09.03.10, 14:59
Oczywiście dziennikarze zawsze muszą rozdmuchać jakąś afere i zrobić skandal z
rzeczy oczywistej i dawno wiadomej. Średnio rozgarnięty facet, wie na czym
polegają zasady działania sieci i z czym związane są liczby, które je
określają. 2 Mb/s (a nie 2MB/s jak napisano w artykule - to są dwie różne
rzeczy) to maksymalna prędkość z jaką można pobierać dane. Oburzony pan domowy
makler nie będzie nigdy wykorzystywał takiej prędkości do swoich działań,
ponieważ za jakoś usługi odpowiada także drugi parametr: prędkość wysyłania
danych, którą ma dużo mniejszą. Te 2 Mb/s które ma w umowie to maksymalna
prędkość jaką może pociągnąć jego łącze przy IDEALNYCH warunkach, na które
składa się wiele rzeczy, których zwykły klikacz internetu nigdy nie pojmie.
Dziennikarze jednak piszą po to żeby pisać. Schodzi na psy ten zawód z dnia na
dzień.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka