Dodaj do ulubionych

Rachunki dyrektora M.

09.02.06, 19:47
tak to u czerwonych jest
czas wywietrzyc stanowiska
w kraju pis juz robi porzadki
u nas po samorzadowce
Obserwuj wątek
    • Gość: Afera Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.ztpnet.pl 09.02.06, 21:04
      O rany, nie moge zdazyc za tymi aferami.
    • Gość: B.K. Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.chello.pl 10.02.06, 12:18

      Rodacy - przecież to na odległość pachnie złodziejstwem.
      Całe szczęście,że jeszcze są ludzie,którzy zrobią porządek
      i należycie ocenią "zasługi" tego dyrektora. Pacjent!
    • Gość: psychiatra Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.dialog.net / *.zgora.dialog.net.pl 10.02.06, 13:16
      uuuuuu...brzydko, mój post zniknął. Hmmmm..czyżbym uraził czyjeś uczucia tym
      Bp. Petzem???? A jak napiszę;
      tak to u czarnych jest
      > czas wywietrzyc stanowiska
      > w kraju SLD juz zrobi porzadki
      > u nas po samorzadowce
      To też zniknie post??
      Co do szymansów to mój post nie zawierał wulgaryzmów tylko "styl" odpowiedni.
      Średnio rozwinięty szympans zrozumie to w trzy dni, Wam daję dwa tygodnie.
    • Gość: boruta Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 13:21
      >No cóż, chłopina chciał dorobić do swojej głodowej pensji. A dzieci które też
      chcą być lekarzami kosztują. Ile jescze w ten sposób zostanie okradzionych
      szpitali? Nie dziwmy się że przy takich dyrektorach będzie brakowało świadczeń
      dla pacjętów.> Niech oni obrastają w sadło a nam pora umierać!!!!!!!!!!
    • Gość: dociekliwy Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 20:52
      hmm, a dla mnie to wyglada raczej jak nagonka na dyr M. Czytajac oba artykuly
      wyraznie widac ze byly dyr P. nie spocznie dopoki czegos nie udowodni. Wszystko
      o co probowal oskarzac latami dyr M. bylo odrzucane lub nie bylo traktowane
      jako powazne naduzycie czy uchybienie, przez komisje ktore to badaly. Ja bym
      raczej zapytal dlaczego chlopak sobie nie odpusci? Pieniacz? A moze slodka
      zemsta za usuniecie ze stanowiska? Do tego pewnie doklada swoje trzy grosze ta
      naczelna. Wogole to po kiego takie stanowisko w szpitalu - naczelna - pewnie
      siedzi, paczki wcina i uklada strategie szkolen pielegniarek hehe:). ...przykre
      to... I zaloze sie ze Gazeta dowiedziala sie o wszystkim wlasnie od tej dwojki.
      Bo przeciez nie od dyr M. :) Powie nam pan panie Krzysztofie od kogo sie pan
      dowiedzial? :)
    • Gość: John F. Kennedy Dyrektor lek. med. Stanisław Dyzma - Marcinkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 10:58
      Znacie nieśmiertelną powieść Dołęgi-Mostowicza "Kariera Nikodema Dyzmy" ?
      Nie znacie ? A więc posłuchajcie wariant jej wariant lubuski.

      Pamiętam nie tak dawno tj. ok. pół roku temu pan Dyrektor Dyzma-Marcinkowski
      został oskarżony o naruszenie przepisów podatkowych. Chodziło o niezłożenie
      deklaracji podatkowych w terminie i skutków podatkowych jakie to spowodowało.

      Pisała o tym m.in. GW i forumowicze również zabierali głos.
      Dyrektor Dyzma - Marcinkowski zastosował wówczas -jak to mówią szachiści
      "obronę sycylijską". Zaczął ględzić, że stanął przed dylematem:
      czy przeznaczyć pieniądze na podatki czy na umierających chorych.
      Poziom argumentacji w sam raz na metropolię Torzym i okolice.
      On Stanisław Dyzma-Marcinkowski okazał się oczywiście humanistą
      i wybrał naruszanie prawa. No bo on kocha konsumować. A że jest przy tym
      chciwcem i człowiekiem bez zasad ? No cóż, wielu jest takich we władzach
      samorządu województwa lubuskiego, czy wśród baronów dyrektorów szpitali.

      Znalazło to swój odzew nawet w mediach. Przestawiel Izby Skarbowej obiecał w GW,
      ze przed sądem będzie trochę oskarżał- trochę bronił Dyzmę-Marcinkowskiego.
      A misiom od pana Ku..na-Mikkego tak się spodobał, że wystawili go na listę
      wyborczą.

      Zaciekawiła mnie postać prokuratora Rewersa. Czy jest to syn b. kuratora Rewersa
      z nadania SLD ? Czy jego oczywisty brak profesjonalizmu - wynika z braku
      profesjonalizmu, czy działają tu inne, powiedzmy "partyjno-towarzysko" czynniki?
      Bóg jeden wie. A przecież sławny Rataj b.red. nacz. GL też ma synka w
      prokuraturze. Moze minister Ziobro coś zrobi w tej sprawie ?
      • Gość: smutna Re: Dyrektor lek. med. Stanisław Dyzma - Marcink IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:01
        Wiesz, razi mnie, ze tak bezproblemowo lykasz wszystko co serwuja media i
        beztrosko osadzasz czlowieka o brak zasad i chciwosc. Znasz go? Piles z nim
        piwo? Ja tez nie, ale w zyciu by mi nie przyszlo do glowy glosic tak stanowczo
        poglady opierajac sie tylko na mediach.

        Skoro lubisz tak literaturę przemysl ponizsze:
        "Wpierw wierzy się we wszystko bezkrytycznie, potem przez krótki czas wierzy
        się z zastrzeżeniami, potem nie wierzy się wcale i w końcu wierzy się znowu we
        wszystko, ale przytacza się powody, dla których się wierzy."
        Georg Christoph Lichtenberg

        Ty zaledwie jestes na tym pierwszym etapie. Przykre. A nawet jak bedziesz na
        tym ostatnim etapie, to pewnie wrocisz do punktu wyjscia, bo znow oprzesz sie
        na tym co Ci zaserwuja media.
        • Gość: John F. Kennedy Re: Dyrektor lek. med. Stanisław Dyzma - Marcink IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:45
          Smutna, nie smuć się za mnie.

          Któż to jest Georg Christoph Lichtenberg ?
          Być może dla słuchaczki kursów dziennikarskich na tutejszym uniwersytecie -
          jest autorytetem. Ale nie dla mnie.
          Gdybym chciał pisać o niegodziwościach rzeczonego, to zapewnim cię,
          że miałabyś przed sobą sporą litanię wyczynów rzeczonego.
          Widziałam tego jegomościa w zielonogórskim Auchanie jak spocony pchał wózki z
          górami towarów z górnej półki, a w lokalnej tv mówił o biedzie w medycynie.

          Wiem dziecino, że wyrazisty i zdecydowany sposób mówienia o sprawach jest trudny
          do przełknięcia w kraju, gdzie polonistki zatruwają romantycznymi mrzonkami
          umysły młodzieży. Cóż, wybaczam ci. JFK
          • Gość: Zamachowiec Re: Dyrektor lek. med. Stanisław Dyzma - Marcink IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:59
            JFK Ty idz sie lecz chlopie. Nawet nie potrafisz skorzystac z google zeby
            zobaczyc, kto to jest Lichtenberg :)
            Podejrzewam, że dla Ciebie poprostu brak jest jakichkolwiek autorytetow (albo
            nie wiesz co znaczy to słowo), a to co napisała smutna nawet nie dotarło do
            Twojego małego rozumku :)
            Domniemam, że skoro potrafisz przedstawić całą listę niegodziwości tego
            człowieka, to albo jestes bylym agentem SB, albo czerwonym psem z kontaktami i
            duzym nosem do weszenia. No chyba że opierasz się na faktach - tym olbrzymim
            koszu zakupow w Auchanie hehe. Wiesz, tam to raczej sporadycznie mozna kogos
            zobaczyc z malym koszykiem zwłaszcza jak zwykle robi się tam zakupy jak na
            jakiś czas. Poza tym od razu świetnie nakreślasz postać - "spocony" no
            wszystkim od razu zaczyna działać wyobraźnia i pewnie o to Ci chodzi. Jak to są
            Twoje fakty to umieram ze śmiechu. Ale styl masz niezły w jakimś brukowcu by
            Cię docenili :)Coś takiego tylko głąby bez swoich przemysleń łykną, chociaż jak
            widać takich nie brakuje, więc możesz liczyć na szerokie audytorium.
            A to całe litanie faktów to pewnie z donosów, a może własnych zapisków? No
            chyba ze jesteś Panie JFK jakoś szczególnie zaangażowany w sprawę :)
            Brak Ci samokrytyki Panie JFK. Uwazaj bo kiedyś ktoś Cię za to odstrzeli (w
            nawiazaniu do oryginalnego JFK).
            Poza tym, Ty nawet nie potrafisz sklecic posta i ktoś musi Ci pomagać raz
            piszesz jako facet: "gdybym chciał", a potem "widziałam"... hey a moze...moze
            Ty to Pan P. i Pani N. w jednej osobie tu na forum też siejecie zament.
            To pewnie byłoby w ich stylu. Byliby dumni, że mają naśladowców!
            Poza tym za kogo Ty/Wy się uważasz/uważacie z mocą wybaczania i traktowania
            innych jak dzieci? Wymagasz opieki i to specjalistycznej :) Powodzenia w
            leczeniu gdzie wszyscy kradną i przyszukuj portfel bo pewnie schudnie :)
            • Gość: John F. Kennedy Zamachowiec - chce mnie uśmiercić postem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 23:52
              No proszę, kolejny jakiś tam internetowy Lee Oswald odezwał się.
              Chce mnie odstrzelić.
              Od ubeka mnie wyzywa prowokator !
              Bo ośmieliłem się wypowiedzieć prywatny sąd o niegodziwcu !
              A najważniejsze chce mnie poznać i zdemaskować. Wysuwa supozycje.
              Idź do madame Ronowicz, ona się zna na demaskowaniu w Internecie, może ci
              podpowie jak robi się donosy na internautów.
              Samokrytyka - powiadasz ? Z czego ?
              Z niegodziwości Dyzmy, czy z faktu mówienia o tym ?
              Dobranoc panie Stanisławie Dyzmo, słabo bronisz swojej skóry.
      • Gość: nabys Re: Dyrektor lek. med. Stanisław Dyzma - Marcink IP: *.orange.pl 11.02.06, 14:28
        Ciekawe sugestie, zwłaszcza pod adresem min. Ziobry. Wprawdzie jeden Herod już
        miał swój czas w dziejach ludzkosci, ale JFK zapewne chciałby powtórki z
        historii narodu wybranego - wyciąć w pień wszystkich, co noszą jako tako znane
        nazwiska? A może zabronić depozytariuszom publicznej władzy posiadania dzieci,
        a nuż kiedyś zechcą sie uczyć, pozdają jakies tam egzaminy [proponuję spróbować
        jak łatwo zdaje się np. sędziowski czy prokuratorski - spacerek] i nie daj Boże
        zostanie im powierzona odpowiedzialna praca? Dopiero będzie ambaras!!!
        • Gość: John F. Kennedy Jak wyksztłcony i na stanowisku, to może kraść ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:53
          O co kruszysz kopie ?
          Z twojej wypowiedzi wynika, że, twierdzisz, ze na wysokich stołkach, szególnie
          wśród czerwonej nomenklatury są sami uczciwi i honorowi ludzie. To jest bardzo
          ważne stwierdzenie. Ono mówi prawie wszystko o twoim systemie wartości. Jestes
          oczywiście chrześcijaninem, który lubi przebaczać, szcególnie czerwonym
          aferzystom. Taki z ciebie idealista z III RP.
          Tylko prokuratorzy (bardzo opornie, ale jednak ....), no i dziennikarze świnie
          wyciągają niegodziwości tym dobrym ludziom.
          • Gość: nabys Re: Jak wyksztłcony i na stanowisku, to może kraś IP: *.orange.pl 11.02.06, 17:23
            Wybacz JFK, ale niczego takiego, co twierdzisz nie napisałem. Ktoś na
            stanowisku powinien być przykładem dla innych. To jest oczywiste. Ale nie widzę
            powodu do wiaania sprawy dyrektora X z nazwiskiem czy stanowiskiem ojca
            prokuratora Y, który te sprawę prowadzi. Żaden syn nie wybiera sobie rodziny, w
            której przychodzi na świat i nie wolno go oceniać przez przymioty albo wady
            ojca, nawet jeżeli bycie kuratorem oświaty czy redaktorem najbardziej poczytnej
            w kraju gazety regionalnej uznać za wadę. W końcu wszyscy pochodzimy od tych
            samych pra-Rodziców? A co do dyrektora M. Ja akurat słyszłem na jego temat
            bardzo wiele dobrego.Co do winy - od tego jest sąd.
            • Gość: John F. Kennedy Jak to nie widzisz ? Ślepyś czy lobbysta ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 00:07
              Tematem artykułu są działania Stanisława Dyzmy, któremu sprawy ewidentnie
              niegodziwe, uchodziły płazem. Nastąpiła kolejne w serii. I co ? Z podanych
              informacji wynika, że funkcjonariusz publiczny prokurator Rewers działa
              nieprofesjonalnie. Być może działa tak, żeby pomniejszyć ewentualną winę
              sprawcy ?
              Postawiłem pytanie, czy jest to brak umiejętności zawodowych, czy jest to
              świadome działanie wynikające z ewentualnych powiązań towarzysko-partyjnych,
              które ewidentnie występują.
              Ciebie to bardzo obruszyło. Dlaczego ? To ty się wytłumacz, a nie żądaj tego ode
              mnie. Moje pytanie opiera się o konstytucyjna zasadę jawności życia publicznego,
              która jest notorycznie łamana w Polsce.
              Co do pochodzenia, to mogę ci tylko tyle napisać, że wierzę, że naszymi
              prarodzicami byli Adam i Ewa. A wiem jedno, że mój Ojciec był człowiekiem
              honoru, tak jak ja nim jestem, czego nie mogę powiedzieć o tobie.
      • Gość: nicelus każdy rewers ma swój awers ... IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.06, 00:04
        masz bujną wyobraźnię. ty "John F. Kennedy", a on "Nikodema Dyzma" z torzymia i
        okolic.

        jednak z analizy tekstów prawda wygląda inaczej. w artykule mowią o nim
        wrogowie: "Jego ton głosu, spojrzenie, to wszystko potrafi sprawiać wrażenie,
        że jest bardzo dobrym człowiekiem - mówi o dyrektorze Stanisławie M. Zdzisław
        Pawłowski", oraz redaktor z wojewódzkiej metropolii napisał: "Stanisław M.,
        szpakowaty, wysoki, przystojny mężczyzna, ma nienaganne maniery."

        natomiast z twojego tekstu wynika, żeś wyjątkowa gnida i kłamca.
        piszesz: "Zaczął ględzić, że stanął przed dylematem: czy przeznaczyć pieniądze
        na podatki czy na umierających chorych." - licząc, że wszyscy tamten artykuł
        zapomnieli. ja akurat pamiętam. nie chodziło o pieniądze tylko o czas.
        tłumaczył, że nie zdążył wypełnić na czas deklaracji podatkowej, gdyż w tym
        czasie zajmował się poszukiwaniem pilnie potrzebnych dla szpitala lekarstw.
        • Gość: John F. Kennedy Re: każdy rewers ma swój awers ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 01:17
          Ty wiesz swoje, ja wiem swoje.
          Chodziło i czas i skutki.
      • Gość: Torzymiak wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 17:02
        No to ja też się odważę, bo ciut mnie to ruszyło jednak! :)
        Jestem z Torzymia i nie sądziłem, że znajdę takie dyskusje i to o osobach,
        które znam i czasami widzę w Torzymiu. I wiecie co mi się nasuwa po
        przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi?
        Przede wszystkim to niedobrze się robi czytając niektóre z nich i to nie tylko
        w tym wątku o panu M. Chociaż każdy ma swój styl. Ale do rzeczy.
        Panie JFK nazywasz dyr. Marcinkowskiego Dyzmą. To w tym wypadku chyba się
        pomyliłeś. A znasz Pana Pawłowskiego? Domyślam się z tego co piszesz, że
        niezbyt, bo nie popełniłbyś takiego błędu - chyba że to celowa propaganda. Ja
        też nie jestem z nim na ty, ale Torzym jest na tyle niewielki, że jestem w
        stanie ciut tę postać Ci przybliżyć, wręcz z autopsji. Jeśli już ktoś miałby
        być Dyzmą z tej dwójki to właśnie TYLKO Pan Pawłowski. Wszystko, o zgrozo, do
        niego pasuje jak ulał. Pamiętam jak był nalewaczem na stacji CPN (tankowałem
        tam), potem zdaje się nic nie robił, a potem został zastępcą dyrektora szpitala
        (chyba, że imał się jakiś jeszcze zajęć w międzyczasie) - jak amerykański sen
        nieprawdaż?! Bez odpowiedniego wykształcenia, przygotowania i został prawie
        dyrektorem – za to powinni Pana M. oskarżyć, że powierza takie stanowiska
        niekompetentnym ludziom. (Kto wie, może Pan P. jeszcze pana M. o to oskarży, że
        zatrudnił go bez odpowiedniego przygotowania) Czyż to nie prawdziwy Dyzma? A
        jaki był ważny potem. Na szczęście dla szpitala stracił jakiś czas temu tę
        pracę i pewnie teraz się najzwyczajniej odgryza wszystkimi możliwymi sposobami,
        bo nie może się z tym pogodzić. Pewnie, trudno się godzić jak leci się ze
        stołków. To co teraz wyprawia (wypowiedzi, wywiady, rozsiewane plotki), to
        właściwie można by nazwać ciągiem dalszym przygód Dyzmy – Pawłowskiego. Dla
        mnie już tragi-komedia-dramat, a nie komedia.
        To że Pan P. ma uraz to jeszcze można by zrozumieć. Chociaż sposób w jaki to
        załatwia jest wątpliwy. „Ten typ tak ma” widocznie. Natomiast bardzo dziwi mnie
        postawa drugiej osoby - pani naczelnej, którą też „znam” (bardziej z widzenia i
        niestety z tego co o niej się mówi, więc nie przybliżę jej postaci). Ma ciepłą
        posadkę, a tak rozrabia swojemu szefowi. Trzeba mieć tupet. To przecież tak
        jakby ciąć gałąź, na której się siedzi. No ale z niektórych są kamikadze! :)

        I jeszcze jedno. Przeszukałem forum o panu M. i widzę że ten gość wyzywany jest
        od czerwonych komuchów. Ludzie go chyba z kimś mylą, albo ja znalazłem
        informacje o kimś innym. Z tego co mi wiadomo to ten gościu był tylko w UPR. A
        jestem pewien, że UPR nie przyjąłby w swoje szeregi kogoś z czerwonymi
        korzeniami. Zresztą myślę, że się nie mylę z jego bezpartyjnością, bo pewnie
        dlatego ma takie problemy teraz, bo nikt za nim nie stoi. Inaczej z pewnością
        sprawa o takiej szkodliwości w ogóle nie trafiłaby na wokandę, bo towarzysze
        koledzy by się o to postarali.
        Ja uważam, że pan M. jest OK! Ta dwójka (a może ktoś więcej) robi mu koło
        tyłka, co wyraźnie widać. Masa rozpuszczonych plotek na gruncie lokalnym,
        artykuły w GW, Radio Zachód, więc wygląda to na atak skomasowany i nastawiony
        na zniszczenie jego osoby i kariery. A artykuł w GW jest dla mnie „obiektywno-
        ukierunkowujący”, bo właściwie „ocieka” soczystymi wypowiedziami z
        pejoratywnymi epitetami, a niektóre obrazowe stwierdzenia są rodem jak z filmu
        np. „Firma” z Tomem Cruzem jak zauważyła zasmucona z tą niszczarką :). Także
        pogratulować fantazji można. Jakże to charakterystyczne dla osób o postawie
        awanturniczej, wręcz pieniackiej. Jednym zdaniem: artykuł dość jednoznacznie
        piętnuje pana M. a z tej dwójki robi bohaterów walki ze złem i przestępczością.
        Takie są moje odczucia po jego przeczytaniu. Wcale się nie dziwię, że dr M. nie
        chce tego komentować, bo zaraz by go obrzucili czymś innym.

        Kto potrafi myśleć samodzielnie choć trochę, powinien też to zauważyć,
        zwłaszcza że wspomniana dwójka nie cieszy się popularnością u nas w Torzymiu i
        są znani z podobnych numerów uprzykrzania życia innym. Podejrzewam, że dobrze
        popytać sąsiadów i znalazłoby się na nich „małe co nieco”, jeśli nawet nie
        podpadające pod paragrafy, to jakieś upokarzające fakty, które zniszczyłyby ich
        równie skutecznie przynajmniej lokalnie. Ale może zostawmy to tym co lubią się
        babrać w takim szlamie. W sumie mają szczęście, że obrali sobie za cel takiego
        człowieka, bo jak sądzę, on pewnie nie zniżyłby się do takich zagrywek. Ale
        podobno kto mieczem wojuje ten od miecza ginie jak mówi stare polskie
        porzekadło! Może kiedyś trafi kosa na kamień.

        Niech się Pan nie poddaje panie Stanisławie, ludzie myślący samodzielnie są za
        panem. Szkoda tylko, że nie wszyscy myślą, a to przecież wcale nie boli :)
        Na koniec podobnie jak ktoś z przedmówców pozwolę sobie ogółowi przytoczyć myśl
        A. Einsteina: „Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom, niż
        zniszczyć przesąd.” Myślę, że tę myśl da się podciągnąć pod tą i inne dyskusje
        na tym forum.

        PS. W ostatniej chwili widzę że ukazały się posty opierające się jak sama mówi -
        roma100000000 - „wiele spraw krazy od dawna wsrod pracownikow” na plotkach i
        pomówieniach. Gratuluję niezbitych dowodów. A do tego jak się ten ktoś
        podpisał?? Roma! Czyżby zbieg okoliczności czy też nieuwaga małżonki pana P.
        która ma tak na imię. Ile zarabia salowa pytasz? Moja żona tam pracuje jako
        pielęgniarka i wiecie co? Dziewczyny zarabiają w tym szpitalu więcej niż np. w
        Sulęcinie czy Świebodzinie i dba się o nie na ile tylko to możliwe.
        Wiecie co? Pozwolę sobie zniżyć się do Waszego poziomu (w celu zobrazowania wam
        waszej argumentacji)na chwilę i użyję waszej argumentacji. Uwaga:
        Wiesz panie JFK, a Ty masz żółte zęby i jedzie Ci z paszczy :). Ludzie tak
        mówią.
        A fe jak ja mogłem tak się zniżyć. Przepraszam wszystkich, ale myślę że dość
        obrazowo to ująłem (poziom argumentacji nadaje się dla góra 5 latka).
        No i teraz będziemy liczyć czas po jakim zniknie ten post z forum. Bo przecież
        ludzie chcą znać tylko tą jedną stronę! Moderatorzy GW na start! JFK czy Roma
        użyj tego przycisku skasujcie post w prawym górnym rogu jakbyście nie
        wiedzieli :) jak się mojej wypowiedzi pozbyć z forum.
        Czas start!
        Tylko proszę uargumentować dlaczego ten post zostanie usunięty, albo chociaż na
        czyją prośbę :] Mrzonki! Oj ja naiwny :)
        I mały apel do wszystkich, którym się chciało doczytać aż tutaj albo zdążyli
        przed ewentualnym usunięciem posta. Olejcie ten wątek bo z takimi nie warto
        dyskutować jak zauwazył ktoś wcześniej!

        Pozdrawiam
        Torzymiak
        • Gość: roma100000000 Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.torzym.sdi.tpnet.pl 12.02.06, 18:49
          Torzymiaku, ROMA jako RZYM ( bo TORZYM ),moze troche skomplikowane, ale
          prawdziwe. Nie podpinaj mnie do p.Pawlowskiego. To, ze na jego temat sie nie
          wypowiedzialam, nie znaczy, ze mam o nim dobre zdanie. Jeden wart jest
          drugiego. Choc staralam sie skupic na konkretnych kilku watkach, jesli chodzi o
          p.M, nie znaczy to wcale, ze mam go prawo generalnie jako czlowieka i lekarza,
          a takze dyr. szpitala oceniac negatywnie. Wypowiadalam sie na konkretny temat,
          i to wszystko. Jesli chodzi o samego p.M. niewatpliwie jest swietnym lekarzem,
          b.wrazliwym czlowiekiem i wielu osobom bezinteresownie pomagal. O nim samym, do
          momentu kiedy owe pogloski i plotki nie potwierdzily sie (prokuratura, sad )
          zawsze myslalam jak najlepiej i z wielkim szacunkiem. Zreszta zdaje sobie
          sprawe, ze i dzis zbyt radykalnie zdania nie moge zmnienic. Jesli potwierdzi
          sie to wszystko, zostanie skazany, bedzie mi przykro, ze tak duzej rangi
          czlowiek posunol sie do tak malych uczynkow. Ale nie nam go oceniac. A jesli
          chodzi o p.P.to nie do konca prawda jest to, ze nie ma wyksztalcenia, no i
          chyba byl zatrudniony na zasadzie konkursu ofert. Tego dokladnie nie wiem. Wiem
          natomiast napewno ( jako ciekawostka ), ze po objeciu tego stanowiska,
          blyskawicznie przeszedl na per pan ze wszystkimi znajomymi i kolegami nawet
          tymi najblizszymi z ktorymi przyjaznil sie od lat. To takie malomiasteczkowe.I
          jeszcze jedno, jesli chcesz zeby cie szanowano, szanuj innych, pisze to
          odnosnie podejrzen co do mojej osoby, ze moglabym skasowc twoj list. Nie zrobie
          tego, to brzydkie! Mysle, ze wszyskie watpliwosci rozwialam. Pozdrawiam. ROMA
          • Gość: Torzymiak Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 20:21
            Widzę, że zabolało Panią utożsamianie z ową damą. Ale niestety jak na
            Torzymiaka przystało, żądny afery, w tym dziwnym zbiegu okoliczności, o ironio,
            upatrzyłem się jego żony. Dobrze, że nie puściłem tego w Torzym, bo to by
            dopiero było. Trochę bym ubarwił, dodał od siebie i… I tak na żywym przykładzie
            widać jak ładnie można wmieszać postronne osoby do rzeczy których nie robią
            (tego się nie dowiemy). Mały zbieg okoliczności, zbieżność nazwisk czy
            cokolwiek daje pole do popisu takim jak Pan P. czy Pani N. Do tego podatny
            małomiasteczkowy grunt, ba nawet całe starostwo sulęcińskie, który wszystko
            chłonie jak gąbka i…Jakie to proste!
            Panią przepraszam, bo oczywiście mogłem się mylić, zresztą snułem domysły, a
            nie jak wszyscy stwierdziłem to jako fakt.
            Cieszy również, że widzi Pani mimo wszystko w Panu M. i dobre cechy - chociaż
            to Panią odróżnia. Natomiast smuci pewna niekonsekwencja.
            Otóż proszę Pani, po pierwsze nie skupiła się Pani na niczym konkretnym w swoim
            poście tylko jest to plotek i pogłosek ciąg dalszy (typowe już dla nas
            małomiasteczkowych torzymiaków).
            Poza tym przykro kiedy mówi Pani, że to się potwierdziło jak to zaledwie i to z
            pewnością za sprawą tych dwojga trafiło do sądu. W naszym kraju działa to tak,
            że każdy może sobie złożyć donos, np. ja na Panią na policję czy prokuraturę
            np. o pornografię dziecięcą, a ich obowiązkiem jest to sprawdzić. A jak to
            sprawdzają? Właśnie badając sprawę urzędowymi sposobami jak rewizje,
            przesłuchania czy sądy. A niedaj Boże Pani np. mąż ma gdzieś schowanego
            jakiegoś świerszczyka i jakąś kasetkę wideło. No to jak ktoś jeszcze będzie
            Państwu nieprzychylny i będzie mu zależało na Waszym nieszczęściu to uprzykrzy
            Wam życie na długi czas!
            Pani beztrosko stwierdziła jeszcze grubo przed zakończeniem całości o jego
            winie, a parę zdań później o tym że niech sąd rozstrzygnie. Poza tym nawet sądy
            są nieomylne bo w wielu przypadkach skorumpowane czy z bliżej nieokreślonych
            powodów stronnicze. Zresztą pożyjemy zobaczymy.
            Pani stwierdzenie, że jeden wart drugiego też bardzo uwłacza Panu M. ponieważ
            nie jest Pani w stanie na szali Pana P. położyć argumentów jakie wysnuła Pani o
            Panu M. np. świetny lekarz, wrażliwy, bezinteresowny. Czy o Panu P. może Pani
            powiedzieć COKOLWIEK dobrego? Obawiam się że absolutnie nie! Ja nie znam w
            Torzymiu nikogo takiego poza garstką, którzy wiem że są mu przychylni i mącą
            razem z nim. Chyba że zna go Pani z dzieciństwa, kiedy był u nas w kościele
            ministrantem. Jakie to przykre od ołtarza po sądy i to w jakim brzydkim stylu.
            Stylu raczej ministerialnym (niespełnione mrzonki prowincjusza?) niż
            ministrantowym (nie wiem jak to odmienić).
            W sumie to jest mi wstyd już teraz, że mieszkam wśród ludzi tego pokroju.
            Wolałbym, żeby o Torzymiu i jego mieszkańcach znajdować dobre informacje, bo w
            ten sposób wystawiamy sobie wszyscy etykietki.
            I zakończę to jak wcześniej czymś do przemyślenia:

            „Istnieją na świecie ludzie, którzy niezdolni są unieść się nawet cal wyżej, a
            chcą budować na ruinach innych.” Giuseppe Giusti

            Dobranoc
            Torzymiak
            • Gość: John F. Kennedy Osoby publiczne traktuje się bez taryfy ulgowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:03
              O co skamlesz człowieczku ? O to, ze podwinęła się noga chciwcowi z dyplomem
              lekarza ? Że startował z listy wyborczej Korwina Mikkego, jest dowód na jego
              rzekomy antykomunizm ? Daruj sobie żarty. Powtarzam, swoją opinię formułuję
              znajomość faktów, o których nie chcę pisac tu na forum. Mogę tylko powiedzieć
              działania tego pana były co najmniej niemoralne. To, że wśród dyrektorów
              zatrudnianych przez różne sitwy lokalne nie jest on samotnym, to już jest
              zupełnie inna historia.
              • Gość: bla bla bla Re: Osoby publiczne traktuje się bez taryfy ulgow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:08
                bla bla bla...skończ już pierniczyć, bo tu nikt już nie ma zamiaru cie sluchac.
                Robisz z siebie glupa i to publicznie na forum!
                • Gość: miki Re: Osoby publiczne traktuje się bez taryfy ulgow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:25
                  JFK - tak trzymaj!!!
                  • Gość: Tow. Bierut Re: Osoby publiczne traktuje się bez taryfy ulgow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 21:33
                    Tak jest towarzyszu JFK! Tak trzymaj! Nagroda czeka! Nie dopuszczaj do siebie
                    argumentów! W końcu byłeś szkolony na twardogłowego! Masz teraz niepowtarzalną
                    okazję to udowodnić! Jeśli nie dla pieniędzy zrób to z wyrachowania, chciwości
                    i złej woli! W tym zawsze byłeś przodownikiem! Zrób 1000% normy i udup gościa,
                    a będziemy z ciebie dumni! Cmok! Cmok! w polika i w usteczka!
                    Powodzenia w misji zbawienia świata mały wielki człowieczku!
                    Z wyrazami największego szacunku i przyjaciel na zawsze (no bo nikt nie chce
                    takiego wroga).

                    Tow. Bierut i ziomale!
                    • Gość: John F. Kennedy Ból serca z powodu prawdy tow. Bierut ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 22:52
                      Towarzyszu Bierucie napisz jeszcze, zem Pinochet, że nie nie mam w sobie krzty
                      chrześcijańskiego przebaczenia. I jest to prawdą. Pokraczność w moralności to
                      nie moje rewiry.
                      Złodziej zawsze jest złodziejem, niezależnie czy pochodzi z lewicy, prawicy czy
                      qurvicy.
                      Rzucacie się na JFK jakby to on kradł, oszukiwał, kłamał. Nic z tego bolszewicy,
                      trzeba was smagać rózgą żelazną.
            • Gość: ROMA100000000 Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.torzym.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 10:22
              No coz, wydaje mi sie, ludzie nie popadaja w tak powazne klopoty tylko na
              podstawie jakichs pomowien czy plotek, jak Pan sugeruje. Aby wogole doszlo do
              sprawy w sadzie potrzeba troche wiecej niz mielenie jezorem w maglu. Oczywiscie
              ja wierze, ze sad jednak jest "nieomylny, nieskorumpowany, niestronniczy". I
              mam nadzieje rowniez, ze nikt niewinny nie ucierpi w twj sprawie. Ale ze
              atmosfera w szpitalu od dawnwa jest daleka od chocby poprawnej, daje do
              myslenia prawda? Dyrektor tak duzego zkladu jest osoba publiczna,i liczyc sie
              musi z tym, ze jesli cos sie dzieje zlego, ludzie beda o tym mowic. Przeciez w
              szpitalu pracuje kilkaset osob, wiele z nich szanuje p.M., ale sa i tacy ktorzy
              tylko czekaja na jeden jego falszywy krok. I zapewniam pana z przykroscia, ze
              jest to duzo wieksza ilosc osob niz te dwie osoby wymienione wczesniej przez
              Pana. Nie chce rozwijac tego tematu. Z tego powodu dajmy spokoj moze juz tej
              sprawie, poczekajmy nz ustalenia i werdykt sadu. Pana P. nie bede ani
              szkalowac, ani bronic gdyz w dalszym ciagu uwazam, ze "jeden wart drugiego".
              Kto pracuje w administracji szpitala wie o czym mowie (konflikt miedzy Panami
              powstal duzo wczesniej, a nie jak napisal ktos na tym forum,ze to sprawa
              zwiazana z wyborami teryt.)Pana P. znam rzeczywiscie jeszcze z czasow gdy byl
              ministrantem, i zawsze uwazalam go za pyszalka i karierowicza. Pewnie to
              nieladnie z mojej strony, ale nikt nie jest doskonaly. Nie wiem czy p.P zrobil
              cos dobrego, ale wiem,ze ludzie bardziej pamietaja to zle. Zgadzam sie w
              zupelnosci z Panem, ze Torzym zasluguje na lepszy kontekst, jestem wielka fanka
              Torzymia, kocham to miasteczko, boli mnie ze wladze robia tak malo ( i tu byc
              moze sie komus naraze), mam na mysli np. jezioro torzymskie - to perla (bardzo
              zaniedbana). Kiedys , dawno temu cala szkola brala udzial w sprzataniu alejek
              wokol jeziora, pewnie Pan to pamieta ( skoro pamieta Pan p.P sluzacego do
              mszy).A juz szkoda wspominac plazy. A ilu torzymiakow chodzilo nad jezioro,
              prawda? Kiedys stoczylam boj z p.A.Siateckim z GL, poniewaz zamiescil artykol
              bogato ilustrowany zdjeciami najgorszych, najbardziej zaniedbanych miejsc w
              Torzymiu, chcac pokazac jak wyglada nowo mianowane miasto. Czulam sie
              upokozona, osobiscie dotknieta. Uczylam sie w tedy w ZG, i pamietam slowa moich
              kolezanek i kolegow z grupy, ktorym wczesniej oczywiscie przedstawilam Torzym
              jako przepiekna miejacowosc: Boze dziewczyno w jakiej dziurze ty mieszkasz.No
              coz , p.S. sie bronil twierdzac, ze jest piekne i jest brzydkie, kazdy widzial
              co innego, co chcial. Ze skoro mamy takie aspiracje ( miejskie ), to moze
              wypadaloby posprzatac. Ze sprawa panow M.i P.jest dokladnie tak samo. Kazdy ma
              swoj punkt spojrzenia. I to trzeba uszanowac. Pozdrawiam. R.
              • Gość: Torzymiak Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 21:47
                Witam, cieszę się, że próbuje Pani zachować trochę obiektywizmu jednak pozwolę
                sobie zwrócić uwagę na pewne kwestie.
                Pisze Pani:
                > No coz, wydaje mi sie, ludzie nie popadaja w tak powazne klopoty tylko na
                > podstawie jakichs pomowien czy plotek, jak Pan sugeruje. Aby wogole doszlo do
                > sprawy w sadzie potrzeba troche wiecej niz mielenie jezorem w maglu.
                Oczywiście, że trzeba więcej. Otóż trzeba jak pisałem wcześniej złożyć donos,
                zgromadzić możliwie wiarygodne argumenty o jakie oczywiście bardzo łatwo będąc
                współpracownikiem i patrząc na każde potknięcie przez lata, następnie należy
                mocno rozgrzać atmosferę wokół sprawy (co czynione było jak widać nawet na tym
                forum w okresie wyborów) jak i w samym Torzymiu już od długiego czasu. Należy
                napuścić kontrole na szpital ile się da (może oni również coś wywęszą i się
                podczepię myślano zapewne), trzeba też mieć poparcie w kilku innych osobach
                (choćby Pani N.), no i trzeba mieć to "coś" we krwi oraz fantazję, bo chyba
                przyzna Pani, że poruszana tu argumentacja opierała się na: spoconym człowieku
                z pełnym wózkiem w Auchanie oraz niszczarką dokumentów rodem z filmu z
                Hollywood. Reszta argumentów jest słodką tajemnicą Pana JFK czy Pana P. o ile
                to nie ten sam osobnik. Przypomina mi to kandydata na prezydenta Pana
                Tymińskiego ze swoją czarną teczką. Przykro, że Pani tak szybko ulega takim
                argumentom. A kwestia zatrudnienia żony czy czyjegoś męża, to niby kogo w tym
                Torzymiu zatrudniać jak to jedna wielka rodzina przecież. Jest tak mały a Pani
                sama pisze, że pracują w szpitalu setki osób. Sam znam całe małżeństwa
                pracujące tam od lat, ba nawet potem ich dzieci. No co za klika, prawda?
                Przyjedzie ktoś z Warszawki na prowincje żeby popracować w szpitalu?

                > ja wierze, ze sad jednak jest "nieomylny, nieskorumpowany, niestronniczy";
                A ja nauczony już życiem w takie rzeczy nie wierzę. Dziwię się bardzo Pani, że
                w tym wieku Pani jeszcze żyje w tak błogim stanie nieświadomości, ewentualnie
                można Pani pozazdrościć beztroskiego patrzenia na to co się w tej biednej
                naszej Polsce wyprawia. Ale w tym wypadku dla przeciwników Pana M. rzeczywiście
                wygodnie jest tak myśleć, bo to raz na zawsze załatwi słuszność starań Pana P.
                Poza tym jak przystało na obywateli Torzymia jest bardzo prawdopodobny taki
                scenariusz: jak Pan M. przegra, wszyscy krzykną hurra i stwierdzą podobnie jak
                Pani o sądach. Natomiast jak Pan M. wygra raptem okaże się, że sądy są omylne,
                skorumpowane i stronnicze. Jestem tego pewien, bo Pan M. jest najzwyczajniej
                niezbyt popularny w Torzymiu (ciekawe za co tak naprawdę).

                > Ale ze atmosfera w szpitalu od dawnwa jest daleka od chocby poprawnej, daje
                > do myslenia prawda?
                Owszem daje, ale jak sama Pani zauważyła Torzym to nawet nie prowincja,
                małomiasteczkowa społeczność. A czym taka społeczność się żywi? Właśnie takimi
                sprawami. Zwłaszcza, że więszkość z tych ludzi z racji wykonywanych czynności
                zarabia mniej niż administracja to oczywiście taka atmosfera musiała się
                wytworzyć. No ale powiem brutalnie: było się uczyć! Teraz już tylko zostało
                narzekać i chorobliwie zazdrościć. Pewnie Freud miałby tutaj pole do popisu.

                >Przeciez w szpitalu pracuje kilkaset osob, wiele z nich szanuje p.M., ale sa i
                >tacy ktorzy tylko czekaja na jeden jego falszywy krok. I zapewniam pana z
                >przykroscia, ze jest to duzo wieksza ilosc osob niz te dwie osoby wymienione
                >wczesniej przez Pana.
                Bo tak to się w naszym społeczeństwie utarło, że życzy się źle tym co coś
                osiągnęli. Boli innych sukces drugiego człowieka. Zresztą lubię cytaty,
                anegdoty i takie tam i nasuwa mi się tu myśl o pewnym budowniczym mostów.
                Wspaniałym i wielkim człowieku, budowniczym, który zrobił bardzo wiele
                wspaniałych konstrukcji ale raz przyłapano go na czynie lubieżnym. I co? Czy po
                latach będą o nim mówić że to ten człowiek, co tak wspaniale budował mosty czy
                ten co go przyłapali na małym bara bara? Oczywiście to drugie! Bo nikt nie
                doceni tego co w tym szpitalu się działo przez lata i że w ogóle jeszcze
                istnieje, a mógł dawno być zamknięty. No ale cóż, przecież nikt nie widział
                starań administracji o przetrwanie tylko teraz wszyscy widzą ileś tam tysięcy
                wyjeżdżonych w delegacjach. Ale jakoś nikt nie zapyta po co tam jeździł? co
                załatwiał? Dlaczego moja żona dostaje nadal pensje i że nawet dali jej to
                sławetne 203 czy jakoś tak (ja sobie postawiłem te pytania), a gdzie indziej
                jakoś nie dawali. Jestem pracownikiem umysłowym na szczęście nie w szpitalu i
                mojej pracy również się praktycznie nie widzi ale na szczęście tu gdzie pracuję
                docenia się ją, mimo że ktoś obserwujący mnie z zewnątrz mógłby powiedzieć, że
                niewiele robię.
                Smutne, że nikogo takie kulisy spraw nie zastanawiają? Ani się nawet nie wysili
                żeby docenić takie starania. Ale w takim Torzymiu trudno się dziwić o inne
                reakcje i jakieś głębsze przemyślenia.
                Dobrze, że jest tu tyle lasów i pięknych okolic przynajmniej można uciekać od
                tego wszystkiego.

                >Pana P. nie bede ani
                > szkalowac, ani bronic gdyz w dalszym ciagu uwazam, ze "jeden wart drugiego".
                Jest Pani jednak bardzo niesprawiedliwa, bo z tego co Pani pisze w swoich
                wszystkich wypowiedziach widać dość wyraźnie że trzyma Pani stronę Pana P.
                mimo, że zarzeka się Pani o obiektywizmie. A chociażby to co napisałem wyżej
                już powinno osobę myślącą samodzielnie zastanowić i obalić to stwierdzenia.
                Poza tym nawet jeśli nie o zasługi to czy sposób walki jest ten sam? Grubo się
                Pani myli głośno stwierdzając takie rzeczy! I widać, z tego że nie zadaje sobie
                Pani krzty trudu aby docenić osoby piastujące tak wysokie stanowiska w
                zakładach pracy.

                >Pewnie to
                > nieladnie z mojej strony, ale nikt nie jest doskonaly. Nie wiem czy p.P
                >zrobil
                > cos dobrego, ale wiem,ze ludzie bardziej pamietaja to zle.
                Podejrzewam, że nikt nie jest w stanie nic dobrego (przyjmując ogólnie przyjęte
                normy dobrego zachowania i uczynków w naszym kraju - tak dla ścisłości)
                o nim powiedzieć. Chyba że własna matka czy ojciec.

                >Torzym zasluguje na lepszy kontekst, jestem wielka fanka
                >
                > Torzymia, kocham to miasteczko
                Oczywiście, że zasługuje na lepszy ale to zależy od jego mieszkańców. A skoro
                jak Pani zauważyła wybierają i pożywiają się oczywiście złem, to jeszcze długie
                lata się nic nie zmieni.
                Ja go nie kocham! Straszni tu ludzie i homo homini lupus est i to na każdym
                kroku. Dlatego najwspanialsze co to miasteczko ma, to położenie wśród lasów bo
                tylko tam można od nich wszystkich uciec.

                >Ze sprawa panow M.i P.jest dokladnie tak samo. Kazdy ma
                > swoj punkt spojrzenia. I to trzeba uszanowac.
                Myli się Pani! Każdy albo prawie każdy ma punkt widzenia Pana P. i Pani N.
                (Jakieś przykłady obrony Pana M.? Jak śledzę prasę to niczego się nie
                doszukałem) Przecież Pan M. nie zrobił chyba NIC aby w jakiś sposób się
                obronić. Zresztą co mógłby zrobić? Rozsiewać plotki na ich temat? Współczuję
                temu człowiekowi bo ja też bym niezbyt wiedział jak walczyć z kimś takim aby
                nie stać się podobnym do przeciwnika. A jak posiada się pewne wartości i jest
                się rzeczywiście człowiekiem honorowym (w ogólnie przyjętych w naszym kraju
                normach znów dla ścisłości) to postępuje się właśnie w ten sposób. Jakże to
                trudne do zrozumienia dla zdecydowanej większości.

                To by było na tyle.
                Szkoda, że tak bardzo się rozpisuję bo dla zdecydowanej większości jak donosi
                CBOS pewnie będą moje rozważania niezrozumiałe – skoro prawie połowa
                mieszkańców Polski nie rozumie informacji w dzienniku TV.
                Jak widać wyraźnie jestem po stronie Pana M. i powiem jasno że wynik w sądzie
                mnie mało obchodzi. Żywię do niego dużo sympatii mimo, że znam go właściwie
                przez pracę żony. Ale potrafię docenić starania, których inni nie widzą bądź
                nie chcą zobaczyć, bo boją się odrobiny wysiłku intelektualnego.
                Mój skromny udział w tym zupełnie nic
                • Gość: Torzymiak Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 21:54
                  jeszcze jedno, jednak bardzo się Panią rozczarowałem Pani Romo. Znalazłem
                  właśnie Pani inną wypowiedź odnośnie drugiego artykułu. Rzeczywiście czeka Pani
                  w milczeniu na to co sądy powiedzą... Szkoda, że jeszcze Pani nie stwierdziła
                  dobitniej, że jak już wpada na oddział to pacjentów zastrasza dlatego niewiele
                  chcą mówić (ale można tak zrozumieć między wierszami). Gratuluję hipokryzji!
                  No i jak tu z kimś na poziomie dyskutować? (pyt. ret.)
                • Gość: Roma Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.torzym.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 23:44
                  Witam, wspomnialam juz wczesniej, ze ze swojej strony chcialabym juz zamknac
                  temat. Czy mam Panu napisac dosadniej tzn, ze np. pracuje w szpitalu i to co
                  napisalam to nie sa moje luzne przemyslenia ale konkretna wiedza? Nie ma to
                  chyba wiekszego sensu, poniewaz nie jest moim celem doprowadzenie Pana do
                  zmiany zdania w kwesti calej tej sprawy. Pan ma swoje zdanie na ten temat, ja
                  swoje. I to wszystko. Dziwie sie tylko, ze Pan tak uparcie trwa w przekonaniu,
                  ze prokuratura skierowala sprawe do sadu, a sad ja rozpatruje tylko na
                  podstawie "donosu, i pomowien". Przeciez cala sprawa zasadza sie na konkretnych
                  zarzutach. Jesli p.M. sie wybroni, to dobrze, jesli nie to nalezy jemu i nam
                  wszystkim wspolczuc! Jesli chodzi o moja poprzednia wypowiec do ktorej Pan
                  nawiazuje, to jesli panska zona faktycznie pracuje w szpitalu, to prosze
                  zapytac ja czy rzeczywiscie p.M.pracowal w oddziale IV w zastepstwie p.dr J.W
                  podczas jej urlopu lub w czasie odbywania przez nia stazu w innym szpitalu. Bo
                  przeciez wlasnie za to otrzymal 3.000 premii.A moze pracowal za p.dr Kozak? Mam
                  na mysli codzienny pobyt w oddziale, codzienna wizyte, normalna prace do 14.00 -
                  za co przypominam wzial dodatkowe pieniadze. Jesli chodzi o moje zdanie na
                  temat osoby p.M. pisalam juz o tym, nie mam zadnych osobistych animozji, a
                  wrecz przeciwnie cale lata znajomosci byla to osoba ktora b. lubilam, i zreszta
                  nadal lubie. Nie jestam napewno wrogiem p.M, a jesli chodzi o p.P zdanie moje
                  Pan zna. Nie mam do tej sprawy osobistego stosunku, sprawa jest glosna i po
                  prostu zabralam w niej glos. A ze na forum, no coz, dzis w kazdym sklepie czy w
                  oddziale, czy wlasnie w tej nieszczesnej administracji jest to temat nr 1.
                  Mysle ze to dobrze ze p. M. ma w Panu tak oddanego przyjaciela. Wczesniej
                  pisalam, ze wiele osob cieszy sie z trudnej sytuacji w jakiej znalazl sie
                  dyrektor, ale nie malo jest tez takich ktorzy napewno przy nim zostana. I to
                  bez wzgledu na powody. Pozdrawiam. Roma.
                  • Gość: Torzymiak Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:34
                    Witam
                    za każdym razem powtarzam sobie że już nie będę pisał, no ale…
                    >wspomnialam juz wczesniej, ze ze swojej strony chcialabym juz zamknac
                    > temat.
                    Ależ przecież nikt Pani tego nie broni.

                    >Czy mam Panu napisac dosadniej tzn, ze np. pracuje w szpitalu i to co
                    > napisalam to nie sa moje luzne przemyslenia ale konkretna wiedza?
                    A pracuje Pani? Czy się Pani tam tylko leczy na astmę?

                    > nie jest moim celem doprowadzenie Pana do
                    > zmiany zdania w kwesti calej tej sprawy.
                    >Pan ma swoje zdanie na ten temat, ja swoje. I to wszystko.
                    Ja również nie mam na celu powyższego. Raziła mnie po prostu ogromnie
                    jednostronność przedstawianych argumentów (wszystkich, no prawie wszystkich na
                    tym forum), a odnoszę wrażenie, że nikt, nawet ciut, nie wysilił się by
                    zobaczyć jak to może wyglądać z tej drugiej strony. A śledząc prasę i TV i
                    sytuację szpitali w naszym kraju (o zgrozo) to doszedłem do wniosku, że:
                    - Pierwsza grupa tylko ludzie zepsuci podejmą się pracy dyrektora licząc na
                    nieuczciwe profity - raczej do tej grupy nie należy bo zacząłby kraść dużo,
                    dużo wcześniej, a jest już nawet nie pamiętam ile lat dyrektorem. Dziwne też,
                    że zaczął być takim złym człowiekiem od czasu kiedy popadł w konfliktu z Panem
                    P. zaraził się od niego czy jak?)
                    - Druga grupa to ludzie, którzy widzą w tym coś więcej niż zwiększone pensje z
                    racji stanowiska i kierują się prawdziwymi zasadami moralnymi i co zabrzmi może
                    górnolotnie dobrem społecznym. W przeciwnym razie po co się w to pakować? Dla
                    użerania się z NFZ, skomlenia o pieniądze gdzie się da, żeby ludzie mieli
                    wypłaty, a może siwych włosów, które mogą się podobać?
                    Właściwie to ja nawet nie bronię Pana M. w tej sprawie, czy jest winny czy nie
                    winny ale bronię go jako człowieka. Ponieważ w tej chwili gardzi się nim w
                    Torzymiu i próbuje się wmieszać w to jego najbliższych współpracowników. To
                    mnie najbardziej boli, ta pogarda – łatwość z jaką ludziom przychodzi pogarda i
                    amnezja zarazem. Jestem pewien, że on na to nie zasługuje. A ludzie nie
                    doceniają wysiłków jakie się wkłada w utrzymywanie przy życiu przedsiębiorstwa
                    jakim jest w tym wypadku szpital. A profil szpitala – gruźlica i choroby płuc
                    czyli choroby niestety biedoty przede wszystkim do intratnych usług w
                    lecznictwie nie należą, więc trudno ten szpital porównywać do innych.
                    Spróbujcie sobie wyobrazić, że to dzięki jego wysiłkom tyle osób w Torzymiu ma
                    pracę bo szpital jeszcze istnieje. Nie mieści się w głowie prawda? Ale myślę,
                    że to bardzo prawdopodobne… szkoda że te prawdopodobne zasługi zakryte są przez
                    wysiłki osób mu nie przychylnych.

                    >Dziwie sie tylko, ze Pan tak uparcie trwa w przekonaniu,
                    > ze prokuratura skierowala sprawe do sadu, a sad ja rozpatruje tylko na
                    > podstawie "donosu, i pomowien". Przeciez cala sprawa zasadza sie na
                    >konkretnych zarzutach.
                    Od donosu i pomówień musiało się zacząć. Nie wiem z jakich paragrafów oskarżono
                    Pana M. GW pisze o zatrudnieniu żony przez co wyłudził 36 tyś, przekroczenia
                    uprawnień i podrabianiu podpisów. Czyich podpisów, jak naruszył uprawnienia? O
                    tym już zapomniał Pan Kołodziejczyk napisać! Chyba, że nieuważnie przeczytałem.
                    A szkoda, bo takie podejście działa na korzyść Pana P. i jego intryg. A te 3
                    tyś. o których Pani pisze to GW podaje że badała tą sprawę jakaś komisja
                    marszałkowska. Dopatrzyła się uchybień, nakazała poprawić i tyle. Znając GW
                    napisali by o wszystkim co obciąża Pana M. by podpalić publikę. A skoro nie
                    napisali o tym więcej…

                    >Jesli p.M. sie wybroni, to dobrze, jesli nie to nalezy jemu i nam
                    > wszystkim wspolczuc!
                    Niezbyt rozumiem dlaczego należy "nam wszystkim współczuć"?

                    >Mam na mysli codzienny pobyt w oddziale, codzienna wizyte, normalna prace do
                    14.00
                    wg mnie stanowiska dyrektorskie powinny być w sumie wyłączne i nie dopuszczać
                    zbyt wielu innych absorbujących funkcji. Jednak to regulują zapewne jakieś
                    przepisy z którymi pewnie jest w zgodzie skoro nie stawiano mu o to zarzutów.
                    Moim zdaniem przy obowiązkach dyrektora choćby dwoił się taki człowiek i troił
                    to nie podoła temu co Pani napisała, bo doba musiałaby mieć z 48h.

                    > zapytac ja czy rzeczywiscie p.M.pracowal w oddziale IV w zastepstwie p.dr J.W
                    > podczas jej urlopu lub w czasie odbywania przez nia stazu w innym szpitalu.
                    > Bo przeciez wlasnie za to otrzymal 3.000 premii.A moze pracowal za p.dr
                    >Kozak?
                    Zapytałem swojej żony. Zdziwi się Pani! Ona niestety nie wie. Za to bardzo
                    ciekawe jest to, że Pani tak dokładnie zna szczegóły. Jako pacjentka wie Pani o
                    stażach i urlopach personelu medycznego i to będąc tam raz na 3-4 miesiące? A
                    może czuje się Pani urażona, bo wg Pani to Pani powinna dostać te 3tyś. Bawiąc
                    się w Sherlocka Holmesa pozwolę sobie domniemywać, że Pani pracuje na oddziale
                    IV i czuje się Pani pokrzywdzona bo Pani pracowała, a dr z pewnością
                    wypoczywał w tym czasie pijąc drinki. W sumie trudno się Pani dziwić, bo skoro
                    jest Pani stażystką (wolne przypuszczenia na podstawie tekstu) to z pewnością
                    niewiele Pani zarabia (znam kilku stażystów w innym mieście) ale czy taki uraz
                    jest wart zmiany zdania o człowieku i to tak drastycznej zmiany? Niech Pani nie
                    wsiąka w tą społeczność. Jeśli, rzeczywiście szanuje Pani mimo wszystko tego
                    człowieka to zachowałbym takie urazy dla siebie, a nie podpuszczał ludzi swoimi
                    wypowiedziami, bo to o szacunku nie świadczy.

                    Na koniec przytoczę nowinkę/ciekawostkę jaką przyniosła żona z pracy.
                    Kiedy pojawił się artykuł w GW musiało być niewiele egzemplarzy na terenie
                    szpitala, bo mówi, że przy szpitalnym ksero w administracji były wręcz kolejki
                    osób (pewnie jak zwykle przebarwione no ale tak mówiła), które ten artykuł
                    kserowały. Ciekawostka ile biorą za odbicie jednej kartki? No bo przecież chyba
                    nikomu nie przyszło do głowy wykorzystywać i naciągać szpital na kartki i
                    tonery w osobistych celach (bo chyba nie służbowe materiały edukacyjne)?
                    Przecież wszyscy są taacy uczciwi? Cóż za wstyd! Wiem, że kwoty nieporównywalne
                    ale jak stwierdził któryś z krzykaczy wcześniej na forum liczą się fakty.
                    Raz jeszcze hipokryzja i małomiasteczkowość.

                    Pozwolę sobie też zauważyć, że nikt nie podejmuje ze mną normalnej dyskusji.
                    Nikt właściwie nie podważa tego co piszę. Wszystko jest przyjmowane w
                    milczeniu. Jedynie jestem, a właściwie byłem zakrzykiwany argumentami z „innej
                    beczki”. Ciut mnie to zastanawia. Czytaczy tego forum też? Nie udało mi się
                    sprowokować normalnej dyskusji. Poza Panią Romą chociaż mam spory niedosyt.
                    Łudzę się, że ten brak podejmowanej dyskusji wynika z faktu, że mam rację.

                    Dziś nie będzie moich ulubionych cytatów :) Za to odsyłam do lektury "Moralność
                    Pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej.
                    Miłej lektury

                    P.S.
                    JFK proszę o przebaczenie dla człowieczka za to co wypisuję! :P
                    Torzymiak
                    • Gość: Roma Re: wg mnie raczej Dyzma-Pawłowski oto dlaczego : IP: *.torzym.sdi.tpnet.pl 15.02.06, 09:39
                      Drogi Torzymiaku, bede konsekwentna - zostawiam ten temat, jednak odpowiem z
                      grzecznosci na kilka zarzutow. To czy pracuje, czy jestem pacjentka nie
                      wyklucza sie nawzajem. I chyba nie ma to znaczenia dla sprawy. Mam wiedze na
                      ten temat i tyle. Jesli chodzi o przekroj pacjentow chorujacych na choroby
                      pluc, to nie moge zgodzic sie z tym, ze sa to choroby biedoty. Przekroj
                      spoleczny chorych jest dzis taki sam jak w innych schorzeniach. To kiedys
                      mowilo sie, ze gruzlica jest choroba biedoty, choc chorowali na nia zarowno
                      rolnicy, jak i geodeci, lesnicy i np drogowcy - zawsze ludzie pracujacy na
                      wolnym powietrzu sa bardziej narazeni za tego typu choroby, ze wzgledu
                      chociazby na narazenie na warunki atmosf. Ale gruzlica to przeciez tylko jedna
                      z jednostek chorobowych - jezeli chodzi o astme czy inne schorzenia nie ma to
                      nic wspolnego ze statusem majatkowym chorego.
                      Zaslugi p.Dyrektora nie mnie oceniac. Ale prosze sie tak bardzo nie wysilac bo
                      to ja moglabym postawic Panu zarzut braku obiektywizmu.
                      Co do podpisow - to rzeczywiscie nie doczytal Pan - podpisy byly skladane za
                      zone. A zreszta to chyba nie jest najistotniejsze, wazne co za soba te podpisy
                      niosly. Bezsprzecznie osobie, ktora nie wykonywala zadnej pracy ( choc kadry
                      twierdza, ze wykonywala drobne prace biurowe za 2.200) wyplata tak duzych
                      pieniedzy byla bezzasadna. I to jest istota sprawy.
                      Co do wspolczucia to chyba zrozumiale jest, ze nie przyniesie to chwaly ani
                      szpitalowi, ani naszemu miastu. Tym bardziej, ze nie jest to ktos z zewnatrz,
                      ale osoba ktora zwiazana jest ze szpitalem i z Torzymiem od lat.
                      Ale szczyt panskiej stronniczosci to stwierdzenie, ze skoro p.M. piastowal
                      stanowisko dyrektora oraz ordynatora oddzialu, bral za to pieniadze, ale nikt
                      sie nie czepial, to jest wszystko ok. Otoz nie, nie jest w porzadku brac
                      pieniadze za cos czego sie nie wykonuje. A Prosze Pana p.M. od lat pobieral
                      pieniadze z tytulu pelnienia obowiazkow ord.oddzialu, nie pelniac ich! I na to
                      nie ma zadnych argumentow obrony! Zeby Pan sie dwoil i troil - nic! I prosze
                      nie rzucac na forum, ze to pomowienia i plotki. Wiec chyba oczywistym jest, ze
                      jesli jak Pan pisze, nie byl w stanie podolac tylu obowiazkom, to jako uczciwy
                      czlowiek nie powiniem pobierac pieniedzy za prace na IV! Nie badzmy dziecmi -
                      kazdy pracownik szpitala wie, ze Pan Dyrektor poza dyzurami w lekarza juz od
                      dawna "sie nie bawi"!!!
                      Odniose sie rowniez do stwierdzenia panskiego, ze malzonka nie wie czy doktor
                      pracowal na IV. Toz to dopiero ciekawostka. Taki fakt nie umknalby napewno
                      nikomu. Bezsprzeczny fakt kwituje Pan jednym zdaniem: zona nie wie. Ale o ruchu
                      przy ksero to wie! A jesli chodzi o ten maly przytyk z drinkami, to zeby je
                      mogl pic, musialby BYC na oddziale. I prosze moich wypowiedzi nie sprowadzac do
                      powodowanych jakas mala zemsta, uwlacza mi Pan.
                      Zycze powodzenia. Pozdrawiam. Roma.
    • Gość: zdziwiony Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 17:31
      A ja się w ogóle dziwie, że taka w sumie błacha sprawa - w obliczu tylu innych
      afer na miliony i miliardy złotych czy dolarów w naszej kochanej Polsce, robi
      takie wrażenie i budzi takie emocje w tak wielu. Nie ma poważniejszych spraw
      jak głupie 36 tyś. i podpis za żonę? Dla mnie też to raczej wygląda jak nagonka
      na człowieka i doszukanie się czegoś wręcz na siłę. Pewnie ktoś chce zająć
      stanowisko i założę się, że skoro takimi sposobami je zajmie to na niego
      znajdzie się jeszcze więcej i może za sprawą jakiegoś "zatroskanego" obywatela
      doczekamy się kolejnej lokalnej afery.

      Ale pewnie, zwracajmy uwagę na takie sprawy, są ważne, poprawiają statystyki
      sądów, prokuratorów, poprawiają nastroje lokalne, wszyscy czujemy się
      bezpieczniej, bezrobotni mają zajęcie, gospodynie mają o czym gadać i wogóle
      robi się lżej na sercu, kiedy się czyta tak budujące i autorytatywne wypowiedzi
      zainteresowanych mniej lub bardziej. Skupmy się na tym, a dajmy spokój tym co
      są znacznie wyżej. Niech kradną w spokoju. Amen.
      • Gość: John F. Kenedy Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 00:16
        Jeżeli kwota wyłudzona z pieniędzy publicznych kwota 36 tys. zł jest dla ciebie
        "błacha" (ortografia orginalna), bo masz więcej kasy niż Hitler bomb,to mam małą
        prośbę do ciebie - daj mi taką kwotę do kieszeni. Kupię sobie, jak mawiał Miś
        Puchatek "małe co nieco".
        Prezentujesz etykę a'la Kali, "dobrze jest jak Kali ukraść krowę, źle jest jak
        Kalemu ukraść krowę".
        Oj Stanisławie Dyzmo, immoralisto notoryczny.
        • Gość: zdziwiony "Mniej niż zero" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 12:26
          JFK widzę, że masz omamy, wydaje Ci się, że pod część z tych postów podszywa
          się Pan M. (mania prześladowcza?) - szczerze wątpię by podjął się na tym forum
          jakiejkolwiek dyskusji skoro GW powiedział, że nie będzie udzielał komentarzy
          do zakończenia sprawy, a na takim badziewnym forum to niby co by zyskał?
          Czytając Twoje wszystkie wypowiedzi, tak stanowcze i nie dopuszczające
          sprzeciwu, dochodzę do wniosku, że jednak jesteś osobiście zaangażowany w
          sprawę i ktokolwiek cokolwiek napisze, Ty będziesz miał/a więcej do powiedzenia.
          Taka to już natura "honorowych po ojcu". :) hehe koń by się uśmiał - Ty nie
          wiesz co to honor. Chociaż z drugiej strony "pojmowanie honoru może być
          rozmaite, a nawet sprzeczne przy porównywaniu postaw ludzi różnych kultur. Np.
          honorowym postępowaniem człowieka uczciwego jest nieposługiwanie się kradzieżą.
          Odwrotnie u złodzieja, który za punkt honoru może sobie postawić okradzenie
          każdego, kogo upatrzy sobie za ofiarę, niezależnie od trudności w realizacji
          postawionego zamierzenia" cyt. Wikipedia. Także przepraszam jesteś honorowy,
          tylko inaczej :).
          Dlatego nawet nie warto już podejmować z Tobą dyskusji, bo do niczego ona nie
          doprowadzi. Kompletne zero, a może i mniej.
          Idź, siądź przed oknem i „zrelaksuj” się. :)
          Poza tym zmień ksywkę, bo uwłaczasz oryginałowi! Chociaż właściwie Ty jesteś
          Kenedy, a nie Kennedy :)
          Zanim zaczniesz poprawiać i wytykać błędy innym przeczytaj kilka razy swoje
          posty. Poprawiasz "błacha", a sam piszesz "(ortografia orginalna)". Żałosne
          człowieczku - hipokryto!
          Jak dla mnie EOT.
          • Gość: zasmucona Re: "Mniej niż zero" IP: *.ztpnet.pl 12.02.06, 13:30
            Dlaczego to forum służy do obrzucania błotem ludzi? Pomijam fakt winy czy nie-
            winy, fakt etyki czy moralności pana M. Tak, przyznaję, znam go, ale z dobrej
            strony. I żeby nie było wątpliwości = nie miałam i nie mam z nim żadnych "umów
            zleceń". Po prostu, nie wierzę w jego winę. W bezmyslność? Może, ale nie dam
            sobie wmówić, że to było (a było?) działanie celowe. Wiem jedno, ze wstydem
            przyznaję, wolałabym zatrudnic swojego męża, i jemu dać zarobić, niz obcą
            osobę. Hipokryzja? Może i tak. Jednak w sytuacji pogarszającego sie bezrobocia,
            tak chciałabym swojego, zaufanego człowieka. A o winie zdecyduje sąd. I jeszcze
            jedno - kupienie niszczarki publicznie, prace nocą kadr. wybaczcie, ale śmiech
            mnie pusty ogarnia, takie dokumenty, jak nauczyło nas SLD, wynosi się po
            kryjomu, a nie każe publicznie niszczyć ludziom z personelu.
            • Gość: roma100000000 Re: "Mniej niż zero" IP: *.torzym.sdi.tpnet.pl 12.02.06, 14:49
              Jesli znasz p.M, daruj sobie "po prostu nie wierze w jego wine", chyba ze
              mieszkasz w NY. Ale jesli nie, to trzeba byc slepym i gluchym zeby uznac , ze
              wszystko jest ok. Jesli jednak go znasz i mieszkasz niedaleko, to wiesz to
              wszystko o czym od dawna wiedza mieszkancy Torzymia a w szczegulnosci
              pracownicy szpitala. Nikt nie jest glupi, ludzie widza i kojarza fakty. A
              ludzki jezyk wbrew przyslowiu nie lubi byc za zebami, wiele spraw krazy od
              dawna wsrod pracownikow, i sporo spraw wychodzi wlasnie z administracji
              szpitala. Na dyrektora narzekaja oni od lat, siedza cicho, boja się. Nikt
              prawdy nie wyciagnie od nich nawet na torturach. Sa to ludzie, ktorzy pracuja z
              dyrektorem lata cale, maja do emerytury rok, dwa lub troche wiecej, nie wiedza
              jak ta sprawa sie skonczy, i dlatego napewno beda go kryc. A poza tym, to
              niektorzy zaprzeczajac kryja sami siebie - zeby pieniadze wyszly ze szpitalnego
              kata podpisac musi gl.ksiegowa, prawda? A ile zarabia salawa w tym szpitalu?
              • Gość: John F. Kennedy Oto świadectwo z Torzymia - dzięki za odwagę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:54
                Facet traktuje ludzi jak powietrze, gardzi nimi. Parokrotnie zetknąłem się z tym
                osobnikiem i dlatego piszę o tym co wiem. To co napisałaś(-eś) potwierdza moje
                spostrzeżenia. Jest to tym bardziej cenne, że mieszkasz w Torzymiu. Wyjaśniasz
                również "tajemnicę" popularności tego pana. Jest nią zastraszaniem groxbą utraty
                pracy. Nihil novi sub sole. pzdr
                • Gość: nicelus Re: Oto świadectwo z Torzymia - dzięki za odwagę IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.06, 03:02
                  > Parokrotnie zetknąłem się z tym osobnikiem i dlatego piszę o tym co wiem. <

                  chyba nikt nie miał wątpliwości, że jesteś osobiście zainteresowany.
                • Gość: nicelus Re: Oto świadectwo z Torzymia - dzięki za odwagę IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.06, 03:20
                  John F. Kennedy napisał:

                  > Facet traktuje ludzi jak powietrze, gardzi nimi. Parokrotnie zetknąłem się z
                  tym osobnikiem i dlatego piszę o tym co wiem. <

                  niektórzy mają o nim odmienne zdanie. widocznie zna się na ludziach. coraz
                  bardziej podziwiam pana m.
              • Gość: nicelus Re: "Mniej niż zero" IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.06, 03:24
                roma100000000 napisała:

                > A ile zarabia salawa w tym szpitalu? <

                wiemy, wiemy. salowa powinna zarabiać tyle co dyrektor. wszyscy mamy jednakowe
                żołądki.
            • Gość: nicelus Re: "Mniej niż zero" IP: *.dip.t-dialin.net 16.02.06, 03:30
              > Po prostu, nie wierzę w jego winę. W bezmyslność? Może, ale nie dam
              sobie wmówić, że to było (a było?) działanie celowe. <

              uważasz, że ludzie bezmyślni mniej pracują i więcej zarabiają?
          • Gość: John F. Kennedy Odsyłam do postu romy z Torzymia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:56
            No i co inteligenciku z Vikipedii ?
            • Gość: zasmucona Błoto IP: *.ztpnet.pl 12.02.06, 20:19
              Powtórzę raz jeszcze. Błoto, błoto, błoto na tym forum. Nie stwierdziłam
              ewidentnie, że nie "naskrobał", smuci mnie jedynie to, że szkaluje się różne
              osoby na tym forum, nie mając do końca pełnych informacji. Gdyby takie były,
              napisalibyscie o tym. A może boicie sie casusu prezydentowej?
    • Gość: rwetes Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 23:06
      landy nie spowoduje grandy
    • landy Re: Rachunki dyrektora M. 19.08.06, 22:07
      Niech żyja; andrzejusa karolek i landy Hura
      • Gość: Samo Re: Rachunki dyrektora M. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 16:12
        i coś wiadomo w temacie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka