Dodaj do ulubionych

"Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów

IP: 217.149.242.* 28.02.08, 11:43
I bardzo dobrze! Niech się chciwe skunksy deweloperskie nauczą, że
biznes się robi na obrocie, a nie na jednostkowej cenie.
Obserwuj wątek
    • samozwaniec1 "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów 28.02.08, 11:45
      Juz za rok-dwa ceny mieszkan spadna o 25%...
      • Gość: bankowiec Tyle samo pójda kredyty i guzik kupisz, buehehe IP: *.koelner.pl 28.02.08, 12:08
        • jimmyjazz Nagle wszyscy wierzą analitykom z rednet i reas? 28.02.08, 12:33
          A coż to za odmiana na forach GW - nagle forumowicze wierzą
          analitykom. A to ci nawrócenie :-)))
          • merenguero Re: Nagle wszyscy wierzą analitykom z rednet i re 28.02.08, 12:37
            No bo analitycy zaczeli wreszcie przewidywac to o czym wiekszosc forumowiczow
            juz dawno pisala. I kto tu przejrzal na oczy :)
            • bach2k Re: Nagle wszyscy wierzą analitykom z rednet i re 28.02.08, 13:25
              po prostu rednet już nie może dłużej klamać bo wyjdą na idiotow
            • sojowa A prezio JWConstruction sciemnia, ze +5% wzrosna 28.02.08, 13:26
              ceny mieszkan na koiec roku. komisja gieldowa powinna sie mu
              przyjrzec, czy generuje swiadomie zafalszowane raporty prognoz zyskow
              • Gość: polo Pewno,że sciemnia! Mieszkania bedą tanieć! W koncu IP: *.ruch.com.pl 05.03.08, 19:00
      • Gość: TAK Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.chello.pl 28.02.08, 13:27
        Spadną ceny w wielkiej płycie, spółdzielczych itd. a że kredyty
        coraz droższe to nowe nie spadną tylko tam gdzie są najdroższe będą
        wolniej rosnąć, czasem dostaniesz "gratis" komórkę lokatorską lub
        upust 2-3% przy wpłacie całej kwoty, no i dolicz koszta urządzenia
        (średnio 1000/m2) ale zawsze będziesz mógł za pół ceny kupić w
        najgorszej dzielnicy i odrapanej klatce z sąsiedztwem z przydziału
        komunalnego, powodzenia!
        • Gość: areq Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.02.08, 13:34
          Jestem pewien,że się mylisz.Z hukiem spadną właśnie te najdroższe.
        • steady_at_najx Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 13:49
          >że kredyty coraz droższe to nowe nie spadną

          coz za cudowny belkot, czyzbysmy umoczyli ?
          • Gość: Ania chyba jednak zależy od segmentu rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 15:01
            A ja właśnie próbuję od ponad pół roku kupić takie drogie (tzn. 4-5
            pokojowe, ponad 100 metrów, Stary Mokotów, Śródmieście Południowe,
            obojętne czy rynek wtórny, czy pierwotny, nie parter, nie poddasze,
            z windą, nie slums) i absolutnie ceny nie chcą spaść :-((((
            Deweloperzy nawet komórki nie chcą dorzucić, o garażu nie
            wspominając; jeśli na wtórnym ktoś chce negocjować cenę, to na 100%
            coś z tym mieszkaniem jest nie tak. Nie miałabym nic przeciw
            spadkowi cen, ale nie mam na to zbyt dużych nadziei. A czy ceny na
            dalekiej Białołęce spadną czy nie, to mi wisi.
            • ebiznes24eu Re: chyba jednak zależy od segmentu rynku 28.02.08, 23:58
              bo jest próba sił między popytem a podażą. Komu puszczą nerwy ten
              przegra. Więc deweloperzy zaklinają rzeczywistość i nie chcą
              spuszczać. Ale już są ukryte obnizki np. garaż gratis lub my płacimy
              VAT (czyli 7%).
      • revelka Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 15:53
        a ja myślę że o 50 i każdy sobie kupi mieszkanie, a nawet kilka .... tak jak
        samochody dzisiaj ... dobrze mówię - ? :)

    • ottmar hehehe, popyt i podaz 28.02.08, 11:46
    • Gość: rekin "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów IP: *.bas.roche.com 28.02.08, 11:47
      Świat się wali. Co się stało że GW publikuje takie artykuły?
    • Gość: swoboda_t "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 11:47
      No to jedziemy w dół - zaklinanie rzeczywistości przez deweloperów i
      handlarzy na długo nie pomoże. Średnio 20% w doł w następnych
      kilkunastu miesiącach jak nic, gorsze miejscówki ponad 30%. Pytam
      ponownie - kto się założy o małego Zaporożca??
      • damianbsc Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 12:47
        deweloperka - mam nadzieje, ze to czytacie.
        za takie zachowanie lucyfer was nabije na swojego _____ :-)
        w koncu wroci normalnosc
    • Gość: czytać się nie da "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów IP: *.matrix.pl 28.02.08, 13:03
      Jakie 30 tys mieszkań? Chyba dziur w ziemi....codziennie pojawia się
      albo punkt widzenia jednego albo drugiego lobby. Raz jedni piszą to
      raz drudzy to a cenę i tak ustali rynek niezależnie od układu fusów
      w herbacie autorów.
      • Gość: Michaił Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.toya.net.pl 28.02.08, 13:05
        Z ciekawości spytam -jakie to lobby jest zainteresowane spadkiem cen
        nieruchomości w Polsce?
        • Gość: mariusz Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:22
          Wielomilionowe lobby potencjalnych nabywców , którzy mogliby kupić
          mieszkania za rozsądne ceny , a nie ceny dwukrotnie zawyżone przez
          pośredników i deweloperów.
          • Gość: ZiomisławPaliblant Klient jest tu nieistotny. IP: *.e-wro.net.pl 28.02.08, 15:43
            To twoje "lobby" zwyczajnie guzik może. Nikt nie wytrzyma ciągłego mieszkania z kotem i matką... a nie! Zapomniałem, mamy taki jeden przypadek - ale jest on zupełnie odosobniony w skali kraju.
            Masa ludzi ciągnie do miast, gdzie jest praca. Naprawdę uważasz, że tam cokolwiek może potanieć? LOL :/
            • lava71 Re: Klient jest tu nieistotny. 28.02.08, 15:52
              Używasz kija ale zapominasz, że ma on dwa końce. Jeżeli ludzie przenoszą się do
              miast bo tam jest praca i lepsze życie to raczej nie myślą o zakładaniu pętli
              kredytowej na szyję. Przecież to oznaczało by właśnie pogorszenie warunków życia
              ... nie mówiąc już o takich błahych i nieistotnych rzeczach jak stres.
              Trzeba pamiętać, że w każdym szaleństwie jest granica rozsądku, której się nie
              przekracza.
            • ebiznes24eu Re: Klient jest tu nieistotny. 29.02.08, 00:00
              przez ostatnie 15 lat tak było i ceny jakoś nie rosły o 50% rocznie.
          • lava71 Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 15:46
            + drugie wielomilionowe lobby, które z chęcią przeniosło by się do większych
            mieszkań płacąc przy tym mniejszą różnicę ... w stosunku do zarobków.

            Tak więc jest komu promować spadki cen w nieruchomościach.
            Na drugiej szali pozostają tylko "inwestorzy" i "developerzy", którzy we
            wzrostach widzą kolosalne zyski.
    • Gość: jerry czysta psychologia IP: *.chello.pl 28.02.08, 13:18
      tak jak ceny szły ostro w górę z czysto psychologicznego powodu
      (owczy pęd). tak, z tego samego powodu będą spadać. może to być 15,
      20, ale może i 50%. wszystko zależy od ludzi (owiec). jesli teraz
      czytam, ze ceny mogą spaść, to zrozumiałe, że czekam. pytanie brzmi
      gdzie jest poziom, na którym owce uznają, że znów warto kupować
      mieszkania. tego tak naprawde nikt nie wie. bo kto zrozumie, jakim
      tokiem myslenia kieruje sie owca lub dajmy na to baran. można mieć
      tylko nadzieję, że nawieksze owce i barany zostały ostrzyzone w
      zeszłym roku, choc nie wiem, czy to dobra pociecha.
      • Gość: areq Re: czysta psychologia IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.02.08, 13:40
        Sadze,że tak będzie.Tylko jest jeszcze sprawa charakteru polaków.Nie
        sprzedadzą poniżej kosztów zakupu,chyba,że sytuacja życiowa się na
        tyle pogorszy,że trzeba będzie.Może wynajmą,może zamienią na
        mniejsze z drugim kretynem który przepłacił,ale choć część kasy
        będzie chciał odzyskać...
        Jak w tym dowcipie jak Baca sprzedawał psa za milion.Wszyscy się
        pukali w czoło,baca kto Ci to kupi za takie pieniądze...? No i w
        dniu targu wraca baca bez psa z workiem na plecach.Sąsiedzi pytają i
        co baca nie ma już pieska??ni chcieli kupić ,ale zrobiłem lepszy
        interes-zamieniłem na dwa koty po pół miliona!!!!
        • ebiznes24eu Re: czysta psychologia 29.02.08, 00:04
          wystarczy, że jeszcze trochę wzrośnie inflacja a więc koszty życia
          wzrosną oraz wzrosną stopy % mogą się zacząć licytacje komornicze
          tych 50m apartamentów. A banki nie będą sprzedawały jak najdrożej
          lecz jak najszybciej by odzyskać niespłaconą cześć kredytu.
          Wtedy może się zacząć panika. Co z tego, że kupili drożej ? Na
          giełdzie też tak było a panika była już na GPW z 2 razy.
    • Gość: piterek "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów IP: *.usr.onet.pl 28.02.08, 13:53
      juz za rok-dwa ceny mieszkan beda o jakies 20-25% wyzsze - tak
      obstawiam
      • poter1981 Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 14:19
        Z mojej skromnej oceny wynika iż ceny jednak spadną i nie tylko z tego powodu że coraz mniej klientów stać na kredyt czy są skłonni zadłuzyć sie na resztę życia.Istotny jest przeciez takze kapitał który został zamrozony przez dewelopera który spodziewał sie ciągłego owczego zakupu i mozliwe że mocno przeinwestował w nowe lokale na sprzedaż.Pewnie pierwsze puszczą ceny z górnej półki które wiadomo że mozna obnizyć bez znacznej straty zysku a nastepnie niższe standardy które powstały u mniejszych deweloperów którzy nie posiadają silnego zaplecza finansowego dzieki któremu mogliby przeczekac.Jestem pewien że najwięksi deweloperzy obniżą ceny na końcu i dopiero wtedy odczujemy realny spadek cen.Zmiany przed lipcem,sierpniem znacznej pewnie nie bedzie ale w sezonie budowlanym kiedy sie okaze że nie ma za bardzo dla kogo budowac kto wie.
      • steady_at_najx Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien 28.02.08, 17:08
        obstaw u bukmachera - zarobisz
      • Gość: michal Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.klc.vectranet.pl 28.02.08, 17:16
        Dałeś się ostrzyc w zeszłym roku? Smutne. Na ile m. kw. cię
        cwaniaczki dupnęły?
    • Gość: kupię tanie M "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 14:24
      Trochę żal będzie niektórych biednych ludzi co pożyczyli kilkaset tysięcy na
      kilkadziesiąt lat. To naprawdę może być trudne przeżycie, dowiedzieć się że
      spłacasz kredyt od np. dwóch lat i za to co zostało Ci do spłacenia teraz możesz
      kupić dwa takie mieszkania jakie masz.... No ale tak to w życiu jest: biednemu
      zawsze wiatr w oczy i ch... w du..pę.
    • Gość: AntyPolityk A co z tymi 3mln IP: 195.205.192.* 28.02.08, 14:31
      co niby tak na gwałtu rety chcą kupić mieszkania? Przecież wszystkie analizy
      ekspertów mówiących o tym że ceny będą rosły bo brakuje 3mln mieszkań więc popyt
      jest większy niż podaż. O co więc chodzi?









      (wszystko to ironia dla niezorientowanych lub lekko głupich)
      • Gość: szach mat Re: A co z tymi 3mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 14:42
        Fakt dużo ludzi chętnych na mieszkania jest- pewnie kilka milionów. Tylko że te
        masy nie mają tyle kasy żeby kupić po 10 tys. za m2. Ceny zostały sztucznie
        wywindowane (są droższe niż w Berlinie, Paryżu, czy Barcelonie) i taka cena nie
        jest do zaakceptowania. To że dużo ludzi nie ma mieszkań to nie znaczy że od
        razu wszyscy się na nie rzucą nie zależnie od ceny. Gdyby było tak że liczba
        ludzi bez mieszkania decyduje o wielkości popytu to fakt ceny by fruwały w
        kosmos. Ale np. w Polsce 37 mln ludzi nie posiada kilkuset karatowych diamentów.
        Ale to nie oznacza że w Polsce jest ogromny popyt na diamenty na litość boską!
        • Gość: rrrrrrrrrrrrr Wynajecie mieszkania w Berlinie IP: *.dyn.optonline.net 28.02.08, 15:40
          ...250-400 Euro miesiecznie . W Wawie pewnie z 2000 pln. Warto
          sobie przejrzec oferty z Europy na Ebay. Za 150 tys euro ,
          mozna kupic prawdziwe rarytasy , w pieknie polozonych
          miejscowosciach gorskich.A to , ze mieszkania czekaja na
          kupcow , to bardzo dobra wiadomosc. Moze w koncu ceny
          pooooooleca w dol.
          • Gość: Ania Re: Wynajecie mieszkania w Berlinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 16:54
            Co do ofert na ebay'u - mówią Ci coś nazwy tych miejscowości? Ja
            jestem warszawianką z dziada pradziada i doskonale wiem, gdzie są w
            Warszawie lokalizacje dobre, gdzie snobistyczne, a gdzie mniej bądź
            bardziej byle jakie - to się czasem zmienia w obrębie kilku ulic.
            Ale już w każdym innym mieście Polski nie mam szans na sensowny
            zakup bez pomocy agenta bądź zaprzyjaźnionego tubylca. Więc śmieszą
            mnie te oferty przytaczane z całego świata - jestem pewna, że w
            (szeroko rozumianej) Warszawie też znajdzie się mieszkanie za mniej
            niż 150 tysięcy PLN.
            • steady_at_najx Re: Wynajecie mieszkania w Berlinie 28.02.08, 17:10
              Pani "warszawianko z dziada pradziada" skoro tak znasz wawe podaj no oferty mieszkan za mniej niz 150 tys. Nawet w zapyzialej dzielnicy
              • Gość: adam śmieszą mnie porównania z Berliniem :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 17:21
                trzeba być ultra ignorantem aby porównywać Berlin czy każde inne niemieckie
                miasto z Warszawą. Podstawowy problem, to zdecydowana nadpodaż mieszkań w
                Niemczech - dość powiedzieć, że tam są burzone !!! budynki z wielkiej płyty bo
                nikt tam nie chce mieszkać.
                Drugi powód to niesamowicie rozwinięta pomoc socjalna - wystarczy być obywatelem
                niemiec (lub na przykład urodzić się na Śląsku i mieć niemieckie korzenie),
                wyrobić sobie paszport, to dostaniesz mieszkanie oraz kasę od Państwa na czynsz
                (znam wiele takich osób). A w Warszawie na mieszkanie komunalne to ma najwyżej
                szanse burmistrz dzielnicy... Statystyczny warszawianin musi czekać i 20 lat na
                takie mieszkanie.
                Trzeci powód - to bajeczna wprost komunikacja wewnętrzna w berlinie (u bany s
                bany itd.). Tam nie ma znaczenia za bardzo gdzie mieszkasz - bo i tak szybko i
                komfortowo dostaniesz się do centrum.


                NIE WOLNO w ekonomii porównywać dwóch różnych rynków bez ich dokładnego poznania.

                ps - warszawianka tez napisała w tzw. warszawie, czyli całej aglomeracji - tak
                to rozumiem. a tu bez problemu znajdziesz mieszkanie za 150 tys zł.

                ps 2 - jasne - można kupić w "wielu uroczych" miejscach naszego globu mieszkania
                - tyle ze w większosci pięknie to one wyglądają na folderach - m.in. Red netu...

                pozdrawiam wszystkich porównywaczy

                • Gość: Ania Re: śmieszą mnie porównania z Berliniem :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 19:35
                  Napisałam: w szeroko rozumianej Warszawie tzn. takiej rozciągającej
                  się od Grójca po Legionowo ;-) Ale jeszcze kilka lat temu mój
                  znajomy miał "uroczą" kawalerkę 17-metrową w okolicach Wawelskiej -
                  no nie wiem, czy znalazłby się chętny na to cudo za więcej niż 150
                  tys. (estetyka klatki schodowej i całego budynku pozostawiała trochę
                  do życzenia). Pamiętaj też, że w naszej europejskiej stolicy z
                  pretensjami, są kamienice nieremontowane od czasów wojny, bez
                  kanalizacji i różnych takich luksusów.
                • junk92508 Właśnie BErlin jest dobry porównaniem,,, 28.02.08, 20:05
                  > trzeba być ultra ignorantem aby porównywać Berlin czy każde inne
                  > niemieckie miasto z Warszawą.

                  Trzeba mieć 0 wyobraźni by tego nie robić.

                  > Podstawowy problem, to zdecydowana nadpodaż mieszkań

                  A przyczyny tego ? Boom budowlany napędzony przez wyż demograficzny
                  i dziki szał budowy w latach 90tych po wejściu NRD do UE.

                  Brzmi znajomo?

                  > Drugi powód to niesamowicie rozwinięta pomoc socjalna

                  Hmmm i ponieważ u nas nei ma dodatkowej kasy to ma być drożej?
                  Wydawało mi się że tam gdzie jest mniej kasy powinno być taniej...

                  > Trzeci powód - to bajeczna wprost komunikacja wewnętrzna w berlinie

                  To się u nas poprawi. Poza tym gdyby to był kluczowy czynnik to
                  Białołeka była duuużo tańsza niż Berlin a centrum droższe...
                  A aż takiej rozbieżności w cenach nie ma...
                  • jimmyjazz Re: Właśnie BErlin jest dobry porównaniem,,, 06.03.08, 12:09
                    junk92508 napisała:

                    > > trzeba być ultra ignorantem aby porównywać Berlin czy każde inne
                    > > niemieckie miasto z Warszawą.
                    >
                    > Trzeba mieć 0 wyobraźni by tego nie robić.

                    W Niemczech nie dostaniesz kredytu na 100% wartości. Trzeba mieć ok
                    20%. To bardzo duża różnica.

                    > > Podstawowy problem, to zdecydowana nadpodaż mieszkań
                    >
                    > A przyczyny tego ? Boom budowlany napędzony przez wyż demograficzny
                    > i dziki szał budowy w latach 90tych po wejściu NRD do UE.
                    > Brzmi znajomo?

                    Przyczyna to ucieczka ludzi na zachód i tysiące pustostanów w
                    okolicach Berlina. W Polsce poza Warszawą budowało się bardzo mało.
                    Teraz doszły 3 miasta. Ale w reszcie Polski buduje się nieznaczne
                    ilości. Teraz pewnie inwestorzy się przeniosą do mniejszych miast.

                    > > Drugi powód to niesamowicie rozwinięta pomoc socjalna
                    >
                    > Hmmm i ponieważ u nas nei ma dodatkowej kasy to ma być drożej?
                    > Wydawało mi się że tam gdzie jest mniej kasy powinno być taniej...

                    Pomoc socjalna która daje za friko mieszkanie więc nie trzeba go
                    kupować. Tak jest w Niemczach więc i ludzie nie mają motywacji by
                    kupować własne m. W Polsce mieszkania komunalne to 80 letnie
                    zaniedbane sumsy
        • steady_at_najx Re: A co z tymi 3mln 28.02.08, 17:09
          to tak apropos braku mieszkan :

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=76234276&a=76258204
      • Gość: Az Re: A co z tymi 3mln IP: *.bpl.vectranet.pl 28.02.08, 15:12
        Takie zapotrzebowanie owszem, było, ale zanim polacy uderzyli "w plener". Część
        zapewne wróci, ale nie wszyscy.
    • Gość: michal Za rok będzie 100 000 IP: *.klc.vectranet.pl 28.02.08, 17:09
      Frajerzy który wzięli kredyty dorzucą kilkadziesiąt tysięcy mieszkań.
      • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 28.02.08, 23:50
        Od dłuższego czasu obserwuję sytuację na rynku nieruchomości. Z mojej analizy
        wynika, że przesłanki spadku cen nieruchomości są ewidentne, jednak:
        1. Średnia cena jest tylko ceną średnią, ceny w jednym miejscu mogą spadać,
        podczas kiedy w innych miejscach mogą rosnąć w tym samym czasie. Jeśli ludzi nie
        stać na mieszkania po zawyżonych cenach to kupią mniejsze lub gorzej
        zlokalizowane. Nie będą czekać w nieskończoność bo...
        2. Nie wszyscy kupujący tak bardzo przejmują się cenami. Gdybym chciał kupić
        komputer wtedy kiedy będzie najtańszy, jeszcze bym go nie miał. Pytanie czy
        warto całe życie czekać na lepsze ceny, czy może lepiej mieszkać wygodnie.
        Samochody w 99,9% przypadków tylko tanieją i to szybko, a mimo wszystko je kupujemy.
        3. W pewnych lokalizacjach nie istnieje granica przy której ceny przestają być
        rozsądne. Niektórzy zarabiają na tyle dużo, że ewentualna strata 30 minut na
        dojazd do pracy uzasadnia zakup mieszkania nawet za 100 000 za metr kwadratowy.
        Inni są snobami i jeśli na dodatek ich stać...
        4. Jeśli cena zacznie spadać, zaktywizuje się ogromny popyt. Gdyby ceny spadły o
        20%, z pewnością wiele osób zdecydowałoby się na zakupy. Rynek wróciłby do
        równowagi już przy znacznie mniejszych spadkach.
        5. Naturalnie nie da się ukryć, że niektóre mieszkania muszą tanieć. Jeśli
        mieszkanie kosztuje 9 000 za metr, a obok można wybudować takie samo mieszkanie
        za 5 000 za metr to cena, że tak powiem nie ma prawa się utrzymać. Z tego
        względu nie poleciłbym nikomu na przykład inwestycji na warszawskim Wilanowie.
        Ale już nawet mieszkanie w 16 piętrowym blokowisku z wielkiej płyty w centrum,
        może nie stanieć (choć uważam, że również stanieje).
        5. Nie wiemy jak będą ewoluować produkty finansowe. Kto powiedział, że
        przeciętny Polak musi być w stanie spłacić całe mieszkanie za swojego życia. Nic
        nie stoi na przeszkodzie, żeby spłacił jedną trzecią, a potem mieszkanie można
        sprzedać (za jedną trzecią ceny i z kredytem), kolejna osoba również spłaca
        tylko część kredytu, który po jej śmierci "przejmuje" kolejna osoba. Na prawdę
        da się to zorganizować.
        5. W przeszłości bardzo mała cześć ludzi dorabiała się istotnych fortun w
        Polsce, jednak w przyszłości będzie się to zdarzać coraz częściej. Sytuacje typu
        pradziadek nie pozostawił dziadkowi nic, ale dziadek ojcu mały domek, a ojciec
        swojemu synowi duży domek, a syn swojemu synowi już domek i trzy mieszkania w
        śródmieściu nie będą należeć do rzadkości.

        PODSUMOWUJĄC:
        Ceny większości mieszkań trochę spadną, jednak nie znacznie i zastanówcie się
        czy na prawdę chcecie czekać. Możecie po prostu kupić, nie sprawdzać cen (żeby
        się nie denerwować) i żyć długo i szczęśliwie w wygodnych mieszkaniach.
        Dobre lokalizacje mogą drożeć w nieskończoność. Normalne mieszkania mogą stanieć
        trochę lub minimalnie zdrożeć. Kiepskie mieszkania będą spadać, obniżki będą
        dotkliwe, jednak nie będzie to upadek z wielkim hukiem.
        • ebiznes24eu Re: Za rok będzie 100 000 29.02.08, 00:11
          a ceny runą, runą, runą w dół.
        • Gość: greg Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.08, 00:38
          Te Arturro masz coś do sprzedania?
          Zrozum wreszcie, że nie o czekanie tu chodzi tylko po prostu nikogo nie stać na
          te mieszkania.
          • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 29.02.08, 01:26
            Nie, nie mam nic do sprzedania. Gdybym chciał coś sprzedać to zrobiłbym to pół
            roku temu, bo już mniej więcej od roku wiem, że mieszkania nie są już dobrą
            inwestycją. Na lokacie zarabia się teraz 5%, na mało którym mieszkaniu uda się
            podobnie zarobić, a czynsz trzeba płacić...
            Natomiast mieszkań tańszych będzie coraz więcej bo:
            1. ceny słabszych mieszkań spadną, bo muszą
            2. deweloperzy będą teraz budować trochę tańsze mieszkanie z powodu o którym piszesz
            Nie oznacza to jednak, że ceny mieszkań w Warszawie w Eko Parku (Eco Parku?)
            będą spadać, bo nie będą, bo to dobra lokalizacja i (podobno) niezłe mieszkania.
            Moim zdaniem jeleniem nie jest ten kto kupuje w Eco Parku po 12 000 (nie jestem
            pewien czy tyle akurat tam kosztują, ale tak mi się wydaje, że coś koło tego),
            ale ten jest jeleniem kto kupuje wielką płytę po 9 000. A to dlatego, że dobre i
            nowe mieszkania będą drożeć, natomiast kiepskie będą tanieć.
        • steady_at_najx Re: Za rok będzie 100 000 29.02.08, 10:55

          > 2. Nie wszyscy kupujący tak bardzo przejmują się cenami. Gdybym chciał kupić
          > komputer wtedy kiedy będzie najtańszy, jeszcze bym go nie miał. Pytanie czy
          > warto całe życie czekać na lepsze ceny, czy może lepiej mieszkać wygodnie.
          > Samochody w 99,9% przypadków tylko tanieją i to szybko, a mimo wszystko je kupu
          > jemy.

          Kompletnie od czapy analiza. Komputer czy samochod to nie mieszkanie - dobra zupelnie innej kategorii - samochod splacasz 2-5 lat a jezdzi i taki za 10tysiecy jak i za 100 tysiecy wiec przedzial i pole wyboru jest ogromne, rynek mieszkan jest taki ze deweloperom poprzewracalo sie w d... i za byle co chca ogromnych pieniedzy. Mieszkanie oprocz tego splacasz 30-40 lat - ryzyko i awersja jest wiele wieksza.

          > 3. W pewnych lokalizacjach nie istnieje granica przy której ceny przestają być
          > rozsądne. Niektórzy zarabiają na tyle dużo, że ewentualna strata 30 minut na
          > dojazd do pracy uzasadnia zakup mieszkania nawet za 100 000 za metr kwadratowy.

          Kolejna bzdura.
          1) bogaci zwykle sa bogaci od jakiegos czasu (nie od roku czy dwoch) wiec zwykle tego rodzaju dobra posiadaja - poza tym im bogatszy tym bardziej oglada co wydaje. A znajdz mi _duza ilosc_ takich co chca przeplacic.... znajdziesz 100 ? 1000 ? jaki to ma wplyw na rynek ?

          > 4. Jeśli cena zacznie spadać, zaktywizuje się ogromny popyt. Gdyby ceny spadły
          > o
          > 20%, z pewnością wiele osób zdecydowałoby się na zakupy. Rynek wróciłby do
          > równowagi już przy znacznie mniejszych spadkach.

          Kolejna bzdura - mieszkania spadna z 9000 do powiedzmy 7000 tysiecy za metr i ruszy lawina zakupowa ? dlaczego zatem nie widac jej poczatkow po poczatkach spadkow ? Ludzie zaczna kupowac gdy podaz zetknie sie z mozliwosciami popytowymi. Tylko wtedy - a te sa duzo ponizej 3000/m (co nie znaczy ze tak spadna - daje przyklad kiedy ruszyla by lawina....)


          > 5. Nie wiemy jak będą ewoluować produkty finansowe. Kto powiedział, że
          > przeciętny Polak musi być w stanie spłacić całe mieszkanie za swojego życia. Ni
          > c
          > nie stoi na przeszkodzie, żeby spłacił jedną trzecią, a potem mieszkanie można
          > sprzedać (za jedną trzecią ceny i z kredytem), kolejna osoba również spłaca
          > tylko część kredytu, który po jej śmierci "przejmuje" kolejna osoba. Na prawdę
          > da się to zorganizować.

          Co zorganizowac ? Smierc wlasciciela ? bo nie rozumiem tego hiperpomyslu o przejeciach ?

          > 5. W przeszłości bardzo mała cześć ludzi dorabiała się istotnych fortun w
          > Polsce, jednak w przyszłości będzie się to zdarzać coraz częściej. Sytuacje typ
          > u
          > pradziadek nie pozostawił dziadkowi nic, ale dziadek ojcu mały domek, a ojciec
          > swojemu synowi duży domek, a syn swojemu synowi już domek i trzy mieszkania w
          > śródmieściu nie będą należeć do rzadkości.

          Nie bedzie ich 10 a bedzie ich 150-ciu ? I co ? jak to wplynie na rynek ?

          Za duzo filmow typu "pierwszy milion" a za malo np "Wiadomosci" i wiedzy dlaczego ludzie strajkuja czy opuszczaja Polske.


          > PODSUMOWUJĄC:
          > Ceny większości mieszkań trochę spadną, jednak nie znacznie i zastanówcie się
          > czy na prawdę chcecie czekać. Możecie po prostu kupić, nie sprawdzać cen (żeby
          > się nie denerwować) i żyć długo i szczęśliwie w wygodnych mieszkaniach.
          > Dobre lokalizacje mogą drożeć w nieskończoność. Normalne mieszkania mogą stanie
          > ć
          > trochę lub minimalnie zdrożeć. Kiepskie mieszkania będą spadać, obniżki będą
          > dotkliwe, jednak nie będzie to upadek z wielkim hukiem.


          Wybacz brzmisz jak naganiacz - brak jakiegokolwiek obiektywizmu pozwala mi zalozyc ze pracujesz w PR dewelopera

          z tym "drozec w nieskonczonosc" (slyszales o starzeniu sie spoleczenstwa i spadku populacji ??)

          >Możecie po prostu kupić, nie sprawdzać cen (żeby
          > się nie denerwować) i żyć długo i szczęśliwie w wygodnych >mieszkaniach.

          szczesliwie z rata 3000 / mc ? Nie sprawdzac ? Zalosne rady

          Podsumowujac : z analizy PALA, sila przekonywania PALA, ogolna ocena : PALA
          • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 01.03.08, 00:35
            Moja analiza jest dobra.
            1. Komputer jest do niczego po 3 latach, samochód po 5 latach (choć akurat mój
            jest starszy), a w mieszkaniu lub domu można mieszkać nawet 100 lat. Jeśli
            Kowalski zapłaci za mieszkanie 900 000 i będą mieszkały w tym mieszkaniu 3 osoby
            przez 100 lat to wychodzi... 250 złotych miesięcznie za osobę. Mieszkać gdzieś
            musisz, a bez komputera i samochodu można się obyć. Tak więc zgadzam się, że
            mieszkanie to zupełnie inne dobro.
            2. Deweloperzy są racjonalni, dlatego sprzedają po takich cenach, które ich
            zdaniem maksymalizują ich zyski. Ceny nie wynikają z tego, że komuś się gdzieś
            poprzewracało.
            3. Sprawdź ceny w najlepszych lokalizacjach w Moskwie, potem sprawdź ile procent
            ludzi wpada w 2. i 3. próg podatkowy i zastanów się jakie kredyty mogą wziąć i
            co mogą kupić, a następnie przestań pisać bzdury. Nie trzeba być na liście
            najbogatszych Wprost, żeby kupić mieszkanie po obecnych cenach.
            4. Absolutnie przy spadku znacznie mniejszym niż 20% ruszy lawina zakupów.
            Oczywiście Ty i Twoi potomkowie możecie wynajmować albo mieszkać kątem u mamy do
            końca świata, ale zakup, nawet po obecnych cenach wyjdzie Wam TANIEJ (moim zdaniem).
            5. Mieszkania po 3000 są i to bardzo komfortowe. Ale nie w centrach miast. Na
            starość na pewno sobie takie kupię, a mieszkanie oddam dziecku.
            6. Jeśli nie wiesz na czym mają polegać tzw. przez Ciebie hiperpomysły na
            przejęcia sprawdź jak działają towarzystwa mieszkaniowe w USA. Mogłoby to
            funkcjonować w podobny sposób.
            7. Może źle się wyraziłem pisząc "istotnych fortun", bo żeby mieć trzy
            mieszkania nie musisz być multimilionerem. Jeśli małżeństwo zarabia 8000 PLN
            netto, to za pewne mogą odłożyć 4000. Oznacza to, że w ciągu 15 lat spłacą
            kredyt w CHF na 550 000 PLN. Jeśli będą zarabiać 12000 PLN i odłożą 6000, w
            ciągu 10 lat spłacą kredyt w CHF na 600 000 PLN. I nie pisz mi, że nikt nie
            zarabia 8000 ani 12000 i nie chce również czytać, że zakup mieszkania nie
            powinien wymagać wyrzeczeń, bo nie będę dyskutował z takimi argumentami. Jeśli w
            największych miastach jest do sprzedania X nowych mieszkań, to nie musi być na
            nie stać każdego Polaka. Wystarczy, że będzie na nie stać X osób
            zainteresowanych zakupem. Co więcej nie trzeba brać kredytu na 10 lub 15 lat -
            można również na 50.
            8. Twoje założenie, że pracuje w PR dewelopera jest błędne, podobnie jak
            założenie, że obiektywne są tylko osoby myślące tak jak Ty. Podaj sensowne
            przesłanki spadku cen o więcej niż 10% w nowych blokach i 20% w wielkiej płycie
            to być może mnie przekonasz.
            9. Społeczeństwo może się przestać starzeć, a populacja może przestać spadać" -
            nic nie trwa wiecznie. A na ceny mieszkań w najlepszych lokalizacjach ma wpływ
            mniej niż 0,1% społeczeństwa więc akurat starzenie nie ma tu nic do rzeczy.
            10. Tak, z ratą 3000 / mc da się być szczęśliwym. A to dlatego, że płacąc te
            raty po jakimś czasie stajesz się właścicielem dobra, które które może być
            używane przez wiele lat, może być sprzedane lub podarowane dzieciom. Rozsądni
            ludzie potrafią zmotywować się do wyrzeczeń, bo potrafią przewidzieć pozytywne
            efekty swoich działań w przyszłości.
            Można gniewać się na świat, że żyjemy w czasach kiedy mieszkania są drogie, ale
            można też z tym żyć i dobrze sobie z tym radzić, czego gorąco Ci życzę.
            • Gość: Artur Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.aster.pl 01.03.08, 10:06
              Można gniewać się na świat, że żyjemy w czasach kiedy mieszkania są
              drogie, ale
              można też z tym żyć i dobrze sobie z tym radzić.
              Wszystkie produkty tanieją. Jeszcze 2-3 dekady temu ludzie w PRL
              byli gotowi wydac swoje roczne dochody (dochdy nie oszczednosci) na
              malego fiata. Dzisiaj za polowe mniejsze pieniadze kupujemy 2x
              lepsze samochody. Czy w budownictwie nie ma postepu technicznego i
              konkurencji? Dlaczego mamy zyc z kosmicznymi cenami tego akutat
              produktu? Poradzic sobie z tym mozna najprosciej przez wieksza
              konkurencje i podaz a one zawsze sa skutkiem nadzwyczajnych zyskow
              jakie dzisiaj powstaja w budownictwie. To tylko kwestia czasu.
              • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 01.03.08, 18:53
                > Wszystkie produkty tanieją. Jeszcze 2-3 dekady temu ludzie w PRL
                > byli gotowi wydac swoje roczne dochody (dochdy nie oszczednosci) na
                > malego fiata. Dzisiaj za polowe mniejsze pieniadze kupujemy 2x
                > lepsze samochody.
                Nie wszystkie produkty tanieją. Na przykład niektóre mieszkania drożeją.

                > Czy w budownictwie nie ma postepu technicznego
                Jest i wyraża się między innymi tym, że nowe domy można ogrzać 4 razy taniej niż
                starsze, buduje się szybciej, a nowe materiały z nie są szkodliwe dla zdrowia.
                Komfort życia w przeciętnym nowym domu lub mieszkania jest wyższy niż w
                przeciętnym starym.

                > i konkurencji?
                Deweloperów są setki. Poza tym podaż tworzą również osoby sprzedające swoje
                mieszkania. Na rynku jest bardzo duża grupa sprzedających i bardzo duża grupa
                kupujących. Z tego względu deweloperzy są tak na prawdę biorcami cen. Mogą
                sprzedawać po takich cenach, jakie obowiązują w danej chwili na rynku. Nawet
                jeśli jesteś Dom Development i połączysz się z JW Construction to nie będziecie
                mogli sprzedawać po 9000 jeśli na rynku wtórnym mieszkania będą chodzić po 6000.
                Rynku nie da się oszukać.

                > Dlaczego mamy zyc z kosmicznymi cenami tego akutat
                > produktu?
                Bo są takie jakie są, a przecież nie popełnimy zbiorowego sepuku.

                > Poradzic sobie z tym mozna najprosciej przez wieksza
                > konkurencje i podaz a one zawsze sa skutkiem nadzwyczajnych zyskow
                > jakie dzisiaj powstaja w budownictwie. To tylko kwestia czasu.
                No to może zostaniesz deweloperem i wybudujesz tańsze mieszkania? Przecież każdy
                może sam wybudować sobie dom, więc skoro uważasz, że można to zrobić taniej to
                dlaczego nie skrzykniecie się z grupą osób, które myślą podobnie i nie
                wybudujecie mieszkań na przykład po 5000 PLN w centrum Warszawy? Ten czas już
                nadszedł. Masa ludzi zajęła się działalnością deweloperską i wybudowała mniej
                lub więcej domków czy bloków. Mimo wszystko nie jest tego tak wiele, żeby ceny
                mogły spaść o połowę

                Postęp techniczny prowadzi do tego, że tanieją samochody i odtwarzacze DVD, ale
                jednocześnie do tego, że czas staje się coraz bardziej cenny. Ilość gruntu w
                najatrakcyjniejszych lokalizacjach jest ograniczona. Kto chce zaoszczędzić czas
                musi mieszkać blisko miejsca pracy, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Skoro
                samochody są coraz tańsze, to drogi są coraz bardziej zakorkowane. Każdy
                kilometr kosztuje coraz więcej czasu. Dlatego mieszkania w dobrych
                lokalizacjach są warte coraz więcej. Być może kiedyś zostaną zrealizowane
                zaplanowane w latach 50. inwestycje w infrastrukturę i wtedy ludzie będą mogli
                przenieść się na przedmieścia. Do tego czasu jednak na istotne spadki cen w
                dobrych lokalizacjach nie ma co liczyć.

                Z drugiej strony, na pewno będzie pojawiać się coraz więcej _popularnych_
                (trochę gorzej zlokalizowanych) mieszkań w cenie akceptowalnej dla większej
                grupy osób.
            • steady_at_najx Re: Za rok będzie 100 000 01.03.08, 11:38
              poniewaz nie mam czasu na pisanie wypracowani krotko :

              > 1. Komputer jest do niczego po 3 latach, samochód po 5 latach (choć akurat mój
              > jest starszy), a w mieszkaniu lub domu można mieszkać nawet 100 lat. Jeśli
              > Kowalski zapłaci za mieszkanie 900 000 i będą mieszkały w tym mieszkaniu 3 osob
              > y
              > przez 100 lat to wychodzi... 250 złotych miesięcznie za osobę.

              kolejny argument "od czapy" wybacz - pierwszy raz widze takie zestawienie, moze jeszcze zestaw ile miesiecznie wyjdzie uzyttkowanie 1cm2 - bedzie mala suma.....

              tylko o czym ma swiadczyc ?

              > 8. Twoje założenie, że pracuje w PR dewelopera jest błędne, podobnie jak
              > założenie, że obiektywne są tylko osoby myślące tak jak Ty. Podaj sensowne
              > przesłanki spadku cen o więcej niż 10% w nowych blokach i 20% w wielkiej płycie
              > to być może mnie przekonasz.

              sposob w jaki piszesz i w jaki naganiasz o tym mowi... co do przeslanek - radze poczytac to forum - jest ich mnostwo.

              > 9. Społeczeństwo może się przestać starzeć, a populacja może przestać spadać" -
              > nic nie trwa wiecznie. A na ceny mieszkań w najlepszych lokalizacjach ma wpływ
              > mniej niż 0,1% społeczeństwa

              Po pierwsze mylisz sie - ten proces trwa od wielu lat i jesli sie odwroci to nie odwroci sie w ciagu roku pieciu czy dziesieciu lat - zmiana trendu moze wymagac wielu pokolen, dodatkowo wysokie ceny mieszkan sa raczej mechanizmem napedzajacym UJEMNEGO przyrostu naturalnego, nie odwrotnie, po drugie przeczysz sam sobie piszac ze na ceny ma wplyw maly procent spoleczenstwa - z tego wynika ze na te tansze ma wplyw moze wiekszy ale tez b. maly procent (przy obecnych cenach) wiec samo to jest argumentem ze wysoka cena mieszan oderwana od realiow ekonomicznych nie utrzyma sie dlugo.

              > 10. Tak, z ratą 3000 / mc da się być szczęśliwym. A to dlatego, że płacąc te
              > raty po jakimś czasie stajesz się właścicielem dobra, które które może być
              > używane przez wiele lat, może być sprzedane lub podarowane dzieciom

              Chyba nie wiesz co piszesz, prawda ? Mozna byc szczesliwym zyjac na skraju wyplacalnosci ? Odmawiajac sobie wakacji, wyksztalcenia dzieciom ? Stajesz sie wlascicielem ? Majac 70 lat, splacajac 3 krotna wartosc klitki ktora w tym czasie ma szanse duzo stracic (ujemny przyrost naturalny)

              > Rozsądni
              > ludzie potrafią zmotywować się do wyrzeczeń, bo potrafią przewidzieć pozytywne
              > efekty swoich działań w przyszłości.

              daruj sobie _brzmisz_ jak marketingowiec dewelopera.

              Zyc trzeba madrze i w danej chwili madrze wybierac, kiedy trzeba trzeba kupowac a kiedy nie trzeba przeczekac. Tylko glupiec kupuje na gorce kierujac sie blizej nie okreslonymi pobudkami i sluchajac hasel tego typu. Wyjatkiem sa tu ludzie ktorzy musza...


              > zainteresowanych zakupem. Co więcej nie trzeba brać kredytu na 10 lub 15 lat -
              > można również na 50

              chyba nie do konca rozumiesz jakie sa wady dluzszych kredytow - prawda ??

              > 5. Mieszkania po 3000 są i to bardzo komfortowe. Ale nie w centrach miast. Na
              > starość na pewno sobie takie kupię, a mieszkanie oddam dziecku.

              zabijasz mnie ? wiesz ? za co sobie kupisz jesli przez 40 lat (lub 50 jak sam zakladasz) bedziesz zyl "na styk" splacajac przewartosciowane mieszkanie ??
              Dostaniesz kredyt w wieku 80 lat ? Poprostu mnie zabijasz brakiem logiki swoich argumentow..

              > 3. Sprawdź ceny w najlepszych lokalizacjach w Moskwie, potem sprawdź ile procen
              > t
              > ludzi wpada w 2. i 3. próg podatkowy i zastanów się jakie kredyty mogą wziąć i
              > co mogą kupić, a następnie przestań pisać bzdury. Nie trzeba być na liście
              > najbogatszych Wprost, żeby kupić mieszkanie po obecnych cenach.

              co to za argumenty ? co ma cena Moskwy ? (ktora notabene jest wyjatkowo specyficznym miastem - nie wiesz dlaczego?)

              Nie trzeba byc na liscie wprost ale trzeba zarabiac ... Powtorze pytanie z poprzedniej wiadomosci - ogladasz wiadomosci ? czy zyjesz w swoim swiecie pelnym ludzi z 3-go progu ?

              > Oczywiście Ty i Twoi potomkowie możecie wynajmować albo mieszkać kątem u mamy d

              bez wycieczek osobistych bo sie jeszcze bardziej skompromitujesz.

              > 2. Deweloperzy są racjonalni, dlatego sprzedają po takich cenach, które ich
              > zdaniem maksymalizują ich zyski. Ceny nie wynikają z tego, że komuś się gdzieś
              > poprzewracało.

              pomyliles czasy ... sprzedawali.

              > 4. Absolutnie przy spadku znacznie mniejszym niż 20% ruszy lawina zakupów.
              > Oczywiście Ty i Twoi potomkowie możecie wynajmować albo mieszkać kątem u mamy d
              > o

              jeszcze raz zapytam ? zyjesz w realnym swiecie ?

              Obnizki powyzej 10% sa juz codziennoscia i gdzie ten popyt ?

              Mialo byc krotko wyszlo dluzej

              Ocena za drugie wypracowanie : PALA
              • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 01.03.08, 16:39
                1.
                > jeszcze zestaw ile miesiecznie wyjdzie uzyttkowanie 1cm2
                > - bedzie mala suma...
                Ależ to bardzo dobry pomysł. Ale może za m2. Jeden metr kwadratowy w dobrej
                lokalizacji kosztowałby 2,5-3 PLN miesięcznie na osobę.

                2.
                > co do przeslanek - radze
                > poczytac to forum - jest ich mnostwo.
                Zgadzam się, jest więcej przesłanek małego spadku niż wzrostu. Ceny trochę
                spadną, jednak wtedy popyt ruszy. Duże spadki (czyli nawet 20%) są możliwe
                jedynie w wielkiej płycie, nieatrakcyjnych lokalizacjach i tam gdzie można
                budować nowe mieszkania taniej).

                3.
                Jeśli demografia byłaby tak ważna, to moglibyśmy założyć, że ceny wzrosną bo wyż
                demograficzny uzyskuje właśnie zdolność kredytową. Uważam jednak, że demografia
                nie ma tak dużego wpływy na ceny, wiesz to nie jest tak, że całe pokolenie
                zginęło na wojnie, albo wszyscy młodzi ludzie się sklonowali.

                4.
                Pamiętaj o tym, że pieniądze tracą na wartości, a w normalnej sytuacji dochody
                ludzi w długim okresie rosną (choć zazwyczaj występują pewne fluktuacje) Nawet
                jeśli dziś 3000 to dla Ciebie dużo (a właściwie 1500, bo na ratę zazwyczaj
                płacisz na pół z żoną lub mężem) to za 10 lat nie będzie to już dla Ciebie tak
                duże obciążenie.

                5.
                Koszt wybudowania 1 m2 bez ziemi to jakieś 3000. Dodaj koszt ziemi. Owszem w
                Koziej Wólce mieszkania mogą być tanie, bo koszt ziemi jest pomijalny. Zupełnie
                inaczej jest w centrach miast, gdzie koszt ziemi może znacznie przewyższać koszt
                wybudowania na nim nieruchomości. Dlatego tam, gdzie można zbudować kolejne
                mieszkania, niższy kosztem ceny będą spadać, natomiast w dobrych lokalizacjach
                spadną tyko troszeczkę (bo część osób, które chciały kupić mieszkanie w centrum
                za 12000 zdecyduje się na mieszkanie na przedmieściach z uwagi na DUŻA różnicę w
                cenie.

                6.
                Niektórzy jak nowe mieszkania były w Warszawie po 4000 mówili tak samo jak ty
                dziś, że ceny są kosmiczne i spadną i wiesz co? Oni wtedy też nie musieli kupić.
                Część z nich musiała kupić niedawno, gorsze i 2x drożej.

                7.
                Jak ktoś żył w czasach kiedy maluch był bardzo drogi, to albo go wtedy kupił,
                albo go wtedy nie miał. A jeśli mieszkania stanieją jak Ty będziesz miał 50 lat
                a Twoje dzieci 25 i nie będą już chciały z Tobą mieszkać to też będziesz uważał,
                że warto było czekać?

                8.
                > chyba nie do konca rozumiesz jakie sa wady dluzszych kredytow - prawda ??
                Bardzo dobrze wiem jakie są wady i zalety długich kredytów. Tak się głupio
                składa, że akurat na tym znam się bardzo dobrze.

                9.
                > za co sobie kupisz jesli przez 40 lat (lub 50 jak sam z
                > akladasz) bedziesz zyl "na styk" splacajac przewartosciowane
                > mieszkanie ??
                Bzdura, nic takiego nie zakładam. Kredyt się bierze na 40 albo 50 lat z 2
                powodów. Po pierwsze na wszelki wypadek żeby nie płacić wysokiej raty jak się
                chce pojechać na wakacje. Po drugie dlatego, że zazwyczaj biorą je osoby młode,
                na początku kariery zawodowej, które nie mogą jeszcze płacić tak wysokich rat,
                jakie będą
                mogli płacić w przyszłości.

                10.
                > Dostaniesz kredyt w wieku 80 lat ? Poprostu mnie zabijasz
                > brakiem logiki swoich argumentow..
                Nie w wieku 80 lat, tylko znacznie wcześniej i nie będę już potrzebował kredytu,
                bo będę miał oszczędności;-) W ostateczności dziecko kupi mi ten tani domek na
                wsi, a samo zamieszka w drogim mieszkania. Nie martw się;-)

                11.
                > Powtorze pytanie z popr
                > zedniej wiadomosci - ogladasz wiadomosci ? czy zyjesz w swoim swiecie pelnym lu
                > dzi z 3-go progu ?
                Wiadomości nie oglądam, podobnie jak Klanu bo nie mam telewizora, ale czytam
                prasę. Kiedyś pracowałem przez 5 miesięcy za darmo, potem zarabiałem 1200/mies.
                potem 2000 itd., a docelowo zamierzam kiedyś być w 3. progu (choć wtedy będą już
                pewnie tylko 2). Podobnych ludzi jest wiele. Nowych mieszkań w największych
                miastach jest 30 000, a nie 40 000 000. Ja wiem, że mamy masę bezrobotnych i
                bezdomnych, ale chyba nie oczekujesz, że mieszkanie będzie można kupić za
                gotówkę odkładając przez rok z zasiłku od pomocy społecznej?

                12.
                > bez wycieczek osobistych bo sie jeszcze bardziej skompromitujesz.
                Ja się tu w ogóle nie kompromituje. Po prostu mam własne zdanie, które akurat
                różni się od Twojego. Podobnie jak Ty, mam prawo mieć swoje zdanie.

                13.
                > > Deweloperzy (...) sprzedają po cenach, które ich
                > > zdaniem maksymalizują ich zyski.
                > pomyliles czasy ... sprzedawali.
                Po pierwsze nie pomyliłem czasów, to Ty nie doczytałeś. Napisałem "ich zdaniem".
                Po drugie, uważam, że mają rację, bo każda obniżka prowadzi do oczekiwań
                dalszych obniżek. A te nie są w ich interesie.

                14.
                > jeszcze raz zapytam ? zyjesz w realnym swiecie ?
                Może po prostu sam się zastanów czy Ty dostrzegasz złożoność świata w którym
                żyjesz i zastanów się czy na ceny mają wpływ tylko ludzie myślący tak jak Ty.

                15.
                > Obnizki powyzej 10% sa juz codziennoscia i gdzie ten popyt ?
                Masz na myśli obniżki cen ofertowych, które były od czapy. Ja też mogę wystawić
                50 m2 w wielkiej płycie za 1 000 000, a potem obniżyć cenę do 500 000. Być może
                wtedy powiesz, że cena spadła o połowę;-)
                Mam na myśli obniżki rozumiane jako SPADEK CEN PO KTÓRYCH ZAWIERANE SĄ TRANSAKCJE.

                16.
                > Ocena za drugie wypracowanie : PALA
                Sam oceniam się na bardzo dobry z minusem;-) A Tobie nie wystawiam oceny, żebyś
                się nie zniechęcał, może w końcu znajdziesz dobre argumenty, żeby mnie przekonać.
                • Gość: Kris Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.centertel.pl 01.03.08, 20:41
                  Arturro! Miły z Ciebie gość i nie do zdarcia. I jak wszyscy, którzy
                  podzielają Twoje pogląduy nie masz nic do sprzedania. Być może
                  będzie nawet premia od szefa. Ale daj już spokój.
                  • Gość: Arturro Re: Za rok będzie 100 000 IP: *.eranet.pl 01.03.08, 22:27
                    Gdybym miał coś do sprzedania, to puściłbym pół roku temu - już pisałem. Tak się
                    składa, że chce kupić.
                    Żeby przewidzieć jak będą kształtować się ceny analizuje między innymi opinie i
                    argumenty. Tzw. przez Gazetę "eksperci" mają zazwyczaj interes w tym żeby ceny
                    rosły. Zazwyczaj ślepo wierzą we wzrosty i ignorują przesłanki spadku cen.
                    Niektórzy wypowiadający się na forum ślepo wierzą w duże spadki, tym samym
                    trochę przypominając analityków deweloperów i pośredników (ślepa wiara i
                    ignorowanie argumentów strony przeciwnej).
                    A ja na swoje potrzeby przeanalizowałem sytuację i wyciągnąłem wnioski.
                • paero123 Re: Za rok będzie 100 000 04.03.08, 16:14
                  Gość portalu: Arturro napisał(a):

                  > Bardzo dobrze wiem jakie są wady i zalety długich kredytów. Tak się głupio
                  > składa, że akurat na tym znam się bardzo dobrze.

                  Niesłusznie być może uważacie, ze Arturro jest od developerów. Czyżby pracował w
                  kredytach hipotecznych? Istnieje zapewne korelacja między liczbą zawieranych
                  transakcji kupna-sprzedaży mieszkań a liczbą kredytów - skoro popyt na
                  mieszkania zmalał to i liczba udzielanych kredytów zapewne też ...
                • kretynofil Bzdury pleciesz... 04.03.08, 18:10
                  > Ależ to bardzo dobry pomysł. Ale może za m2. Jeden metr kwadratowy
                  w dobrej lokalizacji kosztowałby 2,5-3 PLN miesięcznie na osobę.

                  Produkt wart swojej ceny sprzedaje sie dobrze bez takiej
                  manipulacji. To, ze ona jest konieczna, dowodzi jego
                  przewartosciowania.

                  > Zgadzam się, jest więcej przesłanek małego spadku niż wzrostu.
                  Ceny trochę spadną, jednak wtedy popyt ruszy. Duże spadki (czyli
                  nawet 20%) są możliwe jedynie w wielkiej płycie, nieatrakcyjnych
                  lokalizacjach i tam gdzie można budować nowe mieszkania taniej).

                  To znaczy co? Spadnie malo (?) i wtedy, jak juz okaze sie ze
                  mieszkania potrafia tracic na wartosci, ludzie sie na nie rzuca? No
                  tak, slynny argument "gdzies trzeba mieszkac" :) Zaraz do tego
                  dojdziemy :) Pytanie, z ktorym taki Tytan Intelektu jak Ty nie
                  bedzie mial zadnego problemu: w jaki sposob ceny maja sie utrzymac,
                  skoro gdzies mozna budowac taniej? Bo wiesz, to jest tak, ze ja
                  czytalem, ze ceny w Polsce beda rosnac, bo Polska sie rozwija - i to
                  jest bzdura do kwadratu, bo jak Polska bedzie sie rozwijac, poprawi
                  sie infrastruktura, to sie okaze, ze nie trzeba juz kupowac w samym
                  centrum miasta, zeby szybko do pracy dojechac. Pytanie za sto
                  punktow - jak to wplynie na ceny w centrum, gdzie przeciez bedzie
                  roslo, bo nic nie mozna dobudowac?

                  > Pamiętaj o tym, że pieniądze tracą na wartości, a w normalnej
                  sytuacji dochody ludzi w długim okresie rosną (choć zazwyczaj
                  występują pewne fluktuacje) Nawet jeśli dziś 3000 to dla Ciebie dużo
                  (a właściwie 1500, bo na ratę zazwyczaj płacisz na pół z żoną lub
                  mężem) to za 10 lat nie będzie to już dla Ciebie tak duże
                  obciążenie.

                  Masz racje, Ty nie pracujesz dla dewelopera, ani agencji
                  nieruchomosci. Nawet oni maja jakies wymagania co do inteligencji
                  kandydatow na pracownikow... Zaraz napisze cos, co Cie zaskoczy,
                  wiec usiadz i zlap sie poreczy krzesla!

                  Wlasnie o to chodzi ze stopami procentowymi i odsetkami, ze jesli
                  pensje zaczna nam rosnac do tego stopnia, ze 3000 straci powaznie na
                  wartosci, to spowoduje to wzrost stop procentowych i w efekcie
                  wzrost wysokosci raty. Co do podzialu na dwie osoby - dlaczego nie
                  wliczasz dzieci i psa?

                  Wiem, brzmi niewiarygodnie :) To teraz pomysl. Wiem, ze trudno Ci to
                  przychodzi, ale sie postaraj. Kredyty w zlotowkach byly tanie (ok.
                  3.5%) pod koniec 2005 roku - ale pensje staly w miejscu lub spadaly
                  juz od 5 lat. Teraz, kiedy place zaczely rosnac, to nagle stopy
                  procentowe wzrosly i kredyty sa oprocentowane na ok. 6%. I teraz
                  najlepszy dowcip - place wzrosly o 10%, raty kredytow o 30%. Co
                  bedzie dalej?

                  > Koszt wybudowania 1 m2 bez ziemi to jakieś 3000.

                  Brawo! Wzorowe naganianie, sliczne klamstwo, w ktore idioci wierza
                  juz od jakiegos czasu. Podany przez Ciebie koszt, ze strony GUSu,
                  UWZGLEDNIA KOSZT ZAKUPU ZIEMI! Mozesz to sprawdzic :)

                  > Niektórzy jak nowe mieszkania były w Warszawie po 4000 mówili tak
                  samo jak ty dziś, że ceny są kosmiczne i spadną i wiesz co? Oni
                  wtedy też nie musieli kupić

                  Odbijam pileczke: jak w Warszawie mieszkania byly po 2500 PLN/m2 to
                  tez bylo ciezko o kupujacego. To sytuacja z 2001 roku. Wiem co mi
                  napiszesz - ze wtedy bylo inaczej. Bylo:
                  - kredyty byly drogie (zaraz znowu beda),
                  - Polska nie byla w Unii (wlasnie - teraz mozna wyjechac i kupic
                  taniej nawet w Nicei),
                  - ludzie byli znacznie mniej optymistycznie nastawieni i dlatego
                  nie chcieli kupowac (ponownie, zaraz znowu beda - bezrobocie
                  wzrosnie, ceny pojda do gory, etc.).

                  > Bardzo dobrze wiem jakie są wady i zalety długich kredytów. Tak
                  się głupio składa, że akurat na tym znam się bardzo dobrze.

                  Albo klamiesz tu, albo sklamales wtedy, gdy pisales o 3000 PLN.
                  Jedno z dwoch - ale prawda jest taka, ze Ty nie prezentujesz
                  pogladow, tylko klamiesz i naganiasz.

                  > Kiedyś pracowałem przez 5 miesięcy za darmo, potem zarabiałem
                  1200/mies. potem 2000 itd., a docelowo zamierzam kiedyś być w 3.
                  progu (choć wtedy będą już pewnie tylko 2). Podobnych ludzi jest
                  wiele.

                  Ta wypowiedz o Tobie sporo mowi. Po pierwsze, jestes golodupcem z
                  awansu spolecznego, a tacy z reguly wymadrzaja sie na tematy o
                  ktorych nie maja pojecia.

                  I teraz przejdziemy do kwestii popytu - zycze Ci wszystkiego
                  najlepszego, obys kiedys dostal sie do mitycznego trzeciego progu,
                  chociaz moim zdaniem nikt nie bedzie az tak szalony, zeby Ci tyle
                  zaplacic (wspomniane wczesniej braki w inteligencji). Otoz, pisales
                  na tym forum, ze przy zarobkach 8000-12000 netto mozna sobie
                  pozwolic na zakup drugiego mieszkania. Super. Takich ludzi w Polsce
                  jest kilkaset tysiecy (okolo 550.000, za GUS) - w tym momencie w
                  budowie (lub pozwolenie zostalo wydane) jest okolo 400.000 mieszkan.
                  W ciagu ostatnich kilku lat udalo sie sprzedac okolo 300.000
                  mieszkan. Nie wiem jak Tobie, ale mi to sie przestaje zgadzac - bo
                  wyglada na to, ze te mieszkania beda kupowac ludzie, ktorych dzisiaj
                  nie stac. Ciekawe, ze nie zauwazasz, ze tak samo jak mieszkania nie
                  mozna nie kupic, tak nie mozna go nie sprzedac. Co, Twoim zdaniem,
                  zrobi deweloper, ktory zostanie z mieszkaniami i kredytem do
                  splacenia? Zamknie je w magazynie? Zostawi? Bedzie trzymal? Mysle ze
                  odpowiedz jest jasna...

                  Inna sprawa - podaj mi jeden powod dla ktorego ambitny mlody
                  czlowiek ma sie meczyc w Polsce za 8000-12000 netto, skoro jako
                  specjalista (sprzataczki tyle nie zarabiaja) moze wyjechac i zarobic
                  bardzo duzo w kraju gdzie ceny sa nizsze, ludzie uprzejmi, nie ma
                  Nowych Ruskich, pogoda lepsza, wszedzie blisko i wygodnie? Podaj mi
                  taki powod :) Mala podpowiedz - sam znam sporo ludzi ktorzy tak w
                  Polsce zarabiali, bo sam tyle zarabialem - fajnie im sie mieszka w
                  UK, Francji, Belgii, Holandii, Niemczech...

                  > Masz na myśli obniżki cen ofertowych, które były od czapy. Ja też
                  mogę wystawić 50 m2 w wielkiej płycie za 1 000 000, a potem obniżyć
                  cenę do 500 000. Być może wtedy powiesz, że cena spadła o połowę;-)

                  Nie, on ma na mysli to, ze deweloperzy sprzedaja mieszkania po
                  kilkanascie do agencji (po jakiej cenie - nie wiadomo), ktora
                  sprzedaje je okolo 15% taniej niz deweloper. To sa ceny
                  transakcyjne, ktore na dodatek nie wplywaja na srednia cen mieszkan
                  u dewelopera (bo ten, oficjalnie, niczego nie obnizyl).

                  > Może po prostu sam się zastanów czy Ty dostrzegasz złożoność
                  świata w którym żyjesz i zastanów się czy na ceny mają wpływ tylko
                  ludzie myślący tak jak Ty.

                  Coz, drogi kolego, problem polega na tym, ze o zlozonosci swiata nie
                  masz pojecia. Jestes typowym wsiowym szczurem z awansu spolecznego,
                  ktory naczytal sie analiz naganiaczy i wydaje mu sie ze tak jak
                  dzis, bedzie zawsze. Widzialem takich sporo w zyciu, i raczej slabo
                  wypadali...

                  To co dowodzi Twojej glupoty i, co naprawde komiczne, braku pojecia
                  o zlozonosci swiata, jest to, ze nie potrafisz sie w
                  swoich "analizach" odwolac sie do historii dalszej niz 2-3 lata.
                  Jest to typowe dla ludzi, ktorzy dopiero co wyczolgali sie spod
                  traktora i wydaje im sie, ze wlasnie pambuka za nogi zlapali...
                  Jesli poczytasz troche tego forum, zainteresujesz sie jak wyglada
                  rynek nieruchomosci na calym swiecie na przestrzeni kilkudziesieciu
                  lat, to naprawde sie zdziwisz jak malo o nim wiesz :)

                  I, prosze Cie, nie pisz ze Cie obrazam. Tak juz jest, ze niektorych
                  ludzi mozna obrazic po prostu cytujac ich wypowiedzi...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • Gość: Arturro Re: Bzdury pleciesz... IP: *.eranet.pl 05.03.08, 01:36
                    > Produkt wart swojej ceny sprzedaje sie dobrze bez takiej
                    > manipulacji.
                    Sprawdź w google co to jest manipulacja;-) Nie mam żadnych produktów do sprzedania.

                    > To znaczy co? Spadnie malo (?) i wtedy, jak juz okaze sie ze
                    > mieszkania potrafia tracic na wartosci, ludzie sie na nie rzuca?
                    Nie, jeśli mieszkania będą taniały o 1% rocznie przez najbliższe 100 lat to nikt
                    nie kupi mieszkania przez 100 lat Tak samo jak ludzie nie kupują innych towarów
                    które tanieją;-) Jak bułki zaczną tanieć to też nie będę jadł.

                    > tak, slynny argument "gdzies trzeba mieszkac" :)
                    To Twój argument, więc pewnie go zbijesz, ja go nie wymieniłem, bo jest dosyć głupi.

                    > W jaki sposob ceny maja sie utrzymac,
                    > skoro gdzies mozna budowac taniej?
                    Ja wyraźnie napisałem, że ceny będą spadać tam gdzie można dalej budować. A to,
                    że _gdzieś_ można taniej budować nie ma znaczenie tak długo jak nie można się
                    teleportować.

                    > Bo wiesz, to jest tak, ze ja czytalem...
                    Ale ja tego nie pisałem, więc dyskutuj sobie z autorami, a nie cały czas z samym
                    sobą, udając, że ze mną.

                    > bo jak Polska bedzie sie rozwijac, poprawi
                    > sie infrastruktura, to sie okaze, ze nie trzeba juz kupowac w samym
                    > centrum miasta, zeby szybko do pracy dojechac. Pytanie za sto
                    > punktow - jak to wplynie na ceny w centrum, gdzie przeciez bedzie
                    > roslo, bo nic nie mozna dobudowac?
                    Wiesz co, jak wybudują te wszystkie drogi to wtedy się wyprowadzę na wieś i
                    zapewniam Cię, że nie będę biadolił jeśli cena będzie trochę niższa niż cena
                    zakupu (mimo, że akurat nie będzie). Ja wiem, że Ty radzisz kupować tylko tam
                    gdzie jest tanio, czyli teraz na wsi, bo za 20 lat będą tam drogi, a pewnie za
                    20 lat w centrum, bo wtedy tam będzie tanio... Ja natomiast nie mam zamiaru
                    przez całe życie czekać na zrealizowanie planów budowy dróg z lat 50., bo
                    niektórzy od lat 50. na to czekają już 50 lat i zdążyli się już w tym czasie
                    zestarzeć. Gdybyś miał kogoś ważnego w swoim życiu to być może chciałbyś, żeby
                    miał lub miała swój dom.

                    > Wlasnie o to chodzi ze stopami procentowymi i odsetkami, ze jesli
                    > pensje zaczna nam rosnac do tego stopnia, ze 3000 straci powaznie
                    > na
                    > wartosci, to spowoduje to wzrost stop procentowych i w efekcie
                    > wzrost wysokosci raty.
                    Gratuluję przenikliwości. Tak się głupio jednak składa, że ta przenikliwość jest
                    jednak ograniczona. Wytłumaczenie w oddzielnej wiadomości. I teraz przeczytaj je
                    kilka razy do czasu aż zrozumiesz, a następnym razem jak ktoś pisze, że się na
                    czymś zna, to zastanów się zanim zaczniesz z nim dyskutować.

                    > Co do podzialu na dwie osoby - dlaczego nie
                    > wliczasz dzieci i psa?
                    Bo jestem racjonalny i wiem, że dzieci i pies nie zarabiają.

                    > Wiem, brzmi niewiarygodnie :) To teraz pomysl. Wiem, ze trudno Ci
                    > to
                    > przychodzi, ale sie postaraj.
                    bez komentarza

                    > Kredyty w zlotowkach byly tanie (ok.
                    > 3.5%) pod koniec 2005 roku - ale pensje staly w miejscu lub spadaly
                    > juz od 5 lat. Teraz, kiedy place zaczely rosnac, to nagle stopy
                    > procentowe wzrosly i kredyty sa oprocentowane na ok. 6%. I teraz
                    > najlepszy dowcip - place wzrosly o 10%, raty kredytow o 30%. Co
                    > bedzie dalej?
                    W jakiej walucie te kredyty? Bo w Polsce ludzie brali zazwyczaj w CHF. USD, GBP
                    i EUR też się osłabiły. Jeśli nawet Twoje dane byłyby prawdziwe to jeśli rata
                    wzrosła z 2000 do 2600 (30%) a wynagrodzenie o 10% z 5000 do 5500 to wiesz,
                    kredytobiorca jakoś sobie poradzi. Średnie podwyżki o 10% nie oznaczają, że
                    przeciętny kredytobiorca dostał dokładnie o 10% więcej. Pewnie nie wiesz jaka
                    była struktura wzrostów. Polska to nie USA, kredytów nie udzielało się u nas
                    nigdy od czapy. Banki to nie "Gruby windykacja Sp. z o.o.", licytacji nie będzie.

                    > > Koszt wybudowania 1 m2 bez ziemi to jakieś 3000.
                    > Brawo! Wzorowe naganianie, sliczne klamstwo, w ktore idioci wierza
                    > juz od jakiegos czasu. Podany przez Ciebie koszt, ze strony GUSu,
                    > UWZGLEDNIA KOSZT ZAKUPU ZIEMI! Mozesz to sprawdzic :)
                    Nie piszę o średniej GUS tylko z własnego doświadczenia. Przyjedź do Polski i
                    buduj taniej. Za 2000 można wybudować stan surowy zamknięty w małym polskim
                    miasteczku, bez ziemi. Trochę inaczej buduje się wielokondygnacyjne bloki w
                    dużych miastach.

                    > Odbijam pileczke: jak w Warszawie mieszkania byly po 2500 PLN/m2 to
                    > tez bylo ciezko o kupujacego. To sytuacja z 2001 roku. Wiem co mi
                    > napiszesz - ze wtedy bylo inaczej.
                    Nic takiego Ci nie napiszę. Cena zależy od popytu i podaży. Podasz w pewnych
                    lokalizacjach jest ograniczona a w innych nie. Dlatego część mieszkań będzie
                    drożeć, a inne będą tanieć. Kropka.

                    > > Bardzo dobrze wiem jakie są wady i zalety długich kredytów. Tak
                    > się głupio składa, że akurat na tym znam się bardzo dobrze.
                    > Albo klamiesz tu, albo sklamales wtedy, gdy pisales o 3000 PLN.
                    Przeczytaj moją odpowiedź w oddzielnym liście dostatecznie wiele razy. A w
                    przyszłości zastanawiaj się chwilę zanim zarzucisz komuś kłamstwo.

                    > Jedno z dwoch - ale prawda jest taka, ze Ty nie prezentujesz
                    > pogladow, tylko klamiesz i naganiasz.
                    Tak się głupio znowu składa, że tylko jeden z nas wie jaka jest prawda, a drugi
                    jest w błędzie. Zagadka logiczna dla Ciebie, który?

                    > > Kiedyś pracowałem przez 5 miesięcy za darmo, potem zarabiałem
                    > 1200/mies. potem 2000 itd., a docelowo zamierzam kiedyś być w 3.
                    > progu (choć wtedy będą już pewnie tylko 2). Podobnych ludzi jest
                    > wiele.
                    > Ta wypowiedz o Tobie sporo mowi. Po pierwsze, jestes golodupcem z
                    > awansu spolecznego, a tacy z reguly wymadrzaja sie na tematy o
                    > ktorych nie maja pojecia.
                    Tak jasne, dzieci bardzo bogatej szlachty lub króla, które oczekują na objęcie
                    tronu, do których się z pewnością zaliczasz w pierwszej pracy dostają kokosy. To
                    dlatego, że płynie w nich niebieska krew. Pytanie wiec, dlaczego w ogóle
                    interesujesz się cenami skoro odziedziczyłeś królestwo i zamek;-)

                    > wspomniane wczesniej braki w inteligencji
                    bez komentarza

                    > Otoz, pisales
                    > na tym forum, ze przy zarobkach 8000-12000 netto mozna sobie
                    > pozwolic na zakup drugiego mieszkania. Super.
                    Nie pisałem tak. Nawet gdybym tak napisał to nie ma to znaczenia. O wiele
                    ważniejsze jest, że osoby o O WIELE niższych zarobkach mogą sobie pozwolić na
                    zakup mieszkania (pierwszego lub drugiego, jeśli pierwsze już mają).

                    > Takich ludzi w Polsce
                    > jest kilkaset tysiecy (okolo 550.000, za GUS) - w tym momencie w
                    > budowie (lub pozwolenie zostalo wydane) jest okolo 400.000 mieszkan.
                    Chyba nie sugerujesz, że osoby, które są w pierwszym progu nie będą w ogóle
                    kupować mieszkań???

                    > Ciekawe, ze nie zauwazasz, ze tak samo jak mieszkania nie
                    > mozna nie kupic, tak nie mozna go nie sprzedac.
                    Napisałem w moim mailu, którego widocznie nie czytałeś zbyt dokładnie, że
                    kiepskie mieszkania będą tanieć. W Warszawie w tej chwili są do sprzedania
                    głównie paskudne blokowiska, które wybudowano w czasie kiedy handlowało się byle
                    czym. I to spadnie. Ale nie ma to nic wspólnego z cenami ładnych nowych mieszkań
                    w dobrych lokalizacjach.

                    > Co, Twoim zdaniem,
                    > zrobi deweloper, ktory zostanie z mieszkaniami i kredytem do
                    > splacenia?
                    Mieszkasz za granicą, a ja tu w Polsce. Znam masę ludzi, którzy mają gdzie
                    mieszkać, ale szukaj czegoś lepszego. Nie wiem czy czytasz gazety, ale ciągle
                    pojawiają się artykuły o cenach mieszkań. A wiesz dlaczego? Bo ludzi to
                    interesuje, bo najwyraźniej są zainteresowani zakupem.

                    > Inna sprawa - podaj mi jeden powod dla ktorego ambitny mlody
                    > czlowiek ma sie meczyc w Polsce za 8000-12000 netto
                    Bo tu ma rodzinę i nie czerpie energii życiowej jedynie z obrażania ludzi na forach?

                    > nie ma Nowych Ruskich
                    Ale Ty jesteś...

                    > Jestes typowym wsiowym szczurem z awansu spolecznego,
                    ...
                    > To co dowodzi Twojej glupoty i, co
                  • Gość: Arturro Re: Bzdury pleciesz... IP: *.eranet.pl 05.03.08, 02:04
                    KRETYNOFILU,
                    Chciałbym wytłumaczyć Ci jak to jest z wartością pieniądza w czasie i inflacją,
                    bo chyba nie było Cię na tym wykładzie, a byłoby szkoda gdyby ktoś został przez
                    Ciebie wprowadzony w błąd.
                    Zakładając, że 3000 będą co roku tracić na wartości 5%, po piętnastu latach 3000
                    PLN będą warte mniej niż teraz 1500 PLN.
                    Nawet gdyby inflacja wynosiła tylko 2,5% po 15 latach, 3000 PLN byłyby warte
                    tylko tyle ile w tej chwili 2100 PLN. Po 30 latach tyle co teraz 1440 PLN.
                    Nawet jeśli stopy procentowe i inflacja są stale na bardzo niskim (ale dodatnim)
                    poziomie pieniądz traci na wartości. W takich sytuacjach z jaką mamy do
                    czynienia obecnie pieniądz traci na wartości stosunkowo szybko, a zwiększona
                    wysokość raty kredytu w PLN odzwierciedla szybszy spadek wartości pieniądza w
                    czasie.
                    Marża banku ani rata kapitałowa nie ulegają zmianie.

                    Nie będę cytował z wiadomych przyczyn;-)
                  • steady_at_najx Re: Bzdury pleciesz... 05.03.08, 10:27
                    Kretynofil - daj sobie z gosciem spokoj.

                    Mnie rozwalilo tylko jedno :

                    Najpierw gosc mowi o tym ze dzieciom zostawi mieszkanie a sam sobie kupi drugie (jak pisalem ciekawe za co skoro splacal 50 lat kredyt)
                    a za chwile mowi, ze to dzieci mu maly domek kupia (ciekawe za co jesli ich nie wyksztalcil bo splacal zbyt duzy kredyt i jeszcze zabezpieczenie) - jak w bajce i beda zyli dlugo i szczesliwie....

                    podsumowujac : szkoda na ta farmazeony czasu - gosc plecie takie bzdury ze szkoda pradu na polemike.
                  • Gość: areq Re: Bzdury pleciesz... IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.03.08, 11:56
                    heh przytoczone przez Arrturrro :) kwoty mogą sugerować,iż
                    rozważania były prowadzone dla bardzo specyficznego rynku jakim jest
                    Warszawa.Już samo ten fakt dyskwalifikuje te "rozważania".
                    Różnica jest podstawowa: Warszawiak powie: te 3% oprocentowania
                    kredytu więcej to TYLKO 300zł na racie.Reszta kraju o k***a kredyt
                    poszedł o 3% to AŻ 300zł.
                    Rzucane przez autora kwoty zarobku rzędu 4-7-10-15tys netto moga
                    sugerować,iż piszący pracuje w jakiejś mniejszej lub większej
                    korporacji i z opowiadań /sam ma z 3-4tys/ wie,że tak ludzie
                    zarabiają w firmie/firmach.Wypowiedź,że małżeństwo zarabiając 8tys
                    łącznie odłoży 4tys /he he he/sugeruje,że kolega nie ma pojęcia o
                    życiu bo najprawdopodobniej a) jest w okresie narzeczeństwa b)
                    raczej jest bezdzietny c) nie ma więcej niż 30lat.
                    Oczywiście odłożenie tych 4 klocków jest możliwe nawet dla
                    małżeństwa z 2 dzieci ,gdy np. mamy mieszkanie "po dziadkach" lub
                    tato z lewej kasy nam kupił,mamy auto służbowe,dzieciaki nie chorują
                    i są w wieku jeszcze małych potrzeb /1-4klasa podstawówki/ jednak w
                    90% przypadków dla rodzin w Warszawie przy 8klockach odłożysz z 2
                    jak przyciśniesz pasa...
    • he.wlo "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klientów 01.03.08, 19:31
      Jak podał Dziennik/?/cena metra kw.w Warszawie jest znacznie wyższa
      niż w Berlinie.Ceny nieruchomości spadły w Wielkiej Brytani tak zna-
      cznie,ze Polacy zamiast w kraju,kupują nieruchomości na wyspach.Dom
      z kilkoma supialniami na Florydzie można kupić /na licytacji/ za 70
      tys.dolarów.Również w Hiszpani nieruchomości tanieją od ponad dwóch
      lat.
      • Gość: eeee_tam Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.aster.pl 01.03.08, 20:15
        eee tam. rynek nieruchomosci jest znacznie bardziej lokalny niz rynek np.
        samochodow czy mydla. Czyli mozesz sobie kupic tanie mieszkanie w Berlinie czy
        gdzie tam i co dalej? Przeprowadzisz sie do Berlina? Poszukasz tam pracy? Poza
        funduszami inwestycyjnymi etc malo osob sie interesuje cenami w innych miastach...
        Tak wiec klne na korki w Warszawie, ohydna architekture miasta, ale ciesze sie
        ze mam tutaj dobra prace, przyjaciol i tu chce kupic sobie mieszkanie, a nie w
        jakims Berlinie czy Londynie.

        L.
        • Gość: AntyPolityk Efekt psychologiczny i otwarty rynek pracy. IP: *.chello.pl 01.03.08, 20:59
          "Dlaczego niby mam kupować mieszkanie/dom/działkę skoro taniej są w starej unii,
          a do tego lepiej płacą tam?"
          "wstrzymam sie z kupnem bo przecież w Berlinie jest taniej!!"
          etc. etc.

    • Gość: alonso A w Lodzi prawie nie ma wolnych nowych mieszkan IP: *.toya.net.pl 03.03.08, 18:25
      wiec ten artykol to troche sciema.Dopiero sie buduja,wiekszosc
      bedzie skonczona za okolo 2 lata,i prawie wszystkie zostaly juz
      sprzedane.
      • ebiznes24eu Re: A w Lodzi prawie nie ma wolnych nowych mieszk 03.03.08, 19:21
        bzdura.
        W Łodzi mogę podać ci kilka inwestycji gdzie nadal jest sporo lokali
        do kupienia.
    • Gość: Griszka Re: "Rz": W Polsce jest więcej mieszkań niż klien IP: *.telsat.wroc.pl 03.03.08, 20:25
      Biznes się robi na czym się da. Najlepiej na frajerach. Polacy naiwni, to kupują
      co każą analitycy i inni "obiektywni" i "niezależni" "analitycy" na garnuszku
      deweloperów i banków, albo szybko.pl.
      "Kupuj szybko, bo będzie drożej" - jak sie znajdzie wystarczająco dużo
      wypłoszonych to będzie. Dopóki ludzie będą cenić wyżej obcy marketing od
      własnego rozumu to tak będzie.
      A chciwość jest podstawą kapitalizmu - trudno krytykować, chyba że wyznawcom
      Marksa.

      Kupcie środową Wyborczą i zobaczcie kto się tam reklamuje. I przestańcie się w
      końcu dziwić i pomstować, że gazeta jest nieobiektywna. Jak ktoś chce, żeby za
      niego myślał redaktor na wierszówce to proszę bardzo. Tylko proszę nie mówić, że
      kredyt 500 000 na mieszkanie warte 300 000 to wina mediów i deweloperów.
      Sami sobie ludziska stryczki zakładają.

      Ja czekam na kolejny artykuł typu rośnie podaż i koszty kredytu dlatego
      niehybnie do końca 2008 będzie drożej o 20 %, co przepowiedział niejaki J.
      Wojciechowski - znawca rynku nieruchomości.
      Mam kalkulator i swoje zdanie.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: TSZ Co za bzdura !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 16:07
      A ni by za co mają kupować te mieszkania ?
    • Gość: totalizator Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przyglupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 17:10
      Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przyglupy pojda pod mlotek.
      Wreszcie moze zrozumieja co to jest transakcyjna wartosc
      nieruchomosci. Mysle ich nastepcy beda mieli troszke wiecej rozumu.
      Jeszcze moze ostrzezenie dla kupujacych: Kupujcie dom calkowicie
      wykonczony. Jezeli kupicie dzure w ziemi to kiedy deweloper
      zbankrutuje, po waszych pieniadzach zostanie tylko wspomnienie.
      • Gość: obserwuje sobie Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl IP: 81.190.126.* 04.03.08, 23:21
        Czytam tak sobie te komentarze, obserwuje rynek nieruchomości od
        jakiegoś roku i mam takie wrażenie, że niektórzy zajmują sie tylko
        zaklinaniem rzeczywistości. Właśnie w grudniu kupiłam dom wybudowany
        przez dewelopera, koleżanka kupiła dom w styczniu za prawie 2 mln a
        dwie kolejne kupiły mieszkania tak z głupia frant. Sprzedałam swoje
        poprzednie mieszkanie, acha i właśnie w lutym kupiłam kawalerkę,
        takie 35 m w budynku z 2001 roku. Gdybym miała tak jak wy roztrząsać
        i zastanawiać się latami to do dzisiaj mieszkałabym płacąc za
        wynajem. W międzyczasie dawno spłacilam kredyt za swoje pierwsze
        mieszkanie. A tak swoją drogą to kredyt nie jest żadną przeszkodą
        przy sprzedaży mieszkania, kupujący wpłaca na dwa konta i kredyt
        zostaje zamknięty. Nie trzeba od razu traktować zakupu mieszkania
        jako docelowego, jeżeli coś się zmieni można sprzedać. Więc jakoś są
        ludzie, który kupują, sprzedają i nie czekają na cud i prezenty. I
        zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z deweloperami, agencjami i
        bankami.
        • Gość: wist Albo naganiaczka albo bogaczka. Pzdr. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 04:00
        • steady_at_najx Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl 05.03.08, 10:23
          Czytam tak sobie te komentarze, obserwuje rynek nieruchomości od
          jakiegoś roku i mam takie wrażenie, że niektórzy zajmują sie tylko
          zaklinaniem rzeczywistości. Właśnie w grudniu kupiłam dom wybudowany
          przez dewelopera, koleżanka kupiła dom w styczniu za prawie 2 mln a
          dwie kolejne kupiły mieszkania tak z głupia frant.

          [ciach]

          zabierz ten belkot i lepiej jedz do kolezanki na kawe w jej domu za 2 mln.
          • Gość: obserwuję sobie Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl IP: 81.190.126.* 05.03.08, 11:56
            :)) czekaj dalej tylko żeby ci życia starczyło :) A może lepiej
            wziąć się do pracy zamiast ciagle marudzić na forach.
            • steady_at_najx Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl 05.03.08, 14:09
              > :)) czekaj dalej tylko żeby ci życia starczyło :) A może lepiej
              > wziąć się do pracy zamiast ciagle marudzić na forach.

              a ty wciaz tutaj ? kolezanki kupujace domy z glupia frant i za 2 miliony nie wyciagnely na plotki ?

              idz juz i przestan takimi tekstami forum bawic
            • meadowpane Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl 05.03.08, 14:16
              Pytanie zasadnicze : bogata z domu czy dajesz d... jakiemus podstarzałemu bankierowi ? Bo ze ty i twoje koleżanki dorobiłyście sie domów po 2 mln to raczej nie uwierze.

              Leć na pedikir bo jeszcze mężusia nie nakręcisz wieczorem i za wsiarz z domu wywali bo zacznie obracać sekretarkę.

              Zaradna jesteś ale jak sie zmarszki pojawią to z tą zaradnościa gorzej będzie co ????

              Uwielbiam takie bzdury pisania o zaradności - długo zaradna polowałaś a może jak napisałem wyżej tatuś z przekrętów kupił co by odpisać od podatków ??
              • Gość: obserwuje sobie Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl IP: *.szczecin.mm.pl 05.03.08, 22:47
                Pytanie zasadnicze : bogata z domu czy dajesz d... jakiemus
                podstarzałemu banki
                > erowi ? Bo ze ty i twoje koleżanki dorobiłyście sie domów po 2 mln
                to raczej nie uwierze.
                > Leć na pedikir bo jeszcze mężusia nie nakręcisz wieczorem i za
                wsiarz z domu wywali bo zacznie obracać sekretarkę.


                Tak właśnie wygląda poziom forum, na którym brylują nieudacznicy.W
                takich ograniczonych umysłach to na pewno nic mądrego nie zakiełkuje.
                Dobrze, że chociaż macie na komputer ( może ktoś dał w prezencie czy
                służbowy?). Żałosne!
                • steady_at_najx Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl 06.03.08, 10:11
                  ok pomijajac kulture wypowiedzi pana powyzej, w zadej sposob nie ustosunkowalas sie do tego co napisal.
                  Powiedz mi jaka to zaradnosc mlodej kobiety pomaga w kupnie domu za 2 miliony ? czy mieszkania z glupia frant ?
                  • Gość: Daj spokój Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl IP: *.eranet.pl 06.03.08, 19:08
                    Ciekawe dlaczego ktoś poważny miałby odkrywać się i opowiadać skąd bierze
                    pieniądze na forum dotyczącym nieruchomości zapytany przez osobę, która przez
                    całe życie nic nie osiągnie, bo woli wmawiać sobie, że uczciwie nie można nic
                    osiągnąć, a jej kultura osobista kwalifikuje ją do odizolowania od społeczeństwa?
                    • steady_at_najx Re: Czekam - juz niedlugo te deweloperskie przygl 07.03.08, 11:23
                      to albo dyskusje rozpoczyna roztaczajac argumenty jako to latwo i przyjemnie kupuje sie domy po 2 milony albo niech odpusci sobie od poczatku - troche konsekwencji.

                      Niech calemu "glupiemu i leniwemu" forum pokaze jaka to zaradnosc i pracowitosc pozwala na takie luksusy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka