03.01.08, 13:41
Ta zagadka podobno jest zadawana kandydatom do pracy w
Microsofcie:

U2 ma koncert który zacznie się za 17 minut i członkowie
grupy muszą przejść przez most żeby się tam dostać, wszyscy
są po tej samej stronie mostu.

Musisz pomóc im przedostać się na drugą stronę. Jest noc,
chłopaki mają jedną latarkę. Przez most mogą przejść tylko
dwie osoby naraz. Każda para (czy jeden facet) którzy
przechodzą przez most musi mieć latarkę ze sobą. Latarka nie
może być przerzucona itp.

Każdy członek zespołu chodzi z inną prędkością. Para musi
iść razem z prędkością wolniejszego muzyka.

Bono: 1 minuta żeby przejść
Edge: 2 minuty żeby przejść
Adam: 5 minuty żeby przejść
Larry: 10 minut żeby przejść

Przykład: Jeżeli najpierw przechodzą Bono i Larry minie 10
minut kiedy dotrą do drugiego końca mostu.
Jeśli wtedy Larry wróci z latarką, minie 20 minut i muzycy
spóźnią się na koncert, co oznacza twoją przegraną.

Nie ma tu żadnego triku, rozwiązanie to po prostu
przeprowadzenie członków zespołu w określonym porządku.

U2 ma 17 minut na przejście mostu, a kandydaci do pracy w
Microsofcie 5 minut na rozwiązanie zagadki.

POWODZENIA!
--
;)))))))
Obserwuj wątek
      • calama Re: zagadka 03.01.08, 14:51
        Gość portalu: tk napisał(a):

        > podesłałem linka do wątku koleżance, według moich i jej szybkich
        > wyliczeń wychodzi 18 min.
        w prawidłowym rozwiązaniu chodzi o takie przeprowadznie przez most,
        by trwało to 17 minut. :)
        spójrzcie szerzej ;)


        > moim zdaniem bono nie jest potrzebny na koncercie bo i tak leci z
        > plejbeku ; ]"
        heh,
        niestety, w zagadce nie chodzi o ocenę możliwości wokalnych
        zespołu ;)

        --
        ;)))))))
    • e_werty Re: zagadka 03.01.08, 16:22
      Proponuje... helikopter...z ladowaniem na scenie...
      --
      Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
      powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
      należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
    • Gość: nicelus kto łeb urwie hydrze? :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.08, 20:45
      podobnież ulubione pytanie profesorów od hydrodynamiki na ustnym
      egzaminie z fizyki dla kandydatów na studia:

      z górą otwartego wysokiego zbiornika wycieka woda dwoma rurkami o
      jednakowej średnicy. dolna krótka pozioma rurka odprowadza wodę na
      poziomie tuż powyżej dna zbiornika. górna rurka odprowadza wodę ze
      zbiornika ze znacznie wyższego poziomu, lecz następnie jest odgięta
      w dół i jej otwór jest na tym samym poziomie co otwór dolnej rurki.
      pomijając opory przepływu, to z której rurki szybciej wypływa woda?

      a) z górnej.
      b) z dolnej.
      c) z obu jednakowo.

        • e_werty Re: kto łeb urwie hydrze? :) 03.01.08, 23:38
          "...uczniowie marcinkiewicza..."
          ... potencjalni uczniowie... no i pytanie jest mało polityczne -
          choc o laniu wody...
          --
          Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
          powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
          należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
          • Gość: nicelus Re: kto łeb urwie hydrze? :) IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.08, 02:26
            e_werty napisał:

            > ... potencjalni uczniowie...

            nie potencjalni, tylko byli uczniowie. mam na myśli czasy gdy
            jeszcze był dobrym nauczycielem fizyki, zanim się zaczął bawić w
            politykę. o tym że teraz zakłada swoją szkołę walki politycznej w
            krakowie słyszałem. podobnież patronem szkoły ma być marcus lunius
            brutus.
            ;)

      • calama Re: kto łeb urwie hydrze? :) 04.01.08, 10:43
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > to z której rurki szybciej wypływa woda?
        >
        to ja spróbuję, nic wprawdzie nie pamiętam, ale tak intuicyjnie ;)
        ciśnienie jest zależne od wysokości - tu sa takie same. jest jednak
        paradoks w hydrodynamice - jak woda przepływa z szerszej rurki do
        węższej to wbrew zdrowemu rozsądkowi ciśnienie maleje. czyli
        stawiam na b. Jesli to zła odpowiedz... to zabieram sie za fizykę i
        odświeżam pamięć. ;)

        --
        ;)))))))
        • e_werty Re: kto łeb urwie hydrze? :) 04.01.08, 11:15
          "...to zabieram sie za fizykę ..."
          ... po co? lepiej za kwiatki... i inne roślinki. Wiosna idzie...
          --
          Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
          powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
          należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
          • calama Re: kto łeb urwie hydrze? :) 04.01.08, 12:43
            e_werty napisał:

            > "...to zabieram sie za fizykę ..."
            > ... po co? lepiej za kwiatki... i inne roślinki. Wiosna idzie...
            jedno nie wyklucza drugiego
            a kiedys duzo wiedzialam z fizyki...
            teraz jestem na innym etapie ;)

            "Tu płynie rzeczka,

            Tędy przeszła pani
            na szpileczkach.
            Tu stąpały słonie

            I biegały konie.

            Wtem przemknęła szczypaweczka,

            Zaświeciły dwa słoneczka,

            Spadł drobniutki deszczyk.

            Czy Cię przeszedł dreszczyk? "

            --
            ;)))))))
            • calama jesien 04.01.08, 12:47

              "Drzewom we włosy dmucha wiatr,
              A deszczyk kropi: kap, kap, kap.
              Krople kapią równiuteńko,
              Szepczą cicho: „mój maleńki,
              Śpij już, śpij, już śpij, już śpij...”
              Leci listek, leci przez świat
              Gdzieś tam na ziemię cicho spadł.
              Leci drugi, leci trzeci,
              Biegną zbierać listki dzieci.
              No, a potem wszystkie liście
              Układają w piękne kiście. "
              wierszyki na dziecięce masażyki :)

              --
              ;)))))))
        • Gość: nicelus Re: brawo calama! :) IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.08, 13:44
          calama napisała:

          > to ja spróbuję, nic wprawdzie nie pamiętam, ale tak intuicyjnie ;)
          > ciśnienie jest zależne od wysokości - tu sa takie same.

          brawo. to jest prawidłowa odpowiedź. nie ma tu żadnego haka, a
          pomimo tego zagadka na egzaminie sprawia trudności. co innego przy
          piwie. można wyobrazić sobie, że te rurki są połączone na kształt
          ucha od kufla od piwa. jeżeli w miejscu połączenia byłyby różne
          prędkości, tj. różne ciśnienia, to woda by wiecznie krążyła. byłoby
          perpetuum mobile.
          :)

          > jest jednak
          > paradoks w hydrodynamice - jak woda przepływa z szerszej rurki do
          > węższej to wbrew zdrowemu rozsądkowi ciśnienie maleje.

          znakomicie pamiętasz fizykę i nic nie musisz odswieżać. rzeczywiście
          tu gdzie węższy przekrój tam większa prędkość. gdzie większa
          prędkość, tam mniejsze ciśnienie. tylko dlatego samoloty latają i
          nie spadają.
          :)

          > woda przepływa z szerszej rurki do węższej

          co prawda napisałem, że rurki mają jednakowe średnice, ale pomimo
          tego okazało się nie całkiem jasne jak to wygląda. nie było rurki
          szerszej i węższej. kandydaci na studentów otrzymują rysunek i
          wszystko jest jasne. niestety nie mogłem zamieścić rysunku.
          :(

          pomijając wynikłe z braku rysunku nieporozumienie co do średnic
          rurek, to uważam że odpowiedź należy uznać, ponieważ z twojego
          wyjaśnienia wynika, że znakomicie pamiętasz fizykę. gratuluję.
          :)

          miałaś fizykę z marcinkiewiczem, jeżeli to nie tajemnica?
          ;)

          • calama Re: brawo calama! :) 04.01.08, 13:56
            Gość portalu: nicelus napisał(a):
            >
            > miałaś fizykę z marcinkiewiczem, jeżeli to nie tajemnica?
            > ;)

            nie, miałam z wiceprezydentem Zofią Bednarz. :))))))



            --
            ;)))))))
            • e_werty Re: brawo calama! :) 04.01.08, 15:06
              "... Bednarz..."
              ... pewnie - kto lepiej mógł zilustrować doswiadczenie Pascala?
              --
              Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
              powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
              należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
      • Gość: nicelus Re: znalazłem rysunek do pytania -pissing buck :) IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.08, 18:51
        szukałem po nazwisku, bo to ulubione pytanie znanego hydrologa
        george j. pissing - siusiające wiadro (pissing buck)
        :)

        caccphysics.cacc.cc.al.us/phy-webpages/phy213/workbook/chap9/chap9_fluids.html

        jest to pytanie nr 1 (trzecie od końca). pytanie nr 2 (drugie od
        końca) jest równie łatwe. obojętne czy rurka zwężona, czy nie, to
        woda sika na jednakową wysokość. nie znam angielskiego, ale jak ktoś
        zna, to może mózg również pozostałymi pytaniami trochę
        pogimnastykować.
    • Gość: nicelus Re: zagadka dla pozostałych :) IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.08, 14:11
      ponieważ tylko calama udowodniła, że pamięta fzykę, a dla
      pozostałych zagadka była zbyt ciężka, teraz dla odmiany coś
      lżejszego.
      :)

      wiadomo że masy się przyciągają. a teraz wyobraźmy sobie wszechświat
      wypełniony rtęcią i w nim dwa pęchrze powietrza. czy będą się
      przyciągały, odpychały, a może nie będą miały na siebie wpływu???

      • Gość: nicelus też łatwa zagadka ... IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.08, 01:07
        jeżeli w puszce wypełnionej sprężonym powietrzem zrobimy z lewej
        strony dziurę, to puszka na skutek wydmuchiwania powietrza poleci
        jak raketa w prawą stronę.

        natomiast jeżeli w puszce w której jest próżnia zrobimy z lewej
        strony dziurę, to puszka na skutek wsysania przez otwór powietrza:

        a) poleci w lewo,
        b) poleci w prawo,
        c) nie poruszy się.

        • Gość: nicelus rozwiązanie też łatwej zagadki :) IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 02:29
          > jeżeli w puszce wypełnionej sprężonym powietrzem zrobimy z lewej
          > strony dziurę, to puszka na skutek wydmuchiwania powietrza poleci
          > jak raketa w prawą stronę.
          >
          > natomiast jeżeli w puszce w której jest próżnia zrobimy z lewej
          > strony dziurę, to puszka na skutek wsysania przez otwór powietrza:
          >
          > a) poleci w lewo,
          > b) poleci w prawo,
          > c) nie poruszy się.

          prawidłowa odpowiedź jest c) nie poruszy się.

          jeżeli od wewnątrz puszki działają siły ciśnienia, to otwór powoduje
          zachwianie równowagi sił. natomiast jeżeli od zewnątrz na puszkę
          działają siły ciśnienia, to otwór w puszce nic nie zmieni. równowaga
          sił pozostanie nadal. o wykonanie rysunku poglądowego proszę się
          zgłosić do nauczyciela fizyki.
          :)

          ps. powiadomiłem na zielonogórskim forum o tejże zagadce "dla ludzi
          myślących", ale też nikt się nie zgłosił.
          ;)
    • Gość: nicelus gdzie są przypływy oceanów? IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.08, 00:45
      w nowy rok widziałem w telewizji fantastyczny film o przypływach
      oceanów. nie zdawałem sobie sprawy, że to jest aż 12 metrów! tyle co
      czterokondygnacyjny budynek. sfilmowano najciekawsze miejsca na kuli
      ziemskiej. niesamowity był widok jak przez wąską szczelinę między
      skałami masy wody wlewają się do zatoki, a pózniej przez tą samą
      szczeline z tej zatoki wylewają. przypływy są związane z grawitacją,
      położeniem księżyca, itp. jednak w tym filmie nie wyjasniono w
      którym miejscu na kuli ziemskiej następuje przypływ i dlaczego. może
      ktoś wie?

      czy przypływ wody w oceanach jest po tej stronie kuli ziemskiej po
      której jest księżyc, czy jest po przeciwnej stronie kuli ziemskiej
      niż księżyc, a może jest po obu stronach kuli ziemskiej jednakowo?

      • calama Re: gdzie są przypływy oceanów? 07.01.08, 08:23
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > jednak w tym filmie nie wyjasniono w
        > którym miejscu na kuli ziemskiej następuje przypływ i dlaczego.
        może
        > ktoś wie?

        Pływy czyli przypływy i odpływy występują na całej Ziemii. Jednak z
        różną wielkością. Największe w dużych akwenach wodnych. A najlepiej
        je widać w zatokach właśnie, bo zanim ta woda wpłynie i wypłynie to
        są większe różnice w poziomie wody. W "małych" morzach, które są
        otoczone lądem pływy są znikome.
        Największe są u brzegów Kanady. Nad Atlantykiem. Ale też w
        Argentynie, Wielkiej Brytanii, czy Francji. Największe widziałam
        właśnie nad Atlantykiem we Francji ( może dlatego,ze w Kanadzie nie
        byłam ;)) w okolicy Cap Ferret.

        Dlaczego występują pływy?
        dwa ciała przyciągają się siłą wprost proporcjonalną do iloczynu ich
        mas i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu ich odległości
        czyli zależy to od przyciągania ziemskiego i księżyca.

        > czy przypływ wody w oceanach jest po tej stronie kuli ziemskiej po
        > której jest księżyc, czy jest po przeciwnej stronie kuli ziemskiej
        > niż księżyc, a może jest po obu stronach kuli ziemskiej jednakowo?
        po obu
        bo to jest tak, ze przyciąganie jest największe po tej stronie,
        gdzie jest księżyc i mamy tam pływy,
        po drugiej stronie Ziemii ... Ziemie jest przyciągnięta do Księżyca,
        a woda zostałą ;) i też mamy pływy. I dlatego są 2 na dobę. ;)
        mocno ciekawe zjawisko :)
        --
        ;)))))))
        • calama Re: gdzie są przypływy oceanów? 07.01.08, 08:29
          w cap ferret po odpływie kawałek zatoki był lądem, jachty i inne
          łodzie leżały na piasku, niesamowite wrażenie.
          i nigdzie sie nie spotkałam z taką opieką ratowników jak tam - jak
          ktoś się chciał pokąpać w oceanie, a raczej poskakać na falach to
          stawał na brzegu, zbierała się grupka ludzi i skakali (-śmy) na
          falach. Dwóch ratowników stało na brzegu z płetwami w rękach.
          Fale nieźle potrafią sponiewierać. ;)

          --
          ;)))))))
        • Gość: nicelus Re: gdzie są przypływy oceanów? IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.08, 04:10
          calama napisała:

          > dwa ciała przyciągają się siłą wprost proporcjonalną do iloczynu
          ich
          > mas i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu ich odległości

          czyli wraz ze zwiększeniem odległości mas maleje przyciąganie. w
          związku z tym mam jeszcze jedno pytanko. co by było gdyby wraz ze
          wzrostem odległości mas przyciąganie rosło??? czy wtedy księżyc też
          by mogł krążyć wokoło ziemi???
          ;)

            • calama Re: gdzie są przypływy oceanów? 09.01.08, 14:58
              Gość portalu: nicelus napisał(a):

              > grawitacja rośnie
              > wraz ze wzrostem odległości mas

              mało to możliwe do wyobrażenia...
              skoro masy są oddalone i wtedy mocniej się przyciągają - to się
              przyciągną i jako, że po przyciagnęciu odleglosc bedzie wieksza -
              beda sie mniej przyciagac... czyli może to pomysł na perpetum
              mobile ;)
              tylko jak zmienic zasady fizyki w realu?
              bo porozmawiac i pomyslec to łatwo :)

              --
              ;)))))))
              • Gość: nicelus Re: gdzie są przypływy oceanów? IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.08, 20:21
                calama napisała:

                > > grawitacja rośnie
                > > wraz ze wzrostem odległości mas
                >
                > mało to możliwe do wyobrażenia...

                wręcz przeciwnie. tak właśnie sobie to kiedyś wyobrażano. to proste
                jak sprężyna. to tak jakby kręcić wokół siebie kulkę uwiązaną na
                sprężynie, albo na gumce. własnie taką grawitację w kosmosie
                wyobrażał sobie w czasie przed newton'em robert hooke. ten słynny
                hooke od mikroskopu, który odkrył komórkę roślinną i prawo hooka.

                jednak gdyby tak było, to jak łatwo sobie wyobrazić, planety
                okrążałyby słońce w jednakowym czasie niezależnie od ich orbity.
                orbity planet były również eliptyczne, ale słońce nie znajdowałoby
                się w ognisku elipsy tylko w środku elipsy.

                dużo trudniej było wyobrazić sobie spójną teorie grawitacji, która
                opisywałaby zarówno spadanie ciał na ziemi, jak i ruch ciał
                niebieskich. dokonał tego dopiero później issak newton.
                :)
                  • Gość: nicelus dla odmiany głupia zagadka :) IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.08, 01:42
                    calama napisała:

                    > a taka byłam mondra ... i przyszedł nicelus :(
                    > ;))))

                    przepraszam za wymondrzanie. teraz się trochę powygłupiam. mam też i
                    bardzo głupią zagadkę:

                    na czułej wadze stoi słoik w którym jest zamknięte wiele much. czy
                    wskazania wagi będą najwywyższe gdy wszystkie muchy siedzą na dnie
                    słoika, czy jak wszystkie fruwają, a może będą jednakowe?
                    :)

                    • e_werty Re: dla odmiany głupia zagadka :) 11.01.08, 02:18
                      Policja sprawdzająca ładownośc pojazdów zatrzymala zamknietego
                      TIR'a... sprawdza na wadze ładownośc i okazuje sie ze ta jest
                      przekroczona. Zwracaja uwagę kierowcy - na co ten wyjmuje zza
                      siedzenia wielka pałe i wali nia w auto. Każe sprawdzic ponownie - i
                      okazje sie że ładownośc jest O.K. Pytaja kierowce co wiezie? Jak to
                      co? Kanarki....
                      --
                      Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
                      powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
                      należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
                      • Gość: nicelus Re: dla odmiany głupia zagadka :) IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.08, 03:19
                        do samochodu wsiadł fizyk, mechanik i informatyk. samochód nie chce
                        ruszyć. fizyk mówi: "trzeba obliczyć siły działające na samochód.
                        wtedy będziemy wiedzieli, dlaczego samochód się nie porusza." na to
                        mechanik: "sprawdźmy czy jest paliwo." a informatyk mówi: "wysiądźmy
                        i wsiądźmy jeszcze raz, to może ruszy."

                        dziś mi się zepsuł komputer. zamiast startować buczał ciągłym jakby
                        nie miał pamięci. przypomniał mi się powyższy dowcip o informatyku.
                        wyjąłem pamięć i wsadziłem ją w to samo miejsce. komputer zaczął
                        dziasłać.

                        ale nie zawsze dowcipy pomagają rozwiązać problem.
                        ;)
                    • Gość: nicelus rozwiązanie głupiej zagadki ... IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.08, 18:11
                      > na czułej wadze stoi słoik w którym jest zamknięte wiele much. czy
                      > wskazania wagi będą najwywyższe gdy wszystkie muchy siedzą na dnie
                      > słoika, czy jak wszystkie fruwają, a może będą jednakowe?

                      wskazania wagi będą jednakowe.

                      jak to możliwe? cyrkulacja powietrza i opory przepływu, bez których
                      latanie byłoby niemożliwym, powodują większy nacisk na dno słoika
                      niż na pokrywkę.

                      identycznie z tym zakrytym samochodem przewożącym kanarki. waga
                      byłaby taka sama, gdyby kanarki fruwały. więc to jest tylko dobry
                      dowcip, a nie zjawisko fizyczne. prawa fizyki są nieubłagalne.
                      :)

                      • e_werty Re: rozwiązanie głupiej zagadki ... 11.01.08, 18:28
                        "...powodują większy nacisk na dno słoika..."
                        .... ale kanarki nie były w szczelnym sloiku! Cyrkulacja i naciski
                        sie rozkladały inaczej... tak wiec nie jestem pewien jak to jest...
                        --
                        Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
                        powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
                        należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
    • Gość: nicelus ile waży sputnik? IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.08, 21:24
      gdy w 1957 roku rosjanie wystrzelili na orbitę okołoziemską
      pierwszego satelitę dla zaskoczonych amerykanów najważniejszym
      pytaniem było jak ciężkie ładunki wybuchowe mogą rosjanie w kosmos
      wystrzelć. prezydent eisenhower pierwsze o co zapytał amerykańskich
      naukowców to: "wszystko co o sputniku wiemy, to jest wysokość na
      jakiej leci i prędkość na orbicie. czy możemy z tego obliczyć jego
      masę?" naukowcy odpowiedzieli:

      a) tak, możemy.
      b) nie, nie możemy.

      • calama Re: ile waży sputnik? 12.01.08, 00:00
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > "wszystko co o sputniku wiemy, to jest wysokość na
        > jakiej leci i prędkość na orbicie. czy możemy z tego obliczyć jego
        > masę?" naukowcy odpowiedzieli:
        >
        > a) tak, możemy.
        > b) nie, nie możemy.
        >
        b.nie możemy, bo masa nie ma znaczenia
        liczy się tylko prędkość i odległość od środka Ziemii.
        coś było z pierwszą prędkościa kosmiczną :)

        --
        ;)))))))
      • calama Re: czy niski lot satelity byłby możliwy??? 11.01.08, 23:51
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > gdyby nie było atmosfery i ziemia by nie miała nierówności, to czy
        > satelity mogłyby latać tuż ponad wysokością koron drzew?
        >
        > a) tak, mogłyby.
        > b) nie, orbity satelitów są możliwe tylko w określonej odległości
        od
        > powierzchni ziemi, gdzie siła przyciągania ziemi jest odpowiednio
        > mniejsza.

        b. NIE, ale nawet pomijając zwykłe przyciąganie owej satelity, to
        już sputnik wystrzelony przez Rosjan z bajkonuru długo przed moim
        urodzeniem rozpadł się w zetknięciu z atmosferą :)
        --
        ;)))))))
          • e_werty Re: czy niski lot satelity byłby możliwy??? 12.01.08, 00:08
            "...przyczepiłeś się tego njutona..."
            ... nie wiem czy to chodzi o "njutona" ale fakt - od jakiegos czasy
            orbituje wokół ciebie... ciekawe kiedy wpadnie w atmosfere?
            --
            Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
            powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
            należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
        • Gość: nicelus rodzą się kolejne pytania :) IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 02:04
          calama napisała:

          > b. NIE

          niestety nie jest to prawidłowa odpowiedź. gdyby nie było atmosfery,
          gór, drzew, budynków i innych mechanicznych przeszkód, to satelity
          nie musiałyby latać ponad sto kilometrów nad ziemią. mogłyby latać
          na niewielkiej wysokości. wystarczy, że miałyby pierwszą prędkość
          kosmiczną, tj. ok. 8 km/sek.

          satelity mogłyby latać tuż nad powierzchnią ziemi. a gdyby wyobrazić
          sobie głęboko pod powierzchnią ziemi tunel dookoła ziemi, to mogłyby
          też latać w takim tunelu. ale wtedy musiałyby mieć prędkość:

          a) mniejszą niż nad powierzchnią ziemi.
          b) większą niż nad powierzchnią ziemi.

          > ... sputnik wystrzelony przez Rosjan z bajkonuru ...

          a z którego miejsca na ziemi i w którym kierunku jest najkorzystniej
          wystrzeliwać satelity?

          • calama Re: rodzą się kolejne pytania :) 13.01.08, 11:29
            nie doczytałam pytania....
            pominęłam założenie - gdyby nei było ATOMOSFERY
            nawet napisałam,ze sputnik rozwalił się przy zetknięciu z
            atmosferą...
            czyli jej nie pominęłam :(
            guła jestem ;)
            --
            ;)))))))
          • calama Re: rodzą się kolejne pytania :) 13.01.08, 20:14
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > a z którego miejsca na ziemi i w którym kierunku jest
            najkorzystniej
            > wystrzeliwać satelity?

            z najwyższego w kierunku przeciwnym do ruchu Ziemii, czyli na zachód




            --
            ;)))))))
            • Gość: nicelus Re: rodzą się kolejne pytania :) IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 21:57
              calama napisała:

              > z najwyższego w kierunku przeciwnym do ruchu Ziemii, czyli na
              zachód

              :(
              dlaczego?

              przecież startując z równika w kierunku wschodnim mamy z ruchu
              obrotowego ziemii dużą prędkość "za darmo".

              przed stu laty jules verne swoją podróż na księżyc rozpoczynał z
              florydy i rzeczywiście pierwszy lot na księżyc wystartował z florydy.

              też europejczycy swoje satelity wystrzeliwują blisko równika, z
              gujany francuskiej.
              :)

              • calama Re: rodzą się kolejne pytania :) 13.01.08, 22:14
                Gość portalu: nicelus napisał(a):

                > calama napisała:
                >
                > > z najwyższego w kierunku przeciwnym do ruchu Ziemii, czyli na
                > zachód
                >
                > :(
                > dlaczego?

                skojarzyło mi się z samolotami... na zachód szybciej latają ;)
                może nie powinnam nawet próbować się skupiać po urodzinach? ;)
                dziś poddaję się :(
                pomyślę jutro :)
                >
                --
                ;)))))))
                • Gość: nicelus Re: rodzą się kolejne pytania :) IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.08, 01:16
                  calama napisała:

                  > skojarzyło mi się z samolotami... na zachód szybciej latają ;)

                  samoloty na zachód szybciej latają względem powierzchni ziemi, ale
                  nie względem środka ciężkości ziemi.

                  na przykład. dyskobol się kręci i większą prędkość nada dyskowi
                  rzucając go w tym kierunku w którym się kręci niż w przeciwnym.
                  natomiast samolot można porównać do pchły skaczącej po dyskobolu.
                  pchła szybciej pokona odległości na powierzchni dyskobola skacząc w
                  przeciwnym kierunku niż dyskobol się kręci.

                  porównanie niezbyt piękne, ale inne nie przychodzi mi teraz do
                  głowy.
                  ;)

                  • calama Re: rodzą się kolejne pytania :) 14.01.08, 07:40
                    Gość portalu: nicelus napisał(a):

                    > samoloty na zachód szybciej latają względem powierzchni ziemi, ale
                    > nie względem środka ciężkości ziemi.
                    >
                    jasne i proste
                    jak to, że lepiej nie otwierać kompa po imprezce ;)
                    powinnam wziąć damską torebkę i sobie nią pomachać ;) albo
                    potrenować rzut młotem ;)
                    tak proste, że az boli fakt, że wczoraj ... nie było jasne ;)
                    dobrze, że przed snem już mi się ... odblokowało w głowie ;)

                    --
                    ;)))))))
    • Gość: nicelus prawo archimedesa każdy zna ... IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 20:04
      1.) w wannie wypełnionej po brzegi wodą pływa bryła lodu. co będzie,
      gdy lód się rozpuści? czy trochę wody się z wanny wyleje? a może
      pozim wody pozostanie taki sam, albo nawet opadnie?

      2.) a co by było, gdyby w lodzie był pęcherz powietrza?

      3.) a co by było gdyby w lodzie był pęcherz z wody?

      4.) a co by było gdyby w lodzie był kawałek metalu?

      życzę przyjemnej gimnastyki dla mózgu.
      :)
      • calama Re: prawo archimedesa każdy zna ... 13.01.08, 20:10
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > 1.) w wannie wypełnionej po brzegi wodą pływa bryła lodu. co
        będzie,
        > gdy lód się rozpuści? czy trochę wody się z wanny wyleje? a może
        > pozim wody pozostanie taki sam, albo nawet opadnie?
        nie zmieni

        >
        > 2.) a co by było, gdyby w lodzie był pęcherz powietrza?
        opadnie o tyle, ile ma pęcherz (objętości) ;)

        > 3.) a co by było gdyby w lodzie był pęcherz z wody?
        wzrośnie o ten pęcherz (objętość)

        >
        > 4.) a co by było gdyby w lodzie był kawałek metalu?
        to ponad moje możliwości, w szczególności po imprezce z okazji
        urodzin KLózki

        >
        > życzę przyjemnej gimnastyki dla mózgu.
        > :)
        alez dziekuję :P

        --
        ;)))))))
        • Gość: nicelus Re: prawo archimedesa każdy zna ... IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 22:28
          calama napisała:
          > nie zmieni

          ad 1.) brawo! poziom wody się nie zmieni. prawo archimedesa
          pamiętasz znakomicie.
          :)

          ad 2.) żeby nie trzeba było liczyć, wyobraźmy sobie bryłę lodu tak
          ukształtowaną, że pęcherz powietrza jest połączony z powietrzem na
          zewnątrz bryły lodu. mamy wtedy sytuację identyczną jak w punkcie 1,
          czyli poziom wody w wannie się nie zmieni.

          ad 3.) i znów żeby nie trzeba było liczyć, wyobraźmy sobie bryłę
          lodu tak ukształtowaną, że pęcherz wody jest połączony z wodą w
          wannie. mamy wtedy sytuację identyczną jak w punkcie 1, czyli poziom
          wody w wannie się nie zmieni.

          ad 4.) i znowu żeby nie trzeba było liczyć, wyobraźmy sobie bryłę
          lodu z przyklejonym na dole do lodu kawałkiem metalu. jeżeli metal
          się odklei od lodu, to lód wypłynie i poziom wody opadnie. ten stan
          się nie zmieni po stopieniu lodu, bo to już wiemy z punktu 1. czyli
          w sumie poziom wody w wannie opadnie.

          • calama Re: prawo archimedesa każdy zna ... 13.01.08, 22:32
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > calama napisała:
            > > nie zmieni
            >
            > ad 1.) brawo! poziom wody się nie zmieni. prawo archimedesa
            > pamiętasz znakomicie.

            chociaż tyle....


            > ad 2.) żeby nie trzeba było liczyć, wyobraźmy sobie bryłę lodu tak
            > ukształtowaną, że pęcherz powietrza jest połączony z powietrzem na
            > zewnątrz bryły lodu. mamy wtedy sytuację identyczną jak w punkcie 1
            duże uproszczenie, a co będzie, jeśli ten pęcherz będzie pod
            powierznią wody? a co jeśli nad?
            chyba troszkę inaczej trzeba to traktować, chyba, że juz mi w ogóle
            styki nie pracują ;)

            --
            ;)))))))
            • Gość: nicelus Re: prawo archimedesa każdy zna ... IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.08, 23:15
              calama napisała:

              > a co będzie, jeśli ten pęcherz będzie pod powierznią wody?

              oczywiście, aby rozwiązać problem, najpierw wyobrażamy sobie taką
              sytuacje, jaka nam jest wygodna. następnie w myślach zamykamy
              pęcherz i obracamy bryłę lodu. bryła lodu z zamkniętym pęcherzem
              obojętnie jak obrócona ma tą samą gęstość. czyli położenie pęcherza
              nie ma żadnego wpływu na zanurzenie.
              :)

              oczywiście jak zawsze są dwie szkoły. to jest myślowy sposób
              rozwiązania problemu. naturalnie, jak ktoś lubi, jest też sposób
              obliczeniowy.
              ;)

              • calama Re: prawo archimedesa każdy zna ... 14.01.08, 08:00
                Gość portalu: nicelus napisał(a):

                > bryła lodu z zamkniętym pęcherzem
                > obojętnie jak obrócona ma tą samą gęstość. czyli położenie
                > pęcherza
                > nie ma żadnego wpływu na zanurzenie.
                > :)
                oki, jasne jak słońce :)
                oświecenie dotarło ;)
                wczoraj jeszcze kiepsko doczytałam (że poziom się nei zmieni we
                wszystkich przypadkach) i po wieczornym oświeceniu dziś chciałam
                bronić teorii, że metal ma dużo większą gęstość i po stopieniu lodu
                i opadnięciu matalu poziom spadnie( właśnie ze względu, na
                odczepienie się metalu, który mocno zwiąksza gęstość tego lodu+metal
                w porównaniu do samego lodu), ale dziś doczytałam, że tak
                pisałeś :))))))))))))

                myślenie ciężko idzie, ale i tak się cieszę, że jakieś drzwi tam się
                otwierają ;) natomiast liczyć to by się dopiero nie chciało ;)


                --
                ;)))))))
      • calama Re: prawo archimedesa każdy zna ... 13.01.08, 20:22
        mało pamiętam z fizyki, ale jestem w szoku...
        fizyka była dla mnie jakąś teorią oderwana od życia
        teraz teoria łączy mi się ze światem realnym, z naturą
        a mi ... łączą się styki w mózgu, niesamowite!
        uwielbiam to uczucie :)

        --
        ;)))))))
    • Gość: nicelus pozostała nierozwiązana zagadka :) IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.08, 17:21
      ustaliliśmy, że satelita, to takie spadające ciało, które ma
      wystarczająco bocznej prędkości aby nie spadaść prosto na ziemię,
      tylko "spadać" dookoła ziemi. dla ziemskiego satelity ta prędkość
      wynosi ok. 8 km/h gdyby nie było atmosfery i innych mechanicznych
      przeszkód mogących wyhamować satelitę, to satelita teoretycznie
      mógłyby z tą prędkością krążyć tuż nad powierzchnią ziemi.

      mało tego. gdyby wyobrazić sobie głęboko pod powierzchnią ziemi
      tunel wydrążony dookoła ziemi, to satelita mogłyby też krążyć w
      takim tunelu. tylko że wtedy musiałyby mieć prędkość:

      a) mniejszą niż 8 km/h
      b) większą niż 8 km/h

    • Gość: nicelus zagadka - pierścienie saturna ... IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.08, 18:27
      ponad sto lat temu james clark maxwell obliczył, że gdyby
      pierścienie saturna były z blachy, to by się natychmiast rozerwały,
      bo by nie wytrzymały naprężeń rozciągających między siłą odśrodkową
      i siłą przyciągania saturna. jeżeli jednak pierścienie byłyby z
      bardzo grubej płyty stalowej to:

      a) by się nie rozerwały.
      b) rozerwałyby się, ale nie tak łatwo.
      c) rozerwałyby się równie łatwo.

    • Gość: nicelus pytanie newtona IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.08, 21:14
      to pytanie przez lata prześadowało newtona.

      wyobraźmy sobie małą masę m która znajduje się w pewmej odległości
      od centrum wokół którego kuliście są rozłożone inne masy. nasza mała
      masa m jest przyciągana siłą ciężkości przez te kuliście rozłożone
      masy.

      a teraz wyobraźmy sobie, naszą małą masę m i centrum tych innych mas
      w tym samym miejscu, jednak te inne masy bardziej odalone od swojego
      centrum. wtedy te inne masy będą przyciągały naszą małą masę m

      a) mniejszą siłą.
      b) identyczną siłą.
      c) większą siłą.

      • calama Re: pytanie newtona 18.01.08, 22:14
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > to pytanie przez lata prześadowało newtona.
        i sądzisz, że ja mogłabym odpowiedzieć?
        będę sie zastanawiać do końca świata ;)

        >
        > wyobraźmy sobie małą masę m która znajduje się w pewmej odległości
        > od centrum wokół którego kuliście są rozłożone inne masy. nasza
        mała
        > masa m jest przyciągana siłą ciężkości przez te kuliście rozłożone
        > masy.
        >
        > a teraz wyobraźmy sobie, naszą małą masę m i centrum tych innych
        mas
        > w tym samym miejscu, jednak te inne masy bardziej odalone od
        swojego
        > centrum. wtedy te inne masy będą przyciągały naszą małą masę m
        >
        > a) mniejszą siłą.
        > b) identyczną siłą.
        > c) większą siłą.
        >
        skoro planety sa dalej to siła przyciągania powinna być mniejsza...
        za dużo tych planet ;)
        pewnei newton coś innego wymyślił ;)
        i dlatego został sławny :)



        --
        ;)))))))
        • Gość: nicelus Re: pytanie newtona IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.08, 02:23
          calama napisała:

          > skoro planety sa dalej to siła przyciągania powinna być mniejsza...

          od naszej małej masy "m" te duże masy nie wszystkie będą dalej.
          jedne będą dalej, inne bliżej. duże masy są dalej od centrum takiej
          domyślnej kuli na której powierzchni one leżą. zwiększy się tylko
          promień tej domyślnej kuli. odległość naszej małej masy "m" od
          środka tej domyślnej kuli też się nie zwiększy.

          > za dużo tych planet ;)

          masz rację. bez rysunku trudno wyjaśnić. to należy sobie tak
          wyobrazić, jakby np. słońce eksplodowało i rozleciało się na kawałki
          oddalające się od centrum. czy wtedy ziemia będzie przez nie coraz
          bardziej, czy coraz mniej, czy może jednakowo przyciągsna.

          > pewnei newton coś innego wymyślił ;)
          > i dlatego został sławny :)

          dzięki nwetonowi, ten problem, to teraz żaden problem, tylko dla
          każdego oczywistość.
          :)

        • Gość: nicelus rozwiązanie pytania newtona IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.08, 16:22
          calama napisała:

          > > to pytanie przez lata prześadowało newtona.
          > i sądzisz, że ja mogłabym odpowiedzieć?
          > będę sie zastanawiać do końca świata ;)

          pytanie nie jest trudne. tylko takie sprawia wrażenie bo bez rysunku
          nie można go prosto i precyzyjnie przedstawić. widocznie niezbyt
          dokładnie to zrobiłem i dlatego zostało źle zrozumiane. bardzo mi
          przykro, że mi się to nie udało. chodzi o to, że masy równomiernie
          rozłożone na powierzchnim kulistej, ale też na przykład po okręgu,
          mają w centrum wspólny środek ciężkości. jeżeli się od niego oddalą
          to on nadal będzie w tym samym miejscu. nasza mała masa m będzie w
          tej samej odległości od centrum, więc siła z jaką te masy będą
          przyciągać naszą małą masę m będzie taka sama.

          właśnie dzięki newtonowi jest to dziś dla wszystkich oczywista
          oczywistość. aż trudno uwierzyć, że on przez wiele lat nad tym
          myślał.
          :)

          • Gość: nicelus Re: hotelowy żart :) IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.08, 16:46
            o jednym z fizyków legenda głosi, że lubił sobie żartować z
            portierów hotelowych. swoją walizkę miał tak spreparowaną, że była
            wypełniona kołem zamachowym. rozkręcał korbą koło, wnosił walizkę do
            hotelu i przekazywał ją portierowi który niósł ją dalej prosto. ubaw
            się zaczynał gdy portier musiał skręcić. :))))

            wyobraźmy sobie, że portier niesie walizkę w prawej ręce. gdyby
            walizka była przezroczysta, to patrząc od jego prawej strony widać
            by było koło zamachowe kręcące się zgodnie z kierunkiem wskazówek
            zegara. co się będzie działo z walizką, gdy niosący ją portier
            będzie skręcał w prawo?
            :)

            • Gość: nicelus hotelowy żart :) podpowiedź IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.08, 16:40
              ponieważ zagadka nie jest łatwa, trochę podpowiem. może niektórym
              będzie łatwiej, jeżeli zamiast koła zamachowego wyobrażą sobie rurę
              w kształcie dętki samochodowego koła, w której to rurze krąży woda.

              jeszcze praktyczniej wyobrazić sobie tą rurę nie w kształcie koła,
              tylko w kształcie kwadratowym. będzie wtedy jeszcze łatwiej rozłożyć
              pęd wody na cztery kierunki. teraz może będzie łatwiej rozważyć co
              się zmieni i co sie będzie działo przy przekręcaniu walizki w prawo.
                • Gość: nicelus Re: hotelowy żart - druga podpowiedź IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.08, 01:00
                  calama napisała:

                  > myślę od rana ... i nic

                  to nie męcze, tylko podpowiadam więcej.
                  :)

                  z przodu walizki koło zamachowe pędzi rozpędem do dołu.
                  z tyłu walizki koło zamachowe pędzi rozpędem do góry.
                  czy coś się zmieni gdy portier z walizką skręci w prawo?
                  nic. kierunek tych rozpędzonych mas się nie zmieni.

                  u góry walizki koło zamachowe pędzi rozpędem do przodu.
                  u dołu walizki koło zamachowe pędzi rozpędem do tyłu.
                  co będzie gdy portier zacznie zmienić kierunek walizki?
                  co będzie się działo z górą walizki?
                  co będzie się działo z dołem walizki?

                  • Gość: nicelus Re: hotelowy żart - odpodpowiedź :) IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.08, 02:01
                    z przodu walizki masa pędzi do dołu.
                    z tyłu walizki masa pędzi do góry.
                    skręcając z walizką w prawo,
                    nie zmieniamy tych kierunków.

                    u góry walizki masa pędzi do przodu.
                    skręcając z walizką w prawo,
                    zmuszamy tą masę do zmiany kierunku.
                    ponieaż masa chcę się poruszać prosto,
                    spowoduje siłę na górze walizki
                    w kierunku do niosącego ją portiera.

                    u dołu walizki masa pędzi do tyłu.
                    skręcając z walizką w prawo,
                    zmuszamy tą masę do zmiany kierunku.
                    ponieaż masa chcę się poruszać nadal prosto,
                    spowoduje siłę na dole walizki
                    w kierunku przeciwnym do niosącego ją portiera.

                    czyli z punktu widzenia portiera
                    góra walizki odchyli się w lewo,
                    a dół walizki w prawo.
                    :)
                      • calama zagadka 25.01.08, 13:32
                        Gość portalu: nicelus napisał(a):

                        > a może ktoś zna jakąś zagadkę???
                        >
                        > chętnie bym coś spróbował zgadnąć.
                        > :)

                        Mówisz i masz:
                        Oto zadanie:

                        5 ludzi zamieszkuje 5 domów (domy stoją w jednej linii obok siebie,
                        patrzymy na nie tak jakbyśmy stali przed nimi) w 5 różnych kolorach.
                        Wszyscy palą papierosy 5 różnych marek i piją 5 różnych napojów.
                        Hodują zwierzęta 5 różnych rodzajów.

                        Ważne informacje, które pozwolą rozwiązać zagadkę:

                        Norweg zamieszkuje pierwszy dom.

                        Anglik mieszka w czerwonym domu.

                        Zielony dom znajduje się po lewej stronie domu białego (sąsiad).

                        Duńczyk pije herbatę.

                        Palacz Rothmansów mieszka obok hodowcy kotów.

                        Mieszkaniec żółtego domu pali Dunhille.

                        Niemiec pali Marlboro.

                        Mieszkaniec środkowego domu pije mleko.

                        Palacz Rothmansów ma sąsiada, który pije wodę.

                        Palacz Pall Mali hoduje ptaki.

                        Szwed hoduje psy.

                        Norweg mieszka obok niebieskiego domu.

                        Hodowca koni mieszka obok żółtego domu.

                        Palacz Philip Morrisów pije piwo.

                        W zielonym domu pija się kawę.


                        --
                        ;)))))))
                          • calama Re: zagadka 25.01.08, 14:44
                            Gość portalu: nicelus napisał(a):

                            > a jakie jest pytanie???
                            > o co pytają w tej zagadce???
                            >
                            trzeba dopasować do domów kolejno: narodowość, kolor domu, zwierzę,
                            kto co pije i pali.
                            rozwiązanie jest jedno :)





                            --
                            ;)))))))
                            • Gość: nicelus Re: zagadka IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.08, 14:52
                              calama napisała:

                              > trzeba dopasować do domów kolejno: narodowość, kolor domu,
                              zwierzę,
                              > kto co pije i pali.
                              > rozwiązanie jest jedno :)

                              przecież to łatwe.
                              1, norweg, dunhille, woda, żółty.
                              2, duńczyk, konie, rothmans, herbata, niebieski.
                              3, anglik, ptaki, pall mail, mleko, czerwony.
                              4, niemiec, panda, marlboro, kawa, zielony.
                              5, szwed, psy, philip moris, piwo, biały.
                              :)
                        • Gość: nicelus Re: zagadka IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.08, 14:47
                          domyślam się, że pytają: jakie jeszcze zwierzęta są na tym osiedlu?
                          bo tylko tego brakuje w opisie.

                          spróbuję zgadnąć. mieszkający w czwartym domu niemiec pije kawę,
                          pali marlboro i dom pomalował na zielono, to na pierwszą myśl
                          przychodzi mi zielona kakadu, ale czy wogóle jest takia papuga?
                          myśle że pytanie jest podchwytliwe. będę strzelał. chodzi tu o misia
                          pandę, a to dlatego, żeby było trudniej zgadnąć.
                          :)

    • Gość: nicelus stara zagadka ... IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.08, 23:53
      ... pewnie wszyscy znają, ale przypomnę bo fajna.

      pewien podróżnik wyjrzał z namiotu. akurat pięknie wschodziło
      słońce. dziś są moje imieniny - pomyślał. następnie zrbił swój
      codzienny dziewięciokilometrowy spacer, to jest 3 km na południe, 3
      km na zachód i powrót do namiotu 3 km na północ. jak miał na imie
      podróżnik?

      ps. dla ułatwienia dodam, że zaczyna się na m.

      • Gość: nicelus odpowiedź na pytanie .... IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.08, 00:52
        na tak proste pytanie czas minął.
        :)

        > dwie żarówki, różnią się wyłącznie średnicą drucika żarowego.
        > która będzie jaśniej świeciła?

        prawidłowa odpowiedź b)żarówka z grubszym drutem świeci jaśniej.

        jeżeli ten gruby drut zastąpimy kilkoma cienkimi, a jeszcze lepiej w
        osobnych żarówkach (naturalnie połączonych równolegle) to przecież
        będzie więcej światła niż z tej jednej z cienkim drutem.

        "W przyswojeniu nauk przyrodniczych bardzie przydatne są przykłady
        niż pryncypia." (Sir Isaak Newton)

        oczywiście jeżeli ktoś mi nie wierzy, to może wszystko rachunkowo
        sprawdzić.

        "Algebra jest cudownym wynalazkiem. Dzięki niej nawet idioci mogą
        używać fizykę bez jej zrozumienia." (Prof. Lewis C. Epstein)

      • calama Re: dlaczego samoloty ... 28.01.08, 07:49
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        > dlaczego nawet ciężkie samoloty unoszą się w powietrzu, pomimo, że
        > przecież silniki ciągną je do przodu, a nie do góry?
        >
        powietrze stawia opór, samolotom niezbędne sa skrzydła
        tworzy się siła nośna i fruuuu ;)
        pos skrzydłem ciśnienie jest mniejsze i to powoduje siłę nośną. :)


        --
        ;)))))))
        • Gość: nicelus Re: dlaczego samoloty latają? IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.08, 14:58
          calama napisała:

          > powietrze stawia opór, samolotom niezbędne sa skrzydła

          opór powietrza wykorzystuje spadochroniarz. jest wiele lżejszy, a
          pomimo to spada.

          > tworzy się siła nośna i fruuuu ;)

          żeby było fruuu, to musi być siła nośna. ale jak się ona tworzy?

          > pos skrzydłem ciśnienie jest mniejsze i to powoduje siłę nośną. :)

          mniejsze jest akurat nad skrzydłem, ale dlaczego?

          • calama Re: dlaczego samoloty latają? 28.01.08, 15:27
            Gość portalu: nicelus napisał(a):

            > żeby było fruuu, to musi być siła nośna. ale jak się ona tworzy?
            ciśnienie od dołu skrzydła napiera na skrzydło i tę siłę nazywamy
            siłą nośną ( w zasadzie od góry też napiera ciśnienie, ale dużo
            mniejsze i siła nośna jest wypadkową tych "napierań).
            Nie będę wyszukiwałą dokładnie jak i co się nazywa. :P
            A na dodatek ... samą mnie wkurzają te opisy własnymi słowami,a
            fizyczne określenia umknęły w siną dal. ;)


            > mniejsze jest akurat nad skrzydłem, ale dlaczego?
            oczywiście, że mniejsze nad skrzydłem
            dlatego, że powietrze nad skrzydłem musi zrobić większą drogę czyli
            porusza się szybciej i dlatego ciśnienie jest mniejsze ciśnienie niż
            pod skrzydłem.
            --
            ;)))))))