Dodaj do ulubionych

Szanujesz " wierzących"?

23.10.24, 15:28
Np. Babcię, która w kółko mówi ci, że się za ciebie modli?
Ja? To zależy.
Babci życzę jak najlepiej, ba wożę ją do Kościoła - jak sobie tego zażyczy.
Nie - jeśli " wierząca" , pomimo wielu rozmów, powtarza: - ty, jako ateista kiedyś się nawrócisz.
Pomimo wielu rozmów, z których powinna zrozumieć, że nie jestem z ateistów, których szanuję.
PS.: " Wierzący" - cudzysłów - chodzi o osoby, kt. deklarują wiarę w osobowego b/Boga: chrześcijan, muzułmanów....
Nie tych: co ogólnie wierzą w dobro, sens ludzkiego wysiłku... Ci to: wierzący.
Obserwuj wątek
    • ytartu Zależy w co 23.10.24, 16:34
      Zależy w co.
      • feelek Re: Zależy w co 23.10.24, 20:10
        ytartu napisał:

        > Zależy w co.
        ....
        f.: Ale jak to: " Zależy w co"?
        Co: w co?
        Szanujesz kogoś w zależnosci od tego co ten ktoś w coś?
        To intrygujące!
        ....
        Ale właściwie to w co?
      • feelek Re: Zależy w co 23.10.24, 20:17
        ytartu napisał:

        > Zależy w co.
        No tam napisałem: " wierzących" - w b/Boga osobowego: chrześcijan, muzułmanów....
        Rozszerzę: hinduistów, mozaistów ....
        • elka-sulzerowa2 Re: Zależy w co 23.10.24, 21:08
          Szanuje "wierzacych" do momentu kiedy nieproszeni zaczynaja mnie namolnie nawracac. W tym momencie moj szacunek sie konczy ... zaczyna sie "nieswieta" inkwizycja namolnego wierzacego, ktora zwykle wprowadza go w zazenowanie i poploch. W 99% namolny "wierzacy" nie zna historii powstania swojej wiary, nie zna pisma na ktorym ta wiara sie niby opiera. Co dziwniejsze, gro goracych wierzacych nie potrafi postawic rozdzialu miedzy swoja osoba i swoja religijna ideologia. Gdy sie pokazuje im sprzecznosci religijnych dogmatow w ktore bezkrytycznie wierza oni biora to jako atak na ich osobe!
          • feelek Re: Zależy w co 23.10.24, 22:46
            Opisana sytuacja, jakże częsta bierze się z bezrefleksyjności " wierzących": ich nie interesują najzwyklejsze fakty, sprzeczności, o które nietrudno. Gdy ich o to pytasz reagują róznie. Ostatnio ja - nazwany ateistą zacząłem drążyć. W czymś, co nazywa się dyskusją. W pewnym momencie " wierząca" powiadziała, że nie chce rozmawiać i ... wyszła.
          • hrasier_2 Re: Zależy w co 24.10.24, 19:51
            elka-sulzerowa2 napisała:

            > Szanuje "wierzacych" do momentu kiedy nieproszeni zaczynaja mnie namolnie nawra
            > cac. W tym momencie moj szacunek sie konczy ... zaczyna sie "nieswieta" inkwiz
            > ycja namolnego wierzacego, ktora zwykle wprowadza go w zazenowanie i poploch. W
            > 99% namolny "wierzacy" nie zna historii powstania swojej wiary, nie zna pisma
            > na ktorym ta wiara sie niby opiera. Co dziwniejsze, gro goracych wierzacych ni
            > e potrafi postawic rozdzialu miedzy swoja osoba i swoja religijna ideologia. Gd
            > y sie pokazuje im sprzecznosci religijnych dogmatow w ktore bezkrytycznie wierz
            > a oni biora to jako atak na ich osobe!
            Trudno kogoś nawrócić jak nie wierzy. W
            > 99% namolny "wierzacy" nie zna historii powstania swojej wiary, nie zna pisma. Sama sobie zaprzeczasz tymi stwierdzeniami.
            • jakornelia12345 Re: Zależy w co 24.10.24, 20:22
              No, pacz panie. A to wierzącego się nawraca? A po co, skoro on już wierzy? Sam sobie zaprzeczasz tymi stwierdzeniami
              • feelek Re: Zależy w co 25.10.24, 01:45
                jakornelia12345 napisała:

                > No, pacz panie. A to wierzącego się nawraca? A po co, skoro on już wierzy? Sam
                > sobie zaprzeczasz tymi stwierdzeniami
                ....
                Ale tak!
                Wierzącego nie tyle się nawraca, co można.
                To zależy od wierzącego.
                Jeśli chce, to dlaczego nie?
                ....
                Wróć.
                To bez sensu - wiem
                To z przekory: co mi tu ktoś będzie mówił mi o jakimś mnie nawróceniu?
                Sam niech się nawraca - jak ma życzenie.
            • feelek Re: Zależy w co 24.10.24, 20:26
              hrasier_2 napisał:

              > elka-sulzerowa2 napisała:
              >
              > > Szanuje "wierzacych" do momentu kiedy nieproszeni zaczynaja mnie namolnie
              > nawra
              > > cac. W tym momencie moj szacunek sie konczy ... zaczyna sie "nieswieta"
              > inkwiz
              > > ycja namolnego wierzacego, ktora zwykle wprowadza go w zazenowanie i popl
              > och. W
              > > 99% namolny "wierzacy" nie zna historii powstania swojej wiary, nie zna
              > pisma
              > > na ktorym ta wiara sie niby opiera. Co dziwniejsze, gro goracych wierzac
              > ych ni
              > > e potrafi postawic rozdzialu miedzy swoja osoba i swoja religijna ideolog
              > ia. Gd
              > > y sie pokazuje im sprzecznosci religijnych dogmatow w ktore bezkrytycznie
              > wierz
              > > a oni biora to jako atak na ich osobe!
              > Trudno kogoś nawrócić jak nie wierzy. W
              > > 99% namolny "wierzacy" nie zna historii powstania swojej wiary, nie zna p
              > isma. Sama sobie zaprzeczasz tymi stwierdzeniami.
              .....
              f : sorry, ale tu nie wiadomo co jest czyją wypowiedzią.
              Jeżeli Harsier chcesz się nawrócić, to powodzenia.
              Prawda niech cię wyzwoli.
              Ale wiesz - to trudne - trzeba będzie ci się zastanowić: jak to jest - dlaczego się nie zgadza to co widzisz z tym co ci mówią.
              Myśmy się nawrócili i wiedz - to b. fajne uczucie - wszystko się zgadza.
    • mieszkankaroztocza Re: Szanujesz " wierzących"? 24.10.24, 08:02
      Tak, do czasu aż mnie nie wkurzą. Chociaż to moze dalej szacunek tylko sprzeczka w tej sprawie co mnie wkurzyła. Ale do ateistów mam tak samo. A często jest tak że jedni mnie wkurza w sprawie jednych, a drudzy w drugich.
      • antares504 Re: Szanujesz " wierzących"? 24.10.24, 22:23
        Hejka ~mieszkankaroztocza, tak sądzę, że prawdziwy, długotrwały taki konflikt może się pojawić w małżeńskim związku ateista + wierzący. A szczególnie w kontekście wychowywania dzieci !!!. I nieistotne okażą się cechy charakteru, bo w takim związku ten ateista jest uważany w Polsce często za głupszego :-). Też sama wiesz co Kościół zabrania robić w łóżku :-).
    • noitak Re: Szanujesz " wierzących"? 24.10.24, 10:30
      Nie pytam ludzi, których szanuję o ich „wiarę”.
      Wyznanie takie, jeśli go uczynią nie ma żadnego wpływu
      na mój szacunek, ani go buduje, ani rujnuje.
      Ważę czyny.
    • oszo-lom-z-rm Re: Szanujesz " wierzących"? 26.01.25, 22:39
      Jeśli twierdzicie że szanujecie wierzących to tak naprawdę nie wiecie co sami czynicie
      • krzy-czy Re: Szanujesz " wierzących"? 27.01.25, 08:39
        wróciło osioło
        i znów jest wesoło.
        • elka-sulzerowa2 Re: Szanujesz " wierzących"? 27.01.25, 11:44
          krzy-czy napisał:

          > wróciło osioło
          > i znów jest wesoło.

          Oj faktycznie wesolo.
          Sa wierzacy, madrzy, dobrzy ludzie, ktorych szanuje.
          Nie szanuje kanalii, oszustow klepiacych biblije wersety jedna strona ryja gdy druga bluzni przeciw czlowieczenstwu.
          • wariant_b Re: Szanujesz " wierzących"? 27.01.25, 11:51
            elka-sulzerowa2 napisała:

            > Nie szanuje kanalii, oszustow klepiacych biblije wersety jedna strona ryja
            > gdy druga bluzni przeciw czlowieczenstwu.

            Znaczy katolik z ludzką twarzą.
            Nic co ludzkie nie jest mu obce.
      • jakornelia12345 Re: Szanujesz " wierzących"? 27.01.25, 19:52
        A może sprecyzujesz, co masz na myśli?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka