Dodaj do ulubionych

Po tamtej stronie

07.09.25, 00:20
W sumie to od tego zacząłem, ale większość się spięła i temat padł.
A bardzo mi na nim zależy.
Wywołać zmarłych - żadna sztuka. Zakaz Boski dotyczy tylko prekognicji i wróżbiarstwa.
Innego nie znalazłem, chyba, że ktoś coś?
Ryzyko jest spore, bo można wywołać byt "towarzyszący".
Niebezpieczny i ciężki do odwołania. Prawdopodobnie nasz najgorszy wróg.
Ale czyż nie powinno się poznać lepiej wroga, żeby nam nie skoczył znienacka jak Brus Li na plecy?
Czy ktoś ma tu jakieś doświadczenia/przemyślenia?
Obserwuj wątek
    • feelek Re: Po tamtej stronie 07.09.25, 11:08
      " Czy ktoś ma tu jakieś przemyślenia/ doświadzenia?"
      ....
      Tak, mam:
      1. mam 1 raz dany mi przez naturę czas,
      2. z chwilą śmierci wszystko widziane moimi oczyma, mnie dotyczące się kończy.
      3. " zakaz boski" został wykreowany przez kogoś podobnego do mnie/ innych mi podobnych
      4. nie ma żadnej " tamtej strony"
      • ytartu Re: Po tamtej stronie 21.10.25, 11:42
        feelek napisał:

        > " Czy ktoś ma tu jakieś przemyślenia/ doświadzenia?"
        > ....
        > Tak, mam:
        > 1. mam 1 raz dany mi przez naturę czas,
        > 2. z chwilą śmierci wszystko widziane moimi oczyma, mnie dotyczące się kończy.
        > 3. " zakaz boski" został wykreowany przez kogoś podobnego do mnie/ innych mi po
        > dobnych
        > 4. nie ma żadnej " tamtej strony"

        Ale może jest reinkarnacja? Z chwilą śmierci twoja świadomość przeskakuje do innego bytu materialnego.
    • elka-sulzerowa2 Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 00:21
      c2h3oh napisał:


      > Wywołać zmarłych - żadna sztuka. Zakaz Boski dotyczy tylko prekognicji i wróżbiarstwa.

      Wywolac zmarlych - zadna sztuka?
      Czyzby? Powodzenia wypada zyczyc.
      Mniejsza o prekognicje czy wrozbiarstwo.
      Ryzyko? Zadne. "Druga strona" nie istnieje.
      • hrasier_2 Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 03:19
        elka-sulzerowa2 napisała:

        > c2h3oh napisał:
        >
        >
        > > Wywołać zmarłych - żadna sztuka. Zakaz Boski dotyczy tylko prekognicji i
        > wróżbiarstwa.
        >
        > Wywolac zmarlych - zadna sztuka?
        > Czyzby? Powodzenia wypada zyczyc.
        > Mniejsza o prekognicje czy wrozbiarstwo.
        > Ryzyko? Zadne. "Druga strona" nie istnieje.
        Kiedyś się przekonasz. Ale czy dasz znać. A jak.za dużo grzechów to nawet nie dasz.
        • feelek Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 15:00
          Ale jak ma dać znać gdy z chwilą śmierci wszystko się skończy?
          • internauta81 Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 17:12
            feelekRe: Po tamtej stronie07.09.25, 11:08
            " Czy ktoś ma tu jakieś przemyślenia/ doświadzenia?"....
            Tak, mam:
            1. mam 1 raz dany mi przez naturę czas,
            2. z chwilą śmierci wszystko widziane moimi oczyma, mnie dotyczące się kończy.
            3. " zakaz boski" został wykreowany przez kogoś podobnego do mnie/ innych mi podobnych
            4. nie ma żadnej " tamtej strony"
            -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

            Internauta:
            Ad 1 Zgadzam się z tobą, to jest fakt;
            Ad 2 Pozwalam sobie nie zgadzać się.Czy to tylko twoje "tak myślę" czy tez masz podstawy, dowody?
            Ad 3 Nie mam - obecnie - opinii, nie komentuję
            Ad 4 Nie zgadzam się całkowicie, zaprzeczam, mam dowody na to co piszę.
            --------------------------------------------
            feelekRe: Po tamtej stronie
            08.09.25, 15:00
            Ale jak ma dać znać gdy z chwilą śmierci wszystko się skończy?
            ------------------------------------------------------
            Internauta:
            c2itd. aby pisać głupoty zwraca się do AI o pomoc, - jak sam nas informuje - ergo jest całkowicie bez zaufania.
            P.S.Śmierć - jaką znamy - odnosi się jedynie do ciała zrobionego z "grubej" materii.Po śmierci ciała, świadomość i ciało złożone z materii "delikatnej" przechodzą w inny wymiar.


            • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 19:47
              Podałem ten przepis, bo obiecała mi informacje w zamian, która wydawała mi się ciekawa.
              Nie pamiętam już jaką i nie chce mi się szukać ale słowa nie dotrzymała.
              Bez obawy, więcej jej nic nie podam :P
              • feelek Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 19:53
                c2h3oh napisał:

                > Podałem ten przepis, bo obiecała mi informacje w zamian, która wydawała mi się
                > ciekawa.
                > Nie pamiętam już jaką i nie chce mi się szukać ale słowa nie dotrzymała.
                > Bez obawy, więcej jej nic nie podam :P
                .....
                f.: o co panu chodzi?
                O kim pan pisze?
                Albo pisz o co ci chodzi, albo wcale.
                • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 20:41
                  Odpowiadam Internaucie81.
                  Nie moja wina, że pan nie nadąża.
    • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 22:44
      "Wywołać zmarłych - żadna sztuka" powiadasz. To może zapodaj patent, jak to zrobić. Bardzo chętnie porozmawiam ze zmarłą w 2004 roku babcią, moją najukochańszą. Przez ponad 20 lat się uzbierało wiadomości.
      Myślę, że babcia będzie szczególnie zainteresowana osiągnięciami mojej córki, a jej prawnuczki, którą kochała od momentu, kiedy dowiedziała się, że jestem w upragnionej ciąży. A jest się naprawdę czym pochwalić.
      Tak więc, jak mam zadzwonić przez taki celestial telefon do babci?

      A propos zabronionej przez tzw. zakaz boski prekognicji. Czasem się zdarza coś takiego i nie ma żadnego związku z "chceniem" człowieka.
      Z mojego doświadczenia:
      1. Matura ustna z polskiego. Nagle przyszła mi do głowy myśl. Mówię do koleżanki: "Dorota, wylosujesz Bogurodzicę". Nie miałam pojęcia, jakie pozostałe dwa zagadnienia będą. Dorota wychodzi i co? Bogurodzica była.
      2. Przychodzę na rozpoczęcie roku akademickiego - pierwszy rok studiów - świeżynka. Spotykam koleżankę, którą poznałam na kursach przygotowawczych. No to siadamy razem. Dosiada się do nas chłopak, którego widzę pierwszy raz w życiu. Taki przeciętny. I co się dzieje? Patrzę na niego i przez mózg przebiega mi myśl. To będzie mój mąż. Pierwsza myśl: Odwaliło ci? On nawet nie jest taki bardzo przystojny. A ostatnią wiosną obchodziliśmy 30 rocznicę ślubu.
      3. Młoda, czyli nasza córka, w wieku 6 lat miała iść do zerówki - dawne czasy. Dostała na urodziny od mojej siostry wyprawkę, czyli teczuszkę, materiały do pisania i kolorowania plus koszulkę nocną i szlafroczek. Kiedy to zobaczyłam, moja pierwsza myśl była taka: :"przyda się do szpitala". Pomyślałam sobie, odwala ci kobieto, jaki szpital? Młoda jest zdrowa. Nie minęły dwa tygodnie, a młoda wylądowała w szpitalu dziecięcym na zapalenie płuc.
      Tak, że ten teges.
      • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 23:08
        Na pewno z łatwością wygooglasz sobie sposoby komunikacji ze zmarłymi.
        Raczej każdy jest skuteczny, tyle, że mniej lub bardziej.
        Aczkolwiek wątpię, czy sobie porozmawiasz w ten sposób, jak tu oczekujesz.
        Mówi się, że świadomość umiera wraz z ciałem.
        I tak i nie.
        Ale to nie zawodówka tylko wątek dla tych, co zdali jakikolwiek egzamin po niej i mają choć trochę pojęcie w temacie.
        Także, jak już wspomniałem, po korki zgłoś się gdzieś indziej.
        • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 23:17
          Dobrze, ale w dziedzinie komunikacji ze zmarłymi to, przyznaję, że przedszkolaczkiem jestem. Gdyby przedszkolaczek pytał cię o zasady dodawania liczb naturalnych, też odesłałbyś go do gugla? Czy jednak pochyliłbyś się nad niebogą płci dowolnej i jednak byś pomógł?
          • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 08.09.25, 23:30
            Z mojego punktu widzenia pytasz o trochę trudniejsze rzeczy, tzn. wymagające przerobienia trochę większej ilości materiału i moim zdaniem niezbyt bezpieczne.
            Edukacja do w miarę bezpiecznego poziomu na pewno nie potrwałaby chwilę i to raczej nie na warunki forum.
            • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 10.09.25, 20:43
              Spokojnie, ja tam stara baba jestem, dawałam radę trudniejszym rzeczom. O moje bezpieczeństwo się nie troszcz, leży ono tylko w mojej gestii. Dawaj tę komunikację ze zmarłymi, ekspercie. Chętnie sobie z ukochaną zmarłą babcią pogadam. Tylko doczekam się od CIEBIE konkretów, skoro wierzysz w możliwość komunikacji ze zmarłymi, czy też będzie, jak zawsze, pier..dolo...lo?
              Niech będzie, dla TWOJEGO BEZPIECZEŃSTWA, TWOJEJ "DUSZY", skoro tak wolisz, złożę pewne oświadczenie.
              Oświadczam uroczyście, że wszelkie materiały dotyczące kontaktu ze zmarłymi , które c2h3oh zamieści na tym forum i które będą wykorzystane przeze mnie, nie obciążają go w żaden sposób, zarówno w życiu doczesnym, jak i wiecznym. Wszelka odpowiedzialność za skorzystanie z tych materiałów spada tylko i wyłącznie na mnie. Podpisano: jakornelia12345.
              A teraz dawaj te namiary na komunikację ze zmarłymi. Już nie mogę się doczekać, kiedy opowiem babci o sukcesach mojej młodej, jej prawnuczki.
              Czy tylko ściemniasz, jak zwykle? Pewnie tak. Smuteczek. Nie pogadam z babcią.

              • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 11.09.25, 00:04
                Moim zdaniem nie ma całkowicie bezpiecznej metody, tak jak raczej nie ma nieskutecznej.
                W najlepszym wypadku zapłaci się wiedzą, dlatego Łazarz już nigdy się nie uśmiechał.
                W najgorszym losem Hioba bez nagrody lub opętaniem.
                Broni nas tylko wiedza i wiara, a tych raczej nie masz. Możesz tego pożałować.
                Na pewno chcesz linka do najprostszej metody? Nie tacy już z tego kpili.
                • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 11.09.25, 19:29
                  Tak, z całą odpowiedzialnością chcę tego linka. Skończyłam osiemnastkę prawie trzy razy. Jestem wystarczająco dorosła.
                  Moja wątpliwość dotyczy wyłącznie jednej kwestii. Czy ty, w całym swoim religijnym pustosłowiu, masz chociaż jakiegoś linka do najprostszej metody?
                  Jestem osobą, która opiera się na dowodach, a nie na pustym gadaniu, jakie uprawiasz właśnie ty.
                  Dawaj tego linka.
                  • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 11.09.25, 20:46
                    Najprostsza metoda to:
                    Tekst linku
                    Odpowiedź dostaniesz max w ciągu 2 tygodni kontaktów.
                    Tylko jak coś pójdzie nie tak, to na pewno nic nie poradzę, bo moja wiedza też jest bardzo ograniczona.
                    Dlatego szukam różnych informacji w tym temacie i ludzi z większą wiedzą od mojej.
                    • dunajec1 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 02:41
                      A ile trzeba zaplacic za te tablice , to platne z gory czy inaczej?
                      No i widzisz kornelio, gromnice masz na pewno w domu kompas moze tez , lyzke zeby mieszac w w miseczce tez mas, cxo to za ziola tam to nie wiem.
                      Te dwie czy cztery osoby to wybierz takie zeby sie nie smialy z Ciebie zaraz na poczatku, moze meza? (jak sie nie wkorwi), moze dzieciaka? Eeee, nie, nie dzieciaka, to juz nie wiem kogo masz tak bliskiego zeby nie chichotal. No to powodzenia. Jak bedziesz gadac to nie zapomnij o mnie, poinformuj, tez mam bliska osobe (syna) ktorego chcialbym zapytac dlaczego jak tam bylem to mi kazal nie isc w strone swiatla, zn. to wiem bo powiedzial, ale i inne pytania tez sie znajda.
                      THX.
                      • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 19:22
                        Gromnicy nie posiadam, ale myślę, że zwykły podgrzewacz o zapachu lawendy, czy wanilii też się nada. Kompas gdzieś tam małżonek ma w szufladzie, myślę, że dla celów doświadczalnych użyczy. Ziół ci mam przeróżnych w szafce w kuchni dostatek. A nawet zioła w doniczce na parapecie hoduję. Będzie z czego wybrać.
                        Tylko problem jest jeden. One wszystkie są w legalnej sprzedaży i nie powodują stanów halucynacji. Na tym chyba główny "sukces" wywoływania duchów polegał.

                        Piszesz o zaproszeniu kilku osób. Małżonka może nie, on kabarety lubi oglądać, ale nie odgrywać, natomiast młoda może się skusić. Wśród przyjaciół i kolegów poszukam odpowiednich "jajcarzy", takich tam nie brakuje. W wolnej chwili urządzimy sobie fun.
                    • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 19:11
                      Ooo, dear old gods. Ze śmiechu prawie nie zdążyłam do toalety.
                      Polecasz mi gadżecik, który za śmieszne pieniądze jest oferowany na Allegro:


                      allegro.pl/listing?string=tablica%20ouija&dd_referrer=https%3A%2F%2Fwww.bing.com%2F

                      albo w wyprzedaży na Temu:
                      www.temu.com/pl/ul/kuiper/un2.html?_p_rfs=1&subj=un-search-web&_p_jump_id=960&_x_vst_scene=adg&search_key=ouijaboard&_x_ads_channel=bing&_x_ads_sub_channel=search&_x_ads_account=176442288&_x_ads_set=522944070&_x_ads_id=1329312156287471&_x_ads_creative_id=83082250608366&_x_ns_source=o&_x_ns_msclkid=dd5ef1d204ab155766859916559c68b7&_x_ns_match_type=e&_x_ns_bid_match_type=bb&_x_ns_query=tablica%20ouija&_x_ns_keyword=ouijaboard&_x_ns_device=c&_x_ns_targetid=kwd-83083362385449%3Aloc-151&_x_ns_extensionid=&msclkid=dd5ef1d204ab155766859916559c68b7&utm_source=bing&utm_medium=cpc&utm_campaign=0722_SEARCH_7740781796542381363&utm_term=ouijaboard&utm_content=0722_SEARCH_837467162714075362&adg_ctx=f-cacb4df1

                      Synek, ile ty masz lat, że wierzysz, że zabawa takimi klockami ma magiczną moc? Taką niesamowicie groźną, że człowiek zostanie "opętany"? Skończyłeś chociaż nauczanie początkowe w podstawówce?

                      Ja pierpapier, spodziewałam się linku do jakiejś satanistycznej sekty, czy czegoś równie podejrzanego, a dostaję namiary na ozdobiony literkami i cyferkami drewniany tapet, na którym mogę gościom herbatę lub kawę najwyżej zapodać. No faktycznie, kompetencja od ciebie wręcz wali.


                      • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 19:33
                        Aaa, czekaj, może i być w tym głębsze dno.
                        Twój ojciec ma firmę, która wytwarza te gadżeciki, a ty chcesz je sprytnie - przyznaję - zareklamować w zamian za udział w sprzedaży.
                        Może faktycznie cię nie doceniam. Rośnie nam zdolny marketingowiec.
                        • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 19:50
                          A poza tym. Nie produkują takich w języku polskim? Moja babcia to skromna wiejska kobieta była z wykształceniem podstawowym. Czytać uwielbiała, ale dla niej angielski, tak samo jak chiński, czy suahili, były poza zasięgiem. A ty mi proponujesz magiczne narzędzie, które nie uwzględnia ojczystego języka babci. Shame on you. Ty anglocentryczny nacjonalisto.
                          • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 14.09.25, 00:08
                            Trza było napisać, że chcesz tyko pokpić ze mnie, to bym się tak nie stresował, że wkładam w ręce pustaka granat.
                            Grunt to nie spróbować.
                            A z tymi 2 tygodniami to była trochę ściema, przekonałabyś się od razu :P
                            • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 14.09.25, 00:25
                              Oczywiście, że chciałam zakpić z ciebie. Niemniej jednak brałam pod uwagę, że może doczekam się czegoś, co da mi do myślenia. A tu, no cóż.
                              • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 20.09.25, 23:32
                                Prawdę mówiąc odczułem ulgę.
                                Tak się stawiałaś, że bierzesz odpowiedzialność na siebie, że uległem.
                                Cieszę się, że nieskutecznie.
                                Wiedz jedno, źle na pewno ci nie życzę i nigdy nie będę.
                                Żadne moje słowo nigdy nie będzie przeciw tobie.
                                • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 21.09.25, 20:40
                                  Dobrze, synek. Dziękuję za dobre słowa. Ale jeszcze wiele nauki przed tobą. Powodzenia, szczawiku.
    • jarek3579 Re: Po tamtej stronie 12.09.25, 22:07
      Że też policja na to nie wpadła , zamiast wezwać zmarłego i zapytać kto go załatwił to oni szukają śladów , przeglądają monitoringi , szukają motywów itd. A wystarczyło by poprosić jakieś medium i po sprawie.
      Tyle ciekawych rzeczy jest do ustalenia , można by zapytać Lecha Kaczyńskiego czy była to bomba w samolocie albo Napoleona , pewnie miałby wiele do powiedzenia. Może by Kopernika podpytać , wiele jest ciekawych spraw .

      Dajcie jakieś namiary to ja spróbuje .
      I kwestia skąd ci zmarli przybywają bo jeśli jest np. w piekle albo w niebie to jakąś przepustkę dostaje żeby na wezwanie przybyć ?
      Siedzi taka dusza na ,,wiecznym odpoczywaniu” a tu nagle na ziemię go wzywają , spokoju nie dają , no można się wkurzyć a później straszy po nocach .
      • dunajec1 Re: Po tamtej stronie 13.09.25, 14:58
        Alescie dopierniczyli bimberkowi .jeszcze sie poplacze.
        • jakornelia12345 Re: Po tamtej stronie 13.09.25, 15:20
          To niech płacze. Może od płaczu mózg mu się oczyści.
    • tade-k53 Re: Po tamtej stronie 14.09.25, 23:18
      Wiara katolicka bowiem uczy:

      1. Śmierć

      2. Sąd szczegółowy

      3. Niebo albo piekło.

      Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie! wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
      tradycja2012.blogspot.com/
      • dunajec1 Re: Po tamtej stronie 15.09.25, 04:29
        Tadziu , czy ty byles tam ze wiesz co bedzie? czy tylko pierdolisz to co slyszales od wielebnych?
    • jarek3579 Re: Po tamtej stronie 15.09.25, 10:06
      Według obecnego stanu wiedzy medycznej a szczególnie psychiatrii pojęcie opętania traktowane jest jako zaburzenia dysocjacyjne , paranoje czy schizofrenia ale nie jako zjawiska nadprzyrodzone.

      A bierze się to z faktu , że ktoś fanatycznie wierzy w religijne mity , ateistów duchy się nie imają.
      Jak ktoś nie uznaje współczesnej medycyny to niech przestanie chodzić do lekarza , szybciej się pozbędziemy fanatyków.
    • hana2 Re: Po tamtej stronie 21.09.25, 07:51
      Nie mam doświadczeń. Sam piszesz, że łatwo temat wygooglować, a szukasz informacji u sceptyków. Nie wiem o co chodzi z tym bytem towarzyszącym, nie słyszałam. Słyszałam teorię, że każdy posiada anioła. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, bo wiem, że istnieje coś więcej niż to czego człowiek jest świadomy, ale nie wiem jak ten świat poza ludzkim mózgiem wygląda. Jest taka książka "Poza mózg. Narodziny, śmierć i transcendencja w psychoterapii" Stanislava Grofa. Nie czytałam jeszcze. Może w niej znajdziesz rozjaśnienie tematu.

      Moglibyśmy podyskutować, co jest człowieka największym wrogiem. Myślę, że destrukcja fundamentów bezpieczeństwa. A gdyby ktoś mi powiedział, że zagraża mu byt towarzyszący, doradziłabym mu zupełnie życzliwe zweryfikowanie czy nie ma objawów schizofrenii.


      • wawrzanka Re: Po tamtej stronie 21.09.25, 09:40
        hana2 napisała:

        > Moglibyśmy podyskutować, co jest człowieka największym wrogiem. Myślę, że destr
        > ukcja fundamentów bezpieczeństwa.

        Masz na myśli dekonstrukcję ego? Im więcej o tym myślę, tym bardziej mnie to męczy. Próbuję to uporządkować, ale jest coraz trudniej. Jung nazywał to "ciemną nocą duszy". Nadmierne analizy mogą prowadzić do załamania nerwowego. Miałam dziś taką refleksję, żeby myśleć sercem i kochać rozumem i czuję, że to dobry kierunek, choć światełka w tunelu nie widzę (tzn., czuję, ale nie mam jeszcze pewności, albo ona się pojawia i znika).

        Mam wrażenie, że dowiedziałam się za dużo w zbyt krótkim czasie i mam chaos w głowie. Pomóżcie mi to rozwikłać. Jak żyć mając stuprocentową pewność, że jest się tu w jakimś celu, ale nie mając (jeszcze) pełnej świadomości tego celu? Spodziewam się ironii i jestem na nią odporna, więc możecie sobie używać, może nawet pomoże mi to jak zacznę odpowiadać. Wiem, że jest tu też sporo życzliwych mi osób.
        • hana2 Re: Po tamtej stronie 21.09.25, 19:35
          Ciemna noc duszy z tego co wiem oznacza kryzys. Kryzys jest zmianą. Pewnie z czasem wszystko się na nowo poukłada w nowym porządku. Tak było podczas mojego kryzysu życiowego, ale nie egzystencjalnego. Mogę polecić ci poczytać o kryzysach według Eriksona. Może przechodzisz przez jeden z nich, charakterystyczny dla danego etapu życiowego.

          Ja na razie krążę przy sprawach zupełnie przyziemnych, mój neurotyzm to co trudne jeszcze bardziej utrudnia, uciekam przed ludźmi, mimo że chciałbym obok nich żyć, mieć z nimi wspólny kod.

          Moim sensem i celem jest osiągnąć jakiś poziom życiowego spokoju. Wszystko to co dla mnie trudne, myślę, że jest związane z moją misją w tej gęstości. Pokonanie tych trudności ma jakiś dla mojego życia sens. A może i też dla moich bliskich. A poza tym warto wykorzystywać, szukać czy rozwijać talenty,, bo one być może mówią o tym, po co tu jesteśmy.
          • wawrzanka Re: Po tamtej stronie 22.09.25, 08:39
            hana2 napisała:

            > Ja na razie krążę przy sprawach zupełnie przyziemnych, mój neurotyzm to co trud
            > ne jeszcze bardziej utrudnia, uciekam przed ludźmi, mimo że chciałbym obok nich
            > żyć, mieć z nimi wspólny kod.

            Neurotyzm... Jest taki film na Selfmastery: www.youtube.com/watch?v=T3WST9cjAM8
            Gorąco Ci go polecam, jeśli jeszcze nie oglądałaś/nie słuchałaś.

            > Moim sensem i celem jest osiągnąć jakiś poziom życiowego spokoju. Wszystko to c
            > o dla mnie trudne, myślę, że jest związane z moją misją w tej gęstości. Pokonan
            > ie tych trudności ma jakiś dla mojego życia sens. A może i też dla moich bliski
            > ch. A poza tym warto wykorzystywać, szukać czy rozwijać talenty,, bo one być mo
            > że mówią o tym, po co tu jesteśmy.

            Pięknie to napisałaś i właściwie streściłaś to, o czym mówi Magda z Selfmastery. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Szczególnie, że ten przepis na prawdziwe życie zakłada, że ktoś jest gotowy, a dla neurotyka to najtrudniejsze, znaleźć się w tej gotowości. Dobrze to znam.

            Bo to nie jest po prostu gotowość do przystąpienia do działania. To znacznie więcej. To także gotowość do pozbycia się wielu uwarunkowań, poza samym neurotyzmem. To umiejętność odmawiania i przyjmowania odpowiedzialności, umiejętność zadawania pytań i udzielania odpowiedzi (bo skąd neurotyk ma wiedzieć, że jego odmowa nie jest właśnie tym unikaniem, które go niszczy? Musi najpierw sam siebie poznać, pokochać, uszanować).

            I gdy zaczniemy żyć tak, jak ona mówi (co zalecają właściwie wszyscy mistrzowie rozwoju, w skrócie to jest po prostu świadome życie pełne odwagi i pokory, czynów i odpuszczania) okaże się, że to świadome i piękne życie polega na ciągłej akceptacji i gotowości na coraz większe wyzwania. To nie jest tak, że po prostu wstajesz, pozbywasz się lęków, przekraczasz swoje granice i zaczynasz żyć pięknie i świadomie.

            To jest raczej tak, że zdejmujesz opaskę z oczu i jesteś gotowa zobaczyć rzeczy okropne i zaakceptować je w pełni. Neurotyk odwraca wzrok. Człowiek świadomy widzi, akceptuje i reaguje. W tej reakcji, w jej charakterze, jakości, metodzie, w jej istocie jest Twoja esencja, Twój wybór, Twoje życie. To także akceptacja tego, że mogą zdarzyć się błędy. I zaufanie, że wcześniej, czy później znajdzie się ktoś, kto je naprawi i będzie to dla niego wielka satysfakcja. Nie pozbawiajmy innych możliwości naprawiania naszych błędów i sami też nie unikajmy naprawiania błędów innych ludzi. Nagrodą jest miłość.
            • hana2 Re: Po tamtej stronie 26.09.25, 22:19
              Dziękuję za film. Jednak nie jestem neurotykiem. Mam zbyt przyziemne problemy, które wymagają działania. Mam zakodowany schemat samoposwięcenia i zrządzenia losu spowodowały, że ten schemat stał się jednym z filarów mojego życia. Mam dziecko, które rozwija się wolniej niż jego rówieśnicy i wymaga mojego wsparcia w sferach, w których jego rówieśnicy już sobie radzą. To nie jest autyzm, zaznaczam, bo problemy rozwojowe są dziś w pierwszej myśli łączone z autyzmem właśnie. To moje drugie dziecko, wyczekane. Nikt mi nie obiecywał, że życie będzie łatwe. Więc się pozbierałam i działam.

              Pamiętam taki czas, że czułam, że moje życie już się skończyło. To było jeszcze przed 30. Wydawało mi się, że nic nie mogę, że jestem bezradna, skazana na zniewolenie. To wszystko były ograniczenia umysłu. Bo dziś jestem ograniczona realnie, a czuje swoją wartość.
              • hana2 Re: Po tamtej stronie 18.10.25, 21:27
                Trafiłam na moje zapiski sprzed prawie 10 lat i mnie zastanowiło co się stało z tamtą moją mądrością. Zamiast iść do przodu, cofnęłam się, może wraz z rozbiciem przez życie kilku iluzji. Wtedy znałam rozwiązania, a dziś nie widzę nic poza wąską perspektywą na własne deficyty bez pomysłu ich rozwiązań. A niby doświadczenie życiowe dodaje nam mądrości (kolejna iluzja chyba). Żyje tym co jest teraz i na tym się koncentruję. Ale najgorsze są te schematy, które kiedyś tak mi życia nie utrudniały. Są też dobre rzeczy i dobre chwile, żeby nie wyszło tak pesymistyczne. Pozostaje mi zaufać w ten plan, które życie na mnie ma.
                • wawrzanka Re: Po tamtej stronie 19.10.25, 07:26
                  hana2 napisała:

                  > Trafiłam na moje zapiski sprzed prawie 10 lat i mnie zastanowiło co się stało z tamtą moją mądrością.

                  Masz ją nadal w sobie. Niełatwo się odnaleźć w nowych okolicznościach, relacjach, miejscach itp... Trzeba siebie zbudować na nowo, wiele rzeczy robić/myśleć/mówić po raz pierwszy. To tak, jakby zagrali tango, a Ty zawsze tańczyłaś walca. Uwierz, że potrafisz tańczyć z życiem tak, jak ono Cię prowadzi, daj mu się ponieść. Nie wyrywaj mu się z rąk, nie martw się o kroki, czy pomiętą sukienkę. Spójrz życiu prosto w twarz i tańcz. Wtedy ten taniec stanie się przyjemny i nawet, jak się przewrócisz to życie cię podniesie. A po skończonym tańcu odprowadzi na miejsce.
                  • hana2 Re: Po tamtej stronie 19.10.25, 22:22
                    Dziękuję Wawrzanko, wspaniała metafora. Będę wracać do tego postu.
        • c2h3oh Re: Po tamtej stronie 27.09.25, 00:16
          Tak to bywa, jak się próbuje coś ogarnąć bez klucza :P

          1N73LL1G3NC3 15 7H3 4B1L7Y 70 4D4P7 70 CH4NGE
    • privus Re: Po tamtej stronie 03.10.25, 18:54
      Przypomniałeś mi stary przebój zespołu "No o Co", który można straweresować słowami:
      "Z tamtej strony lądu jeździ chłop na drągu
      Baba na łopacie kłaniam panie bracie..."
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka