Dodaj do ulubionych

Siedem grzechów Zielonej Góry

    • Gość: zyziu Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:48
      Byłem swego czasu przez kilka miesięcy w ZG, pracowałem w dużej firmie.
      Najbardziej podobało mi się, że za 10 zł dojadę taxi wszędzie. W weekendy
      zmieniałem klimat i jechałem gdziekolwiek.
      Nie macie się o co dąsać. Jest prawdą, że ZG to małomiateczkowa dziura i na
      plus zaliczyć trzeba, że nie jest jeszcze zapyziała - ale jak nie popracujecie
      nad tym to z czasem będzie zapyziała.
    • stupendo Re: Siedem grzechów Zielonej Góry 19.02.07, 17:10
      Specjalnie nie czytałem żadnych poprzednich postów w tym wątku. Pierwsza myśl
      jaka mi przyszła do głowy to: "przesada".
      Przesadą jest takie stawianie rzeczy. Owszem, wiele jest "lejów po bombach" w
      tym mieście i wielu przez ratusz przewinęło się nieudaczników, ale nie można
      kończyć artykułu refleksją: "pakujcie manatki, tu wszystko stracone". Tak by
      było zbyt prosto. Zawsze powtarzam, że zbyt późno na odniesienia do Wrocławia,
      czy do Poznania. To w PRLu postanowiono że zachód będzie tak zasiedlany.
      Pozwolono rozwijać się mniejszym miejscowościom wokół Zielonej Góry, stąd mamy
      ponad 50-tysięczną Nową Sól, spory Żagań i Żary. Dlatego ZG liczy mieszkańców
      tylu ile liczy. To już jest poza sporem i biadoleniem. Trzeba tu stowrzyć
      prężne KAMERALNE miasto z silnym Uniwersytytem i - co ostatnio się dzieje -
      przemysłem IT. Zamykać kierunki pedagogiczne i powiększać ofertę kierunków
      ścisłych. A co do rynku, to płytę trzeba wymienić bo to wizytówka miasta i tam
      musi być "cacy". Turyści zawsze zwiedzają tzw. stałe punkty. Chodzę rynkiem
      prawie codziennie i widzę, że jest źle.
      Słowem, będzie dobrze. Nie panikujcie! Zostańcie! :)

      pozdrowienia
      stupendo...
      • Gość: gks Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:33
        brakuje mi tylko zielonej wstążki w obronie Rospudy na lokalnych stronach
        Gazety. Taki solidaryzm z ekologami, przyrodą i przede wszystkim ze zdaniem tych
        którzy kształtują "kierunek ideowy" Gazety w wydaniu głównym... a tak poważnie
        to przypominam sobie podobną akcję ale o cudach Zielonej Góry. Można powiedzieć,
        że te 7 grzechów to tak dla równowagi (zresztą skoro głównym cudem został
        wybrany przez czytelników bodajże stadion zużlowy to nie ma co tego w ogóle
        komentować) ale jak tu nie wierzyć w sPISkową teorię dziejów gdy w każdym
        mieście czytelnicy przeczytali o samym złym w danym mieście bez podania recept
        na lepsze jutro. Wystarczy spytać kilku przechodniów na deptaku to oczywiście
        powiedzą: basen, słabe winobranie, brak pracy, itd. Proste prawdy które każdy
        zna od lat ale niestety nikt nie potrafi znaleźć na nie recepty i jeszcze jedno
        nie porównujmy się do Poznania, Wrocławia czy Warszawy bo to nie ma żadnego
        sensu. Porównujmy się na tle Opola, Olsztyna, Koszalina, Gorzowa i innych
        podobnych wielkościowo miast. Łatwo jest zachłysnąć się wielkością, rozmachem i
        wspaniałym wizerunkiem tych największych bo z reguły tak jest że jak zamieniasz
        gorsze na lepsze to szybko się dostosowujesz i przebiega to bezboleśnie ale w
        2gą stronę jest już o niebo gorzej więc Wszyscy Ci którzy wyemigrowali z ZG a
        teraz szukają porównania do największych miast i te porównanie rzecz jasna
        wypada blado - niech nie zapominają, że są zielonogórzanami. Warto o tym
        pamiętać bo chyba nie wszystko w ZG jest takie złe jak w tych 7 grzechach
        głównych mimo wszystko pięknego miasta jakim jest Zielona Góra...
      • Gość: Jacobs Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: 62.233.249.* 20.02.07, 07:41
        Ponieważ mam pewne pojęcie o rozwoju ziem odzyskanych pozwolę się nie zgodzić z tezą o nad rozwoju mniejszych miejscowości wokół Zielonej Góry i powstrzymywaniu rozwoju jej samej . Było dokładnie odwrotnie . W latach 50-tych zapadły decyzje ( na szczeblu rządowo -partyjnym ) o stworzeniu dodatkowego województwa . Wówczas to na jego stolicę została wyznaczona Zielona Góra i ogromne ( jak na owe czasy ) środki zostały skierowane do miasta . Środki te pompowano aż do lat 80-tych stąd rozwój przemysłu i budownictwa jakiego pozazdrościć . Niestety istnieje coś takiego jak naturalne predyspozycje rozwojowe ( szlaki komunikacyjne , migracja ludności itp. ) i tych Zielona Góra nie ma . Gdy tylko nastał wolny rynek miasto utraciło przemysł i popadło w marazm nie mając pomysłu na siebie .
        Nie mam nic przeciwko Zielonej Górze ( mieszkałem tam kilka lat ) ale jeśli nie zdarzy się cud i nie przyjdzie poważny , duży inwestor który ukształtuje rynek pracy i płacy to miasto będzie pełnić tylko rolę administratora połowy woj. lubuskiego z wszystkimi mankamentami tej sytuacji .
        • stupendo Re: Siedem grzechów Zielonej Góry 20.02.07, 15:52
          Przecież nie twierdzę, że miasta, miasteczka ościenne, wysysały krew z Zielonej
          Góry. Mam świadomosć, że moje miasto po wojnie było wielkości Głogowa, albo
          nawet mniejsze. Chodzi mi o niekonsekwencję decyzji "panów planujących". Tak do
          końca nie zdecydowali się na zbudowanie wielkiego miasta po tej stronie Odry.
          Wybrali raczej pokraczny model, choć może w przyszłosci dzięki temu sukces
          odniesie Lubuskie Trójmiasto. Wiem, że władze centralne delikatnie
          mówiąc "lubili" ZG, ale dziwna to sytuacja powstała, że na takim obszarze nie
          ma żadnego giganta. To samo można odnieść do naszej największej Konkurencji w
          regionie. Oni też się w tych rozmiarach zatrzymali... Wydaje mi się, że
          bardziej zależało władzy na mniej więcej równym zasiedleniu całego obszaru,
          żeby uzyskać argument do utrzymania tych ziem. Pamiętajmy, że kiedyś mówiło
          się, że "jesteśmy tu na chwilę".
          pozdrawiam
    • Gość: mucosolvan :) Ósmy grzech - Artur Łukasiewicz... IP: *.ztpnet.pl 19.02.07, 19:00
      Panie Łukasiewicz, musiało Pana bardzo suszyć gdy pisał pan ten tekst. Rozumiem,
      że dewizą pana gazetki jest wieczne narzekanie, tylko szkoda, że jest to kosztem
      naszego miasta. Nigdy nie spodziewałem się u pana obiektywizmu, ale teraz to pan
      już przegiął. Jeśli tak bardzo panu się nie podoba w tym mieście, to proponuję
      spakować się i wyjechać, np. do Nowej Soli (aha i zabrać ze sobą panią Żuberek ;).

      Rozpoczynając dyskusję o mieście, powinien pan jednak napisać także o jego
      zaletach, które sprawiają, że chce się w nim żyć i mieszkać, a także studiować.
      Zgadzam się z opiniami, iż najłatwiej jest krytykować niczego nie proponując w
      zamian.

      A tak poważniej: kocham to miasto i jeśli cokolwiek chciałbym w nim zmienić, to
      mentalność ludzi, która polega na wiecznym narzekaniu. Pan jest tego najlepszym
      przykładem. Zielonka nigdy nie będzie Wrocławiem i Poznaniem i powinien pan się
      z tym pogodzić. Nie ma takiej możliwości.

      A jeśli o zmianach mowa, to walczmy z zaściankowością i kompleksami, które
      niszczą to miasto. Sprawmy, by to miasto przyciągało orginalnością: kabaretami,
      winiarzami, sportem na wysokim poziomie czy też pięknymi i czystymi jeziorami na
      około. Inwestujmy w UZ, ale by nie stał się kopią UJ dla ubogich, lecz by
      oferował kształcenie na nowoczesnym poziomie i faktycznie był najsilniejszą
      uczelnią w regionie. Jeśli nie chcemy, by Zielonka była "dziurą" wymuśmy lepsze
      połączenia z Poznaniem i Wrocławiem. To nieporozumienie by jechać koleją do
      Wrocka 3,5 - 4 godziny. Rozwiążmy problem lotniska, by móc latać np. z Zielonki
      do Berlina. To zachęci i Niemców do częstszych odwiedzin i umożliwi kontakt
      Zielonki ze światem. tip itd

      Redaktorzyno Łukasiewicz, panu to życzyłbym obiektywizmu, chociaż tutaj
      przestałem mieć już jakiekolwiek złudzenia :). Życzę zatem by znalazł pan swoje
      miejsce z dla od Zielonej Góry, którą ma pan za taką dziurę. Ubędzie nam jednego
      defetysty, a to już coś :).

      Zielonka Górą!!!
      • Gość: gks Re: Ósmy grzech - Artur Łukasiewicz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:48
        z ZG do Szczecina jedzie się pociagiem prawie 5h ale kogo to wina? Czy ZG jest
        temu winna jako miasto? mam wątpliwości. Może być winna słabej organizacji
        Winobrania, braku basenu czy braku internetu koła ratusza ale pewnych spraw się
        chyba nie przeskoczy...
        • Gość: mucosolwan :) Re: Ósmy grzech - Artur Łukasiewicz... IP: *.ztpnet.pl 19.02.07, 21:04
          Zgadzam się, że to nie zależy bezpośrednio od miasta. Ale kiepskie tory,
          problemy z lotniskiem znacząco wpływają na jego pozycję. Samorządowi powinno
          zależeć by zmienić taki stan rzeczy: inwestycyjne tracimy wiele punktów.
    • Gość: PRAWDA Grzechem Zielonej Góry są CzERwONi!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.07, 20:23
      a pana artykuł jest do bani...
      • Gość: myślący inaczej Re: Grzechem Zielonej Góry są CzERwONi!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.07, 20:33
        Panie Arturze,
        skąd w Panu tyle zgorzknienia, malkontenta i frustrata? Nasze miasto ma wiele
        braków, ale które ich nie ma? Brzydko jednak pisać o nim tak, jak Pan to
        zrobił - wyłącznie źle. Wstyd! Pana słowa poszły w szeroki świat, a niosą z
        sobą bardzo jednostronny i - moim zdaniem - fałszywy obraz miasta. Pominę już
        wierutne bzdury, np. odnośnie braku inwestycji z pieniędzy UE, bo inni o tym
        napisali.
        Może dobrze byłoby wziąć urlopik i wyjechać gdzieś na dłużej ( a może i na
        zawsze?) do jakiegoś innego - zdaniem Pana - lepszego miasta?
        Szerokiej drogi!
        • Gość: czarek Re: Grzechy ZG IP: *.ztpnet.pl 19.02.07, 21:32
          tendencyjny artykul... az mi sie nie chce komentowac!
    • Gość: jarek_zg Carrefour Zostanie Zburzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 22:49
      slyszeliscie, ze po wielkanocy beda burzyc carrefoura i budowac od nowa???
      podobno maja byc wyprzedaze towaru, wiec trzeba czekac na mega obnizki.
      • Gość: lech Re: Carrefour Zostanie Zburzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 23:48
        OSIEM GRZECHÓW ósmy to wydanie regionalne WYBORCZEJ- dowód ilosc sprzedawanych
        egzemplarzy. Pan też tworzy rzeczywistośc, animacja życia kulturalnego to jedno
        z zadań GAZETY.Proszę się nie gniewac, spytam o pomysły ożywienia nas przez
        GAZETĘ.Bywam w różnych miastach Europy i jest różnie z tą zabawą do rana w
        knajpach, to chyba nie jest wykładnik.Jak już o EUROPIE to naprawdę chodniki
        mają lepsze. Jest średnio walczmy razem o lepiej.
      • Gość: buba Re: Carrefour Zostanie Zburzony IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.02.07, 10:29
        Czekałam na tę wiadomość z niecierpliwością.
        Następna w kolejce Polska Wełna i Makro.
        A potem należy się wziąść za decydentów.
      • Gość: gosc Re: Carrefour Zostanie Zburzony IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.02.07, 10:47
        skąd masz takie wieści?
        że zburzą, to jakoś mnie nie martwi, ale że mają stawiać to chyba jakieś
        nieporozumienie. Jak do tej pory nie ma planu zagospodarowania, który by
        pozwalał na postawienie obiektu powyżej 2000 m2 pow. handlowej.
    • Gość: zadra10 Coś w tym jest. IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.02.07, 23:49
      Jak przyjechałem na studia do ZG w 1992 roku miasto mnie urzekło. Wiele
      zakładów pracy, knajp, super deptak, parki i masa studentów. z przykrością
      jednak stwierdzam, że p. Łukasiewicz ma rację. Owszem pojawiły się nowe
      chodniki, trochę przypacykowano kamienice na Starówce. Padło wiele knajp i
      coraz mniej się dzieje w Zielonej. O zakładach nie wspomnę. Tak sobie
      pomyslałem niedawno,,że ikoną upadku naszego miasta jest ten zamknięty ostatnio
      akademik. Fatalne jest to winobranie. To co było w zeszłym roku to koszmar. to
      jest Bazar nie święto Wina i zabawy. Pełno pijanej młodzieży, która nadaje
      niestety ton tej imprezie. Basen? Bez komentarza bo nie chcę przeklinać.
      Ścieżki rowerowe? są...tylko każada z nich ma po kilkaset metrów i nie są
      połączone. Kina? Chodzę do Newy, bo jest to klimatyczne miejsce. Ale wygląd
      tego miejsca jest koszmarny. Do Nysy nie chodzę, bo jest tam pieruńsko zimno. a
      w Wenusie za to popkornowe towarzystwo chlejące do tego browary.
      Nawet szpital podupada, bo z tego co się orientuję, to gros ludzi jedzie do
      Nowej Soli lub do Sulechowa. Brakuje inwestycji i posłów I - ego rzędu. No
      zobaczymy jak dalej się to potoczy, ale w mieście brakuje świeżości, nowych
      pomysłów i nowych ludzi. niestyety nie wszyscy chodzą na wybory i potem mamy w
      radzie miasta takie tuzy rajcowskie jak Eleonora czy pan Bartkiewicz.
      W mieście nie ma Klimatycznej knajpy dla ludzi ok 30-ki. Jest Teatr ale ile
      mozna oglądać "Szalone nożyczki". Filharmonia jest i tyle. ITd.
      • Gość: gks Re: Coś w tym jest. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:05
        do tego co napisał zadra.
        "Szalone nożyczki" zeszły już z afisza i jesli ktoś nie widział to już w ZG
        raczej nie zobaczy. Do Teatru przekonała mnie dziewczyna (do filharmonii chyba
        się Jej nie uda...) Regularnie odwiedzam Teatr Leoona Kruczkowskiego. Chodzimy
        na pramiery i na te odgrzewane sztuki także jesli jakies nie widzieliśmy. Moja
        opinia o naszym teatrze i naszych zielonogórskich aktorach jest bardzo dobra.
        Wiadomo są sztuki lepsze i gorsze ale w 120 tyś mieście oferta teatralna nie
        może być większa. Jesli ktoś ma wymagania takie, ze co tydzień a może i częściej
        potrzebuje nowości na deskach Teatru to oczywiście może czuć się zawiedzony ale
        dla takiego przeciętnego konesra (hehe ale się nazwałem... :) ) oferta Teatru
        jest wystarczająca. W ostatnich 2 latach byłem w naszym Taetrze jak szybko
        policzyłem na 21 sztukach. Średnia - to raz na miesiąc. Czy to mało jak na
        miasto jakim jest Zielona Góra? a przecież nie na wszystkich sztukach byłem.
        W ZG jest naprawdę dużo koncertów i bardzo dobrze, że lokalna Gazeta pisze co
        się wydarzy na co warto pójść tylko uważam, że robi to nierzetelnie. Nie o
        wszystkim pisze (pomijam DJ-ów wszelkiego typu) ale koncerty mogły by sie w
        większym menu znaleźć. Co nas czeka wkrótce? Otrzymuję info o koncertach od
        jednego z zielonogórskich dziennikarzy radiowych i jest tego bardzo dużo a w
        Gazecie mam wrażenie, że tylko wyrywkowo są prezentowane co niektóre imprezy.
        Dużo nie trzeba się rozpisywac ale choćby datę i miejsce koncertu wymienić w
        Gazecie kto, gdzie i kiedy. Proszę bardzo daję Wam gotowca.

        Tymon & Transistors
        22.02. Zielona Góra, Straszny Dwór

        Dżem
        23.02. Gorzów Wielkopolski, MCK

        Myslovitz
        23.02. Głogów, MOK

        Maciej Maleńczuk
        23.02. Słubice, Witkacy
        24.02. Dębno, GISO Music Club

        Shaft
        23.02. Żary, Straszny Dwór
        10.03. Zbąszyń, Kazamaty
        16.03. Głogów, Wentylatornia + Fatclicks
        24.03. Świebodzin, ŚDK + Monastery

        Junior Stress / Mad Mike / Big Man Tryton
        24.02. Zielona Góra, Roksana

        Underground Fly
        1.03. Zielona Góra, Kawon

        Obiło Się O Uszy
        1.03. Zielona Góra, Gęba
        13.03. Zielona Góra, Kawon

        Cree
        2.03. Zielona Góra, Straszny Dwór akustycznie

        Osjan
        4.03. Zielona Góra, Kawon

        Ga Ga / Zielone Żabki
        4.03. Zielona Góra, 4 Róże Dla Lucienne

        “Śpiewamy Osiecką”
        7.03. Zielona Góra, U Ojca

        "Mystic Tour" 2007
        Hunter / Frontside / Virgin Snatch / Rootwater
        7.03. Gorzów Wielkopolski, MCK
        28.03. Zielona Góra, 4 Róże Dla Lucienne

        Dorota Miśkiewicz
        8.03. Zielona Góra, Kawon

        Janusz Radek
        8.03. Zielona Góra, Filharmonia Zielonogórska

        Peja / Slums Attack
        9.03. Zielona Góra, Winiarnia

        Negatyw
        11.03. Zielona Góra, 4 Róże Dla Lucienne

        Dick 4 Dick
        13.03. Zielona Góra, 4 Róże Dla Lucienne

        Anna Maria Jopek
        14.03. Słubice, Collegium Polonicum

        Michał Bajor
        17.03. Zielona Góra, Teatr Lubuski
        18.03. Gorzów Wielkopolski, Teatr im. J. Osterwy

        Caledonia
        18.03. Zielona Góra, Kawon

        Festiwal Instrumentalistów Bluesowych "Solówka" 2007
        (edycja skierowana do basistów)
        Steve Fister Band / Krzysztof Ścierański Trio
        22-23.03. Nowa Sól, NDK
        www.ndk.com.pl

        East West Rockers
        23.03. Zielona Góra, Roksana

        Daab
        25.03. Zielona Góra, Kawon

        Gorzowski Przegląd Kapel Rockowych "Rock Festival" 2007
        Akurat / Radio Bagdad / Orkiestra Na Zdrowie
        30-31.03. Gorzów Wielkopolski, MCK
        www.emceka.pl

        Turbo / Chainsaw
        30.03. Wrocław, Madness
        5.04. Poznań, Zeppelin Hall

        Kombajn DZKPW akustycznie
        10.04. Zielona Góra, Kawon

        "Punky Reggae Live" 2007
        Farben Lehre / Zabili Mi Żółwia / Koniec Świata / Leniwiec
        22.04. Zielona Góra, Kawon

        Up To Date
        27.04. Zielona Góra, Filharmonia Zielonogórska

        To są te najwazniejsze zapowiedzi koncertowe a jest pewnie i większa oferta bo
        full mniej znanych zespołów, muzyków koncertuje w najblizszym czasie...
        Chodzi też o to, że często dostaję informację o koncercie w Gazecie w piątek i
        koncert mam tego samego dnia albo dzień później. Nie każdy ma taką mozliwość, z
        ema takie newsy koncertowe i nie musi się posługiwac ofertą Gazety. Warto o tym
        pomysleć. Miało być o grzechach Zielonej Góry a nie o grzechach Gazety ale to
        własnie dziennikarze powinni głównie promować nasze maisto i tak jak napisał
        KośTam nie bez winy są media i to nie tylko Gazeta...
    • lucybis Siedem grzechów Zielonej Góry 20.02.07, 01:11
      Tak sobie myślę, że chyba celem tego artykułu było sprowokowanie do dyskusji -
      no i proszę, całkiem sporo pomysłów się pojawiło :) Teraz tylko brać się za
      realizację tychże :)
      • Gość: q2 Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 03:30
        Grzech główny to nabieranie się na przedwyborcze obietnice, i piękne oczy.
        I to jest grzech tych, którzy dokonali takiego a nie innego wyboru. Za cztery
        lata będzie okazja popełnić następny, więc do góry głowa.
        • Gość: KośTam Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:16
          I. Nie bez winy są też media - nasi dziennikarze, którym brakuje tzw. "pazura".
          Marazm w mieście wynika też z robienia "pod siebie". Brakuje tekstów o
          ludziach, przedsięwzięciach, firmach którym się udało i udaje. Większość
          mieszkańców miasta, którzy żyją tutaj 20-30-40 lat, nie wie o Zielonej Górze z
          gazet kompletnie nic. Dziennikarze skupiają się raczej na szukaniu afer (i
          słusznie, ale dlaczego tylko to?)Ostatnie przykłady:
          1. Tekst o "ogrodzie botanicznym" - gdzie zdjęcia? Park rusza niedługo.
          2. Budowa Focus Parku - gdzie relacja z placu budowy?
          3. Przebudowa miejskich ulic - gdzie wskazówki dla kierowców?
          4. Uniwersytet - gdzie informacje o tym co się tam dzieje (osiągnięcia,
          wydarzenia, seminaria, nominacje profesorskie, nowe książki, wykłady itp)?
          5. Rozliczenia wody za 2006 przez spółdzielnię - gdzie dociekliwość?
          6. Co mieszkaniec wie o funkcjonowaniu urzędów? - Gdzie i jak może coś
          załatwić? Przecież wiadomo kiedy zbliżają się określone terminy załatwiania
          różnych spraw.
          7. Gdzie są informacje o koncertach w Pubach - informacje o tym kto to jest DJ
          TUBoMUBO? Wiecie? :> ja też nie wiem... (jest taki?)
          8. Gdzie wywiady ze sławami odwiedzającymi nasze miasto (przyjeżdżają gwiazdy
          na koncerty przecież i co... nic)?
          9. Gdzie sonda uliczna o ostatnich wydarzeniach?
          10. Gdzie są szczegółowe informacje o posiedzeniach rady miasta i omawianych
          sprawach?
          11. Gdzie są informacje dla inwestorów? O "wolnych" terenach w mieście? O
          lokalnej społeczności, kulturze itp. ( pisanie o historii - bardzo ciekawe, ale
          to za mało)
          12. Gdzie są sygnały od mieszkańców o np. brudzie, uciążliwym sąsiedztwie,
          placach zabaw itd? Dlaczego dziennikarze przyjmujący zgłoszenia robią tzw. sito
          (cenzura) i to co przez telefon jest zgłoszone nie jest publikowane? Nie chce
          się przejść żeby sprawdzić, więc nie publikujemy, nie ma afery nie publikujemy?

          II. Władze - tu mamy w mieście prawdziwy bałagan - żądzą nami ludzie z
          przypadku. To nasza wina, nas wyborców. To myśmy ich wybrali. Każda nowa władza
          zaczyna od obiecania basenu... Czy mam ciągnąć dalej?

          III Firmy - żenujące płace pracowników, chyba najniższe w kraju. Nawet w
          Olsztynie jest lepiej. Powiedzonka typu 100 czeka na twoje miejsce, są na
          porządku dziennym. Nie dziwi Was, że absolwent naszej uczelni chce dostawać
          pensję 1000zł brutto? W Warszawie mówi od 1500zł na rękę zaczynamy rozmawiać. U
          nas w mieście chyba powszechny jest brak szacunku do pracowników w instytucjach
          państwowych. Czy się stoi czy się leży tyle samo premii się należy. Czy się
          stoi czy się leży głodowa pensja wszystkim po równo się należy. Dobre pensje
          dostają od wielu lat te same osoby, bez względu na ich zaangażowanie i wkład
          pracy. Ci lepsi wyjeżdżają z miasta - za lepszą pensją. Zostają Ci co muszą lub
          nie mają wyboru. Pracodawcy - obudźcie się - robicie pod siebie - macie coraz
          słabszych nowych pracowników, na własne życzenie. Osobiście do szału mnie
          doprowadza reklama w TV jak bierze się kredyt na wesele... już mi niosą suknię
          z welonem... i 25 lat spłacania kredytu za wesele... idiotyzm.

          III Uczelnia - największy pracodawca w mieście. W opinii mieszkańców kiepski.
          Dlaczego??? We wszystkich innych miastach chwalą się swoimi uczelniami, u nas
          narzekanie. To też przykład robienia pod siebie... Złe piętnować, dobre
          nagradzać. Najlepiej nie pisać ... najbezpieczniej... bo po co?

          IV. "Hi-Tech" w mieście - ogranicza się do tablic MZK, które nie działają...
          oraz do firmy ADB (oklaski). Panie prezydencie co stoi na przeszkodzie żeby
          zainwestować i postawić punkt dostępu do Internetu dla wszystkich mieszkańców
          miasta za darmo? Obawa, że komuś interes się popsuje? Przecież nikt nie mówi,
          że musi być pasmo 2MB... może być 5 - 6 razy mniej.

          V. Tereny pod inwestycję - czyli serial pt. jak wyciąć kawał lasu (może być
          spalony lub nie) sprzedać za psie pieniądze chętnym którzy się nawiną, byle
          szybko, żeby się pochwalić wyborcom. Nikt nie myśli jakim firmom sprzedaje, i
          co one będą tam robić. Potrzeba nam firm z branży wysokich technologii, nie
          tartaków. Tartak zatrudni 200 pracowników niewykwalifikowanych, którzy będą
          zarabiać po 1000 - 1500zł na brutto. Powstanie nowy market z tanimi produktami,
          bo przecież na towary luksusowe kogoś kto zarabia 800 - 1100zł na rękę nie
          stać. Firma Hi-Tech zatrudni 100 osób po studiach (będą zarabiać po 2500 -
          4000zł), zakupy będą często robić pod domem, bo przecież nie ma czasu na stanie
          w kolejkach do kasy w markecie. Osoby te będą chciały wyjść w przerwie w pracy
          na obiad, kupią duże mieszkanie, samochód, może będą budować u nas domki i
          dadzą w sumie pracę większej liczbie osób niż tartak...
    • Gość: monday1974 Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 08:02
      Witajcie mieszkańcy WINNEGO Grodu! (niektórzy z lubością używają tego okropnego
      określenia, bodaj z XVI w., ale czego to miasto jest WINNE, to ja nie wiem).
      Okropny pesymizm zionie z artykułu Pana Artura, ale TAK REALNIE, to
      rzeczywiście z czego mogą się Zielonogórzanie cieszyć, czym chlubić? W czym to
      miasto, po za nazwą, jest lepsze do życia od innych? To, że powietrze jest tu
      może i zdrowsze oraz to, że jest dużo zieleni, to już wkrótce może być za mało –
      już jest za mało, skoro tak wielu z Zielonej Góry emigruje i to wcale nie za
      granicę. To, co mnie w Zielonej Górze dziwi i denerwuje, to brak spójnej wizji:
      czym to miasto chce być (jako marka), jakie mam być pierwsze skojarzenie z
      Zieloną Górą osób z zewnątrz. Brak jest jednego jasnego celu, z którym
      utożsamiałaby się większa grupa mieszkańców. Nie pozostaje to bez wpływu na
      wydawanie publicznych pieniędzy i chaotyczność działań.

      TO MIASTO po prostu, za sprawą kierujących nim ludzi, postanowiło trwać, z
      kadencji na kadencję, utrzymując tych, którzy załatwiają TU swoje interesy.
    • cancro Podpis pod zdjeciem: 20.02.07, 08:36
      "Artur Łukasiewicz, zastępca redaktora naczelnego lubuskiego wydania "Gazety
      Wyborczej"

      O ile wiem, to "lubuskie" wydanie GW nie istneje, są natomiast gorzowskie i
      zielongórskie. Jaka "ziemia lubuska" taka i gazeta, tacy i redaktorzy. Żenada!
    • Gość: ara Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.ztpnet.pl 20.02.07, 09:15
      Tekst dotyczy grzechów miasta. Grzechów, a więc wad, mankamentów, ułomności.
      Czego więc oczekujecie? Gdyby dotyczył cnót Zielonej Góry, zapewne zajmowałby
      się plusami naszego miasta. Bardzo lubię Zieloną Górę, no ale bez przesady, nie
      jest ona azjatyckim tygrysem pulsującym energią. Brakuje nam rozmachu, wizji na
      przyszłość i wiary w to miasto. Zgadzam się z tezami artykułu. Ale o zaletach
      też moglibyśmy porozmawiać...
    • kumak13 Re: Siedem grzechów Zielonej Góry 20.02.07, 09:19
      "Nie pocieszą niewielkie odstępstwa, jak osoba prezydenta Henryka Masternaka z
      lat 90., który pierwszy ściągał miliony euro z UE. " Czy to niekompetencja, czy
      celowe manipulowanie kłamstwami czy po prostu piło się piwo pisząc ten anty
      zielonogórski tekst, panie Łukasiewicz? Kadencja pana Masternaka skończyła się
      jesienią 1998 roku, a Euro zostało wprowadzone w styczniu 1999 roku w 11
      krajach UE, a do powszechnego obiegu weszło w od stycznia 2002. Jak więc
      Masternak ściągał Euro do Zielonej Góry? Pierwszą, która ściągała Euro czy to
      się panu podoba czy nie była prezydent Ronowicz. Ona również ściągała miliony
      EUro, a właściwie dziesiątki milionów Euro:
      - kanalizacja 32 mln Euro
      -komunikacja miejska 3,5 mln Euro
      -oczyszczalnia ściekow 1 mln Euro,
      -strefa aktywnosci gospodarczej 5 mln Euro
      i całe mnóstwo projektów poniżej 1 mln.


      Oby te niemoty , które są teraz u władzy w mieście przebiły naszą prezydent
      w pozyskiwaniu środkow unijnych.

      Panie Łukasiewicz powinien pan przeprosi czytelników za wprowadzanie ich w błąd
      i podac prawdziwe fakty. Nie przeprosił pan również zielonogórzan za
      pseudosondaże o wielkim poparciu dla bukiewicz i rzekomej jej wygranej w
      pierwszej turze, a takze za przedstawianie razen z Fiedorowiczem Alexis jako
      rewelacyjnej kandydatki na prezydenta ZG. Na szczęście mieszkańcy nie dali się
      oszukac.


      • Gość: dokumak13 Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.02.07, 10:45
        co ty kumak placiesz! Żadną zasługą poprzedniej prezydent nie było
        wykorzystanie środków unijnych. Ona po prostu w tym okresie, gdy były
        przyznawane te środki pełniła stanowisko.
        Przecież to nie ona tylko fachowcy przygotowywali projekty, które
        się "załapały" na dofinansowanie z unii. Każdy wie, że składanie wniosków
        odbywa się w określonym czasie. To był czas prezydent R. Teraz jest czas
        prezydenta K. Daj mu szansę- człowiek dopiero rozpoczą kadencję więc musi mieć
        czas by się wykazać.
        Twoja Pani prezydent tworzyła miejsca pracy w nielegalnie postawionej Dąbrówce
        i stawianym Focus Park.
        Jak przyjdzie pora na płacenie odszkodowania z kasy miejskiej za pozwolenia na
        budowę wydane z rażącym naruszeniem prawa wówczas zobaczymy gdzie będą
        zwolennicy poprzedniej władzy?
        Jak się miało i ma takie władze i radę miasta, która nie ma wizji i kierunku w
        którym należy rozwijać miasto - tylkp ciągle było słychać - niech każdy co chce
        to niech inwestuje-przecież to są jego pieniądze-to ręce opadają. Samorząd jest
        od tego by określać kierunki rozwoju a nie puszczać wszysto na żywioł-teraz
        mamy efekty działań poprzedników.
        Deptak - chluba miasta - pusty,
        Palmiarnia- chluba miasta - ????
        Winabranie- szmaciarnia i zapach palonego oleju i moczu w centrum
        itp...
      • Gość: czytelnik Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:50
        wszystkie regiony Wyborczej zgodnie walczą z wszystkim co z koalicją rządową
        się kojarzy i stąd pewnie te niesprawdzone sondaże :) i poparcie dla PO
    • Gość: JeszczewZG Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 14:09
      Generalnie zgadzam się z tekstem pana Łukasiewicza. ZG nie rozwija się tak jak
      należy i coraz bardziej stacza się w kierunku miast, które coraz mniej znaczą.
      Osoby, które zastanawiają się nad swoją przyszloscią coraz częściej decydują
      sie na wyjazd z ZG do innych większych miast w Polsce lub za granicę. Osobiście
      coraz bliższy jestem podjęcia decyzji o opuszczeniu miasta bo tutaj niestety,
      ale nie ma przyszłosci. A oto moje przemyślenia związane z ZG.
      Zielona Gora nie istnieje w mediach krajowych, brak jest chocby najmniejszej
      wzmianki o interesujących i ważnych wydrzeniach w mieście. I winą tą obarczam
      naszych dziennikarzy zarowno w Gazecie Wyborczej, oddziale TVP3 Lubska, Radiu
      Zachód a więc w tych, które mają nad sobą redakcje centralne w Warszawie. np.
      gdy kilka lat temu w Teleexpresie pokazywane były nowe obiekty w miastach
      uniwersyteckich niestety nie pokazano nowego obiektu, oddanego wlaśnie do
      użytku przez UZ ! Gdy uruchamiano turbinę gazową w Elektorciepłowni to trudno
      było usłyszeć o tym poza ZG, a przecież jest to jedna z największych w Polsce.
      Piszę o tym bo właśnie takie informacje mogą sprawić, że ktoś, gdzieś, usłyszy
      interesującą rzecz o ZG i może skusi go do przyjazdu tutaj i np. zainwestowania.
      To również dziennkiarze kształtują opinie o mieście i jeżeli nie chce im się
      tego robić to jest tak jak jest. Dziennikarze nie jesteście bez winy !!!
      Poza tym plityka informacyjna miasta nie istnije. Nie tylko targi są miejscem
      do promocji miasta.
      Zelonej Górze brakuje wizji rozwoju architektonicznego, urbanistycznego. Czas
      najwyższy otworzyć się na świat i architektów z pomysłami, na nowe i nowoczesne
      budowle. Dlaczego zaniechano budowy ul. Aglomeracyjnej ? Dlaczego nie buduje
      się nowych szerokich dróg łączących osiedla (z Pomorskiego)? To nowe trakty
      komunikacyjne wyznaczą nową oś, wzdłuż której nastąpi rozwój miasta. Pewnie
      będzie to kosztowało kilkadziesiąt, kilkaset milionów zł, ale można postarać
      się o środki zewnętrzne, dołożyć coś z budżetu miasta nawet za cenę odłożenia
      budowy basenu(kto tam pójdzie, jeżeli mało zarabiamy a coraz więcej osób chce
      wyjechać?). Dlaczego władze tolerują brzydkie, zaniedbane budowle w centrum
      miasta? O ile jest to prawnie możliwe należy zmusić właścicieli do remontu.
      Dlaczego przy braku terenów inwestycyjnych nie następuje połączenie z gminą ZG.
      Nawet wbrew woli wójta i radnych gminy ZG, decyzją administracyjną. Przecież
      tam osoby z pieniędzmi będą budować swoje domy, to tam trzeba planować nowe,
      szerokie drogi, kanailzaję itp.
      W miaście nie pojawił się od kilku ładnych lat poważny inwestor. Osoby kończące
      studia skazane były na pracę za kilkaset złotych w markecie lub wyjazd.
      Zmarnowano teren po spalonym lesie. Nie o takie zagospodarownie tego terenu
      chodziło. Może i będą miejsca pracy, ale tylko dla osób z niskim wykształceniem
      za kilkaset zł.
      Żyjemy w mieście, w którym nawet informatyk ma problem z zatrudnieniem. Albo
      oferowana jest praca z wynagrodzeniem - z całym szacunkiem - sprzątaczki albo
      jej(pracy) nie ma. Wszyscy, również dziennikarze zachwycją się ADB. Owszem
      liga światowa ale nie kżdy może tam pracować, nie każdy ma dwa twrade dyski w
      głowie i wreszcie nie każdy jest programistą.
      My jako misato, a więc i władza nie potrafimy cieszyć się i chwalić z tego co
      mamy. Nawet w lokalnych mediach jest brak informacji o wydarzeniach w ZG. -
      ZGADZAM się z opinią KtośTam (całym wpisem).
      Czy można to wszystko zmienić? Jeszcze tak ale to zależy od władz ZG, radnych.
      To my ich tam wybraliśmy i to my powinniśmy wpływać na ich decyzje. Czasmi
      odnoszę wrażenie, że radni, szczególnie ci super partyjni, pracujący w
      instytucjach samorządowo-rządowych dbają tylko o siebie, własne pensje, diety i
      swój wizerunek by za 4 lata ponownie mogli dorawać się do nijakiej sprawowanej
      przez nich "władzy". Brakuje nam ludzi z wizją, otwartych na innych i na nowe
      wyzwania.
      • Gość: q2 Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 17:29
        "Brakuje nam ludzi z wizją, otwartych na innych i na nowe wyzwania."

        To stwierdzenie śmiem twierdzić, nie jest do końca uprawnione. Ludzie z wizją,
        otwarci, wykształceni są wokół nas, tyle, że nie angażują się w sprawy
        publiczne. Bo jakże się mają angażować, kiedy wiedza i doświadczenie będące
        podstawą budowania jakichkolwiek wizji, nie są cenione, tak w Polsce i w
        Zielonej Górze.
        Realizowanie wizji wiąże się ze zmianami, koniecznością podejmowania odważnych
        wyzwań, także organizacyjnych w sferze zarządzania miastem. Niestety
        hamulcowych w mieście nie brakuje. I dopóki będą mieli wpływ na działanie
        naszej administracji, dopóki nie będą odstawieni do lamusa, miasto będzie się
        pogrążało w marazmie.
        Przykładów można przytoczyć wiele, ale czy to ma sens? I tak nikt się tym nie
        przejmie.
    • Gość: Siara Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.02.07, 20:49
      Przeczytałem artykuł p.Artura. Następnie przeczytałem opinie... Wnioski...
      Hmmm... Zawsze tak było i pewnie będzie po kres, że znajdą się ludzie, którzy z
      mlekiem matki wyssali zaślepienie, wąskie spojrzenie na sprawy, itd., itp.

      Osobiście jestem (podobnie jak autor) emocjonalnie związany z naszym miastem,
      tu przeżywałem najważniejsze momenty w swoim życiu i ztąd pochodzą jedne z
      najważniejszych moich wspomnień.

      Mimo mojej wielkiej miłości do Zielonej Góry nie zamyka mi to oczu na to co
      opisał Artur w swoim artykule. Rzecz jasna serce krwawi gdy zdamy sobie sprawę
      jak wiele prawdy nam przekazuje (niezależnie od błedów, których mało komu udaje
      się ustrzec). Wydaje mi się, że po przeczytaniu grzechów powinniśmy sami przed
      sobą odpowiedzieć co w związku z tym przeszkadza nam w mieszkaniu tutaj i jeśli
      mamy takie spostrzeżenia to o nich napisać.
      Doszukiwaniem się drugiego dna, sponsora artykułu, prikazu naczelnictwa nie
      stworzymy płaszczyzny porozumienia albo chociaż pola do dyskusji. Zaczniemy się
      zniżać do poziomu naszych posłów obrzucając się błotem, insynuując komuś
      pisanie po pijaku, i stosując temu podobne chwyty. Meritum - to nasze wyzwanie.

      Problem jest - i nie ma co się czarować.
      Władze miasta co wybory zaczynają "owijanie gówna złotkiem" (przepraszam za
      dosadę) i zamiast robić krok do przodu oglądamy się za siebie.
      Sam również uważam, że pod pojęciem knajp w mieście nie trzeba zaraz widzieć
      zapijaczonych małolatów bo na to również są sposoby.
      Zgadzam się, że trzy kina odpowiednio wspomagane przez władze miasta dałyby
      sobie wyśmienicie radę i nie byłoby potrzeby rozmawiania o multikinach bo tak
      jak zauważył jeden z dyskutantów niewielu w tej sytuacji będzie stać na bilety.

      Wiadomym jest, że jeśli nie zaczniemy dawać nowych miejsc pracy i to z
      naciskiem na przemysł to powoli będą musiały istnieć tylko dyskonty.

      I na koniec...
      Takie wypowiedzi jak ten artykuł są jak sztuka, która mówi sama za siebie, ...
      pod warunkiem, że ma do kogo:)
      • Gość: tk Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.backiel.com.pl 20.02.07, 20:53
        hmmmm :)))
    • Gość: kriss Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.gorzow.mm.pl 21.02.07, 08:50
      Panie Arturze, jak mówilismy 4 lata temu ze rzadu Pani Ronowicz doprowadz do
      przestoju i marazmu Zielonej Góry to nie chcial Pan wierzyc. Zielona Góra
      zmarnowala 4 lata taka jest prawda.
    • tszczepanski Siedem grzechów Zielonej Góry 22.02.07, 09:45
      Panie Arturze jak najbardziej trafne spostrzeżenia i a w odpowiedzi zamieszczam
      swój komentarz.
      Gdy tylko miałem okazję zawsze pytałem ludzi jak spostrzegają nasze miasto, co
      w nim najbardziej się im podoba, jakie wrażenia pozostały w ich sercach, gdy na
      chwilę lub całkiem przypadkowo odwiedzili nasze miasto. Zazwyczaj byli to
      ludzie przypadkowo poznani nie mający nic wspólnego z naszym miastem, dla mnie
      będący obiektywnym jury.
      Opinie były różne, czasem zadziwiające, czasem zaskakujące, ale chyba
      najbardziej utkwiło we mnie przeświadczenie, że mieszkam w miejscu niezwykłym
      mającym swoje własne „ja” o niepowtarzalnym klimacie i otoczeniu. Często padały
      zdania, iż Zielona Góra to piękne miasto, obfitujące zielenią i pięknymi
      lasami, kojarzone z dużym deptakiem i świętem wina zwanym Winobraniem. Odczucia
      tych ludzi jednoznacznie wskazywały na to, iż klimat tego miasta różni się od
      pozostałych miast tej wielkości. Podzielałem ich zdania, co więcej żyłem w ich
      słowami, gdyż bardzo jestem przywiązany do tego miasta. Jednak w środku mnie
      coś pęka, czar tego miejsca pryska wraz z tym nadzieja, że prawdziwe oblicze
      tego miasta kiedykolwiek zostanie odkryte. Realizm, jaki na co dzień mnie
      prześladuje napełnia mnie pustką, monotonią i wielkim rozczarowaniem, zielona
      stała się szarą, nudną opuszczoną górą.
      Miasto wielkich nadziei, nowoczesnej infrastruktury i technologii kreowanym w
      stylu high tech, pełne atrakcji turystycznych i niezliczonych imprez
      kulturowych pozostało takim, jakim jest obecnie – miastem niewykorzystanych
      szans. Miastem bez zaplecza przemysłowego, kulturowego i rozrywkowego.
      Nasza władza niezwykle bierna może poszczycić się zagospodarowaniem
      strategicznych miejsc naszego miasta hiper „fajnymi” marketami i mniej hiper
      dyskontami. A potem już tylko ogólna stagnacja i niezrealizowane plany,
      spychające nasze miasto w coraz bardziej nieznaczące miejsce. Przykład Nowej
      Soli odzwierciedla jak gospodarność władz przekłada się na późniejsze efekty i
      profity.
      Myślę, że nasze miasto stało się ośrodkiem przetargowym dla niezrozumiałych i
      niepotrzebnych inwestycji nie wnoszących żadnych ekonomicznych i gospodarczych
      przemian. Zielona Góra miała możliwości by stać się silnym, prężnym i tętniącym
      życiem miastem jednak nie udolna w działaniu władza powoduje, że w ciągu
      najbliższych lat możemy stracić kolejną szanse na rozwój. Najsmutniejsze jest
      to, że najbardziej odegra się to na społeczności naszego miasta, która wbrew
      wszystkim tym przeciwnością, wierzy i żyje nadzieją, że w końcu potencjał tego
      miasta będzie w pełni wykorzystany.
    • Gość: bebe Siedem grzechów Zielonej Góry IP: 157.25.9.* 22.02.07, 17:29
      Może głos z zewnątrz?

      Moja żona pochodzi z Zielonej Góry, stąd bywam w Waszym mieście od czasu do
      czasu. Porównuję z Warszawą. ;) Może dzięki temu zauważycie, co w ZG jest
      fajne, co da się wykorzystać? Po kolei, co zwraca uwagę ludzia ze stolycy. :)

      Po pierwsze primo - ruch uliczny. Prawdziwym szczęściem Zielonej Gory jest
      fakt, że nie przecina jej rzeka, sam rozmiar miasta też nie jest bez znaczenia.
      Byłem też w ciężkim szoku, że po mieście można jeździć 50 km/h i nadal wszędzie
      zdążyć, na światłach wszyscy ruszają jak muchy w smole i nikogo (poza mną ;) to
      nie drażni, zaś w centrum można bez problemu zaparkować. Do łez szczęścia
      doprowadzają mnie opowieści o "korkach" w Zielonej Górze, gdzie korek polega na
      tym, że stoi się dwie zmiany świateł zamiast jednej, zaś do domu dociera 5
      minut później. :) Dla porównania - mieszkając na osiedlu na obrzeżu Warszawy i
      pracując w centrum spędzam w samochodzie średnio 3 godziny dziennie, bywa, że
      więcej. To jest 15 godzin tygodniowo. Jeden dzień w tygodniu siedzę w
      samochodzie. :) Słabo? :]

      Po drugie primo - odległości. Wiąże się z powyższym. Wszędzie macie blisko. :)
      Z jednego końca Zielonej Góry można przejechać w 15 minut, stylem dowolnym. ;)
      Dziwi mnie tak mała ilość rowerzystów w centrum Zielonej Góry, mi zwyczajnie by
      się nie chciało ciągać samochodem na takie odległości. Dla porównania -
      mieszkając wciąż w Warszawie mam 20 km do centrum. :) Z mojego końca miasta na
      przeciwległy jest coś około 40 km. Dziennie przejeżdżam około 50 km jeżdżąc
      tylko do pracy/z pracy, rocznie mój pojazd robi około 25 - 30 tysięcy km, paląc
      w cyklu miejskim 8 l/100 km, a zepsuć też się lubi. :) Ile przejeżdżacie
      rocznie jeżdżąc po Zielonej Górze? :)

      Po trzecie primo - knajpy, a właściwie brak powyższych. Byłem w Kawonie, fajny
      jest Kawon, a potem długo, długo nic. Jak nie ma miejsc w Kawonie, to
      zasadniczo kiszka. :) Raz zdarzyło mi się wstąpić do świeżo otwartego Ermitażu
      - było wiele radości, kiedy pani kelnerka na kolejne pytania o pozycje z menu
      odpowiadała "nie ma", zaś na koniec dostaliśmy grzanki z serem bez sera i na
      zimno. :D Nie zmienia to faktu, że w Warszawie nie jest dużo lepiej - knajp
      jest mnóstwo, knajp, w których można usiąść (są miejsca) i wypić piwo (podają
      piwo w cenie piwa, nie bourbona) jest pięć na krzyż. Pomijam już fakt, że z
      knajpy w Zielonej Górze można bez większego problemu wrócić do domu piechotą, w
      Warszawie może to zająć resztę wieczoru i dzień następny, patrz wyżej. ;)

      Po czwarte primo - całkowity brak internetu. Ofertę TPSA przez litość
      pomijam. :) Dziwnym wydał mi się fakt, że nie ma w Zielonej Górze providera
      oferującego stały dostęp do internetu. Przepraszam, jest jeden - zestawia łącza
      radiowe, pod warunkiem, że z abonent zobaczy dach budynku, w którym mieści się
      provider. :) Przypuszczam, że przyczyną jest niski popyt, bo inaczej ktoś już
      dawno wypełniłby tą lukę. Względem hot-spotów - nie przeceniałbym ich
      znaczenia. W Warszawie jest ich trochę, w większości są płatne, te darmowe są
      kiepskie. Ciężko oczekiwać, że dostanie się coś dobrego i działającego - za
      darmo.

      Po piąte primo - kapitalne tereny wokół miasta. O ile ktoś jeździ na
      rowerze. :) Mnóstwo fajnych tras rowerowych, w zasięgu kolarstwa rodzinnego
      chociażby muzeum w Drzonowie, jeziorka okoliczne w ilości i wyborze ogromnym,
      Przylep z aeroklubem, generalnie - w którym kierunku by się nie pojechało,
      zawsze trafi się coś ciekawego. Może warto by było rozwinąć oznakowanie
      szlaków, rozreklamować je szerzej?

      Po szóste primo - ceny i dostępność dóbr wszelakich. Teoretycznie, ceny
      podstawowych produktów nie różnią się jakoś strasznie. Różnica wychodzi na
      czynszach, benzynie (pomijam już przebiegi ;), kosztach stałych. Pomijam już
      legendarne ceny nieruchomości w Warszawie - moja kawalerka, kupiona 5 lat temu,
      zwiększyła swoją wartość dwukrotnie, a nic nie wskazuje na to, by wzrost jej
      ceny miał się zatrzymać. Teraz pomału jej cena zbliża się do ceny... domku
      jednorodzinnego w Zielonej Górze. :D Co ciekawe, wcale nie jest to jakiś złoty
      interes - za cenę mojej kawalerki mogę co najwyżej kupić inną kawalerkę, w
      gorszym miejscu. O większym mieszkaniu mogę zasadniczo zapomnieć, chyba że
      gdzieś pod Warszawą, patrz - dojazdy.
    • talesik666 Re: Siedem grzechów Zielonej Góry 25.02.07, 10:55
      Witam.
      W sprawie kwestii koncertu ,bądź koncertów jakie mają miejsce w Zielonej Górze-
      cudownie,że wspomniał Andin, o Brain Damage. Szkoda tylko, że na dobre koncerty
      w naszym mieście czeka się od kilku miesięcy nawet do roku, podczas gdy np. u
      naszych sąsiadów ( Wrocław, Poznań ) tych koncertów jest kilka w miesiącu.
      Kluby muzyczne, mają w zwyczaju na początku roku ujawniać swoje całoroczne
      oferty. Mało tego. Wspomniane miasta nie tylko ściagają bogactwem występów, ale
      przede wszystkim, w przeciwieństwie do "Zielonki" mają godne miejsca by przyjąć
      te zaspoły. Sale są specjalnie przygotowane na tego typ okazje (jest scena i
      dobre wyposażenie techniczne, dobre oświetlenie, a nie rzadko koncerty są na
      bierząco rejestrowane przez kamery, dzięki czemu można obejrzeć spektakl w
      innych salach klubu, czy wykupić pamiątkowe dvd/cd z koncertu). Druga rzecz, to
      sposób w jaki miasto traktuje rodzime zespoły, które niestety przez
      kilka/kilkanaście lat tkwią w tak zwanym podziemiu szukając wydawców za
      granicą. Nie słyszałem o żadnym wsparciu ze strony miasta dla młodych,
      niezależnych, twórczych ludzi. Owszem dostaniesz salę do ćwiczeń jeśli
      przyłączysz się do grupy np. tanecznej w "Rdzaku". Ewentualnie jeśli uraczysz
      kogoś niezłą sumką.
      Inna sprawa to osławiony Uniwersytet Zielonogórski, który po za nazwą w ogóle
      się nie zmienił. Oferta kierunków może jest bogata, ale to co one oferują
      często nie idzie w parze z oczekiwaniami rynku i co ważniejsze studentów.
      Choćby wydział nauk pedagogicznych i społecznych ( dla dobra pewnych
      specjalności nie będę wypisywał nazw ) oferuje tak super wykształcenie, iż od
      razu, po ukończeniu studiów można iść zarejestrować się w bezrobotniaku. Zaś co
      tyczy samego procesu studiowania wybranych specjalizacji uczelnia nie dysponuje
      sprzętem, salami do nich przystosowanymi. Nagle studenci budzą się z pustymi
      portfelami, gdyż okazuje się,że to czego nie dała, a powinna dać, uczelnia
      muszą zakupić sobie sami.
      Podsumowując: nasze miasto nie oferuje młodym ludziom wielu perspektyw.
      Wspomniane lodowisko to dla mnie śmiechu warty przykład , ponieważ na lodowisku
      o tych wymiarach można co najwyżej kręcić się wokół własnej osi, a jeżeli
      chodzi o studentów, którzy mają chwycić za rowerki ... No cóż, mam wrażenie, że
      Panu Arturowi ( twórcy artykułu )nie chodziło o to jak ludzie mogą sami sobie
      zorganizować czas, ale jak miasto może nam w tym pomóc.
    • Gość: allbania.pl Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 13:30
      Edi Rama na prezydenta ZG!!!
    • Gość: zielonogórzanka Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 15:12
      cieszę się, że znalazł się odważny dziennikarz, który wywołał ten temat.
      Oczywiście artykuł jest "zaczepny" i prowokuje do dyskusji. I dobrze. Mam wielu
      znajomych z całej Polski, którzy twierdzą, ze Zielona Góra jest przeuroczym
      miastem. Ładnym, zadbanym, zielonym. Największą naszą wadą jest niestety pusty
      deptak. Władza nie powinna poddawać się presji mieszkańców śródmieścia. Oni
      sami często zapominają, że sami gorzej zachowują się w swoich zdewastowanych
      mieszkaniach (nie wszyscy). Takie są uroki życia zarówno w centrum, jak i na
      obrzeżach. Masowy wyjazd ludności "na zachód" wyjdzie wszystkim na dobre. Ci co
      wyjechali wrócą z jakże potrzebnym kapitałem, ci co zostali mają mniejszą
      konkurencję w zdobywaniu miejsca pracy. Same plusy. Zgadzam się w zupełnosci z
      opinią na temat nieudolności władzy. Dobrzy menedżerowie mają własne biznesy, a
      ci, co nic w życiu nie osiągnęli mają swoje pieć minut na to, aby przekonać
      się, że niestety nie jest to takie proste. Każdy sport, jeżeli tylko jest się w
      czołówce powinien być wspierany. Powinniśmy byc dumni z naszych zawodników, a
      miasto powinno wspierać daną dyscyplinę. Skoro ktoś dokonał tak wielkiej
      rzeczy, abyśmy znaleźli się na szczycie nie mozna tak trywialną sprawą , jaką
      jest brak pieniędzy tego zaprzepaścić.
    • Gość: skalniaczek Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.ztpnet.pl 26.02.07, 02:54
      Park botaniczny może i fajny pomysł, lecz moim zdaniem ogrodu nie projektował
      profesjonalista a wiem co mówię, bo znam się na tym. Jak można w ogrodzie
      botanicznym ułożyć polbruk rażąco kolorowy tj. zółto-czerwono-szary. Zarzut
      brzmi trywialnie na pierwszy rzut oka, ale juz na pierwszym roku studiów
      architektury i planowania przestrzennego a także kształtowania terenów
      zielonych wspomina sie, że urządzenia techniczne ogrodu, nie powinny odwracać
      uwagi od eksponatów czyli roślin. A ten kolorowy polbruk, az razi. Podejrzane
      jest, że o takiej podstawowej sprawie zapomniał ów „fachowiec/ fachowcy”, który
      projektował to miejsce. Przecież do ogrodu botanicznego idzie się nie po to, by
      podziwiać chodniki, lecz piękno różnych form przyrody. Na zakończenie trzeba
      stanowczo stwierdzić, że ten mały fakt, mozna traktować jako faktem demaskujący.
      pozdrawiam
      • Gość: KośTam Re: Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 21:04
        Tak czytam w Gazecie co publikowane jest z forum... a konkretnie z tego wątku i
        mam pytanie (zaczepne) do autora artykułu - Cenzura?

        Łatwo jest drukować w Gazecie to co pasuje Panu Redaktorowi, a nie wszystkie
        głosy kolejno się pojawiajace na forum. Po co zaczynać dyskusję, skoro i tak
        tego nie opublikujecie? Tak bardzo zabolała krytyka dotycząca mediów? Dlaczego
        na nią nikt z mediów a w szczególności z Gazety nie odopowie? Proszę się nie
        zasłaniać tym, że miejsca brak - dla kgo zabrakło dla tego zabrakło.. :)

        To może teraz przykład laurki, która pewnie byłaby opublikowana:

        "Na pewno do marazmu w Zielonej Górze nie przyczyniły się zielonogórskie media -
        w sposób żetelny i godny podziwu śledzą życie kulturalne naszego miasta.
        Zawsze są w centrum dziejacych się wydarzeń. Nigdy nie stosują ceznury i zawsze
        są blisko czytelnika. Pomagają rozwiązać mieszkańcom miasta ich problemy na
        osiedlach, ale takze często goszczą w ich domach.

        z poważaniem

        Obywatel Piszczyk"

        P.S. poza cudzysłowem - Nie wyrażam zgody na publikacje tekstu w cudzysłowiu
        lub jego fragmentów na łamach Gazety (jakiejkolwiek)
        • Gość: toja z regulaminu Forum IP: *.zielona.agora.pl 28.02.07, 11:00
          11.
          Uczestnicy Forum poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach
          Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści w "Gazecie Wyborczej" oraz
          innych mediach wydawanych przez AGORĘ.
          pozdrawiam :)
          • Gość: KośTam Re: z regulaminu Forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 11:34
            "11.
            Uczestnicy Forum poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach
            Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści w "Gazecie Wyborczej" oraz
            innych mediach wydawanych przez AGORĘ.
            pozdrawiam :)"


            A prawo prasowe Agory nie obowiązuje ?
            • Gość: KośTam Re: z regulaminu Forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 11:48
              A konkretnie:

              Prawo prasowe:
              Art 14 pkt.3.

              "3. Osoba udzielająca informacji może z ważnych powodów społecznych lub
              osobistych zastrzec termin i zakres jej opublikowania. "
    • Gość: gaspi Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:58
      zgadzam sie w pelni widze co dzieje sie miescie ale tez inne miasta chozby taki
      kalisz juz nie wojewodzki a powinien mam tam rodzine nowa hala winiary-arena
      remonty drog inwestycja za inwestycja dobry prezydent ktory widzi miasto 21
      wieku z drugiej strony poznan ktory zabiera wszystko nie pozwala rozwinac
      skrzydel co to taki gorzow ziel.gora ma sejmik brak wizji
    • Gość: kameralna Nie do końca IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.02.07, 23:15
      Polityka chodnikowa - owszem, ale nuda? Nie do końca. Zielona Góra to piękne,
      kameralne miasto, ze wspaniałym teatrem, filharmonią, o specyficznym ciepłym
      klimacie. Posiadam sporo rodziny w dużych miastach polskich i zagranicznych, z
      polskich najwięcej w molochu Warszawskim. Kto lubi Warszawę? Bez klimatu, o
      przypadkowym rozmieszczeniu, pełną rażących kontrastów architektonicznych,
      szarą, niebezpieczną i zepsutą? Choć jest to radykalna perspektywa spoglądania
      na Warszawę, to jednak ma w sobie wiele prawdy. Zielona Góra posiada wielki
      potencjał i tutaj zgodzę się z Autorem tekstu, że owe możliwości są marnowane
      przez kolejne układy władz. Brakuje nam poważnych inwestycji, dobrego menadżera,
      który by tym miastem pokierował. Nie samą rozrywką wszak żyje człowiek, a jeśli
      pojawią się nowe, zróżnicowane a przez to atrakcyjne miejsca pracy, spęcznieją
      nasze portfele i pojawią się nowe miejsca rozrywki. Uniwersytet Zielonogórski -
      produkujący corocznie potencjalnych nowych, młodych pracowników różnych
      dziedzin, to wielka możliwość rozwoju naszego miasta. Poczekajmy na wyniki
      badań rynku pracy Zielonej Góry, Sulechowa i Nowej Soli. Być może uda się
      zbudować Lubuskie Trójmiasto :).
    • janek109 Siedem grzechów Zielonej Góry 28.02.07, 19:25
      Brawo Panie Arturze!!!,myślę,że wrodzony obiektywizm redaktora nie pozwolił
      Panu wskazać więcej grzechów. Ale, czy faktycznie zielonogórzanie, nie widzą
      samych siebie ???. Dystansu do swojego miasta można nabrać, przyglądając się
      działaniu innych miast i społeczności, nawet w woj. Lubuskim.
      Jedno jest pewne, skoro tylu młodch, ambitnych, zdolnych zamierza studiować
      poza naszy miastem i krajem to oczywiscie jest to sygnał do natychmiastowego
      działania, aby temu zapobiec, ale my zielonogórzanie mamy jescze czas,aby to
      zmienić (pewnie jakieś parę lat). Za tych klilka lat młodych zdolnych ludz,
      będziemy szukać juz nie w Żarach, Przemkowie itp. , ale w krajch byłego ZSRR.
      P.S.
      BARDZO PODOBA MI SIĘ TA DYSKUSJA, JAK ZNAJDĘ CHWILĘ CZASU TO NAPISZĘ PARĘ MOICH
      SPOSTRZEŻEŃ

    • Gość: rys Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 10:32
      Pan ma naprawdę kompleks gorzowski. Jest Pan pod presją polityków i nie wolno
      Panu żle napisać o Gorzowoie Wielkopolskim. Mnie naprawdę nie interesuje to co
      się w Gorzowie Wielkopolskim dzieje. Wolę wiedzieć co w Poznaniu we Wrocławiu.
      Trójkę mam na Wrocław ukierunkowaną i nie chce słuchać i widzieć bzdur o o tym
      jak te dwa miasta powinny ... a czego nie powinny . Jedno jest pewne rozdzielić
      te miasta a Zielona Góra na pewno na tym zyska
    • Gość: fred Siedem grzechów Zielonej Góry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 15:34
      powiem tak trzeba darzyc do likwidacji lubuskiego zanim gorzow zdazy sie
      nachapac z reszta lubuskie popolskie znikna z mapy polski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka