Dodaj do ulubionych

Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu

    • Gość: ja Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.csk.pl 29.10.08, 12:21
      A ja jestem lekarzem i nie mam ochoty widziec niemiłych pacjentów.
      Wszyscy mają być mili, czyści, najlepiej zdrowi, a na koniec, mimo
      płaconych składek zdrowotnych, odpalic mi parę złotych za to że
      wykonałem swoją pracę.
    • marcinwasiak Zlitujmy sie nad kelnerami! Nie chodźmy do 29.10.08, 12:22
      restauracji. Niech znajdą sobie prace w warsztatach samochodowych i burdelach.
      • Gość: fiktor Re: Zlitujmy sie nad kelnerami! Nie chodźmy do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.13, 02:41
        poznaj to idioto z drugiej strony i później się wypowiedz. nie masz zielonego pojęcia jak taka praca wygląda i na czym polega, a komentujesz. ludzie myślą, że są jedyni w restauracji pełnej gości i choć na co dzień pracują na budowach, sprzątają w hotelach lub jeżdżą po 8h dziennie za kierownicą busa rozwożącego pieczywo, to uważają się za osoby najważniejsze. strasznie irytują mnie wypowiedzi osób pozbawionych jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. w tych czasach w restauracjach są takie urządzenia jak komputer(!) z odpowiednim systemem, który też się często myli i choć bonujemy dane zamówienie z konkretnego stolika, to bloczek z zamówieniem nie będzie kompletny, co oczywiście wyjdzie na jaw dopiero podczas wydawania zamówienia. wówczas obsługa jak i kuchnia są mocno rozwścieczeni, bo wiadomo, że nie ma możliwości przetłumaczenia tego klientowi. kelner, wcale nie musi być biednym studentem, lub osobą chcącą dorobić. kelner, często jest osobą doświadczoną i wykształconą, dlatego jest na praktycznie każde skinienie palca bez jakiegokolwiek 'ale'. bo jak mówi stare przysłowie: 'głupszemu się ustępuję'. wbrew pozorom, najmilsi są Ci, którzy naprawdę mają pieniążek odłożony niemały. tacy ludzie są najnormalniejsi i najbardziej cierpliwi, bo wiedzą, że by dobrze zjeść, warto trochę dłużej poczekać. w każdej restauracji istnieje coś takiego jak kolejność zamówień...to, że ktoś jeszcze nie usiadł, ale już chce zamówić, nie znaczy, że dostanie danie szybciej, bo i tak wskoczy dopiero na koniec kolejki. proste. tak jest wszędzie. i pamiętajmy, że do restauracji idziemy by odpocząć, zrelaksować się, a nie psuć humor sobie i kelnerowi czy kelnerce. oni też mają uczucia, własne życie prywatne i często dzieci. a pracują często po kilkanaście dni z rzędu po kilkanaście godzin...odrobiny zrozumienia.
    • sto_lat_tygrysie Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 12:23
      Świetny tekst, gratuluję Pani Olu :) Zmienił mój punkt widzenia i chociaż nie
      ze wszystkim się zgadzam, są rzeczy, które obiecuję wziąć sobie do serca.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę przypływu weny.
    • brannick Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 12:24
      Mam wrażenie, ze ten artykuł jest.. strasznie tendencyjny? WSZYSCY klienci to
      gbury, chamy, prostaki i niewdzięczni ludzie. WSZYSCY nie potrafią się
      zachować, żrą jak świnie, śpieszy im się i mają kelnera gdzieś. Jakoś nie ma
      nic o kelnerach, którzy klienta olewają, o zimnych potrawach przynoszonych, o
      olewaniu niektórych biedaków siedzących, chcących coś zjeść za pieniądze
      również, o dziwo, ciężko zarobione w jakiejś pracy! Niesamowite, że jak klient
      przychodzi i czegoś chce, to ma nadzieję, iż kelner wykona swoją pracę jak
      należy...

      Nie mówię, że kelnerzy są leniwi i ich praca to pestka - nie. Ale artykuł jest
      wyjątkowo tendencyjny.
    • Gość: hieronim kelnerki to mieszanka dziwki z żebraczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 12:25
      Jestem zażenowany treścią niektórych opini tj: kelnerki to dziwki i
      żebraczki,aż przykro się robi czytając i uświadamiając sobie o braku
      szacunku do innych ludzi. Równiedobrze ten kto tak napisał , może
      urzyć tych wyrażów do osób pracujących w innych zawodach.
      Co do napiwków, jeżeli nie stać cię na zostawienie napiwku kelnerowi
      to idź do lokalu bez obsługi kelnerskiej.
      • Gość: eso Żenujący artykuł. IP: *.acn.waw.pl 29.10.08, 12:32
        Ten artykuł kup się nie trzyma. Taki lekki bełkot to jest. A taka gafa jak
        "Kelner nie może zabrać nic, jeśli sztućce nie są skrzyżowane na środku talerza"
        jakoś każe mi wątpić że ta pani naprawdę te swoje 5 lat w zawodzie przepracowała...
        • Gość: normalny Re: Żenujący artykuł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:19
          no to nie wiem w jakiej ty gastronomi pracowałeś,może przechodziłeś kiedyś obok
          "gastronomi", w większości jest tak że sie czeka z zabraniem talerzy na takie
          znaki jak wymienione są w artykule ale też jest wiele innych..
          • magdalajna Re: Żenujący artykuł. 07.02.11, 16:41
            a co to tajemne znaki?
            moze ja sie myle ale zawsze mi sie wydawalo ze znakiem ze ktos skonczyl jesc jest sa sztucce polozone rownolegle na talerzu. skrzyzowane znacza ze bedzie sie jeszcze jadlo.
            wiec moze to ty tylko przechodziles kiedys obok "gastronomii"?
      • Gość: ari Re: kelnerki to mieszanka dziwki z żebraczką IP: *.lanet.net.pl 29.10.08, 15:12
        Gość portalu: hieronim napisał(a):

        > Jestem zażenowany treścią niektórych opini tj: kelnerki to dziwki
        i
        > żebraczki,aż przykro się robi czytając i uświadamiając sobie o
        braku
        > szacunku do innych ludzi

        Kiedy się czytać nauczysz? Z tą dziwką i żebraczką to sama pani
        autorka wymyśliła, szczerze mowiąc mnie mi by takie coś do głowy
        nie przyszło.
    • hollowcat to po co tam pracuje? 29.10.08, 12:31
      co to wogóle za foch? jak jej się robota nie podoba to niech nie pracuje. Niech pracuje mniej albo wogóle. Ja jestem zawsze grzeczny i miły, a to przeważnie kelnerzy mają mnie gdzieś i odpowiadają chamsko.

      Polskie prawo pozwala na pracę powyżej 12h dziennie, czyli 84h w tygodniu? Jakoś nie wydaje mi się. Niech zgłosi to do inspekcji pracy.

      Po za tym jak idę i za głupiego kebaba płacę 25zł to chyba należy mi się uśmiech i dobra obsługa? To wogóle za co ja płacę? Ta bułka z kurczakiem kosztuje (z przyrzadzeniem) nie więcej jak 3-4zł. Reszta to marża właściela.
      • Gość: Andrzej Re: to po co tam pracuje? IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 16.01.09, 01:59
        Ale chyba Ty, hollowcat, nie dostajesz 3.80 godzinówki. Połowa mizernej pensji kelnera - tp napiwki, szefowie o tym dobrze wiedzą, a gdyby wszyscy byli tacy jak Ty, to nie chciałbym żyć w takim kraju.
        Pozdrowienia...
      • Gość: kelner Re: to po co tam pracuje? IP: 193.48.172.* 21.01.12, 23:44
        nie podoba sie cena nie kupuj ..
      • Gość: gość Re: to po co tam pracuje? IP: *.toya.net.pl 29.10.13, 23:09
        Zgadzam się, jeśli nie byłoby chętnych na taką pracę to nie wyglądałaby ona w ten sposób. Zawsze staram się dać napiwek, ale jeśli kelnerka jest niemiła, myli zamówienie, wylewa kawę zanim ją doniesie to niestety, ale na napiwek liczyć nie może. Nie dajcie się zmanipulować i oszukiwać, jeśli ktoś jest wyzyskiwany, to niech z tym walczy a nie jedynie wyżala się na forum.
      • Gość: Parasool Re: to po co tam pracuje? IP: *.centertel.pl 01.11.13, 11:37
        FRAJERZE,
        Kelnerzy mają Cię gdzieś w podrzednych budach, gdzie ani Ty ani nikt inny nie możesz wymagać poświęcenia od studentów ani profesjonalizmu. Nie jestem z Wrocłąwia ale sam w kilku dobrych lokalach byłem i nie zarzuce ,że "kelnerka się nie usmiecha".KU... ona nie ma się usmiechać ma być rzetelna profesjonalna i kulturalna. Usmiech zależy od Twojego podejścia.A Pani w kebabie Baranie nie usmiecha się do Ciebie o 5 rano jak jesteś najebany z kolegami, bo zarabia 7 złoty na godzine i musi obsługiwać grono takich palantów jak TY
        pozdrawiam
      • Gość: Ola Re: to po co tam pracuje? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.11.13, 23:37
        Po pierwsze bardzo ciekawe jest stwierdzenie, że kupujesz kebaba za 25 złotych (podaj mi adres i w ramach oszczędności tam skoczę). Po drugie czytając te komentarz mam lekkie wrażenie, że nigdy nie pracowałeś w usługach. Dziwisz się też jeżeli chodzi o godziny pracy kelnera, wytłumaczę Ci to pokrótce. Kelner to najczęściej jak już zostało zaznaczone w artykule student, który nigdzie indziej nie znajdzie pracy i dyga po 12 godzin dziennie bo zwyczajnie nie ma wyjścia (chyba, że chce siedzieć u mamy na garnuszku do końca życia). To nie jest tak, że kelner od początku ma złe nastawienie do swojej pracy. Zniechęca się do niej stopniowo pod wpływem kontaktów z debilami (nie mogę użyć innego słowa, aby określić niektórych klientów). Ja byłam zachwycona swoimi pierwszymi dniami pracy jako kelnerka. Poznaje się dużo ludzi, pracuje się często z rówieśnikami... Ale nic mi nie wynagrodzi tego jak musiałam milion razy odpowiadać na pytanie czy ogródek (całkowicie niczym nie okryty, stały tam jedynie parasole) jest całoroczny? Co odpowiedziałbyś nastej osobie? Że zimą główną atrakjcią jest mrożona się wódka na oczach klienta w zaspie śniegu? Wracając do twojego wspaniałego kebaba za 25 zł, mnie jako kelnera nie interesuje ile kosztuje jego przyrządzenie i jaka jest marża właściciela, bo ja jej na oczy nie widzę, więc jeżeli za te 25 zł oczekujesz uśmiechu idź do właściciela, bo to on na Tobie zarobił, a nie kelner, który Ci go przyniósł. Jeżeli nadal chcesz mi powiedzieć, że praca kelnera jest przyjemna i oczekujesz od niego ciągłego uśmiechu to proszę zatrudnij się na okres próbny do jakiejś restauracji i wtedy się mądruj. Ola, Kelnerka.
        • tomek854 Re: to po co tam pracuje? 04.11.13, 15:33
          Gość portalu: Ola napisał(a):
          Ale n
          > ic mi nie wynagrodzi tego jak musiałam milion razy odpowiadać na pytanie czy og
          > ródek (całkowicie niczym nie okryty, stały tam jedynie parasole) jest całoroczn
          > y? Co odpowiedziałbyś nastej osobie? Że zimą główną atrakjcią jest mrożona się
          > wódka na oczach klienta w zaspie śniegu?

          Ja bym odpowiedział, że "tak, jest całoroczny" jeśli jest całoroczny (bo np. w zimie ustawia się w nim ogrzewacze) albo "nie, nie jest całoroczny" jezeli nie jest całoroczny i na zimę się go zwija.

          Wiesz, może Cię to zdziwi, ale w wielu krajach świata są całoroczne ogródki. Ja sobie kiedyś piłem kawkę w knajpianym ogródku w Kristiansand w Norwegii przy minus kilkunastu stopniach, siedząc po prostu przy stoliku pod parasolem, a dwa metry ode mnie stał rozlewający miłe ciepło ogrzewacz...

          Jeżeli nadal chcesz mi powiedzieć, że praca kelnera
          > jest przyjemna i oczekujesz od niego ciągłego uśmiechu to proszę zatrudnij się
          > na okres próbny do jakiejś restauracji i wtedy się mądruj. Ola, Kelnerka.

          Uśmiech to jest element zawodowej uprzejmości wymaganej od pracujących w usługach. Nikt od Ciebie nie wymaga, żebyś była w nim szczera.
    • gabi.gg Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 12:33
      Artykuł beznadziejny. A oto jeden z kwiatków zawartych w tym
      artykule, świadczący o kompletnej nieznajomości zasad przez autorkę:
      "Kelner nie może zabrać nic, jeśli sztućce nie są skrzyżowane na
      środku talerza"
    • zigzaur Wiązane drutem aluminiowym????? 29.10.08, 12:36
      A spróbujcie wyprodukować cienki drut aluminiowy, przy tak wysokim wykładniku
      umocnienia, jaki ma aluminium! Metalurgowie z bożej łaski się znaleźli!

      Zapewne chodzi o drut stalowy ocynkowany, bo taki zresztą jest najtańszy.

      Do pewnych cięższych prac (ustawianie mebli) kelnerzy powinni dostawać
      rękawice ochronne. Kelner (a zwłaszcza kobieta) z pokaleczonymi dłońmi to
      fatalna wizytówka restauracji.

      Również wyposażenie kelnera w bilon to obowiązek właściciela lub kierownika
      restauracji.

      Niestety, ale to kelner jest dla gościa "osobą do kontaktu" i to on odbiera od
      gościa sygnały ewentualnego niezadowolenia.

      Nie wyobrażam sobie, aby kelner nie wiedział jak jest przyrządzone dane danie.
      W znanej mi (prowadzonej przez kolegę szkolnego) restauracji kelnerzy
      otrzymują bezpłatny obiad.

      Żylaków można dostać ale niektóre formy rozrywkowego spędzania czasu (sport,
      turystyka górska, taniec) są również uciążliwe dla nóg. Zresztą istnieje coś
      takiego jak obuwie profilaktyczne. Jeśli pracodawca ich nie zapewnia, to
      kelner powinien je kupić na własny rachunek a potem odliczyć od rocznego PITu.

      Kelner nie powinien pytać, czy zabrać puste talerze. Kelner powinien znać
      następującą konwencję:
      - nóż i widelec po przeciwnych stronach talerza = jeszcze jem
      - jak wyżej ale stykające się = jeszcze zamówię
      - nóż i widelec po prawej stronie talerza, obok siebie = można zabrać
      Inna sprawa, że większość gości też nie zna tej zasady.

      Większość kelnerów nie wie, że do spaghetti podaje się widelec i łyżkę a nie nóż.
      • Gość: dawe Re: Wiązane drutem aluminiowym????? IP: *.telpol.net.pl 30.10.08, 09:02
        łyżkę?to chyba u Ciebie na wsi...
    • gniewska pracuje w restauracjach od 10 lat, 29.10.08, 12:46
      male pieniadze,chamski szef i do tego upierdliwi pseudoklienci
      • Gość: abc Re: pracuje w restauracjach od 10 lat, IP: *.mtib.gov.pl 29.10.08, 13:46
        Jaki poziom usług taka klientela.
      • Gość: Black Cat Re: pracuje w restauracjach od 10 lat, IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 21:12
        to zmień zawód, bo taka postawa zatruwa pracę Tobie, o klientach już nie wspomnę.
    • seasaidh Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu 29.10.08, 12:47
      Przykro słyszeć, że klient jest złem koniecznym. W moim pojęciu, kultura
      zachowania obowiązauje obydwie strony. Nie wiem więc dlaczego, zły naburmuszony
      kelner ma gorzej od niezadowolonego z obsługi klienta?

      Prawda jest taka, że to zwykła zazdrość - kelner nie może być tym, który
      przyjdzie, zamówi obiad za 200 zł, zje i zapomni. A widząc takich ludzi,
      zwyczajnie się wkurza i zazdrości. Może nawet nie zdaje sobie z tego sprawy?
      Nie mogę być nim, to będę nie miły i się obraże, ojejku, życie jest takie
      niesprawiedliwe!

      Sama daję napiwki, na zasadzie "do pełnej kworty". Jeśli w taksówce płacę 16, 17
      zł to daję dwudziestkę i mówię "dziękuję". Pan taksówkarz był miły? Pomógł z
      torbą, zabawił rozmową? Cieszę sie, że też mogę mu sprawić drobną radość.
      Tak samo w restauracjach, jeśli obsługa mi się podoba i nie mam nic do
      zarzucenia (a nie jestem szczególnie czepialska) to chętnie zostawiam parę
      zlotych. Ktoś się ucieszy, świat zrobi się piękniejszy.

      Ale po co, na Bogów, mam płacić za coś, co mi się nie podoba? Sorry, ale nie
      chodzę po sklepach żeby kupić wadliwy towar...

      Ktoś traktuje klienta jak zło konieczne na zasadzie "żryj i wyjazd" i chce
      jeszcze dostać napiwek?
      Żałosne....
      • Gość: kochającapracę Re: Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.10.13, 17:12
        do pełnego rachunku.... brzmi ciekawie i tak zazwyczaj jest... przy rachunku 98zl,- 100 i baaardzo serdecznie Pani dziekujemy! było naprawde bardzo wszystko miło i smacznie :D ludzie są czasami śmieszni, żałośni i bezlitośni...
    • Gość: willy To jakas glupia prowokacja IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.08, 12:50
      Na maxa przejaskrawione i zestawione tylko negatywne fakty.
    • Gość: iuds Re: Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: 87.205.147.* 29.10.08, 12:54
      Dla osób, które mają problem ze zdefiniowaniem czy jest trudna praca zapraszam
      do pracy jako informatyk. Po tygodniu będziecie marzyć, aby być z powrotem kelnerką.
    • manini Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu 29.10.08, 12:55
      Pani Ala ma problem ,zapomniala ze pracuje w lokalu uslugowym ,praca z ludzmi ma to do siebie ze spotykamy rozne osoby ,nie zawsze o wysokim poziomie kultury osobistej nie zawsze szczesliwych ,zadowolonych z zycia ,zestresowanych ,i obowiazkiem obslugi jest by dobrze czuli sie w lokalu .gdyby chodzilo o tylko o jedzenie to pewnie wystarczyly by bary mleczne ,z pewnoscia bywaja klienci wredni niemili .ale czy wszyscy jestesmy tacy, ?po drugie nie ma przymusu . Pani Ala nie musi pracowac jako kelnerka ,jest tyle zawodow gdzie kontakt z klientem jest ograniczony np.przy tasmie w Lg,sprzatanie,o praca na zmywaku ,noszenie mebli ,itp.Oczywiscie to zarty.Uwazam ze Pani Ala jest poprostu przemeczona praca ,i proponuje przerwe ,moze zmiane zajecia ,ewentualnie lepsze formy wypoczynku , skadinad wiem ze To ciezki kawalek chleba pozdrawiam i wiecej dystansu ,nikt nie mowil ze bedzie latwo.ps.nie musi sie usmiechac .a czy ja musze dawac jej napiwek?
    • Gość: Kwiat_Polny Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.chello.pl 29.10.08, 12:57
      Przecież po przeczytaniu tego paszkwila na klientów, na miejscu
      właściciela lokalu, nie chciałbym mieć nic wspólnego z takim
      pracownikiem, jak owa bohaterka-autorka artykułu. Ta pani nie ma
      szacunku do drugiego człowieka. Jak można napisać o kimś, że "żre"?
      A te żale na Niemców? Zdarzyło mi się jeść w towarzystwie osób tej
      narodowości i nawet wytłumaczyli mi w "Jamie Michalikowej" w
      Krakowie, że w ich kraju 10% napiwku daje młodzież (bo jeszcze nie
      ustawiona finansowo), a 15% dorośli, jak można tak generalizować i
      robić z narodu tłustych świniopasów bez kultury i z wężem w
      kieszeni? W tym artykule jest wszystko - niechęć do cudzoziemców,
      rodzin, dzieci, łysych facetów z teczką, młodych biznesmenów,
      mróweczek z korporacji, kobiet-psiapsiółek, samotnych przy barze
      etc. Ta pani pracuje w tym fachu 5 lat i o 5 lat za długo.
      • Gość: boso oraz kaczo Re: Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 29.10.08, 15:01
        Przecież po przeczytaniu tego paszkwila na klientów, na miejscu
        > właściciela lokalu, nie chciałbym mieć nic wspólnego z takim
        > pracownikiem, jak owa bohaterka-autorka artykułu. Ta pani nie ma
        > szacunku do drugiego człowieka. Jak można napisać o kimś,
        że "żre"?
        > A te żale na Niemców? Zdarzyło mi się jeść w towarzystwie osób tej
        > narodowości i nawet wytłumaczyli mi w "Jamie Michalikowej" w
        > Krakowie, że w ich kraju 10% napiwku daje młodzież (bo jeszcze nie
        > ustawiona finansowo), a 15% dorośli, jak można tak generalizować i
        > robić z narodu tłustych świniopasów bez kultury i z wężem w
        > kieszeni? W tym artykule jest wszystko - niechęć do cudzoziemców,
        > rodzin, dzieci, łysych facetów z teczką, młodych biznesmenów,
        > mróweczek z korporacji, kobiet-psiapsiółek, samotnych przy barze
        > etc. Ta pani pracuje w tym fachu 5 lat i o 5 lat za długo.
        -------------------------------------------------------------------
        Fakt... to co wyszlo spod piora "paniusi" to nie jest rzetelne
        dziennikarstwo, to jest li tylko zalosny dosyc paszkwil!
      • Gość: PePe Re: Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.play-internet.pl 23.01.12, 16:58
        Śmieszny post... Ja pracuje trzy lata jako kelnerka i barmanka, autorka tekstu miała na myśli to, że klienci obsługi lokalu w ogóle nie szanują... Taka jest prawda, uważają, że mogą taką kelnerkę poniżać, od czasu do czasu uraczyć chamskim tekstem... A teksty typu "ile jeszcze będę czekać na to jedzenie" po czasie 10 minut denerwuje najbardziej... LUDZIE jesteście w restauracji, zamawiacie jedzenie, który jest przygotowywane na bieżąco! Skoro tak Wam się spieszy, proszę bardzo - mcdonald's lub kfc czekają!! Dzieci, które przychodzą do pizzerii, zamówią jedną pizze za 10 zł i brudzą wszystko dookoła a siedzą po pół dnia, starsze Panie, które jedną herbatę piją 3 godziny przy stoliku sześcioosobowym... Klienci, którzy uważają, że wszystko im wolno... Owszem, trafiają się ludzi uprzejmi, sympatyczni, traktujący kelnera jak równego sobie... Ale w POLSCE to rzadkość! Napiwki? NIEMCY naprawdę nie zostawiają napiwków, żadnych!
        • Gość: Black Cat Re: Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.01.12, 21:10
          Na napiwek, szanowna Pani, trzeba sobie jeszcze zasłużyć. Za wykonywanie swoich obowiązków pobiera Pani pensję, i żadnemu klientowi nie robi łaski. Ja też pracuję z obsłudze klienta, a napiwków za swoją pracę nie dostaję żadnych, i żyję. Niechęć czy chamstwo klienta też z czegoś wynika - a jeśli chodzi o restauracje typu fast - ich pracownicy NAPRAWDĘ ciężko pracują, a zawsze są życzliwi i uśmiechnięci. Można? Można.
          • Gość: kelnerka Re: Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.13, 09:55
            Moja pensja wynosi 35 zl za zmiane, czyli za 8-9 godzin. Z zalozenia wiec, ze zarabiam z napiwkow. Oczywiscie, rozumiem, jezeli ich nie dostaje, jezeli cos jest nie w porzadku, ale czasami widze i wiem, ze goscie sa zadowoleni z mojej obslugi, od poczatku ich przyjscia d restuaracji zaopiekkowalam sie nimi, nie czekali na nic za dlugo, jedzenie im smakowalo. I takie osoby tez czesto nie zostawiaja napiwkow.
            Serwis w wielu restuaracjach nie jest wliczony w cene!
      • Gość: tomek_wawa Re: Czemu ta pani jeszcze pracuje jako kelnerka? IP: *.static.as13285.net 01.01.14, 13:55
        prosze o to aby pani zatrudnila sie w tym zawodzie na chociazby 2 miesiace a potem wydawala osod a nie komentowala nie majac zielonego pojecia jak rzeczywiscie wyglada praca kelnera/kelnerki .
    • Gość: :) Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.krs.hia.no 29.10.08, 13:00
      jedno "ale" - skrzyzowanie sztuccow na talerzu oznacza, ze
      jeszcze sie nie skonczylo jesc... informuje o tym zlozenie
      ich razem, na godzine 5 i 11 :) no, ale na pewno juz ktos
      to zauwazyl ;)
    • doodie222 Wstyd, dziewczyno 29.10.08, 13:01

      Kelner jest od OBSLUGIWANIA. W pracy nie ma prawa byc jak obrazona
      primadonna, ktora ma pretensje, ze trzeba zrobic kawe, a wstretne
      Szwaby dziela rachunki i nie maja drobnych.

      Taka praca, po prostu. Jak sie nie podoba, to jest wiele innych
      zawodow, takze tymczasowych.
      • Gość: kaśka Re: Wstyd, dziewczyno IP: *.chello.pl 15.11.08, 22:01
        do obsługiwania to jest pani w domu publicznym!!
        • Gość: re:dood Re: Wstyd, dziewczyno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 01:58
          i w restauracji. zmień pracę jak coś nie pasuje
      • Gość: Emi Re: Wstyd, dziewczyno IP: *.play-internet.pl 01.11.13, 09:26
        Czytajac większość tych komentarzy doskonale widac, ze około 98% z Was nie było NIGDY kelnerem i nie wie jaki to tak naprawdę ciezki kawalek chleba.
        Pracowalam w tym zawodzie prawie 4 lata i czytając ten artykuł dokładnie sobie to wszystko przypomniałam. Wiekszosc ludzi wlasnie takie ma niestety podejście do kelnera, który wykonuje swoje obowiązki. A wystarczy przecież odrobina empatii!! Trudno liczyc na to, ze kelner każdemu będzie wchodzil za przeproszeniem do tylka i przez 12h pracy (czasem i nawet więcej!) będzie miał na twarzy szczery uśmiech. Tym bardziej, ze ludzie sa naprawdę rozni i z przykroscia stwierdzam, ze wygląda to wlasnie tak, jak autorka to opisala.
        I oczywiście znajdzie się grono osob, które powiedzą "Coz za naburmuszona paniusia!! Jak smie w taki sposób oceniac swoich klientów, dzięki którym ona ma przecież prace!! Jak jej się nie podoba to niech sobie ją zmieni!!" ale chyba nie urwaliście się ludzie z choinki, żeby mieć swiadomosc jak ciężko teraz o JAKAKOLWIEK prace. Nie wspomnę już o tym, ze studentom jest na ogol dodatkowo trudniej ze względu na mniejsza dyspozycyjność. A przecież z czegos na te studia (jeśli sa one płatne) trzeba zarobić...
        W swojej pracy miałam do czynienia z wieloma klientami i oczywiście nie można wlozyc wszystkich do jednego wora, bo byli i tacy, którzy doskonale rozumieli ta strone "za barem". Bo czasami wystarczy po prostu KONKRETNIE zlozyc zamówienie, nie wymyslac czy można w tym daniu wymienić to na cos innego albo dolozyc cos tam... Zareczam, ze jeśli jest taka opcja, to jest o tym wzmianka w menu lub kelner o tym informuje. I przede wszystkim KULTURA jest czyms, o czym większość klientow (powtarzam - WIEKSZOSC, nie WSZYSCY) już dawno zapomniała. Milo jest, gdy talerzyki po zjedzeniu sa ulozone w taki sposób, ze kelner może je bez problemu zabrać, a nie chodzic wokół całego stolika jak idiota, bo pozostalosci jedzenia, serwetki, sztucce sa porozrzucane wszędzie. Ewenementem jest już sytuacja, gdy klient przyniesie talerze do okienka na brudne naczynia (często zdarzają się, ze ludzie klada je na lade barowa, co jest absolutnie niedopuszczalne w gastronomii, ale o tym już klient nie musi wiedzieć i wcale ich za to nie oceniam). Oczywiście nie ma nikt takiego obowiązku, ale zdarza się:) Kultura rzecz jasna tyczy się również osoby kelnera i grzeczne odnoszenie się do klienta, ale jak już wspomniałam, nie ma on obowiązku przysparzać sobie kolejnych zmarszczek usmiechajac się bez powodu non stop 12h.
        Na koniec dodam, ze ja bardzo dużo się nauczyłam po tych 4 latach. I nie chodzi mi już o robienie przeróżnych kaw, noszeniu kilku talerzy w 1 rece itp. Nauczylam się wlasnie wspomnianej EMPATII do ludzi w roznych zawodach. Staram się nie zadawać głupich i zbędnych pytan, jeśli na pytanie przy odrobinie wysiłku i przeczytaniu np. menu mogę odpowiedzieć sobie sama. Za każdym razem grzecznie dziękuję, proszę, używam innych zwrotow grzecznościowych. W restauracjach i knajpach daje napiwki, co oczywiście nie jest zadnym obowiązkiem, ale dla mnie pewnym przekazem, ze rozumiem specyfikę tej pracy i szanuje obsluge.
        Ludzie, postarajcie się czasem wczuć w drugiego człowieka!! To naprawdę nie wymaga wiele wysiłku:)
        • Gość: Emi Re: Wstyd, dziewczyno IP: *.play-internet.pl 01.11.13, 09:48
          A tak jeszcze w kwestii tego, co napisałam podsyłam swietny skecz
          www.youtube.com/watch?v=S61MYSwlIug
          na 3:25 jest mowa wlasnie o pracy kelnera
    • kala_t Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 13:04
      klienci zamawiaja dużo-źle bo trzeba biegac, ''usługiwac";
      dziewczyny siedzace przy jednym piwie(chyba wtedy przynajmniej
      swiety spokoj z nimi??) - niedobrze. klienci nie przychodza do
      restauracji tylko urzadzaja bezczelny szturm. i dlaczego wybiera sie
      prace kelnerki (znam kilka innych zawodów gdzie studenci sa
      zatrudniani)jesłi nie może sie zniesc "widoku żrących ludzi"? i
      dlaczego list do gazety? sa inne sposoby na walczenie z własna
      frustracja. a ten artykuł mysle ze wiele osób zniechecił do
      zostawiania napiwków, jak bede we wrocławiu w hiszpanskiej
      restauracji to napewno tego nie zrobie.
      • Gość: Ryjoskoczek Re: Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka IP: *.play-internet.pl 31.10.13, 02:21
      • Gość: Ryjoskoczek Re: Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka IP: *.play-internet.pl 31.10.13, 02:22
        Pi... z Ciebie i tyle. No, może jeszcze zołza.
      • Gość: tomek_wawa Re: Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka IP: *.static.as13285.net 01.01.14, 13:53
        bos jest burak ;)
    • manini Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu 29.10.08, 13:05
      Jeszcze jedno .Policjant skarzy sie ze musi biegac za bandytami ,smieciarzowi przeszkadza smrod ,piekarz ma alergie na make,weterynarz na siers ,a kelnerke wkurzaja klienci .jeszcze historyk ktory nie lubi czytac ,i dziennikarz nie cierpiacy rozmòw z ludzmi ;-D
    • Gość: mima Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.pragothermcz.cz 29.10.08, 13:05
      zgadzam sie z przedmowcami, ze tekst jest jednostronny i tendencyjny
      a podejscie autorki niewlascie. to dzieki temu podejsciu nie sposob
      sie z nia zgodzic a szkoda, bo zawod kelnera istotnie nie jest latwy
      i mozna by o tym napisac tekst, ktorym dalby do myslenia.
    • Gość: Zenek Za taki rachunek nie będzie laseczki??/ IP: *.ghnet.pl 29.10.08, 13:08
      W UK spokojnie mozna sie umówić z Panią. :)
      Na ogół Polka szukająca wrażeń.
    • Gość: J***** Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 13:13
      Artykuł świetny i w 100 % się z nim zgadzam. Pracowałam jako kelnerka-barmanka 2
      lata i tak dostałam w kość, że nie zapomnę tego do końca życia. My ludzi w
      krawatach nazywałyśmy "krawaciarzami" i rzeczywiści to najgorszy typ klientów. O
      dziwnych przypadkach można by było napisać książkę... Jak się będzie miłym dla
      obsługi i i obsługa będzie miła...
    • Gość: cola Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: 83.71.238.* 29.10.08, 13:13
      Czy ktos moze mi podac jakis rozsadny argument dlaczego mialabym
      dawac napiwek? W karcie jest cena dania i to powinno mnie
      zobowiazywac. Czy powinnam tez doplacac za to, ze pomoc kuchenna
      umyje po mnie talerz? Moze, skoro pracuje w obsludze klienta w
      banku, powinnam sie tez zaczac domagac napiwkow? Pomijam juz fakt,
      ze polscy kelnerzy badz kelnerki to w wiekszosci osoby przypadkowe,
      nie majace pojecia o obsludze klienta.
      • Gość: tomek_wawa Re: Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.static.as13285.net 01.01.14, 14:04
        wybacz kolego lecz jest to zasada kultury osobistej . No i tutaj juz pozostawiam tobie to do myslenia czy dasz napiwek czy nie . Moze rowniez byc tak jak we francji ze napiwek bedzie wliczony w cene dania i zamiast zaplacic 40 za kaczke to zaplacisz za nia 50 badz wiecej .
    • Gość: setisun Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu IP: *.171.116.178.static.crowley.pl 29.10.08, 13:25
      Z punktu widzenia klientki wygląda to tak, że nie przychodzi do
      restauracji patrzeć na nadętą kelnerkę. Klienta nie obchodzi, że
      masz zły dzień, jesteś w pracy, więc zachowuj się profesjonalnie.

      Tekst jest tendencyjny, przeżarty jadem, pełen uprzedzeń (paniusia w
      tipsach i pan z saszetką występują jako gorszy gatunek? Nie wolno im
      chodzić do restauracji?). Tekst ten (bo artykuł to jest trochę za
      duże słowo) nadaje się do gazetki studenckiej, nie do
      ogólnopolskiego portalu. Albo do pamiętnika sfrustrowanej kelnerki.

      Gwoli scisłości - nie zostawia sie napiwku nadetym kelnerkom, może
      autorka powinna to sobie uświadomić?
    • agnesa81 Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 13:25
      No jakie ciężkie to życie kelnerów. A drodzy kelnerzy myślą, że na innych
      stanowiskach można być bezczelnym i nie trzeba się uśmiechać do klientów?
      Też byłam kiedyś kelnerką i jakoś tak strasznie nie narzekałam. Poza tym
      jestem często klientką i widzę, jak jestem obsługiwana. Są knajpy,
      restauracje, które mają dobrą obsługę, ale bywają takie, że muszę szukać
      kelnera, bo on akurat sobie plotkuje piętro niżej. I niech się nie dziwi, że
      nie dostaje napiwku. Jak chce napiwek, niech się stara, uśmiecha, dogadza
      klientowi. Napiwek, to coś, co płacimy extra za świetną obsługę. A nie coś, co
      się kelnerowi należy, bo ma taką ciężką pracę.

      • Gość: tomek_wawa Re: Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka IP: *.static.as13285.net 01.01.14, 14:10
        czesciowo sie zgodze ale tez minus jest taki ze polska kultura i ogolnie polacy to narod burakow bo jesli chodzi o zasady kultury osobistej to nie maja na ten temat zielonego pojecia . Bo ile razy jest tak ze dostaniesz stolik w okolo ktorego biegasz caly czas rachunek wyniesie 500, 1000 albo i wiecej i nic nie dostaniesz z tego . Takich sytuacji w pracy kelnera/kelnerki jest tysiace i dlatego czesto tak wychodzi ze powstaja takie artykuly . Wina stoji po obu stronach .
    • von.g Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 13:31
      No chyba autorka lekko przesadziła. Punkt widzenia zależy od miejsca
      siedzenia. Nie tak dawno jedna kelnerka uprzejmie zwróciła mi uwage ,że nie
      zna numerków w menu i poprosi o nazwe dania.

      Ponadto nie krzycze na kelnerów nie wpycham się do lokalu jak jest zamkniety ,
      zostawiam napiwki ... a chyba nie jestem jakims cnot wzorem i najwiekszym
      gentelmanem w tym kraju ...
      • mala.emancypantka Re: Polska kelnerka - miks dziwki i żebraka 29.10.08, 14:03
        Zgodze sie, ze praca kelnera do najlatwiejszych/najwdziecznijeszych nie nalezy. Zapewne zdazaja sie ciezkie dni/upierdliwi klienci lub z kolei ciebie boli glowa lub masz trudny dzien. Niestety to nie zwalnia cie z obowiazku usmiechania sie i bycia uprzejma.
        Restauracja to miejsce do ktorego idzie sie by zjesc posilek w milej atmosferze, nie rzadko placac wiecej niz za danie 'z budki' czy inny fastfood. Dlatego tez my, klienci wymagamy wiecej od obslugi w restauracji.
        Gdy sie czyta taki tekst jak twoj i jeszcze niektore komentarze kelnerow, to wiele osob zastanowi sie 3 razy zanim zdecyduje sie cos zjesc w restauracji. No bo moze zamawiajac druga kawe sprawimy, ze obsluga sie zdenerwuje albo gdy dostaniemy zimna potrawe, to powinnismy zjesc, potem z usmiechem podziekowac i jeszcze dac duzy napiwek? Skonczyly sie czasy, gdy kelner byl 'kims' i traktowal klientow z gory. Na napiwek trzeba zapracowac i wcale nie trzeba duzo - mily usmiech i zwykla uprzejmosc wystarcza.
        A jesli myslisz, ze masz ciezko to zapraszam do callcenter - tam musisz byc naprawde uprzejma, jeszcze nierzadko mozesz sie nasluchac od klienta, a napiwkow nikt nie daje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka