Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ na początek 2004

IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 04.01.04, 04:24
a gdy ci po mnie juz nic nie zostanie
nawet karciany dług,
zaswieci kasiężyc na twoje posłanie
usłyszysz tupot nóg.
żonę zostawisz w samotnej pościeli,
wybiegniesz jak na bal,
żeby zapomnieć o tym, co nas dzieli
i wspomnieć, czego żal...
Obserwuj wątek
    • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 80.51.29.* 05.01.04, 17:26
      I ja tez, tak poczatkowo...


      na mapie złudzeń
      geografia twarzy
      zatoki wspomnień
      ujście do mórz
      w słoności kropel
      myślałem
      że to ważne
      chociażby dla nikogo
      pluszowe misie
      kolorowe zabawki
      obwarowane klockami
      w maleńkim kąciku
      już wszystko zaplanowano
      więc spoglądam
      na skrzące się nadzieje
      i widzę
      że opada uśmiech
      jak chłodny sen z powiek

      CH.B
      • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 05.01.04, 22:21
        Niewiasta, ust czerwienią znaczona zuchwałą,
        Niby żmija na węglach w skrętach prężąc ciało,
        Trąc o łoże pierś pełną żądz nieujarzmionych,
        Potok słów wylewała piżmem nasyconych:
        - «W wilgotnych moich wargach wiedza upojenia;
        Umiem w łożu zatopić skrupuły sumienia;
        Suszę łzy; krwi stygnącej bić każę goręcej
        I starczym ustom uśmiech przywracam dziecięcy -
        A kogo do nagości mej dopuszczę łaski,
        Zastąpię mu księżyca, gwiazd i słońca blaski!
        Bo, mój mędrcze, w pieszczotach ja tak wyćwiczona,
        Gdy owijam wybrańca w wężowe ramiona,
        Lub do hojnych mych piersi puszczam głodne usta -
        I skromna, i rozpustna, i groźna, i pusta -
        Że dla mnie za otchłanie takie upieszczenie
        Anioły by w niemocy szły na potępienie! »

        A kiedy z kości moich wyssała szpik cały,
        Ja zaś zwróciłem wreszcie ku niej wzrok omdlały -
        Na jej miejscu ujrzałem tuż przy boku swoim
        Jakiś bukłak oślizły, napełniony gnojem!
        Zamknąłem oczy, lodem przerażenia ścięty;
        A gdym otworzył, chcąc sen odegnać przeklęty,
        Na chłodnem łożu, zamiast machiny potężnej -

        Niespożytej jak morze, nadmiarem krwi prężnej -
        Drżały nagie piszczele i czerep śluzawy,
        Wydające pisk smętny chorągiewki rdzawej -
        Lub szyldu, co w noc zimną na żelaznym pręcie
        Na wietrze pojękuje w żałosnym lamencie.


        ... też CH.B ...
        :-)
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 06.01.04, 00:47
          Miłość nie może się bać
          cofnięcia ręki
          i prostych słów

          Gdyby ci o tym opowiedzieć
          - w opowieściach jesteśmy wyjątkowo dobrzy -
          to każdy dzień powinien mieć kilka cudownych poranków

          Ukryci zasłoną rzęs i powieką dnia wciągamy głęboko powietrze
          musi go starczyć dla wszystkich pocałunków
          musi go starczyć aż do zmroku
          na czas popiołów miłości, która się bała
          cofnięcia ręki
          i prostych słów

          a.s.
          • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 06.01.04, 00:57
            ...kiedy juz po nas nie zostanie nic,
            nawet postępu nić,
            gdy tak się zmienią panienki i panie,
            że tylko siąść i wyć,
            zaświeci księżyc
            tym ostatnim listkom,
            zawieje mily wiatr
            i nagle wspomni sobie to-to wszystko
            jaki był młody świat!

            a.o.
            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.233.176.* 07.01.04, 01:26
              istnieje w nas
              zapotrzebowanie na drobnostki

              a do siebie
              mówimy już tylko

              przez sen

              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 08.01.04, 00:29
                od kiedy wiem że nadchodzi moja jesień
                coraz częściej oglądam drzewa
                jakie ze mnie wyrośnie
                korzeniami obejmie mnie
                dzieląc się kawałkiem ziemi
                zaowocuje
                ułoży w kawałkach gałęzi w liściach wysoko
                abym tak jak teraz zamknięty w plastykowym ptaku
                szukał ciepłych wiatrów
                które tak naprawdę zataczają tylko wielkie koła
                prowadząc tam i z powrotem

                pode mną puste pola
                szachownica ze wspomnień
                białe czarne białe czarne

                piję toast za nadchodzącą jesień
                pierwsze przymrozki obsiadły moją twarz
                upodabniają mnie do ojca
                ja jestem tym drzewem które z niego wyrosło
                pierwszym drzewem ostatnim drzewem
                bezowocnym drzewem
                drzewem bez korony
                drzewem bez drzew

                wonago
                • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.233.176.* 09.01.04, 01:14
                  i zrobiło się duszno,
                  ani kropelki,
                  ja wtedy na rowerze przez centrum
                  z plecaka wystawał bez
                  pachniało za mną soczyście
                  nie mogłem dogonić burzy
                  czekała w łóżku


                  /turski/
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.media4.pl / *.media4.pl 10.01.04, 23:47
      You're like a moon that's full,
      Across a sea of foam
      I'm the sky you've been burning

      I don't think you even understand
      I thought I held you by the hand
      I thought I held you

      I'm like a songwriter;
      You're the reason I've run out,
      Run out of metaphors

      I don't think you even understand
      I thought I held you by the hand
      I thought I held you
      I thought I held you

      (wilco)

      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 14.01.04, 14:19
        Dla autora nigdy
        nie ma ostatniego wiersza
        tak jak nie ma ostatniego słowa
        tak jak nie ma ostatniej miłości
        Do tego co napisane jeszcze nie dopisano
        najważniejszego
        a to co powiedziane
        też niedopowiedziane do końca
        a to co kochane też niedokochane
        Dopisać
        dopowiedzieć
        dokochać
        tematy na nienapisane wiersze
        i na całe życie
    • Gość: uhm Message to You Rudy IP: *.media4.pl / *.media4.pl 14.01.04, 18:37
      Stop your messing around,
      Better think of your future.
      Time you straighten right out,
      Creating problems in town.
      Rudy, a message to you Rudy.
      A message to you.
      Stop your fooling around.
      Time you straighten right out.
      Better think of your future,
      As you wind up in jail.
      Rudy, a message to you Rudy.
      A message to you.
      Stop your messing around.
      Better think of your future.
      Time you straighten right out,
      Creating problems in town.
      Rudy, a message to you Rudy.
      A message to you Rudy.
      Oh, its a message to you Rudy.
      Yeah, its a message to you Rudy.
      its a message to you Rudy...

      (the specials)
      • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 14.01.04, 23:44

        Pinokio pojmuje sam siebie,
        poklepuje przyjacielsko konieczność.
        Jeśli sam na to przyzwoli,
        jego nos stanie się dobry i użyteczny.
        Posłuży za maszt na okręcie
        lub babcia siatkę z zakupami na nim zawiesi.

        /ewa chruściel/




        • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.233.176.* 15.01.04, 01:56
          "kobieta moze wykastrowac mężczyzne dwoma słowami >> zostańmy przyjaciółmi<<"
          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 15.01.04, 12:40
            nie możesz być ptakiem - bądź człowiekiem
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.media4.pl / *.media4.pl 16.01.04, 07:56
              Gość portalu: marsha napisał(a):

              > nie możesz być ptakiem - bądź człowiekiem

              Bycie ptakiem to zadna atrakcja - jako piskle mozna zostac zezartym m. in.
              przez wlasna siostre albo brata. Ptaka lata, fakt... ale czy potrafi czerpac z
              tego satysfakcje? Watpliwe. Nie robiloby mu wiekszej roznicy, gdyby byl
              dzdzownica i drazyl podziemne korytarze.
              Rzeklbym wiec raczej: bogu dzieki nie jestes ptakiem - badz czlowiekiem
    • Gość: k_i_k_a Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.244.144.* 16.01.04, 14:25
      gdyby kiedyś miał się zdarzyć cud
      w cuda będę wierzył z tobą
      od niecudu niech mnie broni
      dobry Bóg

      gdyby kiedyś nam zabrakło słów
      co zamknięte są w pacierzach
      może inne podaruje
      dobry Bóg

      gdyby kiedyś jedna z wielu gwiazd
      cudem wpadła w nasze dłonie
      gwiazdę kiedyś zaczarował
      dobry Bóg

      cuda są
      jedynie dla tych co kochają
      Pan Bóg dobry dobry dla tych którzy wierzą w
      cud
      nie kochanym obiecuje wolne miejsce w raju
      więc czekają
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 17.01.04, 14:27
        Małgorzata Hillar

        Most zagubienia

        Bała się
        zwiędłego liścia ciszy
        bezwładnego skrzydła nudy
        martwej muszli pustki

        Lękała się
        łoskotu obcych kroków
        twardych kamieni oczu
        jedwabnej skóry bezmyślności

        Drżała
        przed ołowianym dzwonem
        samotnych godzin
        przed szarym mostem
        zagubienia
        przed czarną studnią
        bezradności

        Czekała na uśmiech
        po którym mogłaby przejść
        na drugi brzeg
        gdzie jest ciepło
        i kwitnie tatarak

        • Gość: k_a_j_o dziwny i właśnie zubożał IP: 62.233.176.* 18.01.04, 09:39
          Dziwny jest ten świat
          Dziwny jest ten świat
          gdzie jeszcze wciąż
          mieści się wiele zła
          I dziwne jest to, że od tylu lat
          człowiekiem gardzi człowiek
          Dziwny ten świat
          świat ludzkich spraw
          czasem aż wstyd przyznać się
          A jednak często jest,
          że ktoś słowem złym zabija
          tak jak nożem
          Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
          i mocno wieżę w to
          Że ten świat -
          nie zginie nigdy dzięki nim Nie! Nie! Nie!
          Przyszedł już czas najwyższy czas
          nienawiść zniszczyć w sobie
          • pszczolowski Re: dziwny i właśnie zubożał 18.01.04, 22:23
            tę wieżę mogłbyś nam zaoszczędzić ...
            • Gość: k_a_j_o Re: dziwny i właśnie zubożał IP: 62.233.176.* 19.01.04, 01:07
              ...przepraszam... zdarzylo sie, a nie powinno...
              • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 20.01.04, 00:24
                Kazimierz Nowosielski

                Nocą

                Nocą - pośrodku miasta
                dochodzi cię krzyk odlatujących gęsi
                Szum niewidocznych skrzydeł
                podnosi twoją głowę Dawno
                nie słyszane echo niknie
                wśród dzielnic -
                Znowu - wydaje ci się - słyszysz
                chrzęst pola pod stopą
                Pierwszym mrozem wyostrzone bruzdy
                Gwiazdy rzeki wśród olszyn Błyska księżyc
                lusterkiem szronu w trawach
                Ale ty wiesz: zostaje litość pleśni
                w spękaniach życia - a to
                co cię w tobie przybliża
                - będzie cię także
                oddalać
                • gawelek Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 22.01.04, 17:59
                  Jak padlina

                  Obnażona ze skóry,
                  zhańbiona jak ta, ktorą gwałcą,
                  jak ta, której
                  nie chcą już gwałcić,
                  jak spoliczkowany trup,
                  jak konający, któremu
                  plują w twarz,
                  jak zywe zwierzę, gdy
                  umierając w rzeźni
                  staje sie artykułem spożywczym,
                  poniżona jak padlinam
                  pogardzająca sobą,
                  jak kał padlinym
                  upokorzona
                  tak głęboko,
                  jak nigdy nie może być upokorzony
                  mężczyzna -

                  kobieta
                  na stole ginekologicznym
                  pod spojrzeniem
                  lekarzy.

                  A.Ś.

                  • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 22.01.04, 19:10
                    Edward Pasewicz

                    Pieśń dla zbieraczy patyków

                    wszyscy dorośleją
                    śmierć jest naświetlona
                    wąskie gliniaste drogi
                    pojawiają się pod powieką
                    czyste są zamiary piasku
                    choć liście go nie znoszą
                    w naszej pościeli znalazłem
                    jajo smoka
                    bardzo się cieszę
                    z tej małej rebelii

                    odbezpieczę je kiedyś
                    ustawię reflektory
                    będę czysty bardzo
                    w świetle reflektorów
                    niczego nie przemilczę
                    powiem reflektorom
                    światło jest spokojem
                    nie wolno ciąć światła
                    ma wrażliwą skórę
                    głębokie korzenie

                    ta śmierć jest naświetlona
                    wtórują jej gałęzie
                    deszcz jej nie plami
                    jest czysta i sucha
                    niepotrzebna jest gaza
                    do zbierania wydzielin

                    pozostaniemy na ziemi
                    pozostaniemy na ziemi

          • Gość: m* BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.02.04, 21:15
            Wisława Szymborska
            "Radość pisania"

            Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
            Czy z napisanej wody pić,
            która jej pyszczek odbije jak kalka?
            Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?
            Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
            spod moich palców uchem strzyże.
            Cisza-ten wyraz też szeleści po papierze
            i rozgarnia
            spowodowane słowem "las" gałęzie.

            Nad białą kartką czają się do skoku
            litery, które mogą ułożyć się źle,
            zdania osaczające,
            przed którymi nie będzie ratunku.

            Jest w kropli atramentu spory zapas
            myśliwych z przymrużonym okiem,
            gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
            otoczyc sarnę, złożyć się do strzału.

            Zapominają,że tu nie jest życie.
            Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
            Okamgnienie trwać będzie tak długo , jak zechcę,
            pozwoli się podzielić na małe wieczności
            pełne wstrzymywanych w locie kul.
            Na zawsze,jeśli każę, nic się tu nie stanie.
            Bez mojej woli nawet liść nie spadnie,
            ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.

            Jest więc taki świat,
            nad którym los sprawuję niezależny?
            Czas, ktory wiążę łańcuchami znaków?
            Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

            Radość pisania.
            Możność utrwalania.
            Zemsta ręki śmiertelnej.
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ - Na samym dnie 25.01.04, 00:32
      Jezeli nie zejdziesz na samo dno,
      Jak odmierzysz wysokośc gory
      Z ktorej spadleś ?

      Jezeli nie ockniesz się sam na sam
      Z ciemności, gdy Ci oczy napelni,
      Jak kiedykolwiek przejrzysz ?

      Jesli nie zliczysz swoich klęsk,
      Jak odroznisz niemoc od pychy
      I jak sie dzwigniesz ?

      A jesli dokopiesz sie zrodla sil
      Nawet u dna i w glębi ciemności,
      Jesli odbijesz sie stamtad,
      Powiedz kim jesteś,
      Podaj mi rękę.

      K.W.
      (nie , to nie JPII ... )
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.02.04, 21:14
        Bronisław Maj

        "Dobranoc"
        Powolne zapadanie w sen;bez bólu,
        łagodnie odłączają się ode mnie, odpływają
        tak daleko,że przestają już cokolwiek
        znaczyć:stół, fotografie za szkłem- twarze
        umarłych i żywych,ściany mojego pokoju,ulice
        świętego miasta otrutego dymami i kłamstwem,
        prawda, pamięć i strach, cialo i krew, Jego
        przebity bok, słowa mojego
        języka.Coraz dalej:już nikt nie może
        mnie dotknąć, zranić, ocalić.Nikt,
        nigdy, nikomu.Unoś mnie wodo
        wielka, z tej ciemności i pustki
        w pustkę i ciemność.
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 26.01.04, 23:40
      po tym wierszu ogłuchłam
      wreszcie mogłam robić hałas
      na stu siedemdziesięciu piętrach
      mojego ciała

      obrotowe drzwi snu
      czy trzaskały?

      w przeciągach
      mężczyzn pędzących jak konie
      już nie zmywam stukotu podkówek
      ani bladości rąk

      wrzask we mgle
      dociera tu zdartym gardłem

      /ww/
      • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 28.01.04, 03:12
        ..."Są godziny, które liczą się podwójnie i lata nie warte jednego dnia."...
        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 28.01.04, 15:26
          -hej, jest tam kto?-zawołał Puchatek donośnym głosem.
          -nie!-zabrzmiała odpowiedź z wewnątrz.
          -do licha-rzekł Puchatek-czy tam naprawde nie ma nikogo?
          -nikogo.
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.04, 21:44
      Gwóźdź

      Tak bałeś się miłości mej
      A ja kochałam cię mniej
      Wystarczył mi
      Twój uśmiech i
      Obecność i więcej nic
      Lubiłeś z kimś nagle wyjść i pójść
      Jak każe męski obyczaj wasz
      Wystarczył mi wbity w ścianę gwóźdź
      Na którym wisiał twój płaszcz

      Poszedłeś sobie któregoś dnia
      W tę stronę gdzie los cię niósł
      I chociaż wziąłeś ze sobą płaszcz
      To w ścianie był jeszcze gwóźdź

      Przez lata mgła i wiatr, i deszcz
      Ze sobą niosę swój chłód
      A w moim domu gorzej niż źle
      Ze ściany wyjęto gwóźdź

      Przez lata mgła i wiatr, i chłód
      Nie było jeszcze najgorzej tak
      Bo choć ze ściany wyjęto gwóźdź
      został mi po nim ślad

      Aż wreszcie ślad bezpowrotnie znikł
      Gdy przykrył go nowy tynk
      Została pewność, że gwoździa ślad
      Przedwczoraj jeszcze tam był

      Tak bałeś się miłości mej
      A ja kochałam cię mniej
      Wystarczył mi
      Twój uśmiech i
      Obecność i więcej nic
      Nadstawić twarz na serdeczny wiatr
      I słyszeć cichy gitary śpiew
      A co ja z tego wszystkiego mam
      Kochany, nie twoja rzecz.

      j.kofta
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 29.01.04, 22:20
        Stanisława Zawiszanka

        wierzę, że

        wierzę, że
        gdy stanie się czas
        i zawołam "więcej światła"
        przyjdą po mnie
        ukochani
        syn bolek -
        rimbaud -
        lorka -
        chagalle -
        i promienna nefretete -
        uśmiechnięci

        i każde w swoim języku powie
        "jak pięknie nas kochałaś" -

        poza tym nie wierzę w nic

        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 30.01.04, 20:24
          Agata Tuszyńska

          Czarne haiku

          pozwól mi
          tam wejść

          przez szczelinę w chmurach
          przez nieuwagę w ołtarzu
          przez nieskończony most

          daj rękę

          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 31.01.04, 13:53
            Stanisława Zawiszanka

            bursztynowe łzy

            gdy nad morzem mrok
            zapada

            zapada
            zapada

            ty się ku morzu
            zakradasz
            zakradasz
            zakradasz

            by na plaży
            znów odtańczyć
            swoją
            grecką sarabandę

            bach
            bach
            bach

            stopy w piach
            nóg przeguby
            jak pęciny u araba czystej krwi

            chłoniesz mrok
            morza szum
            spadasz w górę
            fruniesz w dół
            w twojej wściekłej sarabandzie

            w twojej wściekłej sarabandzie
            rozrywa się zła tęsknota -
            zalękniona -
            mrą wspomnienia -
            wrą pragnienia -
            a ty
            bach
            o ten piach -

            fale
            fale
            fale
            fale
            przygarniają doskonale
            ten twój ból -
            ten twój lęk i czekanie -

            opętanie

            morze w darze ci wyrzuca bursztynowe łzy
            swoją smutną sarabandę
            tańczysz ty -

            • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 14:58
              Nie rozłączą nas pożegnania:
              wracamy do siebie zawsze.
              Mądre są nasze serca
              i od myśli stokroć łaskawsze.

              Przejechaliśmy lekkomyślnie
              jeszcze jedną szczęścia stację.
              Byłam winna?
              Gniewasz się na mnie?
              Oboje mieliśmy rację.

              Gdy się kocha
              wszystko jest prawdą.
              Nawet kłamstwo w prawdę się zmienia.
              Ginie przepada żal
              od jednego uściśnienia.

              Lecz nie można błądzić na wichrze
              by tej prawdy słowa usłyszeć.
              Skryć się trzeba w domu wieczorem
              i we dwoje wtulić w ciepło i ciszę.

              Brzostowska Joanna
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.media4.pl / *.media4.pl 31.01.04, 23:53
      Czy mozna wyobrazic sobie cos bardziej egzotycznego niz tekst Kraftwerk
      przetlumaczony na hiszpanski?

      Amor de ordenador
      Amor de ordenador
      Otra noche solo
      La vista fija en la pantalla de TV
      No sé que hacer
      Necesito una cita
      Amor de ordenador
      Amor de ordenador
      Llamo a este numero
      Para una fecha
      No se que hacer
      Necesito una cita
      Amor de ordenador
      Amor de ordenador
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 01.02.04, 00:44
        Claudine Helft

        L'Odeur du Vivre

        C'etait le premier gest du matin: ovrir
        les fenetres a l'odeur du vivre, du jasmin.

        Nue, l'aube a peine levee derobait
        sous l'auvent un baiser aux volets battants,

        et toi, triomphante au verdict du feu,

        tu naissais, bleue entre les agapanthes,
        plantee de soleils et de certitudes.
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 02.02.04, 00:17
          Marta Fox

          Uczę się cierpienia po ziarenku
          po kamyku

          powoli po kilka herbat dziennie

          po noc w której nie śpię

          po sen w którym otrząsam koszmary

          po kokon z którego się wreszcie odwinę

          i odfrunę
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ - kamien filozoficzny 05.02.04, 01:06
      Out on the highways and the by-ways all alone
      I'm still searching for, searching for my home
      Up in the morning, up in the morning out on the road
      And my head is aching and my hands are cold
      And I'm looking for the silver lining, silver lining in the clouds
      And I'm searching for and
      I'm searching for the philosophers stone
      And it's a hard road, Its a hard road daddy-o
      When my job is turning lead into gold
      He was born in the back street, born in the back street Jelly Roll
      I'm on the road again and I'm searching for
      The philosophers stone
      Can you hear that engine
      Woe can you hear that engine drone
      Well I'm on the road again and I'm searching for
      Searching for the philosophers stone
      Up in the morning, up in the morning
      When the streets are white with snow
      It's a hard road, it's a hard road daddy-o
      Up in the morning, up in the morning
      Out on the job
      Well you've got me searching for
      Searching for, the philosophers stone
      Even my best friends, even my best friends they don't know
      That my job is turning lead into gold
      When you hear that engine, when you hear that engine drone
      I'm on the road again and I'm searching for the philosophers stone
      It's a hard road even my best friends they don't know
      And I'm searching for, searching for the philosophers stone


      van Morrison , Philosophers Stone

      ... pamietacie ?
      to koncowy utwor z "Wonder Boys" .
      Swietny film z doskonala muzyka.
      Dawno sie tak nie usmialam ...
      • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ - kamien filozoficzny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.04, 23:36
        tłumaczenie do cholery!!!
        wrrrrrrrrrrr
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ - kamien filozoficzny 06.02.04, 07:08
          O Tirsa !
          A ty tu jeszcze przychodzisz ?
          Po co cholerze tlumaczenie ?

          Same pytania, ani jednej odpowiedzi ...
          bzzz serdeczne
          • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 06.02.04, 17:26
            bądź proszę cię na rostań moście
            nie zabijaj tej miłości
            daj spokojnie umrzeć jej

            tylko taki fragment zapamiętałam. miło, gdy w klubie - poźną nocą, a raczej o
            świtaniu - można posłuchać Hanię Banaszak... i to nie jedną, nie dwie piosenki,
            ale co najmniej 7... no, ale tam gdzie bywa "kulturalna młodzież" to i dobrej
            muzyki uświadczyć można. :o)

            • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ 08.02.04, 01:53
              Co trzeba zrobić by zabić strach
              Ta chwila czasem za długo trwa
              Ci którzy mają dość - idą spać
              Nie każdy prawo ma rano wstać

              /lady pank/
              • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 10.02.04, 15:49
                Nie musimy przecież być z kimś razem, żeby czuć się z nim związanym bardziej
                niż z kimkolwiek w świecie.
                **************************************

                Jak dobrze się ludziom przypatrzyć, to widzi się tylko kaleki, okaleczonych
                zewnętrznie lub wewnętrznie, bądź też wewnętrznie oraz zewnętrznie, samych
                okaleczonych, innych nie ma. Im dłużej się komuś przyglądać, tym większym wyda
                się kaleką, jest bowiem tak okaleczony, że nie chcemy tego przyjąć do
                wiadomości, a jednak tak jest. Świat jest pełen kalek. Wychodzimy na ulicę,
                widzimy same kaleki. Zapraszamy do domu człowieka, a przychodzi kaleka

                Bernhard
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 11.02.04, 17:41
                  ech, straszny bajzel na Forum się robi, a i bezsenności nie omija... ech...
                  • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ dla *m IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.04, 20:22
                    znalazłam całość. a gdzie słuchałaś nad ranem H.B. ?

                    Nie, nie możesz teraz odejść
                    Kiedy cała jestem głodem
                    Twoich oczu, dłoni twych
                    Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
                    Nim odbierzesz mi powietrze
                    Zanim wejdę w wielkie nic

                    Nie, nie możesz teraz odejść
                    Jestem rozpalonym lodem
                    Zrobię wszystko, tylko bądź
                    Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
                    Płonę, płonę, płonę, płonę ...
                    Zimnym ogniem czarnych słońc

                    Nie, nie możesz teraz odejść
                    Popatrz, listki takie młode
                    Nim jesieni rdza i śmierć
                    Bądź - proszę cię na rozstań moście
                    Nie zabijaj tej miłości
                    Daj spokojnie umrzeć jej
                    • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ :o) IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 11.02.04, 22:19
                      dziękuję za HB! ano w "pracoffni" puszczają takie perełki. + muzyka czeska,
                      francuska, ukraińska...+ seanse filmowe, itp. pozytywne nastroje godne
                      polecenia.

                      Poezja

                      Szukam
                      poezji
                      w księgach
                      na kartach
                      z nierównymi rzędami zdań
                      choć wiem
                      że nieczęsto jest pośród was
                      piszący wiersze.

                      Czasem jednak
                      spotykam ją:
                      nieśmiała
                      i przerażona widokiem człowieka
                      rozwija skrzydła drzew
                      kwitnieniem
                      albo skrada się w zapuszczonym ogrodzie
                      starych moich przyjaciół.

                      Mówią
                      że oszalała
                      z nadmiaru samotności

                      /janina brzostowska/

        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 20.02.04, 20:34
          Halina Poswiatowska


          "WIELKOPOSTNA LEGENDA"


          Dwa tysiące lat temu
          urodziła panna w Galilei
          niemowlę

          dziecko bylo bezbrzeżnie nagie
          i ona nie miala nic
          oprócz miłości

          i tak rosło
          ogrzewane oddechem
          aż dorosło
          do nienawiści

          i przybili go do drzewa ludzie
          a ona patrzyła

          potem-mówią-że wstąpiła w niebo
          ale równie dobrze mogła zstąpić w ból
          tak był głęboki
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ... i konieczność 11.02.04, 23:16
      Poprzez wicher i słotę,
      Przez bezkresną dal śnieżną,
      Poprzez żar i spiekotę,
      Przez pustynię bezbrzeżną,
      Poprzez kry i przez lody,
      Poprzez wieczne zmarzliny,
      Poprzez bagna i wody,
      Poprzez puszcze, gęstwiny
      Poprzez leśne dąbrowy,
      Poprzez stepy i knieje,
      Poprzez mroczne parowy,
      Tam, gdzie nigdy nie dnieje,
      Tam, gdzie płoszą się sowy,
      Gdzie złe jęczy i strzyga,
      I gdzie słysząc takowy
      Dźwięk – serce w mig zastyga
      Niezrażony ciemnością,
      Która mrozi głusz dziką,
      Sam na sam z samotnością
      Co do szpiku przenika
      Podpierając sam siebie,
      Mając zamiast busoli
      Krzyż Południa na niebie
      Pokonując złe żądze,
      Wietrząc wrogów wkrąg wielu,
      Ufny, iż nie zabłądzę,
      Idę naprzód, do celu.
      Drogi mej nie wytyczy
      Ni głos werbla, ni cytra,
      Póki starczy mi siły,
      Muszę iść - po pół litra.

      ... krupniku oczywiscie ...


      Utwor anonimowy znaleziony w barze Swietego Pawla ...
      w Baltimore oczywiscie ...
      • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ ... pszczolkowski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.04, 11:03
        haha :)))))))))))))))))))))
        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 12.02.04, 19:55
          ciemno
          koloratura
          chór
          orkiestra
          mezzoforte
          forte
          fortissimo
          gęstnieje
          narasta
          grzmi
          sopran przebija się
          wyżej
          chce uderzyć
          rozbić
          i kiedy już...

          coś muska moją twarz
          dotyka warg
          otwieram oczy
          pióro wypadło ze skrzydła

        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ... pszczolkowski IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 12.02.04, 19:57
          oj tak, tak... :))) w Baltimore wiele anonimowych perełek znaleziono...
          i jeszcze znalezionych będzie! :o)
          • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ... pszczolkowski 12.02.04, 21:46
            po pierwsze primo pszczolowski ,
            po drugie primo, Ty to juz to powinnas wiedziec :-))))
            bzzz serdeczne
            • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ ... pszczolowski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.04, 11:13
              przepraszam za pomyłkę:)
              ciekawe czy autorem tekstów znalezionych w Baltimore jest ten sam człowiek
              hmmm...


              Dzięki ci, Panie, za ten świat.
              Dzięki ci, Panie, za dzikich zwierząt śpiew.
              Za twoją sprawą kwitnie kwiat
              i rodzi się człowiek - pisklę i lew.

              Grajmy Panu na harfie.
              Grajmy Panu na cytrze.
              Chwalmy śpiewem i tańcem
              cuda te fantastyczne.

              Grajmy Panu w niebiosach.
              Grajmy Panu w dolinach.
              Z jego swiatłem we włosach
              każdy życie zaczyna.

              Ty, który chronisz biedne domki ślimaków
              i wielkie góry obu Ameryk.
              Ty, który śledzisz tajne drogi ptaków
              i krzyki nasze, jęki, szmery.
              Dzięki ci, że dałeś nam czas.
              Dzieki, że słuchasz i oglądasz nas.

              Grajmy Panu na harfie.
              Grajmy Panu na cytrze.
              Chwalmy śpiewem i tańcem
              cuda te fantastyczne.

              Grajmy Panu w niebiosach.
              Grajmy Panu w dolinach.
              Z jego światłem we włosach
              każdy życie zaczyna.

              a.osiecka
              • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ... Magician 13.02.04, 11:59
                mam watpliwosci czy Max Ehrmann chodzil do tego samego baru :-))))

                bez urazy o modyfikacje nicka
                bzzz serdeczne :)
    • Gość: someone in between everything is green... what happened? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.04, 20:57
      Everything is red
      And everything is green
      And everything that isn't
      Must be somewhere in between

      You're all my colors
      All my colors

      There's nothing wrong with black
      And there's nothing wrong with white
      Since you're around
      Everything is gonna be alright

      You're all my colors
      All my colors

      And when I close my eyes I see your smile
      And when I looked around everything is
      Cinnamon and magical and wonderful
      Ohhh, yeah

      Everything is red
      And everything is green
      And everything that isn't
      Must be somewhere in between

      • Gość: k_a_j_o walentynkowo :P IP: 62.233.176.* 14.02.04, 16:44
        Zobaczysz

        Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
        Zobaczysz!
        Zobaczysz noc w środku dnia,
        Czarne niebo zamiast gwiazd;
        Zobaczysz wszystko to samo,
        Co ja.

        A ziemia, zobaczysz,
        Ziemia to nie będzie ziemia:
        Nie będzie Cię nosić.

        A ogień, zobaczysz,
        Ogień to nie będzie ogień:
        Nie będziesz w nim brodzić.

        A woda, zobaczysz,
        Woda to nie będzie woda:
        Nie bedzie Cię chłodzić

        A wiatr, zobaczysz,
        Wiatr to nie będzie wiatr:
        Nie będzie Cię koić.

        Edward Stachura
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ :o) IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 20.02.04, 20:38
          Andrzej Stasiuk

          * * *

          Tego wieczoru uciekł mi ostatni autobus.
          Pięć godzin marszu, pomyślałem, ale wiatr wiał
          w plecy , prosto na południe.Drzewa, chmury, krowy
          schodzące z pastwisk, ja , wszystko w ruchu i tylko
          księżyc pozostawał nieruchomy.

          Domy po obu stronach drogi jak telewizory
          wyświetlały w oknach życie ludzi.
          Mężczyźni jedli, kobiety uprzątały stoły, dzieci
          w plamach cienia, znieruchomiałe, bez oddechu
          oczekiwały reklam i splecionych ciał.

          A ja szedłem.Łańcuch domostw pękał i znów
          się scalał.Psy były uwiązane.
          I zostawiałem to wszystko, wyprzedzałem;
          powolne gesty,przeciąganie przed snem,uklepywanie
          poduszek, drgnienia dłoni nakręcających zegary.

          O północy byłem sam.Jakbym
          wykradł się ze świata.Do tej pory nie wiem,
          czy oszczędziłem te godziny jak Filleas
          Fogg,który uszczknął śmierci jeden dzień.

      • Gość: m* BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.02.04, 21:19
        Ewa Lipska
        KRAKÓW

        Co wiem o moim kraju?
        Niepełnosprawny obłok
        zatacza się nade mną
        kiedy przekraczam granicę
        i włączam radio w samochodzie.
        Prawicowy faszysta tęskni za Hitlerem.
        Grzeszna modlitwa na liście przebojów.

        Podziwiam ręcznik pola.
        Semickie rysy gór.
        Pospolite życie miasteczek.
        Wyraziste cechy zachodu słońca.

        Co wiem o moim kraju?
        Nadlatują dzwony
        i biją na alarm.
        Chwieje się wieczór
        kiedy dojeżdżam do miasta.

        Do miasta
        za którym tęsknię
        a moi przyjaciele mówią:
        na szczęście jest szczęście
        i można tu żyć.

    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.04, 22:35
      UCISZ SERCE

      Kto przysłonił te księżyce nad dachami,
      mądrą głowę miał ?
      Chciał by żony całowały się z mężami ?
      Nie wpadały, mój kochany, w szał.
      Księżycowy wstaje wcześniej niż stójkowy,
      nim przejrzał świat.
      Dobrym ludziom serca błyszczą jak podkowy,
      a złym ludziom czarno kwitnie sad.

      Uplotę ci złoty kołacz z moich świetlistych promieni.
      Już ty się człowieku nie kołacz,
      niech ci się na dobre odmieni.
      A z mego żalu srebrnego utoczę ci jadu ciut,
      niech ci się w sercu zapieni gęsty miód.
      Ucisz serce, ucisz serce,
      w białym świetle rozpalonych świec.
      Ucisz serce, ucisz serce,
      jedno z tylu, jedno z tylu serc.

      Wielki Panie winorośli, stworzycielu gwiazd,
      proszą dzieci i dorośli, nie zapomnij, nie zapomnij nas.
      Ty, co gładzisz oceany i prowadzisz w dal bezpieczną,
      spojrzyj też na nasze rany, na kołyskę i miasteczko.
      Rozesłano już kobierce
      w białym świetle rozpalonych świec.
      Ucisz serce, ucisz serce,
      jedno z wielu serc.
      Ty, co złocisz łany zboża, bielisz łąki pył,
      od pożaru i od morza,
      chroń nas z całych sił.
      Daj nam rodzić się w pokoju
      i umierać w noc serdeczności.
      Wodą z królewskiego zdroju,
      pobłogosław to miasteczko.
      Ucisz serce, ucisz serce,
      w białym świetle rozpalonych świec.
      Ucisz serce, ucisz serce,
      czarne gwiazdy serc.


      ze spektaklu magician of lublin ;)
      • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ IP: 62.233.176.* 18.02.04, 00:19
        każdego ranka pchał wózek pełen złożonych kartonów
        orał asfalt odkładaną na bok skibą krawężnika
        facet miał długi płaszcz na wszystkie pory roku
        podklejony gazetami
        ściśnięty sznurkiem jak pasem bezpieczeństwa
        trzymał kurs
        - już go nie widuję

        gm.
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 18.02.04, 00:26
          Urszula Kozioł:


          Krucha uroda chińskiej filiżanki
          którą właśnie podnosisz do ust
          krucha uroda twojego profilu

          jedno i drugie przez moment swą ramką
          owiewa delikatny aromat herbaty
          • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ... bez zwiazku 18.02.04, 06:54
            ... m. a jak tam twoj czeski ?

            wiesz juz jak jest "Byc albo nie byc - oto jest pytanie ?" po czesku ?

            'Bytka abo ne bytka to je zapytka'
            :-)
            • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 21:00
              Coraz mniej witania
              trzepotania ramion
              mówienia o spełnieniu
              zaciskam się wokół szyi
              badam powstające w tobie szczeliny
              drażę kanały
              na wypadek drżenia galaktyk
              ucieknę
              zdążę się z ciebie wyodrębnić
              a jeżeli nie
              to przecież zmieszczę się
              schronię
              w tobie
            • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ... bez zwiazku IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 18.02.04, 21:43
              czeski chwilowo(!) zakurzony... ;(

              **************

              Kornel Filipowicz

              "WIELKIE ODKRYCIE"


              Pewien filozof
              Całe długie lata strawił na myśleniu
              O sensie istnienia absurdzie umierania
              dumał także o początku i końcu świata
              O Bogu czasie świadomości przemijania
              Całkowal różniczkował
              Potęgował pierwiastkował
              Ale nic mu się nie zgadzało
              Niczego nie mógł pojąć
              Nic mu się w całość nie układało

              Wreszcie gdy był już bardzo stary
              gdy zaczęły mu się gubić wątki
              I mylić cyfry
              Doznal nagle olśnienia
              Pojął mianowicie
              Że niemożność zrozumienia
              Tego wszystkiego
              Wynika po prostu z braku
              Odpowiednich kategorii pojęciowych


              Dokonawszy tego wielkiego odkrycia
              Umarł.
              • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ... pączkowa IP: 62.233.176.* 19.02.04, 02:35
                pączek z dżemem
                (wiersz groteskowo - cukierniczy)

                Oto on i jego małe szaleństwo:
                ostatnie pieniądze wydane na dwa
                pączki z dżemem: drobna rekompensata
                za martwą złośliwość rozkładu jazdy
                autobusów, rozwiązaną sznurówkę,
                złamanego papierosa, za krople
                deszczu spływające po okularach,
                niesforny kosmyk włosów przyklejony
                uparcie do czoła - i za ten cały
                cholerny świat w połowie listopada.

                To właśnie on i jego maleńki triumf,
                zwiastujący nadejście wielkiej tragedii:
                zwycięstwo zębów nad miękką materią
                pączka odniesione w tej samej chwili
                kiedy tuż przed nim przystaje dziewczyna
                ze snów.

                Widzę go teraz, kiedy zastygł nagle
                w groteskowej pozie - lekko pochylony,
                z szeroko otwartymi oczami i brązową
                kulką ciasta wystającą z ust (tutaj
                koniec, bo jakakolwiek puenta byłaby
                tylko zupełnie zbędnym okrucieństwem).

                /czerski/
                • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 20.02.04, 20:32
                  Tadeusz Różewicz


                  "Na odejście poety i pociągu osobowego"


                  Nie wie
                  jaki będzie jego ostatni wiersz
                  i
                  jaki będzie pierwszy dzień
                  na świecie bez poezji


                  pewnie będzie padał deszcz
                  w teatrze będą grali Szekspira
                  na obiad będzie zupa pomidorowa


                  albo na obiad będzie rosół z makaronem
                  w teatrze będą grali Szekspira
                  będzie padał deszcz


                  muzy nie dały mu gwarancji
                  że z ostatnim tchnieniem
                  wypowie coś budującego
                  jasnego
                  więcej światła i tak dalej


                  prawdopodobnie
                  odejdzie
                  tak
                  jak odchodzi opóźniony
                  pociąg osobowy
                  z Radomska do Paryża
                  przez Zebrzydowice


                  (1967r)
                  • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.02.04, 21:13
                    Konstanty Ildefons Gałczyński
                    "Skromność"

                    Na Pocztę Główną w Warszawie
                    przyszedł list strasznie pomięty,
                    z adresem brzmiącym ciekawie:
                    DLA NAJLEPSZEGO POETY.

                    Nazwiska ani ulicy
                    nadawca nie podał wcale,
                    więc naradzali się wszyscy,
                    co z fantem tym począć dalej.

                    Żeby nie wyszła gaffa,
                    list odesłano do Staffa.

                    Staff oddał go Tuwimowi,
                    a Tuwim na to tak powi:

                    "To nie ja.A wy się boczcie".
                    I list znów leżał na poczcie.

                    Żeby więc skończyć z kłopotem,
                    kierownik poczty rad nie rad
                    wziął w rękę swe pióro złote
                    i dał do gazet inserat,

                    że "list jest taki i taki",
                    więc się zgłaszajcie, chłopaki".

                    Taaak.

                    I teraz wciąż się ktoś zgłasza.
                    I problem wciąż się rozszerza.
                    I stoi kolejka straszna
                    na długość jak stąd do Zgierza.

                    (1951rok)


                    • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... dla pszczolowskiego :) IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.02.04, 21:17
                      Janusz Minkiewicz
                      "PSZCZELARZ"


                      Pszczelarz, pszczelarz,
                      Ty mnie bardzo onieśmielasz.
                      Strasznie trudne z ciebie słowo!
                      Jak cię pisać prawidłowo?

                      Pszczelarz,
                      Pszczelarz,
                      Cześć!
                      Jak sie masz?
                      Wiem,że na początku
                      "Pe" masz.

                      Ale wciąż pojęcia nie mam,
                      Co postawić ci po "pe" mam?
                      Pstrzelarz?
                      Pżczelaż?...
                      Nowym błędem wciąż wystrzelasz!

                      "Es" czy "er" ci z zetką złączyć,
                      Czy "er-zetem" cię zakończyć?

                      Gdybyś znał te trudy moje,
                      Tobyś,Pszczelarz, ze mną współczuł,
                      Bo gdy piszę imię twoje,
                      To jakbym ukłucia
                      Pszczół czuł!

                      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 22.02.04, 13:08
                        Agata Tuszyńska


                        Dziecinne podwórko

                        odnajduję je
                        w zapomnianym smaku
                        codziennej obietnicy

                        ściśnięte
                        jak skakanką
                        czerwoną gumką pamięci

                        z buzią pełną poziomek
                        zastygłam
                        na wzgórzu karmelków

                        w czarno-białych oczodołach
                        fotografii
                        widzę
                        stos

                        dmucham w wygasłe palenisko

                        już się nie budzę
                        w przeczuciu
                        cudu
                        • Gość: m* zostałam tu sama?... :( IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 22.02.04, 22:48
                          gdzie wszyscy się podziali?...
                          • Gość: m* BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 22.02.04, 23:58
                            ...no to będe sama tu działać. nie opuszczę bezsenności! :o)
                            *************************************************
                            Bolesław Leśmian
                            "Z lat dziecięcych"

                            Przypominam- wszystkiego przypomnieć nie zdołam:
                            Trawa...za trawą -wszechświat...A ja- kogoś wołam.
                            Podoba mi się własne w powietrzu wołanie-
                            I pachnie macierzanka- i słońce śpi-w sianie.

                            A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?
                            Ogród, gdzie dużo liści znajomych i twarzy -
                            same liście i twarze! ... Liściasto i ludno!
                            Śmiech mój - w końcu alei. Śmiech stłumić tak trudno!
                            Biegnę , głowę gmatwając w szumach , w podobłoczach!
                            Oddech nieba mam - w piersi! - Drzew wierzchołki- w oczach!

                            Kroki moje już dudnią po grobli- nad rzeką.
                            Słychać je tak daleko!Tak cudnie daleko!
                            A teraz - bieg z powrotem do domu- przez trawę-
                            I po schodach, co lubią biegnących stóp wrzawę...
                            I pokój, przepełniony wiosną i upałem,
                            I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem-
                            Dotyk szyby- ustami...Podróż w nic , w oszklenie-
                            i to czujne, bezbrzeżne z całych sił - istnienie!



                            • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 24.02.04, 00:02
                              Adam Zagajewski
                              Poezja jest poszukiwaniem blasku.


                              Poezja jest poszukiwaniem blasku.
                              Poezja jest królewską drogą,
                              która prowadzi nas najdalej.
                              Szukamy blasku o szarej godzinie,
                              w południe lub w kominach świtu,
                              nawet w autobusie,w listopadzie,
                              kiedy tuż obok drzemie stary ksiądz.

                              Kelner w chińskiej restauracji wybucha płaczem
                              i nikt sie nie domyśla, dlaczego.
                              Kto wie, może i to jest poszukiwaniem,
                              podobnie jak chwila na brzegu morza,
                              gdy na horyzoncie pojawił sie drapieżny okręt
                              i zatrzymal się, znieruchomial na dlugo.
                              A także momenty głębokiej radości

                              i niezliczone momenty niepokoju.
                              Pozwól mi zobaczyc, prosze.
                              pozwól mi wytrwac, mówię.
                              Wieczorem pada zimny deszcz.
                              W ulicach i alejach mojego miasta
                              bezgłosnie i żarliwie pracuje ciemność.
                              Poezja jest poszukiwaniem blasku.

                              • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 25.02.04, 23:44
                                Michal Zablocki
                                NUDA


                                Pisać,o, pisać,to jest sprawa łatwa.
                                Tych kilka wzruszeń,kilka obserwacji.
                                Przeżyć dwanaście, nawet niezbyt wielkich,
                                Tycich, malutkich.Byle co doprawdy.


                                Potem posiedzieć z okiem wbitym w sufit
                                i już się słowa same napatoczą:
                                o końcu świata,o apokalipsie,
                                albo po prostu i tylko o śmierci.

                                A potem znowu wypić trochę piwa,
                                sprzątnąć mieszkanie,podlać zeschłe kwiatki,
                                przejść się, wykąpać i skończyć dzień cały
                                czymś tam.Nieważne.Jutro znowu nuda-
                                - niesamowita przygoda z sobą samym.

                              • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 25.02.04, 23:45
                                Julian Tuwim
                                JEŻELI

                                A jeżeli nic?A jeżeli nie?
                                Trułem ja się myślą złudną,
                                Tobą jasną, tobą cudną,
                                I zatruty śnię:
                                A jeżeli nie?
                                No to...trudno.


                                A jeżeli coś, a jeżeli tak?
                                Rozgołębią mi się zorze,
                                Ogniem cały świat zagorze
                                jak czerwony mak,
                                Bo jeżeli tak,
                                No to...Boże!!
                                • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 25.02.04, 23:46
                                  Czesław Miłosz
                                  MUZYKA

                                  (z tomu: "Piesek przydrożny")

                                  Warto byłoby,pisząc o muzyce,mówić nie tylko o dźwięku,także o samej czynności.
                                  Widzieć orkiestrę symfoniczną albo kwartet w działaniu,to przecież cudowne.
                                  Już to,że zebrali się z różnych dzielnic miasta, z różnych układów rodzinnych,
                                  z różnych mieszkań, domów,widoków ze swego okna, i razem wykonują,
                                  czyli razem poddają się rozkazowi zapisanych na papierze dźwięków,
                                  jest godne podziwu.
                                  A tu jeszcze ich,inne u każdego, właściwości- ten łysy, tamten znów brodaty,
                                  ten chudzielec,
                                  tamta w zielonej sukni wyróżniającej się wśród fraków.
                                  Wykonują , to znaczy służą czemuś, co ma inne trwanie niż oni i inny rodzaj
                                  istnienia.
                                  Było, zanim się urodzili, i będzie, mniejsza z tym jak długo,ale dłużej niż
                                  oni.
                                  My, słuchacze i widzowie, uczestniczymy w przybyciu jednodniowych istot
                                  ciepłokrwistych
                                  do krainy matematycznych proporcji, kryształów niepodległej niczemu logiki,
                                  czystych idei.
                                  Na granicy tej krainy prowadzą po strunach swoje smyczki, przyciskają klawisze
                                  fortepianu,
                                  dmą we flet i rożek mysliwski.A z tego dla nas ogromna radość, myśl o tym,
                                  jak wspaniały, bogaty i różnorodny jest ludzki świat.
                                  • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ 25.02.04, 23:53
                                    BEZSENNOŚĆ
                                    bezsenność drażni piaskiem
                                    odpędzasz ją
                                    przesuwając między palcami szklane kulki
                                    z podobiznami owiec
                                    a z oddali słyszysz tylko
                                    urągliwe milczenie księżyca
                                    co trąc zmęczone powieki
                                    całuje świt na dobranoc
                                    /ao/
                      • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ ... dla pszczolowskiego -> m. :) 27.02.04, 21:01
                        marsha,
                        no istny mniod !

                        dziekuje , :-)))
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 27.02.04, 01:56
      Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i
      będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja.
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 27.02.04, 11:28
        Zbigniew Zamachowski
        ***
        Spać nie dają mi moje niewątpliwe,a wielce zaniedbane zobowiązania wobec
        Wieczności.
        Co wieczór , kiedy zasiadam nad kieliszkiem(nad Światem)
        Spokój burzy mi myśl,że marnuję życie połykając Czas dzień za dniem,kieliszek
        za kieliszkiem-
        Bez konkluzji, bez żadnej myśli, ktora choćby półszlachetnym kruszcem
        przyozdobiła ów świat.
        W końcu winien mu jestem coś, za to Coś, czym obdarza nie każdego i nie zawsze.
        Siebie mu jestem winien.
        Ale on nie chce.Podróżuje z dala od moich wieczorów, ignorując mądre miny,
        które do niego stroję.
        Więc gdyby tak pozbawić świat mnie?Definitywnie i jednoznacznie.Albo jeszcze
        lepiej-mnie pozbawić świata!
        Odciąć świat, odstrzelić, otruć , utopić, przejechać pociągiem,albo wysmażyć
        wysokim napięciem.
        Mój ojciec powiesił świat na pasku.
        (5.o9.1994)
        • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.233.176.* 29.02.04, 00:02
          "Wiosna jak szalony artysta
          rozpryskuje zieloną soczystość
          z nieprzebranego źródła nadziei..."

          gdzież ona???
          • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: 62.233.176.* 01.03.04, 23:29
            again

            Rafał Wojaczek - "Bądź mi"


            Bądź mi od stóp do głowy, od pięty do ucha
            Od kolan do pachwiny, od łokcia do paznokci
            Pod pachą, pod językiem, od łechtaczki do rzęs
            Bądź biegunem mojego pomylonego serca
            Rakiem, który mózg jedząc pozwoli poczuć mózg
            Bądź wodą tlenu dla spalonych płuc
            Bądź mi stanikiem majtkami podwiązką
            Bądź kołyską dla ciała, niańką co kołysze
            Jedz mi brud zza paznokci, pij miesięczną krew
            Bądź żądzą i spełnieniem, rozkoszą, znowu głodem
            Przeszłością i przyszłością, sekundą i wiecznością
            Bądź chłopcem, bądź dziewczyną, bądź nocą i dniem.
            Bądź mi życiem, radością, bądź śmiercią, zazdrością
            Bądź złością i pogardą, nieszczęściem i nudą
            Bądź Bogiem, bądź Murzynem, ojcem, matką, synem.
            Bądź - i nie pytaj, jak Ci się wypłacę
            A wtedy darmo weźmiesz najpiękniejszą zdradę:
            Miłość, która obudzi śpiącą w Tobie śmierć
            • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 02.03.04, 15:24
              S.Zawiszanka
              róże dla pana chagalla

              rozkwitły pąki białych róż...
              najpiękniejsze wysnułam
              na bukiet dla pana chagalla -
              nie do wiary
              róże w moich dłoniach
              traciły biel -
              pochłaniały ją smużki
              fascynujących zieleni -
              granatów -
              czerni -
              głębokiego różu -
              diabelska to sztuczka
              piękno zabić pięknem -
              róże - bo ciągle były to róże
              pachniały świecami szabasowymi
              przymknęłam powieki -
              nagle
              dłonie puste -
              nad głową
              w łagodnym pożegnaniu
              wirował mój bukiet -
              płynął wyżej wyżej
              gdzie otulona obłoczkiem
              żydowska parka
              uśmiechała się bosko -
              moje róże
              przylgnęły do rąk
              panny młodej -
              kocham pana chagalla -
              gdy przyjdzie mi szybować
              nad światem
              z sumieniem obarczonym
              setkami filiżanek czarnej kawy -
              tysiącami wchłoniętych papierosów
              mnóstwem wychylonych szkieł
              z wodą kwiatową włącznie -
              bo kobitki trzeba się przekonać
              czy można siusiać fiołkami -
              z triumwiratem mężów -
              różańcem płci brzydkiej -
              to jakąż farbą chlapnie
              na mnie pan chagall?
              będę zwierzątkiem -
              instrumentem -
              wachlarzem -
              klaunem -
              ptaszyskiem -
              czy rudym warkoczem?
              mimo wszystko -
              bo scena obrotowa życia
              różnie się kręci
              a zapadnia czyha
              urodziłam
              i wyfakultetowałam dwóctowałam dwóch synów -
              dbałam o pomylone turkawki
              którym śnieg pokrywał gniazda -
              ukrywałam dwie
              nie za bardzo aryjskie koleżanki -
              w wietnamie namalowałam sto dżonek
              popełniłam cztery tomiki wierszy
              więc gdy będę czekała na wyrok
              może oderwać się z weselnego orszaku
              profil chłopca -
              który szczypiąc mnie w aurę
              zapiszczy: te gojka co tu kręcisz?
              wibrujący baryton zabrzmi:
              Haskiel - sza! pan chagall to wi!
              - a ja czego mam się bać?
              w elektryzującym wierszu
              młodziutki poeta
              objawił mi
              że na świat przyszłam
              różą -
              więc
              po prostu
              zakwitnę
              dla
              pana chagalla

              • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 03.03.04, 22:42
                Jonasz Kofta
                "NIEBO I ZIEMIA"


                Gdy niebo staje się podłogą
                Traci przejrzystość, błękit , duszę
                Niebo bezkarnie deptać mogą
                Tylko kretyni lub geniusze
                Tyle juz urzędniczych prób
                Jak by z poezji zrobić krzesło

                Zostawcie ziemi ciężar stóp
                A niebu jego niebieskość
                • Gość: matylda Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 05.03.04, 22:18
                  Andrzej Poniedzielski
                  Pamiętamy


                  Pamiętamy?
                  ...ten pośpieszny ,opóźniony
                  pociąg nasz do Bóg-wie -czego
                  wiezie nas, niesie nas tak od Tego do Owego
                  na bezdechu, na uśmiechu
                  (taka najmodniejsza moda)
                  ...pamiętamy,pamiętamy o ogrodach.

                  W tym pospiesznym , w oknamgnieniu
                  Ledwo Jest coś, a już Było
                  mignie sen , czasem sens
                  nieraz chyba nawet milość
                  po kieszeniach mamy chustki
                  smutnych westchnień typu-'SZKODA..."
                  ...pamiętamy , pamiętamy o ogrodach.

                  my w pośpiesznych, opóźnionych
                  w samochodach,mimo -chodach
                  Pamiętamy
                  pamiętamy?
                  ...pamiętamy o ogrodach

                  Z bezczelnościa młodych wróbli
                  na frontowych życia schodach
                  pamiętamy,
                  pamiętamy o ogrodach.

                  Bo bywają ludzie , którzy
                  są jak Święta
                  równie trudno jest zapomnieć
                  co pamiętać.

                  PS"...pamiętamy,pamiętamy o ogrodach" to przetworzone zapożyczenie z Jonasza
                  Kofty.Pozwalam sobie na nieskromne przeczucie,że jest to uzgodnione z autorem.
                • Gość: keffir_toffi Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 05.03.04, 22:18
                  Antoni Marianowicz
                  KOCIAK

                  Kociak tę wadę ma ,że
                  POTEM
                  Staje się wkrótce zwykłym
                  KOTEM
                • Gość: szczękoczółek Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 05.03.04, 22:20
                  Kornel Filipowicz
                  Radość życia


                  Blaiberg człowiek
                  Z przeszczepionym sercem
                  Powiedział
                  W dwudziestym pierwszym dniu
                  Po operacji cytuję
                  Umyłem się dzisiaj ogoliłem
                  I włożyłem sam skarpetki
                  I to był najpiękniejszy dzień
                  W moim życiu.


                • Gość: groch Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 05.03.04, 22:21
                  Stanislaw GROCHOWIAK
                  JAK MALY JEST CZŁOWIEK BEZ BOGA



                  JAK MALY JEST CZLOWIEK BEZ BOGA
                  DAWNIEJ
                  CHOC CALY W JEGO PLASKIM CIENIU
                  TANCZYŁ

                  JAK MALY JEST CZLOWIEK BEZ BOGA
                  DZISIAJ
                  CHOC CALY W SLONCU POWIETRZU I CHMURACH
                  KULEJE

                  W KOSCIELE
                  DO DZISIAJ
                  PRZYCHODZE
                  I SIADAM
                  ZA STARY NA BAJKI
                  ZA GŁUPI NA ŚMIERĆ


                • Gość: trzmiel Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 05.03.04, 22:22
                  Anna Świrszczyńska
                  "Zielona wstążka"


                  Czesząc na noc włosy przed lusterkiem sięgnęła do szuflady
                  i przypadkiem wydobyła z niej starą zieloną wstążkę.
                  Ach, jaka już spłowiała.
                  I przypomniała sobie ulicę małego miasteczka,
                  Po której niegdyś szli oboje w mroku letniego wieczoru,pełni śmiechu,
                  Trzymając się za ręce jak dzieci.
                  I mały kramik jarmarczny,gdzie kupił jej tę zieloną wstążkę ukochany,
                  którego już nie ma.

                  • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.wroclaw.mm.pl 07.03.04, 01:30


                    jestem karmiona gniewem na siłę
                    za mamę mówi telewizja
                    za tatę krzyczy radio
                    za siostrę namawia gazeta
                    za brata nalegają koledzy

                    jestem karmiona gniewem na siłę
                    przestałam się już buntować
                    nie wymiotuję już
                    jem go codziennie
                    chyba mi już smakuje

    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 07.03.04, 10:44
      A pamietacie ponura plyte Siekiery z 1986 roku?

      JEST BEZPIECZNIE

      jest bezpiecznie
      jest spokojnie
      serce tak czyste
      oczy powolne

      jest bezpiecznie
      jest spokojnie
      usta tak krwawe
      słowa bezdomne
      i tylko ten wiatr... (to a propos wczorajszego wieczoru ;)
      • Gość: uhm careful with that axe.... IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 07.03.04, 10:50
        Siekiera przodowala w absurdalnych i glupiutkich tekstach. Prosze:

        Na moczarach już zaczyna
        Morda węszy żabi seks
        Ty górniku musisz kopać
        Szkielet matki leży gdzieś

        albo to (wszem wobec znane):

        LUDZIE WSCHODU

        czy tu się głowy ścina
        czy zjedli tu Murzyna
        czy leży tu Madonna
        czy tu jest jazda konna

        czy w nocy dobrze śpicie
        czy śmierci się boicie
        czy zabił ktoś tokarza
        czy często się to zdarza
      • Gość: misiowie puszyści Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.04, 00:52
        > A pamietacie ponura plyte Siekiery z 1986 roku?

        a grom z jasnego nieba w 1984?

        "miedzy nami dobrze jest"
        bylo tylko czterech nas
        ona jedna, ciemny las
        bez ratunku i bez szans
        bylo tylko czterech nas
        cztery skory, wolny czas
        miedzy nami dobrze jest
        • Gość: uhm do misiow IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 09.03.04, 17:31
          Czy misiowie dysponuja starymi numerami Siekiery (sprzed Aleksandrii) w wydaniu
          cyfrowym? Szukam bezskutecznie...

          • Gość: misiowie puszyści Re: do misiow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.04, 02:01
            dysponujemy, ale czy nie jestes aby zbyt mlody i niewinny na takie rzeczy?
            zostaw nr gg, to sie zastanowimy
            • Gość: m* Jeremiemu IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 11.03.04, 11:07
              Julian Tuwim
              "Sen"


              Śniło mi się coś dziwnego:
              Była aleja długa,
              Akacje kwitły(białe akacje)
              Pachniało.
              Było modro...bylo bialo...
              Sloneczna smuga
              Po dlugiej biegła alei,
              Był ranek...ranek wczesny...
              Był szczęścia sen bezkresny,
              Sen szczęścia i nadziei...
              Kwitły akacje , pachniało,
              Było modro...było bialo...
              Szedłem z oczyma na niebie,
              Szedlem- jak gdybym do Ciebie
              Szedł w dal...
              ----------------------------------------------------
            • Gość: ptysia BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 11.03.04, 11:10
              Stanislaw Baliński
              "ILUZJE"


              Kiedy zmierzch płynie z wolna do mojego okna
              I gasząc światło nieba, światła lamp zapala,
              Jest chwila,że się budzi miłość nieroztropna,
              By szepnąć,że się oddala.

              Jeśli melodia życia ucieka przed życiem,
              Zmierzch ucieka przed nocą i ta chwila właśnie
              nachyla się nade mną nadziei odbiciem,
              By szepnąć ,że zaraz zgaśnie.

              Zatrzymany przy oknie w tej martwej minucie,
              Kartę dnia , niby książki ku nocy obracam
              I postanawiam sobie,że do świateł wrócę,
              Ale nie wracam.
            • Gość: uhm Re: do misiow IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 11.03.04, 23:05
              Gość portalu: misiowie puszyści napisał(a):

              > dysponujemy, ale czy nie jestes aby zbyt mlody i niewinny na takie rzeczy?
              > zostaw nr gg, to sie zastanowimy

              kiedys trzeba dorosnac
              nr 4129326
    • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 12.03.04, 17:29
      kiedyś miałem niezwykły sen
      do dzisiaj wątpię czy się
      w ogóle przyśnił
      czy ktoś ze mnie zadrwił
      tak trudno było w to uwierzyć
      tam nikt nie śpiewał o morderstwach
      nikt nie mówił o oszustwach
      nie kaleczył nikt rąk o druty
      nikt nie składał zeznań

      tak jak teraz jest
      chciałbym aby było zawsze

      byłem taki spokojny
      nie bałem się już dnia i nocy
      nie bałem się krzyczeć, tylko
      bałem się otworzyć oczy

      [Pidżama Porno]

    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.04, 21:47
      szukamy słów
      które mówią że nie ma dwóch prawd na ziemi
      czekamy więc
      na tę prawdę która podobno ma
      nas odmienić
      lecimy w dół
      czasem w górę wtedy wszędzie jest za daleko
      wracamy lecz
      od tej pory niestety nikt na nas nie czeka

      nie ma nocy
      nie ma snów
      ponad nami
      sufit

      słuchamy prawd
      co tak łatwo znikają między słowami
      wierzymy że
      chociaż jedną jedyną zdołamy ocalić
      płoniemy bo
      puste miejsca po gwiazdach są nadal niczyje
      znikamy jak
      krople deszczu sunące wolno po szybie


      123
      • Gość: marsha 100 :o) IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 14.03.04, 00:25
        i oto kolejną "setkę" bezsennych wierszy dzis zamykamy...

        *******************
        Idą matki wieczorem ze żłobków

        Obok krzyża na rogu

        W białych powłoczkach

        Układają skrzydełka

        A dziewczyna pisze palcem

        Dziwne pisanie

    • Gość: A Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.xdsl.tiscali.nl 27.03.04, 23:05
      ... Do erogennych stref u kobiety należy także portfel męski... ;o)[a tak mnie
      jakos naszlo na wesolo, choc powodem nie byla bezsennsc (23.05)]
      • Gość: A Re: BEZSENNOŚĆ na początek 2004 IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 23:54
        Gość portalu: A napisał(a):

        > ... Do erogennych stref u kobiety należy także portfel męski... ;o)[a tak mnie
        >
        > jakos naszlo na wesolo, choc powodem nie byla bezsennsc (23.05)]


        do supererogennych stref u kobiety należy także portfel wlasny )[a tak mnie
        >
        > jakos naszlo na wesolo, choc powodem nie byla bezsennosc (23:54)]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka