dubitando
19.03.06, 09:32
Gdy w ciepłym klimacie Morza Śródziemnego kolejne cesarstwo chyliło się ku
upadkowi,gdy Wikingowie zasilali świeża krwią i krzepkimi ramionami zastępy
Brytów, w krainie borów plemiona Polan nie czekały na odkrywców. Nie dotarli
do nich rzymscy architekci, Germanie - naród toporny, toczyli walki z
Frankami o ziemie cenne, żyzne, cywilizowane nie dbając o proste szczepy
leśnych Słowian, które strumyki i kapliczki z drzew czciły. Dalej był już
tylko step. Aż przyszło cesarstwo Jednego Boga - nowa kultura ponadnarodowa z
jednym językiem Rzymian przewrotnie. Czego nie dokonał naród, to stało się
tryumfem idei. Jak Arabowie wiarą zawojowali pół świata, tak Chrześcijanie
ogniem i mieczem zdobywali dusze łupy zwykłe wojenne biorąc. Wtedy to Polanie
pod wodzą Mieszka poddali się idei nie oddając mienia; przyjęli chrzest od
ludu Czechów, powitali w progu chrześcijańskim pozdrowieniem zaciężną armię
niemiecką, gdy chciała wejść pożogę czyniąc. Niełatwo przyszło Niemcom
krucjatę odwołać pełną korzyści, Musiała Polska Krzyżaków znosić, aż ich
odparła. Nastał złoty wiek rozwoju kultury, polskiego handlu, słowa.
Solidarni wiarą i cywilizacją Europejczycy dawali opór muzułmańskim hordom,
Jan III Sobieski pod Wiedeń zawędrował granic ojczyzny broniąc.
Lecz nastał potop Szwedów, ludu Północy. Pamięć o chłodach i ziemiach
nieurodzajnych przydała ludowi takiej siły, ze królem Jana III Wazę obwołać
kazał i choć ostatecznie odparty, Polskę wyniszczoną pozostawił, gdzie kamień
na kamieniu się nie ostał. W mozole gospodarkę przyszło odbudowywać. Lecz w
Europie przycichli innowiercy, zaś że natura rycerza nie znosi próżni,
wybuchła wojna siedmioletnia. Po wojence nastał czas zwykły podziału wpływów.
Polska ziemia dowiodła swej atrakcyjności, a umiłowaniem swobód stojąc i
kłótniami na sejmikach w imię wolności z przegraną Francją w sojuszu rozwarła
oczy z zadziwienia magnacką Targowicą. `Dla dobra Ojczyzny i obywateli'
Targowiczanie dokonali tego, czego nie zdołały armie dokonać. Monarchie
ościenne w imię ochrony struktury państwa europejskiego, w ramach walki z
anarchią zagrażającą ładowi wykonały gest w postaci zaboru ziem suwerennego
sąsiada, skutecznie wcześniej osłabiając jego struktury społeczne, polityczne
i gospodarcze. Na nic się zdała poprawa zarządzania krajem, na nic
Konstytucja 3 maja. Europa wysłuchała tych magnatów, którzy dla osobistych
korzyści, choć może i z wewnętrznej potrzeby obrony obowiązującej wówczas
koncepcji państwa wołali o pomoc cywilizację. Pokonali Prusacy dyktatora
Kościuszkę, Katarzyna II dopomogła królowi obranemu z jej protekcji.
Nastąpiło wymazanie dużego kraju z mapy Europy i świata, ale także
zniewolenie jego ludności , wstrzymanie rozwoju ekonomicznego, kulturowego,
wynarodowienie. Potem były powstania nie szczędzące krwi w celu zachowania
myśli narodowej, utrzymania tożsamości; wierni zaborcom rodacy boleli nad
bezsensem rebelii. Prekursorzy emigracji polskiej, Mickiewicz, Chopin, w
obcych krajach przechowywali dumę narodową. Aż przebrzmiały zagrzewające do
walki monarchistyczne hasła, jak kiedyś hasła wyznań; na bok zeszli
arystokraci systematycznie tępieni we Francji, zastąpili ich właściciele
manufaktur, zbrojni w oręż waluty. Nastała era przemysłu i zaraz nowe
podziały na wyzyskiwaczy - przedsiębiorców i wyzyskiwanych robotników.
Zgodnie z przesłaniem pozytywizmu naród polski pracą i własną gospodarką
walczył o przetrwanie podnosząc troskę o ubogich i wyzyskiwanych. Tą metodą
sposobił się do wyzwolenia.
Rewolucja radziecka zniosła ostatnią monarchię absolutną. Wspólny wróg
własności prywatnej - wcielony komunizm radziecki wypaczający nawet niecelne
pomysły Marksa totalitaryzmem - ponownie zjednoczył Europę i, paradoksalnie,
oddał Polsce prawo do samostanowienia. Zwykły proces wypaczania idei, tym
razem wolności rynku zaburzyła II Wojna Światowa. Naród niemiecki
atawistyczne wspomniał Rzymian, przy wsparciu tęskniących za dawnym
znaczeniem Włochów na lat kilka opanował cywilizowany świat głosząc
nieuzasadnione koncepcje własnego nadczłowieczeństwa. Polska po wojnie
ponownie stała się przedmiotem targów. Za pomoc w walce zachowała państwowość
faktycznie przechodząc w sferę głębokich wpływów totalitarnej Rosji.
Konsekwencją dla Rzeczpospolitej było, jak za zaborów, zniewolenie ludności,
zwolnienie rozwoju ekonomicznego, kulturowego. Po pierestrojce w trudzie
zebrany polski kapitał uwolnił się od Rosji. Po kilkunastu latach utrudzeni
wieczną walką narodowowyzwoleńczą patrioci stoją zagubieni wobec szybkiego
odrodzenia warcholstwa, wyprzedaży tego, co udało się mimo niepomyślnych
okoliczności wybudować, słuchają próśb Targowiczan o pomoc w zarządzaniu
państwem kierowanych do Europy, skarg międzynarodowych korporacji broniących
przywilejów przed dyktaturą...