Dodaj do ulubionych

Czołgiem do opery

05.10.08, 22:18
"Pomyślałem wtedy o paradoksie: polscy żołnierze w Afganistanie są
narażeni na utratę życia, bo jeżdżą niesprawnymi hummerami, podczas
gdy mój sąsiad w najspokojniejszej dzielnicy Waszyngtonu jeździ
sprzętem, który wytrzymałby ostrzał z moździerza"

Polecam zapoznać się z różnicami między Humvee, a Hummerem:
pl.wikipedia.org/wiki/Humvee
pl.wikipedia.org/wiki/Hummer
Hummer nie wytrzymałby ostrzału nawet z pistoletu, nie mówiąc o
moździerzu.

Co do meritum artykułu: zgoda, ale jeszcze miesiąc temu oficjalna
linia dziennikarzy Pana gazety brzmiała: jestem oburzona, że dowożąc
codziennie dziecko spod Środy Sląskiej do Rynku, stoję ciągle w
korkach ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej Re: Czołgiem do opery IP: *.lanet.net.pl 05.10.08, 22:32
      Zgadzam się w stu procentach. Niektórym się w głowach poprzestawiało. Rozwalają
      mnie te odpicowane mamusie odwożące dzieci do przedszkola pickupami albo
      jeepami. Idiotyzm w czystej postaci. Poza tym należy stawiać na komunikację
      miejską, bo inaczej korki we Wro nigdy nie znikną.

      pozdrawiam
      • Gość: Łoś_bimbacz dziennikarz po zderzeniu z czołgiem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 23:18
        >mnie te odpicowane mamusie odwożące dzieci do przedszkola pickupami
        albo
        > jeepami.

        jasne. POprawnie będzie jeśli będą odwozic dzieci rowerem z
        siodełkami i przyczepkami, w pałatkach, kaloszach itp..

        >Poza tym należy stawiać na komunikację
        > miejską, bo inaczej korki we Wro nigdy nie znikną.

        Niech najpierw Sternik POstawi na kz, bo plebs musi terminowo
        zostawic dzieci w przedszkolu, punktualnie przyjechac do fabryki.
        Jak zobaczę pierwszy park&drive w Dynamicznym Mieście i
        autobus/skm/tramwaj z takcie co 5 minut, to się zastanowie.
        Fakt, że dziennikarz nie rozróżnia wersji bojowej samochodu od
        cywilnego-maketingowego produktu to już najmniej żałosne w tym
        artykule. Na dynamiczne bezdroża wóz na dużych kołach, z prześwitem
        to koniecznośc, kto kwestionuje niech się przejedzie zwykłym
        blachosmrodem ulicą Wojska POlskiego:))) Odpicowane mamusie
        przystosowały się do Praktycznego Dynamizmu, a pryszczaci
        ekoterrorysci-cykliści w wyciągniętych swetrach mogą się tylko
        niezdrowo POcic na widok eleganckich wozów i ich kierowniczek:)

        • wielki_czarownik POpieram Łosia! 06.10.08, 00:12
          Jeżdżę samochodem, bo tak jest:
          1. Szybciej
          2. Taniej (sic!)
          3. Wygodniej

          Owszem - gdybym w odległości 100 metrów od domu miał przystanek punktualnie jeżdżącego, taniego, czystego i komfortowego autobusu/tramwaju, który by mnie podwoził do pracy, to bym z niego korzystał.
          Jednak w moim przypadku najbliższy przystanek autobusowy mam prawie 400 metrów a tramwajowy przeszło 700, to ja dziękuję. Jeżeli do tego dodam, że samochodem jest TANIEJ (mówię o dojazdach do pracy) i o wiele szybciej, to w imię czego mam wsiadać do smierdzącego, nieklimatyzowanego, wiecznie spóźnionego autobusu? No niech mi ktoś poda JEDEN racjonalny powód!
          • czechofil Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 08:39
            > Jeżdżę samochodem, bo tak jest:
            > 1. Szybciej
            > 2. Taniej (sic!)
            > 3. Wygodniej

            A ja jeżdżę po Wrocławiu na rowerze, bo tak jest szybciej, taniej
            i wygodniej. Szybciej - bo nie stoję w korkach, taniej - bo nie
            płacę za paliwo lub bilety MPK i wygodniej, gdyż po jeździe na
            rowerze nie boli mnie na przykład kręgosłup, tak jak po dłuższej
            jeździe
            autem...

            > Owszem - gdybym w odległości 100 metrów od domu miał przystanek
            punktualnie jeż
            > dżącego, taniego, czystego i komfortowego autobusu/tramwaju, który
            by mnie podw
            > oził do pracy, to bym z niego
            korzystał.
            > Jednak w moim przypadku najbliższy przystanek autobusowy mam
            prawie 400 metrów
            > a tramwajowy przeszło 700, to ja
            dziękuję.

            Ja mam do przystanku autobusowego 600 m, a do tramwajowego 2,5 km, a
            jednak zdarza mi się dosyć często korzystać z kz. To jest kwestia
            wyboru, obawiam się, że ty byś nie wsiadł do autobusu nawet wtedy,
            gdyby warunki przez ciebie wymienione zostały spełnione. Znalazłbyś
            wtedy po prostu inną
            wymówkę...

            Jeżeli do tego dodam, że samochodem
            > jest TANIEJ (mówię o dojazdach do pracy) i o wiele szybciej, to w
            imię czego ma
            > m wsiadać do smierdzącego, nieklimatyzowanego, wiecznie
            spóźnionego autobusu? N
            > o niech mi ktoś poda JEDEN racjonalny
            powód!

            Pomijam kłamliwy argument o tym, że przejazd autem jest tańszy niż
            kz albo rowerem (ciekawe, ileż to musiałbyś wydać kasy na
            pedałowanie?). Reszta twoich opinii też jest co najmniej dyskusyjna.
            Ja osobiście jakoś nie czuję smrodu w autobusach (szczególnie w
            nowych mercedesach), klimatyzacja do niczego nie jest mi potrzebna
            (wręcz jej nie znoszę), a i spóźnienia na liniach, którymi jeżdżę
            nie wystepują w jakiejś ponadnormatywnej
            skali...
            • wielki_czarownik Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 11:00
              czechofil napisał:


              > A ja jeżdżę po Wrocławiu na rowerze, bo tak jest szybciej, taniej
              > i wygodniej. Szybciej - bo nie stoję w korkach, taniej - bo nie
              > płacę za paliwo lub bilety MPK i wygodniej, gdyż po jeździe na
              > rowerze nie boli mnie na przykład kręgosłup, tak jak po dłuższej
              > jeździe
              > autem...

              Niestety nie każdy może sobie pozwolić na jazdę rowerem. Szczególnie ktoś, kto z Krzyków najpierw wiezie dziecko do przedszkola na Popowice, a potem zasuwa do pracy na Psie Pole. A już szczególnie zimą. Na starość organizm ci to wypomni.


              > Ja mam do przystanku autobusowego 600 m, a do tramwajowego 2,5 km, a
              > jednak zdarza mi się dosyć często korzystać z kz. To jest kwestia
              > wyboru, obawiam się, że ty byś nie wsiadł do autobusu nawet wtedy,
              > gdyby warunki przez ciebie wymienione zostały spełnione. Znalazłbyś
              > wtedy po prostu inną
              > wymówkę...

              No to ty. Jeżeli ja mam do pracy trochę ponad 3 kilometry, to wybacz - zasuwać 700 metrów do tramwaju nie ma sensu. To prawie 1/4 drogi!


              > Pomijam kłamliwy argument o tym, że przejazd autem jest tańszy niż
              > kz albo rowerem (ciekawe, ileż to musiałbyś wydać kasy na
              > pedałowanie?).

              Już to wielokrotnie wałkowaliśmy na formu. Jazda dom-praca-dom kosztuje mnie mniej niż bilet. Koszty stałe posiadania samochodu (OC itp.) i tak muszę ponosić niezależnie od tego, czy auto stoi czy jeździ. Części eksploatacyjne wymienia się albo co określony przebieg, albo co określony czas, więc te ~130 km miesięcznie jakie jeżdżę do pracy nie mają znaczenia.

              Reszta twoich opinii też jest co najmniej dyskusyjna.
              > Ja osobiście jakoś nie czuję smrodu w autobusach (szczególnie w
              > nowych mercedesach),

              Poczekaj aż spadną deszcze i będziesz mógł wdychać typowo polski zapach mokrej, brudnej odzieży.

              klimatyzacja do niczego nie jest mi potrzebna
              > (wręcz jej nie znoszę),

              Widocznie klima kojarzy ci się tylko z bezmyślnym robieniem lodówki z samochodu.

              a i spóźnienia na liniach, którymi jeżdżę
              > nie wystepują w jakiejś ponadnormatywnej
              > skali...
              >

              Odkąd mam samochód nigdzie się nie spóźniłem. Autobusem spóźniałem się można powiedzieć regularnie.
              • czechofil Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 11:31
                > Niestety nie każdy może sobie pozwolić na jazdę rowerem.
                Szczególnie ktoś, kto
                > z Krzyków najpierw wiezie dziecko do przedszkola na Popowice, a
                potem zasuwa do
                > pracy na Psie
                Pole.

                Nie każdy musi jeździć na rowerze po Wrocławiu, ale można po nim
                np. CHODZIĆ. Znam ludzi, którzy do pracy mają mniej niż 2 km, jadą
                do niej autem i narzekają na korki. Tego nie będę w stanie nigdy
                zrozumieć. Fakt zapisania dziecka do przedszkola w innym miejscu niż
                się mieszka lub pracuje pomijam. To kompletnie bez
                sensu...

                A już szczególnie zimą. Na starość organizm ci to wypomni.

                Jesteś geriatrą, czy jak? Teraz zimy są tak lekkie, że spokojnie
                można jeździć podczas nich na rowerze. Nikt nie mówi o jakimś
                wyczynie, tylko o przejechaniu w spokojnym tempie kilku kilometrów.
                Uwierz mi, ze jak się odpowiednio ubierzesz, to nic nie ma prawa cię
                dopaść, na starość
                również...

                > No to ty. Jeżeli ja mam do pracy trochę ponad 3 kilometry, to
                wybacz - zasuwać
                > 700 metrów do tramwaju nie ma sensu. To prawie 1/4
                drogi!

                Zgodzę się pod warunkiem, że przystanek nie jest po drodze do pracy.
                A tak poza tym, gdybym ja miał do pracy 3 km (mam trzy razy dalej),
                w życiu nie jechałbym do niej autem. Wolałbym się przejść na
                piechotę. Czterdziestominutowy spacer to nie jest żaden
                wyczyn...

                > Już to wielokrotnie wałkowaliśmy na formu. Jazda dom-praca-dom
                kosztuje mnie mn
                > iej niż
                bilet.

                Ale na pewno nie jest tańsza od jazdy
                rowerem...

                > Poczekaj aż spadną deszcze i będziesz mógł wdychać typowo polski
                zapach mokrej,
                > brudnej odzieży.

                Zapach mokrej odzieży, a smród czy odór to trochę inna skala
                zjawiska...

                > Widocznie klima kojarzy ci się tylko z bezmyślnym robieniem
                lodówki z samochodu

                Z niczym mi się nie kojarzy, po prostu uważam że ludzie bez niej
                jakoś kiedyś żyli i z tego powodu nie cierpieli. Klima jest
                siedliskiem drobnoustrojów i można się dzięki niej tylko nabawić
                kłopotów
                laryngologicznych...

                > Odkąd mam samochód nigdzie się nie spóźniłem. Autobusem
                spóźniałem się można po
                > wiedzieć
                regularnie.

                To żaden argument. Ja się nigdy nie spóźniłem do pracy jadąc
                rowerem, raz jadąc komunikacją zbiorową i kilka razy jadąc autem.
                Dlatego więc porzuciłem ten nieefektywny środek transportu, bo nie
                miałem ochoty tracić nerwów w korkach z jakimiś
                frajerami...
                • wielki_czarownik Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 11:59
                  czechofil napisał:


                  > Nie każdy musi jeździć na rowerze po Wrocławiu, ale można po nim
                  > np. CHODZIĆ. Znam ludzi, którzy do pracy mają mniej niż 2 km, jadą
                  > do niej autem i narzekają na korki.

                  Owszem. Ja często chodzę. Jest szybciej niż MPK. Ale chodzenie jest dobre, jak jest ładna pogoda i nie masz większego bagażu do przeniesienia.

                  Tego nie będę w stanie nigdy
                  > zrozumieć. Fakt zapisania dziecka do przedszkola w innym miejscu niż
                  > się mieszka lub pracuje pomijam. To kompletnie bez
                  > sensu...
                  >

                  To nie jest bezsens. To jest rzeczywistość zafundowana nam przez władze miasta. Ile było krzyku przez ostatnie lata o niedobór miejsc w przedszkolach. Nie znasz problemu?


                  > Jesteś geriatrą, czy jak? Teraz zimy są tak lekkie, że spokojnie
                  > można jeździć podczas nich na rowerze. Nikt nie mówi o jakimś
                  > wyczynie, tylko o przejechaniu w spokojnym tempie kilku kilometrów.
                  > Uwierz mi, ze jak się odpowiednio ubierzesz, to nic nie ma prawa cię
                  > dopaść, na starość
                  > również...

                  Uwierz mi, że mój wuj to przeżył na własnej skórze. Stawy nie wybaczają takiego traktowania.


                  >
                  > Zgodzę się pod warunkiem, że przystanek nie jest po drodze do pracy.

                  Właśnie nie jest. Tramwaj jedzie trochę bokiem w stosunku do najkrótszej drogi.

                  > A tak poza tym, gdybym ja miał do pracy 3 km (mam trzy razy dalej),
                  > w życiu nie jechałbym do niej autem. Wolałbym się przejść na
                  > piechotę. Czterdziestominutowy spacer to nie jest żaden
                  > wyczyn...

                  Też tak często robię. Ale jak muszę się ubrać w garnitur, na nogi eleganckie (czyt. niewygodne) buty i do tego jeszcze kilka kilo papierów targać, to wolę auto.

                  >

                  >
                  > Ale na pewno nie jest tańsza od jazdy
                  > rowerem...


                  Ale wygodniejsza.


                  > Zapach mokrej odzieży, a smród czy odór to trochę inna skala
                  > zjawiska...

                  Jak dla kogo.


                  >
                  > Z niczym mi się nie kojarzy, po prostu uważam że ludzie bez niej
                  > jakoś kiedyś żyli i z tego powodu nie cierpieli.

                  Żyli też bez ognia, bez antybiotyków i bez elektryczności.

                  Klima jest
                  > siedliskiem drobnoustrojów i można się dzięki niej tylko nabawić
                  > kłopotów
                  > laryngologicznych...

                  Kolejny mit. Jak używasz klimy z głową i dbasz o nią, to nie ma takiej opcji. Trzeci rok się wożę autem z klimą i nie miałem żadnych problemów.


                  > To żaden argument. Ja się nigdy nie spóźniłem do pracy jadąc
                  > rowerem, raz jadąc komunikacją zbiorową i kilka razy jadąc autem.
                  > Dlatego więc porzuciłem ten nieefektywny środek transportu, bo nie
                  > miałem ochoty tracić nerwów w korkach z jakimiś
                  > frajerami...
                  >

                  Dla mnie argument decydujący.
                  • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 14:12

                    >To nie jest bezsens. To jest rzeczywistość zafundowana nam przez władze miasta.
                    Ile było krzyku przez ostatnie lata o niedobór miejsc w przedszkolach. Nie znasz
                    problemu?

                    Jak to niedobór miejsc , chyba w Krzyckich skoro warto wozić na Popowice.
                    Miasto pakuje kasę w drogi zamiast w przedszkola ,. Miasto na wszystkim
                    oszczędza nie tylko na przedszkolach.
                    W "mieście" myślą tak , skoro ludzie wola mieć drogi niż przedszkola to budujmy
                    drogi i w ten sposób zmusimy ludzi do kupowania aut aby mieli czym wozić dzieci
                    do przedszkola



                    > Uwierz mi, że mój wuj to przeżył na własnej skórze. Stawy nie wybaczają takiego
                    > traktowania.
                    Jaja sobie robisz ? Stawy nie wytrzymuja jazdy rowerkiem w tempie 15km/h ?
                    Toż to wszystkie stawy są odciążane a szczególnie biodrowe.
                    Ty nie zasłaniaj się wujkiem tylko sam się badaj czy brak ruchu nie będzie
                    skutkował zastaniem stawów.


                    > Też tak często robię. Ale jak muszę się ubrać w garnitur, na nogi eleganckie (c
                    > zyt. niewygodne) buty i do tego jeszcze kilka kilo papierów targać, to wolę aut
                    > o.
                    Ty nie wolisz auto tylko wolisz obecne korki nie mysląc że juz wkrótce auto
                    bedziesz tak samo lubiał ale korki przestaniesz.
                    Zapewniam ze wtedy ani buty ani garnitur ani te papiery co tak musisz dźwigać
                    nie będą przeszkodą skorzystanaia z Km lub z roweru czy motocykla.
                    Całe szczeście że jest sporo ludzi kotrzy myśla inaczej niz ty .Ale powoli tacy
                    jak Ty ich przekonuja do korzystania z auta.
                    Czym to się skończy nie bvedę pisal bo to jak z ogniem. Jak się nie oparzysz to
                    nie uwierzysz.
                    Dziś często warto wysiaść z auta iw korku i pjść piechotą a co dopiero poszukac
                    innego środka lokomocji.
                    Gadanie o stroju i wadze papieru jest śmieszne bo ludzie w kunsztownych strojach
                    od setek lat się poruszają i dużo cięższe rzeczy jak papiery przemieszczali. Są
                    we Wrocławiu "rzeczy" o wadze 120 ton które bez auta były transportowane. Do
                    sakwy rowerowej pakuje kilkadziesiąt kg więc chyba dałbym rade twoje papiery
                    przewieźć ?
                    Buty i struj służbowy trzymałem w szafce w firmie. Nie widzę powodu abym w
                    "niewygodnych butach" czy garniturze musiał jechać rowerem, KM , czy gnieść go w
                    upale w aucie.
                    Papiery to ludzie wozili 100 lat temu , dziś dokumenty do pracy w domu nosi się
                    na pendrivie.
                    Każdy powód dobry aby uzasadnić posiadanie auta w małym mieście jak Wrocław w
                    którym jest kilkadziesiąt linii tramwajowych i autobusowych.
                    W mieście które ma najwięcej w Polsce ścieżek rowerowych. W mieście w którym
                    przez 60 lat nie zbudowano żadnego mostu choć jest porównywane do Amsterdamu,
                    Wenecji i Petersburga.
                    Kierowcy jeszcze nikt nie przekonał.
                    Kierowcy pomaga "dzwon".
                    Czasem inne auto wpada na nas i jest okazja zrezygnowac z kupna następnego.
                    Ale faktycznie KM trzeba poprawić bo do rozumu kierowców nie ma się odwoływać.
                    Każdy poda inny powód rezygnacji z KM a ilośc tych powodów i akcent dobitnie
                    świadczy ze to są wymówki.






                    • Gość: Łoś_bimbacz Rower szkodzi na wszystko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 00:00
                      Tradycyjne argumenty ekoterroystów o przewadze rowerów nad wszystkim
                      oraz dobre rady dla niezdecydowanych, okraszone odrobiną empatii-
                      inaczej: cyt. "frajerzy w korkach w blachosmrodach", "odczuwam
                      satysfakcję jak się wściekają" itp. świadczą, że rower szkodzi nie
                      tylko na stawy, reumatyzm itp.
                      Szkodzi również na głowę!!! Cudowne rady, że można brac prysznic
                      przed pracą, gdzie??, może wyobrażnia orzeźwiona pędem powietrza
                      POdpowie, gdzie ma brac prysznic, gdy na 50% załogi-rowerzystów
                      biurowca, przypada jedna toaleta na piętrze???, Poprawni
                      ekologicznie pracownicy mają przyjechac godzinę wcześniej i stac w
                      kolejce do mycia?, dziewczyny będą układac włosy "upiększone" pod
                      kaskiem??? i biegac w szlafroczkach od biurek do jedynego
                      prysznica??, Na rowerze można przyjechac do roboty, gdzie wygląd i
                      zapach pracownika nie mają znaczenia....lub gdzie przypada jeden
                      ekoterrysta na całą załogę i na jedną łazienkę. Powielane wyrazy
                      szacunku dla kierowców warto odwzajemnic, na rozchlapywanie kałuż
                      jeszcze poczekamy, jutro przetestuje płyn do sprykiwaczy rozpylany
                      na rowerzystów, wszak należy im się orzeźwienie i naPÓj
                      regeneracyjny:))) Ropa tanieje, będzie coraz zimniej, liczę, że
                      ekoteroryści wytrwają do kałuż:)))
                      • czechofil Re: Do Łosia_bimbacza... 10.10.08, 08:20
                        Biedny człowieku, twój post świadczy o tym, że nic nie zrozumiałeś z
                        tej dyskusji. Nikt nie pisze o jakiejś wyimaginowanej przewadze
                        rowerów, tylko o równowadze, a ściślej o zrównoważeniu między
                        różnymi środkami transportu. Generalnie chodzi o to, że masę ludzi
                        jeździ autami na krótkich odcinkach do centrum, kiedy mogłoby wtedy
                        skorzystać z innych środków transportu. Twoje argumenty o prysznicu
                        pomijam, bo są żałosne. Jeśli jesteś w stanie zacuchnąć po
                        przejechaniu 4 km w wolnym tempie na rowerze to głęboko ci
                        współczuję. To znaczy, że masz jakąś chorobę skóry albo problemy z
                        przemianą materii i powinieneś się leczyć. Poza tym co może jazda na
                        rowerze zmienić w wyglądzie? Rozwieje ci włosy? W takim razie weź
                        sobie grzebień do pracy, to powinno ci wystarczyć. Musisz też już
                        przestać czytać bajki, bo wyraźnie ich treść rzuca ci się na mózg.
                        Żadnych ekoterrorystów nie ma, podobnie jak nie ma smoka
                        wawelskiego. To, że są ludzie, którzy myślą bardziej
                        perspektywicznie od ciebie i wybiegają w przyszłość komunikacyjną
                        tego miasta to nie znaczy, że chcą zrobić ci krzywdę. Pomyśl egoisto
                        o swoich dzieciach i wnukach. Chcesz im zgotować los, jaki mają
                        mieszkańcy niektórych miast zachodniej Europy, gdzie w porę nie
                        pomyślano o ograniczeniu ruchu aut i rozwijaniu innych środków
                        transportu? O rozchlapywaniu kałuż i spryskiwaniu cyklistów pisać
                        nie będę, bo to świadczy tylko o twoim zakompleksieniu. Dziadka
                        jadącego na działkę też obchlapiesz? A ojca z dzieckiem albo
                        studenta z plecakiem? Ciekaw jestem, w jaki sposób będziesz
                        selekcjonował rowerzystów do "odstrzału"? Tak czy siak, mądre to nie
                        jest, zastanów się choć trochę nad swoim postępowaniem...
                  • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 14:43
                    >> Ale na pewno nie jest tańsza od jazdy
                    >> rowerem...

                    >Ale wygodniejsza.
                    JA chyba czołgiem jedzilem całe życie.
                    Nie wyobrażam sobie aby rano dla wygody i przyjemności pojechał na tereny
                    zielone autem zamiast rowerem.
                    Nie wyobrazam sobie aby majać wyjechac o godzinie 15;30 w upalny dzien wybrał
                    auto . GDy jadę rowerem w upale 32 stopnie to doiero po 2-3 godzinach zaczynam
                    go czuć tak przyjemnie wiaterek owiewa.Szczegolnie milo jest gdy mija sie auta
                    stojące w korkach w nich spoconych buców w garniturach kotrym krew uderza na
                    twarz nie wiadomo czy ze złości czy z gorącą.
                    Autem wygodnie mis się jedzie poza miasto lub tak na drugi koniec ale nie 8 km
                    tylko 15-20 km.
                    Dla mnie wygodniej to znaczy szybciej i bez stresu.Może dla ciebie wygodniej tzn
                    że nie trzeba dupą ruszać.

                    > Żyli też bez ognia,
                    Ludzie żyli bez ognia ? Zmień benzynę na bezołowiową bo coś zatrułeś korę mózgową.

                    > bez antybiotyków

                    Nie zarażali się od siebie żyjąc w wielkich populacjach .Nie roznosili mutacji
                    wirusów samolotami na wszystkie kontynenty.
                    Mieli odporność wrodzoną i florę bakteryjna która dziś zabijają
                    antybiotyki.Zresztą nasze antybiotyki szybko tracą znaczenie. Kiedyś leczyli się
                    często skuteczniej niż my którzy aby opracować nowe leki sprawdzamy skład
                    roślin którymi leczyli się ludzie tysiące lat.
                    Tylko że niedługo tych roslin leczniczych ubędzie abo będą zatrute.





                    > i bez elektryczności.
                    A do czego im była elektryczność?
                    Piekli na ogniu i wcześniej chodzili spać .Za to wcześniej wstawali.
                    Mieli szaty o których dziś można pomarzyć. Wykonywali precjoza które dziś
                    kosztują fortuny. Budowali katedry i mosty .Malowali obrazy, których dziś nikt
                    nie potrafi.
                    Nie było rzeczy których nie potrafiono przetransportować.
                    Kto dziś potrafiłby dysponując elektrycznością wybudować piramidy czy tysiące
                    innych budowli? Bez komputerów liczyli tak że nie wyobrazisz sobie.Dzięki tym
                    obliczeniom budowali olbrzymie konstrukcje które przetrwały trzęsienia ziemi
                    oraz liczyli rzeczy na niebie których Ty dziś nie policzysz mając komputer i
                    internet.
                    Wtedy wszystko robiono z sensem i przemyślnie.Np miasto powstawało nie na
                    zasadzie dostawiania budy do budy.
                    Było założenie i plan. Na miasto o wielkości 550 000 czyli porównywalne z
                    obecnym zaprojektowano odpowiednią powierzchnie ulic i parków. Poniesiono
                    ogromne koszty aby wyszlifować bruk oraz upiekszyć miasto aby dało się w nim
                    odpocząć i żyć.
                    Dziś burzymy to co tamci urbaniści i architekci zaplanowali na cale
                    dziesiątlecia do przodu.
                    Wtedy robiono szerokie ulice dla niewielkiej ilości aut. Postawiono na
                    komunikację zbiorowa i to o dziwo na napęd elektryczny.
                    Auto służyło do dostaw do sklepów i materiałów budowlanych.
                    Widziałem niedawno w Dreźnie tramwaj towarowy dowożący materiały do zakładów
                    Volkswagena.
                    Stawianie na komunikację indywidualną to dożynanie KM i kolei. Już wielu oczy
                    się otworzyły co to znaczy pozamykać szlaki kolejowe.
                    Z tej dyskusji wynika ze wielu nie rozumie dlaczego KM ma się źle.

                    Ja widzę szczególnie po ilości aut nielegalnie parkujących ze zbliżamy się do
                    niebezpiecznego momentu. Prezydent i inni decydenci mający swoje domy z
                    garażami widza tylko problemy w korkach a te tak naprawdę pojawią się dopiero za
                    kilka lat.





                  • czechofil Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 14:57
                    Ale chodzenie jest dobre, jak
                    > jest ładna pogoda i nie masz większego bagażu do
                    przeniesienia.

                    Większość posiadaczy aut jeździ nimi bez względu na pogodę i ilość
                    rzeczy, które mają do
                    przewiezienia...

                    To jest rzeczywistość zafundowana nam przez władze miasta.
                    > Ile było krzyku przez ostatnie lata o niedobór miejsc w
                    przedszkolach. Nie zna
                    > sz
                    problemu?

                    Jeszcze niedawno miałem dziecko w przedszkolu na Nowym Dworze (po
                    drodze do pracy) i z jego zapisem tam nie było żadnego problemu.
                    Histerię i bałagan wywoływali rodzice zapisujący dzieci do kilku
                    przedszkoli naraz, jakby obawiali się, że w żadnym nie dostaną
                    miejsca...

                    > Uwierz mi, że mój wuj to przeżył na własnej skórze. Stawy nie
                    wybaczają takiego
                    >
                    traktowania.

                    Wolne żarty! Co się może stać ze stawami, kiedy jesteś odpowiednio
                    ubrany, jedziesz z relatywnie małą prędkością, temperatura wynosi
                    kilka stopni powyżej zera i czynisz to dwa razy dziennie po pół
                    godziny...?

                    > Też tak często robię. Ale jak muszę się ubrać w garnitur, na nogi
                    eleganckie (c
                    > zyt. niewygodne) buty i do tego jeszcze kilka kilo papierów
                    targać, to wolę
                    aut

                    Tak się zdarza, że czasami spaceruję z przystanku k. Dworca
                    Świebodzkiego w okolice pl Dominikańskiego w garniturze i
                    eleganckich butach. I jakoś nie zaliczyłem jeszcze na tym odcinku
                    (ok. 2 km) żadnych obtarć ani ubrudzeń
                    odzieży...

                    > > Ale na pewno nie jest tańsza od jazdy
                    > > rowerem...
                    >
                    >
                    > Ale wygodniejsza.

                    Jak dla kogo. De
                    gustibus...

                    > > Z niczym mi się nie kojarzy, po prostu uważam że ludzie bez
                    niej
                    > > jakoś kiedyś żyli i z tego powodu nie cierpieli.
                    >
                    > Żyli też bez ognia, bez antybiotyków i bez elektryczności.

                    Jak zwykle przesadzasz. Porównywanie klimatyzacji, której nie ma w
                    wiekszości aut osobowych do elektryczności, bez której praktycznie w
                    dużym mieście nie da się teraz żyć, jest kompletnie nie na
                    miejscu...

                    > Kolejny mit. Jak używasz klimy z głową i dbasz o nią, to nie ma
                    takiej opcji. T
                    > rzeci rok się wożę autem z klimą i nie miałem żadnych
                    problemów.

                    A jaką masz gwarancję, że w autobusie miejskim używano by jej z
                    głową i odpowiednio by o nią
                    dbano?

                    > > To żaden argument. Ja się nigdy nie spóźniłem do pracy jadąc
                    > > rowerem, raz jadąc komunikacją zbiorową i kilka razy jadąc
                    autem.
                    > > Dlatego więc porzuciłem ten nieefektywny środek transportu, bo
                    nie
                    > > miałem ochoty tracić nerwów w korkach z jakimiś
                    > > frajerami...
                    > >
                    >
                    > Dla mnie argument
                    decydujący.

                    Już niedługo. Korki zdarzają się coraz częściej i są coraz bardziej
                    spektakularne. Także za jakiś czas argumenty ci się zmienią...
                    • wielki_czarownik Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 17:50
                      czechofil napisał:


                      >
                      > Większość posiadaczy aut jeździ nimi bez względu na pogodę i ilość
                      > rzeczy, które mają do
                      > przewiezienia...

                      A czy ja mogę odpowiadać za większość kierowców?


                      > problemu?
                      >
                      > Jeszcze niedawno miałem dziecko w przedszkolu na Nowym Dworze (po
                      > drodze do pracy) i z jego zapisem tam nie było żadnego problemu.
                      > Histerię i bałagan wywoływali rodzice zapisujący dzieci do kilku
                      > przedszkoli naraz, jakby obawiali się, że w żadnym nie dostaną
                      > miejsca...

                      Co nie zmienia faktu, że problem był spowodowany także przez wadliwy system zapisów do przedszkoli.


                      > Wolne żarty! Co się może stać ze stawami, kiedy jesteś odpowiednio
                      > ubrany, jedziesz z relatywnie małą prędkością, temperatura wynosi
                      > kilka stopni powyżej zera i czynisz to dwa razy dziennie po pół
                      > godziny...?


                      Skręci Cię na starość tak jak jego. No i zimą czasami jest temperatura ujemna.


                      > Tak się zdarza, że czasami spaceruję z przystanku k. Dworca
                      > Świebodzkiego w okolice pl Dominikańskiego w garniturze i
                      > eleganckich butach. I jakoś nie zaliczyłem jeszcze na tym odcinku
                      > (ok. 2 km) żadnych obtarć ani ubrudzeń
                      > odzieży...

                      A ja zaliczyłem pewne niedogodności i doszedłem do wniosku, że wolę w takim wypadku wsiąść w auto.



                      >
                      > Jak zwykle przesadzasz. Porównywanie klimatyzacji, której nie ma w
                      > wiekszości aut osobowych do elektryczności, bez której praktycznie w
                      > dużym mieście nie da się teraz żyć, jest kompletnie nie na
                      > miejscu...

                      Większość aut (nowych) już ma klimę. To, że wciąż jeżdżą samochody bez niej nie zmienia tego faktu.


                      >
                      > A jaką masz gwarancję, że w autobusie miejskim używano by jej z
                      > głową i odpowiednio by o nią
                      > dbano?
                      >

                      A jaką masz gwarancję, że kierowca autobusu nagle na moście nie skręci w bok i nie wjedzie pojazdem do rzeki?


                      >
                      > Już niedługo. Korki zdarzają się coraz częściej i są coraz bardziej
                      > spektakularne. Także za jakiś czas argumenty ci się zmienią...

                      Żebym zmienił zdanie, to musiałbym autem jeździć przynajmniej 3 razy dłużej niż dziś. Na to się nie zanosi. Prędzej na to, że Słońce Wrocławia znów obetnie liczbę kursów MPK.
                      • czechofil Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 19:31
                        > A czy ja mogę odpowiadać za większość
                        kierowców?

                        Skoro tak ich bronisz i usprawiedliwiasz to stajesz się poniekąd
                        ich
                        rzecznikiem...

                        > Skręci Cię na starość tak jak jego. No i zimą czasami jest
                        temperatura
                        ujemna.

                        Widzę, że oprócz geriatrii specjalizujesz się również w
                        jasnowidztwie. A co do ujemnych temperatur to każdy rowerzysta ci
                        powie, że bardziej komfortowo się jeździ przy suchej, mroźnej
                        pogodzie niż przy dodatniej, ale
                        wilgotnej...

                        > Większość aut (nowych) już ma klimę. To, że wciąż jeżdżą
                        samochody bez niej nie
                        > zmienia tego faktu.

                        Jakiego faktu? Że bez klimy nie da się żyć tak samo jak bez prądu?
                        Ciekawe...

                        > A jaką masz gwarancję, że kierowca autobusu nagle na moście nie
                        skręci w bok i
                        > nie wjedzie pojazdem do rzeki?

                        A co to ma wspólnego ze sprawnym bądź niesprawnym działaniem klimy
                        w pojazdach
                        MPK...?

                        > Żebym zmienił zdanie, to musiałbym autem jeździć przynajmniej 3
                        razy dłużej niż
                        > dziś. Na to się nie zanosi. Prędzej na to, że Słońce Wrocławia
                        znów obetnie li
                        > czbę kursów MPK.

                        Jak na razie to od września właśnie zwiększono ilość kursów z
                        mojego osiedla do centrum. Także twoje krakanie chyba się nie
                        sprawdzi...
                        • wielki_czarownik Re: POpieram Łosia! 08.10.08, 11:13
                          czechofil napisał:


                          > Skoro tak ich bronisz i usprawiedliwiasz to stajesz się poniekąd
                          > ich
                          > rzecznikiem...

                          Ja ich tłumaczę.


                          >
                          > Widzę, że oprócz geriatrii specjalizujesz się również w
                          > jasnowidztwie. A co do ujemnych temperatur to każdy rowerzysta ci
                          > powie, że bardziej komfortowo się jeździ przy suchej, mroźnej
                          > pogodzie niż przy dodatniej, ale
                          > wilgotnej...


                          Komfort komfortem, zdrowie zdrowiem.


                          > Jakiego faktu? Że bez klimy nie da się żyć tak samo jak bez prądu?
                          > Ciekawe...

                          Czytać nie umiesz. To, że jest wiele aut bez klimy nie zmienia faktu, że klima to dzisiaj norma a nie luksus.



                          > A co to ma wspólnego ze sprawnym bądź niesprawnym działaniem klimy
                          > w pojazdach
                          > MPK...?

                          I tu i tu nie masz gwarancji. Kwestia zaufania.


                          >
                          > Jak na razie to od września właśnie zwiększono ilość kursów z
                          > mojego osiedla do centrum. Także twoje krakanie chyba się nie
                          > sprawdzi...

                          Nie bój się. Nie zwiększono, tylko przywrócono przedwakacyjną częstotliwość. Latem zawsze ograniczają iloć kursów.
                          • czechofil Re: POpieram Łosia! 08.10.08, 11:39
                            > Ja ich
                            tłumaczę.

                            Czyli jesteś ich rzecznikiem. Na jedno
                            wychodzi...

                            > Komfort komfortem, zdrowie zdrowiem.

                            Jeśli czujesz się komfortowo, to raczej choroby z tego nie będzie.
                            To chyba
                            logiczne...?

                            > Czytać nie umiesz. To, że jest wiele aut bez klimy nie zmienia
                            faktu, że klima
                            > to dzisiaj norma a nie luksus.

                            To ty nie umiesz czytać i się ślizgasz po tekście. Posiadanie prądu
                            jest normą, posiadnie klimy też (chociaż z tym mimo wszystko bym
                            polemizował). Jest to jednak inny wymiar normy.
                            Dotarło...?

                            > I tu i tu nie masz gwarancji. Kwestia
                            zaufania.

                            I znowu przesadzasz. Niesprawność klimatyzacji jest dużo bardziej
                            prawdopodobna niż wypadki
                            autobusów...

                            > Nie bój się. Nie zwiększono, tylko przywrócono przedwakacyjną
                            częstotliwość. La
                            > tem zawsze ograniczają iloć kursów.

                            Tu już poleciałeś po bandzie. Sprawdź najpierw kursy sprzed wakacji
                            oraz obecne i wtedy się wypowiadaj. Ja jeżdżę autobusami (w
                            przeciwieństwie do ciebie) i wiem to trochę lepiej...
              • Gość: melchior Wroclaw to wieś otoczona fosą, pełna samochodów IP: 82.143.166.* 06.10.08, 12:13
                >Niestety nie każdy może sobie pozwolić na jazdę rowerem.
                A czy ktos tu mówił ze auto ma byc zakazane i wszyscy maja jeździć rowerami ?
                Chodzi o to ze rower to niedoceniany środek lokomocji.
                Szczególnie na nim poznają się osoby , którym nie wolno się spóźniac.
                Za kilka lat rower będzie na powrót odkryty tak jak to się stalo na zachodzie.



                > Szczególnie ktoś, kto z Krzyków najpierw wiezie dziecko do >przedszkola na
                Popowice, a potem zasuwa do pracy na Psie Pole.
                W 1945 roku we Wrocławiu bylo więcej osob niz dziś.
                Były w tedy zapewne przedszkola na Popowicach, jak i były zakłady pracy na Psim
                Polu.
                Albo wtedy ludzie byli nienormalni ze radzili sobie bez aut albo dzis majac auto
                nie zastanawiają się gdzie wozic dziecko i gdzie podejmować pracę.
                Znaczy mylisz skutki z przyczynami .
                Chyba nie jesteś idiota aby udowadniać że korki w miescie robia ludzie wożący
                dzieci na Popowice i jeżdżący na Psie Pole. Takich zapewne jest mniej niż 100.
                No ale jeśli każdy z nich jest idiotą który będzie się włączał w dyskusje o KM
                że nie ma innego wyjścia to i może ta 100-ka na drodze zachowuje się irracjonalnie.


                Niestety nie każdy może sobie pozwolić na jazdę rowerem. Szczególnie ktoś, kto z
                Krzyków najpierw wiezie dziecko do przedszkola na Popowice, a potem zasuwa do
                pracy na Psie Pole.


                >A już szczególnie zimą. Na starość organizm ci to wypomni.
                I znow kitwansisz. Po pierwsze nawet w lecie nie jedzilbys więc nie pisz o
                zimie. Zimy coraz słabsze więc znam wiele osób co w zimie tylko kilka dni nie
                korzystaja z roweru.
                Zamm ludzi jeżdżacych rowerem i KM na Popowice i na Psie Pole.
                Przedwczoraj widziałem kobietę która wynajęła mieszkanie na Praczach Odrzańskich
                i chce rowerem dojeżdżać w okolice Dworca Głównego.
                Ale to przypadek skrajny . Jadąc rowerem 20km/h w większości wypadków wystarczy
                kwadrans. Rower wrecz idealnie sprawdza się na dystansie do 5 km. A jak ktoś ma
                1-2 km to trzeba byc idiota aby korzystać z auta.Toż to nawet piechotą lepiej
                kilka mimut isć dłużej niż denerwować się w korkach czy na przystanku.










                A już szczególnie zimą. Na starość organizm ci to wypomni.

                • Gość: O Re: Wroclaw to wieś otoczona fosą, pełna samocho IP: 81.168.135.* 06.10.08, 12:27
                  > W 1945 roku we Wrocławiu bylo więcej osob niz dziś.

                  Bzdura. Chyba że masz na myśli patologicznie przepełniony Wrocław trzymany za
                  mordę przez gaulaitera pod koniec 1944, ale to też bezsensowny przykład.
                  • Gość: melchior Re: Wroclaw to wieś otoczona fosą, pełna samocho IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:00
                    > Bzdura. Chyba że masz na myśli patologicznie przepełniony Wrocław trzymany za
                    > mordę przez gaulaitera pod koniec 1944, ale to też bezsensowny przykład.

                    Wrocław miał ponad 550 000 mieszkańców a z uchodźcami było ponad 700 000 .
                    Dziś ma 645 000 z czego pewnie zameldowanych jest tu większość ze 150 000 studentów.
                    Ci ludzie zbudowali Wrocław i normalnie w nim żyli. Potrafili dojeżdżając do
                    pracy do zakładów których sporo było na obrzeżach miasta. Nie było TIRów a
                    towary były w sklepach i to o wiele więcej niż dziś.
                    Dało się żyć bez aut bo tych było kilkadziesiąt razy mniej niż dziś.
                    Dzięki temu warto było na mieście oko zawiesić.
                    Chyba każdy kto oglądał stare zdjęcia Wrocławia zastanawiał się dlaczego wtedy
                    wygladał inaczej.
                    Czy możliwa jest rewitalizacja Wrocławia skoro na każdym chodniku i trawniku
                    stoją auta .
                    Dziś na wielu wioskach nie uświadczysz krowy a i o kurę trudno.
                    Bywa że podwórko zastawione za to jest kilkoma autami z których połowa to
                    magazyny części. Wiele z tych aut nie ma przeglądów i nie jest zarejestrowane a
                    służy do jazdy do sklepu.
                    We Wrocławiu polowa aut jest zbędna. Co najmniej 50% jeździ tym autem 2-5 km do
                    pracy najczęściej wzdłuż linii tramwajowej i czasem wpadną na zakupy do
                    hipermarketu.
                    Ze 30% nigdy nie było autem poza miastem.
                    Wiekszośc zna tylko nazwy ulic którymi codziennie jeździ.
                    Większość kierowców jeździ na pusto i gadanie o wożeniu dzieci do żłobka czy
                    żony do pracy tu bujda bo szyby są przeźroczyste i każdy może sobie policzyć
                    pasażerów .
                    Handel we Wroclawiu kwitł bo ludzie chodzili piechota wstępując do sklepów.
                    Jak tak dalej pójdzie to nie będzie sensu budować deptaków we Wrocławiu .
                    Może by budować "jezdaki" aby bez wychodzenia z auta dokonywać drobnych zakupów.
              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 12:22
                >No to ty. Jeżeli ja mam do pracy trochę ponad 3 kilometry, to wybacz - >zasuwać
                700 metrów do tramwaju nie ma sensu. To prawie 1/4 drogi!

                Nie pojmiesz ze przejście 700 metrow do przystanku ma więcej sensu niz jazda
                autem do pracy 3 km.
                Przecież to 25 minut piechotą i kilka minut rowerem.
                Ile pokonujesz tę trasę autem bez korków a ile w korkach ?
                Te 3 km do pracy kłoci się z trasą z Krzykow na Popowice a stamtąd na Psie Pole.
                Policz wolne miejsca parkingowe dziś i za pół roku. Pomyśl gdzie któregoś dnia
                staniesz jak wszystkie będą zajęte.
                A zajęte będą pod pracą i pod domem.Jesli ktoś zapewni parking w pracy to i tak
                po powrocie będziesz parkował na sąsiedniej ulicy i podobnie rano zamiast na
                przystanek będziesz szedł kilkaset metrów do swego autka.




                • Gość: Krzysztof Re: POpieram Łosia! IP: 84.40.143.* 06.10.08, 12:40
                  I po to żeby wyeliminować szroty należy:
                  1.wprowadzić winietki dla mieszkanców konkretnego podwórka - żeby
                  nie blokowali im miejsca różni tacy którym nie chce się płacić za
                  parkowanie na ulicy gdzie są parkometry. Tak sie składa że wiele
                  podórek jest zarządzanych przez Ratuszowych czyli jakiś tam zarząd
                  nieruchomości czy jak im tam.
                  2.Wprowadzić podatek od parkowania - jakieś 20 zł za miesiąc. Wtedy
                  znikną szroty których nieudolna straż miejska nie umie wyeliminować
                  i te pojazdy które jeżdża raz w miesiącu. Bo im sie nie będzie
                  opłacać.
                  • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:07
                    > 2.Wprowadzić podatek od parkowania - jakieś 20 zł za miesiąc. Wtedy
                    > znikną szroty których nieudolna straż miejska nie umie wyeliminować
                    > i te pojazdy które jeżdżą raz w miesiącu. Bo im sie nie będzie
                    > opłacać.
                    Metoda preferowania bogatych nie musi sie sprawdzić.
                    Niedługo benzyna będzie kosztować 20 zł i bogaci będą jeździć.
                    Płatny to powinien być wjazd do miasta bo raz na jakiś czas każdy sobie na to
                    będzie mógł pozwolić.
                    Opłaty parkingowe w centrum powinny rosnąć z wydłużeniem stania tak aby nie
                    opłacało się bogatemu postawić na 8 godzin auto w "rynku".
                    Optymalnym bylby system jeżdżeneia w co drugi dzień na podstawie tablicy
                    rejestracyjnej ale tu bogaci mieliby po dwa auta.
                    Zresztą chyba nie ma odwrotu od systemu przepustek i innych regulacji.

                  • Gość: SteelRat Re: POpieram Łosia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 13:03
                    dodac podatek minimum 100 pln/mc za rower, bo tez go trzeba ghdzies stawiac,
                    wielu rowerzystow jezdzi niebezpiecznie po chodnikach, lub po ulicy, zamiast po
                    sciezce, no i najwazniejsze... rowerzysci nie placa podatku drogowego, zubozajac
                    kase...


                    mila perpektywa? mila, tak tak...
              • Gość: melchior Benzyna to ulamek kosztow IP: 82.143.166.* 06.10.08, 13:20
                >Już to wielokrotnie wałkowaliśmy na formu. Jazda dom-praca-dom >kosztuje mnie
                mniej niż bilet.
                N a krótkiej trasie tak. Ale na krótkich trasach to jeżdżą idioci,bo jedyny
                powód posiadania auta to zysk czasu na długich trasach.
                Skoro jezdzisz dzienie 6 km to przy aucie ponad 900ccm koszt = ok.0,75 zł x6=
                4,5 zł a więc więcej niz bilet tramwajowy.
                Założmy że udajesz że poza benzyna nie ma innych kosztów. Wiec to zalezy ile w
                korkach stoisz i jak długo jedziesz na ssaniu. Silnik rozgrzewa sie do własciwej
                temperatury dopiero po ok 6 km zatem te 3 km jedziesz na zimnym no chyba ze
                spowalniają cię korki.
                Ale wtedy oszczedzasz dzinnie maksymalnie 1 zł.
                Czy warto płacić 2-6 zł OC aby zaoszczedzić 1 zł?
                Koszty ciągnione takie jak amortyzacja czy żuzycie sa dużo wieksze.
                Przykładowo autko za 50 000 zł w pierwszym roku traci 20-35 % w zaleznsci od
                marki a potem średnio 15% rocznie Czyli w pierwszym roku traci max 40 zł
                dziennie, czyli 1200 zł miesięcznie. Ty zarabiasz przy 19 dniach roboczych 19 zł.
                Koszty ciągnione sa ogromne .Zatrucie środowiska , Twoje zdrowie.
                To bzdura ze na rowerzye jadac w chłodzie tracisz zdrowie a wożac tyłek autem nie.
                Człowiek przez miliony lat posługiwał się kończynami i miał sprawność fizyczną
                ktora dziś mają tylko sportowcy. Dziś 13 latek który nie jeździ na rowerze i nie
                kopie w piłkę do dupek tak jak jego tata który zdycha jak ma się przejść 3 km
                piechotą.
                Dziś mało kto chodzi po górach a większość po 5-10 km ma dość.
                Jesli jedziesz swym autem do pracy 130km to przy predkości podróżnej 30km/h
                zajmuje to 4 godziny w miesiacu. To promile gdy auto jeżdzi w wiekszość czasu stoi.
                Znaczy jedna taksówka obsłużyłaby ponad 100 takich klientów w wystarczyłoby
                tylko 2 krotnie zmniejszyć liczbe aut aby miasto odkorkowac.


                > Koszty stałe posiadania samochodu (OC itp.) i tak muszę ponosić
                > niezależnie od tego, czy auto stoi czy jeździ.
                To jest argument na nie posiadania auta a ty go probujesz przekuć na
                udowodnienie własnych tez.
                Te koszty stale musisz doliczyć jak jeżdzisz (np podnosza ci koszt kilometra
                dwukrotnie) a szczególnie jak "nie jeździsz dużo". Wtedy mogą ci podnieść cenę
                kilometra 10 krotnie.





                > Części eksploatacyjne wymienia s
                > ię albo co określony przebieg, albo co określony czas, więc te ~130 km miesięcz
                > nie jakie jeżdżę do pracy nie mają znaczenia.
                >
                Boże jak można tak klamać. Ależ mają znaczenie bo się zuzywają jak jeździsz więc
                ich koszt musisz doliczyć do benzyny . np oleje, opony, okładziny hamulcowe.
                To co piszesz ze nie dodajesz ich gdy auto stoi bo i tak trzeba je wymienić to
                świadczy o twoim sporym zatruciu ołowiem bo przeinaczasz fakty.
                Im mniej używasz auta tym większy koszt kilometra.
                Jak olej wymieniam co 7 000 km to 7 kursów w Polske i mam olej do wymiany. Jak
                opony wytrzymują 30-70 000km to 30 kursów w Polskę i mam opony do wymiany.
                Pamietaj ze miasto wyadłao ponad pół miliarda zł na remont drog w zeszłym roku
                czyli "Ty" zaplaciles " około 2000 zł. Drugie tyle zapłąciłes za oświetlenie,
                zamiatanie i oznakowanie tych ulic.
                To z twej kieszeni idzie jakies 15 zł dziennie czyli ok 400 zł miesięcznie.
                Później dochodzą inne koszty jak remonty rozjechanych trawników i chodników
                .Utrzymywanie administracji do rejestracji i policji. O niewymiernych jak utrata
                zdrowia nie będę pisał bo nikt nie bada skutków zatrucia jedzenia i powietrza
                ale łatwo podać wartość kosztów związanych ze śmiercią kilku tysięcy ludzi,
                kalectwem kilkudziesięciu tysięcy, odszkodowaniami za setki tysięcy stłuczek itd.
                Nawet jak zrezygnujesz a auta to dziesiątki lat będzie cześć części czekała na
                wysypiskach na utylizację.
                Ale nie ma ci sensu tego wszystkiego liczyć skoro ty nawet na samej benzynie nie
                wiesz ile zarabiasz.
                Pomyśl że niedługo dla tej jednej złotówki korzyści kierowcy będą skłonni i 2
                godziny dojeżdżać do pracy ale z autka nie zrezygnują.
                Trzeba powiedzieć że po to aby jedni tyłki wozili muszą płacić wszyscy nawet ci
                co auta nie mają.











                >





                Koszty stałe posiadania samochodu (OC itp.) i tak muszę ponosić niezależnie od
                tego, czy auto stoi czy jeździ. Części eksploatacyjne wymienia się albo co
                określony przebieg, albo co określony czas, więc te ~130 km miesięcznie jakie
                jeżdżę do pracy nie mają znaczenia.

                Reszta twoich opinii też jest co najmniej dyskusyjna.
                > Ja osobiście jakoś nie czuję smrodu w autobusach (szczególnie w
                > nowych mercedesach),

                Poczekaj aż spadną deszcze i będziesz mógł wdychać typowo polski zapach mokrej,
                brudnej odzieży.

                klimatyzacja do niczego nie jest mi potrzebna
                > (wręcz jej nie znoszę),

                Widocznie klima kojarzy ci się tylko z bezmyślnym robieniem lodówki z samochodu.

                a i spóźnienia na liniach, którymi jeżdżę
                > nie wystepują w jakiejś ponadnormatywnej
                > skali...
                >

                Odkąd mam samochód nigdzie się nie spóźniłem. Autobusem spóźniałem się można
                powiedzieć regularnie.
              • Gość: SteelRat Re: POpieram Łosia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 12:35
                ot kurdek, wielki_czarowniku, a ja mam 11 km... i jezdze sporo drozej (benzynka
                onli), ale zawsze szybciej i wygodniej i dodatkowe 20 kg wozone codziennie w
                bagazniku mnie nie gniecie w plecy :) juz to widze na rowerze, po jakims czasie
                bym sie ze sprzetem pozegnal, gdybym mial do pracy 3 km, bym chodzil na
                piechote, a i tak bym byl szybciej, niz autem pewnie teraz te 11 km jade ;] a
                sprzet? wtedy bym go pewnie juz nie nosil, bo zawsze bym mogl w razie potrzeby
                szybko po niego podjechac, czy podejsc i przywiezc...

                draznia mnie bezsensowne komentarze "jezdzij rowerem, bo ja jezdze" dobrze,
                jezdzij sobie ile wlezie, tylko nie narzekaj dzieciaku za iles lat na uszkodzone
                stawy, czy komplikacje po kontuzjach, bo czesc ludzi niestety, nie moze juz
                jezdzic rowerem, mimo checi, moze pora sie z tym pogodzic?

                jeszcze jak mi sie taki pacan laduje pod maske, gdy obok am sciezke rowerowa...
                zawsze mam ochote wyprzedzic, gwaltownie zahamowac i potem jeszcze mu krzywde
                zrobic w jakis dodatkowy sposob... koniec koncow "kot mi wyskoczyl pod kola, to
                hamowalem" nie?

                wczoraj mi koles skuterkiem omal lusterka nie urwal jak jechalem, nie stalem w
                korku... bo on "waski i szybki" ech... jeszcze dziewczyne wiozl, omal sie nie
                rozbil kretyn... ech...

                tesknie do porzadnej KM, zebym sobie podszedl na przystanek, wsiadl do autobusu,
                usiadl, poczytal/posluchal muzyki w spokoju, wysiadl niezapocony, poszedl
                spokojnie do pracy i potem rownie spokojnie wrocil... ale sie nie da, od wyjscia
                z domu i wejscia do pracy, gdy jade autem, jest sporo krocej, niz ide do i z
                autobusu...
                • czechofil Re: Czytaj ze zrozumieniem... 07.10.08, 14:59
                  > draznia mnie bezsensowne komentarze "jezdzij rowerem, bo ja
                  jezdze" dobrze,
                  > jezdzij sobie ile wlezie, tylko nie narzekaj dzieciaku za iles lat
                  na uszkodzon
                  > e
                  > stawy, czy komplikacje po kontuzjach, bo czesc ludzi niestety, nie
                  moze juz
                  > jezdzic rowerem, mimo checi, moze pora sie z tym
                  pogodzic?

                  Nikt ci nie każe na siłę jeździć na rowerze, przestań histeryzować.
                  Melchior chce tylko tobie i innym zagorzałym samochodziarzom
                  uświadomić, że sami jesteści sobie winni, że stoicie w korkach i że
                  można czasami, gdy nie ma bezwzględnej konieczności korzystania z
                  auta jeździć po Wrocławiu na rowerze lub kz. Co do stawów zaś, to
                  powielasz bzdurne opinie czarownika. Dawno już udowodniono, że
                  rekreacyjne jeżdżenie na rowerze jest akontuzjogenne, a wręcz pomaga
                  na wiele schorzeń np. kręgosłupa. Na rowerze nie mogą jeździć tylko
                  ludzie naprawdę ciężko chorzy i inwalidzi. W krajach anglosaskich na
                  cyklistykę mówi się, że jest to "Long Life Sport", bo na rowerze
                  można jeździć praktycznie do późnej starości. Nie wkładaj więc tu
                  głodnych kawałków o niemożności popedałowania przez pół godzinki
                  dziennie. Jesteś po prostu zwykłym, pospolitym leniem, który
                  widocznie tak przyrósł już do kierownicy i fotela w aucie, że myśl o
                  jeździe rowerem ogarnia cię
                  przerażeniem...

                  > jeszcze jak mi sie taki pacan laduje pod maske, gdy obok am
                  sciezke rowerowa...
                  > zawsze mam ochote wyprzedzic, gwaltownie zahamowac i potem jeszcze
                  mu krzywde
                  > zrobic w jakis dodatkowy sposob... koniec koncow "kot mi wyskoczyl
                  pod kola, to
                  > hamowalem" nie?

                  I oto widać skutki długotrwałego jeżdżenia autem. Tobie już
                  kompletnie mózg zlasowało człowieku! Z takim podejściem do innych
                  uczestników ruchu drogowego powinni ci natychmiast zabrać prawo
                  jazdy! Zapamiętaj sobie po wsze czasy, że nie jesteś sam na drodze i
                  musisz dzielić się jezdnią także z rowerzystami! Twoja maska gó...
                  kogo interesuje, czyść ją sobie w garażu i poleruj, ale innych na
                  nią nie zabieraj, bo będziesz miał poważne kłopoty! Od pouczania i
                  dyscyplinowania rowerzystów popełniających wykroczenia drogowe to
                  jest policja...

                  > wczoraj mi koles skuterkiem omal lusterka nie urwal jak jechalem,
                  nie stalem w
                  > korku... bo on "waski i szybki" ech... jeszcze dziewczyne wiozl,
                  omal sie nie
                  > rozbil kretyn... ech...

                  Widzisz, jak cię zazdrość zżera, że ktoś na jednośladzie cię
                  wyprzedził? To tylko wskazuje na to, że podświadomie jednak do
                  ciebie dociera, że ktoś wybrał skuteczniejszy niż twój środek
                  lokomocji... Ech...
                  • Gość: assur Re: Czytaj ze zrozumieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 16:15
                    NIE MA WIĘKSZEGO DEBILA NAD CZECHOFILA.
                  • Gość: SteelRat Re: Czytaj ze zrozumieniem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 07:52
                    o widzisz, przeczytaj jeszcze raz, potem jeszcze raz, moze zrozumiesz? ... bo
                    widze, ze nie zrozumiales.
            • Gość: melchior Czarownik truje----spalinami i nie tylko IP: 82.143.166.* 06.10.08, 11:48
              >Pomijam kłamliwy argument o tym, że przejazd autem jest tańszy niż
              >kz albo rowerem
              Ależ ludziom tak się pomerdało od spalin w glowacch ze na białe mówią czarne.
              Tu nie ma co przekonywac osob uzależnionych od auta bo tych przywywa zbyt szybko.
              Tu trzeba podjac radykalne srodki aby zmniejszyć tempo przyrostu ilości aut bo
              inaczej niedługo trzeba bedzie centrum wyłączyć z ruchu.
              Gdyby pozwolic jezić autem co drugi dzień tak jak to się czyni gdy smog
              opanowuje duze miasta , to kierowcy w co drugi dzień mogliby sie przekonac ze
              bez auta da sie życ.
              Tymczasem nie chodzi o to aby auto sprzedac tylko aby je uzywac rzadziej.


              • Gość: taka prawda Re: Czarownik truje----spalinami i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 16:16
                A jak jeździsz rowerem po mieście to nie wdychasz spalin?? Popatrz
                na przykład Czechofila. Przecież ten osobnik ma już mózg w stanie
                kompletnego rozkładu.
                • g625 Re: Czarownik truje----spalinami i nie tylko 07.10.08, 16:33
                  > A jak jeździsz rowerem po mieście to nie wdychasz spalin?? Popatrz

                  dużo mniej niż kierowca samochodu. spaliny są ciężkie, utrzymują się
                  przede wszystkim do 1,3 metra nad ziemią.
            • Gość: assur Re: POpieram Łosia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 16:13
              No tak znowu niedorozwój Czechofil ze swoim rowerem. Dalej jesteś
              twardy i machasz pompką aby się obronić leszczu.
          • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 11:42
            > Jeżdżę samochodem, bo tak jest:
            > 1. Szybciej
            > 2. Taniej (sic!)
            > 3. Wygodniej
            Szybciej bo nie każdy jest idiotą aby 1,5 km jechać autem.
            Bylo wiele dyskusji w ktorych ludzie udowadniali ze tam gdzie sa wylaczone
            torowiska lub jadąc jednosladem (nawet rowerem) jedzie się dużo szybciej.
            Natomiast uwzględniajac czasy dojścia na parking osiedlowy i szukanie miejsca do
            parkowania u celu to w większości wypadków nawet KM jest szybsza a przeciez
            można nadac jej priorytet i przyspieszyć.

            Taniej -też chyba tylko na krótkich trasach.
            Czyżbys w ten sposob zdradzil że używasz auta na krótkich odcinkach ?
            Auto w mieście pali średnio 10-12 litrów na 100km . A jesli stoi się w korkach
            to wychodzi i ponad 14.
            Czyli trasa 10 km to ok 5-6 zł za same paliwo , które stanowi 30-50% kosztów .
            Sic! --nie rozumiem tego stwierdzenia.
            Gdy niedawno komunikacja była darmowa to i tak mało kto skorzystał.
            Należy dodać koszty biletów parkingowych , garażowania itd nie mówiąc o
            amortyzacji i kosztach remontów i stresu z tym związanych.
            Ot np przedwczoraj musiałem siostrzenicę z miasta w nocy ściagac bo ktos spuścił
            jej powietrze w kołach.

            > Owszem - gdybym w odległości 100 metrów od domu miał przystanek punktualnie jeż
            > dżącego, taniego, czystego i komfortowego autobusu/tramwaju, który by mnie podw
            > oził do pracy, to bym z niego korzystał.
            Czyli jakby był 150 m a byl punktualny , czysty, tani lub nawet darmowy to byś
            nie jeździł ?
            Mało kogo obchodzi ilu z armii 300 000 wrocławskich kierowców uprze się i będzie
            zawsze jeździć autem. Idiotów przecież nikt nie będzie odstrzeliwał. Zresztą jak
            liczba aut zmniejszy się o połowę to mało kogo będzie obchodzić czy obok
            kierowca jedzie po zapałki czy po gazetę.

            >> Jednak w moim przypadku najbliższy przystanek autobusowy mam prawie 400 metrów
            > a tramwajowy przeszło 700, to ja dziękuję.
            Czytaj ze zrozumieniem.
            Malo kogo obchodzi np jakim autem jedzie twoja ciotka i gdzie ty mieszkasz.
            Ludzie kupując mieszkania biorą pod uwagę skomunikowanie.
            MYslenie że UM pociągnie linie co 100 metrów aby się przekonac czy ktos łaskawie
            wsiądzie do autobusu jest śmieszne.
            NAwet jakby autobusy jedziły po kazdej ulicy wtedy bi "Ci " smierdziało albo coś
            tam jeszcze.

            >Jeżeli do tego dodam, że samochodem
            > jest TANIEJ (mówię o dojazdach do pracy) i o wiele szybciej,
            To że ty tak mówisz to nie znaczy ze tak jest.
            Wyobraź sobie ze my tez mieszkamy w tym mieście i też mamy samochody więc
            potrafimy ocenić ile zajmuje jazda samochodem.
            Jedno tankowanie za 350 zł na długo nie starcza. Bywa ze przejazd przez miasto w
            sezonie zimowym zajmuje dużo więcej niż godzinę.
            Ciągłe kradzieże lusterek itp oraz poobijane auto przez idiotów nie umiejących
            parkować itp tez wchodzi w koszty.

            >to w imię czego ma
            > m wsiadać do smierdzącego, nieklimatyzowanego, wiecznie spóźnionego autobusu? N
            > o niech mi ktoś poda JEDEN racjonalny powód!
            JA ci podam.
            Skoro każdy powód dobry abys nie wsiadł do autobusu to miasto żadnego z nich nie
            usunie bo i po co ?
            Kasa co maiła isc na klimatyzację poszła na drogi , które powinny wytrzymać 30
            lat ale za 2-3 i tak będa rozkopane bo ciągle jakaś instalacja wysiada (byc może
            od cieżkich aut).
            Co do smrodu to nie ma o czym mowić . Największy smród i największe szkody dla
            środowiska robią auta indywidualne.Zatem i tu trafiasz kulą w płot.


            Nie ma sensu tłumaczyć ci o wadach KI bo ty juz jesteś uzalezniony.To tak jakby
            narkomanowi mówić ze działa na własną szkodę.
            Jak nie rozumiesz ze tempo przyrostu aut jest większe od możliwości przebudowy
            miasta to znaczy ze należysz do pokolenia idiotów "które dopiero jak stanie to
            zrozumie że nie da się jechać".
            Tu moze pomóc tworzenie szykan aby kierowcy sie opamiętali gdy jest ich 300 000
            bo to lepsze niż gdy aut będzie 500 000.
            Wrocław jest już zajeżdżony a myślę że w przyszłości będzie dwa razy więcej aut
            bo Polak mądry po szkodzie.





            • Gość: O Re: POpieram Łosia! IP: 81.168.135.* 06.10.08, 12:08
              > Auto w mieście pali średnio 10-12 litrów na 100km . A jesli stoi się w korkach
              > to wychodzi i ponad 14.

              Ileeee? Normalny dojazd to góra 10/100. DO spalenia 12 trzeba chyba jeździć Ziłem.

              > Ot np przedwczoraj musiałem siostrzenicę z miasta w nocy ściagac bo ktos spuści
              > ł
              > jej powietrze w kołach.

              No tak, spuszczanie powietrza dotyka 95% wrocławskich kierowców przynajmniej 2
              razy w tygodniu.

              > Ludzie kupując mieszkania biorą pod uwagę skomunikowanie.

              Uahahahaaaaaaaa łaaaaaahahahahaha buuuułaahahaha. Nowe osiedla pozdrawiają.

              > Jedno tankowanie za 350 zł na długo nie starcza.

              Za ile??? Co ty masz za zbiornik? 100 litrów? I tak na połowę mniejszym
              zbiorniku można spoko jeździć miesiąc.

              > Ciągłe kradzieże lusterek itp oraz poobijane auto przez idiotów nie umiejących
              > parkować itp tez wchodzi w koszty.

              Tak, takie coś nazywa się "urban legends".

              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:14
                > Ileeee? Normalny dojazd to góra 10/100. DO spalenia 12 trzeba chyba jeździć Ził
                > em.

                Mialem wiele aut i 12,5 l to norma na jeżdżenie w korkach lub na krótkich
                trasach. Po górach jak jeżdżę to też są takie przepały. Gdy lecę autostradą to
                niewiele mniej bo się gna .
                Ile można spalić w mieście gdy się często 2 km jedzie godzinę ?
                Większość moich aut miały silniki od 2000-3000 cm2.
                Poza tym ja nie przewożę powietrza.Jakbym miał jeździć pustym autem to bym
                autobusem jeździł.
                Jak widać większość wozi autem garnitur buty i papiery . Do tego nie potrzeba
                auta tylko autko.
              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:21
                No tak, spuszczanie powietrza dotyka 95% wrocławskich kierowców przynajmniej 2
                razy w tygodniu.

                Bez przesady. Wyobraź sobie kobietę w obcym mieście która widzi dwa
                podziurawione kola a jest 23-cia i wszystkie zakłady wulkanizacyjne zamknięte.
                To się nie musi czesto zdarzać aby kobieta opuściła ręce.
                Ja o tym pisze w kontekście wygody i bezstresowego korzystania z auta.
                Nie jestem w stanie powiedzieć ile lusterek mi pokradli, ile razy antenę czy
                wycieraczki. Bywało że kradli kola. Ostatnio widziałem sąsiadowi ukradli kolo w
                skuterze. Ilość rys gwoździem na autach na sąsiednich ulicach i na moim świadczy
                że to nie jeden lubi drapać.
                Widziałem osoby dojrzałe które szły i kopały w drzwi.
                Miałem juz kilka włamań do auta.Można by długo wymieniac przyjemności związane z
                autem.
                Wracając do dziurawych opon to wiadomo ze najcześciej dziurawione są w okolicy
                zakladu oponiarskiego :/

              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:24
                > Ludzie kupując mieszkania biorą pod uwagę skomunikowanie.

                Uahahahaaaaaaaa łaaaaaahahahahaha buuuułaahahaha. Nowe osiedla pozdrawiają.

                No właśnie ludzie zaczynaja kupować mieszkania na wiochach i na peryferiach a
                potem się dziwią ze im miasto nie przedłużylo tramwaju.
                Bylem przedwczoraj w Karwianach.Miało powstać osiedle domków a stawiają
                szeregówki jedna za drugą. Wioska liczyla 600 osób a teraz przybędzie 5000. Obok
                w Komorowicach wielkie osiedle a drogą wąziutka. Tam i bez KM będzie trudno
                dojechać autkiem.

              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:30


                Za ile??? Co ty masz za zbiornik? 100 litrów? I tak na połowę mniejszym
                zbiorniku można spoko jeździć miesiąc.

                Nie pamiętam bo ostatnio nie leję do pełna ale wchodzilo chyba 80 litrów .
                Starczało to na tydzień lub dwa.
                Auto służy do jeżdżenia i wożenia towarów a nie do przestawiania auta o3-5
                przystanków wzdłuz linii tramwajowej w drodze do pracy.
                Ludzie jeżdża terenówkami i zazwyczaj wożą nimi zakupy z hipermarketu.
                Znam kobiety niepracujące którym mężowie pokupowali terenówki.

              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: 82.143.166.* 06.10.08, 15:43
                > Ciągłe kradzieże lusterek itp oraz poobijane auto przez idiotów nie umiejących
                > parkować itp tez wchodzi w koszty.

                Tak, takie coś nazywa się "urban legends"

                Postój trochę na parkingu przed hipermarketem a zobaczysz jak mamuśki cofają.
                Właęnie wgnietli mi drzwi,mojemu znajomemu też .Nie mówię że to codzienność.
                Pokaże uliczkę gdzie bedzie stało kolo siebie 15 podrapanych gwożdziem masek. To
                też nie codzienie gość robi .
                Jeśli ktoś nie wierzy mozemy się umówić i założe się ze w przeciągu tygodnia lub
                dwoch na autach przybędzie sznyt.
                Nową wycieraczką cieszyłem się dwa tygodnie. Moi sąsiedzi jeżdżą bez lusterek bo
                znudziło im się dokupywać .
                Sporo aut ma powybijane szyby choć karoserie w porządku.
                Mi kiedyś przednią szybę wybili petardą na Nowy Rok.
                Widuje w nocy studentów rzucająccyh w auta butelkami lub skaczących po nich.
                Często widuje ludzi macających klamki. Kilka dni temu Na GW złapali dwóch łepków
                którzy okradali auta .Większość z tych aut nie była zamknięta. Bywało ze
                złodziei radioodbiorników odstawiałem na policję. Mogłbym pisać kradzieży
                benzyny z baku lub tablic ale po co. Na kazdego to moze trafić .Teraz rzadziej
                bo aut przybyo.
                Mając auto trzeba się liczyć ze stratami no chyba ze jeżdzi się jakims szrotem.
                Znajomej ukradli mercedesa z willi gdy spala na piętrze :)
                kolega który przyjechał z Niemiec do mnie w odwiedziny wrócił pociągiem.
                To tak a propo oszczedzana 50 gr dziennie w stosunku do KM.






              • Gość: SteelRat Re: POpieram Łosia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 13:54
                > Ileeee? Normalny dojazd to góra 10/100. DO spalenia 12 trzeba chyba jeździć Ził
                > em.

                chlopcze, zilem to raczej 60...

                moje auto pali sporo ponad 10 i jakos nic sie na to nie poradzi... a
                pchac/holowac go nie wolno :) rekord spalania w korkach? ponad 17...

                mam zbiornik 61 litrow. tankuje co druga sobote, bo tak mi pasuje, nie widze
                sensu jezdzenia "do ostatniej kropli" bo stacje mam po drodze i ine tankuje tez
                za 10 czy 50 pln, tylko zawsze do pelna.
            • Gość: Krzysztof Melchior bój się Boga i nie zrzędź IP: 84.40.143.* 06.10.08, 12:11
              W moim biurowcu niestety nie ma prysznica coby się umyć po dojeździe
              rowerem. Nie ma też parkingu strzeżonego dla rowerów.A jeśli jeszcze
              z biura musisz zabrać swojego notebooka, po drodze zrobić zakupy to
              przydałaby się przyczepka rowerowa. O dzieciach nie piszę bo nie mam.
              Wreszcie ja mam pracę w której muszę jeździć do klientów. Także poza
              Wrocław. Więc gdzieś ten samochód i tak muszę trzymać...
              O śmierdzących współpasażerów KZ już chyba się "kłóciliśmy".
              Zaś co do przesunięcia środków z klimy na drogi to walnąłeś jak kulą
              w płot. A ile taka klima kosztuje. Wraz z utrzymaniem w ciągu roku.
              I ile centymetrów drogi za to zrobisz.
              Lepiej niech się Ratuszowe ludzie skupią razem i zaplanują remont
              tak, zeby nie zapomnieć "po drodze" o wymianie instalacji.
              Drogi zaś niszczą TIRy a nie osobówki. No ale ładunku z TIRa to na
              jeden rower nie przerzucisz. A koleje to i kiepsko jeżdżą (czas) i
              jakoś te tory nie pozwalają szybko jeździć. Ale ponoć jest tak, że
              PKP Cargo przyjmuje po promocyjnej cenie zlecenia od prywatnych
              spółek założonych przez kolejarzy. Więc upusty trafiają do
              kolejarzy. Oczywiscie nie szeregowych...
              "W Polskę" też wolałbym albo koleją, albo PKS. Ale nie wszedzie sie
              da. Pociągi są przeładowane więc jazda "na stojaka". I bilet tak
              drogi, ze jazda moim samochodem (silnik diesla nowej generacji)
              kosztuje mnie za te 120 km 24 złote. Przy dwóch osobach to już
              dwanaście. Sprawdx sobie w PKP ile kosztuje bilet na 120 km. Pomijam
              że wyjeżdżam kiedy chcę.
              Inny problem to parkowanie. Ale na moim podwórku każdy smarkacz ma
              jakiegoś stuletniego Golfa. Którym jeździ popisowo po podwórku. I
              tyle. I z panną na dyskotekę w weekend. Wraca oczywiscie na fleku. O
              okazyjnie kupionych szrotach, które potem stoją bo się ich nie da
              uruchomić nie mówię.
              Odnoszę wrazenie, ze te tyrady (bez patrzenia na oklicznosci) mają
              cos wspólnego z waleniem przez Chruszczowa butem w mównicę....
              • Gość: melchior Kirowcy się pocą ze złości ze stoja w korkach IP: 82.143.166.* 06.10.08, 16:04
                Zmień tytuł skoro nie umiesz dyskutować

                > W moim biurowcu niestety nie ma prysznica coby się umyć po dojeździe
                > rowerem.
                Jezdzilem wiele lat do pracy rowerem i nie musiałem brać prysznica.
                No chyba że jźzdzisz bez ubrania np . w szortach w upale w wielkomiejskim kurzu
                ale chyba ten sam brud dosięga cię w samochodzie.
                Ludzie piszą na forach że strasznie brak im prysznica .
                Nie wiem może wy się pocicie jak przejedziecie sobie spacerkiem 15 minut rowerem.
                W aucie topiły mi się przedmioty wykonane z plastiku. Zdarzało mi się ze nie
                mogłem z gorąca utrzyac kierownicy.
                Na rowerku nie pociłem się no chyba ze po 2 -3 godzinach jazdy w temp ponad 30
                %. Ostatnio spociłem się w aucie gdy było 20 stopni no ale to reakcja po zimie i
                tylko potwierdza ze w aucie prędzej się można spocić.
                Cóż zdobycze cywilizacji polegają na tym ze w pracy nie ma jednego prysznica
                choć wszyscy pracownicy mają auta.
                Myślę ze jak ktoś się poci to wystarczy dobry ręcznik i umyć się po zmianie
                odzieży podróżnej.





                > Nie ma też parkingu strzeżonego dla rowerów.
                Dziwne nikt nie boi się utraty auta na niestrzeżonym parkingu a rowera za 100 zł
                by tam nie zostawił choćby portier gapil się caly dzień.



                >A jeśli jeszcze
                > z biura musisz zabrać swojego notebooka, po drodze zrobić zakupy to
                No atak ja wsadzam swój notebok do plecaka i jade rowerem po gótrach. Inni nie
                mogą przejechac kilku kilometrów po asfalcie.
                Pytanie po co tego notebooka ciągle z pracy wynosić ?
                Czy nie można nosić pendriva a w domy włączyć stacjonarnego kompa ?
                Widzę codziennie studentów z notebookami w KM i czesto w pociagach i jakoś nie
                narzekaja.
                Ja używam palmtopów od lat więć duzo łatwiej mi się z niego korzysta w podróży
                czy na rowerze.

                Czekam na nastepne argumenty.Może komuś się nogi pocą ? Może ktoś ma czyraka na
                dupie ? Może ktoś po pijaku jeździ ?
                Coby nie powiedzieć to te dyskusje nie miałyby miejsca gdyby nie groziło nam
                permanentne stanie w korkach. Zobaczycie jak wtedy wasze argumenty będa miałkie.
                Jeśli ktos mieszka na nowym peryferyjnym osiedlu to dojezdza autem do KM i się
                przesiada aby nie rwać włosów gdy jego autko wywiozą na lawecie z centrum gdy
                źle zaparkuje.
                Mimo korków może się okazać że KM na wydzielonych torowiskach i pasach będzie
                funkcjonować. Mimo korków i niewygód liczba rowerzystów będzie rosła.
                Dlatego o tym gadamy bo śmieszy upór ludzi bez wyobraźni ze gdyby każdy kupił
                autko to wszyscy by stali.



              • Gość: melchior Zakupów by nie było gdyby nie auta IP: 82.143.166.* 06.10.08, 16:47
                .....po drodze zrobić zakupy to
                przydałaby się przyczepka rowerowa.
                Przyczepki rowerowe ostatnio bardzo popularne się zrobiły ale służą głownie do
                wożenia dzieci.
                Widziałem ostatnio dioramę Marcina Korzonka który przyczepkę wziął na pustynie
                Gobi aby nie zginąć z pragnienia.
                Ale we Wrocławiu ?
                Ile tych zakupów trzeba zrobić ?
                Warzywa kupuje pod domem w warzywniaku .Niosę 10-15 kg .Dam radę bez auta.
                Napoje cukier i inne gabarytowe co mogą długo stać kupuję na zapas aby nie latać
                zbyt czesto .Normalne zakupy robie do plecaka i uzupełniam 'gabarytami' do pełna.
                Wiesz ile do plecaka wchodzi ?
                Ja biorę chyba średnio po 15 kg ale w wojsku brało się plecak prawie 30 kg i
                szło wiele km.
                Mam pod siodełkiem silny worek więc jak przejeżdżam koło sklepu gdzie się robi
                tanie większe zakupy to zawsze moge parę kilo przywieźć rowerem. Zatem zamiast
                nosić parę kg to wożę je w worku przy okazji a gdy się wybieram na zakupy to
                rowerem dojadę tam w 5 minut z plecakiem na plecach. Odpada mi kłopotliwe
                przepakowywanie z auta do windy bo wszystko mam w jednym plecaku .Jeśli kupie
                ten plecak raz na tydzień lub dwa to resztę jak chleb , owoce i warzywa kupuje
                na bieżąco świeże po wyjściu z pracy w sklepie w centrum czy na osiedlu.
                Jak ktoś ma 6 osobową rodzinę i nie che co pare dni latać do sklepu to wierze że
                auto mu się przydaje.
                Ale wystarczy zrezygnować z jazdy na obrzeża do hipremarketu a połowę zakupów
                robić w biedronce czy plusie a problem straty czasu będzie marginalny.






                >O dzieciach nie piszę bo nie mam.
                Przy dzieciach auto się przydaje


                >Wreszcie ja mam pracę w której muszę jeździć do klientów.
                Też mam taką prace i przez idiotów co jadą kwadrans do pracy bo brzydzą się
                autobusu więcej stoję w korkach niż pracuję.
                Jest wiele zawodów które tracą sens z powodu korków.
                Wiele osób jeździ darmowymi autobusami tracąc 20-25 minut na dojazd.
                Jest to jakaś strata do auta bo trzeba jechać częściej ale autem wiele szybciej
                się nie dojedzie


                >Także poza
                > Wrocław. Więc gdzieś ten samochód i tak muszę trzymać...
                Nie mówimy o tobie tylko o ogóle kierowców.
                Symptomatyczne że do auta przekonują ci co nie moga z niego zrezygnować jakby
                nie rozumieli ze to nie tacy jak oni generują zbędne korki.

                > O śmierdzących współpasażerów KZ już chyba się "kłóciliśmy".
                To pokłoćmy sie jeszcze raz.
                Można powiedzieć ze śmierdzą Polacy a nie autobusy.
                Jeśli wszyscy pasażerowie śmierdzą w autobusie to muszą śmierdzieć też twoi klienci.
                Skoro widzisz problem ze pocisz się i bez prysznica nie widziasz szansy jazdy
                rowerem to być może należysz do tych ludzi co tak ich inni omijają.
                Wiele lat jeździłem KM i nie przypominam sobie abym musiał wysiąść z powodu
                smrodu. Bardziej w upale przeszkadzały mi naperfumowane panie że aż zakręciło w
                nosie.
                To bzdurny argument.
                Wybuduja metro to będziecie gadać ze metrem się nie da jeździć bo brudni ludzie
                nim jeżą.
                Takie argumenty przekonują mnie że ludzie nie potrafią powiedzieć dlaczego boja
                się KM.
                Tymczasem powodów jest kilka .
                Ludzie są leniwi i jak mogą podjechać pod drzwi to wydaje im się ze wysiadają z
                lektyki.
                Auto było symbolem prestiżu i pracowało się na nie cale życie .Dziś można auto
                kupić za cenę wózka dziecinnego i to często z niezłym lakierem więc człowiek
                czuje się w nim pewnie i bezpiecznie jak szczur w gnieździe.
                Ludzie a szczególnie kobiety maja tyle szpargałów ze nie mieszczą im się w
                torebce wiec auto zamieniają w duża torebkę. Mężczyźni którzy kłócą się z żonami
                a kiedyś łazili po okolicy teraz chowają się do domku na kółkach.
                Mężczyźni mają w genach chęć posiadania konia, oraz zbroi co auto im zapewnia.
                Osoba w aucie widząca pieszych czyje się lepszą.
                Do tego dochodzi bezpieczeństwo i wiele innych.
                Ale auto ma też i wady które znoszą i bezpieczeństwo i niskie koszty itd
                Nie ma sensu o tym gadać bo jak pisałem wcześniej każdy co innego widzi w aucie.
                Wystarczy pisać ze miasto przyjmie tylko 350 000 aut a jest ich już 300 000. Co
                się stanie gdy auta zajmą cała powierzchnię jezdni i chodników tzn gdy
                dostaniesz zielone światło a za skrzyżowaniem nie będzie miejsca ? Z auta nie
                można wysiąść choćby zostało do celu tylko 500 metrów. Nie można go zepchnąć na
                chodnik pełen aut.
                Auto jest jak wiezienie o czym łatwo się przekonać gdy u celu nie można z niego
                wysiąść
                Auto ma wiele zalet które traci w zakorkowanym mieście.


              • Gość: melchior Na klimę i przedszkola t brak kasy IP: 82.143.166.* 06.10.08, 16:58
                > Zaś co do przesunięcia środków z klimy na drogi to walnąłeś jak kulą
                > w płot. A ile taka klima kosztuje. Wraz z utrzymaniem w ciągu roku.
                > I ile centymetrów drogi za to zrobisz.

                Ależ mówisz to samo co ja. Miasto wpakowalo wdrofgi miliardy złotych a poprawa
                jest chwilowa a i tak przez wielu nie dostrzegana. Maisto na klimatyzacji
                zaoszczedziło 100 mln zł. Oszczedza na remontach kamienic, złobkach bibliotekch,
                świetlichach środowiskowych itd.
                Tyle dziedzin leży bo drogi sa niezwylke kosztowne a zaniedbań bylo sporo. Tylko
                dlaczego maisto pakuje kasę w drogi zachecajac do kupowania auta a stara sie
                sprzedać kamienice aby ludzie sobie sami je tynkowali ?
                Czestochowa i inne pipidówki śmieją się z Wroclawia z racji tej klimy. Byly
                miasta kóre zrezygnowaly z klimy ale na to miejsce dostały duże rozsuwane okna.
                Miasto w rekordowym budżecie ok 3 mld zł przeznaczylo na KM chyba 350 mln to
                zdaje się dopiero po protestach lewicy.
                KAzdy chyba widzi ze to naczynia polaczone. Duze skrzyżowania to tak zmieniony
                cykl świateł ze KM jeździ wolniej. Im wolniej KM jedzi tym chętnij ludzie kupuja
                auta.
                Gwarantuję ze te wszystkie argumenty u śmierdzielach notebookach garniturach itp
                to bzdury i dgty autem będzie się jeździć dwa razy dłużej niż KM to ludzie na
                nią się przesiądą.
                Oczywiście nie wszyscy np dorobkiewicze.
                To można osiągnąć od ręki wydzielając pasy dla autobusów tak jak to już wiele
                miast robi. Wystarczy wyłączyć torowiska z ruchu aut np na Sądowej .Zwykla
                prosta sygnalizacja bez komputerów i kamer, nadajaca priorytet tramwajowi gdy
                zbliży się do skrzyżowania od reki poprawiłaby płynność.
                Krotko mówiąc nic się nie da zrobić bez wprowadzenia utrudnień dla kierowców.



              • Gość: melchior Kupa aut to kupa IP: 82.143.166.* 06.10.08, 17:07
                >Lepiej niech się Ratuszowe ludzie skupią razem i zaplanują remont
                >tak, żeby nie zapomnieć "po drodze" o wymianie instalacji.
                Na jednym ze skrzyżowań wymieniali rury gazowe dwa tygodnie temu.
                W tym samym miejscu po tygodniu ponownie rozebrano chodnik i założono zawory.
                Widzę, że rury nie są połączone więc w tym samym miejscu będą kopać 3 raz.
                Kto zapłaci za 3 krotne przekładanie chodnika w ciągu miesiąca ?
                Nie musieliby tak robić gdyby nie umowa z administracją ze na tym chodniku musza
                parkować auta bo w pobliżu już nie ma gdzie.
                Wygląda ze takie działanie na raty będzie już regułą. i to tym razem już nie ze
                złej organizacji tylko z nadmiaru aut.
                Jak przyjdzie prawdziwa zima to ciekaw jestem gdzie usypia zaspy.

              • Gość: melchior TIR-y niszcza ale nie korkują IP: 82.143.166.* 06.10.08, 17:23
                >Drogi zaś niszczą TIRy a nie osobówki.

                To tylko pozory. Po pierwsze nikt nie wie jakie są proporcje.
                Po drugie jakoś nikt nie dostrzega związku miedzy ilością aut i TIRów.
                Gdy przybyło aut kolej traciła na znaczeniu zamykając szlaki co skłoniło do
                zwiększania transportu kołowego.
                Remonty dróg są robione dla aut osobowych nie dla TiR-ów.
                Gdyby przyjąć Twoje wyjaśnienia to wyglądałoby że miasto finansuje prywatny
                transport.
                Ale rozwój dróg dla aut osobowych zachęca do korzystania z nich przez TIR-y.

                > No ale ładunku z TIR-a to na
                jeden rower nie przerzucisz.
                Na jeden nie ale wzorem Wietnamczyków można przerzucić na wiele z dobrym
                skutkiem bo oni w ten sposób wygrali wojnę i półwysep mimo że amerykanie mieli
                śmigłowce transportowe.
                A na serio to miasto chciało wyrzucić TIRy ale oni zagrozili ze zablokują miasto.
                To dowód na to że trzeba działać już ostro juz bo potem nic się nie da zrobić.
                Co do razładowywania TIR to mamy kilka centrów logistycznych skąd towar z TIR-a
                można rozwozić małymi ciężarówkami.
                To są dodatkowe koszty , które poniesiemy>pytanie czy ktoś porównał te kosztu do
                niszczenie dróg.Może lepiej wprowadzić opłatę za przejazd TIR-a proporcjonalną
                do koszów przeładunku.
              • Gość: melchior PKP da radę -lepiej tam topić kasę niż w drogi IP: 82.143.166.* 06.10.08, 17:42
                >A koleje to i kiepsko jeżdżą (czas) i
                jakoś te tory nie pozwalają szybko jeździć.

                To ciekawe co prawisz bo koro pakuje się kasę w drogi to nie można porównywać z
                torami nie remontowanymi od wojny.
                Z tego co wiem to po torach miały jeździć pociągi 280-320 km/h. Próby torów robi
                się przy prędkości 240 km/h a gwarantowana prędkość stała to 160 km/h.
                Jak to się ma do prędkości tira jadącego przez wioski gdzie wolno mu maksymalnie
                jechać 50km/h?
                Jak to ma się do 1-2 godzin na przejazd tirem przez miasto 15 km ?
                Był projekt pakowania TIRów na tory.Nawet prywaciarz chciał się za to wziąć.



                > Ale ponoć jest tak, że
                >PKP Cargo przyjmuje po promocyjnej cenie zlecenia od prywatnych
                >spółek założonych przez kolejarzy. Więc upusty trafiają do
                >kolejarzy. Oczywiście nie szeregowych...

                Wystarczy poczytać bilbordy na Dworcu Głównym zachęcające do porzucenia
                maszynistów pracy na PKP.
                Skoro Cargo się opłaca to pewnie z kosztami można jeszcze zejść.
                Koszt położenia torów w stosunku do dróg jest nieporównywalnie niższy.
                TIRy mają te same argumenty co kierowcy indywidualni ,że szybciej , że wygodniej
                ale wystarczy trochę szykan jak zakaz wjazdów do centrum i wszystko wygląda inaczej.

                "W Polskę" też wolałbym albo koleją, albo PKS. Ale nie wszedzie sie
                > da.
                Co tydzien jeżdżę .
                Nawet nie wiesz w jakie zadupia dojeżdżamy .Np PKS musi zawracać na podwórku
                jednego z gospodarstw.
                Gdzie się nie da PKP i PKS jadę rowerem.
                Zdziwił się bardzo busiarz jak dwa rowery wepchnąłem do bagażnika.
                Ale tu przyznaję rację auto poza miastem ma sens atm decyduje tylko portfel
                właściciela.
                My dyskutujemy gdzie jest granica używania auta w mieście. Czy 1 godzina na
                jazdę w jedną stronę to już źle czy jeszcze nie.


                >Pociągi są przeładowane więc jazda "na stojaka".
                Nie pamiętam kiedy jechałem na stojaka.
                Aha rok temu jechałem stojąc prawie na jednej nodze ale to tylko dlatego ze w
                tym wagonie jechało 40 rowerzystów a rowery wrzucaliśmy na płask pod sam sufit
                tak ze trudno je było rozczepić we Wrocławiu.
                W Czechach jest mało aut a wiele z tych co są to jeszcze stare skodziny . Tam
                ludzie jeżdżą koleją po terenach górskich.
              • Gość: melchior Więcej drog = mniej parkingów IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 18:14
                >Inny problem to parkowanie. Ale na moim podwórku każdy smarkacz ma
                >jakiegoś stuletniego Golfa. Którym jeździ popisowo po podwórku. I
                tyle. I z panną na dyskotekę w weekend. Wraca oczywiscie na fleku. >Ookazyjnie
                kupionych szrotach, które potem stoją bo się ich nie da
                >uruchomić nie mówię.

                I własnie to jest prawdziwy problem Wrocławia. Nie korki bo korki sami ludzie
                robia i jak się zagotuja to przestana do centrum jeździć.
                Korki można przepchać z jednego miejsca w centrum na bardziej oddalone poprzez
                remont jednego skrzyzowania.
                Ale nie da się w blokowiskach zmusić aby na 5 miejscach stanęło 30 aut bo tyle
                jest właścicieli w bramie.
                Tu trzeba by co drugi wieżowiec zburzyć w tym i przedszkole itp.


                >Odnoszę wrażenie, ze te tyrady (bez patrzenia na oklicznosci) mają
                cos wspólnego z waleniem przez Chruszczowa butem w mównicę....
                Jest tu trochę racji. Brak zrozumienia problemu .To nie dziury i wąskie gardła
                sa problemem bo tych się mozna nauczyć i omijać.
                Problemem jest to ze korki nie są regularne tzn że gdy gdzieś jest wypadek to
                robi sie korek na kilka kilometrów bo nikt nie reguluje ruchem. To świadczy o
                niedzielnych kierowcach bo gdy popada to nagle wszyscy lecą do aut i miasto
                staje się nieprzejezdne.
                Bez tej gadaniny nie mozna ludziom uzmyslowic że pchają sie w kópoty na własne
                życzenie. Ludzie myślą ze ktoś chce im zakazac korzystania z auta. Wystarczy
                zmienić mentalność , trochę się samemu ograniczać to bedzie się jechało lepiej
                gdy będzie taka konieczność. No ale na to sami kierowcy nie pójdą. Trzeba ich
                wyśmiać . Trzeba pokazać gdzie parkują gdy nie mogą znaleźć miejsca. Trzeba te
                auta wywozić aby każdy sam skalkulował jak w przyszłości postąpić gdy trzeba do
                centrum jechać.
                Można pofantazjowac co do metod .Np można pozwolić jechać pasem dla busow autom
                wiozącym pasażerów.Byla taka idea zbierania z przystanków.Ale kiszenie się w
                korku gdy obok jadą auta z rodziną (mąż wiozący żonę do pracy lub dziecko do
                przedszkola).
                Uzmysłowiłoby to ludziom że jadąc w pojedynkę zabierają przestrzeń publiczną.
                Jadąc do centrum z pasażerem nie trzeba szukać miejsca do parkowania tylko
                wystarczy wyrzucić go w dowolnym miejscu.

                Problemy KM UM by zauważył gdyby urzędnicy choć raz w miesiącu zmuszeni byliby z
                niej korzystać.
                Podobnie problemow z parkowaniem nie znają i myślą ze problemem jest
                zaparkowanie tylko w centrum. Dlatego skupiają się na zwiększeniu przepustowości
                ulic. To prowadzi tylko do kanalizowania ruchu a coraz większe skrzyżowania
                powodują wydłużenie cykli co przy braku fali przeszkadza wszystkim .
                Ja bym zaczął od zniechęcania do nadmiernego korzystania z auta wlepiając
                mandaty za złe parkowanie. Jak ktoś chce kupić auto to musi poczekać na parkingi
                i drogi . Ja chcę kupią TIRa i co mam go parkować pod blokiem bo brakuje parkingów ?
                Kto nie rozumie o czym piszę niech przyjrzy się jak się jeździ Obwodnicą
                Śródmiejską. Wole jeździć bocznymi drogami a na Hallera handel zamarł bo nie ma
                się gdzie zatrzymać, mieszkańcy zaś parkują na ścieżkach rowerowych .Wszystko
                stoi na głowie. Najpierw leci się stówą kolo Carefoura by zaraz stać w korku.
                Kiedy indziej stoi się już od Ślężnej . Obwodnica którą się jedzie wolniej niż
                osiedlowymi uliczkami.
                Długa droga na której co kilka lat wymienia się odcinek instalacji.
                W efekcie zawsze będzie w remoncie .
                Mąło kto rozumie że aby bylo dobrze najpierw musi Wrocław stanąc.
                Tylko wtedy RM odważy się na radykalne pociagnięcia . Dziś zwykli TIRowcy
                doprowadzili terrorem do cofnięcia uchwały RM




            • wielki_czarownik Re: POpieram Łosia! 06.10.08, 12:19
              Gość portalu: melchior napisał(a):


              > Szybciej bo nie każdy jest idiotą aby 1,5 km jechać autem.

              3 kilometry z ogonkiem.

              > Bylo wiele dyskusji w ktorych ludzie udowadniali ze tam gdzie sa wylaczone
              > torowiska lub jadąc jednosladem (nawet rowerem) jedzie się dużo szybciej.
              > Natomiast uwzględniajac czasy dojścia na parking osiedlowy i szukanie miejsca d
              > o
              > parkowania u celu to w większości wypadków nawet KM jest szybsza a przeciez
              > można nadac jej priorytet i przyspieszyć.

              Auto stoi 10 metrów od mojej bramy. Miejsce do parkowania pod pracą zawsze znajduję (jest taki pusty skwerek). Mam potem kilka minut spacerku (+/- tyle co z przystanku).

              >
              > Taniej -też chyba tylko na krótkich trasach.
              > Czyżbys w ten sposob zdradzil że używasz auta na krótkich odcinkach ?
              > Auto w mieście pali średnio 10-12 litrów na 100km . A jesli stoi się w korkach
              > to wychodzi i ponad 14.
              > Czyli trasa 10 km to ok 5-6 zł za same paliwo , które stanowi 30-50% kosztów .

              Są auta, które palą 6. Ja mam smoka, który wciąga i 15 jak mu przycisnę i klimę włączę. Mimo wszystko przy oszczędnej jeździe wychodzi taniej.
              130 km miesięcznie, średnio 12 litrów na setkę. W sumie ok 67 PLN za paliwo.
              Bilety jednorazowe ~100 PLN
              Bilet 30 dniowy - 80 PLN
              Bilet 30 dniowy na okaziciela - 170 PLN

              Oszczędzam przynajmniej 13 PLN i jakąś godzinę dziennie!

              > Sic! --nie rozumiem tego stwierdzenia.

              Bywa.

              > Gdy niedawno komunikacja była darmowa to i tak mało kto skorzystał.

              Cena to nie wszystko! Ludzie chcą JAKOŚCI!

              > Należy dodać koszty biletów parkingowych , garażowania itd

              Darmo.

              nie mówiąc o
              > amortyzacji i kosztach remontów i stresu z tym związanych.
              > Ot np przedwczoraj musiałem siostrzenicę z miasta w nocy ściagac bo ktos spuści
              > ł
              > jej powietrze w kołach.

              Koszty OC, wymiany filtrów, oleju, płynów, etc. ponosisz niezależnie od tego, czy jeździsz czy stoisz.


              > Czyli jakby był 150 m a byl punktualny , czysty, tani lub nawet darmowy to byś
              > nie jeździł ?

              100 metrów, 6 centymetrów i 21 milimetrów. Ani mikrona więcej!

              > Mało kogo obchodzi ilu z armii 300 000 wrocławskich kierowców uprze się i będzi
              > e
              > zawsze jeździć autem. Idiotów przecież nikt nie będzie odstrzeliwał. Zresztą ja
              > k
              > liczba aut zmniejszy się o połowę to mało kogo będzie obchodzić czy obok
              > kierowca jedzie po zapałki czy po gazetę.

              A nawet jak się uprze, to co?


              > Czytaj ze zrozumieniem.
              > Malo kogo obchodzi np jakim autem jedzie twoja ciotka i gdzie ty mieszkasz.
              > Ludzie kupując mieszkania biorą pod uwagę skomunikowanie.
              > MYslenie że UM pociągnie linie co 100 metrów aby się przekonac czy ktos łaskawi
              > e
              > wsiądzie do autobusu jest śmieszne.
              > NAwet jakby autobusy jedziły po kazdej ulicy wtedy bi "Ci " smierdziało albo co
              > ś
              > tam jeszcze.

              Robaczku. Jak się wprowadzałem tu, gdzie mieszkam teraz, to nie miałem auta. Zasuwałem na przystanek autobusowy, bo autobus odjeżdżał 8 razy na godzinę (szczyt) i 4-6 razy poza szczytem. Wtedy dało się jeździć. Nie było perfekcyjnie, ale było znośnie. Teraz mam w szczycie autobus 4 razy na godzinę, a poza szczytem 2! Na dodatek okres szczytu jest krótszy niż kilka lat temu, a autobus ma zmienioną (skróconą) trasę. Więc z łąski swojej nie pierdziel o braniu pod uwagę skomunikowania. Zobacz jak ograniczono kursowanie MPK przez ostatnie 10 lat.


              > To że ty tak mówisz to nie znaczy ze tak jest.
              > Wyobraź sobie ze my tez mieszkamy w tym mieście i też mamy samochody więc
              > potrafimy ocenić ile zajmuje jazda samochodem.

              Jak ktoś jeździć nie umie i skrótów nie zna...

              > Jedno tankowanie za 350 zł na długo nie starcza. Bywa ze przejazd przez miasto
              > w
              > sezonie zimowym zajmuje dużo więcej niż godzinę.

              Ja nie jeżdżę przez całe miasto, a tankowanie starcza na całkiem długo.
              BTW co ty masz za pojazd, że za 350 PLN tankujesz? Wiesz ile to jest? Przeszło 80 litrów. Furgonetką jeździsz?

              > Ciągłe kradzieże lusterek itp oraz poobijane auto przez idiotów nie umiejących
              > parkować itp tez wchodzi w koszty.

              Nic mi jeszcze nie ukradli (oznakowanie) ani nie poobijali. Nie parkuj jak łoś, to nikt ci auta nie obije.


              > JA ci podam.
              > Skoro każdy powód dobry abys nie wsiadł do autobusu to miasto żadnego z nich ni
              > e
              > usunie bo i po co ?
              > Kasa co maiła isc na klimatyzację poszła na drogi , które powinny wytrzymać 30
              > lat ale za 2-3 i tak będa rozkopane bo ciągle jakaś instalacja wysiada (byc moż
              > e
              > od cieżkich aut).

              Bzdura! Jeden autobus niszczy drogę bardziej niż 100 aut osobowych! Na dodatek to ja płacę za te grogi (4.30 za litr).

              > Co do smrodu to nie ma o czym mowić . Największy smród i największe szkody dla
              > środowiska robią auta indywidualne.Zatem i tu trafiasz kulą w płot.
              >

              Wąchasz mi rurę? ;)

              >
              > Nie ma sensu tłumaczyć ci o wadach KI bo ty juz jesteś uzalezniony.To tak jakby
              > narkomanowi mówić ze działa na własną szkodę.
              > Jak nie rozumiesz ze tempo przyrostu aut jest większe od możliwości przebudowy
              > miasta to znaczy ze należysz do pokolenia idiotów "które dopiero jak stanie to
              > zrozumie że nie da się jechać".
              > Tu moze pomóc tworzenie szykan aby kierowcy sie opamiętali gdy jest ich 300 000
              > bo to lepsze niż gdy aut będzie 500 000.
              > Wrocław jest już zajeżdżony a myślę że w przyszłości będzie dwa razy więcej aut
              > bo Polak mądry po szkodzie.

              Proponuję więc, abyśmy budowali więcej fontann i przesiedli się na osły.
              • Gość: melchior Więcej parkingów albo mniej aut IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 18:21
                >Auto stoi 10 metrów od mojej bramy. Miejsce do parkowania pod pracą zawsze
                znajduję (jest taki pusty skwerek). Mam potem kilka minut spacerku (+/- tyle co
                z przystanku).

                Bo nie mieszkasz w wieżowcu i nie pracujesz blisko centrum.
                Na Krzykach zamyka się podwórka a nawet ulice szlabanami. Wczoraj widziałem
                szlabany na pilota na Ulicy Swobodnej. Ciekawe jak ktoś ma dojechać do ktoregos
                z tych blokow jak nie ma pilota. Na Borowskiej, Swobodnej i Komandorskiej są
                zakazy zatrzymywania.
                Na ulicach mamy wszyscy jednakowe szanse ale na chodnikach już nie. Są takie
                miejsca gdzie mieszkańcy czekają do 16-tej aby postawić swoje auta bo wcześniej
                95% aut tam parkujących to auta urzędników .
                Prowadzi to do słupkowania i marnowania miejsc parkingowych.
              • Gość: melchior Szybsza KM i będzie GIT IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 18:30
                >> Gdy niedawno komunikacja była darmowa to i tak mało kto skorzystał.

                >Cena to nie wszystko! Ludzie chcą JAKOŚCI!
                I dlatego tak dużo ludzi jeździ na gapę ?
                Czy to nie ty pisałeś że wychodzi Cie taniej autem niż KM ?
                Czego chcieć od nowych autobusów i tramwai?
                Po co komu świetlne tablice o czasie przyjazdu ?
                Takie tablice przydałyby się na peryferiach ale tam nikt ich nie postawi.
                Nic w temacie jakości KM się nie poprawi bo nie bardzo wiadomo co . Jedyne to
                można ją przyśpieszyć. Ale każda rozbudowa skrzyżowania np dodawanie pasa
                zmniejsza ilość tramwai które można przepuścić .



              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 18:54
                >> Należy dodać koszty biletów parkingowych , garażowania itd
                >Darmo.
                Nie ma nic za darmo.
                W zeszłym roku zapłaciliśmy 560 mln na remonty.
                Na parkingi nie starczyło.


                >nie mówiąc o
                > amortyzacji i kosztach remontów i stresu z tym związanych.
                > Ot np przedwczoraj musiałem siostrzenicę z miasta w nocy ściagac bo ktos spuści
                > ł
                > jej powietrze w kołach.

                Koszty OC, wymiany filtrów, oleju, płynów, etc. ponosisz niezależnie od tego,
                czy jeździsz czy stoisz.
                ****
                Powtarzam jeszcze raz .Skoro liczysz cenę benzyny i porównujesz ja do ceny
                biletu to zanim powiesz ze ci się to opłaci musisz dodać koszty stałe. Te koszty
                znaczą tym więcej im mniej jeździsz.
                Gdby koszty były tak małe jak piszesz to bilet tramwajowy czy autobusowy byłby
                dużo tańszy. Nie ma co pisac o kosztach bo to każdy sam ocenia i często zysk
                czasowy jest ważniejszy od kosztów jeśli ktoś dużo zarabia.
                Ale nie można kierować się kosztami eksploatacji bo tylko dlatego że one są
                łatwo policzalne. Często dresiarz niepracujący ma czas stać w korkach i blokuje
                tych dla których czas to pieniądz.
                Dlatego cała rozmowa ze mi się opłaci czy ze ja mam jeszcze gdzie zaparkować nie
                ma sensu no chyba ze jeździsz tylko na tej stałej trasie.
                i zrezygnujesz z auta gdy zaczną się problemy.
                Tu chodzi o wyraźną tendencję zapychania sie miasta co skutkuje nerwami w
                momencie gdy ci bardzo zależy na czasie. Nie ma systemu kierowania ruchem. Gdy
                wjedziesz w korek to nie możesz się wycofać.
                Żebyśmy wiedzieli o czym piszemy. Korek z Oleśnicy miał kiedyś 5,5 h a z Psar
                3,5h. Gdy ktoś jest umówiony i często jeździ po tej trasie to się wścieka jak
                widzi ze powodem korka są np wzmożone zakupy w Castoramie na Sołtysowicach albo
                ze śnieżek poruszył i ludziom nie chciało się jechać tramwajem a służby nie
                nadążyły posypać solą.
                Nie korki są złe tylko ta nieregularność bo trudno organizować pracę.
                Dzisiejsze dzieci nie wiedza ze policjant kiedyś regulował ruchem.
                Mało kto widzi ze w korkach ludziom puszczają nerwy i przestają respektować
                przepisy.Na to patrzą inni i sami też z czasem chamieją.
                W Polsce ginie 10 razy więcej ludzi niż w Niemczech przeliczając na liczbę
                wypadków. To wszystko trzeba będzie prostować przez dziesięciolecia.

                Korki to w połowie zła infrastruktura a w połowie lekceważenie przepisów
                np.blokowanie skrzyżowań.Aut będzie przybywać .Jak ktoś będzie miał auto to
                raczej będzie nim od czasu do czasu jeździć aby się nikt z niego nie "śmiał".
                Znaczy się będą ludzie jeździć bez potrzeby. Pytanie gdzie ingerować czy zanim
                kupią auto , czy jak będą chcieli nim pojeździć.
                Jeśli spóźnimy się z kampanią antysamochodową będzie trzeba zniechęcać do jazdy
                co wydaje się dużo trudniejsze i kosztowniejsze niż zniechęcenie do kupna auta.







              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 19:41
                > liczba aut zmniejszy się o połowę to mało kogo będzie obchodzić czy obok
                > kierowca jedzie po zapałki czy po gazetę.

                A nawet jak się uprze, to co?
                ***
                Dać ludziom alternatywę.
                Starym KM a młodym ścieżki rowerowe.
                Jak ktoś się uprze jeździć autem to niech czeka aż miasto odbuduje substancję
                mieszkaniową oddłuży szpitale, i załatwi wiele spraw które czekają w kolejce. Na
                drogi poszły miliardy i kto chce niech stoi w korku na pięknej odnowionej drodze.
                Jak będzie gadał że w autobusie mu śmierdzi albo ze tramwaje są niebieskie
                zamiast czerwone to go olać. Musi być tylko alternatywa aby rozumni ludzie się
                nie wściekali tzn np.tramwaj czy autobus nie może stać w korku.
              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 19:53
                Nic mi jeszcze nie ukradli (oznakowanie) ani nie poobijali. Nie parkuj jak łoś,
                to nikt ci auta nie obije.

                ***
                Ile lat masz auto ?
                Aby mi nie obili auta musiałbym parkować z dala od krawężnika. Niestety PoRd
                pozwala tylko na parkowanie przy krawędzi jezdni.
                Ulica jest dość pochyła i szeroka więc ludzie próbują pewnie zawracać na raz
                .Widywałem dzieci zdzierające taśmy, kradnące znaczki firmowe.
                Na wielu autach widać na boku taką falę. Najczęściej są to ślady pedałów od
                rowerów. Są też rysy robione dla jaj.
                Ale nie ma co strzępić języka, bo to nie są argumenty które zniechęcą do kupna
                auta. Trzeba tylko sobie uzmysłowić że wkrótce jak zabraknie miejsc parkingowych
                sąsiedzi nawzajem sobie będą drapać gwoździem auta.

              • Gość: melchior Re: POpieram Łosia! IP: *.e-wro.net.pl 06.10.08, 20:43
                > Robaczku. Jak się wprowadzałem tu, gdzie mieszkam teraz, to nie miałem auta. Za
                > suwałem na przystanek autobusowy, bo autobus odjeżdżał 8 razy na godzinę (szczy
                > t) i 4-6 razy poza szczytem. Wtedy dało się jeździć. Nie było perfekcyjnie, ale
                > było znośnie. Teraz mam w szczycie autobus 4 razy na godzinę, a poza szczytem
                > 2! Na dodatek okres szczytu jest krótszy niż kilka lat temu, a autobus ma zmien
                > ioną (skróconą) trasę. Więc z łąski swojej nie pierdziel o braniu pod uwagę sko
                > munikowania. Zobacz jak ograniczono kursowanie MPK przez ostatnie 10 lat.
                >
                Ależ właśnie o tym piszę.
                Nie będę tu roztrząsał co i jak było ale widać ze są duże możliwości poprawy.
                Najpierw trzeba sobie uzmysłowić dlaczego MPK straciła priorytet .
                GDy padły duże zakaldy to miasto nie bylo zobowiązane do organizowania sprawnego
                transportu. Ponieważ MPK było dotowane wydawało się ze im mniej KM tym mniejsze
                straty.Potem wmieszała się polityka. Krytykowano komunę ze przez 60 lat nic nie
                robiła to nowe ekipy chciały się pochwalić sukcesami.Co jak co ale łatwo się
                było pochwalić przebudowanym skrzyżowaniem a kierowców było coraz więcej więc
                ten elektorat mógł być zadowolony ze się dba o ich interesy. Potem gdy KM
                stanęła w Korkach nie było pomysłu jak ją przyśpieszyć.Wtedy nikt by się nie
                odważył na wyłączenie pasa dla busów. Nawet i dziś się boja mimo ze inne miasta
                wykazały ze to potrafi nawet poprawić płynność na pasie dla aut.Z każdym rokiem
                wzrastająca ilość kierowców "głosowała" na stawianie na komunikacje indywidualną.
                UM nie przewidział tylko że po wejściu do UE będzie można auto za 1000 Euro
                sprowadzić. Dziś też nikt nie robi analiz. Miasto zakładało rozbudowę w kierunku
                Południowym od ul.Pawiej oraz na zachód od AOW.
                Tymczasem wszystko buduje się poza Wrocławiem i nikt nawet nie próbuje ocenić
                potoków pojazdów. Obwodnica wschodnia staje więc cały ruch z południa długo
                będzie wpychany w ścisłe centrum na plac Społeczny czyli kilkaset metrów od
                Ostrowa Tumskiego. Z tych powodów szybki tramwaj do Leśnicy i na Kozanów jest
                odwlekany. Szybki tramwaj na Buforowej też będzie wozil powietrze bo tam nic się
                nie buduje a jak czytamy nikt nie kwapi się do wykonastwa tej ulicy.
                Ja przyznam ze tego nie rozumiem jak w tej sytuacji braku możliwości objazdu
                Mostu Grunwaldzkiego czeka się aż te szlaki się zakorkują.
                Ostatnio rura która pękła pod poczta główną pokazała że jedna dziura może na
                miesiąc wyłączyć trasę WZ i wylot na Warszawę przez Most Pokoju. Zatem UM nie
                będzie kupował taboru na 30 lat jeśli nie wiadomo czy ludzie będą chcieli nim
                jeździć.
                Ostatni projekt budżetu pokazal jednak że UM całkowicie olał KM a sprawa klimy
                jest kwiatkiem do ubrania.
                Ty raz podajesz ze mniejszono znacznie liczbę kursów a kiedy indziej stawiasz na
                komfort.
                Tylko że tych rzeczy nie można pogodzić. Albo wybieramy mniej taboru ale
                lepszego albo odwrotnie. Dziwne ze miasto boi się wyłączać pasy dla autobusów
                skoro to roziązanie jest sprawdzone gdzie indziej.
                Czego się bać skoro udowodniono korzyści ?
                Tu jest za dużo polityki.
                Remont okolic ul.Kołątaja pokazał ze nie jest problem w ilości tramwai tylko
                przepustowości skrzyżowań. Na Piotra Skargi tworzyły się korki tramwajowe bo
                wjeżdżało 33 tramwaje na godzinę a światła na Piłsudskiego przepuszczały tylko
                25. Zatem zamiast burzyć hotel , kupować szybki tramwaj i stawić inteligentną
                sygnalizację to dać jeden wyłącznik najazdowy że tramwaj wyjeżdżający z Kołątaja
                przestawiałby światła.
                Wąskie gardło to priorytet dla aut np na ul.Piłsudskiego która dawno straciła
                znaczenie po remoncie ul.Swobodnej i wyrzuceniu handlu z centrum.Czasy są inne i
                dziś nikt nie chce czekać na tramwaj tyle ile 10-15 lat temu. Nie ma co liczyć w
                tej sytuacji aby miasto kupiło nowy tabor i czekało aż ludzie zaczną nim jeździć
                skoro KM nie dostaje priorytetu a wręcz odwrotnie.Zmiana myślenia nastąpi
                dopiero wtedy gdy KM będzie szybsza od auta . Można czekać aż Miasto za 3 lata
                stanie w korku albo przyśpieszyć KM wydzielając pasy ruchu.
                Wygląda ze ze względów politycznych miasto wybrało pierwszy wariant.
                Jak będzie katastrofa to prezydent zostanie wybawcą wprowadzając restrykcje.
                Na szczęście mieszkam niedaleko centrum ( 4 min rowerem i 4-30 min autem :)
                więc dla mnie Wrocław to taka większa wieś gdzie do większości miejsc w centrum
                można w kwadrans dojść na piechotę.
                O d niedawna w dobie cyfrówek widzę ze młodzież robi zdjęcia samochodów
                stojących w korkach. To ciekawe uczucie jak osoba robiąca zdjęcie odwraca się z
                zażenowaniem bo to co zrobiła znaczy: "zrobię wam durnie pamiątkowe zdjęcie"






        • Gość: melchior Re: dziennikarz po zderzeniu z czołgiem:) IP: 82.143.166.* 06.10.08, 11:10
          >jasne. POprawnie będzie jeśli będą odwozic dzieci rowerem z
          >siodełkami i przyczepkami, w pałatkach, kaloszach itp..

          Hehe, ale sie ludziom porobiło
          Stanie w korku jak idiota nie wstyd a jazda rowerem z dzieckiem w siodełku to
          wstyd. Przyczepki w końcu są do wożenia dzieci a nie cegieł. Równie dobrze można
          by powiedziec, że popychanie wózka to obciach skoro można samochodem dziecko do
          żłobka zawieźć.


          >w pałatkach, kaloszach itp..
          Tak to tez koniec świata. Kalosze i peleryna kojarzy się z plebsem.
          Może i parasol to też wstyd ?



          >Niech najpierw Sternik POstawi na kz, bo plebs musi terminowo
          >zostawic dzieci w przedszkolu, punktualnie przyjechac do fabryki.
          Oto do czego prowadzi automania.
          Kto jedzie KZ to plebs .



          >Jak zobaczę pierwszy park&drive w Dynamicznym Mieście i
          >autobus/skm/tramwaj z takcie co 5 minut, to się zastanowie.
          Tak czasem mam wrażenie ze piszesz ( a może i jeździsz) bez zastanowienia.
          Cały Wrocław czeka kiedy zaczniesz się zastanawiać to może korki w mieście się
          rozładują.
          Kogo obchodzi czy ty sie zastanwiasz. Bedziesz chciał staćw korkach z innymi co
          tez sie nie che im zastanowić to sobie stójcie.
          Choćby były darmowe limuzyny z prywatnym kierowcą to i tak zawsze będą tacy co
          swoim autkiem będą chcieli jeździć. Niektórzy powiedzą, że własnie się
          zastanawiają nad rezygnacją z autka, ale właśnie w swoim autku im sie lepiej mysli.





          > Na dynamiczne bezdroża wóz na dużych kołach, z prześwitem
          >to koniecznośc,
          Niewiele zrozumiałeś z artykułu. Dla wielu koniecznością jest przejechanie autem
          2-4 przystanków.


          > kto kwestionuje niech się przejedzie zwykłym
          >blachosmrodem ulicą Wojska POlskiego:)))
          MaŁo tam durniów w blachosmrodach? Pewnie cześć z nich tylko na testy z nudów
          tam jeździ.



          > Odpicowane mamusie
          przystosowały się do Praktycznego Dynamizmu, a pryszczaci
          ekoterrorysci-cykliści w wyciągniętych swetrach mogą się tylko
          niezdrowo POcic na widok eleganckich wozów i ich kierowniczek:)

          Dla ciebie pocenie jest niezdrowe. Możnaby dalej nie komentować.
          Ekoterrorysci-cyklisci- to tez dużo mówi .
          "Wyciągnięte swetry" , "eleganckie wozy", "pryszczaci".
          Tak to są argumenty którymi wielu autoterrorystów usprawiedliwia swą głupotę.
          Na głupote nie ma rady.Głupote trzeba pokazywać to lepsze niż piętnowanie. Jeśli
          komuś zależy na pokazywaniu się w pięknym autku zamiast na szybkiej podróży to
          należy na każdej drodze wyłączyć jeden pas dla KM . Tylko wtedy będzie sens w
          nią inwestować. Mijając autka stojące w korku warto się pukać w czoło tak aby
          "kierowcy" rozumieli że sami sobie produkują korki.
      • Gość: melchior Re: Czołgiem do opery IP: 82.143.166.* 06.10.08, 10:17
        > Zgadzam się w stu procentach. Niektórym się w głowach poprzestawiało.
        Niektórym ? We Wrocławiu mieszka 650 00 osób a jest zarejestrowanych 300 000 aut
        i ciągle przybywa.
        Ktoś myśli że to koniec że odliczając dziadków i dzieci wszyscy dorośli mają auta ?
        W Sopocie jest 41 000 aut czyli o 3 000 więcej niż wszystkich obywateli.
        Jak widać szczyt głupoty jeszcze ciagle przed nami.
        Auto uzależnia i najwyższy czas dostosowywać przepisy tak jakby auto było
        narkotykiem.
        Cena benzyny, czas przejazdy, konieczność parkowania na trawniku nie odstrasza
        od korzystania z auta.
        Benzyna będzie po 20 zł jak się złoża wyczerpią a ludzie i tak będą chcieli
        jeździć . Występuje u wielu nerwica spowodowana stresem prowadzenia auta. To są
        koszty których nikt nie szacuje.




        >Rozwalają
        > mnie te odpicowane mamusie odwożące dzieci do przedszkola pickupami albo
        > jeepami. Idiotyzm w czystej postaci.
        To jeszcze nie dziwi bo takie mamusie maja kasę na te auta. Muszą się pokazywać
        z bogactwem.Muszą się izolować od plebsu z tramwaju. Mają dom z garażem więc
        zawsze mają gdzie zaparkować. Stać je na płacenie mandatów.Nigdzie na długo nie
        parkują bo nie pracują więc staja jak popadnie.Nie denerwują mężów bo jak
        przyładują to niewiele uszkodzą swe auto itd
        Ale dziwi ze studenci czy urzędnicy muszą do pracy jeździć autem choc linia
        tramwajowa jest 30 m od dzikich parkingów.





        > Poza tym należy stawiać na komunikację
        > miejską, bo inaczej korki we Wro nigdy nie znikną.
        >
        Jak to nie znikną ? Przecież jeszcze się nie zaczęły. Jazda w godzinę przez
        miasto to nie korki. Na zachodzie wiele osób traci na dojazdy autem 3,5 godziny
        dziennie a to przecież norma.
        Pierwsze korki będą na Euro , być może już wcześniej.
        A o KM nie ma co prosić , trzeba zagrozić Dutkiewiczowi że potknie się na niej.
        To on jest winny zaniedbań w KM i promowania używania auta do jazdy w mieście.
        Za niewielkie pieniądze miasto powinno w gazetach zamawiać reportaże jak trudno
        o legalne zaparkowanie w centrum.
        Pokazywać akcje wywożenia na lawetach aut kierowców idiotów.
        Kilka bilbordów promujących rezygnację z auta.
        Widział ktoś coś takiego ?
        Wezmą się za to jak już każdy będzie miał auto.
        Gdzie kliku gliniarzy na wielkich skrzyżowaniach aby oduczyć co poniektórych
        chamstwa ?
        Gdzie Straż miejska która przez lata karała za kilka centymetrów a dziś pozwala
        parkować na pasach?
        NA ul.Wysokiej 20 m od siedziby Sm na znaku zakazu parkowały auta. NA
        ul.Dworcowej na kopertach przed siedziba SM parkuja nielegalnie auta śmiejąc się
        w zywe oczy.
        Może i SM zrobi porządek pod swoimi siedzibami.Może uda im się ukarać kierowców
        pod uniwerkiem i polibudą ale to wszystko.
        Prawie 300 strażników jest bezradnych i jak widać z każdym miesiącem coraz mniej
        w tej materii robi.Często gdy się pokazuje SM czy policji chamskie parkowanie to
        słyszy się : "a gdzie ci biedni kierowcy mają parkować?".
        Miasto wydało w zeszłym roku pomad pół miliarda na drogi choć niema od 70 lat na
        otynkowanie kamienic.
        Narastające chamstwo u kierowców i bezchołwie to wynik braku represji.
        Nie ma co odwoływać się do rozwagi samych użytkowników aut bo oni uczą się złych
        zachowań jeden od drugiego.
        Sporo dzieciaków na qadach w górskich lasach spotykam.
        Tam muszą istnieć lokalne wypożyczalnie więc gdyby komuś zależało to można by to
        zwalczyć. W końcu są tablice zakazujące wjazdu do lasu czy Parku Krajobrazowego.
        We Wrocławiu już nie z roku na rok ale nawet z miesiąca na miesiąc można
        zauważyć coraz większą głupotę u kierowców.
        Cóż to typowe w każdej dziedzinie życia, zwykła bezkarność degeneruje.









        > pozdrawiam
        • Gość: Krzysztof Re: Czołgiem do opery IP: 84.40.143.* 06.10.08, 12:20
          I tacy ekoterrorysci jak TY jeżdżą rowerem tak jak chcą. Jak jest
          czerwone światło to huzia na pasy dla pieszych i potem znó na
          jezdnię. Zygzakiem raz z lewej raz z prawej, przed maską tych jak to
          mówisz blachosmordów. A jak was ktoś stuknie to rany boskie! Chłopie
          przepisy są również dla rowerzystów. A z drugiej strony - gdzie te
          parkingi dla rowerów, ścieżki. Ratuszowe tylko obiecują!
          I nie wiesz ilu z tych co mają blachosmrody zostawi ten samochód np.
          pod domem i po okolicy chodzi pieszo. No ale za to tylko że ma
          samochód po łbie i po równo!
    • witek7205 Czołgiem do opery 06.10.08, 03:29
      Klaus,
      czy ty już piszesz artykuły tylko dlatego, żeby cos napisać.
      Nawet jeśli to rób to z głową.
      Jaki Hummer w Afganistanie? tam chyba nie ma ani jednego.

    • elkas3 Czołgiem do opery 06.10.08, 08:32
      Jeszcze jeden co komunikację miejską ogląda chyba na obrazku. Sama jeżdżę MPK i
      w pełni rozumiem tych, którzy jeżdżą samochodem. Kiedy wreszcie jeżdżący
      służbowymi samochodami włodarze miasta zrozumieją, że ludzie przesiądą się z
      samochodów do MPK, jeżeli będzie punktualna, czysta i nieprzepełniona. Czy Ci
      którzy wymyślili to debilne hasło o 200 osobach w tramwaju jeździli kiedyś w
      takich warunkach do pracy? Ludzie nie przesiadajcie się ze swoich samochodów do
      MPK i tak jest już tam wystarczająco tłoczno.
    • Gość: cleo14 Czołgiem do opery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 09:23
      Zgadzam sie. mieszkam w okolicach Grabiszynskiej a pracuje na Soltysowickiej.
      Podroz do pracy autem zajmuje mi ok 20-25 min. Autobusem - policzmy: dzisiaj
      zeby zdazyc na autobus A wyszlam z domu o 6:40. A, a jakzeby inaczej
      przyjechalao z 10 min opoznieniem (a wiec zamiast 6:52 jakos tak po 7 pare
      minut), oczywiscie zapchane po brzegi bo UM, zeby pomoc studentom puscil A az do
      koszarowej zapominajac o zwiekszeniu czestotliwosci kursu tej linii (juz nie
      wspomne o fakcie ze to co dal studentom bezczelnie zabral mieszkancom Soltysowic
      zmieniajac na stale trase 105, ktora juz tam nie jezdzi, a zostawiajac im
      wiecznie opoznione i razdko jezdzace 116 i 119 - debilizm). W pracy zamiast na
      7:30 bylam o ok 7:50 ( a to tylko dlatego ze prace mam zaraz obok przystanku).
      Tak wiec niech wladze miasta nie pie**** o wyzszosci komunikacji miejskiej nad
      samochodami, bo jezeli ja codziennie musialabym przez ten syf przechodzic to bym
      chyba rzucila prace, ale nie musze, i chociaz trzy dni w tyg moge sobie pojechac
      autem, relaksowac sie, nie byc szturchana i popychana - drozej wychodzi, ale ja
      tam wole zaplacic za ta odrobine luksusu wiecej niz 2,80 PLN za bilet w jedna
      strone autobusem linii A (ktorego dzisiaj nawet nie mialam jak skasowac bo nie
      dopchalam sie do kasownika)
      • Gość: wyjasnienie Re: Czołgiem do opery IP: *.wro.vectranet.pl 06.10.08, 10:23
        Witam,

        wszystko gra, pomylki nie ma. Hummer to cywilna wersja Humvee. Jasne ze cywilna
        wersja nie niewiele wytrzyma, ale ten, o ktorym pisze, ktorym sasiad w
        Washingtonie jechal do pracy, to wojskowa wersja, tyle ze na cywilnej
        rejestracji. Taka ekstrawagancja.
        • wielki_czarownik Re: Czołgiem do opery 06.10.08, 17:53
          Ciekawe jakim cudem zarejestrował tą wojskową wersję. Chyba za bardzo duże łapówki (ekologia i wojskowy system paliwowy się kłaniają).
          • jakas1 Re: Czołgiem do opery 09.10.08, 23:39
            wielki_czarownik napisał:

            > Ciekawe jakim cudem zarejestrował tą wojskową wersję. Chyba za bardzo duże łapó
            > wki (ekologia i wojskowy system paliwowy się kłaniają).

            No niezły ściemniacz z niego ;)

            Do autora artykułu: to mogła być co najwyżej REPLIKA Humvee, a nie
            zarejestrowana wersja wojskowa. Proszę nie brnąć
            en.wikipedia.org/wiki/High_Mobility_Multipurpose_Wheeled_Vehicle#Humvee_replicas
    • kiviwa Czołgiem do opery 06.10.08, 12:10
      Ten artykuł to niestety przykre fakty:(
      • Gość: Cojonero Re: Czołgiem do opery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:45
        Do kolegów cyklistów!
        Macie jakiś problem z nami, kierowcami? Chcecie jeździć rowerem- jeździjcie! Ja
        wam nie zabraniam. A ode mnie się odpierdzielcie!
        Będę jeździł swoją terenówką bo mam taką potrzebę! Pracuję codziennie gdzie
        indziej, czasem muszę wjechać w błoto, czasem do lasu, czasem w góry. Mój
        samochód pali 15 litrów i tyle mi pasuje! Miałem kiedyś osobowe auto i po roku
        na wrocławskich drogach rozpadło mi się zawieszenie. Mam w doopie
        ekoterrorystyczne argumenty, są po prostu głupie.
        Nikogo nie zmuszam do zakupu samochodu 4x4, nikogo nie zmuszam, żeby zrezygnował
        z motorowej łodzi, nikogo nie namawiam do zakupu takowej.
        Ludzie są różni, mają różne potrzeby, dzięki temu świat jest zajebisty!

        Płacimy podatki w benzynie i VAT od samochodów, proszę więc, żeby wybudowano nam
        z tego drogi! Ścieżki rowerowe niech będą budowane z podatków od rowerów. Od
        moich pieniędzy WARA!


        PS. Człowiek po przejechaniu 5-ciu kilometrów w 30-sto stopniowym upale
        ŚMIERDZI! Jeśli nie czujecie własnego smrodu to trudno, ja go nie chcę wąchać!
        • czechofil Re: Czołgiem do opery 15.10.08, 08:58
          > Do kolegów cyklistów!
          > Macie jakiś problem z nami, kierowcami? Chcecie jeździć rowerem-
          jeździjcie! Ja
          > wam nie zabraniam. A ode mnie się
          odpierdzielcie!

          Ech... Nic nie zrozumiałeś z tej dyskusji. Tak się składa, że
          większość rowerzystów posiada też auta, które bynajmniej nie stoją i
          nie gniją w garażach. My się tylko tym różnimy od was,
          autoterrorystów, że zrozumieliśmy, że w tym mieście można
          przemieszczać się w różny sposób, nie tylko
          samochodem...

          > Będę jeździł swoją terenówką bo mam taką potrzebę! Pracuję
          codziennie gdzie
          > indziej, czasem muszę wjechać w błoto, czasem do lasu, czasem w
          góry. Mój
          > samochód pali 15 litrów i tyle mi pasuje! Miałem kiedyś osobowe
          auto i po roku
          > na wrocławskich drogach rozpadło mi się
          zawieszenie.

          Jeździj sobie po lesie, po górach, po mieście również, ale przestań
          ściemniać, że ci się auto rozwaliło podczas eksploatacji we
          Wrocławiu. Tak się składa, że na przestrzeni 20 lat jeździłem
          kilkoma autami po Wrocławiu i nigdy nie miałem żadnych problemów z
          zawieszeniem. Jak sprowadziłeś trupa z Niemiec to najpierw trzeba
          było pojechać do jakiegoś mechanika i sprawdzić całe
          zawieszenie...

          > Mam w doopie
          > ekoterrorystyczne argumenty, są po prostu głupie.

          Hehe... Jak to miasto stanie w korkach, to zaczniesz inaczej
          spiewać. Nawet ta twoja terenówka ci nie
          pomoże...

          > Nikogo nie zmuszam do zakupu samochodu 4x4, nikogo nie zmuszam,
          żeby zrezygnowa
          > ł
          > z motorowej łodzi, nikogo nie namawiam do zakupu takowej.
          > Ludzie są różni, mają różne potrzeby, dzięki temu świat jest
          zajebisty!

          To ty też nikogo nie zmuszaj, żeby wąchał twoje spaliny i słuchał
          hałasu wydobywającego się z twojego auta. Świat byłby także bardziej
          zajebisty, gdyby można było bezpiecznie i spokojnie przemieszczać
          się po Wrocławiu na rowerze nie obawiając się potrącenia przez jakąś
          terenówkę...

          > Płacimy podatki w benzynie i VAT od samochodów, proszę więc,
          żeby wybudowano na
          > m
          > z tego drogi! Ścieżki rowerowe niech będą budowane z podatków od
          rowerów. Od
          > moich pieniędzy WARA!

          No przecież budują ci te drogi, nie widzisz tego? Od kilkunastu lat
          nic innego się w tym mieście nie robi! Potężna kasa na to idzie,
          kosztem właśnie ddr oraz kz i nic z tego nie wynika. Poza tym we
          Wrocławiu (szczególnie w centrum) miejsca na drogi dla aut już nie
          ma, chyba że powinno się może wyburzać kamienice dla tobie podobnych
          i waszych terenówek? I jeszcze jedno, ja też płacę podatki, które
          trafiają do kasy miejskiej i nie życzę sobie już więcej poszerzania
          jezdni kosztem kz i dróg dla rowerów. To miasto jest dla ludzi, a
          nie dla
          aut...

          > PS. Człowiek po przejechaniu 5-ciu kilometrów w 30-sto stopniowym
          upale
          > ŚMIERDZI! Jeśli nie czujecie własnego smrodu to trudno, ja go nie
          chcę wąchać!

          To wąchaj swój, ale najpierw spróbuj się leczyć, bo może nie jest
          jeszcze za
          pózno...


    • Gość: Realista Czołgiem do opery IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.08, 04:11
      Bardzo fajna jałowa dyskusja - w tym zakichanym kraju i za sto lat nie będzie
      porządnych dróg, sprawnej komunikacji miejskiej czy innych "luksusów"
      stanowiących w innych częściach świata standard. Może się założymy? Ten kraj się
      zwija i nie zamaskuje tego sardoniczny uśmiech ryżego premiera czy rosnąca wciąż
      liczba 10-letnich (średnio) gratów z trudem turlająca się po dziurawych drogach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka