Gość: zasieki1
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.03.05, 19:44
"- Oceniam, że miejscowy biznes może kupić do 20 ha - mówi Listowski. Miasto
obawia się, że szturm mogą przypuścić developerzy i rekiny z branży
nieruchomości. Zakup działek potraktują jak inwestycję i zechcą ziemię
sprzedać drożej z drugiej ręki. - To możliwe. Przy podpisywaniu aktu
notarialnego nie sposób zastrzec, że to oni wybudują zakłady - twierdzi
Lewicki."
jak to nie sposob zastrzec??!! w umowie mozna zastrzec wszystko! wystarczy
wprowadzic zapis, ze kupujacy zobowiazany jest do zainwestowania takich to a
takich pieniedzy, a jesli sie z umowy nie wywiaze, to nie ma zadnych ulg itp.
ot i wszystko! czuje, ze tu bedzie jakis wiekszy przekret...