post_mortem.666
02.10.10, 19:56
Nie mówili ci, jak to piekielnie będzie?
Prosiłeś o kobietę i skończyłeś ze mną
Może cię pokocham, a może rozedrę
Żyjemy w ciemności, w którą cię wciągnęłam, mój przyjacielu
Nie ma ucieczki z piekła, w którym cię umieściłam
Musisz mi wybaczyć, ale kochanie mnie jest grzechem
Czy jesteś na mnie gotów?
Czy kochasz mnie w czerni?
Odepchnę cię
A potem sprawię, że wrócisz
Mogę sprawić, byś się zakochał
Mogę być obojętna
Czy naprawdę mnie pragniesz?
Czy kochasz mnie w czerni?
Gdy spotkałam cię po raz pierwszy, myślałam, że to pomyłka
Jak mogłeś mnie pragnąć, byłeś taką łatwą zdobyczą
Nie uczyli cię, że miłość jest niczym, prócz bólu?
Co widzisz, gdy patrzysz w moje oczy?
Morze błękitu, miejsce gdzie mogłoby spocząć twe serce,
Gdzie mogłoby zatonąć, gdzie nigdy nie przetrwa?
Wracam w myślach do chwili pożegnania
Nie pocałowałeś mnie, w ogóle nie próbowałeś
Powiedziałeś, że sprawiłam, iż czułeś się ledwo żywy
W innym czasie, może w innym miejscu
Może cię znajdę, skusił mnie los
I próbowałam osiągnąć cię zbyt mało życzliwie, zbyt późno
Czy jesteś na mnie gotów?
Czy kochasz mnie w czerni?
Odepchnę cię
A potem sprawię, że wrócisz
Mogę sprawić, byś się zakochał
Mogę być obojętna
Czy naprawdę mnie pragniesz?
Czy kochasz mnie w czerni?