maadzik3
31.08.13, 19:29
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14526241,Prymas__Katecheza_powinna_byc_obowiazkowa__Jest_niezbedna.html#BoxSlotII2img
Przeczytałam i szczerze mówiąc trwam w szoku. Rozumiem, że nauczyciele przechodzą redukcje więc katecheci też, że w dodatku sporo dzieci nie chodzi na religię (chyba, w swojej klasie M był jedyny) i w związku z tym źródełko pieniędzy trochę wysycha (sorry, ale ja tak widzę ten problem dla hierarchii kk). Niemniej twierdzenie że bez KATECHEZY (nie religioznawstwa o czm można dyskutować, ale to może w innym wątku) katolickiej nie ma się ogólnego wykształcenia???!!!! Zaraz, zaraz, znaczy arcybiskup postuluje obowiązkową katolicką katechezę dla katolików (bez względu na zdanie rodziców a potem uczniów, bo owszem powinni może chodzić ale między tym co ludzie powinni a co robią jest przepaść w tym na wątpliwości, błądzenie, bunty, a przede wszystkim wolną wolę), dla niewierzących, agnostykó i innowierców? I uważa że bez katolickiej katechezy absolwent szkoły nie jest ogólnie wykształcony???!!!! Więc bez względu na jej/ jego wyznanie lub jego brak powinien chodzić na tęże katechezę? To chyba któreś z nas za dużo wypiło.... Wybaczcie emocjonalny ton, ale czuję lekki szok mimo że wydawało mi się że w tym temacie mało co mnie zdoła zaszokować....