Dodaj do ulubionych

Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci

03.09.09, 15:29
"Kocha ciszę, żwirowe drogi i swój rower. I Tomka"
Kolejnosc pewnie nie przypadkowa.Ale przygoda wspaniala.


"Dogs look up to you. Cats look down at you. Give me a pig. He just
looks you in the eye and sees his equal." (Winston Churchill)
Obserwuj wątek
    • parazyd Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 03.09.09, 16:22
      "Nasi przyjaciele pozakładali rodziny, niektórzy mają już dwójkę
      dzieci, mieszkania i kredyty do spłacania."
      Pewnie niektórzy nawet po kilka. Musicie szybko nadrobić stracony
      czas :)))

      • quebec4 Tak to właśnie jest 03.09.09, 16:36
        Zamiast biadolenia trzeba ludziom uświadomić, że mieszkają w tej '
        białej, bogatej, zapatrzonej w sobie i egocentrycznej północy' - że
        mają zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia.

        Rok spędziłem w okupowanej przez wojska tureckie północnej części
        Cypru. Tak to wygląda z naszej strony. Z ich strony to jest
        niezależny kraj, który uchronił turecką ludność na cyprze przed
        nacjonalistycznymi zapędami greków z południa. Rok w kraju "którego
        nie ma" zmienia perspektywę na wiele spraw...
        • Gość: un Re: Tak to właśnie jest IP: *.Biskupin.wroc.pl 03.09.09, 19:46
          Super artykuł, tak potrzebny w jednak dość prowincjonalnym Wrocławiu.
          Pozdrowienia, Emilio i Tomku - jeździjcie dużo i cieszcie się życiem!
          :)
        • Gość: archibald Re: Tak to właśnie jest IP: *.pools.arcor-ip.net 04.09.09, 13:07
          > Rok spędziłem w okupowanej przez wojska tureckie północnej części
          > Cypru. Tak to wygląda z naszej strony. Z ich strony to jest
          > niezależny kraj, który uchronił turecką ludność na cyprze przed
          > nacjonalistycznymi zapędami greków z południa. Rok w
          kraju "którego
          > nie ma" zmienia perspektywę na wiele spraw...

          Rok w okupowanej czesci, gdzie Turcy cypryjscy sa juz mniej niz 50%
          ludnosci (i stali sie ludnoscia 2 kategorii) a wiekszosc stanowi
          armia z rodzinami i przesiedlency z Anatolii. Turcy cypryjscy
          wyjechali w duzej czesci do UK. Znam ich osobiscie i klna po rowni
          Grekow i Turkow. Swoja droga maja takie same prawa do Cypru jak
          Anglicy do Indii a Prusacy do Wielkopolski. Byli kolonistami na
          greckiej wyspie - niczym wiecej.

          Inna rzecz ze "wielka wyzwolencza inwazja" to bylo nic innego niz
          podboj, na ktory Amerykanie wyrazili zgode w zamian za antyrosyjskie
          rakiety nad Morzem Czarnym w Turcji. Czasem warto poczytac a nie
          powtarzac bzdetna propagande, bo idac tym tropem Poznan trzebaby
          Niemcom oddac a Paderewski i powstancy to byli nacjonalistyczni
          Polscy zrodbiarze.
          • pensioner63 Interesujące wspomnienia i refleksje! 19.09.09, 19:07
            Myślę, że taka podróż jest znacznie lepsza niż robienie doktoratu. Podróżnicy
            zobaczyli osobiście jak żyją ludzie w innych krajach. Ostatnio kupiłem dwie
            książki "Hungry World" i "Material World". Fotograf Peter Menzel odwiedził wiele
            krajów na wszystkich kontynentach, m.in. Polskę. Pokazuje w zdjęciach jak ludzie
            tam żyją - ściślej co jedzą i co posiadają. Dobrze byłoby gdyby te książki
            ukazały się w Polsce.

            Wielu Polaków czytając tylko krótki opis nie jest w stanie wczuć się w ludzi
            żyjących w dalekim kraju, w innej kulturze. Nie jest w stanie zrozumieć, że są
            to tacy sami ludzie jak oni sami, a nie potwory, bo mają inne rysy twarzy, inny
            kolor skóry, inne ubrania.
      • Gość: gosc Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: *.socal.res.rr.com 03.09.09, 16:43
        tyle czasu, chyba musieli pracowac,mimo wszystko tzw bacpakers
        wybieraja tanie hotele studenckie,nie zabieraja namiotu.dozyc
        ryzykowne jest jedzenie w tych krajach w tanich jadlodajniach,no ale
        jakos przezyli.Na swiecie wiekszosc ludzi jest dobrych, im
        biedniejsi tym lepsi.W Afryce sa cale narody ktore maja serca na
        dloni np w Ugandzie, Somalii.Tam gdzie sa pieniadze tam sa
        nieszczescia, zawisc i chciwosc.Egipt jest przykladem gdzie
        pieniadze psuja spolecznosc tego kraju
        • pawel_zet Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 03.09.09, 17:03
          Turyści psują miejscowych.
          Działa to na dwa sposoby. Po pierwsze, białas jest - jak każdy
          człowiek w kraju biednych ludzi - bogaty. Oznacza to, że warto mu
          się narzucać. Niewiele to kosztuje - najwyżej powie "nie". A w
          najlepszym razie można dostać kilka dolarów, które są dla tych ludzi
          cenne. Dla białych turystów jest to natomiast bardzo uciążliwe.
          Człowiek ma wybór albo dawać, albo nie dawać i mieć wyrzuty
          sumienia, że nie daje. Takie Indie faktycznie mogą załamać.
          Oczywiście są biedne kraje, w których mimo wszystko jest całkiem
          przyjemnie. Pewnie jest to trochę kwestia miejscowej cywilizacji, a
          trochę liczby turystów - gdy jest ich mało, miejscowi nie odkryją,
          że narzucanie się im może być metodą na zdobycie pieniędzy.
          Po drugie biali turyści psują miejscowych, bo płacą im bez
          zastanowienia każde pieniądze, których ci zażądają. W krajach
          orientu powszechne jest targowanie się, a ceny są przeważnie w
          porównaniu z Europą bardzo niskie. Dla białego Niemca czy Francuza
          zapłacenie kilku eurosów to jak splunąć, mimo że płacą za rzeczy, za
          które miejscowi płacą kilka eurocentów w przeliczeniu. Powoduje to
          takie zjawisko, że miejscowi kupcy każdego białasa traktują jako
          bogatego głupiego gościa, którego należy orżnąć, bo i tak tego nie
          poczuje. W tej chwili tak jest nad Morzem Śródziemnym.
          Gratuluję fajnej wyprawy. Gdybym był młodszy może też bym się na coś
          takiego pisał.
          • pawel_zet Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 03.09.09, 17:05
            > białas jest - jak każdy człowiek w kraju biednych ludzi - bogaty.

            miało być: "białas jest - jak wie każdy człowiek w kraju biednych
            ludzi - bogaty".
          • ril Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 19.09.09, 18:51
            Zgadzam się, to jest straszne, gdy miejscowi nauczą się, że na białym człowieku
            można się łatwo wzbogacić. Ale jak się potem docenia, gdy cię nie próbują
            wykorzystać :)
        • Gość: Samo idzie Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.09.09, 18:34
          "Ktoś nas nakarmił, ktoś podwiózł, a potem przerzucił innej osobie".
          Ech, bajka nie życie.I tak bez żadnej odpowiedzialności, na cudzy koszt. A jak
          we Wrocławiu nie wyjdzie, zawsze można usiąść w przejściu i "korzystając z
          dobroci ludzi" zbierać na następne przyjemności. Może GW napisze o tych
          fachowcach "niesionych ludzka dobrocią, co działają już na rynku wrocławskim od lat?
      • Gość: dsa niezle... IP: 213.185.212.* 03.09.09, 17:19
        Podziwiam za upor i wytrzymalosc.
        Kilka kwestii...
        1) 2 lata? Troche mnie sie to wydaje podejrzane - podrozowac 2 lata
        bez pieniedzy... Nawet jezeli liczy sie na obiad u przypadkowej
        rodziny. W rachube wchodzi albo dorywcza praca (jak to ktos tutaj na
        forum zauwazyl) albo zebranie. Nie chce mi sie wierzyc ze kazdy
        naokolo, nagle podczas tych dwoch lat byl taki dobry.
        2) Po 2 latach powiedziec 'stop'? 2 lata to bardzo dlugo
        (szczegolnie bez pieniedzy)!!! Nie chce tutaj brzmiec
        protekcjonalnie, ale po dwoch miesiacach w poludniowej Azji
        (Tajlandia, Indonezja, Malezja - codziennie inna miejscowosc) mialem
        dosc podrozowania na kilka dobrych lat.
        3) Ludzie sa z reguly 'dobrzy' - zdagzam sie. Ale mozna spotkac
        rowniez niezlych 'sku"&*^now'. Szczegolnie podczas 2-letniej
        podrozy.
        Moja siostra miala taka 'przyjemnosc' w Kaszmirze, kiedy to ja i jej
        kolezanke podtruto jedzeniem potem przywiazano do lozka i probowano
        jakichs bzdur z okupami. Naszczescie ci kretyni je wypuscili. Moglos
        ie to jednak wszystko bardzo zle skonczyc.

        Mimo wszystko - gratulacje.
        • Gość: buszop Re: niezle... IP: *.Biskupin.wroc.pl 03.09.09, 19:48
          Przecież np. sadzili ryż.
          • Gość: podruznik Re: niezle... IP: 62.173.80.* 04.09.09, 14:55
            Wynajmowali swoje mieszkanie po babci pewnej rodzinie pracujacej w biedronce.
            Calkiem niezle mozna z nich wycisnac.....
        • Gość: Erion Re: niezle... IP: 82.45.164.* 19.09.09, 18:36
          Oczywiscie ze sie da. Jak nie masz pieniedzy to musisz miec czas i po sprawie. Podroze nie kosztuja nic. Ehhh... i ta adrenalina z bycia prawdzie wolnym. Ten kto nie sprobowal ten nie wie, ze to najmocniejszy narkotyk na swiecie. Polecam, kazdemu stawienia czola prawdziwemu swiatu i prawdzimym ludziom... Nie ma nic piekniejszego w zyiciu.
    • Gość: Wujek Duze L Rodowita Wrocławianka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 17:46
      Rodowita tzn.od 5 pokolen tak się mówiło przed wojna. A tak to widać iż babcia w
      ziemiance na Ukraninie mieszkała :)

      Nikt nie może powiedzieć że jest rodowity we Wrocławiu za krótko Wrocek jest w
      Polsce :)
      Czy Rusek w 2 pokoleniu urodzony np. we Wilnie przybyły ze koszarami ruskimi
      moze mówić rodowity Lwowiak? :)
      • Gość: Podróżnik Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 18:21
        "Ludzie, czasem bardzo biedni, dzielili się z nami wszystkim, co mieli. A nam
        było strasznie wstyd..."
        Też by mi było. I co wy promujecie? "Wożenie się" na innych, często bardzo
        biednych? A zapracować na własne wakacje i podróże nie łaska? Wstyd...Dorośli
        ludzie.Zwykli naciągacze.
        • alinaw1 Re: Rodowita Wrocławianka :) 03.09.09, 19:09
          Byłam w długiej podróży. Sama. Nie musiałam robić sztucznych
          obrączek. Napatrzyłam się na biedę z innej perspektywy.
          Doświadczyłam dobroci ale i ogromnego zła. Niektórzy za szczyt
          bogactwa uznawali posiadanie pary butów. Ale świat się zmienia. Zbyt
          szybko. Ci ludzie, którzy podzielili się strawą- jutro będą za nią
          żądać 2 dolary bo zorientują się, że biali to nie jacyś podróżni,
          których należy zgodnie z wiarą i tradycją nakarmić, czy przenocować
          ale turyści żądni egzotycznych przeżyć z 2 aparatami foto.
          • somatico Re: Rodowita Wrocławianka :) 19.09.09, 23:22
            alinaw1 napisała:

            > i ludzie, którzy podzielili się strawą- jutro będą za nią
            > żądać 2 dolary bo zorientują się, że biali to nie jacyś podróżni,
            > których należy zgodnie z wiarą i tradycją nakarmić, czy przenocować
            > ale turyści żądni egzotycznych przeżyć z 2 aparatami foto.

            Też mi się wydaje iż to tak nie do końca fair. Kiedyś również włóczyłem się po
            świecie ale jednak w miarę możliwości starałem się nie wykorzystywać biedaków
            nawet w imię tradycyjnej gościnności.
        • Gość: un Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: *.Biskupin.wroc.pl 03.09.09, 19:51
          Nie naciągacze, tylko ludzie, którzy też sobą dali spotkanym ludziom
          dużo przeżyć. Ci ludzie są szczęśliwi, że ich spotkali.

          Przecież o takiej wizycie będą opowiadać nawet wnukom. Myślę, że tego
          nie można przeliczać na kroplę paliwa więcej spaloną na autostopie
          czy obiad zjedzony u spotkanych ludzi.

          Podróżniku, jeździj sobie po swojemu i daj innym jeździć po swojemu.
          Staraj się raczej nie obrażać kogoś, kogo nie znasz. Pozdrowienia.
          • Gość: Podróżnik Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 21:00
            Gość portalu: un napisał(a):

            > Nie naciągacze, tylko ludzie, którzy też sobą dali spotkanym ludziom
            > dużo przeżyć. Ci ludzie są szczęśliwi, że ich spotkali.
            > Przecież o takiej wizycie będą opowiadać nawet wnukom
            Bez wątpienia spotkanie dwójki białych, których się ugościło mimo, że domownikom
            brakuje, to przeżycie tak napełniające szczęściem, ze można o tym wnukom
            opowiadać. Z komentarzem "uważajcie na dziadujących Polaków". Za często w
            licznych podróżach spotykałem takie komentarze o poprzednikach- także w Azji i
            Afryce.
            • Gość: ewe Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: 187.153.180.* 03.09.09, 22:37
              Po pierwsze, nikt nikomu nie kazał nikogo gościć. Słyszysz pukanie, otwierasz
              drzwi, widzisz ludzi, którzy proszą Cię o rozbicie namiotu przed domem. Albo
              każesz im spadać, albo wyrażasz zgodę, albo zapraszasz do środka. Twój wybór.
              Czytając ten komentarz, nikomu nie poleciłabym podróżowania po Polsce.

              Po drugie, sama nie wierzę, by bez jakichkolwiek pieniędzy możliwe było
              podróżowanie - nikt nie jest tak naiwny, by spakować torby i pojechać w
              nieznane, licząc na dobroć innych. Albo mieli własne zapasy finansowe, albo
              dorabiali gdzieś po drodze, albo mieli niewiarygodne, niewiarygodne szczęście,
              pukając do różnych drzwi i prosząc o jedzenie i nocleg. Przez dwa lata to
              szczęście musiałoby być jednak naprawdę NIEWIARYGODNE.

              Po trzecie, gratuluję podróży.
              • Gość: edek Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: 89.100.45.* 03.09.09, 23:12
                w azji jest tanio, wiec juz sie tak nie emocjonujcie kasa

                twardziele ze chcialo im sie tak blakac po jakichs iranach i bangladeszach tyle
                czasu
              • tomek854 Re: Rodowita Wrocławianka :) 04.09.09, 02:44
                Gość portalu: ewe napisał(a):

                > Po pierwsze, nikt nikomu nie kazał nikogo gościć.

                Owszem, kazał.

                Większoć z tych krajów to kraje Muzułmańskie. Koran nakazuje goszczenie nawet
                najgorszego wroga.
                • xezaq Re: Rodowita Wrocławianka :) 04.09.09, 08:29
                  Problem w tym, że człowiek biedny dzieli się ostatnią łyżką strawy z
                  drugim, mieniącym się tylko biednym, spełniającym jednak swoją
                  fanaberię.
                  Ja nie mam nic przeciwko podróżom, zwiedzaniu świata itp. ale niech
                  każdy robi to na własny rachunek. Ja bym nie miał czelności zeżreć
                  miski ryżu człowiekowi, który odebrał ją sobie czy swojej rodzinie -
                  żeby mnie ugościć.
                  Ciekawe czy sami, w swoim "rodzinnym" Wrocławiu też są tacy
                  gościnni - czy chętnie przyjmują pod swój dach i do stołu
                  przygodnuch obcych, niekoniecznie ze złotem na rękach.
                  • Gość: HM_ Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.09.09, 11:36
                    <Ja bym nie miał czelności zeżreć
                    miski ryżu człowiekowi, który odebrał ją sobie czy swojej rodzinie -
                    żeby mnie ugościć.>

                    Bo nigdy nie byłeś wystarczająco głodny.
                    • Gość: qwer Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 23:21
                      > <Ja bym nie miał czelności zeżreć
                      > miski ryżu człowiekowi, który odebrał ją sobie czy swojej rodzinie -
                      > żeby mnie ugościć.>
                      >
                      > Bo nigdy nie byłeś wystarczająco głodny.
                      Nie, bo nigdy nie pozwoliłbym sobie na realizowanie własnych przyjemności
                      kosztem innych. Głosy krytyczne nie dotyczą istoty podróżowania tylko
                      opisywanego z zachwytem sposobu - pieczeniarstwu i wykorzystywaniu biednych dla
                      własnego hobby NIE! Przy okazji - podróże kształcą. Ale tylko wykształconych.
                      Głupki dalej nic nie rozumieją i sądzą że świat tak wygląda, jak sobie w
                      marzeniach przed wyjazdem wyobrazili.
                    • tomek854 Re: Rodowita Wrocławianka :) 05.09.09, 16:44

                      > Bo nigdy nie byłeś wystarczająco głodny.

                      Jak kogoś nie stać na jedzenie, to powinien najpierw zająć się zdobyciem środków
                      na nie, a nie zwiedzaniem świata.
                      • 1410_tenrok dla mondrali, co jak zwykle krytykują i narzekają 22.09.09, 12:35
                        g-wiecie, g-widzieliście, g-kapujecie. Wasze uwagi to kompletne idiotyzmy
                        drobnomieszczanskiej hołoty. Zamiast siedziec przed kompem, udajcie sie w
                        sandałach i z chlebakiem na wycieczkę dookoła swiata, wtedy może cokolwiek
                        pojmiecie.

                        Gratulują tej parze wielkiego przeżycia - spotkali ludzi, dobrych ludzi.
                        Doświadczyli ludzkiej dobroci. Wrócili rzeczywiście bogaci.
        • Gość: kiepski Re: Rodowita Wrocławianka :) IP: 95.108.25.* 20.09.09, 10:31
          Ty też jesteś ciezko yeeebniety
        • Gość: dookola swiata z ciebie taki "podroznik", ze hej... IP: 189.189.110.* 29.07.10, 02:33
          > A zapracować na własne wakacje i podróże nie łaska?

          Moze bardziej cie kreca All Inclusive w 3,5 gwiazdkowym hotelu Egipcie od spania
          na podlodze w domu z rodzina z Indii... coz. Kazdy wybera to co go kreci
          najbardziej ;)

          Pozdrawiam z Meksyku
          nabati.pl - tez Wroclawianie i tez w
          podrozy ale dookola swiata (chwilowo rozdzieleni granica USA/Meksyk). Tez wolimy
          "naciagac" miejscowa ludnosc spiac czesto u ludzi z Couchsurfing.org

          Pozdrawiamy i do zobaczenia Daniel i Kasia!
    • trup Tak, dzieciaki, jestescie najbogatsi. 03.09.09, 23:13
      bogatsi i mądrzejsi. pozdrawiam i życzę szczęścia.
    • wybitniemadry autostopowiczow batozyc 04.09.09, 02:09
      i te ich debilnie "odkrycia" - oni sa tacy biedni ale usmiechnieci, oni sa inni ale tacy sami, zakuc was w dyby i wybatozyc, wy odkrywcy z downem
      • Gość: alina taki swiat mija... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 06:47
        Strasznie mocno powiedziane ale coś w tym jest. Mnie już z lekka
        irytują też tego typu "odkrycia". Moda na podróżwanie w ten sposób
        przybrała rozmiary wręcz epidemii i pisanie o nieprzetartych przez
        turystów szlakach jest mocnym naciąganiem. Owszem, takie rozstaje
        Bangladeszu w porównaniu z plażami Hurghady to pikuś ale z drugiej
        strony ułatwienia w podróżowaniu, ogromny zasób informacji, no i
        żądza bycia oryginalnym robią swoje. Czas prawdziwuych podróżników
        skończył się jakieś 10 lat temu, gdy wszedł na dobre internet i
        jednym kliknięciem gość w garniturze, ktory nie odróżni Gór
        Stołowych od Gubałówki- może zapłacić za wzięcie udziau w trekingu w
        Himalajach (a niegdyś były one tylko dla śmiałów i dla ludzi z
        autentyczną pasją). Faktycznie świat przyspieszył. Czy para tak
        podróżujących mogłaby odstawić swoje dwa aparaty i przeżyć bez nich?
        Kiedyś nabijaliśmy się z japońskich turystów, teraz sami tacy
        jesteśmy; wszystko musi być obfotografowane, opisane na forach,
        blogach, musi być wywiad w gazecie i jeszcze innych parę medialnych
        rzeczy. W Afryce miałam wypadek. Straciłam aparat. Żalowałam
        niezmiernie ale - z perspektywy czasu- oceniam to zdarzenie za wręcz
        blogosławione. Podrózować i chłonąć... Całym sobą bez myślenia o
        perspektywie i dobrym świetle do zdjęcia, bez patrzenia na ludzi w
        kategorii: ale on fajnie nie ma zębów, dobrze będzie wygladał na
        fotce.
        Cywilizacja zachodnia zabija odruchy serca. Tam, gdzie jeszcze nie
        dotarła-jest autentyczna i szcZera gościnność ale to kwestia czasu.
        Podróżuję po świecie od ponad 20 lat i widzę już ogromne zmiany. Ja
        z podróży wyniosłam wiele, bardzo wiele,doszłam do przekonania, że
        najważniejsza jest rodzina, że dzieci są największym skarbem. Trochę
        to późno do mnie dotarło. Te sztuczne obrączki to też objaw
        zachodniej słabości.
        • pawel_zet Re: taki swiat mija... 04.09.09, 07:18
          Jest taka powieść Andrzejewskiego, w której jest pewna scena:
          bohater pojechał w Himalaje, wszedł, jak stał, na Mount Everest -
          bez super ekwipunku, szerpów, zakładania baz itp. itd. Koczujący pod
          górą himalaiści wpadli we wściekłość, niemal go zlinczowali.
          W tych samych kategoriach odbieram trochę Twoją wypowiedź. Jak
          słusznie zauważasz, podróżuje się teraz lepiej niż 20 lat temu, bo
          jest internet, a gość w garniturze może sobie obecnie zamówić
          usługę, która niegdyś wymagała skomplikowanych przygotowań i była -
          generalnie - dostępna tylko dla wytrwałych. Ale co z tego? Dla mnie
          to jest trochę smęcenie w stylu: a ja jestem od Was lepsza, bo
          podróżowałam kiedyś, kiedy tych ułatwień nie było. Media i
          internetowe blogi? Też brzmi to, jakbyś żałowała, że za Twoich
          czasów nie było mediów, które by się Twoimi podróżami
          zainteresowały, ani internetowych wynalazków. Ludze mają słabość do
          mediów - i nie widzę w tym nic złego. A publikowanie blogów
          podrózniczych i relacji w Internecie to wręcz dobry uczynek. Przed
          podróżą szukam w Internecie takich blogów, bo dzięki nim mogę
          uzyskać więcej informacji o danym kraju.
          Z tym aparatem fotograficznym to też jakaś idiosynkrazja. Każdy ma
          określone nastawienie do podróży. Można nie robiąc zdjęć niczego nie
          chłonąć. I można chłonąć, robiąc zdjęcia.
          Krótko mówiąc, strasznie marudzisz i zastanawiam się, czy nie
          przemawia przez Ciebie po prostu zazdrość. Jak u tych himalaistów u
          Andrzejewskiego.
          • Gość: asd pawel_zet IP: 213.185.212.* 04.09.09, 14:21
            dobry post...
            Ot takie tam narzekanie emerytowanej podrozniczki.
            Najlepiej teraz wogole siedziec w domu - poco podrozowac w momencie
            kiedy (poprzez rozwoj techniki) podroz sama w sobie stala sie
            trywialna. Bron Boze robic po drodze zdjecia... hahahaha ale sie
            usmialem.
            Jezeli podazac niewnym tokiem rozumowania autorki tego dziecinnego
            posta, podroz wogole nie ma sensu - jak sie zastanowic - jej podroze
            (10-20 lat temu) tez byly totalnie trywialne porownujac je np. do
            zmagan Magellana czy innych podroznikow-okrywcow.
            • Gość: KacuWarung Re: pawel_zet IP: 188.33.207.* 19.09.09, 19:07
              +1 dla 2 postow powyzej. 100% poparcia. Najlepiej sciagnac buty, wlozyc na
              siebie worek i zamiast leciec samolotem pojsc na piechote do Chin. Wtedy bedzie
              prawdziwy hardkor!
      • Gość: niederschlesier Re: autostopowiczow batozyc IP: *.kalisz.mm.pl 04.09.09, 14:04
        to jest uleczalne facet - kwestia odpowiedniej dawki leków i
        przestaniesz miotać wyzwiska po forach.Wracaj pod swój kamień śmieciu.
      • lucjan.drobosz Re: autostopowiczow batozyc 19.09.09, 17:23
        Gratuluje polotu i wybitnej-madrosci, Panie Wybitniemadry.
        - Lucjan, ojciec dziecka z Zespolem Downa.
        Bycie rodzicem dziecka z ZD to tez podroz w nieznane. Nas tez zakuc i
        batozyc?
        • rysiopysio Re: autostopowiczow batozyc 20.09.09, 10:44
          Nie dyskutuj proszę z tym "wybitniemądrym" trollem. On tak ma ,że wszystko
          krytykuje i emituje erupcje swego wątpliwej jakości "yntelektu".
          Uściskaj swego potomka i nie karm trolla.
          Pozdrawiam.
      • Gość: kasia michalak Re: autostopowiczow batozyc IP: *.chello.pl 19.09.09, 19:33
        strasznie ci wspolczuje
      • Gość: kiepski Re: autostopowiczow batozyc IP: 95.108.25.* 20.09.09, 10:30
        Delikatnie mówiąc to jesteś ciezko yeebniety
      • Gość: q-ku zazdrościsz im, prawda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 13:02
        nie umiałbyś tak i chciałbyś żeby wszyscy byli tacy zawistni, tacy bez
        perspektyw jak Ty?

        Żeby jak Ty siedzieli przy monitorze i lżyli swych bliźnich, życzyli innym jak
        najgorzej i marzyli o "wybatożeniu" kogoś
    • xezaq A jacy oni biedni? 04.09.09, 08:14
      Jeżeli kogoś stać 2 tala bujać się po świecie nie pracując i nie
      mając dochodu to niech nie kpi z przeciętnego zjadacza chleba.
      • Gość: Paulina Re: A jacy oni biedni? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.09, 09:32
        Zazdrość, przemawia przez Was jedna wielka zazdrość. Tylko tak mogę to sobie
        wytłumaczyć. Prawda jest taka, że 90% ludzi nie ma odwagi (a nie pieniędzy) żeby
        rzucić wszystko i podróżować - mimo iż w głębi serca może mieli by na to ochotę.
        No i nie oszukujmy się - nie potrzeba wiele pieniędzy żeby podróżować po Azji -
        nawet nie korzystając z pomocy i uprzejmości tamtejszych ludzi spokojnie w ciągu
        roku można tam przeżyć za 15 tys. To niewiele w porównaniu do tego jak wiele się
        zyskuje. A pewnie znajdą się i tacy, którzy stracili by mniej.
        Kwestia wyboru - jeden woli wypasione auto i chatę na kredyt, drugi woli
        podziwiać świat.
        • Gość: kolega z roku kolega z roku IP: *.dsl.alice.nl 04.09.09, 11:17
          Studiowalem z nimi na geografii przez pierwsze trzy lata studiow lic. Pozniej
          specjalizacje nas rozdzielily. Jedni ukonczyli studia magisterskie, poszli do
          pracy. Inni jeszcze poszli na doktoraty. Inni natomiast przerwali studia i
          zaczeli podrozowac. Jeszcze inni po zakonczeniu studiow zostali nauczycielami
          przyrody, geografii by szerzyc nauke wsrod mlodziezy.
          Niektorzy zmienili branze i poszli w zaparte robic kase pracujac w bankach,
          firmach. Czesc wyjechala, inni porodzili dzieci i pozakladali rodziny.
          A wszyscy skonczylismy te same studia.
          Jedni podrozuja tylko po najbardziej znanych kurortach Egiptu, Turcji, Tunezji,
          inni zapuszczaja sie w tereny mniej znane, ciekawsze geograficznie. A jeszcze
          inni, tak jak Emilia i Tomek podrozuja bezdrozami. Kazdy lubi i preferuje cos
          innego.
          Wiec dlaczego tak wiele komentarzy jest krytycznych!? Tez osobiscie uwazam, ze
          wole zapracowac ciezko na duze pieniadze, a pozniej sobie podrozowac samolotem,
          autem i spac w hotelach ale w ciagu dnia przebywac zdala od znanych miejsc, tym
          bardziej, jak sie ma pod reka osobe, ktora mowi piecioma jezykami...
          Pozdrawiam
        • tomek854 Re: A jacy oni biedni? 05.09.09, 16:54
          Jaka zazdrość? Też swoje dzięki ludzkiej życzliwości zwiedziłem, stary
          autostopowicz jestem i nie tylko z samego podwożenia korzystałem.

          Ale to, że się jedzie do kraju muzułmańskiego i potem mówi w gazecie "że ludzie
          tam tacy mili, biedni, a ugoszczą" i się chwali tym, jak się z takiej
          gościnności korzystało oznacza, że się o takim kraju gó... wie.

          Koran nakazuje ugościć wędrowca. I ludzie tam tak żyją i wędrowców goszczą.
          Koran nie przewidział, ze z nienacka może się pojawić nie strudzony wędrowiec
          tylko rozkapryszony przybysz z przyszłości któremu się nudzi.

          Nic dziwnego, że się pojawiają takie komentarze: pewnie każdy z piszących tutaj
          pomógłby np. komuś, czyj dobytek strawił pożar i poratował jakimsć ciuchem i
          posiłkiem, ale inaczej już patrzyłoby się na kogoś, kto uważa że inni go
          mają karmić a sam jeżeli nawet ma jakąś kasę, to wydaje na przyjemności. Prawda?

          Fajna taka podróż. NIe chcę tu pisać za innych komentujących, ale mnie właśnie
          to uderzyło. Ja nieraz podróżowałem niskobudżetowo, ale zawsze starałem
          się być samowystarczalny, albo przynajmniej jakoś się odwdzięczyć. Jak mnie ktoś
          na obiad zaprosił, to ja go potem na kawę albo coś. Jak mnie ktoś na obiad
          zapraszał, ale widziałem, ze nie wygląda jakby to był dla niego żaden wydatek,
          to mówiłem ze już jadłem. Jak kiedyś mi się skończyła kasa, to złapałem sobie
          fuchę na parę dni.

          Taka podróż może wiele nauczyć, to prawda, ale ja bym wolał, żeby każdy
          się uczył na własny koszt, a nie żerując na biednych ludziach, którzy wegetują
          na krawędzi przeżycia i im się w pale nie mieści, że ktoś może się włóczyć dla
          rozrywki.

          Tyle.

          I nie zazdroszczę. Podróżowanie jest fajne, lubię to, i robię, ale to nie jest
          rzecz, której chciałbym poświęcić parę najpiękniejszych lat życia na wyłączność.
      • Gość: Heniutek Re: A jacy oni biedni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 12:25
        No ja również szczerze wątpię jak to się udało. Wyczyn moich
        kolegów - 6 tygodni do indii przez rosję i afganistan za 400$ na
        osobę - wydał mi się (i im też) skrajnie wielkim szczęściem -
        wrócili mając trochę centów po kieszeniach. A 2 lata? To prawie 18
        razy dłużej, więc z grubsza zachowując trend powinno im starczyć na
        dwójkę 14,5 tys. $ czyli +/- 40 tys. pln....
    • Gość: lolo Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: 163.244.62.* 04.09.09, 13:49
      biedni pohu... ile to trzeba miec kasy zeby sie bujac przez 2 lata
      po azji buhaha niech sie nie osmieszaja i jeszcze ten tytul niewiem
      czy plakac czy smiac sie
    • supervisor3 Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 04.09.09, 18:49
      Podziwiam Was. Nie przegapcie tylko czasu na "robienie" i wychowywanie dzieci.
      Inaczej za 30 lat powiecie, że przeszkapiliście to , co ważne.
      Geolog
      • Gość: Pablo Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: *.chello.pl 04.09.09, 22:50
        No tak, bo dzieci to najważniejsza rzecz w życiu, każdy, wszędzie i o każdej
        porze musi je mieć. Bez dzieci życie nie ma sensu i trzeba o tym trąbić i
        przypominać wszędzie, nawet wpisując komentarze pod artykuł o podróżach.
        • dewoj Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 05.09.09, 03:37
          kazdy spedza wakacje jak chce. Oni zrobili sobie gap 2years i ok. chcieli to pojecali. To co zobaczyli i przezyli beda wspominac do konca zycia lub ... sadza po nich do nastepnej wyprawy:)
          Moxns kupiv 2 tyd w Egipcie czy Tunezji za X zl lub podrozowac z glowa i nie nabijac kabzy biurom podrozy. alternatywne podrozowanie wymaga jednak chodz troche pracy nad trasa, miejscami itp a z biurem place i jade.
          Kazdy podrozuje jak chce.
          • Gość: Fiedler podrozuj jak chcesz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.09.09, 09:26
            Ciekawe czy na geografii jest przedmiot "komunikacja międzykulturowa"? Można się
            z niego dowiedzieć, ze w kulturach wielu ludów (i biednych i bogatych, i Azji i
            Afryki) ludzie czynią sobie uprzejmości i niosą pomoc, i ze każda przysługa czy
            prezent MUSI być odwzajemniona. Inaczej jest to łamanie podstawowych norm. Jak
            coś dostałem, to w takiej czy innej formie muszę to odwzajemnić i zrównoważyć
            (dlatego np w Japonii młodzi ukrywają fakt ślubu - wszyscy sąsiedzi z ulicy
            przychodzą z prezentami a trzeba im WSZYSTKIM odwzajemnić prezenty tej samej
            wartości, co może zrujnować rodzinę), jeśli ktoś mi ofiarował gościnę i posiłek
            należy mu się prezent. Inaczej - trawestując powtarzające się stwierdzenie
            "każdy podróżuje tak jak chce" można by powiedzieć "każdy wykorzystuje tak, jak
            chce". No chyba, ze uważamy że sama nasza cudowna, boska obecność jest dla
            wszystkich tak wspaniałym prezentem, że wożenie, karmienie i gościna nam się
            należy. Ale podobno nasi bohaterowie kiedyś w ramach rewanżu sadzili z
            gospodarzami ryż - no to tych nie naciągnęli.
            • Gość: julek Re: podrozuj jak chcesz IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.09.09, 16:43
              większej bzdury nie słyszałem.
    • nomads.world Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nasiólko 05.09.09, 19:11
      Mieliśmy nie zabierać głosu… ale ponieważ w Waszych wypowiedziach (anonimowych… a może by ktoś raczył się podpisać) padło tyle zarzutów i bredni pod naszym adresem, że odpisujemy Wam zbiorowo.
      Nie rozumiemy dlaczego sądzicie, że pojechaliśmy w tak długą podróż bez pieniędzy. Ciężko pracowaliśmy na spełnienie naszego marzenia (a nie fanaberii!!! ad. wypowiedz xezaq) na Islandii i zaoszczędziliśmy tyle, żeby starczyło nam na skromne życie przez 1,5 roku w Azji (na naszej stronie jest dokładne podsumowanie roku i podane kwoty, które wydaliśmy…bo widać, że strasznie Was to nurtuje). Nie wynajmowaliśmy mieszkania po babci (ad. Wypowiedz podruznika– błąd ortograficzny rozumiemy zrobił Pan w ferworze emocji związanych z formowaniem skomplikowanej myśli). Nocowaliśmy w namiocie lub u członków CouchSurfing i Hospitality Club, rzadko w hostelach. I jakkolwiek może dla części Was być szokująca wiadomość: Ludzie zapisują się do tych organizacji bez chęci zysku. Goszczą dla samej przyjemności obcowania z człowiekiem, dla wymiany myśli… jak widać po części postów taka idea jest Wam obca… smutne to. Również ludzie spotkani na ulicy zapraszali nas do domów- i mylicie się mówiąc, że to dlatego, że byli Muzułmanami. Zapraszali nas i Muzułmanie, i Buddyści, i Chrześcijanie i Hindusi i Ateiści. Nie trzeba mieć nakazu Koranu, żeby być ciekawym przybysza i chcieć go ugościć. Zapraszali nas i bogaci i biedni… a bredzenie, że komuś ”wyżarliśmy” ostatnią miskę ryżu zostawiamy bez komentarza… bo szkoda czasu.
      Do tomek 854 i fiedler- Dziękujemy za lekcję poglądową jak należy odmawiać i odwdzięczać się za gościnę. Pewnie Was zaskoczy, że właśnie tak zawsze robiliśmy. Nigdy nie „żerowaliśmy na biednych ludziach, którzy wegetują na krawędzi przeżycia”. Pojęcia nie mamy skąd Wy ludzie takie wnioski czerpiecie.
      Wydźwięk artykułu miał być taki, że na świecie jest cała masa pomocnych i fajnych ludzi… ale jakoś tego nie dostrzegliście. Ciekawe dlaczego? Kiedyś w Polsce mówiło się „Gość w dom, Bóg w dom” … i „Czym chata bogata tym rada”. Wiele się zmieniło…
      Do xezaq- owszem, przyjmujemy gości u nas w domu…zapraszamy! „Złoto na rękach” nie wymagane! I nigdy nie” kpiliśmy z przeciętnego zjadacza chleba”, bo sami do tej grupy należymy.
      DO RESZTY: Wielkie dzięki za wszystkie maile, które ślecie. Bardzo nam miło czytać o waszych wycieczkach: planowanych i już zakończonych. Gorąco zachęcamy do podróżowania… nie koniecznie z wielkim budżetem i niekoniecznie w miejsca turystyczne. Możecie liczyć na dobre przyjęcie… obawiamy się, że na lepsze niż we własnym kraju.
      Pozdrawiamy Wszystkich
      E.Maciejczyk i T.Nasiółkowski
      • karpik.pl Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas 05.09.09, 20:57
        dzięki że się wypowiedzieliście nie zniżając do poziomu reszty komentarzy,

        mimo, że staram się podchodzić do komentarzy z przymrużeniem oka to czasem
        ta banda internetowych frustratów potrafi zepsuć pozytywny wydźwięk każdego
        artykułu. A tak po waszej wypowiedzi wszystko jest jasne :)

        pozdrawiam, jakbyście planowali jakieś spotkanie dla ludzi z pokazem slajdów we
        Wrocławiu to proszę o maila :)
      • Gość: Fiedler Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 00:20
        Moja wypowiedź dotyczyła informacji zawartych w artykule, które jak widać z
        postów miały się nijak do Waszej wyprawy. Wniosek - zanim zacznie się pisać w
        gazetach, trzeba wiedzieć co się chce napisać i jak to zostanie odebrane. Nie
        przypadkiem tyle oburzonych głosów - w świetle tego, co napisano wyszliście na
        niemądrych wykorzystywaczy, którzy swoje zainteresowania realizują kosztem
        przypadkiem napotkanych biednych. Wasz post wiele wyjaśnia i stawia sprawę w
        innym świetle. Udanych kolejnych eskapad :))
        • pewienlekarz Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas 19.09.09, 15:45
          To może by wreszcie przestać wylewać swoje ukryte frustracje na obcych zupełnie
          ludziach, tylko dlatego że w gazecie ktoś napisał kilka zdań, które albo nie
          ujmują całej prawdy, albo nie trzymają się jej wcale? (od razu piszę, że nie
          zwracam się do Fiedlera ad persona tylko do wszystkich internetowych pieniaczy,
          którzy pod każdym artykułem wylewają hektolitry żółci, by tylko poprawić sobie
          humor)


          Gratuluje wspaniałej wyprawy i powiem szczerze: zazdroszczę :) Ale może i mi
          kiedyś uda się postopować gdzieś za granicę Europy i wtedy może i pod moją
          opowieścią ktoś będzie mógł pobiadolić, jaki to ja jestem wstętny, chciwy i jak
          to wyzyskuje cały muzułmański świat. :)
      • Gość: shekker Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.09.09, 00:08
        Podziwiam i gratuluję podróży! Pokazujecie, że w życiu są jeszcze inne wartości
        niż kolejny samochód i dom na kredyt, działka i dzieci, którymi koniecznie
        należy chwalić się na naszej-klasie (co nie oznacza, że dzieci nie są ważne).
        Powyższe złośliwe komentarze są dla mnie jedynie oznaką zazdrości, i tego (co
        zresztą bardzo smutne), że w Polsce gościnność już nie istnieje. Czy u nas na
        ulicy widząc hindusa/araba z plecakiem przy drodze ktoś zaoferowałby posiłek,
        nocleg ? Być może tak, ale większość spojrzałaby jak na dziwne zjawisko i poszła
        dalej narzekać na szare życie w tym "nędznym kraju". Pozdrawiam i dziękuję za
        wspaniały blog z podróży!
      • tomek854 Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas 07.09.09, 01:39
        nomads.world napisał:
        > Do tomek 854 i fiedler- Dziękujemy za lekcję poglądową jak należy odmawi
        > ać i odwdzięczać się za gościnę. Pewnie Was zaskoczy, że właśnie tak zawsze ro
        > biliśmy. Nigdy nie „żerowaliśmy na biednych ludziach, którzy wegetują na
        > krawędzi przeżycia”. Pojęcia nie mamy skąd Wy ludzie takie wnioski czerp
        > iecie.

        Ja mój zaczerpałem z wypowiedzi Emilii Maciejczyk udzielonej dziennikarce
        Marzenie Żuchowicz, opublikowanej w portalu gazeta.pl
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,87072,6950297,Dookola_Azji__pojechali_biedni__wrocili_bogaci.html
        ostatni dostęp sekundę temu.

        Cytuję:

        Emilia: Zabrzmi to trochę pompatycznie, ale byliśmy niesieni dobrem innych
        ludzi. Ktoś nas nakarmił, ktoś podwiózł, a potem przerzucił innej osobie. Gdy
        pukaliśmy do drzwi z pytaniem, czy możemy rozbić namiot przed domem, gospodarze
        zapraszali nas na herbatę. Potem był obiad, w końcu propozycja, że możemy zostać
        u nich na noc. Ludzie, czasem bardzo biedni, dzielili się z nami wszystkim,
        co mieli.


        Podkreślenie moje. Nie "chcieli dzielić się wszystkim co mieli" ale
        właśnie "dzielili się wszystkim co mieli".

        Zakładam, że wywiad jest autoryzowany (takie mamy prawo prasowe), można było
        wyłapać tą nieścisłość... Bardzo przepraszam, że moje komentarze oparłem o Waszą
        własną, autoryzowaną, wypowiedź dla prasy... :P

        Owszem, może wywiad nie był autoryzowany - ale to Wasza strata jak nie chcecie
        korzystać ze swoich praw. Inna sprawa, że Gazeta Wyborcza zatrudnia amatorów a
        nie dziennikarzy, ze mną też kiedyś robili wywiad i pomimo że żądałem
        autoryzacji i kobieta zadzwoniła do mnie żeby mi mniej więcej przeczytać a ja
        poprawiłem jej błędy to i tak się ukazała wersja z błędami...

        > Wydźwięk artykułu miał być taki, że na świecie jest cała masa pomocnych i fajny
        > ch ludzi… ale jakoś tego nie dostrzegliście. Ciekawe dlaczego?

        Ciekawe dlaczego nie dostrzegliśćie, że dostrzegliśmy? Może dlatego, że na
        podstawie wydźwięku artykułu uznaliśmy, że Wy nie jesteście fajni, skoro mając
        możliwości zarobienia sobie (np. na Islandii) kwoty pozwalającej na przeżycie
        półtora roku w podróży, korzystaliście z uprzejmości bardzo biednych ludzi,
        którzy "dzielili się z Wami wszystkim co mieli? Niestety nie wszyscy uważają, że
        to jest wzbogacające doznanie, bo dla przeciętnego człowieka te "wszystko co oni
        mają" to pół godziny pracy na Islandii, za to kac moralny potężny.

        > Polsce mówiło się „Gość w dom, Bóg w dom” … i „Czym cha
        > ta bogata tym rada”. Wiele się zmieniło…

        To prawda, ale wciąż jest wielu ludzi życzliwych. Inna sprawa, że jest także
        wielu wykorzystywaczy tej naiwnej uprzejmosci...
        > Możecie liczyć na dobre przyjęcie… obawiamy się, że
        > na lepsze niż we własnym kraju.

        Po sobie sądzicie? Ja sam po polsce autostopem podróżowałem bardzo intensywnie
        przez 10 lat (i nie tylko po Polsce, trochę świata zjeździłem), sypiałem w
        różnych miejscach, gościli mnie życzliwi ludzie a i u mnie przez dawne
        studenckie mieszkanie a dziś sofę w salonie przewinęło się trochę ludzi, także
        nieznajomych. Parę tygodni temu autostopowicz spał nawet na nieużywanej pryczy u
        mnie w ciężarówce (ale to był błąd - nigdy nie słyszałem żeby ktoś tak chrapał :( )

        > Pozdrawiamy Wszystkich

        Również pozdrawiam,

        Tomasz Oryński
        • Gość: Quleczka Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: *.broker.com.pl 19.09.09, 15:50
          wiesz co, chyba juz sie czepiasz troche :)

          zwrot "dzielili sie wszystkim co mieli" nie swiadczy z zaden sposob o tym, ze
          autorzy na nich zerowali, wykorzystywali albo ich do tego w jakis sposob zmuszali

          naprawde nie ma specjalnej roznicy w stwierdzeniu "dzielili sie wszystkim co
          mieli", a "chcieli dzielić się wszystkim co mieli", no moze taka, ze to drugie
          brzmi jakby chcieli sie dzielic ale z jakiegos powodu jednak do tego nie doszlo
          bo na przyklad ktos nie chcial skorzystac

          Emilii i Tomkowi powiem tylko, ze szczerze zazdroszcze podorozy i rozumiem co
          mieliscie na mysli :)

          Roznymi dziwymi glosami w tym watku ponizej pewnego poziomu naprawde sie nie
          przejmujce, nie warto.

          Pozdrawia wierna "fanka" (a raczej uzytkowniczka) couchsurfingu i hospitality
          club :)

          Ania
          • tomek854 Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas 19.09.09, 23:36
            Gość portalu: Quleczka napisał(a):
            > naprawde nie ma specjalnej roznicy w stwierdzeniu "dzielili sie wszystkim co
            > mieli", a "chcieli dzielić się wszystkim co mieli", no moze taka, ze to drugie
            > brzmi jakby chcieli sie dzielic ale z jakiegos powodu jednak do tego nie doszlo
            > bo na przyklad ktos nie chcial skorzystac

            Właśnie. Mógł na przykład nie chcąc, bo widząc jak biedni są Ci ludzie nie mieć
            na tyle tupetu, zeby skorzystać z ich zasobów...
        • Gość: ktos obiektywny nie tylko zazdrość IP: *.chello.pl 20.09.09, 09:40
          Myśle jednak że nie tylko zazdrość była przyczyną nie zawsze miłych
          komentarzy. Artykuł był tak sformułowany jakby para geografów bez
          środków na podróż wzieła placaki i pojechała w Azję licząc na litość
          skrajnie biednych autochtonów, którzy dla nich odejmowali sobie
          pożywienie od ust. Kiedys opisywana była historia starszej pani
          podróżującej po świecie, która targała ze sobą jakis plecak
          wypełniony płatkami i mlekiem wyliczony na każdy dzień. Nikt się
          jej nie czepiał. Poza tym na blogu jak rozumiem sa opowieści o
          omijaniu budek z biletami w celu niepłacenia co nie jest fajne. Fakt
          dlugostwałej podróży nie usprawiedliwia takiego zachowania. Skoro
          historia została wystawiona publicznie, ludzie mają prawo do
          komentarzy.
      • Gość: eptesicus nie przejmujcie się żałosnym frustratami... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.09.09, 15:31
        ...można im tylko współczuć, że sami nie potrafią zadbać o własne
        szczęście i jeszcze czują zawiść wobec tych, którzy mieli odwagę po
        nie sięgnąć. Jak ktoś zazdrości, niech też jedzie - niech też cieżko
        pracuje i odkłada. A jak ktoś nie jest ciekawy świata (jego prawo!),
        nie powinien odczuwać takiej irytacji na wieść o wspaniałej
        wyprawie, na jaką wybrali się ludzie o trochę szerszych
        horyzontach :-)

        nie przejmowałbym się też "luką w życiu" - bo nie jest to żadna
        luka, ale część życia. Podróżowanie jest tak samo potrzebne, jak
        małżeństwa, dzieci, domy i kredyty.
      • Gość: Janek Kom Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.09, 15:49
        Podziwiam Wasza odwage!
        nie przejmujecie sie zawistnymi komentarzami ludzi ktorych najpradopodobniej
        boli to ze sami nie zobaczyli i pewnie juz nigdy nie zobacza tego co Wy.
        Ja sam osobiscie preferuje wygodniejsze formy podrozowania ale tez jestem w
        stanie zrozumiec to ze ktos woli pojechac do Nepalu albo Birmy bardziej niz do
        Wenecji!
        Nie jestem jednak w stanie zrozumiec tego dlaczego ludzie obrzucaja blotem kogos
        tylko dlatego ze ma wielka pasje i podzielil sie swoimy wrazeniami w gazecie!
        Pozdrawiam! I zycze dalszych przygod !
      • Gość: TakiSobieCzlowiek Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: 137.122.49.* 19.09.09, 17:48
        Tomek,

        olejcie wszystkich sfrustrowanych krytykantow. Zrobiliscie super wyprawe. Lat
        temu nascie zrobilismy podobna impreze, ladem do Turcji, Iranu, Pakistanu; a
        jeszcze nastepnego lata do Indii i Bangladeszu. Tez doswiadczylem dobroci
        biednych ludzi, ktorzy zapraszali nas do domow i karmili w zabitej dechami
        dziurze u stop Nanga Parbat.


        Pozdrowienia od dawnego czlonka SKPS.
        • Gość: Korzeniowski K Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: *.lightspeed.glvwil.sbcglobal.net 22.09.09, 03:57
          AleCzyTakiSobieDobroduchnyCzlowiek w koncu wyciaga wnioski o swiecie
          po podrozach? Nie sadze, ze takich jakiekolwiek podroze ksztalca..
          Zeby podrozowac, to trzeba sobie przedtem uzbierac pieniadze. A i
          owszem mozna liczyc na jajmuzne, ale przecie two wstyyyyddd. Przecie
          Polakow, a zwlaszcza tych wyksztalconych na jajmuznie podatnika,
          powinno byc stac na cos wiecej.. Np. na budowanie lepszych drog,
          lepszych mostow, lepszych intelektow, lepszej swiadomosci historii
          na zaszdzie przyczyny i skutku. Niestety coraz wiecej na jajmuznie
          Europejskich doktorantow. I tak powinno byc. Bo w koncu ile
          przeuczonychy z doktoratami dostanie sie na uczelnie, ktore wciaz
          produkuja niepotrzebnych, ale wyksztalconych. Z nadzieja, ze ten
          trend sie w koncu na swiecie skonczy, zeby placic opentancom z
          kieszeni podatnika za obledne idee. Powinni tak jak alkoholicy
          skonczyc w rynsztoku, bez uzywania naszej kieszeni podatnika....
      • Gość: mamka Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: 88.156.149.* 19.09.09, 18:15
        Jestescie WSPANIALI
        PoDZIWIAM mlodych,zdolnych ,myslacych
        Wszystkiego wspanialego Zycze
      • Gość: MP160 Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas IP: 188.33.157.* 19.09.09, 18:35

        Pozdrawiam podróżników! Z zaciekawieniem przeczytałem Waszą historię i przeglądam Wasze strony. Frustratami, anonimowo plującymi jadem oczywiście nie należy się przejmować, oni zawsze znajdą sobie powód i cel dla swojej żółci której najwidoczniej mają w nadmiarze. Smutne to że właśnie po powrocie do Polski najbardziej uderza ta różnica... Nie zrozumie tego ktoś kto nie poznał innych krajów i ludzi z innych kultur.
      • Gość: ciekawy gdzie te koszty??? IP: *.icpnet.pl 19.09.09, 19:04
        Bo ja na razie to widzę tylko wykropkowane miejsca na sumy wydane przez Was na
        poszczególne cele!
        • Gość: E.Maciejczyk T.Nas Re: gdzie te koszty??? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.09.09, 21:13
          Tak jak napisaliśmy wczesniej- koszty są w podsumowaniu roku... a
          nie w podsumowaniu całej podróży do którego Pan zajrzał (tego nie
          mieliśmy jeszcze czasu uzupełnić). Proszę otworzyć dziennik na
          części Singapur, tam przypadl 365 dzień podróży!
      • mar_p Re: Odpowiedz do wszystkich: E.Maciejczyk i T.Nas 19.09.09, 19:27
        Witam,

        A mógłbym prosic adres Waszego bloga?

        Dziękuję i pozdrawiam
        Marp
      • kored do bohaterów artykułu... 19.09.09, 20:01
        Szkoda czasu na udzielanie odpowiedzi frustratom i takim, co to jedyni dobrze wiedzą jak spędzić życie... Jak zwykle w Polsce takich nie brakuje. Typowa mentalność chłopa zagrodowego. Jednego takich by trzeba było nauczyć: żyj prostaku i pozwól żyć innym swoim życiem!
        Wam gratuluję odwagi i zazdroszczę przeżyć. Pozdrawiam!
    • maniakon tak sie przygladam tym negatywom 19.09.09, 15:54
      pare osob napisalo niemile rzeczy do was, musza wam bardzo zazdroscic,
      przykuci do biurek i kredytow, niby maja domy i drogie samochody i raz w
      roku dwa tygodnie w egipcie czy na kanarach a jednak potrafia byc
      strasznie zawistni a niby dokonali wyboru i powinni byc zadowoleni, mam
      nadzieje ze nie przestaniecie podrozowac, powodzenia
      • Gość: berliner idiotyzm IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.09, 16:18
        te ich "przygody, to wszystko sranie- w banie. Koloryzuja, niczym
        PiS.
    • michalcolo Podrozowanie jest czyms wspanialym 19.09.09, 16:26
      Mieli piekna przygode a zawistni ludzie musza pluc jadem.Chyba w Polsce takiej
      prymitywnej zawisci jest najwiecej.Ronwiez podrozowalem tylko troche krocej bo
      2 miesiace przez ameryke polnocna i poludniowa i juz sie ciesze na nastepna
      podroz w zime tym razem okolo 6 miesieczna.
      • eskimojoe Re: Podrozowanie jest czyms wspanialym 19.09.09, 19:17
        może i zawistni ale mają racje Ci którzy piszą na temat artykułu, płytki,
        skrócony? pełen nieścisłości, nigdzie nie jest napisane że są członkami
        Hosptality Club i wyruszając w taką podróż mają zaplanowane postoje u
        konkretnych osób, a nawet posiadają listę rezerwową, a co do tych szczegółów na
        temat wydatków owszem jest podsumowanie ale zamiast cyfr są kropki, pisząc
        artykuł pewne sprawy trzeba podkreślić a nie pisać dyrdymały na temat :
        "pojechali biedni wrócili bogaci" i z tym spakowaniem plecaka i w drogę, ręce
        opadają przecież wcześniej mieli wszystko zaplanowane i tyle.
        • Gość: E.Maciejczyk T.Nas Re: Podrozowanie jest czyms wspanialym IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.09.09, 21:31
          Tak jak napisaliśmy wczesniej- koszty są w podsumowaniu roku... a
          nie w podsumowaniu całej podróży do którego Pan zajrzał (tego nie
          mieliśmy jeszcze czasu uzupełnić). Proszę otworzyć dziennik na
          części Singapur, tam przypadł 365 dzień podróży!
    • drmed Pieknie! 19.09.09, 16:44
      Taka podroz to piekna sprawa!
      Nie zazdroszcze - bo wiem, ze i ja tak moglbym.
      I gratuluje - bo wiem, ze ja bym sie nie odwazyl.

      Jestem po prostu zbyt wygodny...
    • ready4freddy Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 19.09.09, 16:55
      ifinity napisał:

      > I czego sie tych dwojga wloczegow nauczylo? Niczego. A mowi sie, ze
      > podroze ksztalca. Jedyne dla nich wyjscie to wdanie sie
      > w "doktoraty", czyli liczenie na posozytnictwo z kieszeni podatnika.
      > O ich bankructwie moralnym swiadczy ich stan ducha (bedac w Iranie);
      > "Mowili akurat o tarczy antyrakietowej, ktora uchroni nasz kraj
      > przed atakiem Iranu. Mielismy ochote zapasc sie pod ziemie". Zapasc
      > sie pod ziemie z jakiego powodu? Podlizywacze, umizgiwacze bez
      > poczucia wlasnej wartosci i bez poczucia co znaczy honor, co znaczy
      > obronnosc kraju, czy szerzej, obronnosc wartosci naszej Zachodniej
      > Cywilizacji przed grozba iranskiego Islamofaszyzmu. Tacy gotowi by
      > byli na kompromis badz to z sowieckim komunizmem czy z hitlerowskim
      > faszyzmem - byleby tylko nie zapadac sie ze wstydu pod ziemie. Tacy
      > gotowi na kompromizm z rosyjskim faszyzmem jak i z iranskim
      > Islamofaszyzmem. Z nadzieja, ze tych dwoje "plytkich" bez poczucia
      > odpowiedzialnosci za siebie samych np. przez odwage (i
      > odpowiedzialnosc) zaciagania kredytow na dobre i szczesliwe zycie,
      > nie reprezentuje naszego charakteru narodowego. Infinity

      mam wrazenie, ze potrzebujesz pilnej pomocy specjalisty. jak rozumiem, ty na
      odchodnem podpalilbys chate tych podlych islamofaszystow? wracaj lepiej do
      odrabiania lekcji.
    • Gość: gosc Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: *.cpe.quickclic.net 19.09.09, 16:56
      Infinity jestes pusty jak beben.Dobra doczesne oslepily cie
      calkowicie.Dla ciebie najwazniejsze to dorobic sie jak najszybciej
      miec duzo i niech inni tacy jak "oni dziady" mi zazdroszcza.Relacje
      miedzy ludzkie powinni byc najwazniejsze,przeciez fanatazym nie
      siedzi w glowach tych zwyczajnych ludzi tylko "tzw.duchownych"
      islamskich ktorzy trzesa tym regionem.Ci dwoje nie spotykali sie z
      politykami czy mullami.Jak nie poznales swiata to nie zabieraj
      glosu.Zejdz na ziemie i pomysl jak inni zyja.Przez ostanie lata w
      Polsce ludziom juz sie w dupach poprzewracalo,czego to my juz nie
      mamy.Zawisc,chamstwo i bogacenie za wszelka cene macie!!
    • icc217 "rodowita wroclawianka" ??? 19.09.09, 16:59
      Czy to dobrze? Super? Bo na "grzechu warta" to ona nie wyglada ...
      • tomekbrol Re: "rodowita wroclawianka" ??? 20.09.09, 02:08
        icc217 napisał:

        > Czy to dobrze? Super? Bo na "grzechu warta" to ona nie wyglada ...

        Jestes dno i zero, biedaku no i tchorz...
    • emiemi-emiemi Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 17:06
      Niewiarygodne jak porażającą siłę mają wasze kompleksy, nie umiecie wypluć z siebie nic poza jadem.
      Ten kto ośmielił się nie mieć kredytu na 30 lat i nie żyć WASZYM stylem życia, ten kto nie haruje 3/4 doby w pracy której nienawidzi i nie koi frustracji oglądając Taniec z Gwiazdami wieczorem, nie może liczyć na łaskę waszej akceptacji..
      Ostatnio słyszałam że w Europie Polska bije na głowe wszystkie kraje jeżeli chodzi o chamstwo ludzkie na forach internetowych...przerażające..co robi brak wiary w siebie i podbudowywanie własnego nadszarpniętego ego ostentacyjną (śmieszną) małą pogardą....żałość
    • emiemi-emiemi Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 17:08
      Niewiarygodne jak porażającą siłę mają wasze kompleksy, nie umiecie
      wypluć z siebie nic poza jadem.
      Ten kto ośmielił się nie mieć kredytu na 30 lat i nie żyć WASZYM
      stylem życia, ten kto nie haruje 3/4 doby w pracy której nienawidzi i
      nie koi frustracji oglądając Taniec z Gwiazdami wieczorem, nie może
      liczyć na łaskę waszej akceptacji..
      Ostatnio słyszałam że w Europie Polska bije na głowe wszystkie kraje
      jeżeli chodzi o chamstwo ludzkie na forach
      internetowych...przerażające..co robi brak wiary w siebie i
      podbudowywanie własnego nadszarpniętego ego ostentacyjną (śmieszną)
      małą pogardą....żałość
      • si-si2 Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 19.09.09, 18:34
        emiemi-emiemi napisała:
        > Ostatnio słyszałam że w Europie Polska bije na głowe wszystkie kraje
        > jeżeli chodzi o chamstwo ludzkie na forach
        > internetowych...przerażające..co robi brak wiary w siebie i
        > podbudowywanie własnego nadszarpniętego ego ostentacyjną (śmieszną) > małą
        pogardą....żałość

        To prawda. Typowe kompleksy nowej post-lumpenproletariackiej
        inteligencji.Myślało takie jedno z drugim, że jak zda maturę albo ukończy jakieś
        studia to nie będzie zasuwać na szmacie i szczocie jak mamusia lecz będzie
        "jaśnie oświeconą panią " .... a tu przyszło w pampersach spędzać godziny w
        Tesco czy Realu. Mimo wszystko żal mi tych frustratów....
        • 1410_tenrok macie rację, ale gorsze jest to, że frustraci to 22.09.09, 12:42
          tchórze! Ci, co tak nadają, że nie oszukaliby miejscowych, z pewnością jadą na
          lastminutki do hotelu, wystawiają brzuchol i obwislaki do słonca, a kiedy sie do
          nich miejscowy zbliży, to sie od niego opyndzają jak od moskita. Wyjeżdżają na
          wycieczki, otoczeni policją turystyczną i z obrzydzeniem oraz wyższością
          spoglądają na indywidua nie kochające schaboszczaka, kręcące się bez sesnu (dla
          nich). Narzekają na żarcie, na słonce, na słone morze. A potem przyjeżdżają,
          opaleni i opowiadają z przejęciem o biedzie........... Ohyda!
    • f_a_k_y Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 17:19
      ale sie cholera wszystkiego czepiacie.......
      • osv Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac 19.09.09, 18:01
        Taak, trudno sie czyta i na pewno jeszcze trudniej odbiera takie
        niezasluzone ataki personalne...

        Potrzeba lat otrzaskania sie z tym rodzajem komentarzy, aby zbudowac
        pancerz ochronny dla swojej osobowosci i nie przyjmowac do siebie
        tego, co z zalozenia ma dokuczyc, wyszydzic, okaleczyc.

        Nie dziwie sie, ze ci mlodzi ludzie, ktorzy z tej dalekiej podrozy
        wyniesli poczucie bezpieczenstwa posrod innych obcych im kulturowo,
        politycznie i religijnie ludzi, tutaj, musza bronic sie przed
        niskimi zarzutami.

        "Diabel tkwi w szczegolach!" - kto i co? i za ile? jakie to bogactwo
        przywiezli ze soba z tej dalekiej Azji?
        A przeciez...te przezycia sa nieprzeliczalne!

        Bogactwo tych przezyc tkwi juz w samej refleksji Emilii:
        "W ludziach jest piekno, ktore wzrusza bardziej niz starozytne
        ruiny."

        Bo to zawsze robi wrazenie na czlowieku, pozaslowna zyczliwosc i
        zrozumienie drugiego czlowieka, gdzies na krancach swiata. I nic nie
        boli bardziej niz odebranie nam tej wiary w uczciwosc kogos drugiego.

        Niezasluzone okaleczanie tych mlodych ludzi szyderstwami,
        niezaleznie od tego, jakie jest tlo osobistej frustracji czytajacych
        ich refleksje, to jest niskie.

        Trzeba miec odwage, aby tak podrozowac, przypomina mi to styl
        Ryszarda Kapuscinskiego, ktory nie bal sie ludzi i byl wspanialym
        wojazerem, umiejacym zawrzec w syntetycznch tekstach sedno tego, co
        obserwowal...

        Moje studenckie pokolenie zdobywalo ZACHOD, ktory jak magnes
        przyciagal nas zza zelaznej kurtyny, dzis pokolenie studentow
        wyrusza znacznie dalej w swiat...no coz, ziemia jest globalna
        wioska, ale nie musi to oznaczac wiesniactwa manier forumowych.

        A tym dwojgu, poza innymi podrozami oczywiscie, zycze, aby zachowali
        to poczucie wzajemnego bezpieczenstwa i zaufania do siebie na
        dalekiej zyciowej trasie...


        osv : ))
    • nienada Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 17:45
      Gratulacje, piękna wyprawa. Nie dajcie się zniechęcić nieżyczliwymi
      komentarzami; są tu też ludzie którzy będą po prostu trzymać za Was kciuki
      podczas Waszych następnych podróży!! Powodzenia.
    • Gość: dywagacja Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 17:48
      Wiesz co ?! jesteś dla mnie tym płytkim polskim maruderem,który udaje patriotę a w rzeczywistości o życiu dowiaduje się tylko z filmów, gazet(jeśli w ogóle je czytasz) ewentualnie radia(nie sądzę żebyś czytał jakieś książki, co najwyżej czasopisma dla dorosłych).

      Może i nie wrócili bogatsi finansowo ale mentalnie i zyciowo przeskoczyli co najmniej ze dwa poziomy nad tobą i nie ma takich pieniędzy, które mógłbyś wydać żeby doswiadczyć tego samego co ta dwjka mieła okazję przeżyć i zobaczyć na własne oczy..
    • absbls Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 17:51
      Infinity Du bist ein Vollidiot!
    • Gość: Greg Re: Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogac IP: 85.222.87.* 19.09.09, 18:01
      Faszyzm i ksenofobia to jest w twojej wypowiedzi, a nie w tym co
      mówią i robią Ci ciekawi świata modzi ludzie.
    • si-si2 Fantastyczni, wspaniali mlodzi ludzie 19.09.09, 18:22
      podziwiam ich, gratuluję i serdecznie ich pozdrawiam. Sophie
      • Gość: ralph jejku, jaka ty jesteś śmieszna IP: *.icpnet.pl 19.09.09, 19:06
        cóż w tym wspaniałego? owszem, jak miałem 15 lat to się podniecałem takimi
        "opsiągnięciami", ale dziś wolę przyjazne kurorty na mauritiusie lub bora-bora
        zamiast żulowania w jakims bangladeszu, sorry!
    • mirrek Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 18:46
      Wszystkim malkontentom kłania się do poczytania bajka pod tytułem Alchemik...
      Wielu by chciało, ma kasę, ale i tak nigdy na coś takiego się nie
      zdecydują... stąd ta gorycz.
      • Gość: polonista Alchemik? powieść dla półinteligentów IP: *.icpnet.pl 19.09.09, 19:09
        Dobrze, że cokolwiek czytasz, ale nie rób tutaj reklamy marnym autorom. Wharton,
        Coelho, Zafon - kiedy przestaniemy się ekscytować miernotami literackimi???
        • Gość: :))))))))))))))))) Re: Alchemik? powieść dla półinteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 19:51
          dzięki za te słowa!!!
        • rysiopysio Re: Alchemik? powieść dla półinteligentów 20.09.09, 11:12
          Gość portalu: polonista napisał(a):

          > Dobrze, że cokolwiek czytasz, ale nie rób tutaj reklamy marnym autorom. Wharton
          > ,
          > Coelho, Zafon - kiedy przestaniemy się ekscytować miernotami literackimi???

          Chyba wtedy jak Ty przestaniesz sie tu udzielać polonisto
    • balkers Dookoła Azji: pojechali biedni, wrócili bogaci 19.09.09, 18:53
      kocham tych ludzi!!ja dzis kupiłem wymarzony rower,aby podarzac ich
      sladem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka