Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 08:31
          Wybacz nawiedzona istoto (stojąca wyżej w rozwoju od zwierząt), że
          wtargnąłem tu ze swym grubiaństwem, ale tak uważam i mam do tego
          pełne prawo, a jeżeli Ty nie potrafisz dyskutować i uciekasz siew
          pierwszym zdaniu do inwektyw to musisz reprezentować wyjątkowo
          unikalny poziom intelektualny.
          • Gość: zomo Re: Robienie wideł z igły IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.10.08, 08:47
            Kajciu, ale ona ma racje. Mam nadzieje ze masz samochod. Co bys
            powiedzial na to, zeby policjant za zle zaparkowanie dal Ci tylko
            lekko w leb, ot tak na oprzytomnienie i nieco wytargal za uszy. Ale
            za przekroczenie predkosci, to juz powinien Cie wytrzaskac po pysku.
            Nie, nie zeby z piachy od razu w ryja, pala po nerach i skopal Ci
            dupe, ale tak otwarta reka kilka razy na odlew walna cie po gebie.
            Nie uwazasz, ze powinien miec do tego pelne prawo- takie samo jak
            Ty? W koncu, jak to inteligetnie zauwazyles, nikt go nie bedzie
            uczyl jak ma durnych kierowcow wychowywac. No nie??????
            • dzielanski Ładnie powiedziane 07.10.08, 10:29
              Bardzo zgrabnie to ująłeś, zomo
              pzdr
              Gość portalu: zomo napisał(a):

              > Kajciu, ale ona ma racje. Mam nadzieje ze masz samochod. Co bys
              > powiedzial na to, zeby policjant za zle zaparkowanie dal Ci tylko
              > lekko w leb, ot tak na oprzytomnienie i nieco wytargal za uszy.
              Ale
              > za przekroczenie predkosci, to juz powinien Cie wytrzaskac po
              pysku.
              > Nie, nie zeby z piachy od razu w ryja, pala po nerach i skopal Ci
              > dupe, ale tak otwarta reka kilka razy na odlew walna cie po gebie.
              > Nie uwazasz, ze powinien miec do tego pelne prawo- takie samo jak
              > Ty? W koncu, jak to inteligetnie zauwazyles, nikt go nie bedzie
              > uczyl jak ma durnych kierowcow wychowywac. No nie??????
            • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:46
              Ja bym na przykład powiedział że to porównanie z d* wzięte. Jaki analog złego
              zaparkowania proponujesz w przypadku dziecka? A jaki przekroczenia prędkości?
              No, słucham. Jak was znam, kozaki bezstresowe, zapadnie teraz krępujące
              milczenie albo zaczniesz kręcić że jak ktoś daje klapsa, to od razu za wszystko,
              od rozwiązanej sznurówki zaczynając.

              Poza tym mam też nadzieję że TY także masz samochód. I wiesz, że jak policjant
              będzie cię chciał zatrzymać, a ty mu będziesz uciekał, to będziesz goniony, mogą
              zostać ustawione na drodze blokady (i nikogo nie będzie obchodziło jeżeli się o
              nie z własnej woli zabijesz) a nawet możesz zostać zastrzelony jeżeli zostaniesz
              uznany za szczególnie niebezpiecznego. Dalej jesteś pewny że twój przykład z
              policją był udany?
            • Gość: gość Re: Robienie wideł z igły IP: *.lublin.mm.pl 07.10.08, 11:13
              OOO to już jest demagogia, a swoją droga to niezły pomysł, może wreszcie ci
              durni kierowcy zaczęliby przestrzegać przepisów ruchu drogowego w obawie przed
              mordobiciem, bo jakoś punktów karnych i mizernych mandatów się nie boją.
            • Gość: orient Re: Robienie wideł z igły IP: *.ichf.edu.pl 07.10.08, 12:59
              Drogie zomo, Policjant i sądownictwo ma całą gamę represji w stosunku do
              dorosłego osobnika łamiącego normy społeczne. Do dożywocia włącznie. Przymus
              bezpośredni z użyciem pałki służbowej też jest przewidziany. Chcesz wprowadzić
              kary więzienia dla dzieci? Współczuję twojej chorej umysłowości.
          • desant.moherowych.beretow Sado-maczo 07.10.08, 08:48
            Ciekawi mnie, czy to dawanie klapsów sprawia ci przyjemność..bo
            wydaje mi się, że tak..
          • alienxxx Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 08:53
            kajciech - piszesz bzdury i jeszcze probujesz polemizowac. Fakt, ze stosowanie
            inwektyw nie ma sensu, ale piszac, ze masz prawo bic swoje dziecko jestes w
            bledzie. Nie jest istotne czy tluczesz je kablem od zelazka az do krwii czy
            dajesz "wychowawczego klapsa". Jest to naruszenie nietykalnosci cielesnej
            czlowieka i gdyby nie ogolne przyzwolenie na takie praktyki powinienes poniesc
            karna odpowiedzialnosc. Mam nadzieje, ze kiedys w tym chorym kraju cos sie
            zmieni i podniesienie reki na dziecko nie bedzie juz norma.

            Czy jesli spotkamy sie kiedys w restauracji i uznam, ze jestes osoba
            niewychowana to mam prawo strzelic Ci wychowawczo w pysk?
            Zapamietaj, ze dziecko pomimo tego, ze jestes jego rodzicem nie jest twoja
            wlasnoscia i nie jest Ci dane raz na zawsze. Istnieje jeszcze mozliwosc
            pozbawienia praw rodzicielskich - pomysl o tym tlukac nastepnym razem
            bezbronnego 3latka (slowo tlukac nie jest tu uzyte na wyrost - dla jego psychiki
            nie ma wiekszego znaczenia czy dasz mu klapsa czy tez strzelisz piescia miedzy
            oczy).

            Zycze powodzenia w wychowywaniu dzieci.
            • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 09:32
              A czy on pisze o biciu? Pisze o klapsie człowieku naucz się czytać ze
              zrozumieniem. Bicie w tym przypadku to używanie przemocy fizycznej bezustannie
              na każdym kroku i za nic, a klaps to klaps użyty tylko w ostateczności.
              I jest różnica między klapsem którego przyłożysz z odpowiednią siłą w dupkę, a
              strzałem z pięści między oczy.
              Taki klaps nie zostawia po pierwsze śladów fizycznych i trwałych śladów w
              psychice dziecka- w przeciwieństwie do strzału z pięści między oczy.

              Co do opisanej sytuacji w restauracji-nie ośmieszaj się używając takich
              porównań. Policjant najpierw cię ostrzeże,że jak się nie zatrzymasz to będzie
              strzelał, jak nie posłuchasz raz, drugi lub trzeci to w końcu strzeli....
              • Gość: lady Re: Robienie wideł z igły IP: *.access.telenet.be 07.10.08, 09:54
                a ty ostrzegasz dziecko jeden drugi i trzeci raz zanim strzelisz wychowaczego klapsa? ja mysle, ze takim rodzicom zwyrodnialcom nalezy sie tylko jedna kara - publiczna chlosta.
                • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 09:58
                  Klaps ma swoje uzasadnienie. Jako srodek wychowawczy stosowany jest w
                  okreslonych sytuacjach. Nie jest to glowna metoda wychowawcza. Nawiedzone
                  "psycholozki" myla te dwie sprawy. pRawdopodobnie dlatego nie widza roznicy
                  miedzy klapsem, a nieustannym biciem. Same chetnie stosowalyby przemoc. Pomijajc
                  fakt, ze nie potrafia stopniowac srodkow. \Jezeli ktos rownowazy bicie z klapsem
                  musi byc chory psychicznie.

                  Nieustanne klapanie prowadzi do zatarcia sie wychowawczego charakteru klapsa.
                  Tak jest z kazda kara.
                  • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:09
                    Dokładnie. Ciekawa jestem co zrobią jak będą próbować dziecku po raz "n-ty"
                    wytłumaczyć bez skutku,że nie wolno wkładać palców do kontaktu-pewnie przywiążą
                    za nogę do stołu-tak na wszelki wypadek żeby nie zbliżało się do żadnego
                    kontaktu. Ja dam klapsa,żeby sobie zapamiętało czym skutkuje majstrowanie przy
                    kontakcie-klapsem, a nie przywiązaniem do stołu czy pierwszym i ostatnim
                    porażeniem prądem.
                    I nie piszcie mi tu o zaślepkach do kontaktów bo to można sobie kontrolować u
                    siebie w domu,a el poza domem będzie już ciężko...
                    • elve Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 10:20
                      jeśli nie potrafisz utrzymać swojego dziecka z dala od kontaktu, to świadczy to
                      wyłącznie o Twojej bezradności jako rodzica. czemu karzesz dziecko? daj klapa sobie.
                      • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:24
                        Tia...tak sobie to tłumacz....
                        • Gość: wsmo Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:47
                          dawanie klapsow swiadczy o braku umiejetnosci wychowawczych
                          jesli nie umie sie dziecku wytlumaczyc po raz nty to znaczy ze jest sie rodzicem
                          do dupy a nie ze mozna dac "klapsa"

                          szczerze mowiac mam ochote "wychowawczo" potraktowac takich rodzicow bo jak
                          widze nty raz sie im tlumaczy ze nie bije sie dzieci a oni swoje...moze
                          rzeczywiscie przemoc i doswiadczenie "z drugiej strony" klapsa od kogos
                          silniejszego nauczyło by ich rozumu

                          nie radzicie sobie z dziecmi alez miec ich nie musicie! czy jest jakis nakaz do
                          meczenia sie z potomstwem. NIE.
                          • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:53
                            Ty najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem i odróżniać co jest klapsem, a co
                            maltretowaniem, a dopiero potem baw się w psychologa i poć się nad klawiaturą...
                          • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:57
                            > dawanie klapsow swiadczy o braku umiejetnosci wychowawczych
                            > jesli nie umie sie dziecku wytlumaczyc po raz nty to znaczy ze jest sie rodzice
                            > m
                            > do dupy a nie ze mozna dac "klapsa"

                            I ciebie też zapytam jak proponujesz WYTŁUMACZYĆ dziecku dwuletniemu że nie
                            można się bawić gniazdkiem. No, słucham.

                            Drugie pytanie: co proponujesz w zamian dla rodziców, którzy nie umieją
                            zdyscyplinować dziecka bez klapsa. Również - czekam na rzeczową odpowiedź.
                            • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 12:27
                              > I ciebie też zapytam jak proponujesz WYTŁUMACZYĆ dziecku
                              dwuletniemu że nie
                              > można się bawić gniazdkiem. No, słucham.

                              Można tłumaczyć, a należy przede wszystkim zabezpieczyć kontakty i
                              ZAJĄĆ dziecko czymś innym.

                              > Drugie pytanie: co proponujesz w zamian dla rodziców, którzy nie
                              umieją
                              > zdyscyplinować dziecka bez klapsa. Również - czekam na rzeczową
                              odpowiedź.

                              Poradnię psychologiczną, warsztaty dla rodziców, rozwój osobisty,
                              poczytanie kilku warościowych książek, zadbanie o siebie, żeby
                              zmniejszyc trochę frustrację. Rady całkowicie serio.
                              • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 12:58
                                > > I ciebie też zapytam jak proponujesz WYTŁUMACZYĆ dziecku
                                > dwuletniemu że nie
                                > > można się bawić gniazdkiem. No, słucham.
                                >
                                > Można tłumaczyć, a należy przede wszystkim zabezpieczyć kontakty i
                                > ZAJĄĆ dziecko czymś innym.

                                NIE MA CZYM ZABEZPIECZYĆ! Jesteś w gościach, albo na wyjeździe i zapomniałaś.
                                Nie zabezpieczysz. Proponujesz permanentne siedzienie przy dziecku i odstawianie
                                go od gniazdka? A kto ugotuje obiad?

                                > > Drugie pytanie: co proponujesz w zamian dla rodziców, którzy nie
                                > umieją
                                > > zdyscyplinować dziecka bez klapsa. Również - czekam na rzeczową
                                > odpowiedź.
                                >
                                > Poradnię psychologiczną, warsztaty dla rodziców, rozwój osobisty,
                                > poczytanie kilku warościowych książek, zadbanie o siebie, żeby

                                Bzdura. Żądasz (dla włąsnego widzimisię) ekwiwalentu uczenia każdego podwójnego
                                salta w przód, bo uważasz że jak się ktoś przyłoży to na pewno zawsze i
                                wszystkiego się nauczy. Niezależnie od własnych predyspozycji i okoliczności.

                                > zmniejszyc trochę frustrację. Rady całkowicie serio.

                                Frustracja to się bierze z tak głupich metod ja ta Twoja na gniazdka -
                                zajmowanie się dzieckiem bez chwili wytchnienia.
                                • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 13:57
                                  > Frustracja to się bierze z tak głupich metod ja ta Twoja na
                                  gniazdka -
                                  > zajmowanie się dzieckiem bez chwili wytchnienia.

                                  I oto istota sporu. Chciało się dzidzi? To trza się nią zająć.
                                  Zgadza się - małemu dziecku trzeba poświęcić swoją uwagę bez
                                  wytchnienia. Albo zadbać o opiekę w zastępstwie. Np tatuśka.
                                  Twój post to najlepszy dowód na to, ze lanie (i w tym klapsy) to
                                  metoda wychowawcza leni, i do tego bez krzty wyobraźni.
                                  Frustracje biorą się z różnych rzeczy. Każdą warto przemyśleć i
                                  wyleczyć, zamiast fundować dzieciom lańsko, a dorosłym inwektywy.
                                  Szkoda słów.
                                  • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 14:34
                                    > Zgadza się - małemu dziecku trzeba poświęcić swoją uwagę bez
                                    > wytchnienia.

                                    O, Matka-Polka się znalazła. Otóż nie. Dobrzy rodzice potrafią tak wychować
                                    dziecko że nie muszą mu ciągle patrzeć na ręce. Poświęcanie uwagi bez
                                    wytchnienia może co najwyżej doprowadzić do załamania nerwowego i przynieść
                                    dziecku mnóstwo szkód. Ale tego nie zrozumieją ci, którzy bezmyślnie stosują
                                    metodę "zgodzę się na wszystko, albo ucieknę, byle nie dać klapsa".
                              • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 13:16
                                No to jak gdzieś z dzieckiem pójdziesz to proponuję najpierw zrobić wywiad czy
                                aby mają kontakty pozabezpieczane-gdziekolwiek.
                                Pierniczysz jak potrzaskana.
                                • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 14:04
                                  > No to jak gdzieś z dzieckiem pójdziesz to proponuję najpierw
                                  zrobić wywiad czy
                                  > aby mają kontakty pozabezpieczane-gdziekolwiek.
                                  > Pierniczysz jak potrzaskana.

                                  Bez inwektyw, proszę. widać, że masz ogromny szacunek dla innych.
                                  Jak gdziesz idziesz z małym dzieckiem, to tym bardziej nie
                                  odstepujesz go na krok, bo miejsca nie znasz. Tam nie tylko są
                                  kontaktyu, ale i schody, i może zupa nma gazie, i tysiące innych
                                  arcyciekawych dla dziecka rzeczy.
                                  Większe dziecko powinno byc nauczone, w cywilizowany sposób, jak się
                                  zachowywać u innych. No ale to też wymaga wysiłku.
                                  Serdecznie współczuje twoim dzieciom, jesli je masz.
                                  • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:33
                                    Tam nie tylko są
                                    > kontaktyu, ale i schody, i może zupa nma gazie, i tysiące innych
                                    > arcyciekawych dla dziecka rzeczy.


                                    Otoz to. Dziecko nauczone nie dotknie. czasami ta nauka moze wynikac z klapsa.
                                    Wiekszosc odpowiedzialnyhc rodzicow wybierze rozmowe i nauke. Jednak dokonalas
                                    juz zalozenia, ze osoby popierajace klapsa bija swoje dzieci. Jezeli nie bija,
                                    to daja klapsa nieustannie za kazdym razem, kiedy w zachowaniu dziecka cos im
                                    sie nie spodoba.

                                    Przykre.

                                    Stanie nad dzieckiem 24h jest niemozliwe. Nadopiekuncze ,toksycze matki, z
                                    reguly chowaja spoleczne kaleki i ludzi niedostosowanych, o ktorych wiele kobiet
                                    pisze na innym forum. Poczytaj o walce zony z tsciowa i mezu mamisynku.
                                • Gość: ja Re: Robienie wideł z igły IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.08, 15:34
                                  Co ma zrobić samotna matka gdy musi iśc do toalety, a jest sama w
                                  miejscu gdzi gniazdka nie sa zabezpieczone?
                                • Gość: iwona Re: Robienie wideł z igły IP: 62.172.214.* 07.10.08, 16:49
                                  To ty pierniczysz...mam doroslego syna i jak byl maly to
                                  wiedzialam,ze musze go pilnowac nonstop....malego dziecka nie mozna
                                  spuscic z oka na chwilke, pamietam jak kiedys pobieglam do toalety
                                  (drzwi otwarte) i po paru minutach wrocilam do kuchni, gdzie moj syn
                                  wlasnie gniotl ciasto na podlodze, zdazyl w tym czasie wyjac maka z
                                  szafki i polal to olejem...oczywiscie go nie bilam, tylko
                                  posprzatalam kuchnie. Wybierasz sie do znajomych to albo zostawiasza
                                  dziecko w domu pod opieka albo zabierasz ze soba i pilnujesz caly
                                  czas, ludzie bez wyobrazni nie powinni miec dzieci........
                      • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:55
                        Teraz zapytam jak inaczej proponujesz powstrzymać dwutletnie dziecko przed
                        zabawą gniazdkiem elektrycznym, a ty udasz że tego pytania nie zauważyłaś.
                        • Gość: Dosia Re: Robienie wideł z igły IP: 195.33.121.* 07.10.08, 12:38
                          uzyc zaslepki do gniazda?
                          przeniesc w drugi koniec pokoju?
                          zainteresowac zabawka?
                          w inny sposob odwrocic uwage?

                          Wachlaz mozliwosci jest szeroki. Trzeba tylko wlaczyc myslenie...
                          • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 12:43
                            A jak idziesz do znajomych z dzieckiem, to bierzesz zaslepki ze soba. Do
                            przychoni ... w inne miejsce gdzie sa kontakty (praktycznie wszedzie). Dziecko
                            nie nauczone, ze sie nie wpyca paluszkow (bo w domu problem nie istnieje) zrobi
                            sobie szybko kuku.

                          • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 13:00
                            Jak będziesz mieć jakieś dzieci to zrozumiesz, że zainteresowanie zabawką,
                            drugim końcem pokoju i czymkolwiek dośc szybko mija. A wtedy może wrócić
                            zainteresowanie gniazdkiem. Do którego NIE MASZ ZAŚLEPEK AKURAT.
                            • vulpes1978 Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 15:10
                              Moja córka za 3 tygodnie skończy 3 latka. Razem z mężem pracujemy - w tym czasie
                              córką zajmuje się babcia. Po południu odbieramy ją od babci i przyjeżdżamy do
                              nas. Jesteśmy normalną, przeciętną rodziną, która jednocześnie prowadzi własną
                              firmę, buduje dom, wychowuje dziecko i jakoś tam sobie powolutku żyje.
                              Często wychodzimy z naszą Małą - do znajomych, do sklepu, zdarzają się wizyty u
                              lekarza, fryzjera, na basenie, placu zabaw, w urzędzie, na poczcie - wszędzie
                              tam, gdzie bywają młodzi ludzie normalnie funkcjonujący w społeczeństwie. Nigdy
                              nie miałam problemu z upilnowaniem dziecka i nie musiałam uciekać się do
                              klapsów. Jeśli jesteśmy w poczekalni i Małej się nudzi, zabawiam ją jakoś,
                              oglądamy książeczki, bawimy się zabranymi z domu zabawkami itd.
                              Bez najmniejszego problemu dziecko można upilnować, zarówno u znajomych, jak i
                              na najbardziej ruchliwym placu w mieście. Co do przytaczanych tu z taką lubością
                              gniazdek - jeśli widzisz że dziecko zaczyna się kręcić koło nich, po prostu
                              podejdź, weź za rączkę i zaproponuj jakąś zabawę, cokolwiek. naprawdę wierzycie,
                              że dwulatek, który dostanie klapsa, pomyśli: "Aaaaa, widzę, że powinienem
                              podchodzić do tego oto gniazdka, gdyż spotka mnie zasłużona kara w postaci tego
                              wychowawczego klapsa. Już nigdy, przenigdy tak nie uczynię!".
                              • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:36
                                Nie wszystkie dzieci sa takie. Dokonujesz nieuprawnionego uogolnienia.

                                Dzieci sa rozne. jedne zywe, nie usiedza na miejscu. Innym wystarczy minimum
                                zainteresowania ze strony innych, zeby posiedziec chwile.

                            • magdolot Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 15:35
                              U siebie w domu powinieneś mieć zaślepki AKURAT. W gościach
                              pilnujesz dziecięcia AKURAT. Małego dziecka pilnujesz zawsze AKURAT.
                              I tak powinno być AKURAT.

                              W tej obmierzłej Ameryce możesz trafić do pierdla za zostawienie
                              dziecka w wózku przed sklepem. U nas przy doniesieniu o tym, że
                              pieski zagryzły pięciolatkę stoi o tym, że szukała tam mamusi, która
                              piła wódę z panami od piesków. I co? I nic. Mamusia była w gościach
                              i na było zaślepek na pieski AKURAT? Ta mamusia powinna była
                              pilnować pięciolatki AKURAT. Proste.
                              • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 15:55
                                Akurat jak będziesz miała własne dziecko to zrozumiesz że świat nie jest taki
                                banalnie prosty jak ci się wydaje, dziewczynko.
                        • czarna_zoska Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 21:37
                          Moze w zastepstwie odpowiem, ze akurat z gniazdkami nie mialam problemu.
                          Wyjatkowo trwoznym glosem powiedzialam dziecku, ze tam siedzi ogien i poparzy
                          paluszki jak tylko sie tam zblizą. To samo z kuchenka gazowa i piecykiem.
                          Natomaist kilka razy dalam klapsa i uwazam, ze wychowawczego. Np butelka z
                          Domestosem nie budzila takiego respektu. Trudno bylo ja schowac tak doglebnie,
                          zeby nie wyciagnela (w mieszkanu o pow 37 m2). Wtedy dostala klapsa, bo lepszy
                          klaps niz poparzenie przelyku i oczu. Nie popadajmy w paranoje. Klapsy nikomu
                          nie zaszkodzily. Mam radosne, cudowne dziecko wychowywane w poczuciu
                          bezpieczenstwa i milosci.
                    • morekac Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 11:59
                      A ja mam pytanie do wszystkich "klapsujących wychowawczo w
                      ostateczności" - czy jak wam się zachowanie waszego szefa albo
                      sąsiada nie podoba to też dajecie mu klapsa?
                      Zaslepki do konatktu są skuteczne. A skoro twoje dziecko nie potrafi
                      się zachować przy innych kontaktach, niech siedzi w domu. Albo go
                      pilnuj w gościnie. Zasady BHP obowiązują.
                      Piszę to jako mama strzelająca czasami klapsa - niestety, nic to
                      daje (poza wzajemnymi urazami), a ja się czuję jak ostatnia świnia
                      używając przemocy wobec osób zaleznych i jednak słabszych. No i
                      zawsze ponoszą mnie wtedy emocje, niestety.
                      • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 13:20
                        Nie przyrównuj sytuacji prawno-opiekuńczej na płaszczyźnie rodzic-dziecko, do
                        sytuacji zawodowej szef-pracownik. Szef sam odpowiada za swoje czyny, a nie jego
                        pracownik. Jeśli tego nie wiesz to za bezpieczeństwo dzieci odpowiadają rodzice.
                        Za bezpieczeństwo szefa on sam.
                        • morekac Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 16:13
                          raczejchodziło mi o to, że nie mamy tendencji do używania przemocy w
                          stosunku do osób od nas silniejszych i wyżej stojacych - a własnie w
                          stosunku do osób, które są od nas słabsze i zależne.
                          I nie chodzi mi o odpowiadanie za bezpieczeństwo szefa - tylko o to,
                          jak zachowujesz się wobec niego, jeśli nie odpowiada ci jego
                          zachowanie. Jeszcze raz pytam, czy dajesz mu wtedy klapsa. Bo nie
                          wydaje mi się.
                          A swoją drogą dom bezpiecznie urządzony to podstawa- zabezpieczone
                          gniazda, okna i schody. Oraz kuchnia. Oraz leki i substancje
                          niebezpieczne. Oraz wszystko, co może zostać śćiągniete na głowę.
                          A w trakcie wyjścia trzeba dzieciaka pilnować, a nie gadać z
                          psiapsiółą. Dwulatek nie ma prawa wybiegać na ulicę - moje córki
                          przy ulicy chodziły za rękę i koniec. Jakby trzeba było, to by szły
                          na smyczy, jak psiaki. Zawsze jeżdziły w foteliku samochodowym -
                          jeśli był taki okres, ze nie miały ochoty na zapięcie pasów - nie
                          jechały (bardzo szybko im przeszło). Nie ma kasku na głowie - nie ma
                          jazdy na rowerze czy nartach. Po prostu małych dzieci trzeba
                          pilnować. A u starszych rozwija się instynkt samozachowawczy. Z
                          reguły.
                      • Gość: ja Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 20:51
                        i bardzo dobrze ,ze ponoszą Cię emocje . Niech dziecko wie ,że je masz ,a nie jesteś zawsze spokojną zrównoważoną mechaniczną opiekunką
                      • czarna_zoska Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 21:48
                        Ten watek rozpoczeto w odniesieniu do katowania i zabijania dzieci. Do dzieci
                        gwalconych i poniewieranych. Te dzieci w pierwszej kolejnosci potrzebuja pomocy.
                        Dyskutujemy z przeproszeniem o d...pie Maryni, zaslepkach, kontaktach i innych
                        pie...ch. Ile w tym czasie dzieci dostalo lanie klamra od pasa czy dragiem?
                        Przylaczcie sie do akcji STOP PRZEMOCY WOBEC DZIECI, NIE BADZ OBOJETNY!
                        Rozklejajcie na przystankch, w szkołach, w urzedach i klatkach ulotki i plakaty.
                        Do konca tygodnia powinnam miec projekt plakatu. Przeslijcie na moj gazetowy
                        e-mail wasze kontakty, to rozesle go do wszystkich chetnych. Pozdrawiam
                    • Gość: lady Re: Robienie wideł z igły IP: *.access.telenet.be 07.10.08, 12:45
                      a powidz mi, jak moj pracownik znowu zrobic cos nie tak to co? moge mu dac klapsa bo juz iles tam razy tlumaczylam, ze sie robi tak a nie inaczej? no chyba nie moge bo mnie oskarzy o czynna napasc fizyczna i pojde siedziec. wiec musze ruszyc glowa i pomyslec jak wytlumaczyc pracownikowi, ze robi sie tak a nie inaczej. z dzieckiem jest latwiej, dam klapa i nie musze juz myslec.

                      aha, jeszcze takie pytanie - kazdy tu pisze o klmapsie za wybieganie na ulice ale ja sie pytam - jakim cudem dwulatek ma prawo sam na ta ulice wybiec? no chyba nikt nie puszcza maluchow na samotne spacery co? no wiec co? mamusia idzie, zagada sie z kolezanka czy zamysli a maluch leci gdzie popadnie. no i nie czarujmy sie, sa kreskowki dla dzieci gdzie imadlo spada na glowe, po zwierzaku przejezdza autobus a on wstaje i zyje. to skad dziecko ma wiedziec ze to jest niebezpieczne? jedyne czego sie nauczy z klapsa to to, ze jak idzie z mama to na ulice sie nie wybiega ale samemu mozna sprobowac. moze lepiej jednak wlozyc ciut wysilku i wyjasnic dlaczego wbieganie przed samochod jest niebezpoeczne i co moze sie zdarzyc. co do pchania paluchow do kontaktu ... nie wiem jak to jest u innych ale wiekszosc dzieci sie nimi nie interesuje.
                      • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 13:21
                        Jezu ale ty durna jesteś.....
                        • Gość: hexe jaki rzeczowy argument :) n/t IP: *.man.bydgoszcz.pl 07.10.08, 13:46
                      • Gość: ja Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 20:57
                        Można jeszcze próbować wyjaśnić teorię wsględności . Niestety dziecku dość ciężko wytłumaczyć konsekwencje zdażeń ,ma za mało doświadczeń i pojmuje świat dosłownie. Stwierdza ,że coś jest słodkie jak spróbuje ,a nie jak mamusia powie że słodkie.
                  • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 10:34
                    > Jezeli ktos rownowazy bicie z klapse
                    > m
                    > musi byc chory psychicznie.

                    W takim razie z prawdziwą satysfakcją wpisuję się na twoją listę
                    psychicznie chorych. Znajomi się zdziwią.
                    A wszyscy psychologowie uznają się pewnie po twoim poście
                    za "nawiedzone psycholożki".
                    Bo klaps to oczywiście nie jest uderzenie, po nim nie zostają ślady
                    ani siniaki, one nic nie bolą ani nie uopokarzają. To tylko taka
                    forma tłumaczenia, oczywiście. Muszę zrobić test i kogoś mocno
                    trzepnąć po tyłku, zobaczymy, czy nie uzna tego za uderzenie.
                    Szkoda, że na tobie nie mogę tego wypróbować.
                    • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:50
                      No jak twój stary miał 20 kilogramową rękę i zero mózgu to faktycznie nie
                      wiedział jak klapsa przyłożyć....
                      Po zwykłym klapsie nie zostają ślady ani siniaki.

                      Lepiej się wpisz na listę maltretowanych.
                      • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 11:51
                        > Po zwykłym klapsie nie zostają ślady ani siniaki.

                        Jasne. Wcześniej było rozróżnienie na bicie i klapsy, teraz mamy
                        rozróżnienie na klapsy "zwykłe" i "mocne". Potem będzie rozróżnienie
                        na "zwykłe słabsze po ubranej pupie" i te pozostałe. Itd. A rodzice
                        na zimno będą kalkulować, żeby dać zwykłego niemocnego, zwłaszcza w
                        obliczu dziecka wybiegającego na ulicę, już w to wierzę.Walą po
                        pupie odruchowo, z siłą, jaka akurat się przydarzy, i tyle.

                        Ja dostawałam klapsy, i wg ciebie nie byłam właśnie maltretowana,
                        więc na jaką listę maltretowanych mam się wpisać? Gucio mnie
                        obchodzi twoja definicja klapsa zwykłego i nie. Wiem tylko, że
                        dostawałam klapsy i tyłek piekł mnie czasem przez kilka godzin.
                        Mój ojciec nigdy mnie nie uderzył. Matka owszem. Jeśli ona nie miała
                        mózgu, to ty również go nie masz, bo tok myślenia macie podobny.
                        • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 12:28
                          No jak lanie cię matka tłumaczyła ci jako dawanie klapsów to faktycznie chyba
                          porządnie cię prała i to po głowie, a czemu dupa cię piekła to już nie wiem.
                          Skoro twierdzisz,że twoja matka mózgu nie miała to bardziej podejrzewałabym o
                          jego nie-posiadanie samą siebie niż mnie.
                          • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 14:13
                            > Skoro twierdzisz,że twoja matka mózgu nie miała to bardziej
                            podejrzewałabym o
                            > jego nie-posiadanie samą siebie niż mnie.

                            Naucz się czytać ze zrozumieniem cudze posty. "Nieposiadanie"
                            piszemy łącznie. Powertuj trochę słownik i zasady netykiety, zamiast
                            głupoty i inwektywy wypisywać.
                    • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 12:02
                      > Bo klaps to oczywiście nie jest uderzenie

                      Oczywiscie, ze jest.

                      po nim nie zostają ślady
                      > ani siniaki, one nic nie bolą ani nie uopokarzają.

                      Nie powiny. Nie taka jest rola klapsa, zeby zadac dotkiliwy, fizyczny bol.
                      Liczy sie kontekst.

                      Muszę zrobić test i kogoś mocno
                      > trzepnąć po tyłku, zobaczymy, czy nie uzna tego za uderzenie.

                      Przeciez nie napisalem, ze to nie jest uderzenie. DOpowiadasz sobie teorie i
                      pozniej polemizujesz ze soba.

                      > Szkoda, że na tobie nie mogę tego wypróbować.

                      A jednak. Chcialabys stosowac przemoc. Z takimi nawiedzonymi jest tego typu
                      problem, ze nie odrozniaja klapsa od bicia i ze strachu optuja za zakazaniem
                      klapsa wszystkim. Ze strachu, ze bez bata nad glowa nie beda potrafili sobie
                      poradzic.
                  • Gość: tay Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 14:56
                    Trzepniesz dziecko raz - przekraczasz pewną granicę, przemoc stała się
                    rozwiązaniem... Co jeśli uderzysz za słabo i dzieciak cię wyśmieje? Walniesz
                    mocniej, i mocniej... Co jesli dzieciak sie zrobi tez agresywny i odda?
                    Skontrujesz jeszcze mocniej i zaczinesz tracić panowanie nad sobą. Chodzi o to,
                    że istnieje duże ryzyko, że niewinne klapy zmienią się w to o czym piszą w
                    artykule. Z uzywkami tez zaczyna się od "spróbowania". Dużo lepszą karą jest
                    odebranie dziecku jego ukochanej zabawki lub szlaban na to co lubi, ale w tym
                    przypadku trzeba najpierw coś dziecku dać... oprócz strzała w zęby.
                • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:05
                  A co ty wywiad ze mną prowadzisz?
                • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:53
                  Oczywiście, a jak inaczej? Klaps jest dopiero jak dziecko naprawdę ostro nie
                  słucha.
                  • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 12:02
                    >Klaps jest dopiero jak dziecko naprawdę ostro nie
                    > słucha.

                    Super. A jak nie słucha i po klapsie, oczywiście slabym, jakżeby
                    inaczej - to co wtedy? Kabelek?
                    • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 12:17
                      Nie, idiotko. Nie kabelek. Czy klapsofobi naprawdę muszą być tak głupi że od
                      klapsa koniecznie chcą przechodzić do lania kablem?

                      Rozumiem że Ty masz sposób i na taką sytuację, tak? No to już, proponuj. Klaps
                      nie zdyscyplinował dziecka, co robisz?
                      • Gość: Zoltek hehe IP: 218.69.100.* 07.10.08, 14:14
                        Co ona wtedy robi?
                        Prowadzi wtedy dluga pedagogiczna rozmowe, ktora jej rozwydrzony
                        dzieciak ma gleboko i czeka tylko az stara skonczy pie...
                      • ahhna Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 14:21
                        > Nie, idiotko.

                        No cóż, najlepiej to świadczy o twoim poziomie. Ciekawe, że
                        najbardziej "kulturalni" uczestnicy tej "dyskusji" to właśnie
                        zwolennicy bicia. Superświadectwo sobie wystawiasz.

                        Tak, po nieskutecznym tłumaczeniu często jest nieskuteczny słaby
                        klaps, potem jest mocny klaps, potem kabel. Ta droga ma jeden
                        kierunek.
                        Bez pozdrowień i bez odbioru.
                        • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 14:23
                          Czyli sama nie masz propozycji, potrafisz tylko brnąć w ten kretyński kanał "jak
                          dał klapsa to na pewno też przypala pogrzebaczem".
                        • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:47
                          POwiedz co robisz jak rozmowa nie pomaga? Tlumaczysz 1, 2, 3, 100. Rozmawiasz
                          dalej? Wzywasz psychologa? Pozbawiasz dziecko kontaktu z rowiesnikami
                          permanentnie, wyrzucasz ulubiona zabawke na oczach dziecka?

                          Jak wymyslne tortury psychiczne stosujesz? A moze krzyczysz, wyzywasz, ponizasz.
                      • unhappy Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 16:40
                        Gość portalu: ormo napisał(a):

                        > Nie, idiotko.

                        Na razie anonimowym idioctwem popisujesz się ty obrażając swoich rozmówców.
              • Gość: ciaew Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:07
                Taki klaps nie zostawia po pierwsze śladów fizycznych i trwałych śladów w
                > psychice dziecka-

                wyobraź sobie, że zostawiają. nigdy nie byłam bita i mam cudownych rodziców.
                niemniej jednak jak miałam kilka lat dostałam właśnie takiego klapsa. jeden w
                życiu. nawet nie bolał. pamiętam
                • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:21
                  Ślady w psychice, a pamiętanie o takim fakcie to dwie różne sprawy.
                  Widzisz skoro dostałaś klapsa i go pamiętasz i dostałaś go raz to świadczy tylko
                  o tym,że poskutkowało i drugi raz tej samej rzeczy nie zrobiłaś i śladów w
                  psychice ci chyba jednak nie zostawił bo nadal twierdzisz,że masz cudownych
                  rodziców.
                  A jednak da radę odróżnić bicie od klapsa (który nawet cię nie zabolał)?

                  I na tym polega idea klapsa-przyłożyć rozsądnie, nawet bezboleśnie dla samego
                  "psychicznego" przywołania dziecka do porządku czy lekkiego
                  wystraszenia-zmuszenia go do myślenia konstruktywnego,że jak następnym razem nie
                  posłucha się w tej samej sprawie to może znowu dostać klapsa...

                  No, ale schizolom to klaps od razu z biciem pięścią się kojarzy i to prosto w
                  twarz...
                • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:38
                  Na forum e-mama wiele przeciwniczek klapsa pisze, ze wola wrzeszczec na dziecko
                  przez kilkanascie minut, niz dac klapsa. Taki stres i psychiczne znecanie sie
                  uwazasz za lepsza metode wychowawcza?

                  Niektorzy rodzice (a to przyklad z zycia wziety) zaklinaja sie, ze dzieci nie
                  bija. I tak jest. Ale jak posluchalem w jaki sposob strofuja swoje dziatki,
                  stwierdzilem, ze klaps bylby lepszy. Tak jak w tej reklama, ktora miala uczulic
                  na przemoc. No jedz misiu, jedz... Ty kretynie!!! Co zrobiles !!

                  Do tego dochodzi cala gama wyzwisk i ponizen. Litosci!
                • Gość: kass Re: Robienie wideł z igły IP: *.gprs.plus.pl 07.10.08, 13:58
                  Mam to samo. Jako dziecie osmioletnie dokuczalam mojemu wujkowi gdy
                  ogladal telewizje - nie trwalo to dlugo, ale sie nudzilam i cos mu
                  brzeczalam zlosliwego.

                  Pamietam ze jego prosby do mnie nie docieraly, wiec wstal i
                  przylozyl mi pare klapsow. Zrobil to przy mojej kuzynce
                  rowiesniczce. Plakalam z upokorzenia, bylam zdruzdotana, a zal...
                  pozostal do dzis.

                  Mimo ze mam juz 26 lat z tym wujkiem nie chce miec nic wspolnego i
                  na zawsze bedzie mi sie kojarzyl z ta sytuacja....
                  • Gość: Zoltek Nalezalo ci sie IP: 218.69.100.* 07.10.08, 14:32
                    Wiec nie wylewaj tu swoich zali
          • z.bialek Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 08:57
            kajciech napisał:

            > Wybacz nawiedzona istoto (stojąca wyżej w rozwoju od zwierząt), że
            > wtargnąłem tu ze swym grubiaństwem, ale tak uważam i mam do tego
            > pełne prawo, a jeżeli Ty nie potrafisz dyskutować i uciekasz siew
            > pierwszym zdaniu do inwektyw to musisz reprezentować wyjątkowo
            > unikalny poziom intelektualny.

            I kto to pisze? Sam nie wniosłeś do dyskusji niczego poza
            inwektywami pod adresem psychologów i swojej decyzji że ty będziesz
            bił swoje dzieci, bo tak, bo to lubisz.
          • Gość: y.y Re: Robienie wideł z igły IP: 195.117.118.* 07.10.08, 08:58
            Masz prawo do swojego zdania jak każdy, to prawda. Tyle w tej kwestii. A w
            kwestii meritum - nie masz racji, i tyle. Katowanie i bicie to nie dwie różne
            sprawy, różnica polega na tym, że katowanie to eskalacja bicia, prowadzi do
            większych zniszczeń natury fizycznej. Natomiast w sensie psychicznym, i to i to
            jest przemocą i formą znęcania się nad dzieckiem, nie posiada zaś żadnych
            wartości edukacyjnych ani wychowawczych. Rodzice biją dzieci dlatego, że
            wyładowują na nich swoje frustracje, nerwy i strach. Są silniejsi, więc się nie
            przejmują, a że biją swoje dzieci, dorabiają do tego kłamliwe teorie, że bicie
            niby wychowuje i czegoś uczy. Jest to zwykła brednia, która ma służyć jako
            usprawiedliwienie głupoty i niewiedzy - nie umieją wychowywać dzieci, więc biją.
            I tyle, każdy pedagog i psycholog Ci to powie, wiedza powszechna.
            A co do skrajnych przykładów w tym artykule, tak, to prawda, są skrajne,
            natomiast jak podejrzewam, jest to zabieg celowy, aby wstrząsnąć, co mnie wcale
            nie dziwi. Pisanie o klapsach nikogo by za bardzo nie wzruszyło, bo część
            społeczeństwa uważa, że to w porządku, aby bić, bo w swej niewiedzy ludzie
            uważają, że skoro na zewnątrz nie widać śladów po kilku minutach, to wszystko
            jest w porządku (kłamstwo).
            Po trzecie, takie "skrajne" historie, to NIE są w Polsce odosobnione przypadki.
            Takich historii jest co roku w Polsce kilka tysięcy (Takie dane ma np. KGP w
            tzw. niebieskiej karcie, i to są dane oficjalne. A ile pozostaje niewykrytych,
            nie wiadomo)
          • artea13 Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 09:06
            kajciech napisał:

            > Wybacz nawiedzona istoto (stojąca wyżej w rozwoju od zwierząt), że
            > wtargnąłem tu ze swym grubiaństwem, ale tak uważam i mam do tego
            > pełne prawo, a jeżeli Ty nie potrafisz dyskutować i uciekasz siew
            > pierwszym zdaniu do inwektyw to musisz reprezentować wyjątkowo
            > unikalny poziom intelektualny.

            nie napisałam nic o sobie, więc nie możesz wyciągać wniosków co do mojego
            miejsca w ewolucji. rozumiem, że Cię dotknęło to, co napisałam, ale nie
            rozumiem, w jaki sposób bicie dziecka może mu pomóc coś zrozumieć. uderzysz
            dorosłego, który w czasie dyskusji nie rozumie Twojego punktu widzenia? dziecko,
            to taki sam człowiek jak dorosły.
          • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 09:18
            O wychowaniu to ona pewnie tyle wie co my obecnie o leku na HIV-czyli nic.Ja też
            jestem nie zwolenniczką, ale nie przeciwniczką dania dziecku klapsa.
            Przede wszystkim między biciem=maltretowaniem, a daniem dziecku klapsa jest
            ogromna różnica. Różne są dzieci, a są i takie gdzie wszystkie rodzaje tłumaczeń
            czemu nie wolno tego czy tamtego robić nie skutkują-to ja wolę już dać
            rozsądnego klapsa w dupsko niż widzieć własne dziecko w większych opałach niż
            bym go nie dała. Nikt mi nie wmówi,że dziecko jak dostanie za coś klapsa to
            wizja dostania kolejnego za to samo nie odstraszy go od zrobienia tego samego
            ponownie.
            Ludzie trochę obiektywizmu klaps to nie lanie na oślep czy maltretowanie.
            Wychowujcie sobie dzieci bezstresowo i zobaczycie-za kilka lat będziecie mieć to
            samo co mają w UK-rozwydrzone bandy nastolatków kopiących ludzi na ulicy dla
            zabawy-kto więcej kopnie....,że o reszcie nie wspomnę.
            • elve Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 10:23
              > Nikt mi nie wmówi,że dziecko jak dostanie za coś klapsa to
              > wizja dostania kolejnego za to samo nie odstraszy go od zrobienia tego samego
              > ponownie.

              nikt Ci nie wmówi - bo tak wybrałaś, chcesz w to wierzyć. co nie zmienia faktu,
              że nie masz racji. klaps jest kiepskim środkiem zapobiegawczym. wychowawczym tym
              bardziej.
              • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:26
                Ty może napisz książkę jak idealnie wychować dziecko bo z twoich idiotycznych
                wypowiedzi wynika,że znasz złoty środek na to jak to zrobią-zbijesz fortunę, a
                przy okazji będziemy mieć dzieci, młodzież,a co za tym idzie dorosłych i
                społeczeństwo doskonałe.
              • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:01
                > nikt Ci nie wmówi - bo tak wybrałaś, chcesz w to wierzyć.

                Mówisz o twojej bezpodstawnej wierze że nie wolno karać klapsem i że to szkodzi?
            • Gość: Głupia baba Re: Robienie wideł z igły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:04
              Gość portalu: emka napisał(a):

              > Ludzie trochę obiektywizmu klaps to nie lanie na oślep czy maltretowanie.
              > Wychowujcie sobie dzieci bezstresowo i zobaczycie-za kilka lat będziecie mieć t
              > o
              > samo co mają w UK-rozwydrzone bandy nastolatków kopiących ludzi na ulicy dla
              > zabawy-kto więcej kopnie....,że o reszcie nie wspomnę.

              ja zgłupiałam do reszty.
              To albo bicie albo bezstresowe wychowanie (jakkolwiek pojmowane)?
              zarąbisty argument!

              Przypominają mi sie dyskusje z podstawówki (j. polski)pt. być czy mieć, z
              których wynikało,że albo jest się skrajnym materialistą albo żebrakiem.

              Tylko że, dorosły człowiek - wydawałoby sie - dobiera argumenty adekwatne do
              argumentów rozmówcy,a nie podnieca się tak, że serwuje infantylne bzdury.
          • mag.orlo Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 09:20
            kajciech napisał:

            > Wybacz nawiedzona istoto (stojąca wyżej w rozwoju od zwierząt), że
            > wtargnąłem tu ze swym grubiaństwem, ale tak uważam i mam do tego
            > pełne prawo,

            możesz sobie uważac co Ci się podoba i do tego masz prawo. ale nie masz prawa
            bić drugiego człowieka. dziecko to nie twój niewolnik. a klaps jest biciem i na
            dodatek kompletnie niewychowawczym.
          • Gość: jbyszewski Re: Robienie wideł z igły IP: *.cable.ziggo.nl 07.10.08, 09:27
            Warto, żeby pamiętał Pan, że bicie dzieci - w jakiejkolwiek formie - jest w Polsce przestępstwem. Właśnie dlatego ważna jest surowa egzekucja obecnie istniejącego prawa. Pana przekonać o szkodliwości bicia dzieci będzie trudno, sam Pan pisze, że "ma do tego prawo"; mam nadzieję, że będzie Pan pamiętał, że to "prawo" zagrożone jest więzieniem.
            • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 09:34
              Podaj artykuł który o tym mówi.
              • tata_tomek KK art. 207 07.10.08, 10:04
                Gość portalu: emka napisał(a):

                > Podaj artykuł który o tym mówi.

                KK art. 207
                (KK to oczywiście Kodeks Karny a nie kościół katolicki) :D

                *****
                Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny,

                podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

                § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca

                podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

                § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca

                podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
                • lady_t Re: KK art. 207 07.10.08, 10:11
                  Zaraz "znęcanie się"... ;)
                • Gość: emka Re: KK art. 207 IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:13
                  Tak dla ścisłości-nie jestem katoliczką.
                  Poczytaj sobie definicję znęcania się fizycznego i psychicznego-tak ze
                  zrozumieniem, a definicję klapsa i porównaj jeśli potrafisz....
                  Klaps rozsądnie wymierzony jakoś nie kojarzy się ze szczególnym okrucieństwem.
                  Więc nie schizuj.....
                  • lady_t Re: KK art. 207 07.10.08, 10:24
                    Klaps też jest karalny. Bez względu na intencję. Patrz poniżej.
                  • tata_tomek Re: KK art. 207 07.10.08, 10:35
                    Gość portalu: emka napisał(a):

                    > Klaps rozsądnie wymierzony jakoś nie kojarzy się ze szczególnym okrucieństwem.

                    Otóż to. A jeśli np. rodzic stwierdzi, że dał tylko klapsa dziecku bo pomimo wcześniejszych upomnień wsadzało palce do kontaktu, a tymczasem dziecko będzie miało na sobie pręgi od jakiegoś kabla od karku do pięt to nikt nie uwierzy że to był tylko "klaps". I dobrze.
                    • Gość: ormo Re: KK art. 207 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:03
                      I dobrze. Ale mowa jest o klapsie, a nie o pręgach po laniu kablem.
                  • Gość: ada Re: KK art. 207 IP: *.chello.pl 07.10.08, 12:54
                    Co oznacza "rozsądnie wymierzony" klaps? Potrafię zrozumieć rodzica,
                    któremu pusciły nerwy, dał klapsa i żałuje, że go poniosło. Wszyscy
                    jesteśmy ludźmi. Nie rozumiem klapsów "na zimno" jako metody
                    wychowawczej. Pamiętasz ostatnio była głośna sprawa dawania klapsów
                    pensjonariuszom w domu "spokojnej" starości Radość. Według Twojej
                    logiki tych chorych, strych i słabych ludzi można było bić. No bo
                    jak inaczej nauczyć posłuszeństwa osobę chorą na Alzheimera?
                    Przecież jej nie wytłumaczysz. A jak zapamięta, że jak się zmoczy/
                    nie zje na czas obiadu itp. to dostanie klapsa to następnym razem
                    zawoła/zje itd. Te osoby też potrafią być złośliwe, nieposłuszne i
                    uparte. Więc jak można im dawać "rozsądnego klapsa" czy nie? Bardzo
                    proszę o odpowiedź.
                    • Gość: emka Re: KK art. 207 IP: 91.104.86.* 07.10.08, 13:28
                      No to gratuluję....
                      Ja nie potrafię zrozumieć rodzica któremu puściły nerwy bo taki rodzic nie daje
                      klapsa tylko właśnie wtedy leje ile wlezie bo jak mu nerwy puszczają to chyba
                      nie panuje nad sobą.
                      Co do staruszków-wiesz tu nie ma między nimi, a personelem pensjonatu zależności
                      rodzic-dziecko, a co za tym idzie prawa i obowiązki rodzica wobec dziecka-także
                      nie porównuj tych dwóch sytuacji bo chyba nie masz pojęcia na temat czego
                      dyskusja się toczy.
                      Pojęcia nie masz jaka jest różnica między alzheimerem, a normalnie rozwijającym
                      się dzieckiem-mniej lub bardziej opornym przyswajanie przekazywanych mu informacji.
                      Żenująca jesteś.
                      • Gość: Ada Re: KK art. 207 IP: *.chello.pl 07.10.08, 14:41
                        Moja mama przez pół roku opiekowała się babcią po udarze. Babcia
                        fizycznie miała 78 lat a psychicznie 3-4 lata. Lubiła jak czesałam
                        jej włosy i mówiłam, że jest ładna, lubiła "rysować" i smiesznie
                        zagryzała przy tym język. Ale też rozbierała się do naga i uciekała
                        po domu, jak jej coś nie pasowało to rozrzucała jedzenie, kłóciła
                        się za każdym razem jak mama chciała jej na noc założyć papmersa i
                        koszulę nocną. Nie pomagały tłumaczenia, że to dla jej dobra, że jak
                        bedzie chodzić nago to może zmarznąć i się przeziębić. Dlaczego w
                        takiej sytuacji dziecku można dać klapsa, a babci nie?
                        • Gość: ormo Re: KK art. 207 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 14:43
                          Bo babcia się już nie nauczy na powrót że tego ma nie robić. Czterolatek tak.
                        • Gość: Bilbo Re: KK art. 207 IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 16:50
                          Dalabys klapsa dziecku za to, ze jest chore i ma np. grype?

              • lady_t Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 10:10
                O karalności klapsa? Proszę bardzo - art. 217. § 1. Kodeksu karnego - Kto uderza
                człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega
                grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
                • tata_tomek Art. 217 KK jest właściwie dla dorosłych 07.10.08, 10:30
                  lady_t napisała:

                  > O karalności klapsa? Proszę bardzo - art. 217. § 1. Kodeksu karnego

                  Ale jest też par. 3 tego samego artykułu:

                  § 3. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

                  Kilkuletnie dziecko nie złoży doniesienia do prokuratury czy policji
                  • lady_t Re: Art. 217 KK jest właściwie dla dorosłych 07.10.08, 10:43
                    Zgodnie z kpk, jeśli pokrzywdzony jest małoletni prawo do wniesienia aktu
                    oskarżenia przysługuje opiekunom prawnym małoletniego a w ostateczności
                    prokuratorowi...
                    • tata_tomek Re: Art. 217 KK jest właściwie dla dorosłych 07.10.08, 11:00
                      lady_t napisała:

                      > jeśli pokrzywdzony jest małoletni prawo do wniesienia aktu
                      > oskarżenia przysługuje opiekunom prawnym małoletniego a w ostateczności
                      > prokuratorowi...

                      Ale w patologicznej rodzinie na zgłoszenie od rodzica nie ma co liczyć, a prokurator musi się najpierw o tym dowiedzieć. :(
                • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:44
                  Tak jak poniżej-kodeks karny dla dorosłych.
                  Przeczytaj sobie prawa i obowiązki rodziców wobec dzieci.

                  "Do podstawowych obowiązków rodziców należy wychowywanie dziecka, a więc
                  oddziaływanie na jego rozwój zgodnie z Twoimi poglądami i ideami, kierowanie
                  nim, a także troszczenie się o jego rozwój fizyczny i duchowy odpowiednio do
                  jego uzdolnień, zainteresowań i możliwości. Rodzice powinni zatem dbać o pełną
                  sprawność fizyczną dziecka, jego zdrowie i życie, a także utrwalać w dziecku
                  normy moralne, poczucie dyscypliny, obowiązku, godności osobistej, poszanowania
                  innych, kształtowanie koleżeńskości, współpracy, wzajemnej pomocy itp.
                  Tylko wyjątkowo rodzice mają prawo do karcenia dziecka, nie może ono jednak
                  spowodować szkody zarówno w zdrowiu fizycznym, jak i psychicznym. Jeżeli
                  przekroczą oni pewne dopuszczalne granice, sad może ograniczyć im władzę
                  rodzicielską, może ich też jej pozbawić."

                  Czarno na białym-jakbyś nie umiała sobie poszukać :)
                  I ta pewna dopuszczalna granica to właśnie granica między katowaniem dziecka bo
                  ktoś jest psychiczny i lubi się wyżywać na słabszych istotach, a na daniu
                  dziecku klapsa w granicach rozsądku, bo żaden rozsądny rodzić oprócz dania
                  klapsa nie będzie katował własnego dziecka. Odwieczne prawo natury człowieczej i
                  zwierzęcej więc nie pisz takich farmazonów.
                  • tata_tomek Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 11:05
                    Gość portalu: emka napisał(a):

                    > Czarno na białym-jakbyś nie umiała sobie poszukać :)

                    Emka, ale do kogo to piszesz, tzn. do czyjego wątku?

                    > I ta pewna dopuszczalna granica to właśnie granica między katowaniem dziecka (...)
                    > a na daniu
                    > dziecku klapsa w granicach rozsądku,

                    I właśnie cała ta sążnista dyskusja na forum jest o tym, _gdzie_ są te granice :)
                  • bylam_bita Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 15:15
                    Do emki
                    Skąd ten cytat? Z katechizmu? Co to za bełkot?
                • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:07
                  § 2. Jeżeli naruszenie nietykalności wywołało wyzywające zachowanie się
                  pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności,
                  sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

                  Dlaczego kłamliwie przytoczyłaś tylko częśc tego artykułu?
                  • Gość: mg Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:32
                    pokrzywdzony 3 latek ktory wylewa zupe zachowuje sie wyzywajaco?

                    czyli jesli moj 2,5 letni syn ugryzie mnie w reke to mam prawo wyjac sznur od
                    zelazka i zrobic mu z tylka jesien średniowiecza bo naruszyl moja nietykalnosc
                    osobista?

                    wyzywajace zachowanie to dla mnie mnie sa opinie na forum zachecajace do lania
                    dzieci
                    • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:56
                      A co, trzylatek wylewający z premedytacją zupę i patrzący się co się stanie,
                      mimo wielokrotnych słownych zakazów nie zachowuje się wyzywająco?

                      > czyli jesli moj 2,5 letni syn ugryzie mnie w reke to mam prawo wyjac sznur od
                      > zelazka i zrobic mu z tylka jesien średniowiecza bo naruszyl moja nietykalnosc
                      > osobista?

                      Sp*dalej z tym sznurem. Mowa jest o klapsach.
                      • morekac Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 16:16
                        Cóż, nie dac drugiej porcji. I kazac posprzątać. A dla małych
                        złośników najlepszy jest wyzłaszczalnik.
                    • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 12:55
                      To znaczy, ze jestes psychiczny (na) i nie potrafisz eagowac adekwatniedo
                      sytuacji. Jak kelner obleje Cie zupa w restauracji, to dzgasz go widelcem???
          • Gość: ja Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:02
            Mam dwóch żywych - jak to się mówi - chłopców. Muszę się przyznać -
            choć pewnie wszyscy mnie tu zlinczują, że zdarzyło mi się ukarać
            klapsem. Na przykład za otwieranie okien i siadanie na parapaecie
            (drugie piętro, na dole betonowa rampa), albo za wyrywanie się na
            ulicy. Albo w przypadku histerii - w rodzaju "nigdzie nie idę
            zostaję tutaj". Albo za kopanie przechodniów (skąd im to przychodzi
            do głowy - przysięgam, że ich nikt nie kopie).Nie wiem, co myślą
            moje dzieci. Może w przyszłości napiszą o mnie artykuł, że mieli
            narwaną patologiczną matkę, która jest winna wszystkiego co złe w
            ich życiu. Zdarzało się, że po takim dniu, w którym puściły mi nerwy
            i sprałam tyłek - ryczałam w nocy. Dzieci tego oczywiście nie
            widziały. Pewnie, że wolałabym mieć w domu sielankę z reklam
            produktów dla dzieci. Żeby moje dzieci reagował na spokojne proszę i
            kategoryczne "nie". Ale to nie jest takie proste. Nie wiem, czy
            robię im krzywdę - skołowana jestem prawdę mówiąc. Nie chcę
            natomiast modelu skandynawskiego - gdzie jest całkowity zanik więzi
            i ledwo osiemnastoletnie dzieci wyprowadzają się i zapominają o
            rodzicach. A rodzice odkładają z pensji na dom spokojnej starości.
            • morekac Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 16:26
              Okno trzeba było zabic dechami, a po ulicy prowadzać na smyczy.
              Natomiast histeria nigdzie nie idę, zostaję tutaj tudzież inne
              histerie należy ignorować. Dzieci nie są głupie...jak zobaczy, że
              nie skutkuje, nie będzie histeryzował i siał terror.
              A przechodniów kopią, bo są nauczone agresji. Widocznie wich wieku
              kopanie jest łatwiejsze do wykonania niż strzelenie w twarz.
        • Gość: Inspector Gadger Re: Robienie wideł z igły IP: *.toya.net.pl 07.10.08, 08:40
          Taaak Artea13 - przekazuj dziecku te swoje "wartości". Wyrośnie
          kolejny debil przekonany o swoim geniuszu i nie mający szacunku dla
          nikogo i dla niczego.
          Do kumpla przyjechali ostatnio kuzyni ze Szwecji - jeden 9 drugi 6
          lat. Obaj oczywiście wychowywani "bezstresowo". Starszy zdążył już
          puścić z dymem swoją szkołę. Byliśmy pod namiotami: jak coś chciał
          to się darł, jak go prosiliśmy o spokój to do nas podlatywał i nas
          kopał, bił albo wyzywał. Nie moje dziecko więc się starałem nie
          wtrącać. Wytrzymałem 30 minut. Wziąłem chłopaka na stronę, dostał 3
          klapsy przez kolano oraz solenną obietnicę, że następnym razem
          dostanie 10, na goły tyłek i przy wszystkich. Był tak ciężko
          zdziwiony, że do końca wyjazdu bawił się grzcznie ze swoim bratem,
          przyłaził do mnie o wszystko się pytać a jak go matka w domu spytała
          kogo z "ciociów" i "wujków" lubi najbardziej to powiedział, że mnie.
          Tak więc różnica między katowaniem, biciem a KARCENIEM jest taka,
          Artea jak między Tobą a inteligencją ---> podpowiem: baaardzo duża
          • Gość: zomo Re: Robienie wideł z igły IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.10.08, 08:57
            Gadger, z tego calego wywodu wyniklo tylko jedno, ze i Tobie
            zabraklo inteligencji, by rozwiazac problem. Poszedles po
            najmniejszej linii oporu, stosujac najprymitywniejsza znana Ci
            metode. Nie masz z czego byc dumnym.
            • tata_tomek Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 09:24
              Gość portalu: zomo napisał(a):

              > Poszedles po
              > najmniejszej linii oporu, stosujac najprymitywniejsza znana Ci
              > metode.

              Przecież najpierw upominał dzieciaka wielokrotnie słownie. Nie doczytałeś/aś?
            • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 09:36
              Nawet zwierzęta karcą w ten sposób swoje młode jak za bardzo sobie pozwalają i
              co napiszesz,że jestem zwierzęciem? Jakiś to sens wychowawczy ma i nie pisze o
              katowaniu czy maltretowaniu tylko o daniu rozsądnego klapsa w ostateczności.
              • desant.moherowych.beretow Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 10:12
                Widze, że bijący rodzice podchodzą do bicia w sposób iście naukowy.
                Wprowadzają podział klapsów na rozsądne i nierozsądne oraz pojawia
                się nowy termin - ostateczność. Ciekawe jaka jest jej definicja.
                Poza tym bijący rodzice wprwadzają ciekawy podział przemocy, który
                znakomicie zagłusza sumienie: bicie, maltretowanie, rozsądny klaps
                (a więc i nierozsądny tez musi być), przy czym ich klaps jest zawsze
                rozsądny, gdyż są nieomylni w swojej ocenie. Ciekawe według jakiej
                skali rozróżniany jest klaps rozsądny i nierozsądny. Może wg siły
                uderzenia. W takim razie ciekawe jak ją mierzą. Może tak: zostaje
                siniak - nierozsądny, brak siniaka - rozsądny. No ale żeby dojśc do
                perfekcji to trzeba troche najpierw poćwiczyć.
                I jeszcze jedna ciekawa kwiestia: W jakim wieku dziecka zaczynają
                stosowanie tej genialnej metody?
                • Gość: emka Re: Robienie wideł z igły IP: 91.104.86.* 07.10.08, 10:47
                  Za pusty jesteś,żeby ci to tłumaczyć i tak nie zrozumiesz.
                • Gość: Bilbo Re: Robienie wideł z igły IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 13:11
                  Bicie i wychowywanie to dwie rozne rzeczy. Pomieszalo Ci sie.

                  Bijacy rodzice powinni skonczyc w pierdlu. Wychowujacy rodzice nie.
            • Gość: gość Re: Robienie wideł z igły IP: *.lublin.mm.pl 07.10.08, 11:53
              > Gadger, z tego calego wywodu wyniklo tylko jedno, ze i Tobie
              > zabraklo inteligencji, by rozwiazac problem. Poszedles po
              > najmniejszej linii oporu, stosujac najprymitywniejsza znana Ci
              > metode. Nie masz z czego byc dumnym.

              Geniusz tkwi w prostocie. Może i prymitywna ale skuteczna (czego nie można
              powiedzieć o dotychczasowym modelu wychowania).
          • Gość: y.y Re: Robienie wideł z igły IP: 195.117.118.* 07.10.08, 09:02
            Gość portalu: Inspector Gadger napisał(a):

            > Do kumpla przyjechali ostatnio kuzyni ze Szwecji - jeden 9 drugi 6
            > lat. Obaj oczywiście wychowywani "bezstresowo". Starszy zdążył już
            > puścić z dymem swoją szkołę. Byliśmy pod namiotami: jak coś chciał
            > to się darł, jak go prosiliśmy o spokój to do nas podlatywał i nas
            > kopał, bił albo wyzywał. Nie moje dziecko więc się starałem nie
            > wtrącać. Wytrzymałem 30 minut. Wziąłem chłopaka na stronę, dostał 3
            > klapsy przez kolano oraz solenną obietnicę, że następnym razem
            > dostanie 10, na goły tyłek i przy wszystkich. Był tak ciężko
            > zdziwiony, że do końca wyjazdu bawił się grzcznie ze swoim bratem,
            > przyłaził do mnie o wszystko się pytać a jak go matka w domu spytała
            > kogo z "ciociów" i "wujków" lubi najbardziej to powiedział, że mnie.
            > Tak więc różnica między katowaniem, biciem a KARCENIEM jest taka,
            > Artea jak między Tobą a inteligencją ---> podpowiem: baaardzo duża

            Brak bicia dzieci nie ma nic wspólnego z wychowywaniem bezstresowym półgłówku,
            to że nie tłucze się dziecka, nie znaczy, że mu sie na wszystko pozwala, więc
            nie bredź więcej
          • artea13 Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 09:12
            Gość portalu: Inspector Gadger napisał(a):

            > Taaak Artea13 - przekazuj dziecku te swoje "wartości". Wyrośnie
            > kolejny debil przekonany o swoim geniuszu i nie mający szacunku dla
            > nikogo i dla niczego.
            > Do kumpla przyjechali ostatnio kuzyni ze Szwecji - jeden 9 drugi 6
            > lat. Obaj oczywiście wychowywani "bezstresowo". Starszy zdążył już
            > puścić z dymem swoją szkołę. Byliśmy pod namiotami: jak coś chciał
            > to się darł, jak go prosiliśmy o spokój to do nas podlatywał i nas
            > kopał, bił albo wyzywał. Nie moje dziecko więc się starałem nie
            > wtrącać. Wytrzymałem 30 minut. Wziąłem chłopaka na stronę, dostał 3
            > klapsy przez kolano oraz solenną obietnicę, że następnym razem
            > dostanie 10, na goły tyłek i przy wszystkich. Był tak ciężko
            > zdziwiony, że do końca wyjazdu bawił się grzcznie ze swoim bratem,
            > przyłaził do mnie o wszystko się pytać a jak go matka w domu spytała
            > kogo z "ciociów" i "wujków" lubi najbardziej to powiedział, że mnie.
            > Tak więc różnica między katowaniem, biciem a KARCENIEM jest taka,
            > Artea jak między Tobą a inteligencją ---> podpowiem: baaardzo duża

            pomiędzy mną a inteligencją może być nawet przepaść: porównujesz dwie wartości
            nie mające do siebie odniesienia. oczywiście możesz mi zarzucić brak
            inteligencji, to Twój osąd, który mnie nie zmartwi. nie da się natomiast
            porównywać człowieka z inteligencją. rozumiesz różnicę?
            mam dziecko, przeżyłam różne chwile. miałam też chwile słabości, gdy nie
            wiedziałam, co zrobić, jak wychowywać. i też zdarzało mi się uderzyć. więc z
            doświadczenia mówię: bicie do niczego nie prowadzi. może zastraszyć, ale ni uczy
            ani szacunku, ani miłości, ani zrozumienia. zobacz naszą młodzież: potomkowi
            bitych rodziców, sami też bici. i co, podoba ci się to, co widzisz?
            • sprocket74 Re: Robienie wideł z igły 07.10.08, 09:36
              > pomiędzy mną a inteligencją może być nawet przepaść: porównujesz
              dwie wartości
              > nie mające do siebie odniesienia. oczywiście możesz mi zarzucić
              brak
              > inteligencji, to Twój osąd, który mnie nie zmartwi. nie da się
              natomiast
              > porównywać człowieka z inteligencją. rozumiesz różnicę?
              > mam dziecko, przeżyłam różne chwile. miałam też chwile słabości,
              gdy nie
              > wiedziałam, co zrobić, jak wychowywać. i też zdarzało mi się
              uderzyć. więc z
              > doświadczenia mówię: bicie do niczego nie prowadzi. może
              zastraszyć, ale ni ucz
              > y
              > ani szacunku, ani miłości, ani zrozumienia. zobacz naszą młodzież:
              potomkowi
              > bitych rodziców, sami też bici. i co, podoba ci się to, co widzisz?

              Widzę jednak, że niektórym z Was - drodzy forumowicze to trzeba jak
              krowie na rowie bo w szkole nie nauczyli czytać tekstu ze
              zrozumieniem (pewnie mieliście zaświadczenie o dysleksji) jak
              również nie nauczyli wyciągać logicznych wniosków (tu pewnie kłania
              się dyskalkulia). No to Was oświecę:
              Primo - młodzież mamy coraz gorszą właśnie ze względu na znistę
              intelektualną jaką sieją w mózgach rodziców głupawe akcje typu "nie
              będę bił dzieci". Nikt normalny nie bije swoich dzieci. Klaps nie
              wyrządzający krzywdy NIE JEST BICIEM, KATOWANIEM, TORTUROWANIEM itp.
              No ale większość rodziców chce być "poprawna politycznie" i skutkiem
              tego MAMY MŁODZIEŻ jaką MAMY bo CORAZ MNIEJ dzieci czego i
              kogokolwiek się boi.
              ERGO: młodzież ma w dupie Was drodzy rodzice, zakłada kubły na głowy
              swoim nauczycielom itp itd właśnie dlatego, że wie, że GÓWNO MOŻECIE
              IM ZROBIĆ. W Polsce nie bije się coraz więcej dzieci. Bije się ich
              coraz mniej. Więc argument, że postawa naszej młodzieży wynika z
              tego, że jest codziennie bita jest NIEDORZECZNY.
              Nasz młodzież ma coraz mniej hamulców WŁAŚNIE DLATEGO ŻE nie jest
              karana.
              Secundo - dziecku nie da się wszystkiego wytłumaczyć, wielu rzeczy
              nie jest w stanie zrozumieć. I właśnie dlatego np.: nie zamykamy w
              więzieniu 10 latka który złamał rękę koledze --> dziecko nie
              odpowiada za swoje czyny.
              Tertio - i właśnie z dwóch powyższych wynika poniższe: NIE chodzi o
              to żeby pasjami lać swoje dziecko i karać je w ten sposób za
              wszystko co zrobi źle. Chodzi o to, że dziecko powinno wiedzieć, że
              KARĄ OSTATECZNĄ jest lanie. W praktyce: proszę raz, proszę drugi,
              proszę trzeci. Potem klaps. Dziecko nie musi a często nie jest w
              stanie pojąć dlaczego ma się zachowywać tak a nie inaczej.

              A teraz powiedzcie mi proszę - czego z powyższego nie zrozumieliście?
              • Gość: mama Re: Robienie wideł z igły IP: *.eranet.pl 07.10.08, 11:55
                cyt: Secundo - dziecku nie da się wszystkiego wytłumaczyć, wielu
                rzeczy
                > nie jest w stanie zrozumieć. I właśnie dlatego np.: nie zamykamy w
                > więzieniu 10 latka który złamał rękę koledze --> dziecko nie
                > odpowiada za swoje czyny.
                Sprocket74 - współczuję mało inteligentnych dzieci - moim potrafię
                WSZYSTKO wytłumaczyć (bez bicia). Są grzeczne, samodzielne i
                rozumne. Nigdy ich nie uderzyłam! (wiek 7 i 10 lat)
                • Gość: Zoltek Re: Robienie wideł z igły IP: 218.69.100.* 07.10.08, 14:37
                  Zobaczymy jak beda miec po 14-16 lat wyrosna na :ciote lub bandyte,
                  albo zakonnice lub puszczalska.
                  To sa zawsze skrajnosci
              • Gość: M Re: Robienie wideł z igły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 12:08
                Nie odróżniasz niestety bicia/klapsa jakkolwiek to nazwać od wychowywania. Klaps
                jest pójściem na łatwiznę. Młodzież jest taka jaka jest bo nikt ich nie
                wychował! A uwierz mi wystarczy być konsekwentnym i karać oczywiście (nie
                klapsem), ale też nagradzać. Z doświadczenia wiem że nagradzanie jest bardziej
                skuteczne od karania.
          • Gość: Czytelnik z Ełku Re: Robienie wideł z igły IP: *.chello.pl 08.10.08, 01:35
            Może po prostu dzieciak zobaczył w tobie osobę, przy której będzie się czuć bezpiecznie, której może jednak zaufać, która wie, czego od dzieciaka chce?
            Nie należy bowiem mylić (co jest niestety bardzo powszechne) wychowania bezstresowego, z brakiem wychowania.
        • Gość: Piotr autor nie rozróżnił bicia od katowania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:03
          Nie wiem dostałem porządnie w du... 4 x w życiu. Wiem za co i jestem
          moim rodzicom bardzo wdzięczny. Taki mały człowiek zupełnie nie
          zdaje sobie sprawy ile strachu przeżywają rodzice gdy dziecko
          zniknęło z ich pola widzenia.
      • Gość: uwu Re: Robienie wideł z igły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 08:32
        wiesz najgorsze w naszym kraju jest to, iz najlatwiej miec dziecko, zadnych
        badan psychiatrycznych po prostu robi sie i ma, a potem sie okazuje, ze
        posiadanie dziecka strasznie przeszkadza w zyciu... wiec jak sie raz w tygodniu
        przyleje dziecku (Ty twierdzisz, ze mozna dziecku dac klapsa, bo zasluzylo) to
        jest lzej, bo sie ma swiadomosc, ze ten maly czlowiek w calosci nalezy i zalezy
        od nas...
        mysle, ze nasza swiadomosc spoleczna jest wciaz na poziomie XIX, miotamy sie w
        kapitalizmie i psudodemokracji, a nie wyszlismy z etapu rewolucji przemyslowej,
        nawet nie chce mi sie pisac jaki stosunek mamy do zwierzat, jestesmy prymitywnym
        narodem i tyle
      • Gość: ahhna Re: Robienie wideł z igły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:25
        > ale normalni rodzicie wiedzą o co chodzi.

        Mam się za normalnego rodzica i nie mam bladego pojęcia, o co ci
        chodzi. I nawet nie chcę wiedzieć. Dyskusji na temat klapsów było
        już dużo, również na forach gazety, i żaden argument "za", o ile
        były jakieś, nie miał dla mnie racjonalnego uzasadnienia. Nigdy,
        żaden z podanych. Nie chce mi się nawet przytaczać
        tych "argumentów".
        • Gość: ormo Re: Robienie wideł z igły IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 11:16
          Widać nie czytałaś uważnie. Argumentem "za" jest konieczność posiadania w
          zestawie metod wychowawczych także i kary na wyjątkowe (a często i groźne)
          nieposłuszeństwo. Brak argumentów występuje za to właśnie z drugiej strony: nikt
          nie uzasadnił jeszcze faktycznej szkodliwości karania klapsem na podanych przeze
          mnie warukach. Wszyscy klapsofobi powtarzają tylko mantrę "klapsem się nie
          wychowuje".
      • Gość: didi Re: Robienie wideł z igły IP: *.chello.pl 07.10.08, 10:32
        Mam 30 lat. Pochodzę z tzw. „dobrego domu”. Oboje rodzice na
        kierowniczych stanowiskach, dobra sytuacja materialna itd.
        Dostawałam, jak to ładnie nazywasz, „dyscyplinujące klapsy”. Mój
        tato też DOKŁADNIE TAK to nazywał! Oczywiście zawsze jak zasłużyłam
        (za dłubanie w nosie, za zabawą z koleżanką która przeklina, za
        nieporządek w pokoju, niedokończenie obiadu, za odzywanie się przy
        stole – powód ZAWSZE się znalazł). Wszystko po to żebym „wyszła na
        ludzi”.
        Oto czego nauczyły mnie te „dyscyplinujące klapsy”:
        - im szybciej zaczniesz płakać tym szybciej przestanie;
        - bicie patykiem bardziej boli niż pasem;
        - patyk zostawia pręgi, a pas siniaki – mając siniaki łatwiej jest
        usiąść;
        - najbardziej piecze lanie patykiem z leszczyny (bardziej niż kablem
        od odkurzacza);
        - tatuś zawsze ma rację;
        - lubiłam jak tatuś wracał pijany, bo wtedy nie bił tylko się z nami
        bawił;
        - jak tatuś wraca z pracy to lepiej być w domu, bo jak będę na
        podwórku to dostanę lanie przy innych dzieciach i będzie wstyd (
        jejku jak ja zazdrościłam synowi sąsiadki, że jak nabroił to lanie
        dostawał w domu, a nie przy innych);
        - po biciu ZAWSZE należy podziękować, bo to dla mojego dobra było.
        Tatuś (tego słowa nie używam ironicznie do dziś nie potrafię się do
        taty inaczej zwracać) oprócz klapsów stosował jeszcze następujące
        metody wychowawcze:
        - w kuchni na specjalnej pętelce wisiał wystrugany patyk, który
        tatuś kazał nam wąchać żeby poczuć czym pachnie nieposłuszeństwo;
        - jak bił pasem to kazał głośno odliczać razy;
        - potrafił się nie odzywać do nas tygodniami;
        - jak nabroiłam i mu się przyznałam sama to mogłam sobie wybrać karę
        np. lanie patykiem czy pasem;
        - miałyśmy z siostrą absolutny zakaz wchodzenia do jego pokoju;
        - jak przez kilka miesięcy sprzedawałam butelki żeby kupić sobie
        wymarzoną lalkę Barbie to zmusił mnie abym oddała ją koleżance,
        której nie lubiłam - po to abym nuczyła się nie przeceniać rzeczy
        materialnych - miałam 9 lat;
        - z tatusiem się nie dyskutuje;
        - obiad jedliśmy codziennie razem o tej samej porze i w trakcie
        obiadu tato „podliczał” nasze przewinienia i mówił nam za co
        dostaniemy po obiedzie. To był koszmar takie jedzenie z bólem
        brzucha i narastająca gulą w gardle.
        W pierwszej klasie szkoły średniej (do której zostałam przyjęta bez
        egzaminów) mama zaczęła w tajemnicy leczyć u mnie nerwicę. Nikt
        oprócz mamy, mnie i lekarza nie mógł o tym wiedzieć. W połowie
        szkoły średniej, zaczełam się odchudzać, u lekarza wylądowałam jak
        przestałam miesiączkować. Wtedy zamieszkałam z babcią. Oficjalnie
        żeby babci było łatwiej.
        Przez cały czas byłam najlepszą uczennicą w szkole, laureatką
        olimpiad, studia ukończyłam z wyróżnieniem, zrobiłam karierę
        (publikacje, fajna praca, własne mieszkanie, samochód, egzotyczne
        podróże). Zero pomocy od rodziców - Tatusiowi przecież też nikt nic
        nie dał za darmo. Krótko mówiąc „wyszłam na ludzi”. Tatuś twierdzi,
        że to jego zasługa. Chociaż nie może mi darować braku doktoratu. Do
        dziś się go boję i nie potrafię mu się postawić. Po prostu odwiedzam
        go tak rzadko jak się da. Mam koszmarne kompleksy i każdy dzień to
        walka ze sobą. Jestem perfekcjonistką i bardzo przejmuję się zdaniem
        innych. Każdy występ publiczny odchorowuję. Do dziś obgryzam
        paznokcie. Moja siostra dostała się na bardzo ciężkie studia, po
        pierwszym roku przeszła załamanie, leczy depresję. Przeniosła się na
        gorszą uczelnię i od nowa rozpoczęła studia. Nigdy nie była na
        randce. Wydaje mi się, że miałam normale dzieciństwo, i że
        wszystkie dzieci tak były wychowywane. Pamiętam jak z koleżankami
        porównywałyśmy, która ma większe siniaki. Klapsy to była normalna
        sprawa, po prostu taki element dzieciństwa. Tato fizycznie nigdy nie
        zrobił nam krzywdy, ale całe nasze dzieciństwo łamał nam charaktery
        i nas upokarzał. Nie wiedziałam, że można dziecko dobrze wychować
        bez klapsów...
        Mój mąż nie został uderzony NIGDY. Jest w moim wieku i osiągnął
        znacznie więcej niż ja, zawsze miał wielkie wsparcie w rodzicach i
        do dziś ma rewelacyjne kontakty z nimi. Mało tego, nie boi się ich,
        mówi do nich po imieniu i to wcale nie oznacza braku szacunku...

      • Gość: willy Nawiedzeni zaraz powiedza ze masz sale tortur IP: *.pools.arcor-ip.net 07.10.08, 12:39
        w piwnicy i ze katowanie dzici za zjedzenie cukierka sprawia ci
        przyjemnosc. Dodajmy, ze to w wiekszosci beda osoby same nie
        posiadajace dzieci...
      • Gość: Katolik-psycholog Rznac gnoja az mu doopa spuchnie! IP: 152.75.60.* 07.10.08, 13:56
    • rogal30 Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:24
      Łatwo wprowadzic ustawe zabraniająca bicia dzieci...i co...kolejny martwy
      przepis??
      Ale mówic o tym trzeba, mówic głośno...
      Bo przecierz klaps nie zrobi dziecku krzywdy, tylko w tym rzecz zeby to był
      klaps a nie katowanie
      Mój syn nie raz dostał ścierka po łapach za majstrowanie przy kuchni, która
      interesowała go niesamowicie, i co, czy to juz było bicie za które powinienem
      odpowiedziec przed sądem??

    • Gość: Q Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.ds.pg.gda.pl 07.10.08, 08:30
      ja mysle ze winna jest znieczulica. przeciez sasiedzi,rodzina, znajomi widza co sie dzieje(a moze nawet slysza). jednak nikt nie chce byc konfidentem(to chyba po komunie nam zostalo).
      policja jaka jest taka jest, ale w razie czego dadza rade cos pomoc.

      wujo moj opowiadal swego czasu, ze mial sasiadow ktorzy tlukli dzieci. dzien w dzien bylo slychac krzyki, wiec wujo z kilkoma amigos założyli spółdzielnie i pewnego pieknego wieczora przeliczyli wszystkie żeberka 'karatece', przy pomocy butów i gumowych 70tek(jeden amigo byl z M.O;) ;) i pytali czy wie za co ;););)
      • Gość: yo_oo Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 07.10.08, 08:46
        1. winny zawsze jest i bedzie rodzic.
        2. im nie wychodzi w zyciu wiec sie znecaja na slabszych
        3. dzieci sa uzaleznione i rodzice podle wykorzystuja to.
        4. Aborcja? co winne ejst to dziecko?
        5. zamiast becikowe - finansowac rodziny zastepcze i pomagac w adopcji.
        6. bylam bite i nie bije
        7. bicie dzieci jest slaboscia rodzicow, sa tak ograniczeni, ze nei potrafia w
        inny sposob wyrabiac u dzieci autorytetu.
        8. Za kare - prace spoleczne w domach poprawczych, tam zobacza co to znaczy
        wychowac potwora.
        9. Oni sami pozbawaiaj sie milosci swych dzieci. Ted zieci maja cale zycie przed
        soba i cale szczescie, rodzice beda sie starzec i zostana sami. Na szczescie.
        • desant.moherowych.beretow Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:53
          Taa, jest u nas wielu wzrocowych katolików-sadystów..
        • Gość: lunka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 08:59
          rysunki które są interpretowane przez psychologów opierają się nie
          tylko na formie ale też na kolorach. Fakt jest taki że występują
          korelacje pomiędzy tym co dziecko rysuje a jaką ma sytuację w domu,
          albo nawet nie w domu, tylko że gdzies jest problem. Analiza
          rysunków jest tylko pomocniczą formą diagnozy, największe znaczenie
          ma wywiad. Klapsy nigdy nie będą dobre. Bo czym chcemy uczyć dzieci
          wartości? Jak klaps to niestety poprzez strach. Co z tego że
          dostawałam w dupę jak byłam mała i wyrosłam na normalnego człowieka -
          żaden argument przemawiający za klapsami. A mamusie które tak mowią
          że dawały ścierą po łapach, powinny sobie przypomnieć czy czasem z
          braku cierpliwości ta ściera nie trafiła w dzieciaka za mocno.
          Wiadomo, że wtedy - te kilkanaście i więcej lat temu, taki był
          sposób wychowywania dzieci, ale żenujące jest usprawiedliwianie
          się "dziecko wyrosło na człowieka" ciekawe czy nie wylądowało potem
          na jakiejś terapii....
        • Gość: Mariola Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:09
          Trzy sprawy:
          1. W artykule napisali:
          Najczęściej biją ojcowie i konkubenci. Matki tylko popychają, szarpią, wyzywają.
          W fatalnej sytuacji są dzieci katowane przez matkę. Moja koleżanka w
          dzieciństwie była tak bita przez swoja matkę, że modliła się,by zostać tak
          pobitą, by trafić do szpitala i tam odpocząć.
          Nie mogła uzyskać nigdzie pomocy, bo przecież "to mama" "każda mama kocha swoje
          dziecko"
          W fatalnej sytuacji są też dzieci z domów inteligenckich, "eleganckich". Z
          podobnych powodów. "Bo takie rzeczy się nie zdarzają".

          2 Ktoś wyżej napisał o znieczulicy. OK. wezwę policję, przyjedzie radiowóz.
          Drzwi otwiera pan lub pani - spokojni, uśmiechnięci. Pan policjant wzruszy
          ramionami. Nawet jeśli przyjedzie do meliny, to co może zrobić? Spisać?

          3 Osoby stosujące przemoc świetnie potrafią się maskować. Na zewnątrz bywają
          sympatyczni, wesołkowaci, dzień dobry powiedzą itp. Ofiary już gorzej. Ile razy
          słyszałam tekst pt. "To dziecko jakieś dziwne, nienormalne". To nazywam
          znieczulicą i brakiem empatii.
      • Gość: mg Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:56
        nie zgodze sie
        zglaszalam
        nie wiem czy przyjechali...radiowozu nie widzialam
        tylko sasiad w nocy wlaczyl radio na caly regulator
        mialam nadzieje zeby sie zemsic na mnie za "donos" bo moze ktos jednak byl u
        niego, a nie zeby bic dziecko po cichu
        strasznie sie balam bo facet dziwny ze i mi cos zrobi
        a najlepsze bylo jak dzielnicowy jakis czas potem przyszedl zapytac sie bo
        zbieral opinie o nim czy nadaje sie na posiadacza broni...
        zaprosilam go do siebie i przelamujac strach powiedzialam co o tym sadze!

        wiec chyba jednak wtedy nikogo nie bylo :(
    • sibeliuss Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:52
      I teraz uderzmy się w piersi, czy aby zawsze reagujemy jak trzeba,
      gdy za ścianą jest awantura? Czy też jak ten żółw wolimy się nie
      wtrącać?
    • rogale Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 08:55
      Piszą, że bije ojciec a mnie tłukła matka. Nigdy nie dostałem od ojca - nigdy też mnie nie obronił :o(
      • ptaszyna12 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:00
        Piszą, że NAJCZĘŚCIEJ tak jest. Kazus matki też jest podany, ale to się po
        prostu rzadziej zdarza.
        • z.bialek Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:09
          ptaszyna12 napisała:

          > Piszą, że NAJCZĘŚCIEJ tak jest. Kazus matki też jest podany, ale
          to się po
          > prostu rzadziej zdarza.


          Nawet w tej dyskusji to ojcowie częściej bronią bicia i częściej
          się do tego przyznają i tłumaczą że to dobre. Może dlatego, że
          chłopcy są częściej bici, więc potem sami biją.
      • baba_z_magla Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:05
        Mnie tez tłukła matka-katoliczka. Uważała, że to normalna dyscyplina i że
        "widocznie za mało, skoro wciąż nie rozumiem dlaczego". pamiętam jak się
        nakręcała, jak czekałam na ciosy. Rozpieprzyła mnie emocjonalnie. A ojciec
        patrzył, albo wychodził z domu. To był dobry polki dom.
    • kotek.filemon Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:03
      Wszystko zmierza w kierunku pajdokracji i tak jak w Stanach i Europie Zach. już
      wkrótce przestrzenią publiczną będą u nas rządzić rozwydrzone bachory...
      • Gość: lunka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:10
        najpierw to dorośli musza się nauczyć co to jest dziecko, jaką ma
        psychikę, jak z nim postępować a nie strzelać dzieciaki i tresować
        jak zwierzęta... A w tych pustych główkach "dużych" ludzi nie pojawi
        się nawet przez moment refleksja że dzieciak to niezapisana karta
        którą w początkowej fazie zapisują i czym? laniem... Kompletna
        ignorancja i jak zwierzęta...najważniejsze jest płodzenie dzieci, w
        dupie z ich normalnym wychowaniem...
      • Gość: bita Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: 193.138.110.* 07.10.08, 15:38
        Obawiam się że nie wiesz o czym mówisz...Naprawdę uważasz że dziecko
        bite=grzeczne dziecko?????Mam nadzieję że ani Ty ani Twoje
        ewentualne dzieci nigdzy nie "posmakują" tego rodzaju
        środków "wychowawczych". Nie chciałbyś bądź nie chciałabyś poczuć
        tego co czują takie dzieci- jak bardzo bezwartościowe się czują i
        jaka to dla nich trauma na całe życie. Ja byłam katowana za
        najdrobniejsze przewinienie - często zadawałam sobie pytania
        dlaczego ktoś tego nie przerwie, dlaczego mama na to pozwala i
        dlaczego ja sama nie potrafię być grzeczna...Teraz mam córkę, na
        którą nigdy nie podniosłam ręki - ani ja ani mój mąż. Moja córka
        jest szczęśliwym i grzecznym dzieckiem i przede wszystkim bardzo
        otwartym i chętnym do rozmowy na każdy temat - czego niestety do
        dnia dzisiejszego nie mogę powiedzieć o sobie. Proszę - zastanów się
        zanim coś napiszesz...
    • Gość: teraz_mocny bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.net136.okay.pl 07.10.08, 09:09
      wiem to po sobie, choc poza biciem jeszcze brak wsparcia w ojcu, itp. itd. przylozyl sie do mojej konstrukcji psychicznej i obecnej sytuacji.

      od kiedy mnie ojciec uderzyl/sterroryzowal, a potem widzialem jak uderzyl mame, jasne sie dla mnie stalo, ze musze byc wiekszy i silniejszy niz on.
      i teraz ma ten ponad 50letni czlowiek syna, 25letniego byka, ktorego zycie bylo zdominowane przez trening i obsesje, zeby byc wiekszy i silniejszy. i ja czekam, bo teraz ja jestem mocny, a on slaby. czekam, az przekroczy granice, za ktora spotka go wp.erdol - zarowno fizyczny, jak i psychiczny.
      i on wie, ze ja czekam, unika tego, nie chce juz ze mna rozmawiac po naszej ostatniej wymianie zdan.

      nie bij dzieciaka i badz dla niego wsparciem, bo kiedys to ty bedziesz slaby, a on mocny. bo jemu i sobie zniszczysz zycie, choc w rozny sposob.
      • Gość: x Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:13
        i niestety masz racje
      • camel_3d Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz 07.10.08, 09:29

        > a spotka go wp.erdol - zarowno fizyczny, jak i psychiczny.
        > i on wie, ze ja czekam, unika tego, nie chce juz ze mna rozmawiac
        po naszej ost
        > atniej wymianie zdan.

        ale se syna wychowal..zalamka...
        rozumiem, ze masz powod, zeby z nim nie rozmawiac...ale uderzyc
        ojca...hmm..no nie wiem... dla mnei to tylko oznaka tego, ze nie
        jestes lepszy niz on.
        • Gość: . Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.net136.okay.pl 07.10.08, 09:42
          dlatego nie planuje miec dzieci.
          • Gość: katarina bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.3s.pl 07.10.08, 10:17
            jest w tym chyba racja, moj ojciec do dzis jest cholerykiem, ale
            jako dorosla osoba juz nie zwracam na to uwagi , ostatni incydent to
            zaczal mnie dusic bo chyba za duzo mial emocji w sobie.......ale
            najbardziej pamietam jak dostalam kablem bo powiedzialm ze kurczak
            byl niedopieczony i przy okazji rozwalil zyrandol- tez byla moja
            wina, mialam na plecach rozwalony stolek kuchenny przykladow wiele.
            pamietam jeszcze z dziecinstwa w przeblyskach jak targal za wlosy
            mame.a do kosciola w pierwszej lawce, rodzina na zewnatrz
            prezentowala sie ekstra.

            odkad moj brat i ja jestemsy "rosli" -i postawilismy sie kiedys-nikt
            nie cierpi fizycznie, ale psychicznie jeszcze nie uspokoil sie, tyle
            ze na mnie juz to nie robi wrazenia jedynie na mamie
        • tata_tomek Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz 07.10.08, 10:08
          camel_3d napisał:

          > ale se syna wychowal..zalamka...

          Co chcesz? To jeden z możliwych skutków znęcania się nad dzieckiem

          > ale uderzyc
          > ojca...hmm..no nie wiem...

          A jeżeli to ojciec zacznie rozróbę?
          • Gość: wsmo Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:11
            wlasnie nie rozumiem tej niekonsekwencji

            jesli tak wiele osob tlumaczy ze to wychowawcze i dobre nie powinno miec nic
            przeciwko zeby ich dziecko kiedys silniejsze na starosc wychowawczo ich
            potraktowalo kiedy z pewnymi czynnosciami tak jak male dzieci zaczna miec klopoty

            a juz rozwalily mnie komentarze do postu silnego syna...o co wam chodzi...facet
            przestal dostawac klapsy bo tatus sie boi ze oberwie to chyba jednak nie o
            wychowanie dziecka mu chodzilo a o to ze mogl to robic bezkarnie

            albo komentarz ze syn zostal zle wychowany i to pewnie od osoby ktora popiera
            lanie ... poprostu nazwal dosadniej klapsa jakiego da ojcu

            to ze cos, co jest ohydne i zle nazwie sie ladniej, nie znaczy ze robi sie to
            mniej oblesne tak jest z klapsem i w...lem i pedofilem i dobrym pedefilem ...
            • Gość: lady co racja to racja IP: *.access.telenet.be 07.10.08, 11:35
              a potem sie dziwia, ze niewdzieczne dzieci zostawiaja rodzicow na starosc samych sobie. a tymczasem mam wrazenie, ze to sa wlasnie ci rodzice, ktorzy katowali i znecali sie. zadne dziecko z normalnej kochajacej sie rodziny nie zostawi starych schorowanych rodzicow w domu starosci. sytuacja teoretyczna: rodzice latami znecaja sie psychiczne i fizycznie, ale z wierzchu porzadna rodzina, w niedziele ciasto i kosciol, dzieci czyste, ubrane, do szkoly chodza, maja co jesc. co w domu to nikt nie wie. dzieci wychodza z domu, zakladaja wlasne rodziny i ... odwiedzaja rodzicow raz na rok a rodzice sie dziwia czemu bo oni sobie zyly wyprowali zeby dzieciom bylo lepiej. na straosc dobrze jak dzieci zaplaca za dom spokojnej strosci bo niektorym nawet i to sie nie nalezy. ale oczywiscie spoleczenstwa zawsze uzna, ze to dziecko takie niewdzieczne.
        • morekac Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz 07.10.08, 12:06
          camel_3d napisał:

          >
          > > a spotka go wp.erdol - zarowno fizyczny, jak i psychiczny.
          > > i on wie, ze ja czekam, unika tego, nie chce juz ze mna
          rozmawiac
          > po naszej ost
          > > atniej wymianie zdan.
          >
          > ale se syna wychowal..zalamka...
          > rozumiem, ze masz powod, zeby z nim nie rozmawiac...ale uderzyc
          > ojca...hmm..no nie wiem... dla mnei to tylko oznaka tego, ze nie
          > jestes lepszy niz on.
          >


          Po prostu widać, na jakich "porządnych" ludzi wyrastają bite dzieci.
      • Gość: niki1162 Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: *.baj.pppool.de 07.10.08, 10:12
        matka mnie bila prawie codziennie,czasem kopala w glowe i po calym
        ciele, bila paskiem,gdzie popadnie, czasem tylko reka. Wlasciwie bez
        powodu, w szkole mialam najlepsze oceny,wygrywalam olimpiady,
        dostalam sie przy duzej konkurencji na studia zagraniczne i
        skonczylam z b.dobrym wynikiem, bylam dobra w sporcie. Wstydzilam
        sie cwiczyc na gimnastyce, bo bylo widac siniaki. Wlosy wychodzily
        mi z glowy garsciami. Wszystkiego sie balam. Marzylam o tym dniu, ze
        jej tak dop....le, ze ona nie wstanie. Uczylam sie judo i karate,
        aby ja pokonac. Gdy juz bylam od niej silniejsza, nie mialam
        sumienie podniesc na nia reki, bo to matka......
        Ona juz nie zyje, a we mnie zlosc wzrasta tym bardziej, im dluzej
        ona lezy w grobie. Jestem alkoholiczka(po odwyku, aktualnie
        niepijaca), lecze sie na depresje i zaburzenia leku. Wszedzie musze
        byc naj: w pracy, gronie znajomych, najlepiej ubrana, umalowana.Lek
        siedzi we mnie, boje sie wszystkiego, a najbardziej tego, ze nie
        bede naj..., kogos tam zawiode, ze wszystko to moja wina.Na zewnatrz
        tego nie widac. Na zewnatrz jestem cool i przebojowa, alkohol
        pomagal mi na moj strach, niestety wpadlam w nalog, z ktorym walcze .
        Dopiero po latach zrozumialam, co jest przyczyna moich problemow:
        bicie, matka bila mnie, ja bila babka, ja przerwalam ten przeklety
        krag, nie bije absolutnie dzieci i nie wyrosy one jakos na zlych
        ludzi
        • Gość: emka Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: 91.104.86.* 07.10.08, 11:54
          Ale nikt tu nikogo nie zachęca do używania przemocy jako metody wychowawczej no
          rany boskie....
          Czy ktoś gdzieś napisał,że dzieci TRZEBA BIć, TRZEBA IM DAWAć KLAPSA?
          Bić nigdy, klapsa w skrajnych przypadkach z umiarkowanym użyciem siły i tyle w
          temacie.
          A nie to same powiedzonko-nawet klapsa dać nie wolno, nawet klapsa dać nie wolno...
          Współczuję ci takiego dzieciństwa, mnie rodzice nie bili,klapsa dostałam 3 razy
          w życiu, za każdym razem za coś innego bo dobrze pamiętam za co i dlaczego go
          dostałam. Jakoś żyję, nerwicy nie mam, dzieci nie biję, nie katuję i nie
          maltretuję. Rodzicom tych 3 klapsów za złe nie mam. Jak moje zasłużą to na
          "otrzeźwienie umysłu" też dostaną w ostateczności.
        • Gość: iwona Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz IP: 62.172.214.* 07.10.08, 17:17
          Dokladnie to samo. Wspolczuje i rozumiem, moja matka zyje i nadal
          nie rozumie, jaka nam wyrzadzila krzywde (mnie i bratu)
      • bylam_bita Re: bijesz dziecko? to czekaj na rewanz 07.10.08, 15:09
        Brawo teraz_mocny. Twojemu staremu się to należy, podobnie jak mojej matce -
        tylko ja ją załatwiam psychicznie.
    • Gość: agatka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:17
      W domu biła mama,ojciec pracował zawodowo poza domem.Biła za kiepskie
      stopnie,brojenie i różne takie tam...Psią smyczą,trzepaczką do dywanów,gumowym
      kapciem...tym co wpadło w ręce.Jestem mężatką,nie mama jeszcze dzieci ale nie
      wiem czy chcę je mieć bo nie wiem czy będę dobrą matką...Mężowi nic nie powiem
      bo chyba by się wściekł...
    • camel_3d ale kretynizm..psychologow powinno sie leczyc. 07.10.08, 09:18
      "Autorką portretu ojca jest 8-letnia ofira molestowania. Zdaniem
      psychologów świadczą o tym mocno zaznaczone usta ojca (sugerujące
      krzyk), wyraziste oczy i krótkie, sterczące włosy -
      charakterystyczny element wysunków ofiar przemocy"

      na rysunku widac usmichnieta postac z krotkimi wlosami. Jezu..jak ma
      takiego ojca????? ktory sie usmiecha i ma krotkie wlosy to miala
      hipisa namalowac???
      To ze ja molestowal to juz inna rzecz.
    • Gość: życie Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: 80.48.4.* 07.10.08, 09:18
      wiadomosci.onet.pl/1510909,2677,2,kioskart.html
    • artea13 Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:18
      no dobra, pogadaliśmy. najważniejsze jest, aby pomóc komuś w potrzebie. chociaż
      czasami trudno.. ktoś katował kogoś z mojej ulicy, słyszałam wołanie o pomoc.
      zadzwoniła po policję, ale cóż? spisali i pojechali. więc jak pomóc?
    • Gość: agatka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:18
      ...Zawsze myślałam że tak robią wszyscy rodzice i dopiero teraz zaczynam sobie
      uświadamiać ze niestety nie wszyscy...
    • Gość: zwyklaosoba A ja za karę łaskoczę dziecko aż do utraty tchu. IP: *.pl 07.10.08, 09:18
      I przestaję gdy krzyczy: "Tata, ne, ne !". Tylko nie wiem czemu za
      chwilę znowu robi to samo. I znowu muszę ją karać. Ale oboje się
      świetnie przy tym bawimy. Ja mam satysfakcję, że ukarałem dziecko i
      sprawiedliwości stało się zadość, a ona śmieje się do łez.
    • Gość: jolka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:19
      kiedy zostanie wprowadzona przymusowa sterylizacja takich mężczyzn i kobiet? to
      jedyne wyjście - żaden system nie wytrzyma rosnącej ilości bezdomnych,
      bezrobotnych, alkoholików..
      niedaleko nas mieszka takie "małżeństwo" - oboje z lekkim upośledzeniem, ale 8
      dzieci zmajstrowali
      żyją na koszt opieki społecznej od urodzenia, i wszystkie ich dzieci też
      tatuś, tak na oko ok. 45 lat nie przepracował ani jednego dnia, nie chciał
      żadnej pracy,
      ale jakoś żyją, bo przecież humanitarne społeczeństwo nie może zostawić ich
      sobie samym
      • ewcikm Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:36
        I tak mamy o wiele lepiej niż nasi rodzice, bo głośno mówi się teraz
        o szkodliwości bicia dzieci. Na ten temat są książki, programy
        (supernianie itp.) i takie artykuły jak ten. Nasi rodzice, jeżeli
        nas nie bili, to było to ich duże większe osiągnięcie, bo nie mieli
        takiego "wsparcia medialnego" jak my. Czego wszyscy potrzebujemy?
        Sposobów jak wychowyać dzieci. Takie szkolenia dla rodziców już
        nawet w żłobku, czy w przedszkolu byłyby bardzo pomocne. Przemoc
        może być fizyczna, ale również psychiczna i o tym też warto
        pamiętać, bo ta psychiczna może być stosowana nawet przez rodziców,
        którzy bardzo się starają. Kiedyś w Wyborczej czytałam artykuł o
        Polakach w Szwecji. Tam rodzice oskarżeni o przemoc są kierowani na
        obowiązkowe szkolenia. W gazecie opisany był przypadek rodziny
        polskich lekarzy. Dał mi trochę do myślenia, bo do szwedzkich
        obyczajów, podchodziłam sceptycznie, tzn. do tego, że dziecko może
        oskarżyć rodzica. Jednak czytając ten artykuł doszłam do wniosku, że
        tym rodzicom na prawdę przydało się to szkolenie. Tylko dobrze
        byłoby nas edukować wcześniej zanim do tego dojdzie.
    • p3nisista lepsze katowanie niż ADHD 07.10.08, 09:20
      te dzieci wyrosną na normalnych ludzi, a nie na rozwydrzonych wychowanych
      bezstresowo gów.niarzy z ADHD którym rodzice na wszystko pozwalali
      • Gość: a Re: lepsze katowanie niż ADHD IP: 193.142.112.* 07.10.08, 09:28
        ...Ja się chciałem zabić, że mam takiego tatę. Zamknąłem drzwi, odsunąłem
        wersalkę i waliłem głową w ścianę...
      • camel_3d jasne.. 07.10.08, 09:30
        jestem przeciwnikiem wyhcowanie bazstresowego, ale nie musisz
        dzeicka katowac, zeby wiedzialo jakie i gdzie sa granice.
      • ahhna Re: lepsze katowanie niż ADHD 07.10.08, 10:06
        > te dzieci wyrosną na normalnych ludzi,

        No i mamy tych normalnych wokół siebie. Moja psiapsióla w
        chronicznej depresji (dziecinstwo - koszmar), mój znajomy narkoman
        (bity i poniżany w dzieciństwie), moja koleżanka pracoholiczka
        (poniżana w dzieciństwie), mój kuzyn z fobią społeczną (bity).
        Wszyscy pracują i płacą podatki. I łykają garści prochów. To uważasz
        za normę?
      • elve Re: lepsze katowanie niż ADHD 07.10.08, 10:45
        brak bicia NIE RÓWNA SIĘ wychowanie bezstresowe. banda moronów tego nie pojmuje.
      • Gość: lajola Re: lepsze katowanie niż ADHD IP: *.centertel.pl 07.10.08, 11:57
        może najpierw odrobinę lektury, a później wypowiadanie na tematy o których na
        daną chwilę nie masz pojęcia, a agresja budzi agresję wiec chowajmy przyszłych
        psychopatów i zastanawiajmy się skąd w nich tyle agresji, ; a może prosto z domu...
      • Gość: Maciek Re: lepsze katowanie niż ADHD IP: 217.98.87.* 07.10.08, 13:26
        co?! Przecież dziecko rozumie jak się powie nie wolno!Można wytłumaczyć, dawać zakazy(skutkują) ale nie bić! Przecież takie dziecko się nie obroni.A potem rzeczywiście zamiast ADHD będzie miało traumę i lęki do końca żyvia...
      • Gość: mause Re: lepsze katowanie niż ADHD IP: *.zep.com.pl 07.10.08, 14:17
        p3nisista napisała:

        > te dzieci wyrosną na normalnych ludzi, a nie na rozwydrzonych wychowanych
        > bezstresowo gów.niarzy z ADHD którym rodzice na wszystko pozwalali

        Proponuje lekturę o ADHD, żeby nie mylić pojęć dziecka chorego z dzieckiem
        rozpuszczonym.
      • berryboar Re: lepsze katowanie niż ADHD 07.10.08, 16:21
        No bez przesady!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co innego dać klapsa jednego czy drugiego a co
        innego doprowadzać 7-letnie dziecko do chęci samobójstwa!!! Dajmy spokój!!!
      • Gość: Czytelnik z Ełku Re: lepsze katowanie niż ADHD IP: *.chello.pl 08.10.08, 01:31
        A ty wiesz palancie idioto jeden, co to jest ADHD? To sobie najpierw poczytaj w specjalistycznej literaturze a potem dopiero się wymądrzaj.
    • tata_tomek Mam krótkie sterczące włosy... Biada mi! (?) 07.10.08, 09:21
      No ładnie... Jak córka narysuje mój portret (a kilka już popełniła) to mnie zamkną pod zarzutem bicia dziecka, bo na portrecie będę miał (zgodne z rzeczywistością) krótkie sterczące włosy?
      • Gość: Gosc Re: Mam krótkie sterczące włosy... Biada mi! (?) IP: *.europe.ppdi.com 07.10.08, 10:07
        A jak narysuje usmiechnieta twarz i oczy, to doloza jeszcze 5 lat za
        molestowanie dziecka...
      • camel_3d tylko si enie usmiechaj!!!! 07.10.08, 12:03
        bo jak ci corka do tych sterczacych wlosow jeszcze duze oczy i
        usmiech namaluje to juz masz przekichane na maxa..
      • nikodem_73 Re: Mam krótkie sterczące włosy... Biada mi! (?) 07.10.08, 14:14
        Przyjrzyj się rysunkom. Narysuje "puste" oczy - przemoc. Narysuje "normalne"
        oczy - przemoc. Można wnioskować, że w ogóle rysuje - przemoc. Idę córce schować
        kredki.
        • tata_tomek Re: Mam krótkie sterczące włosy... Biada mi! (?) 07.10.08, 14:55
          nikodem_73 napisał:

          > Idę córce schować kredki.

          Nie dość, że przemocowiec, to jeszcze nie pozwala dziecku rysować... Dojdzie ci zarzut utrudniania rozwoju dziecka :)
          • nikodem_73 Re: Mam krótkie sterczące włosy... Biada mi! (?) 07.10.08, 15:08
            Spoko - dam jej kredę i tablicę ;)
    • zzzettt Nie bij - wylej z kąpielą! 07.10.08, 09:28
      Po serii ideologicznie słusznych tekstów na temat gejów, teraz przyszedł czas
      na ideologicznie niesłusznych rodziców. Piękna manipulacja. Ludzie! Wraz z
      psychopatami (których czyny już dziś można podciągnąć pod odpowiedni paragraf)
      do prokuratury trafią wszyscy, ci którzy stosują klapsy.
      Przeczytajcie - tu trochę zimnej wody dla ochłody:
      willma.redblog.pomorska.pl/tag/klaps/
      • Gość: tomek Re: Nie bij - wylej z kąpielą! IP: 89.174.55.* 07.10.08, 10:13
        Człowieku, kimkolwiek jesteś - uderze się w ten swój głupi łeb zanim
        cokolwiek napiszesz. Jezu,, dlaczego ludzie są tacy durni!!!! Jeśli
        nie umiesz zinterpretować tego co czytasz, nie odywaj się, stul
        mordę i nie drażnij tych, którzy mają więcej rozumu niż Ty. Artykuł
        wyraźnie mówi o dzieciach okaleczonych przez brutalnych rodziców,
        rzucanych o ścianę, upuszczanych na podłogę z premedutacją, bitych
        kablami, traktowanych papierosami... Nie rozumiesz tego debilu?
        Piszesz o manipulacji? jakiej manipulacji?? Stawiasz sprawę tak -
        żeby nikt się nie czepiał rodziców dających klapsy, lepiej nie pisać
        w ogóle o tym problemie. Mam dwójkę dzieci, znajomi mają dzieci.
        Kiedy wyobrażę sobie co muszą czuć te katowane maluchy, zaciskają mi
        się pięści. Zaciskają mi się również teraz, na twoją bezgraniczną
        głupotę.
        • zuq1 trochę umiaru... 07.10.08, 10:35
          "Jezu,, dlaczego ludzie są tacy durni!!!! Jeśli
          nie umiesz zinterpretować tego co czytasz, nie odywaj się, stul
          mordę i nie drażnij tych, którzy mają więcej rozumu niż Ty. Artykuł
          wyraźnie mówi o dzieciach okaleczonych przez brutalnych rodziców,
          rzucanych o ścianę, upuszczanych na podłogę z premedutacją, bitych
          kablami, traktowanych papierosami... Nie rozumiesz tego debilu?" - a
          Ty, rzucający inwektywy, przeczytałeś linka z jego wypowiedzi?
          Zapewne nie. Zwróć uwagę, że w artykule opisywany jest tzw. margines
          społeczny - rodziny są porozbijane, a konkubentami/konkubinami, jest
          alkoholizm... Sam mam dwoje dzieci i niekiedy też używam "środków
          przymusu bezpośredniego" - ale z umiarem. Nie biję moich dzieci
          kablem, nie przypalam papierosami itd. Problem w tym, że lewactwo
          podciąga lekkiego klapsa kochających i troskliwych rodziców z
          wielokrotnymi uderzeniami kablem z całej siły przez pijanego
          konkubenta mamusi pod jedną kategorię! Widzisz to? A tak między
          nami - "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień" -
          czytając Twój agresywny post nie sądzę, abyś nikdy nie uderzył
          własnego dziecka. Czy może jednak się mylę?
      • Gość: next A gdzie się podział fan bicia dzieci - "Kajciech"? IP: *.tpn.ceron.pl 07.10.08, 10:20
        Był tu taki na forum, kilkadziesiąt postów wyżej. Argumentował,
        perorował... Jednak gdy usłyszał kapitalny argument o samochodzie i
        policji bijącej kierowcę to spłynął, niczym gównno do szaletu.
        Zapomniał, że rozmawiający tutaj nie są dziećmi, którym może
        narzucić swoje prymitywne teorie przy pomocy "wychowawczych
        klapsów".

        Osobnicy, którzy programowo biją swoje dzieci są żałosnymi
        kreaturami. Zgadzam się, że wielu normalnych rodziców kiedyś nie
        wytrzymało i uderzyło swoje dziecko. Ale normalną postawą w takim
        przypadku jest ŻAL. Żal za grzechy! Przyznaję się, byłem słaby,
        uderzyłem malucha. Głęboko tego żałuję i już więcej nie będę!!!!!!

        Kiedy słyszę te wszystkie historie o bezbronnych dzieciaczkach,
        bosych, głodnych, regularnie bitych mam ochotę sprzeniewierzyć się
        moim chrześcijańskim zasadom i ZEMŚCIĆ SIĘ na tych bydlakach, tych
        szczurach i bandytach, którzy gotują dzieciom piekło na ziemi. Każdy
        moment, w którym zagubione maleństwo płacze z powodu razów od
        rodziców wywołuje u mnie niesamowite cierpienie. Chce mi się wyć.

        Nie, nie będę się mścił. Jestem chrześcijaninem (niedoskonałym, bo
        nie potrafię wykrzesać z siebie przebaczenia dla oprawców
        bezbronnych dzieci). Liczę za to bardzo na Stwórcę, że sprawiedliwie
        osądzi nędzników i wyjaśni im w stosownym czasie, czym jest
        prawdziwe PIEKŁO.

        Jeszcze jedno, na tym forum wiele osób potępia bijących dzieci,
        wyżywając się jednocześnie na Kościele, rzekomo współwinnym całej
        sytuacji. To wielkie nadużycie. Co ma wspólnego nauczanie
        chrześcijańskie z bezmózgim bandziorem, który sadystycznie wymierza
        razy swemu dziecku? Przecież to bydlę nie rozumie nawet, o czym się
        do niego mówi!
        • Gość: ormo Re: A gdzie się podział fan bicia dzieci - "Kajci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:50
          Nie jestem kajciechem, ale na debilnie nieadekwatny argument o samochodzie
          odpowiedziałem. Chcesz dalej pogadać?

          > Zgadzam się, że wielu normalnych rodziców kiedyś nie
          > wytrzymało i uderzyło swoje dziecko. Ale normalną postawą w takim
          > przypadku jest ŻAL. Żal za grzechy! Przyznaję się, byłem słaby,
          > uderzyłem malucha.

          Jeżeli ktoś zakłada że nie będzie używał kary klapsa, to rzeczywiście można
          mówić "nie wytrzymał". Jeżeli ktoś nie nakłada sobie takiego z d* wziętego
          ograniczenia to jest to po prostu użycie najostrzejszego dostępnego środka
          wychowawczego, nic więcej.

        • tata_tomek Nie przebaczaj w imieniu ofiar 07.10.08, 10:53
          Gość portalu: next napisał(a):

          > Jestem chrześcijaninem (niedoskonałym, bo
          > nie potrafię wykrzesać z siebie przebaczenia dla oprawców
          > bezbronnych dzieci).

          Po pierwsze, nie ciebie skrzywdzili więc nie ty będziesz przebaczał. Uwielbiam to przebaczanie w czyimś imieniu...

          Po drugie, o ile pamiętam, warunkiem uzyskania przebaczenia jest żal za grzechy i obietnica poprawy. Tak jak słusznie napisałeś wcześniej, to powinno być normalne w takiej sytuacji. Ale jak widać nie jest, bo inaczej sprawcy po pierwszym razie zaniechaliby takich działań.

          Więc najpierw _ich_ żal i poprawa (a nie tylko "obietnica poprawy"), a dopiero potem ewentualnie przebaczenie _od_ich_ofiar_ , a nie od forumowiczów, np. od ciebie i mnie.
        • Gość: Czytelnik z Ełku Re: A gdzie się podział fan bicia dzieci - "Kajci IP: *.chello.pl 08.10.08, 01:56
          Hej, Gość - witaj w klubie.
          Wiadomo, że dzieci są różne, sytuacje są różne...
          Sam mam jakiś defekt, w związku z tym nie planuję (na razie, choćby do momentu zaleczenia), aby mieć dzieci. Nie mógłbym Bogu w Niebie spojrzeć w oczy, gdybym bił swoje dzieci, a tak by prawdopodobnie było. Nie chcę, aby ktoś z mojego powodu cierpiał... Jeśli tak jest, to jest mi z tym bardzo, bardzo źle.
          Komuś, kto chce przerwać ten "zaklęty krąg" gotów jestem pomóc, komuś, kto bije z zemsty, z wyższości, gotów jestem rozjechać wszystkie kończyny, polewając przy tym stężoną solanką... ITD...
          • Gość: Czytelnik z Ełku Re: A gdzie się podział fan bicia dzieci - "Kajci IP: *.chello.pl 08.10.08, 01:59
            Och, sorry, wery sorry... (nie poprawiać)
            Next, przepraszam Cię, że uciekło mi Twoje imię, miało być w odpowiedzi oczywiście - "Hej, Next..." Jeszcze raz Cię przepraszam.
      • asabird Re: Nie bij - wylej z kąpielą! 07.10.08, 10:42
        Zzzettt bije swoje dziecko i próbuje tu zgłuszyć wyrzuty sumienia.

        Tatuś..... Polak..... Katolik.......

        Bije bo inaczej nie UMI
      • Gość: londyn Re: Nie bij - wylej z kąpielą! IP: 213.52.175.* 07.10.08, 12:14
        hm nie wiem czy ty wiesz za bardzo o czym mowisz!jestt wielka roznica pomiedzy
        klapsem a maltretowaniem!a jaesli ty jej neiwidzisz to oznacza ze powinienest
        sie poddac przymusowemu leczeniu!!!
      • Gość: Pedagog I dal mu klapsa przy pomocy deski! IP: 152.75.60.* 07.10.08, 14:01
    • Gość: farmazon3000 bicie dzieci jest PoTrZeBnE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:33
      popracujcie sobie trochę w szkole podstawowej i popatrzcie jakie bachory są teraz rozwydrzone, a wszystko przez bezstresowe wychowanie
      • Gość: kari Re: bicie dzieci jest PoTrZeBnE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:36
        bo nikt nie rozumie co to znaczy karać dzieci inaczej niż przmocą
        psychiczną albo fizyczną...takimi idiotami jesteśmy...
        • Gość: Bilbo Re: bicie dzieci jest PoTrZeBnE IP: *.chu-charleroi.be 07.10.08, 10:11
          Wg Ciebie rodzice sa idiotami, ktorzy nie potrafia ukarac dziecka inaczej, jak
          zbiciem na kwasne jablko... Zakatowaniem.

          Istnieje tylko forma perswazji i lanie sprzaczka od paska... Wspolczuje. Taka
          czarno-biala wizja wychowania musi byc szkodliwa.
      • ewcikm Re: bicie dzieci jest PoTrZeBnE 07.10.08, 09:42
        Oprócz "wychowania bezstresowego", o którym piszecie, jest
        wychowanie bez bicia, ale ze stawianiem granic. Dziecko pod kontrolą
        rodziców ponosi konsekwencje swoich czynów i rodzice stosują
        odpowiednie kary, ale bez bicia i bez przemocy psychicznej.
      • Gość: next twój nick definiuje twoją osobowość IP: *.tpn.ceron.pl 07.10.08, 10:34
        Rozumiem, że upatrujesz przyczyn "rozwydrzenia bachorów" w
        bezstresowym wychowaniu?

        A nie zauważyłeś wokół szerzącej się agresji, którą podpatrują
        dzieci?

        Wiesz co? Nawet cię nie żałuję. Jesteś tak ograniczony, że
        powinieneś poświęcić się pracy w publicznej toalecie. Metodycznie
        zbierając pieniążki i czyszcząc pisuary miałbyś czas na refleksję
        nad sobą.
      • Gość: Zakrystian Dzieci bez bicia to jak ksiadz bez orgazmu! IP: 152.75.60.* 07.10.08, 14:02
    • dogun Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 09:40
      Niby wszystko ładnie, pięknie, ale tak jak wspomniano wyżej - trzeba odróżnić katowanie od dania klapsa. Powodzenia życzę temu, kto spróbuje wyjaśnić 2- czy 3-latkowi, że nie powinien wbiegać na jezdnię czy wtykać metalowych przedmiotów do kontaktu. Klaps, o ile jest dany natychmiast po karanej sytuacji, ma uchronić dziecko przed rozjechaniem przez samochód czy porażeniem prądem w przyszłości. Metody "głaskania" czy "wyjaśniania" dziecku działają tak, że później, pracując w szkole mam do czynienia z 8-latkami, którzy próbują stawać na parapecie otwartego okna i nie widzą w tym nic złego. Uważam, że ustawa o kompletnym zakazie bicia dzieci jest bzdurna i tak naprawdę niczego nie rozwiąże. Są mechanizmy walczące z maltretowaniem dzieci i trzeba z nich zacząć korzystać, a nie tworzyć nowe narzędzia - znając Polskę zapewne dość fikcyjne.
      • asabird Do dogun 07.10.08, 10:46
        Dogun współczuję Twemu dziecku.

        Mojemu wytłumaczyłam, że nie można wbiegać na ulicę bo jeżdżą tam samochody i
        mogą przejechać człowieka, zrobić mu kuku tak że nie będzie mógł chodzić.

        Zrozumiało bez klapsa gdy miało 1,5 roku.

        Metalowe przedmioty też wytłumaczyłam.

        Dawanie klapsów to przejaw Twojej podłości.

        Wymierzam Ci policzek w imieniu Twojego dziecka.
        • Gość: A4 Re: Do dogun IP: *.met.pl 07.10.08, 13:32
          A gdyby z osobami myślącymi jak dogun powinno się postępować, tak jak one z dziećmi?
          Za spóźnienie na randkę, za brak telefonu, za nieumyte naczynia, za to, że obiad
          niesmaczny - policzek. Bo mam więcej siły, nie chce mi się tłumaczyć i taki
          policzek szybciej da rezultat niż rozmowa.

          Skoro można uderzyć słabsze dziecko, to dlaczego nie można bić słabszego dorosłego?
          • Gość: ormo Re: Do dogun IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 14:26
            Czy dogun, głupcze, napisała że klaps ma być za nieumyte naczynia? Dla ciebie
            nieumyte naczynia to taka sama waga problemu jak włażenie na otwarte okno?
          • dogun Re: Do dogun 07.10.08, 21:39
            A czy ja gdzieś napisałem o biciu za rzeczy, o których napisałeś? Poza tym chodziło mi o małe dzieci, dla których zdroworozsądkowe argumenty tatusia czy mamusi przegrywają z czystodziecięcą ciekawością świata. Widać, że ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Nie pisałem też nigdzie o katowaniu, a jedynie o klapsie - z zaznaczeniem przewiny, a nie "bo mam więcej siły" czy "jestem zdenerwowany". Jeśli niektórzy nie odróżniają klapsa od katowania, to nie ma się co dziwić, że potem wyskakują takie śmieszne pomysły jak ustawowy zakaz bicia dzieci.
            • Gość: A4 Re: Do dogun IP: *.met.pl 07.10.08, 22:55
              Chodziło mi o to, że chcesz bić (klaps, to jakby nie patrzeć uderzenie) za coś co ty uważasz za przewinienie. Ale dla dziecka, to jest odkrywanie świata. To, że ma nieodpowiedzialnych rodziców, którzy dopuszczają do sytuacji, że może się znaleźć na parapecie, przebiec samo przez ulicę, albo wsadzić drucik do niezabezpieczonego kontaktu, to nie jest jego wina. Samo ma zabezpieczyć kontakty? Założyć blokady na okna?
              A może to obowiązek rodziców trzylatka?

              Zastanów się co piszesz - dajesz klapsa dziecku, bo nie potrafisz zapewnić mu bezpieczeństwa! Oczywiście, bo to łatwiejsze.

              Na tej zasadzie, ktoś mógłby ci dać klapsa, bo nie rozumiesz jego argumentów. Tylko, że bicie dorosłego cię oburza, a bicie dziecka - nie.


      • Gość: mamamia Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.08, 11:46
        Sadzilam, ze jak dziecko zabierze sie z jezdni to samochod go nie rozjedzie, a
        nie dany klaps to sprawi. wlasnie ta ustawa jest tez skierowana do osob,
        myslacych tak jak ty!
        Tyle jest artykułow, ksiazek, kursów o wychowywaniu dzieci i jak czytam takie
        komentarze, to az zal mi tych piszacych i specjalistow psychologow, pedagogow,
        bo sie mecza niepotrzebnie, a bicie swoich dzieci przechodzi z pokolenia na
        pokolenie!
      • Gość: mama Re: Rzeczpospolita dziecibijąca IP: *.eranet.pl 07.10.08, 12:09
        Dogun - moje dzieci też zrozumiały, że nie wolno wybiegać na
        jezdnię, wkładać drutu do kontaktu itp. itd. Obecnie chodzą już do
        szkoły i moim zdaniem są dużo bardziej świadome zagrożeń dzięki moim
        tłumaczeniom niż gdyby dostały kilka klapsów
      • bubster Dogun 07.10.08, 14:22
        zamiast dac klapsa można np. nie pozwolić oglądać bajki
        jest element kary, ale bez poniżania
        • Gość: ormo Re: Dogun IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 14:35
          Skąd wiesz że klaps poniża?
          Skąd wiesz, że złamanie woli dziecka zakazaniem mu czegoś, co chce (bajka) nie
          poniża?
    • a_weasley Zaraz wymyślą prohibicję 07.10.08, 09:41
      Ponieważ zdarzają się radykalne przegięcia, postępowcy chcą, żeby nie można
      było dziecka palcem tknąć. Oni sami biją dzieci tylko w obronie własnej.
      Na tej samej zasadzie można zwalczać alkoholizm przez wprowadzenie prohibicji,
      a wypadki samochodowe przez powrót do furmanek.
      • ewcikm Re: Zaraz wymyślą prohibicję 07.10.08, 09:52
        Przeginanie w jakąkolwiek stronę nie jest dobrym pomysłem. Jestem
        przeciwna przemocy fizycznej i psychicznej, ale nie stawianiu granic
        i karom, a karanie to też sztuka, której się uczę. O karaniu jest
        np. tutaj: www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=4020
        Kiedyś moje chyba roczne, albo półtoraroczne dziekcko nauczyłam,
        znaczenia słowa "gorące", po prostu chwilę przytzrymałam jego rękę
        przy goracym kubku. Od tej chwili przedmioty, o których mu
        powiedziałam, ze sa gorące omija szerokim łukiem. Było to znacznie
        skuteczniejsze niż klapsy. Nie miałam wielkich problemów z
        wybieganiem na jezdnię, bo po prostu dobrze pilnowałam dziecka i to
        w moim przypadku wystarczało.
        • Gość: next a co to ma wspólnego z biciem dzieci? IP: *.tpn.ceron.pl 07.10.08, 10:25
          Twoje wynurzenia są bardzo cenne, ale chyba nie w tym miejscu. Nie
          rozumiesz, że bandyci, którzy katują dzieci nie odebrali starannego
          uniwersyteckiego wykształcenia? Do nich nie przemawiają argumenty.
          Oni mogą jedynie bać się kar.

          Gdybyś spędziła choć jeden dzień w patologicznym domu, od razu
          porzuciłabyś swoje rojenia.

          Wczuj się w sytuację katowanych maleństw i nie chrzań.
          • ewcikm Re: a co to ma wspólnego z biciem dzieci? 07.10.08, 12:48
            Tak, nie mam pojęcia o patologicznych domach. Natomiast dyskusja
            dotyczy również wychowywania dzieci, bić, czy nie bić? Wychowanie
            bezstresowo? Niektórzy na tym forum, zakładam, że tacy sami ludzie
            jak ja, a nie patologia, uważają, że bez bicia wychowanie jest
            niemożliwe i z tym dyskutuję. Żeby być wystarczająco dobrym rodzicem
            nie trzeba uniwersyteckiego wykształcenia. A problemy z przemocą
            fizyczną i psychiczną mogą być w różnych rodzinach i tych
            doktoratami też. Poczytaj wcześniejsze wypowiedzi. Zacznimy po
            prostu od siebie. Ja próbuję, a czasami sama nie wiem jak najlepiej
            postąpić, a po prostu "dać klapsa" byłoby najprostsze, ale wiem, że
            są inne możliwości, więc szukam, chociaż tez mi różnie wychodzi.
            Dlatego uważam, że nam normalnym rodzinom przydałaby się edukacja, a
            właściwie pomoc w żłobkach, przedszkolach itp., bo część z nas nawet
            może nie zdawać sobie sprawy, że można inaczej, a nawet jak coś
            wiemy, to na prawdę nie wiemy jak. Inna sprawa, to jest reagowanie w
            przypadku katowania dzieci. To kolejny duży ważny temat.
    • Gość: Gość Co za idiotyzm z tymi rysunkami????????? IP: *.europe.ppdi.com 07.10.08, 09:44
      usmiechniete usta to krzyk? oczy z rzesami jak lalka to objaw agresji? krotko
      ostrzyzone wlosy, ktore teraz nosi 95% facetow to tez oznaka bicia? Co za idiota
      to wymysla? Przy moich zdolnosciach plastycznych jak bym narysowal mojego szefa,
      to chyba od razu zostalby skazany na dozywocie na podstawie ocen tych
      pseudopsychologow...
      • Gość: ja piernicze Re: Co za idiotyzm z tymi rysunkami????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:47
        zanim coś powiesz Gościu o tych rysunkach to się zastanów. Wysil się
        leniu i poznaj metode diagnostyczną a nie pierniczysz głupoty nie
        mając o tym zielonego pojęcia...
        • Gość: ja też Re: Co za idiotyzm z tymi rysunkami????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:55
          A co to za diagnostyka. Takie głupie podpisy, pokazują, że wszystko może
          świadczyć o molestowaniu. Krótkie włosy tak, długie też (pewnie szarpanie),
          puste oczy, pełne oczy, duże ręce, to i pewnie małe też będą świadczyły o
          przemocy psychicznej.
          Rozumiem, że z rysunków można odczytać mniej więcej psychikę dziecka, ale to co
          tu podpisano to przesada.
          • Gość: ja piernicze Re: Co za idiotyzm z tymi rysunkami????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 09:57
            przeczytałeś kawałek wcześniej??
            "jedna z metod diagnzoy" wspomagająca, a nie do jasnej Anielki
            decydująca... kurcze czy wy czytacie posty wyżej?????
            • nikodem_73 Re: Co za idiotyzm z tymi rysunkami????????? 07.10.08, 14:28
              Tylko tu chodzi o KRETYŃSKIE podpisy pod rysunkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka