Dodaj do ulubionych

Przemyślenia

IP: 80.50.221.* 04.04.05, 08:22
Ta śmierć skłoniła mnie do zatrzymania się w tej ciągłej pogoni za pieniędzmi
i chwili refleksji.
Po pierwsze jesteśmy świadkami wydarzeń ,które porównałbym do wydażeń
biblijnych , a życie , działalność Jana Pawła II są bardzo zbliżone do życia
Jezusa . Obydwoje żyli w kraju który był okupowany , obydwoje głosili prawdę
której ludzie nie chcieli przyjąć do świadomości , obydwoje umarli w
niesamowitym cierpieniu . Ich dzieło po ich śmierci owocuje co widać -
zjednoczenie całego świata w modlitwie.
Po drugie człowiek w pogoni za dobrami ziemskimi nie zwraca uwagi na istotne
wydarzenia . I tak ja przespałem pontyfikat Jana Pawła II , pomimo iż
chciałem być na któreś z pielgrzymek zawsze odkładałem to na później , bo
zawsze była ważniejsza praca . Wiele z tego co mówił Papież człowiek nie
akceptował bo było mu to niewygodne w życiu codziennym i komplikowało życie .
Po tej śmierci zaczełem trochę inaczej myśleć . Nie chciałbym by mi zabrakło
czasu w moim życiu na rodzinę , bym pewnego dnia obudził się po tamtej
stronie , gdzie nie będzie już moich bliskich.
Obserwuj wątek
    • greenhills Re: Przemyślenia 04.04.05, 10:34
      Mam podobne przemyślenia. 'Obudziłam' się gdy On umierał.
    • Gość: Pio Jeżeli ziarno obumrze... IP: 217.153.67.* 04.04.05, 12:03
      Też przespałem.
      Coś mówił, ale nie wiem co.
      Był, ale dla mnie obok.
      Teraz po przebudzeniu wiem, że muszę wypłynąć na głębię.
      Ziarno obumarło, jest szansa w Chrystusie, że plon będzie obfity.
    • aksamitnaczekolada Prowokuje dalsze przemyslenia 04.04.05, 12:41
      To prawda. Ja tez sie zatrzymalam i niedzielny wieczor spedzilismy z mezem na
      rozwazaniach i rozmowie o wiecznosci. W kulturze konsumpcji nie ma tyle miejca
      co kiedys na refleksje i zadume. To sie stalo niemodne. Tego nam brakuje i moim
      skromnym zdaniem to sie teraz zmieni. Wiele osob na spotkaniach towarzyskich i
      w knajpach bedzie teraz rozmawialo nie tylko o nowym samochodzie, awansie,
      doktoracie. Smierc Papieza poruszyla do glebi wiekszosc ludzi z mojego
      pokolenia - pokolenia 30latkow. Mialam 4 lata w roku 1978. Byl ze mna w
      podstawowce, w liceum na studiach. Wychowalam sie w tradycji katolickiej, z
      ktorej, mozna tak powiedziec... w pewnym momencie "wyroslam". Jak wielu z Was
      ma podobna historie? Wierzac w Boga na swoj sposob nie chodze do kosciola...
      Dzieki Niemu wierze jednak w czlowieka. W prawde, odwage, przykazania boze.
      Swiat bedzie lepszy, jesli bedziemy zyc z klasa - tak jak on. Nie kombinujac,
      unikajac egoizmu i kochac, tak naprawde kochac ludzi. Czy zastanawialiscie sie,
      co to znaczy: KOCHAC LUDZI?...
      • syphon Re: Prowokuje dalsze przemyslenia 04.04.05, 14:35
        Amen, aksamitna, czuję bardzo podobnie. Dochodzi do tego jeszcze jakiś taki
        wstyd, że nie doceniałem, nie słuchałem, nie szukałem, chociaż na pewno zawsze
        kochałem. Też wierzę w Boga, a nie chodzę do kościoła, ale w ostatnich dniach
        coś mnie zaczyna w tych naszych tradycjach poruszać. Nie mogę powiedzieć, że na
        nowo, bo tak na prawdę w tych tradycjach wychowany nigdy się im nie
        przyglądałem. Nie wiem, czy te przemyślenia zaprowadzą mnie z powrotem do
        kościoła, z którego ostatecznie 'wyrosłem' gdzieś w początkach liceum, ale wiem,
        że wraz z jego śmiercią wyruszyłem już w jakąś drogę.
    • rybka244 Re: Przemyślenia 04.04.05, 13:30
      Śmierć najwielszego,prawdziwego przyjaciela -moje życie sie zmienia,otwieram
      całkiem oczy i wiem już co tak naprawde jest ważne ,istotne,i jaki jest sens
      mojego życia,w którym było zbyt dużo bałaganu-dziekuje CI OJCZE ŚWIETY
      • Gość: wowa Re: Przemyślenia IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 04.04.05, 16:14
        ja ur sie w 72 i mam zaskakujaco zblizone odczucia.przede wszystkim jednak
        zbiegiem okolicznosci smierc Papieza juz od jakiegos czasu nie wychodizla z
        mojej glowy. Dopiero jednak kiedy umarl czuje jakby zmarl ktos mi bliski. I mam
        bardzo silne postanowienie przeczytac to co do mnie napisal i zyc tak jak on
        chcial zebym zyla. Papo, pomagaj mi w tym kazdego dnia! Moje wspomnienie?
        Mieszkalam wtedy w Warszawie i popedzilam na rowerze przez osiedle zeby
        poczekac na przejazd papamobile. Czekalam 3 godziny w tlumie rozbawionych i
        szczesliwych ludzi.Byla sliczna pogoda.Nawet go nie zobaczylam bo przez
        obiektyw aparatu nic nie bylo widac ale wrazenie "bliskosci" bylo bardzo silne.
        2) Lezalam na lozku i z przyjaciolka sluchalysmy kazania a Papa wspomnial o
        tych kremowkach i nie wiedziec czemu poplakalysmy sie obie. 3)Nagrywalam mamie
        wszystkie kazania z pielgdzymki po Pldniu Polski i kiedy uslyszalam jak
        niebiansko zaspiewali Gorale w Zakopanem poczulam prawdziwa "moc" i ogromne
        wzruszenie! I wiele innych.Dziekuje za emocje i natchnienie. Nie lekam sie juz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka