Dodaj do ulubionych

Wspomnienie

IP: 62.148.88.* 04.04.05, 14:07
Nie pamietam życia bez Niego. Mój pierwszy krzyk, samodzielny oddech nastapił
wtedy, gdy jako Papież po raz pierwszy stapał po polskiej ziemi. Nie mam i
nigdy nie miałam ojca chrzestnego(tylko matke chrzestną), rodzice i rodzina
śmiali się , że właściwie po co jak moim Ojcem Chrzestnym jest Jan Paweł II.
I może dlatego nigdy nie odczuwałam jego braku, byłam natomiast dumna z tego,
że Papież jest prawie jak mój ojciec chrzestny! I tak sobie żyłam w tym
przeświadczeniu i dobrze mi z tym było. Byłam na audiencji u Papieża,
pamiętam niesamowite emocje jakie temu towarzyszyły. W 1999 roku byłam w
Gliwicach na Jego Pielgrzymce. Nie ukrywam,że bardziej duchowo przeżywałam to
spotkanie niż w Rzymie!Pamiętam łzy, które zawsze mi towarzyszyły podczas
Jego Pielgrzymek, jednak łzy w Gliwicach były inne! Te łzy, które teraz płyną
po moich policzkach tez są inne! Żałuję,że nie wróciłam do rzymu za Jego
pontyfikatu, chociaz chciałam, bardzo chciałam....Widocznie nie było mi to
dane! Dlatego teraz czuje łzy rozgoryczenia, tęsknoty, miłości tej
największej!!!Czuje,że straciłam kogoś bardzo bliskiego, kogoś kto był opoką,
kto mnie chronił, kto mnir kochał za to, że jestem człowiekiem, nie
krytykował za grzechy, bo kochał. Ale dopiero Jego śmierć nauczyła mnie
prawdziwej wiary, prawdziwej szczerej modlitwy. Pokazał jak zyć by byc blizej
Tronu Pana, pokazał mi drogę. Sprawił, że juz nie lekam się śmierci!
Dlaczego? Bo wiem co musze zmienić, żeby oprócz ramion Boga przyjęły mnie
jeszcze ramiona Jana Pawła II, Świętego w którego epoce żyłam!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka