z2006
13.04.08, 11:12
www.mateusz.pl/czytania/20080413.htm
"Wśród licznych opowieści o pustelniku egipskim św. Makarym jest i taka:
„Szedł kiedyś Makary od bagna do celi niosąc liście i spotkał na drodze
diabła, który trzymał sierp. Diabeł zamierzył się na niego sierpem, ale go nie
mógł uderzyć. I powiedział: Wielką krzywdę mi wyrządzasz Makary, a nie mogę
cię pokonać! Przecież wszystko, co ty robisz, ja także robię. Ty pościsz, a ja
nigdy nie jadam; Ty czuwasz, a ja w ogóle nie sypiam. Jest tylko jedna rzecz,
którą mnie przewyższasz” – „Jaka” – zapytał Ojciec Makary. A diabeł odrzekł:
„Twoja pokora. To przez nią ja ciebie nie mogę pokonać”.
Opowiadanie liczy ponad piętnaście wieków i doskonale oddaje potęgę pokory.
Jest to postawa człowieka wielkiego duchem, który odnosi zwycięstwo nad
wszelkim złem nie siłą, lecz pełnym odwagi wewnętrznym spokojem.
Pokora, to nie kompleks niższości, to nie bojaźliwe zajmowanie ostatniego
miejsca. Pokora, to umiejętność odniesienia zwycięstwa nie przez obalenie
przeciwnika, lecz przez jego pozyskanie. Tysiące razy piękniejszym zwycięstwem
jest przekonanie wroga, by w dalszej walce stanął w moim szeregu i walczył o
wartości najwyższe, niż powalenie go na ziemię i tryumfalne postawienie swej
stopy na jego głowie. Tam, gdzie jest zniszczenie, zwycięstwo jest połowiczne.
Pełne ma miejsce jedynie wówczas, gdy przeciwnik staje się przyjacielem.
Zamordowanie wroga, to tylko ocalenie siebie. Przemiana wroga w przyjaciela,
to ocalenie siebie i ocalenie wroga. Sukces jest pełny. Takie zwycięstwo umie
odnieść jedynie pokora. Ona zgodzi się na szereg sytuacji przegranych, na
cierpienie, poniżenie, byle tylko przekonać przeciwników o ich niewłaściwej
postawie.
Szatan bardzo trafnie ocenił w czym tkwi siła Makarego. On sam potrafi
naśladować wiele naszych cnót. Szatan jest odważny, potrafi być sprawiedliwy i
umiarkowany. Potrafi stosować długomyślność, wdzięczność i usłużność. Nie
potrafi jednak być pokornym. Brak zaś pokory uniemożliwia mu zdobycie
mądrości. Prawdziwa mądrość jest zawsze pokorna. Konsekwencją tego jest fakt,
że nie może kochać. Pokora stanowi istotny składnik mądrej miłości.
Piotr, chcąc pierwszym chrześcijanom ukazać jak winni się zachować wobec
niesłusznych zarzutów i cierpień zadawanych im przez pogańskie środowisko,
wskazał na pokornego Jezusa, który „gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy
cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie”. Innymi
słowy Piotr wzywał czytelników do wejścia na drogę, którą wytyczył Jezus. To
On, Syn Boga, dobrowolnie zgodził się na upokorzenie, by nas przekonać, że
jest to jedyna droga wiodąca do prawdziwego sukcesu w życiu. Na oczach tłumu
przebył tę drogę z Ogrodu Oliwnego przez pałac Annasza, Kajfasza, pretorium
Piłata aż na Golgotę. Ewangelistów natchnął, by możliwie dokładnie zanotowali
każdy Jego krok, jaki postawił na tej drodze.
Św. Piotr sam towarzyszył Jezusowi aż na dziedziniec Kajfasza. Tam zabrakło mu
pokory. W Wielki Piątek nie wytrwał na tej drodze. Po latach zrozumiał, że
innego wyjścia nie ma, że trzeba wędrować za Mistrzem aż na Krzyż. Kiedy
redagował swój list wiedział, że sam wcześniej czy później musi przejść i ten
ostatni odcinek ewangelicznej drogi, z którego w Wielki Piątek zrezygnował.
Pisze więc: „Chrystus zostawił nam wzór, abyśmy szli Jego śladami”."
Ks. Edward Staniek