z2006
23.05.08, 09:17
mateusz.pl/czytania/20080523.htm
(Mk 10,1-12)
Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.
"Czy to Bóg łączy ludzi czy raczej oni sami się jednoczą? Pytanie to jest w oczywisty sposób bezsensowne, bo stawia fałszywą alternatywę tam, gdzie występuje jedność działania. Przyjaźń i miłość to dzieło łaski i współdziałających z nią ludzi. Czy można znaleźć przyjaciela inaczej niż będąc przyjacielem?"
o. Błażej Matusiak OP, „Oremus” maj 2005, s. 87