dziarskidziadunio
01.02.06, 12:30
Dlaczego zycie jest takie okrutne?I nie pisze tu na fali ostatnich wydarzeń z
Katowic.Jolanta...tak miała na imię,poznalismy sie w kolejce w mięsnym i od
razu poczulismy do siebie przysłowiową miętę.Nasz związek był zakazanym
owocem,może z tego powodu smakował tak bardzo...Ona miała męża i dwójkę(11 i
16) dzieci.Ja-33 latek,z włanym mieszkaniem,dobra praca,łamiący wszelkie
konwenanse...Kochalismy się wszędzie(nawet w autobuisie MZK linii
8 ),chodzilismy do Maca na szejki i do kościoła,na gwiazdke ona kupiła mi
uroczy prezent-moherowe nakrycie głowy,było bosko...I nagle...Za krzewienie
wiary chrześcijańskiej i ekumenicznej w Naszym mieście Jolanta przeniosła się
do warszawy do niejakiego Kaczora(bliżej nic mi o nim nie wiadomo),dlaczego
zycie jest takie okrutne???