Dodaj do ulubionych

S 8 Wrocław Syców

20.06.09, 15:48
S 8 Wrocław Syców przetarg będzie rozstrzygnięty we wrześniu a koniec budowy w
I kwartale 2012. www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=345003&page=109
Obserwuj wątek
    • Gość: Piper Re: S 8 Wrocław Syców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 18:23
      I co z tego?
    • midwi80 a co mi po drodze do Warszawy? 21.06.09, 21:02
      Jak bardzo, bardzo wielu Wrocławian wyjechałem za pracą do Wawki. Ale po dwóch
      latach przeniosłem się do Poznania by wrócić stamtąd do siebie. Ale zostało mi
      jedno - od Stolycy jak najdalej. Dużo ważniejsze by powstała piątka na Poznań i
      Gdańsk. Większy ruch i dla nas ważniejsza. Trzeba by jeszcze lobbować za drogą z
      Wrocławia do Ołomuńca i Brna, to bylibyśmy na osi Wiedeń-polskie porty, zamiast
      A1 przez GOP. Trzeba by zaprząc Poznaniaków i Szczecinian do lobbowania.
      • czechofil Re: a co mi po drodze do Warszawy? 21.06.09, 21:27
        www.nowedrogi.pl/index.php?option=content&task=view&id=375&Itemid=120
        • czechofil Re: a co mi po drodze do Warszawy? 21.06.09, 21:31
          www.skps.wroclaw.pl/index_new.php?function=show_all&no=150
      • Gość: qba Re: a co mi po drodze do Warszawy? IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.09, 22:41
        niestety. nie doczekasz sie autostrady do Olomunca. Czesi czekali, czekali i
        czekali na decyzje GDDKiA i sie nie doczekali czy prowadzic autostrade z
        Mohelnic w kierunku Miedzylesia czy nie. GDDKiA przerypala sprawe (ale co sie
        dziwisz - wiesz kto tam pracuje). I juz nie poprowadza. Poprowadza ja jako droge
        szybkiego ruchu R35 do Hradca, a ze Svitav R43 do Brna (za Niemca planowana A88,
        ktorej wiadukty, przepusty zdazyly zarosnac ale istnieja). I do 2020 nie
        zamierzaja budowac nic do Lichkova (Miedzylesie).
        Nasza Genialna GDDKiA poprowadzi moze kiedys A8 do Kudowy. No i dobrze. Tylko
        zeby dojechac autostrada lub droga szybkiego ruchu do Wiednia w 2040 roku trzeba
        bedzie jechac przez Hradec.
        Nie ma niestety lobby, zadnego! A Powiat klodzki, zakowicki, wroclawski i
        wlasnie poznanski, szczecinski powinny lobbowac upierdliwie za odcinkiem z
        Magnic do Miedzylesia. Czesi mowia, ze maja juz nas w d.pie i nie wybuduja
        odcinka ze Svitav. Ale to trzeba rozmawiac. To jest korytarz na Balkany!! A
        wystarczy wybudowac tylko 112 km!
        przydatne linki:
        www.rsd.cz/doc/Silnicni-a-dalnicni-sit/silnice-a-dalnice-v-ceske-republice-2009
        www.ceskedalnice.cz/rychlostni-silnice/r43
        www.ceskedalnice.cz/odborne-info/historie-dalnic
        www.r52.cz/?page_id=39
        www.dalnice.com/historie/planovani/nem_u_nas/nem_dal_v_csr.htm
        wikimapia.org/4399167/A88-Kdysi-pl%C3%A1novan%C3%BD-most-Remains-of-highway-bridge-planned-1940
        • czechofil Re: a co mi po drodze do Warszawy? 21.06.09, 23:22
          cs.wikipedia.org/wiki/Exteritori%C3%A1ln%C3%AD_d%C3%A1lnice_V%C3%ADde%C5%88_-_Vratislav
      • Gość: Piper Re: a co mi po drodze do Poznania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 17:19
        Co takiego jest w Poznaniu że ta droga jest pilniejsza niż S8 no chyba że to iż
        S5 jest w powijakach i można dłużej biadolić.
        • czechofil Re: a co mi po drodze do Poznania? 22.06.09, 17:45
          Gość portalu: Piper napisał(a):

          > Co takiego jest w Poznaniu że ta droga jest pilniejsza niż S8 no
          chyba że to iż
          > S5 jest w powijakach i można dłużej
          biadolić.

          Chociażby to, że ta arteria prowadzi nad Morze Bałtyckie, a po
          drodze są takie miasta jak Bydgoszcz, Toruń i na końcu Trójmiasto.
          Poza tym Wrocław ma dużo więcej związków (gospodarczych, rodzinnych,
          kulturalnych, historycznych) z Poznaniem niż z Warszawą. Z wielkim
          szacunkiem dla naszej stolicy, ale Wrocław z racji położenia zawsze
          ciążył ku Pradze i Wiedniowi i nawet przyłączenie do macierzy oraz
          izolacja za czasów komuny zbytnio tego nie zmieniły...
          • rk111 Re: a co mi po drodze do Poznania? 23.06.09, 08:37
            To co było kiedyś to już historia a teraz pilnie potrzebujemy drogi
            do stolicy a po drodze jest Łudź i dalej Mazuty więc czekajcie
            cierpliwie najpierw S8 a następnie S5.
            • czechofil Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 08:53
              rk111 napisał:

              > To co było kiedyś to już historia a teraz pilnie potrzebujemy
              drogi
              > do stolicy a po drodze jest Łudź i dalej Mazuty więc czekajcie
              > cierpliwie najpierw S8 a następnie S5.

              Mów za siebie, mnie do stolicy nic nie ciągnie, ani sentymenty ani
              interesy. W ciągu ostatnich 20 lat byłem w Warszawie tylko raz, a w
              Wiedniu, Dreźnie, Pradze oraz w Berlinie po kilka razy. Również
              częściej korzystałem z dróg biegnących z Wrocławia na północ do
              Poznania, Bydgoszczy i dalej na wybrzeże niż z tras wiodących w
              stronę Kongresówki. Jak to powiedział kiedyś Makłowicz w swoim
              programie, że na terenie dawnego C.K. czuje się jak u siebie, a na
              obszarze dawnego zaboru rosyjskiego czasami jak w obcym państwie.
              Coś w tym jest na rzeczy...
              • rk111 Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 08:59
                Co ty pleciesz zabory to już prehistoria a te durnowate podziały na
                CK czy kongresówkę tylko mnie śmieszą a nazwa Galicja to już szczyt
                niewiedzy i dziwactwa a co do drogi to potrzebna jest jedna i druga
                ale to nie moja wina ze S8 jest bardziej zaawansowana i nie widzę
                żadnych powodów żeby kosztem tej drogi budować S5 na Poznań który
                był w zaborze pruskim a nie w CK .
                • czechofil Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 09:08
                  rk111 napisał:

                  > Co ty pleciesz zabory to już prehistoria a te durnowate podziały
                  na
                  > CK czy kongresówkę tylko mnie śmieszą a nazwa Galicja to już
                  szczyt
                  > niewiedzy i
                  dziwactwa

                  Poczytaj trochę na temat głosowania w wyborach i preferencji, które
                  układają się dokładnie według podziałów państwowych sprzed 100 lat.
                  Tym się zajmuje pewna nauka zwana socjologią, więc nazywanie tego
                  durnotą uważałbym za trochę ryzykowne. Co do nazw historycznych to
                  też bym się kłócił, czy ich używanie jest uzasadnione, czy nie. Ale
                  na pewno ich znajomość nie jest "szczytem'
                  dziwactwa...

                  > ale to nie moja wina ze S8 jest bardziej zaawansowana i nie widzę
                  > żadnych powodów żeby kosztem tej drogi budować S5 na Poznań który
                  > był w zaborze pruskim a nie w CK .

                  Nikt cię o nic nie obwinia, poza tym nikt na tym forum nie ma wpływu
                  na kolejność budowy dróg w Polsce. Ale podywagować na ten temat to
                  chyba można, nieprawdaż? Odrobinę dystansu do rzeczywistości
                  polecam...
                  • rk111 Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 09:23
                    > Poczytaj trochę na temat głosowania w wyborach i preferencji,
                    które
                    > układają się dokładnie według podziałów państwowych sprzed 100
                    lat.
                    > Tym się zajmuje pewna nauka zwana socjologią, więc nazywanie tego
                    > durnotą uważałbym za trochę ryzykowne. Co do nazw historycznych to
                    > też bym się kłócił, czy ich używanie jest uzasadnione, czy nie.
                    Ale
                    > na pewno ich znajomość nie jest "szczytem'
                    > dziwactwa...
                    właśnie Warszawa głosuje podobnie do Wrocławia a całe Lubuskie czy
                    Zachodniopomorskie to rejony do niedawna SLD czyli zatwardziała
                    komuna więc gdzie tu logika .Co do nazw historycznych to dlaczego
                    nie używasz nazwy GG , tez jest historyczna i też tak jak CK Galicja
                    narzucona przez okupanta zaborcę czy jak go tam zwać , zresztą
                    Galicja to bardziej te tereny koło Lwowa a nie Kraków .
                    • czechofil Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 09:50
                      > właśnie Warszawa głosuje podobnie do Wrocławia a całe Lubuskie czy
                      > Zachodniopomorskie to rejony do niedawna SLD czyli zatwardziała
                      > komuna więc gdzie tu
                      logika

                      Preferencje wyborcze wynikają z różnych przesłanek, nie
                      powiedziałem, że tylko z
                      historycznych...

                      Co do nazw historycznych to dlaczego
                      > nie używasz nazwy GG , tez jest historyczna i też tak jak CK
                      Galicja
                      > narzucona przez okupanta zaborcę czy jak go tam zwać , zresztą
                      > Galicja to bardziej te tereny koło Lwowa a nie Kraków .

                      Tu już się ośmieszyłeś na całego. Porównywanie zaboru austriackiego
                      z okupacją hitlerowską jest abberacją umysłową. Nie wiem, czy wiesz,
                      ale w C.K. Monarchii mieliśmy premierów rządu-Polaków, co w
                      Generalnej Gubernii w grę raczej nie wchodziło. Dalszych niuansów,
                      takich jak różnice w sytuacji polityczno-społecznej Polaków w Austro-
                      Węgrzech oraz w hitlerowskich Niemczech tłumaczyć ci nie będę, gdyż
                      nie widzę sensu dyskusji z człowiekiem nie znającym podstaw
                      historii. Geografii zresztą też, o czym świadczy twoje twierdzenie,
                      że Kraków nie znajdował się na terenie Galicji...
                      • tbernard Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 11:17
                        Porównanie raczej dotyczyło faktu, że zarówno zabory jak i okupacja narzucały
                        Polakom niebyt państwowy. Raczej nikt nie utożsamiał tego pod kątem działań
                        zbrodniczych. A tak na marginesie, to dlaczego ci premierzy Polacy w rządzie
                        Austro-Węgier nie ogłosili, że zabór Austriacki się odłącza i ogłasza na tych
                        terenach państwo polskie? Czyżby referendum wśród ludności przeprowadzono i
                        większość chciała być obywatelami Austro-Węgier?
                        • czechofil Re: A co mi po drodze do Kongresówki? 23.06.09, 11:25
                          tbernard napisał:

                          > Porównanie raczej dotyczyło faktu, że zarówno zabory jak i
                          okupacja narzucały
                          > Polakom niebyt państwowy. Raczej nikt nie utożsamiał tego pod
                          kątem działań
                          >
                          zbrodniczych.

                          Rk111 zarzucił mi wyraźnie, że stosuję nazwę Galicja, a nie stosuję
                          (analogicznie) Generalna Gubernia. Sorry Winnetou, ale to nie ja
                          decyduję o tym, że ludzie w Krakowie utożsamiają się z tradycjami
                          C.K., a w co drugiej knajpie wisi tam portret cesarza Franciszka
                          Jósefa. I nie ja zdecydowałem, że gloryfikowanie nazizmu jest w
                          Polsce
                          karalne...

                          A tak na marginesie, to dlaczego ci premierzy Polacy w rządzie
                          > Austro-Węgier nie ogłosili, że zabór Austriacki się odłącza i
                          ogłasza na tych
                          > terenach państwo polskie? Czyżby referendum wśród ludności
                          przeprowadzono i
                          > większość chciała być obywatelami Austro-Węgier?

                          Bo wtedy nie było ku temu warunków politycznych. Pamiętaj też o tym,
                          że na terenach ówczesnej Galicji stosunki narodowościowe były mocno
                          skomplikowane i nie każdej nacji tak bardzo zależało na
                          niepodległości
                          Rzeczpospolitej...
                          • Gość: rk111 Re: A co mi po drodze do Kongresówki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 17:56
                            Jakiej Galicji dlaczego używacie tej narzuconej przez zaborcę nazwy a poza tym
                            taki CK premier nie miał za dużo do powiedzenia w absolutnej monarchii
                            Habsburskiej.
                      • Gość: rk111 Re: A co mi po drodze do Kongresówki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 17:51
                        > Tu już się ośmieszyłeś na całego. Porównywanie zaboru austriackiego
                        > z okupacją hitlerowską jest abberacją umysłową. Nie wiem, czy wiesz,
                        > ale w C.K. Monarchii mieliśmy premierów rządu-Polaków, co w
                        > Generalnej Gubernii w grę raczej nie wchodziło. Dalszych niuansów,
                        > takich jak różnice w sytuacji polityczno-społecznej Polaków w Austro-
                        > Węgrzech oraz w hitlerowskich Niemczech tłumaczyć ci nie będę, gdyż
                        > nie widzę sensu dyskusji z człowiekiem nie znającym podstaw
                        > historii. Geografii zresztą też, o czym świadczy twoje twierdzenie,
                        > że Kraków nie znajdował się na terenie Galicji...

                        To że jakiś arystokrata pełnił funkcję premiera w CK to nic nie znaczy bo i tak
                        cała władza spoczywała w rekach Habsburgów a premier to tylko wysokiej rangi
                        służący zresztą i w pozostałych zaborach polska arystokracja zajmowała wysokie
                        stanowiska co jednak nie zmienia faktu że wszelakie próby wybicia się na
                        niepodległość były tłumione tak samo we wszystkich zaborach , co do tej
                        sztucznej nazwy Galicja to odnosi się to do średniowiecznego księstwa Halicza i
                        nie ma nic wspólnego z Krakowem który leży w Małopolsce a której to nazwy
                        Austriacy nie mogli znieść podobnie zresztą jak i Prusacy zmieniając
                        Wielkopolskę w WKP i Rosjanie zmieniając Królestwo Polskie w Kraj Przywiślański
                        . A jeszcze GG nie miała premiera a jeśli taki urząd byłby przewidziany to z
                        pewnością znalazł by się jakiś Polak który objął by to stanowisko podobnie jak
                        we Francji marszałek Petain.
                        • 1410_tenrok kolego, straszne duby smalone opowiadasz 27.06.09, 15:26
                          i dobrzez byłoby, aby opanował sie w swoich dywagacjach!

                          dobre sobie, jakis arystokrata....... W owym czasie, kiedy ten arystokrata
                          rządził KuK, to FJII był już mocno stary i generalnie mało sie nadawał do
                          rządzenia. Nazwa Galicja i Lodomeria (to dwie prowincje KuK) wynika z sensu
                          rozbiorów 1772 oraz 1795 i konieczności biurokracji (coś jak np. tzw.
                          Nowoprusy). Galicja jest większa od Małopolski i zawiera w sobie właściwą
                          Małopolskę oraz tzw. Małopolskę wschodnią, czyli zabużanską......, tak miedzy
                          nami. W Galicji nie było żadnego Niemczenia, ponieważ panowała tam Austria
                          Felix. Dobrze byłoby, abyś poczytał troche historii, ponieważ porównywanie KuK z
                          Rosją lub nawet z GG to czynność zakrawająca na symptomy bardzo poważnej choroby
                          umysłowej, którą należy niezwłocznie poddać poważnemu leczeniu.

                          Poczytaj też o tym, kiedy Prusacy stworzyli WKP oraz w jaki sposób powstał
                          Prywislanski Kraj...........
                          Ogólnie wiadomości historyczne: totalna pała!!!!
                    • 1410_tenrok rk111 - do Ciebie 27.06.09, 15:29
                      poczytaj sobie, co to było "Galicja" oraz "Lodomeria"!!! Kiedy one powstały oraz
                      co zawierały, a dopiero potem wypowiadaj sie na tych forach!
                      • rk111 Re: rk111 - do Ciebie 03.07.09, 16:09
                        Dobrze wiem czym była Galicja i Lodomeria czyli Ruskie Księstwo Halicza w
                        Włodzimierza do którego prawa łościli sobie Habsburgowie a które to stały się
                        pretekstem do utworzenia po bezprawnych rozbiorach tego dziwacznego królestwa
                        Galicji i Lodomerii na ziemiach Małopolski która to w czasach I RP obejmowała
                        również Podlasie, Ruś Czerwoną, Wołyń, Podole i Ukrainę.
                        • pawelkucharek Re: rk111 - do Ciebie 03.07.09, 23:07

                          Masz rację ale krakusy są dziwacznie zakochani w FJ 1 i dlatego
                          kochają zaborczą nazwę swojego regionu.
                        • 1410_tenrok czyli g wiesz! 04.07.09, 22:54
                          po rozbiorach utworzono dwie prowincje habsburskie! Z Małopolski utworzono
                          Galicje, a z ziem zabużanskich Lodomerie. Był to wymysł urzędników wiedenskich,
                          aby nie używać nazwy związanej z nieistniejącym Królestwem Polskim.
                          Rozbiory były bezprawne? Hejże, ejże! Jak najbardziej były prawne! Istnieją
                          nawet dokumenty rozbiorowe podpisane przez władców - carów, cesarzy, królów,
                          uczestniczących w tym zbożnych akcie posprzątania po idotach, co rozłożyli
                          własne panstwo.. A, że komuś to, post factum było nie na rękę? Cóż, mieli czas
                          na ratowanie, ale jakoś to olali.
        • midwi80 Re: a co mi po drodze do Poznania? 23.06.09, 12:35
          Droga do Poznania jest bardziej zatłoczona niż do Piotrkowa. To nie moje
          obserwacje ale dane Generalnej Dyrekcji. Kiedyś widziałem link do badania
          obłożenia ruchem. Jest w sieci to poszukaj. Nazywało się to GPU czy GDR. Tak
          jakoś. A Poznań? Miasto Wrocławiowi klimatem chyba w Polsce najbliższe. Tak
          politycznie, jak i mentalnością, zabudową, klimatem. A za Poznaniem jest morze i
          jeziora dokąd wielu Wrocławian jeździ. I porty dla wrocławskich firm. S8 jest
          ważna dla Warszawiaków jadących do Szwajcarii i Bawarii. Zobacz na mapę. W tym
          kraju drogi projektuje się tak by do i z Warszawy dobrze było pojechać.
          • Gość: dek Re: a co mi po drodze do Poznania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 15:06
            Nie jeżdżę ani do Poznania ani do Warszawy ale jeśli droga do Warszawy jest na
            etapie przetargu a droga do Poznania ma problemy z mieszkańcami miejscowości
            leżących w pobliżu to jestem za jak najszybszym rozpoczęciem tej pierwszej !
      • Gość: corgan Re: a co mi po drodze do Warszawy? IP: *.chello.pl 27.06.09, 19:07
        > Dużo ważniejsze by powstała piątka na Poznań i
        > Gdańsk. Większy ruch i dla nas ważniejsza.

        Akurat droga na Warszawę ma większy ŚRD niż droga na Poznań. Za to droga na
        Wałbrzych albo do Legnicy przez ŚrodęŚląską ma niewiele mniejszy ruch niż droga
        na Poznań. Czyżbym sugerował że Wrocławiowi jest bliżej do Wałbrzycha i Środy
        Ślaskiej niż do słynnej Pragi i Berlina?

        Tyle że S8 jest budowana nie tylko i nie przede wszystkim dla ludzi z Wrocławia.
        Ludzie z Warszawy, Łodzi, Sieradza albo Piotrkowa też chcą czasem pojechać w te
        rejony albo załatwić coś we Wrocławiu i dalej na południe od niego.

        > Trzeba by jeszcze lobbować za drogą z Wrocławia do Ołomuńca i
        > Brna, to bylibyśmy na osi Wiedeń-polskie porty, zamiast A1 przez
        > GOP. Trzeba by zaprząc Poznaniaków i Szczecinian do lobbowania.

        A gdzie zamierzasz lobbować za tą drogą?

        Co uzasadniałoby za budową drogi do Brna, Ołomuńca i Wiednia. Jakie interesy
        mają ludzie w Ołomuńcu i ile w 2009 ludzi jeździ samochodami do Wiednia przez
        przejście w Międzylesiu?

        Podpowiem - bardzo mało. Za mało aby budować tam drogę, bowiem mamy na Dolnym
        Śląsku trasy w których ruch jest o niebo większy. Choćby wspomniana już droga do
        Wałbrzycha lub tylko do Kłodzka.
        • midwi80 Re: a co mi po drodze do Warszawy? 28.06.09, 16:17
          To czegoś nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Raz piszesz o tym, że jakaś
          droga ma znaczenie dla całego kraju, a potem gdy ci znów wygodnie piszesz, że
          dla nas coś jest ważniejsze, bo nam to pod nosem jest. Zdecyduj się, gdyż logikę
          dobrze uznawać jedną.

          Na stronie GDDKiA zobacz najświeższe badanie natężenia ruchu GPR2005 i porównaj
          natężenie średnie do Piotrkowa i do Poznania. a potem zobacz do Środy. Nie
          twierdzę, że do Środy nie byłaby potrzebna, bo to przecież obłożona droga, ale
          takie drogi to problem województwa, a nie dróg krajowych, które mają tworzyć
          korytarze krajowe albo międzynarodowe.
          I w tym momencie widać porównując bardzo zbliżony ruch na 8 z ruchem na 5, że
          trzy razy ludniejsza aglomeracja warszawska i do tego łódzka wykorzystują 8 tak
          samo jak poznańska 5, czyli wniosek jest prosty Wrocławianie znacznie bardziej
          potrzebują 5tki, a nie 8emki. Najlepiej zbudować obie naraz. To bez pudła.

          Oczym piszesz z Międzylesiem? Czy tam jest korytarz transportowy? Nie, bo
          Zielona Góra chciała mieć autostradę, to ustalono zachodni korytarz z Lubawki do
          Szczecina. Jakby ktoś w Pradze miał za dużo kaski i wysyłał tira na około przez
          Legnicę zamiast pruć do portu prostą drogą przez Berlin.
          Wrocławiowi taki korytarzy by się przydał ale przydałby się też Szczecinowi. Jak
          pomyślisz teraz jak logistyk siedzący w megaaglomeracji
          Brno-Wiedeń-Bratysława-Budapeszt to koszt masz taki sam wysyłając towar do
          Trójmiasta, Szczecina i Rostocku. A przez Międzylesie, czy Głuchołazy Szczecin
          mógł zyskać przewagę. Tylko to trzeba uzgodnić z Czechami, a z Czechami
          ustalenia prowadzi Warszawska. A tak ma nas w de.
          • corgan1 Re: a co mi po drodze do Warszawy? 28.06.09, 20:14
            > To czegoś nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Raz piszesz o
            > tym, że jakaś droga ma znaczenie dla całego kraju, a potem gdy ci
            > znów wygodnie piszesz, że dla nas coś jest ważniejsze, bo nam to
            > pod nosem jest.

            Nie wiem o co Ci chodzi. Przemyśl i napisz to jeszcze raz.

            > Na stronie GDDKiA zobacz najświeższe badanie natężenia ruchu
            > GPR2005 i porównaj natężenie średnie do Piotrkowa i do Poznania.
            > a potem zobacz do Środy.

            Na stronach GDDKiA nie szukałem ale mam tę mapkę zarchiwizowaną. Patrze na nią i
            patrze i nijak wychodzi mi że SDR do Oleśnicy wynosi ok. 20tys pojazdów na dobę
            a od Oleśnicy w kier Warszawy ok. 12-14tys. Za to od Wr. do Trzebnicy wynosi ok
            15tys. a od Trzebnicy na Żmigród i Rawicz ok. 8-9 tys.

            Za to póki co o ile na południe do Kłodzka jest spory ruch (8-10tys pojazdów na
            dobę) o tyle między Międzylesiem a granicą z Czechami - ok. 1tys pojazdów
            (słownie jeden tysiąc).

            Priorytety są chyba zatem jasno określone przez liczby pojazdów które w tej
            chwili jeżdżą po drogach a nie przez jakieś fantasmagorie, fobie i uprzedzenia.
            Liczby nie kłamią. Droga na Wiedeń ma w tej chwili znikome znaczenie, w każdym
            razie jest potrzebna o wiele mniej niż np. droga między Oławą a Wrocławiem i
            Lubinem i Wrocławiem.

            > Nie twierdzę, że do Środy nie byłaby potrzebna, bo to przecież
            > obłożona droga, ale takie drogi to problem województwa, a nie dróg
            > krajowych, które mają tworzyć korytarze krajowe albo
            > międzynarodowe.

            Droga do Środy Śląskiej i dalej do Lubina ma nr 94 i jest drogą krajową a nie
            wojewódzką. Dlatego za nią i za jej przebudowę odpowiada GDDKiA i jej wrocławski
            oddział a nie województwo.

            > O czym piszesz z Międzylesiem? Czy tam jest korytarz transportowy?

            sam napisałeś:
            "Trzeba by jeszcze lobbować za drogą z Wrocławia do Ołomuńca i Brna, to
            bylibyśmy na osi Wiedeń-polskie porty, zamiast A1 przez GOP."

            tak tak... trzeba wybudować każdą nawet najbardziej bzdurną trasę byle tylko nie
            do Warszawy :))

            Miałeś na myśli drogę Wrocław-Kłodzko-Międzylesie-Ołomuniec-Brno-Wiedeń? Co
            miałeś na myśli pisząc "korytarz transportowy"? Chodzi Ci o tzw. TINA czyli sieć
            ogólnoeuropejskich korytarzy drogowych? faktycznie - ta droga nie jest sieci
            TINA. Pytanie - czy w tej sieci się znajdzie, czy jest sens budowania takiej
            drogi i jeśli nawet ktoś ma megalomańskie zapędy - kto to sfinansuje?

            napisałeś też
            > Tylko to trzeba uzgodnić z Czechami, a z Czechami
            > ustalenia prowadzi Warszawska. A tak ma nas w de.

            a wcześniej
            > Zielona Góra chciała mieć autostradę, to ustalono zachodni
            > korytarz z Lubawki do Szczecina

            To jak to jest? Ale kto i co ustalił? Zielona Góra coś tam chciała więc Warszawa
            i Bruksela jej nie olały? Ciekawe dlaczego? Bo niby W. i B. szczególnie olewają
            Wroclove? Po prostu żal.pl.
            • czechofil Re: a co mi po drodze do Warszawy? 28.06.09, 21:35
              > Za to póki co o ile na południe do Kłodzka jest spory ruch (8-
              10tys pojazdów na
              > dobę) o tyle między Międzylesiem a granicą z Czechami - ok. 1tys
              pojazdów
              > (słownie jeden tysiąc).

              Dlaczego w takim razie znani z praktycznego podejścia do życia
              Niemcy chcieli zbudować autostradę z Wiednia do Wrocławia? Ano
              dlatego, że chcieli stworzyć w ten sposób nowy, brakujący korytarz
              komunikacyjny, łącząc przy okazji leżące po drodze takie ważne, duże
              miasta jak Brno, Wrocław, Poznań, Budgoszcz oraz Gdańsk. Teraz tą
              drogą z Kłodzka do Międzylesia jeżdżą tylko mieszkańcy Bystrzycy
              Kłodzkiej i okolic oraz turyści udający się do Czech, Wiednia albo
              podczas wakacji do Chorwacji, ale gdyby tam była autostrada, to
              poruszałyby się nią TIR-y z Węgier, Austri, Słowacji oraz wschodnich
              Czech, które zmierzałyby do naszych bałtyckich
              portów...

              Droga na Wiedeń ma w tej chwili znikome znaczenie, w każdym
              > razie jest potrzebna o wiele mniej niż np. droga między Oławą a
              Wrocławiem i
              > Lubinem i
              Wrocławiem.

              A komu jest potrzebna droga do Oławy oprócz jej mieszkańców oraz
              paru sąsiednich wiosek, którzy pracują we Wrocławiu? Ja np. od kiedy
              mamy autostradę do Katowic nie korzystałem osobiście z tej drogi. W
              czeskie Jeseniky zaglądam zaś na tyle często, że szybka droga w te
              rejony bardzo by mi usprawniła podróżowanie. Nie mówię już o takiej
              cymelii jak autostradowe połączenie z Wiedniem ułatwiłoby
              podróżowanie do Chorwacji i Włoch...
              • Gość: corgan Re: a co mi po drodze do Warszawy? IP: *.chello.pl 28.06.09, 23:34
                > Dlaczego w takim razie znani z praktycznego podejścia do życia
                > Niemcy chcieli zbudować autostradę z Wiednia do Wrocławia?

                Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem.

                Nie interesuje mnie czy Niemcy są znani z praktycznego czy niepraktycznego
                podejścia do życia. Nie interesują mnie także zamierzchłe strategiczne cele III
                Rzeszy. Osobiście nie widzę powodu aby się na Niemcach współczesnych i
                niewspółczesnych wzorować i nie widzę powodu aby budować autostradę czy nawet
                trasę szybkiego ruchu w miejscu w którym DZIŚ jeździ 1000 samochodów dziennie
                skoro na samym tylko Dolnym Śląsku są miejsca po których jeździ 10-15 razy
                więcej pojazdów.

                Dziś od i do Lublina krajową "17" - drogą jednojezdniową jeździ kilkanaście
                tys. pojazdów na dobę. "Znani z praktycznego podejścia do życia" Niemcy o ile mi
                się wydaje nie zamierzali budować ani obwodnicy Lublina ani drogi
                Warszsawa-Lublin. Mamy czy nie mamy brać z nich przykład? Tylko co mamy
                powiedzieć mieszkańcom Lublina?

                Masz w d...pie mieszkańców Lublina? tak samo ja i oni mają w d...pie wrocławskie
                śmieszne megalomanie czyli autostrady do Wiednia po których prawie nikt nie jeździ.

                Mówię poważnie. Możesz sobie wywijać postempowym cepem i postulować nawet
                8-pasmową autostradę do Wiednia. Tylko jest jeden szczegół - musisz przekonać do
                tej inwestycji innych ludzi w innych regionach Polski którzy także płacą podatki
                i także czekają na drogi po których jeździłoby się bezpiecznie i które by więcej
                nie zabijały.

                > A komu jest potrzebna droga do Oławy oprócz jej mieszkańców oraz
                > paru sąsiednich wiosek, którzy pracują we Wrocławiu?

                Sugerujesz że potrzeby mieszkańców Oławy są kompletnie nieistotne i masz
                potrzeby mieszkańców tego miasta w przysłowiowej kaczej żopie?

                Właściwie dlaczego to zadufanie w sobie Wrocławia mnie nadal dziwi?

                > to poruszałyby się nią TIR-y z Węgier, Austri, Słowacji oraz
                > wschodnich Czech, które zmierzałyby do naszych bałtyckich

                Drogi budujemy z POLSKICH podatków, z naszych większych lub mniejszych składek
                do UE. I chcę żeby były budowane na potrzeby naszych obywateli a nie dla tirów
                czeskich, ruskich, austriackich lub słowackich i nie dla jakiś śmiesznych
                postniemieckich fantastamagorii.

                > Ja np. od kiedy mamy autostradę do Katowic nie korzystałem
                > osobiście z tej drogi.

                Ja np. na 95% nie będę korzystał z AOW. W związku z tym mogę uznać że nie jest
                potrzebna?
                • czechofil Re: a co mi po drodze do Warszawy? 29.06.09, 00:09
                  Nie interesują mnie także zamierzchłe strategiczne cele III
                  > Rzeszy. Osobiście nie widzę powodu aby się na Niemcach
                  współczesnych i
                  > niewspółczesnych
                  wzorować

                  A mnie interesują, bo jakimś dziwnym trafem większość nowych dróg na
                  Dolnym Śląsku buduje się według projektów przedwojennych. Najlepszym
                  przykłądem jest A4, którą to tylko nasi wybitni drogowcy
                  spie...li, bo nie chciało im się wybudować tunelu po Górą Św.
                  Anny. Teraz byle przymrozek i TIR-y tam w poprzek
                  stoją...

                  Tylko co mamy
                  > powiedzieć mieszkańcom Lublina?

                  A co mnie z pełnym szacunkiem obchodzą mieszkańcy Lublina?
                  Podejrzewam, że ich też zbytnio problemy Wrocławian nie
                  interesują...

                  > Mówię poważnie. Możesz sobie wywijać postempowym cepem i
                  postulować nawet
                  > 8-pasmową autostradę do
                  Wiednia.

                  Za bardzo się podniecasz, przecież to tylko zwykłe dywagacje. Nie
                  mam i nigdy nie będę miał możliwości wpływania na miejsce budowy
                  dróg w
                  Polsce...

                  > i także czekają na drogi po których jeździłoby się bezpiecznie i
                  które by więce
                  > j
                  > nie
                  zabijały.

                  A od kiedy to droga "zabija"? Polscy kierowcy to by się nawet
                  pozabijali na niemieckich
                  autobahnach...

                  > Sugerujesz że potrzeby mieszkańców Oławy są kompletnie
                  nieistotne i masz
                  > potrzeby mieszkańców tego miasta w przysłowiowej kaczej żopie?
                  >
                  > Właściwie dlaczego to zadufanie w sobie Wrocławia mnie nadal
                  dziwi?

                  Sugeruję tylko, że droga do Oławy jest sto razy mniej ważna od drogi
                  do Wiednia. Porównaj te dwie metropolie i sam sobie odpowiedz na
                  pytanie, dlaczego tak
                  jest...

                  > Drogi budujemy z POLSKICH podatków, z naszych większych lub
                  mniejszych składek
                  > do UE. I chcę żeby były budowane na potrzeby naszych obywateli a
                  nie dla tirów
                  > czeskich, ruskich, austriackich lub słowackich i nie dla jakiś
                  śmiesznych
                  > postniemieckich
                  fantastamagorii.

                  A kto głównie korzysta z korytarzy biegnących przez Polskę w
                  kierunkach krajów dawnego ZSRR? W czym to TIR-owy litewscy,
                  łotewscy, białoruscy i ukraińscy sa lepsi od austriackich i
                  czeskich...?

                  > Ja np. na 95% nie będę korzystał z AOW. W związku z tym mogę
                  uznać że nie jest
                  > potrzebna?

                  Zaprzeczasz sam sobie. Przecież powoływałeś się na liczby kierowców
                  jeżdżących po pewnych drogach. To jak więc ma się w tym względzie A4
                  do drogi przez Marcinkowice do
                  Oławy...?
                • map4 Re: a co mi po drodze do Warszawy? 29.06.09, 12:35
                  Gość portalu: corgan napisał(a):

                  > "Znani z praktycznego podejścia do życia" Niemcy o ile m
                  > i
                  > się wydaje nie zamierzali budować ani obwodnicy Lublina ani drogi
                  > Warszsawa-Lublin.

                  Ponieważ polacy zgodnie z nazistowskimi planami generalnego gubernatora na tych
                  terenach mieli zostać zdziesiątkowani. A już na pewno nie przewidziano w
                  niemieckich planach, żeby polska niewolnicza siła robocza rozbijała się
                  samochodami. Sorry, ale niewolnicy mają przebywać na polach albo w czworakach, a
                  nie rozbijać się po okolicy automobilami. Tą funkcję zarezerwowano dla
                  niemieckich nadludzi, czyli napływowych i aryjskich właścicieli latyfundiów
                  ziemskich na terenach GG.

                  > Mamy czy nie mamy brać z nich przykład?

                  Z nazistów ? Lepiej nie. Taka obwodnica Lublina też pewnie potrzebna jest.
                  Zamiast tego, rząd dokłada rokrocznie 16 mld złotych do KRUS, czyli dobre 3
                  miliardy Euro. W Europie jeden kilometr autostrady kosztuje średnio 10 mln Euro
                  - zamiast wyrzucać te pieniądze w gnojowicę, można byłoby za nie budować (co
                  roku) 300 kilometrów autostrad - i to bez konieczności żebrania w Brukseli o
                  wsparcie.
            • midwi80 Re: a co mi po drodze do Warszawy? 03.07.09, 23:24
              corgan1 napisał:

              > > To czegoś nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Raz piszesz o
              > > tym, że jakaś droga ma znaczenie dla całego kraju, a potem gdy ci
              > > znów wygodnie piszesz, że dla nas coś jest ważniejsze, bo nam to
              > > pod nosem jest.
              >
              > Nie wiem o co Ci chodzi. Przemyśl i napisz to jeszcze raz.

              Nie muszę. Ty się zastanów. Albo manipulujesz, albo istotnie nie rozróżniasz
              kategorii porównawczych i potrzeby porównywania dwóch tras w całości natężenia
              albo dwóch tras w dolnośląskim wycinku natężenia.

              > Na stronach GDDKiA nie szukałem ale mam tę mapkę zarchiwizowaną. Patrze na nią
              > i
              > patrze i nijak wychodzi mi że SDR do Oleśnicy wynosi ok. 20tys pojazdów na dobę
              > a od Oleśnicy w kier Warszawy ok. 12-14tys. Za to od Wr. do Trzebnicy wynosi ok
              > 15tys. a od Trzebnicy na Żmigród i Rawicz ok. 8-9 tys.

              A potem patrzysz dalej i co widzisz? Że do Wieruszowa na DK-8 jest ruch jeszcze
              jako tako, około 10 tys., a dalej (40% odcinka do Bełchatowa) już znaczny
              spadek, poniżej 8 tys.
              A na DK-5? Rawicz-Leszno ok. 10 tys., a Leszno-Poznań znacznie ponad 13 tys.
              A to są dane za 2005. A jak przeczytasz w raporcie do Pomiaru Ruchu w latach
              2000-05 odnotowano w Polsce w trzech miejscach wzrosty znacznie powyżej
              średniej, która wyniosła 18%, i były to:
              - A18 z 50%
              - A4 i DK-5 z 30%.
              Reszta około albo poniżej średniej.
              I można śmiało oczekiwać, że te wzrosty następują w latach 2005-09 dalej.

              > > Nie twierdzę, że do Środy nie byłaby potrzebna, bo to przecież
              > > obłożona droga, ale takie drogi to problem województwa, a nie dróg
              > > krajowych, które mają tworzyć korytarze krajowe albo
              > > międzynarodowe.
              >
              > Droga do Środy Śląskiej i dalej do Lubina ma nr 94 i jest drogą krajową a nie
              > wojewódzką. Dlatego za nią i za jej przebudowę odpowiada GDDKiA i jej wrocławsk
              > i
              > oddział a nie województwo.

              Tu oczywiście oddaję honor, jakby była wojewódzką, to nie byłaby na GPR. Mój błąd.

              > tak tak... trzeba wybudować każdą nawet najbardziej bzdurną trasę byle tylko ni
              > e
              > do Warszawy :))

              Przecież pisałem, że obie są potrzebne? Może byś przeczytał wszystko, a nie
              tylko to co wygodne do koncepcji?

              > Za to póki co o ile na południe do Kłodzka jest spory ruch (8-10tys pojazdów na
              > dobę) o tyle między Międzylesiem a granicą z Czechami - ok. 1tys pojazdów
              > (słownie jeden tysiąc).


              A rozumiesz pojęcie kształtowanie korytarzy wynikacjące z istnienia aglomeracji
              i potencjałów, a nie tylko pasywne reagowanie?
              Czy Międzylesie może przepuszczać samochody ciężarowe? No nie może. Tak samo
              trasa Głuchołazy-Jeseniki, jak i droga krajowa Hradec-Olmouc. One nie są
              przystosowane do zestawów 24t. W ten sposób korytarz północ południe jest siłą
              rzeczy zablokowany, a Szczecin odcięty od potencjału. Przez decyzje tak ułożono
              korytarze, że komukolwiek z południa bardziej opłaca się odprawiać w Trójmiescie
              albo Rostocku.

              > Priorytety są chyba zatem jasno określone przez liczby pojazdów które w tej
              > chwili jeżdżą po drogach a nie przez jakieś fantasmagorie, fobie i uprzedzenia.

              Rzeczywiście nie rozumiesz znaczenia kształtowania.

              > Liczby nie kłamią. Droga na Wiedeń ma w tej chwili znikome znaczenie, w każdym
              > razie jest potrzebna o wiele mniej niż np. droga między Oławą a Wrocławiem i
              > Lubinem i Wrocławiem.

              Równie dobrze można by zamknąć przejścia na wschodniej granicy. Tam też ruch
              jest znikomy...

              > Miałeś na myśli drogę Wrocław-Kłodzko-Międzylesie-Ołomuniec-Brno-Wiedeń? Co
              > miałeś na myśli pisząc "korytarz transportowy"? Chodzi Ci o tzw. TINA czyli sie
              > ć
              > ogólnoeuropejskich korytarzy drogowych? faktycznie - ta droga nie jest sieci
              > TINA. Pytanie - czy w tej sieci się znajdzie, czy jest sens budowania takiej
              > drogi i jeśli nawet ktoś ma megalomańskie zapędy - kto to sfinansuje?

              Nie znam Tina znam T-NT ale pewnie to samo masz na myśli. I w tym właśnie
              problem, że korytarz E-65 został wyznaczony z pominięciem jakichkolwiek
              przesłanek racjonalnych, tak w kraju, jak i w skali międzynarodowej. Założyłem
              wątek na ten temat.

              > > Zielona Góra chciała mieć autostradę, to ustalono zachodni
              > > korytarz z Lubawki do Szczecina
              >
              > To jak to jest? Ale kto i co ustalił? Zielona Góra coś tam chciała więc Warszaw
              > a
              > i Bruksela jej nie olały? Ciekawe dlaczego? Bo niby W. i B. szczególnie olewają
              > Wroclove? Po prostu żal.pl.

              A ruch na DK-3 to uzasadnia? Żeby budować S-3? Śmiech na sali. Masz tabelkę GPR
              to sam zobacz, że prócz odcinków Legnica-Głogów i Nowa Sól-Zielona, czyli może
              60 km to tam do Gorzowa nie powinno w ogóle być dwóch pasów. Przynajmniej nie w
              tej dekadzie. Te pieniądze mogły pójść na S-5 i S-8 parę lat wcześniej. Zastanów
              się sam.
              Ale widzę po skali nieobiektywnych wypowiedzi nie tylko w tym wątku, że po
              prostu chorujesz na to na co sporo z nas, czyli na kompleksy wobec Poznania.
              Inaczej nie potrafię zrozumieć takiej wybiórczości w argumentach. Piszesz o
              Lublinie? Jaki tak jest ruch na tej S-17? Spory jest tylko do Grójca, czyli
              przedmieść Warszawy i te 30 kilometrów po złączeniu 17 i 12 do Lublina. Masz
              słabość do wschodniej Polski. Dobrze. Ale Wrocław leży w zachodniej Polsce i tu
              jest osadzony interesami. I pogódź się z tym. A także co trzeci Wrocławianin
              jest korzeniami z Wielkopolski i nie ma kompleksu niższości wobec Poznania, a
              przeciwnie sympatię. Z tym też czas się pogodzić, jeśli chcesz tu mieszkać.
          • frontkampfer Re: a co mi po drodze do Warszawy? 28.06.09, 20:49
            S3 przez Zieloną Górę i Legnicę ma uzasadnienie, bo tamtędy jest najkrótsza droga z Pragi nad Bałtyk. Poza tym S3 stanowi część europejskiej trasy E65 pl.wikipedia.org/wiki/E65_(trasa_europejska)

            ------------------------------------------------------------------
            • midwi80 E-65 jako argument 03.07.09, 13:16
              To widzę, że dajesz sobie wmówić to co w Warszawie wydumano.w sprawie E-65 i
              późniejszej A-3. Racjonalność kulejącej w Polsce budowy autostrad nakazywała
              połączenie Wrocławia i Szczecina przez Poznań, bo nadrabiając 40 km obszar
              oddziaływania obejmowałby dwa razy więcej ludzi. A to ludzie w kraju, a nie
              tranzyt generują ruch, który czyni trasę opłacalną, że wpływa kasa za przejazdy.
              Ruch tranzytowy sprawia zaś, że pojawiają się inwestycje, czyli opłacalność
              pośrednia. Reszta tej historii to polityka.

              Ale zanim napiszę więcej porównaj dwie rzeczy. Najpierw mityczne twierdzenie o
              najkrótszej trasie dla Prażan. Nikt kto się zajmuje logistyką takiego
              twierdzenia nie potwierdzi, a raczej obśmieje.
              najkrótsza
              tnij.org/dp9f
              z ominięciem Drezna i przełomu Łaby
              tnij.org/dp9l
              pierwszy projekt E-65 przez Polskę przez Jelenią
              tnij.org/dp9t
              i ostateczna E-65 przez Kamienną
              tnij.org/dp9r
              Strona na Wikipedii jest nieaktualna i pokazuje jeszcze przebieg trasy
              przez Jelenią-Jakuszyce.

              Ktoś z Pragi pojedzie tamtędy do Szczecina? Osobowy na pewno nie bo u nas by
              płacił. A ciężarowy nie bo za daleko i tak samo kosztownie albo drożej (winiety
              a niemieckie naliczanie za przejechany km).
              Jeszcze jak by były nasze ekspresówki bezpłatne, to może. Ale będą płatne równie
              drogie jak w Niemczech, czy na takim dystansie wyjdzie to chyba drożej.

              A teraz dwa linki połączenia Kalamata-Szczecin, E65 i taki inny. Celowo w
              pierwszym przeciągnąłem odcinek Wrocek-Szczecin na Poznań bo taka trasa byłaby
              teraz dłuższa o 45 km, a po wybudowaniu zachodniej obwodnicy Poznania w 2012
              byłaby dłuższa o niecałe 40 km, ale łączyła by w pasie oddziaływania
              (przyjmowane na 50 km z obu stron trasy autostradowej) dwa razy więcej ludzi.

              E-65
              tnij.org/dp86
              i ten inny
              tnij.org/dp8s
              I czy mi się zdaje, że ten inny to 1000 km (25%) krócej po międzynarodowych
              korytarzach autostradowych? :))

              I o to chodzi. Korytarze międzynarodowe, to narzędzie polityczne, a krajom UE
              służy do wyższych dotacji. Czytałem o tym kiedyś i się śmiałem. Przy ostatecznej
              rundzie ustalania E-65 (1993-94) gdy okazało się, że Austriacy zaraz po
              wstąpieniu do UE w 1993 zmieniają politykę i nie chcą tranzytu, to cały pomysł
              na E-65 szlag trafił. Ona miała całkiem Polskę omijać, bo przecież z Pragi do
              Molmoe najkrócej jest przez niemieckie porty.
              Ale wtedy wymyślono, że obejmie też Węgry i nowo powstałą Słowację. Wtedy też do
              gry włączyła się Polska i zaproponowała ominięcie Pragi i połączenie
              Brna-Ołomuńca-Wrocka-Poznania-Szczecina. Dopiero na tym etapie Szczecin wszedł
              do gry! Ale to oczywiście oburzyło Czechów i Niemców, którzy zostaliby
              wyrolowani. Zapowiadał się pat (przypomnij sobie, że jeszcze za Millera i
              Schroedera w 2002 Niemcy próbowali zrobić taką faktyczną E-65 przez swoje
              terytorium tnąc za zgodą Millera tzw. Worek Żytawski"). Ale wtedy też rządy
              objęła koalicja PSL-PZPR i Liberadzki oraz Zych wymyślili, że A-3 przez Zieloną
              Górę i Legnicę, co pozwoliło zyskać poparcie w kraju, a w Europie jakoś tam
              uzasadnić objęcie Pragi przez E-65 i pozyskali Czechów wystawiając Niemców do
              wiatru.
              Był o tym kiedyś duży artykuł w Polityce albo Newsweeku, który właśnie
              analizował sprawę E-65 w ogólnej kwestii polskiej polityki wobec Niemiec i ziem
              odzyskanych oraz rolę Zycha jako spiritus movens antyniemieckich lęków w
              Warszawie. Powinieneś znaleźć w necie, sam tak go czytałem a link znalazłem parę
              lat temu w jakiejś dyskusji na poznańskim forum o olewaniu S-5 i S-11 przez
              kolejne rządy.

              I w całej tej dyskusji i działaniach najbardziej wściekłość pobudza postawa
              Zielonej.
              miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,4934366.html
              A w tym artykule jeszcze sprzedano nam niedbalstwo urzędników w Warszawie i
              ambicji Zielonej jako oszczędność. A przecież przez to Dolny Śląsk stracił 30 km
              tras ekspresowych i Jelenia straciła połączenie ze światem.
              Zamiast budować S-3 i S-5, które można było połączyć w jedną, a z oszczędzonych
              pieniędzy połączyć Głogów z Legnicą, należało od razu zbudować faktycznie
              łącznik Legnica-Jelenia, ale i S-8 Wrocek-Międzylesie i Wrocek-Kudowa. Tak za to
              budujemy ambicje wciąż się kłócącej Zielonej chcącej zdominować Gorzów i
              stworzyć nieistniejące Lubuskie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka